Zobacz pełną wersję : Trochę wyjaśnienia o czym chodzi w analogach.
grzeebcio
01-11-2016, 14:19
Witam, mam zamiar napisać mała prace pokazującą różnice miedzy fotografia analogową a cyfrowa. I nie chodzi tylko o same aparaty i obiektywy, ale też o to co działo się z taką klisza, klatką po zrobieniu zdjęcia. I jakie ma to odwzorowanie w dzisiejszej technice cyfrowej.
Wiec zwracam się do was, z prośbą czy ktoś mógłby mi przedstawić jak to się robiło kiedyś? Może tylko pokrótce? Albo jakieś hasła tylko a resztę doczytam? Bardzo dziękuje za poświęcony czas.
W kolorze to C41 i E6 do b&w poczytaj o caffanolu
Witam, mam zamiar napisać mała prace pokazującą różnice miedzy fotografia analogową a cyfrowa. I nie chodzi tylko o same aparaty i obiektywy, ale też o to co działo się z taką klisza, klatką po zrobieniu zdjęcia. I jakie ma to odwzorowanie w dzisiejszej technice cyfrowej.
Wiec zwracam się do was, z prośbą czy ktoś mógłby mi przedstawić jak to się robiło kiedyś? Może tylko pokrótce? Albo jakieś hasła tylko a resztę doczytam? Bardzo dziękuje za poświęcony czas.
Po takich wpisach mam +30 na karku i rozglądam się za pawulonem co by ZUS i NFZ troszkę odciążyć.
grzeebcio - może dokladniej napisz o co ci chodzi bo takie informacje (ociupinke grzebiąc w internecie) sam znajdziesz
ale też o to co działo się z taką klisza, klatką po zrobieniu zdjęcia
W zasadzie to różnicy w fotografii nie ma. Inny jest jedynie nośnik, bo w jednej wymienny, w drugiej przylutowany. Natomiast z kliszą mogły dziać się różne rzeczy, np. mogła się wypiąć z rolki po zamknięciu ścianki, albo perforację mógł trafić szlag i mniej kumaty fotograf zrobił 36 klatek na jednej. Albo fotograf mógł otworzyć sobie ściankę zapomniwszy zwinąć kliszy z powrotem do kasetki. Już nie mówię o tym, co się mogło dziać z kliszą podczas różnych kąpieli, bo to osobna historia.;-)
A tak z ciekawości - co to za mała praca?
RobertMiernik
01-11-2016, 21:03
to mi przypomina filmiki z jutuba, na których wredni ludzie dają dzieciakom sprzęty z zamierzchłych czasów (walkmana na przykład) i się pastwią nad nimi obsługą ;)
grzeebcio odezwij się jak się zastanowisz czego potrzebujesz, spisywania się tego nie podejmuję ale jak chcesz mogę Ci pokazać albo opowiedzieć
... Albo jakieś hasła tylko a resztę doczytam? Bardzo dziękuje za poświęcony czas.
Nikt nie chce pomóc ?
No to kilka haseł : kuweta, koreks, wywoływacz, utrwalacz, klisza, powiększalnik, maskownica, suszarka, orwo, fotopan,
... to były czasy.
Nikt nie chce pomóc ?
No to kilka haseł : kuweta, koreks, wywoływacz, utrwalacz, klisza, powiększalnik, maskownica, suszarka, orwo, fotopan,
... to były czasy.
zapomniałeś o termometrze, oliwkowej żarówce i zegarze ciemniowym ;)
-------------------------------------------------
Napisz wyraźniej o co chodzi!
2pompony
03-11-2016, 19:23
Sorry, czegoś kompletnie nei rozumiem: chcesz napisać pracę o czym, czego nie wiesz? O różnicach, jakich nie znasz? Domyślam się, że wiesz cokolwiek o cyfrze, ale pytasz o jakieś podstawy z ciemni analogowej - bo chcesz o tym pisać jakąś pracę? To znaczy tematem będą twoje mgliste wyobrażenia, czy na szybko załapane dwie anegdotki z ciemni bez wchodzenia w szczegóły, żeby się nei zbłaźnić niewiedzą?
Chryste, czy naprawdę teraz ludzie piszą dysertacje o tym o czym nie mają pojęcia?
Wiedziałem, że świat schodzi na psy, ale nie myślałem, że tak szybko...
Z ust mię pan to wyjął, nie włożywszy uprzednio. :mrgreen:
kurako92
03-11-2016, 21:04
Podobnie pomyślałem, wydaje mi się że jedynym wytlumaczeniem pisania pracy na temat o którym się nic nie wie jest zadanie domowe ale to nie zwalnia z czytania książek l, googlowania.
pioterkow
04-11-2016, 15:26
Witam, mam zamiar napisać mała prace pokazującą różnice miedzy fotografia analogową a cyfrowa.
Czy dobrze rozumiem że chcesz napisać "prace" o czymś o czym nie masz pojęcia...?
Jeśli tak to zostań politykiem - u nich to normalne ;)
Panowie, bez złośliwości.
Może akurat jest to dobry kierunek by pisząc pracę czegoś się dowiedzieć. Może. Ale to trzeba samemu poszukać, poczytać, pooglądać filmy na necie o tym traktujące. Może wtedy się autor czegoś dowie.
Może napisze dobrą pracę (zadanie domowe).
2pompony
04-11-2016, 21:47
Z mojej strony nei ma cienia złośliwości - jest niebotyczne zdumienie.
Otóż zawsze wydawało mi się, że pisze się o tym, o czym ma się jakiekolwiek pojęcie. Nie wymagam, żeby autor wiedział wszystko z danej dziedziny i do ostatniego przecinka, ale przynajmniej żeby miał coś rozsądnego na temat jaki sobie wybrał do powiedzenia.
A ta sytuacja trochę przypomina mi coś takiego: nie znam starotajskiego, nie wiem jaki ma alfabet (czy w ogóle ma alfabet, bo może ma hieroglify), ale znam polski - to napiszę sobie pracę o różnicach pomiędzy językiem polskim i starotajskim. Koledzy, pomóżcie, znacie jakieś literki starotajskie, albo jego fleksję?
Toć przecież dlatego napisałem drugą część mojego posta (od 3 zdania)
Czyli wszyscy zgadzamy się co do meritum ;-)
2pompony
04-11-2016, 22:11
Wiem, ale Ty też wiesz, że cokolwiek napiszę (poza: boskie, ach boskie zdjęcia tego streetu!) jest brane przez userów za złośliwość, choć nawet nie miałem takiego zamiaru. I dlatego ostatnio muszę ciągle udowadniać, że nie jestem wielbłądem i wyjaśniać, wyjaśniać, wyjaśniać...
madebyzosiek
04-11-2016, 22:20
Wiem, ale Ty też wiesz, że cokolwiek napiszę (poza: boskie, ach boskie zdjęcia tego streetu!) jest brane przez userów za złośliwość, choć nawet nie miałem takiego zamiaru. I dlatego ostatnio muszę ciągle udowadniać, że nie jestem wielbłądem i wyjaśniać, wyjaśniać, wyjaśniać...
Bombel wyluzuj się, nie tylko o Ciebie, a może w ogóle nie o Ciebie chodziło z tą złośliwością ;) (dobrze mi się wydaje notdot ?)
2pompony
04-11-2016, 22:25
Trochę ciężko się wyluzować - choć ogólnie jestem dość wyluzowany jak na swój wiek i wzrost - jeśli ktoś mnie kłamliwie atakuje, a ja nie mam możliwości pokazanie, że to bezpodstawne...
kurako92
04-11-2016, 22:27
Wiem, ale Ty też wiesz, że cokolwiek napiszę (poza: boskie, ach boskie zdjęcia tego streetu!) jest brane przez userów za złośliwość, choć nawet nie miałem takiego zamiaru. I dlatego ostatnio muszę ciągle udowadniać, że nie jestem wielbłądem i wyjaśniać, wyjaśniać, wyjaśniać...
Obserwuje trochę już to forum i faktycznie pompon masz tendencje do bycia źle zrozumianym :D
Kojocisko
04-11-2016, 22:28
Dzieci nie macie? Codziennie każą im pisać o sprawach, o których nie mają pojęcia i zwykle nie chcą mieć pojęcia. Kryzysowo jest, jak rodzice też nie mają pojęcia.
Fabrycznie, to człowiek umie oddychać, wydalać i krzyczeć. Reszty musi się nauczyć - od zera.
Bombel wyluzuj się, nie tylko o Ciebie, a może w ogóle nie o Ciebie chodziło z tą złośliwością ;) (dobrze mi się wydaje notdot ?)
ależ oczywiście, że nie, choć może powinienem po zdaniu " Panowie, bez złośliwości. " dołożyć jakiś uśmieszek czy coś
oj @2pompon faktycznie za bardzo do siebie wszystko bierzesz, a wiedz, że prawisz dobrze i się dobrze cię czyta, i ogólnie się z tobą zgadzam, stąd nie wiem czemu odniosłeś mylne wrażenie
W tym wątku najciekawsze jest to,
że jego autor nawet nie jest świadomy ile pomyj na niego wylano.
kurako92
04-11-2016, 23:17
W tym wątku najciekawsze jest to,
że jego autor nawet nie jest świadomy ile pomyj na niego wylano.
Nikt nie wylewal żadnych pomyj ;) tylko po prostu zostało ocenione wszystko do okoła, personalnie do użytkownika nic nie mam, pytanie było z lenistwa bo na internecie 100x szybciej można znaleźć odpowiedź na pytania z pierwszego posta, ale taki nasz naród leniwy już jest :) ale nie od razu pomyje :)
dannywrocek
04-11-2016, 23:43
Tyle tylko,że z tą wiedzą z internetów to różnie bywa. Moim zdaniem dobrze zaczął,zadając pytanie na forum fotograficznym,w subforum dot. aparatów tradycyjnych. Poprosił osoby,które się na tym znają,żeby podsunęły kilka haseł do doczytania. Na tej podstawie popełni pracę. Nie prosił o napisanie pracy,a o pomoc. Katechety ma pytać,jeśli się na tym nie zna?
grzeebcio
04-11-2016, 23:51
Hmm chyba wymaga to wszystko trochę wytlumaczenia.
Widzę i zdaje sobie sprawę że nasz naród już taki jest że jak coś wie to się nie podzieli "bo on musiał tego sie nauczyć sam" itp.. i to właśnie widzę w niektórych postach. A szukać w Google każdy umie tylko znaleźć coś pewnego i ścisłego jest trudno skoro pisze się posty w ogóle nie wnoszące nic do tematu!
Po drugie faktycznie jest praca domowa której temat wybrałem sobie sam. Chciałem połączyć moje zainteresowania do robienia zdjęć z poszerzeniem wiedzy na temat analogowego świata. I pokazania tych różnic innym osobą w celu małego przypomnienia jak to było kiedys, jak to teraz mamy prosto... Chcę pokazać jak szeroko rozumianą informatyka zmieniła całe zycie fotografa.. I nie mam zamiaru wymadrzac się w niej że sam robiłem zdjęcia analogiem itp i wiem jak to było. (Chodź kilka zdjęć napstrykalem..)
Natomiast fajnie że ktoś opisał co moglo sie wydarzyc przy takim fotografowaniu i dzieki za te hasła.
Jeśli ktoś poczuł się urażony prośba o pomoc to mi przykro. Bo ja trochę się tak poczułem po tych wszystkich obelgach osób które nic madrego nie napisały a skutecznie zniechęciły.
- - - - kolejny post - - - - - -
A i sorry za nieobecność ale wyjazd;/
- - - - kolejny post - - - - - -
A mógłbyś opowiedzieć np takie coś; teraz kręcimy suwakiem na lightromie i zdjęcie się rozjaśnia a kiedys? Albo balans bieli ?można było poprawić jakość? O takie przykłady najbardziej mi chodzi.
pioterkow
05-11-2016, 09:26
Hmm chyba wymaga to wszystko trochę wytlumaczenia.
OK, może faktycznie trochę złośliwie potraktowałem Twój post…
W ramach przeprosin:
Obejrzyj na youtube te dwa filmy:
The magic of analog photography - By: Nathalie Lopparelli
Darkroom Tutorial #01 by Andrea Calabresi
To co robią ci ludzie świetnie pokazuje jak robiło się kiedyś odbitki.
Jeśli na zdjęciu miałeś obszary prześwietlone lub niedoświetlone to musiałeś kombinować z doświetlaniem lub wysłanianiem pod powiekszalnikiem.
Później już w samym procesie wywołania można było albo pewne obszary wzmocnić albo osłabić np. stężonym wywoływaczem. Żeby zdjęcie było super trzeba było mieć dużą wprawę i doświadczenie.
Później jeszcze dochodził ręczny retusz ew. śmieci, paprochów itp. Robiło się go ręcznie pędzelkiem. Również wymagało to wprawy.
Obejrzyj sobie ten film - najlepiej dwa razy :)
W erze cyfrowej a szczególnie jak robisz w formacie RAW (w dużym uproszczeniu to taki cyfrowy slajd) masz ogromne możliwości edycji - od korekcji ekspozycji +/- przez regulacje kontrastu, naasycenia kolorów, wyciąganie detali w światłach/cieniach. To właśnie to “ruszanie suwakami” :)
Możesz np. “wywołać” każdego RAW-a z innymi parametrami i połączyć je w Photoshop.
Możesz mając plik finalny stworzyć kilka warstw dla każdego obszaru który zaznaczasz w prosty sposób myszą lub piórkiem na tablecie (tablet graficzny - NIE iPad!).
Każdy obszar możesz dowolnie korygować, zmieniając nasycenie, jasność itp.
Najważniejsze w tym wszystkim jest to że każdą z operacji możesz cofnąć i korygować dowolną ilość razy.
Kiedyś jak schrzaniłeś coś w ciemni to papier był do wyrzucenia.
A w łagodniejszym przypadku nie byłeś zadowlony z efektu i musiałeś kolejny raz się bawić zużywając papier i chemie (wywoływacze, utrwalacz).
To wszystko oczywiście w dużym uproszczeniu ale jakieś hasła już masz :)
Pozdrawiam. Piotr
Dodajmy do tego że były rożne papiery, które różnie reagowała na poszczególne zabiegi. Cześć np. nie reagowała na wacik namoczony w podgrzanym wywoływaczu a inne reagowały wspaniale. Papiery o różnej kontrastowosci, wywoływacze -ilość zmiennnych przeogromna.
Witam, mam zamiar napisać mała prace pokazującą różnice miedzy fotografia analogową a cyfrowa. I nie chodzi tylko o same aparaty i obiektywy, ale też o to co działo się z taką klisza, klatką po zrobieniu zdjęcia. I jakie ma to odwzorowanie w dzisiejszej technice cyfrowej.
Wiec zwracam się do was, z prośbą czy ktoś mógłby mi przedstawić jak to się robiło kiedyś? Może tylko pokrótce? Albo jakieś hasła tylko a resztę doczytam? Bardzo dziękuje za poświęcony czas.
Zasadnicza różnica jest nie w procesach ale w dostępności. W czasach analogowych była spora bariera w wykonywaniu odbitek czy slajdów szczególnie w procesach kolorowych C41 i E6. Zdecydowana większość użytkowników skazana była na kosztowne laboratoria. Samodzielny proces barwny był zresztą nietańszy. Filmy z obecnego punktu widzenia też były kosztowne.
Zdecydowanie ciekawsze byłoby skupić się na uwarunkowaniach społecznych szczególnie, że równolegle z rewolucją w aparatach rozwijały się środki elektronicznej komunikacji do których aparaty cyfrowe były doskonale przypasowane.
Najogólniej z punktu fotografa zmienił się tylko nośnik i można było zrezygnować ze skanera. Czyli prawie żadna zmiana bo komputerów w obróbce zdjęć używano intensywnie od 1996 roku (oczywiście też wcześniej mówię w Polsce). Z punktu zaś Kowalskiego zmieniło się wszystko - mógł tanio, łatwo i masowo produkować zdjęcia.
I na tej płaszczyźnie jest sens porównywać obie technologie.
Pozdro
Wiesiek
DaroD300S
09-01-2017, 08:22
Witam, mam zamiar napisać mała prace pokazującą różnice miedzy fotografia analogową a cyfrowa. I nie chodzi tylko o same aparaty i obiektywy, ale też o to co działo się z taką klisza, klatką po zrobieniu zdjęcia. I jakie ma to odwzorowanie w dzisiejszej technice cyfrowej.
Wiec zwracam się do was, z prośbą czy ktoś mógłby mi przedstawić jak to się robiło kiedyś? Może tylko pokrótce? Albo jakieś hasła tylko a resztę doczytam? Bardzo dziękuje za poświęcony czas.
15 lat w ciemni fotochemicznej mylnie nazywanej "analogową". Jeśli chodzi o hasła to tak od początku: R09, A49, KODAK D76, ORWOCLOR, ORWOCHROM, EP2, C-41 kończąc na RA4 i E6. I jeszcze trochę : obraz utajony, halogenki srebra, barwniki etc.....
Zapomniałem dodać: korekcja barwna pod powiększalnikiem na głowicy Meopta... to nie to co suwaczki w Lightroomie.
Zasadnicza różnica jest nie w procesach ale w dostępności. W czasach analogowych była spora bariera w wykonywaniu odbitek czy slajdów szczególnie w procesach kolorowych C41 i E6. Zdecydowana większość użytkowników skazana była na kosztowne laboratoria. Samodzielny proces barwny był zresztą nietańszy. Filmy z obecnego punktu widzenia też były kosztowne.
Zdecydowanie ciekawsze byłoby skupić się na uwarunkowaniach społecznych szczególnie, że równolegle z rewolucją w aparatach rozwijały się środki elektronicznej komunikacji do których aparaty cyfrowe były doskonale przypasowane.
Najogólniej z punktu fotografa zmienił się tylko nośnik i można było zrezygnować ze skanera. Czyli prawie żadna zmiana bo komputerów w obróbce zdjęć używano intensywnie od 1996 roku (oczywiście też wcześniej mówię w Polsce). Z punktu zaś Kowalskiego zmieniło się wszystko - mógł tanio, łatwo i masowo produkować zdjęcia.
I na tej płaszczyźnie jest sens porównywać obie technologie.
Pozdro
Wiesiek
A przed 1996 rokiem ?
W czasach gdy nie było komputerów (poza Odrą),
nie było skanerów, nie było smartfonów, nie było pikseli (było ziarno).
Amatorsko kto chciał kupił sobie kuwetę i powiększalnik,.
Jak chciał wywoływać filmy to jeszcze koreks.
Kawałek ciemni w łazience lub piwnicy i można było się bawić.
Co prawda B/W , kolor był dla ... zawodowców.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.