Zobacz pełną wersję : Fotografia butelek - problem ze spadkiem kontrastu na krawędziach
Witam,
Mam za zadanie zrobić zdjęcia butelek wina. Po wielu różnych próbach najlepsze rezultaty (=to co podobało się klientowi) osiągnąłem używając namiotu bezcieniowego.
Problem jest jednak z tym, że przy takiej fotografii na krawędziach obserwuje spadek kontrastu co utrudnia późniejsze wycinanie tła i generalnie słabo to wygląda jak kant butelki jest rozjaśniony. Myślałem, że jest to wina słabego obiektywu ale aktualnie robię fotki na stałce 50mm albo 35mm (chociaż może trzeba byłoby robić na jakimś makro powiedzmy 150mm? )
Pytanie czy da się coś z tym zrobić? Niestety z namiotu bezcieniowego nie mogę zrezygnować ze względu na zbyt duże odblaski na butelkach wynikające z otoczenia gdzie fotografuje.
Tak jest u mnie: MOJE ZDJECIE (https://drive.google.com/file/d/0B68VuZDaIVt5aVY0Vjc4U2tkb3M/view?usp=sharing)
a tak chciałbym żeby było (fotka gdzie moim zdaniem też użyli namiotu bezcieniowego) - ZDJECIE (https://drive.google.com/file/d/0B68VuZDaIVt5U3BEUlJzMWJ0Wjg/view?usp=sharing)
Pytanie czy takie idealne zdjęcie to efekt odpowiedniego oświetlenia czy może obróbki?
Michał Szymański
Do zdjęć szkła nie używa się z reguły namiotów, bo nie da się w nich dobrze panować nad światłem, a przy szkle to bardzo ważne.
Ten spadek kontrastu, to właśnie skutek braku panowania nad światłem. Przesłoń boki butelek zastawkami (np. czarna tektura), tak aby nie padało na nie światło, to nie będzie takiego spadku kontrastu.
PS. i co najważniejsze - przy szkle używa się filtrów polaryzacyjnych.
W namiocie nie osiągniesz przyzwoitego efektu na butelkach, sposobów jest wiele, ja najprostszą metodą zrobiłem dwoma dużymi sofboxami ale przysłoniłem żeby świeciły wąskimi paskami i nie oświetlały krawędzi butelki tylko było odbicie od czarnego materiału tego od przysłonięcia.
Matowa butelka wina jeśli taka nie jest faktycznie to z namiotu jest mało atrakcyjna.
edit: Gonzog mnie uprzedził.
Co do matowego wyglądu tu chyba jest sprawa dyskusyjna, jak się wejdzie na https://www.marekkondrat.pl to większość zdjęć jest z matowymi butelkami.
Na początku robiłem bez namiotu a tylko z użyciem softboxoów - tu przykład
https://drive.google.com/file/d/0B68VuZDaIVt5dGVnM3lBbFJoQVk/view?usp=sharing
ale w takiej sytuacji odblaski może są i ładniejsze ale niestety etykieta jest mniej czytelna. Jako że robię hurtem zdjęcia tych butelek nie mam czasu na dokładne ustawianie świateł i walkę z niepożądanymi odblaskami przy każdej z butelek (oprócz odblasków na samym szkle dochodzą odblaski na srebrnych elementach etykiety) - dlatego namiot wydawał się najlepszym rozwiązaniem.
- - - - kolejny post - - - - - -
Przesłoń boki butelek zastawkami (np. czarna tektura), tak aby nie padało na nie światło, to nie będzie takiego spadku kontrastu.
Nie mogę sobie tego wyobrazić jak to zrobić. Aktualnie oświetlam namiot 3 softboxami , dwa z boków (stripy) i jeden z tyłu. Gdzie miałbym tą tekturkę postawić?
Michał
Przysłaniasz np czarnymi kartonikami żeby same krawędzie nie były oświetlone, czyli w środku namiotu, jednak jaki to efekt da to nie mam pojęcia bo jednak namiot świeci w środku cały rozproszonym światłem.
Co do matowego wyglądu tu chyba jest sprawa dyskusyjna, jak się wejdzie na https://www.marekkondrat.pl to większość zdjęć jest z matowymi butelkami.
Są spraye matujące, do różnych powierzchni odbijających.
Jako że robię hurtem zdjęcia tych butelek nie mam czasu na dokładne ustawianie świateł i walkę z niepożądanymi odblaskami przy każdej z butelek
Chyba czuję, co jeden z (naprawdę doświadczonych) forumowiczów mógłby tu napisać, chyba byłoby coś podobnego jak tu http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=270186&p=3670298&viewfull=1#post3670298
Nie zawsze softbox to najlepsze rozwiązanie, nawet w wątku obok http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=274205 masz całkiem sporo informacji o świetle, które mogą Ci się przydać.
Krótko: to jasne na butelkach (także ze strony pana Kondrata) to odbicie źródła światła (i to bez łączeń, jednolite), zgadza się? To czarne na butelkach to "brak światła", albo inaczej "odbicie braku światła", zgadza się? Pewnie zgadza, więc masz już wszystkie informacje: ma coś świecić na butelkę, ma się odbijać "brak światła" (zastawka). W jaki sposób sobie z tym poradzisz to zależy od Ciebie, czy z namiotem, czy z softboxami, czy z ekranami, i od Ciebie zależy, gdzie i jakie zastawki ustawisz. Niestety przy niektórych rzeczach nie pójdziesz na skróty, jeśli chcesz uzyskać konkretny efekt. Być może po kilku zleceniach, które będą wymagały o wiele więcej pracy niż zakładałeś na początku, zaczniesz uczyć się w inny sposób, nie na klientach, choć na razie nic na to nie wskazuje.
Na początku dzięki za rady.
Niestety przy niektórych rzeczach nie pójdziesz na skróty, jeśli chcesz uzyskać konkretny efekt. Być może po kilku zleceniach, które będą wymagały o wiele więcej pracy niż zakładałeś na początku, zaczniesz uczyć się w inny sposób, nie na klientach, choć na razie nic na to nie wskazuje.
Trochę się odniosę do ostatniego zdania bo przy różnych postach z pytaniem o fotograficzną radę pojawiają się podobne komentarze i to nie chodzi tylko o moje posty.
Prawdę mówiąc nie znam sytuacji i nie tylko to chodzi o fotografię ale również o inne dziedziny życia (akurat w pełnym wymiarze godzin zajmuje się informatyką) , żeby przy okazji realizacji projektów mieć sytuacje super
komfortową to znaczy taką że jestem w danym temacie ekspertem. Zawsze jest element nauki i zawsze jest element ryzyka że mogę nie dać rady. Zdaje sobie sprawy, że działa również zasada popytu i podaży co powoduje, że jest pewna grupa klientów którzy nie są w stanie zapłacić za za profesjonalne sesje foto i dopuszczają gorszą jakość. Prawda jest taka, że za te wynagrodzenie które dostanę żaden z fotografów profesjonalistów nie podejmie się zlecenia , z drugiej strony klient na tym etapie nie może zapłacić więcej. Dotychczas robili zdjęcia telefonem tak więc użycie lustrzanki i oświetlenia studyjnego to dla nich przeskok jakościowy.
Co więcej ja nie ukrywam przed nimi, że nie jestem fotografem ekspertem i dodatkowo wiedzą że typu fotografią nigdy się nie zajmowałem i że się uczę. Żeby było jasne zanim pojechałem do klienta przesiedziałem parę dobrych godzin przed Internetem, kupiłem dodatkowy sprzęt i porobiłem próby. Rezultat jest taki, że na całości zarobię symbolicznie i traktuję to jako naukę za którą ktoś mi płaci - nie uważam żeby było to złe.
Tak więc podsumowując:
- nie jestem fotografem profesjonalistą
- klient jest świadomy że będzie miał gorszą jakość niż u specjalisty
- uczę się przy okazji realizacji zlecenia i nie mam z tym problemu
- zapewne zapełniam jakąś niszę którą fotograf profesjonalista nie chce zapełnić ze względu na nieduży zarobek
Mam nadzieje, że weźmiecie to pod uwagę jak będziecie pisać komentarze. Ludzie często pytają się na forum bo po prostu nie radzą sobie z danym tematem i nie widzę w tym nic złego jeśli te pytania są nawet głupie i naiwne - ważne jest tylko to by z pokorą przyjmowali nauki i korzystali z doświadczeń innych. To że przy okazji będą się potykać trudno takie jest życie..każdy popełnia błędy i się uczy.
Michał
Wytnij z czarnego kartonu rożnej wielkości kartki i mocuje je w rożnych miejscach pomiędzy butelka i światłem, efekty zobaczysz w obiektywie. To najłatwiejszy sposób zobaczenia co sie dzieje z odbiciami i światłem.
Trochę się odniosę do ostatniego zdania bo przy różnych postach z pytaniem o fotograficzną radę pojawiają się podobne komentarze i to nie chodzi tylko o moje posty.
Prawdę mówiąc nie znam sytuacji i nie tylko to chodzi o fotografię ale również o inne dziedziny życia (akurat w pełnym wymiarze godzin zajmuje się informatyką) , żeby przy okazji realizacji projektów mieć sytuacje super
komfortową to znaczy taką że jestem w danym temacie ekspertem. Zawsze jest element nauki i zawsze jest element ryzyka że mogę nie dać rady.
Raczej jest zupełnie odwrotnie... Jak się czegoś podejmujesz, to znaczy, że wiesz jak to zrobić, a nie na odwrót - czyli nie mama zielonego pojęcia jak to zrobić, ale robotę biorę... może się uda, może nie.
Do budowy domu też byś chciał ekipę, która nie ma zielonego pojęcia co robi ??
Mam styczność z małymi firmami i często robię dla nich jakieś zlecenia, wiem jak potrafią dziadować i jakie są opory by wydać kasę na podstawowe rzeczy, więc rozumiem sytuacje szymic1.
Wiem też że pierwsze moje podejścia do tego były słabe i wstydzę się ich teraz, jednak pozwoliło mi to zdobyć fundusze na sprzęt i nauczyć się wiele, a firmy często mają gdzieś pro jakość i liczy się by było tanio, takie są realia.
Mam styczność z małymi firmami i często robię dla nich jakieś zlecenia, wiem jak potrafią dziadować i jakie są opory by wydać kasę na podstawowe rzeczy, więc rozumiem sytuacje szymic1.
Wiem też że pierwsze moje podejścia do tego były słabe i wstydzę się ich teraz, jednak pozwoliło mi to zdobyć fundusze na sprzęt i nauczyć się wiele, a firmy często mają gdzieś pro jakość i liczy się by było tanio, takie są realia.
dokładnie
Raczej jest zupełnie odwrotnie... Jak się czegoś podejmujesz, to znaczy, że wiesz jak to zrobić, a nie na odwrót - czyli nie mama zielonego pojęcia jak to zrobić, ale robotę biorę... może się uda, może nie.
Do budowy domu też byś chciał ekipę, która nie ma zielonego pojęcia co robi ??
Budując dom owszem musisz się znać na budownictwie ale chyba każdy z nas zna ludzi którzy własnymi siłami wykonali wiele prac wykończeniowych.
Czy są specjalistami od wykończeń? Nie. Czy zrobili to jak fachowcy? Zapewne też nie. Czy są zadowoleni z tego? Zapewne tak bo po prostu nie było ich stać na lepsze rozwiązanie.
Nie przedstawiałbym sytuacji czarno biało czyli super specjaliści i kompletni amatorzy. W momencie podjęcia zlecenia od jakiś 20 lat fotografowałem (zaczynałem jeszcze na analogu sam odbijając odbitki), udało mi się nawet podpatrzeć w tym czasie jak pracują spece od fotografii i na żywo i na Internecie, zrobiłem cyfrą 100tyś zdjęć, udało się sprzedać na stockach fotograficznych z 1500 zdjęć. Pytanie do której grupy się zaliczam?
Prawdę mówiąc nie znam sytuacji i nie tylko to chodzi o fotografię ale również o inne dziedziny życia (akurat w pełnym wymiarze godzin zajmuje się informatyką) , żeby przy okazji realizacji projektów mieć sytuacje super
komfortową to znaczy taką że jestem w danym temacie ekspertem. Zawsze jest element nauki i zawsze jest element ryzyka że mogę nie dać rady.
Tylko jest różnica między "nie jestem ekspertem" a "nie mam pojęcia jak to zrobić".
Prawda jest taka, że za te wynagrodzenie które dostanę żaden z fotografów profesjonalistów nie podejmie się zlecenia , z drugiej strony klient na tym etapie nie może zapłacić więcej. Dotychczas robili zdjęcia telefonem tak więc użycie lustrzanki i oświetlenia studyjnego to dla nich przeskok jakościowy.
Do tej pory uważali, że zdjęcia z telefonu robią im sprzedaż, a jednak coś się musiało zmienić, że zdecydowali się na wynajęcie fotografa. Zgadza się, są firmy, których po prostu nie stać na zainwestowanie kasy w dobre zdjęcia, ale dość często blokada jest nie po stronie pustej kasy, tylko podejścia właściciela.
traktuję to jako naukę za którą ktoś mi płaci - nie uważam żeby było to złe
Porównaj to do innej działki, np. do stomatologa - czy poszedłbyś do takiego, który poda Ci niższą cenę, i od razu Cię uprzedzi, że dopiero na Tobie będzie się uczył?
Jeśli przykład jest zbyt drastyczny to weźmy kafelkarza. Czy wybrałbyś takiego, który od razu Ci powie, że nie wie, czy płytki będą równo położone, czy ściana nie będzie pofalowana, czy nie zaczną po miesiącu odpadać, i czy nie zniszczy połowy Twojego materiału podczas prób docinania?
- uczę się przy okazji realizacji zlecenia i nie mam z tym problemu
I to jest największym problemem. Nie to, że czegoś nie potrafisz. Każdy musi się szkolić, i to ciągle.
Jeśli nie wiesz jak zrobić jakiś temat, nie jesteś w stanie określić ile czasu na to potrzebujesz, a co za tym idzie nie jesteś w stanie podać realnej wyceny Twojej pracy. Dokładnie to samo było przy okazji dwóch poprzednich wątków, w których pytałeś jak coś zrobić. I za każdym razem padały podobne argumenty, tzn. "uczę się na kliencie, mało zarabiam, ale zwrócą mi koszty nauki". Jednak widać, że przy okazji tamtych zleceń niewiele zostało w pamięci - czym się różni błyszcząca butelka od błyszczącej czekoladowej półkuli http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=270186 ? I jedno i drugie jest ciemne, i jedno i drugie mocno odbija światło, i jedno i drugie fotografujesz w świetle odbijanym przez przedmiot, a nie przechodzącym przez przedmiot. I w jednym i w drugim przypadku dobry efekt robią odbicia światła na powierzchni przedmiotu, ich kształt, położenie, wielkość, jednolitość (lub nie) dają odpowiedni (lub nie) efekt.
Ludzie często pytają się na forum bo po prostu nie radzą sobie z danym tematem i nie widzę w tym nic złego jeśli te pytania są nawet głupie i naiwne - ważne jest tylko to by z pokorą przyjmowali nauki i korzystali z doświadczeń innych. To że przy okazji będą się potykać trudno takie jest życie..każdy popełnia błędy i się uczy.
Zgadza się, po raz kolejny. Tylko warto odróżnić naukę od podejścia "uczę się na kliencie, podajcie mi sposób jak co ustawić, bo nie mam czasu żeby się z tym bawić". To, że chcesz się uczyć na zleceniu można jakoś przeboleć, ale tekst "nie mam czasu bo jest tego dużo" świadczy o czymś innym niż piszesz, nie o chęci nauki, ale o chęci zrobienia czegoś szybko, "na odwal sie". Nauka (przynajmniej do tej pory) kojarzyła mi się z powtarzaniem czynności, aby wyeliminować błędy, i dojść do biegłości w robieniu danej rzeczy. Tak było z czytaniem i pisaniem, tak prawdopodobnie było z jazdą samochodem, i prawdopodobnie tak samo uczyłeś się "informatyki"; dużego projektu programistycznego nie dostaje człowiek który potrafi tylko uruchomić notatnik, obiecujący, że "w trakcie się nauczy"? Jako administratora nie zatrudnia się człowieka, który potrafi tylko włączyć komputer i się zalogować, ale obiecuje, że jak pojawią się problemy to zacnie czytać manuale i szukać pomocy na forach? Pomijam przypadki, gdy trzeba gdzieś "upchnąć" kogoś z rodziny właścicieli firmy.
Chcesz robić tanie zlecenia i się na nich uczyć? Jak klient to rozumie, i chce płacić za Twoją naukę - ok, tylko licz się z tym, że na pierwszych kilka tego rodzaju zleceń poświęcisz o wiele więcej czasu, niż na kolejne, i nie spodziewaj się, że wszystko da się zrobić szybko, łatwo i przyjemnie na stole bezcieniowym lub w namiocie (to chyba trzeci wątek w którym jako idealne rozwiązanie podajesz stół/namiot, to, że każdy sklep pisze o "profesjonalnym namiocie do zdjęć produktów" wcale nie znaczy, że to jest najlepsze rozwiązanie).
Praktycznie każdy w tym wątku sugeruje stosowanie zastawek/"murzynów" (niepoprawne politycznie, ale spotykane w niektórych tutorialach), dodam, że możesz zacząć od ustawienia ich bliżej obiektu, niż na źródle światła. Niestety znalezienie odpowiedniego położenia i wielkości to metoda prób i błędów, a to zajmuje czas - dlatego pisałem, że czasem nie da się pójść na skróty.
Tylko jest różnica między "nie jestem ekspertem" a "nie mam pojęcia jak to zrobić".
Praktycznie każdy w tym wątku sugeruje stosowanie zastawek/"murzynów" (niepoprawne politycznie, ale spotykane w niektórych tutorialach), dodam, że możesz zacząć od ustawienia ich bliżej obiektu, niż na źródle światła. Niestety znalezienie odpowiedniego położenia i wielkości to metoda prób i błędów, a to zajmuje czas - dlatego pisałem, że czasem nie da się pójść na skróty.
Z tym co napisałeś się zgadzam i też uważam że pójście na skróty nie jest dobre. Nie oczekuje, że ktoś pojedzie ze mną do klienta i wszystko będzie ustawiał natomiast chodziło o pewne naprowadzenie. Tak więc przykładowo dzisiaj w oparciu co wyczytałem będę robił poprawki - chociaż patrząc czysto biznesowo nie powinienem bo jeśli klient jest zadowolony to po co sobie generować pracę...a jednak ja będę poprawiał :)
- - - - kolejny post - - - - - -
>Tylko jest różnica między "nie jestem ekspertem" a "nie mam pojęcia jak to zrobić".
Tylko ja na samym początku pokazałem jakiej jakości zdjęcia dostanie (bo zrobiłem pilotażowe zdjęcia) i spytałem się czy mu odpowiada za tą cenę - powiedział że jest jak najbardziej ok. Porównywał to z konkurencja przy mnie i pomimo to zdecydował się na mnie..już bardziej nie mogłem go zniechęcić :)
Muszę napisać, że takie sytuacje jak ta są dla mnie bardzo dwuznaczne. No bo zastanówmy się klient co go stać na zakup/produkcję pewnie z 1000 butelek wina danego rodzaju o wartości sprzedażowej powiedzmy 5000 zł nie chce zapłacić uczciwej ceny za zdjęcie? Dla mnie to dziadostwo i powiem, ze niektórzy zawsze tacy są - jeżdżą drogimi brykami ale za pracę nie zapłacą. Niemoralne jest aby klient za niską cenę miał dobrą robotę bo skończy się tym, że będzie śmiał się z tych co płacą więcej. A nawet gdy będzie miał więcej kasy to i tak nie uzna, że należy zapłacić lepiej. Oczywiście rozumiem szymic1 - chciałby podwyższyć swoje kompetencje. Co prawda w kontekście tego co napisał r_m można domniemywać, że wcale nie ma zamiaru się uczyć tylko jak nie daje rady to wtedy szybkie pytanko. A póki namiot bezcieniowy wystarcza to jest OK. Wobec tego pomaganie szymic1 jest raczej bezcelowe bo ani dla niego ani dla nas jako środowiska niewiele wynika - mamy tutaj być pogotowiem ratunkowym? Nie zmienia to faktu, że patrząc środowiskowo oprócz konkurowania o klienta możemy dyskutować o fotografii i pomagać sobie nawzajem. Dlatego postanowiłem dać taką a nie inną odpowiedź.
Sam temat wbrew pozorom nie jest banalny, ciemna butelka odbijająca sporo ponad półsferę przednią czyli wymagająca pełnej kontroli w tym zakresie już jest kłopotliwa. Jak dodamy do tego np ciemną etykietę ze złoceniami i jeszcze innymi utrudnieniami (np faktura albo lakier) to robi się trudno. Postanowiłem w ramach ćwiczeń własnych zwizualizować problem z którym zmierzył się fundator tematu i przy okazji zmierzyć się z utrudnieniami. Każdy kto ogarnia trochę fotografię od razu zrozumie problem i rozwiązanie. Lewa strona oświetlona jest na ostro a prawa z miękkim przejściem... Ta krawędź na środku to nie jest montaż czy jakiś błąd tylko szew na butelce. No i jeszcze złota fakturalna etykieta i prosta kontretykieta do porównania.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/10/gallery_168102_613_1505093-1.jpg
źródło (http://www.skiforum.pl/uploads//gallery/album_613/gallery_168102_613_1505093.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/10/gallery_168102_613_783032-1.jpg
źródło (http://www.skiforum.pl/uploads//gallery/album_613/gallery_168102_613_783032.jpg)
Widać co możemy zrobić z krawędzią a wybór zależy od tego co lubimy. Postanowiłem jeszcze zastanowić się jak pokazać etykietę i widać, że jest spory problem. Światło przednie na lewej butelce (ta fota jest niedopracowana - normalnie bym dokupił coś do realizacji) chyba gubi złoty z etykiety, Asymetryczne oświetlenie na drugiej z minimalnym bocznym doskonale podkreśla złoto ale też uwypukla odblask na ciemnym (etykieta jest błyszcząca). Na trzecim zastosowałem światło podkreślające fakturę, czwarte to taki kompromis - w zasadzie symetryczne odbicie światła z drugiego ale sporo słabsze.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/10/gallery_168102_613_2921911-1.jpg
źródło (http://www.skiforum.pl/uploads//gallery/album_613/gallery_168102_613_2921911.jpg)
Gdyby to była zawodowa realizacja to teraz dałbym sobie trochę czasu aby przemyśleć to powtórnie. I może udałoby mi się to zrobić lepiej.
Ale wbrew pozorom to nie jest jeszcze wykonanie zlecenia. Podstawowe jest rozeznanie i poklasyfikowanie przedmiotów. Czyli ile jest butelek z białym winem, ile z czerwonym, kształt butelek, kąt pod jakim wychodzi szyjka, jakie są etykiety (może nie ma takich wrednych jak sobie wybrałem). Może się okazać, że musimy znaleźć wspólną metodę realizacji dla różnych przypadków albo co prawdopodobniejsze 2-3 daleko idące modyfikacje. Wracając do pierwszego zdjęcia - kontretykieta bez złoceń nie stanowi najmniejszego problemu czyli układ warto przygotować na ten kłopotliwy złoty wariant (o ile takie są). Wina białe na pewno wymagają przebudowania układu.
szymic1
Aby to zrobić naprawdę dobrze trzeba wydać ok 600 zł bo na bank nie masz tego co trzeba. W tym kontekście podejmowanie się zlecenia (a przede wszystkim rozmowy o stawce) jest... nieprofesjonalne??? Tak wiem, klientowi podoba się to z namiotu ale w takim razie po co piszesz na forum?
Pozdro
Wiesiek
Kojocisko
04-10-2016, 21:07
Panowie,
Od tych zdjęć nic się nie zawali, jak w przypadku budowy domu ani nikt nie będzie mieć zrujnowanego zdrowia jak w przypadku dentysty.
Gdyby ten klient miał pilne terminy, drogi katalog do druku - zamówiłby zdjęcia u zawodowca. I musiałby adekwatnie zapłacić.
Zamawiający chce mieć zdjęcia trochę lepsze niż teraz, jak rozumiem bez pośpiechu - w tej sytuacji obie strony (uczący się fotograf i zamawiający) są do przodu. Zamawiający wie czego może się spodziewać.
To nie były pytania zawodowca, który podjął się zadania ponad siły - to pytanie dobrze się bawiącego (jak sądzę) przy tej robocie amatora.
Koledze dziwię się, że nie zaczął od youtube - naprawdę jest tam dużo świetnych tutoriali dotyczący fotografowania butelek.
Kojocisko, świetnie napisane.
Koledze dziwię się, że nie zaczął od youtube - naprawdę jest tam dużo świetnych tutoriali dotyczący fotografowania butelek.
Ja się nie dziwię, przecież kolega wyraźnie napisał:
"Jako że robię hurtem zdjęcia tych butelek nie mam czasu na dokładne ustawianie świateł i walkę z niepożądanymi odblaskami przy każdej z butelek"
To trochę się nie zgadza ze spokojnym szukaniem rozwiązań i kombinowaniem w celu osiągnięcia dobrego efektu, tu chodzi o dobry efekt "od strzału", szybko zrobić, szybko skasować klienta, i do następnego zlecenia, i takie podejście nie bardzo mi pasuje. Chyba się powtórzę, ale: jeśli klient chce fotografowi zapłacić za naukę na swoim zleceniu, to decyzja klienta. Tylko jeśli fotograf nie wie jak może to zrobić, i wprost pisze, że nie ma czasu na naukę (ja to rozumiem jako "przy dokładnej pracy i ustawianiu świateł, odblasków, zrobienie zdjęć zajmie aż tyle czasu, że zlecenie będzie nieopłacalne"), to dla mnie jest coś nie tak (moja prywatna, subiektywna opinia, na podstawie tego i dwóch poprzednich wątków "jak to zrobić w namiocie bezcieniowym").
Koledze dziwię się, że nie zaczął od youtube - naprawdę jest tam dużo świetnych tutoriali dotyczący fotografowania butelek.
To ja bym poprosił o coś takiego (Ciemna butelka z zawartością i etykietą)
Pozdro
Wiesiek
Trudnoonazwe
04-10-2016, 23:49
Koledzy dobrze podpowiadają. Należałoby pokombinować z czarnymi powierzchniami po bokach namiotu za butelką. Chociaż ja w takim przypadku zacząłbym od 2 softów po bokach + oczywiście światło na tło (tło oddalone od butelki żeby nie oświetlało jej z tyłu).
Koledzy dobrze podpowiadają. Należałoby pokombinować z czarnymi powierzchniami po bokach namiotu za butelką. Chociaż ja w takim przypadku zacząłbym od 2 softów po bokach + oczywiście światło na tło (tło oddalone od butelki żeby nie oświetlało jej z tyłu).
Właśnie tak ostatnio zacząłem robić i jest lepiej :)
- - - - kolejny post - - - - - -
M
Aby to zrobić naprawdę dobrze trzeba wydać ok 600 zł bo na bank nie masz tego co trzeba. W tym kontekście podejmowanie się zlecenia (a przede wszystkim rozmowy o stawce) jest... nieprofesjonalne??? Tak wiem, klientowi podoba się to z namiotu ale w takim razie po co piszesz na forum?
Wydałem więcej niż 600zł ale akurat sprzęt nie był do końca trafiony bo był pod inną pracę. Teraz np. kupiłbym zestaw światła ciągłego ale akurat już na stanie miałem lampy błyskowe.
Klient nie obstawał za namiotem ale np. obstawał za robieniem zdjęć w sklepie gdzie nie było szans ustawienia dużej ilości sprzętu.
- - - - kolejny post - - - - - -
>Zamawiający chce mieć zdjęcia trochę lepsze niż teraz, jak rozumiem bez pośpiechu - w tej sytuacji obie strony (uczący się fotograf i zamawiający) są do przodu. Zamawiający wie czego może się spodziewać.
Moim zdaniem osądzanie mnie czy całej sytuacji jest trochę nie na miejscu, wszyscy zakładają że wiedzą jak wygląda sprawa u klienta typu 'producenta nie stać na dobre zdjęcia' - to nie jest żaden producent a firma niszowa która sprzedaje wina.
>To nie były pytania zawodowca, który podjął się zadania ponad siły - to pytanie dobrze się bawiącego (jak sądzę) przy tej robocie amatora.
Dokładnie tak jest.
>Koledze dziwię się, że nie zaczął od youtube - naprawdę jest tam dużo świetnych tutoriali dotyczący fotografowania butelek.
Zaczął i obejrzał parę filmów jednak nie do końca one odpowiedziały na wszystkie moje pytania (poza tym nie mam takiego sprzętu / studia jak te osoby które to pokazują).
Pozwolę sobie przy okazji wtrącić parę słów komentarza (akurat nie do Pana postu bo Pana wpis był bardzo trafny a do wpisów innych kolegów).
Nie pierwszy raz kieruje pytanie na forum Nikoniarze.pl z nadzieją, że dostanę konstruktywną odpowiedź albo przynajmniej typu 'zerknij do książki / na stronę ... temat tam został szczegółowo opisany'. Natomiast rezultat jest taki, że jest szereg wpisów typu - jesteś nieodpowiedzialny, głupi, zupełnie się nie znasz, jak można o to pytać.
Mogę się tylko domyślać z czego wynika ten ton - moja diagnoza jest taka, że środowisko fotografów (jak mniemam profesjonalistów) jest wewnętrznie skłócone i sfrustrowane. Zapewne wynika to z dużej konkurencji na rynku, słabych stawek i wzajemnego podgryzania i walki 'z nowymi'. Może faktycznie kiedyś było tak, że fotograf to był ktoś wyjątkowy bo oferował niszową usługę za duże pieniądze teraz sytuacja jest taka, że większość rynku została przejęta przez średnich a nawet słabych fotografów amatorów albo przez fotografów rodzinnych.
Rezultat jest taki, że dla 'prawdziwych profesjonalistów' pracy jest mniej..nawet zapotrzebowanie na fotografie ślubną podobno spada a to była fajna fucha. Czasy się zmieniają i należy z tym się pogodzić.
Moja rada jest taka dla niektórych osób z tego forum aby zobaczyli jak wygląda 'etyka' odpowiedzi na innych forach - zapraszam na fora informatyków.
Dużo pomocnych wpisów, nikt nie piszę postów typu 'jesteś kompletnym nieudacznikiem' pomimo, że jest naprawdę sporo amatorów na rynku i nikt nie upatruje kolegi który zaczyna swoją karierę w informatyce jako wroga.
Dziękuje tym którzy mi konstruktywnie odpowiedzieli i uważam, że można zamknąć ten wątek. Teraz zapewne czas aby dać upust swojej złości na odpowiedzi poniżej :)
Michał
Polar na szkle, pen tool w PS.
Wydałem więcej niż 600zł ale akurat sprzęt nie był do końca trafiony bo był pod inną pracę. Teraz np. kupiłbym zestaw światła ciągłego ale akurat już na stanie miałem lampy błyskowe.
A dlaczego światło ciągłe. To pytanie z ciekawości :)
>Koledze dziwię się, że nie zaczął od youtube - naprawdę jest tam dużo świetnych tutoriali dotyczący fotografowania butelek.
Zaczął i obejrzał parę filmów jednak nie do końca one odpowiedziały na wszystkie moje pytania (poza tym nie mam takiego sprzętu / studia jak te osoby które to pokazują).
Wczoraj lekko sprowokowany przez kolegę proszącego o linki do filmów-tutoriali z ciekawości poszukałem czegoś na youtube, trafiłem m.in. na zdjęcia robione przy użyciu dwóch lampek "biurkowych" (na zwykłe żarówki), jakie jeszcze niedawno można było kupić za kilkanaście zł w wielu marketach (lampki były uzupełnione o ekrany rozpraszające).
Po raz kolejny pokazujesz, że nie do końca rozumiesz o co chodzi w fotografii, i stąd wiele Twoich problemów.
Skupiasz się na sprzęcie, a nie zwracasz uwagi na efekt, jaki jest nim osiągany: jeśli musisz mieć wąskie i długie źródło światła, może to być generator z głowicą marki Profoto, z softboxem typu "strip", za kilkanaście tys. zł, ale może to być świetlówka za kilkanaście zł. Możesz próbować zastąpić to odpowiedniej wielkości ekranem rozpraszającym (kalka techniczna, biała szmatka, pasek plexi). Tylko takie kombinowanie zabiera czas, i jest jak najbardziej na miejscu u amatora zdobywającego doświadczenie, bawiącego się fotografią, ale może się nie sprawdzić u fotografa, który podejmuje się zlecenia dla klienta (bo efekt jest niepewny, pracochłonność może być o wiele większa, czas wykonania może być o wiele dłuższy niż przy użyciu innego sprzętu). Osoba która nie ma doświadczenia może błędnie ocenić stopień trudności zlecenia, i w konsekwencji podać nierealną cenę; potem, w trakcie wykonania, nagle się okazuje, że nie da się uzyskać szybko i prosto oczekiwanego rezultatu - i co wtedy robi fotograf? Osoba robiąca dla przyjemności, zdobywająca doświadczenie może rzucić wszystko w kąt, albo tak długo siedzieć przy pierwszej butelce, aż (na podstawie poprzednich prób i tutoriali z sieci) uda się osiągnąć zadowalający efekt. Osoba robiąca zlecenie pisze na forum "pomóżcie, bo nie mam czasu na nauczenie się, muszę zrobić dużo zdjęć dla klienta" ;)
Nie pierwszy raz kieruje pytanie na forum Nikoniarze.pl z nadzieją, że dostanę konstruktywną odpowiedź albo przynajmniej typu 'zerknij do książki / na stronę ... temat tam został szczegółowo opisany'. Natomiast rezultat jest taki, że jest szereg wpisów typu - jesteś nieodpowiedzialny, głupi, zupełnie się nie znasz, jak można o to pytać.
Może nie aż tak ostro, ale to podkreślone pasuje do takiego podejścia (moim zdaniem).
Zwłaszcza w połączeniu z Twoim poprzednim wątkiem o kulistej błyszczącej czekoladzie. I w tamtym i w tym przypadku chodzi o odpowiedni kształt (i rodzaj) odbić źródła światła (i "odbić braku światła") w fotografowanej powierzchni. Tutaj poziom poszedł oczko wyżej, chodzi o etykietę, które też może być różna. Amator, któremu zależy na efekcie, i ma braki sprzętowe, może np. zrobić dwie ekspozycje, jedną "butelki", drugą "etykiety" i połączyć je w postprodukcji, tylko to nie jest metoda, gdy ktoś nie ma czasu z powodu dużej ilości zdjęć do zrobienia.
moja diagnoza jest taka, że środowisko fotografów (jak mniemam profesjonalistów) jest wewnętrznie skłócone i sfrustrowane
Ciekawa diagnoza na podstawie wypowiedzi mniej niż 10 osób, na jednym forum, które jest odwiedzane codziennie przez setki jak nie tysiące użytkowników :)
Dziękuje tym którzy mi konstruktywnie odpowiedzieli i uważam, że można zamknąć ten wątek
W każdym wątku dostajesz konstruktywne odpowiedzi, kłopot w tym, że nie wiadomo, na ile chcesz z nich skorzystać :/
Szkoda, że traktujesz forum "jednokierunkowo", tzn. "mam problem - macie mi odpowiedzieć - mam odpowiedź, koniec rozmowy".
> Osoba robiąca zlecenie pisze na forum "pomóżcie, bo nie mam czasu na nauczenie się, muszę zrobić dużo zdjęć dla klienta" ;)
Tego nigdzie tak nie napisałem - to było dopowiedziane przez forumowiczów.
>Ciekawa diagnoza na podstawie wypowiedzi mniej niż 10 osób, na jednym forum, które jest odwiedzane codziennie przez setki jak nie tysiące użytkowników :)
Nie jest to pierwszy kontakt, po drugie czytam też posty innych. Jest to hipoteza czy słuszna nie wiem, to jest po prostu moje prywatne zdanie z którym można ale nie trzeba się zgadzać.
>Szkoda, że traktujesz forum "jednokierunkowo", tzn. "mam problem - macie mi odpowiedzieć - mam odpowiedź, koniec rozmowy
Nigdzie nie napisałem że tak traktuje tak więc taki wniosek jest błędny - mam wiele przykładów w swoim życiu gdzie dzieliłem się swoją wiedzą z zakresu fotografii i informatyki i to nieodpłatnie. W przypadku informatyki nawet mam na to dowody :)
Michał
Mogę się tylko domyślać z czego wynika ten ton - moja diagnoza jest taka, że środowisko fotografów (jak mniemam profesjonalistów) jest wewnętrznie skłócone i sfrustrowane. Zapewne wynika to z dużej konkurencji na rynku, słabych stawek i wzajemnego podgryzania i walki 'z nowymi'. Może faktycznie kiedyś było tak, że fotograf to był ktoś wyjątkowy bo oferował niszową usługę za duże pieniądze teraz sytuacja jest taka, że większość rynku została przejęta przez średnich a nawet słabych fotografów amatorów albo przez fotografów rodzinnych.
Rezultat jest taki, że dla 'prawdziwych profesjonalistów' pracy jest mniej..nawet zapotrzebowanie na fotografie ślubną podobno spada a to była fajna fucha. Czasy się zmieniają i należy z tym się pogodzić.
sytuacja o ktorej piszesz spowodowana jest przez januszy biznesu ktorzy wpadaja na forum i z fochem zadaja szybkiej porady bo nie maja czasu - zlecenie czeka.
niestety nadal sa na forum ludzie ktorzy takim osobnikom udzelaja rad zamiast kopnac ich tam gdzie plecy traca swa szlachetna nazwe.
ale jeszcze troche i miarka sie przeleje. w sumei lepiej pozno niz wcale
chcesz zaczac zarabiac na zdjeciach? to cie najpierw naucz je robic w stopniu zadowolajacym klienta. nie umiesz? nie bierz zlecena - poczezkaj. studiuj, idz na kurs. ucz sie na forach jako amator a nie gosc ktory czeka az mu podadza na tacy i to szybko bo juz wziales zlecenie.
potrzebujesz zawodowej wiedzy? nie ma sprawy - wszystko da sie zrobic. w kilka godzin moge ci pokazac jak to sie robi. bedziesz mial takie butelki ze klient bedize pial z zachwytu. za jedyne 10kpln netto. idziesz na to?
pioterkow
28-10-2016, 20:34
potrzebujesz zawodowej wiedzy? nie ma sprawy - wszystko da sie zrobic. w kilka godzin moge ci pokazac jak to sie robi. bedziesz mial takie butelki ze klient bedize pial z zachwytu. za jedyne 10kpln netto. idziesz na to?
Przesadziłeś - 10.000 netto żeby usłyszeć efekt "piania"...?
Taniej będzie koledze pójśc do kurnika w jakiejś wiosce... :mrgreen::mrgreen:
A tak poważnie, to dobrze napisałeś - tylko weź pod uwagę że dla klienta który zlecił koledze robotę najważniejszym kryterium jest "TANIO".
I w tym momencie rozmowa o jakości nie ma sensu.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.