Zobacz pełną wersję : Potrójny układ lamp bez dyfuzora do portretu
Zastanawiam się nad zakupem takiego uchwytu: Uchwyt na 3 lampy FreePower (http://fripers.pl/p/uchwyt-na-3-lampy-reporterskie-lub-led-freepower/)
i użyciem go przy sesji portretowej jako dominującego (albo jedynego) oświetlenia twarzy. Chodzi mi o złamanie światła zastanego i wygaszenie tła (dynamizm sceny). I to wszystko lampami reporterskimi.
Zastanawia mnie, czy takie światło, de facto potrójny błysk, zrobi łady układ światłocienia na twarzy.
Czy takie rozstawienie palników da pozytywnie ciekawy efekt zmiękczenia światła.
Chciałbym uniknąć włączania jakichkolwiek modyfikatorów przy lampach.
Czy ktoś to może to testował albo zna (może zamieścić własne) zdjęcia przykładowe?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Jak czymś nie zmiękczysz, albo nie ustawisz odpowiednio daleko (co się raczej mija z celem), to będziesz miał 3 źródła światła i dokładnie takie dostaniesz cienie.
Wiem, że trzy lampy dają efekt, jak trzy źródła światła. Nie wiem, jaki efekt dają trzy źródła światła ustawione w trójkąt równoboczny, w odległości 30 cm każde od każdego. Do tego należy dodać czwarte źródło - światło zastane rozproszone. Ewentualnie i piąte, jeśli operuje bezpośrednio słońce.
Uściślając, tego dotyczyło moje pytanie. Może jakieś sample?
Błędne podejście.
Podstawowym problemem jest ustawienie światła wobec obiektu i dobranie mocy (w zalezności od oczekiwanego efektu)
Trzy lampy w niewielkiej odległości - lepiej zmiekczyć (czyli sprawić aby 3 światła "połączyły się" w jedno na elemencie rozpraszającym)
Nie chciałbym tłumaczyć wszystkich uwarunkowań. Zadałem proste pytanie. Rozumiem więc, że nikt nie jest w stanie pomóc w temacie pytania.
P.S. słyszałem o istnieniu rozpraszaczy, słyszałem o kwadracie odległości, mocy itd. Ale dziękuję za przypomnienie podstaw.
Ale tu wiele nie ma co zastanawiać się, mimo że nie jest wielka odległość między źródłami to jednak one się nie łączą w jedno, jakby mocowanie pozwalało na ustawienie palników bardzo blisko to powstanie jedno źródło, inaczej czym bliżej obiektu tym nasila się potrójny cień.
Przerabiałem ten temat bo chciałem swoje triopo połączyć w jedno mega mocne źródło, skończyło się na pasku z rzepami i spięciu całości :)
jacek_wozniak
03-10-2016, 13:50
Ja testowałem i używałem podczas sesji tutaj na pierwszym zdjęciu: http://jacekwphoto.blogspot.com/2015/07/magda-i-bartek-w-amerykanskim-stylu.html
Resztę robiłem już z parasolem 150cm białym dyfuzyjnym. Na zbliżeniu widać, że cienie tworzą się dziwne. Na szczęście na tak oddalonym zdjęciu nie było tragedii, jednak nie wyobrażam sobie tego światła w ciaśniejszym portrecie... ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.