Zobacz pełną wersję : Mandat z fotoradaru z Węgier...płacić czy nie?
Witam! jak w tytule, płacić czy nie? Kumpel dostał takowy...a ja czekam na swój. Miał może ktoś taki przypadek? A może ktoś wie jakie są konsekwencje niezapłacenia?
RobertMiernik
09-09-2016, 20:32
windykacja, europejskie mandaty bez problemu trafiają do polskiej policji
no niby tak, temat oczytany...bardziej mi zależy czy ktoś przerobił na własnej skórze...
no niby tak, temat oczytany...bardziej mi zależy czy ktoś przerobił na własnej skórze...
ja przerobiłem to na własnej skórze.
Miałem 2 mandaty , co prawda nie z Węgier ale z Wiednia , czyli Austrii. Postanowiłem mieć je w głęboko w dupie.
Do dzisiaj mam to głęboko i wnoszę , że wyszedłem na swoje.
Oba dawno uległy przedawnieniu.
ja przerobiłem to na własnej skórze.
Miałem 2 mandaty , co prawda nie z Węgier ale z Wiednia , czyli Austrii. Postanowiłem mieć je w głęboko w dupie.
Do dzisiaj mam to głęboko i wnoszę , że wyszedłem na swoje.
Oba dawno uległy przedawnieniu.
Problem tylko polega na tym, kiedy się chcesz na te Węgry znowu wybrać ?. Bo o ile winietę na Austrię kupujesz sobie na stacji benzynowej bez rejestracji to niestety na Węgry już tak pięknie nie jest i przy następnym wjeździe dostaniesz stosowny "napiwek" do zapłacenia. Poza tym ściągalność mandatów w EU ( a i CH też sobie bardzo dobrze radzi :( ) jest bardzo duża.
zoom2 gratuluję dobrego samopoczucia, ale nie chcę być złym prorokiem przy kontroli dokumentów w Austrii - osobistej :(. Miałem podobnie w Niemczech, po 6 latach jak mnie skontrolowali to albo 30 dni aresztu albo 300E ( mandat opiewał na 65 E ).
Problem tylko polega na tym, kiedy się chcesz na te Węgry znowu wybrać ?. Bo o ile winietę na Austrię kupujesz sobie na stacji benzynowej bez rejestracji to niestety na Węgry już tak pięknie nie jest i przy następnym wjeździe dostaniesz stosowny "napiwek" do zapłacenia. Poza tym ściągalność mandatów w EU ( a i CH też sobie bardzo dobrze radzi :( ) jest bardzo duża.
zoom2 gratuluję dobrego samopoczucia, ale nie chcę być złym prorokiem przy kontroli dokumentów w Austrii - osobistej :(. Miałem podobnie w Niemczech, po 6 latach jak mnie skontrolowali to albo 30 dni aresztu albo 300E ( mandat opiewał na 65 E ).
Do Austrii jeżdżę systematycznie. Od tamtego czasu upłynęło wiele lat i jakoś nikt nie chciał mnie aresztować. A tak poza wszystkim to zastanawia mnie jak ci policmajstrzy mają skojarzyć moja osobę z tamtym zdarzeniem.
p.s juz widzę teorie i koncepcje kolegów forumowiczów na temat tego , że czegoś nie wiem.
Władca Pixeli
10-09-2016, 04:43
Do Austrii jeżdżę systematycznie. Od tamtego czasu upłynęło wiele lat i jakoś nikt nie chciał mnie aresztować. A tak poza wszystkim to zastanawia mnie jak ci policmajstrzy mają skojarzyć moja osobę z tamtym zdarzeniem.
p.s juz widzę teorie i koncepcje kolegów forumowiczów na temat tego , że czegoś nie wiem.
W USA w każdym samochodzie policyjnym jest komputer.
Przed zatrzymaniem samochodu wystarczy, że policjant wpisze numer rejestracyjny do komputera i będzie wszystko dokładnie widział o danej osobie (przewinienia, mandaty, czy był karany itd...)
Po zatrzymaniu samochodu robią to zawsze aby wiedzieć z jaką osobą będą mieli do czynienia.
Czasami jadąc za innym samochodem mogą sprawdzać losowo czy ktoś nie jest za coś poszukiwany.
Przypuszczam, że w zachodniej Europie jest podobnie.
leonstar
10-09-2016, 08:24
W USA w każdym samochodzie policyjnym jest komputer.
Przed zatrzymaniem samochodu wystarczy, że policjant wpisze numer rejestracyjny do komputera i będzie wszystko dokładnie widział o danej osobie (przewinienia, mandaty, czy był karany itd...)
.
Tam może tak, ale nie u nas , auto na dziadka, prowadzi szwagier itp
jurkarol
10-09-2016, 09:00
w Polsce też wiele aut patrolowych ma komputer. nie wiem jak z dostępem do danych ale chyba po to je mają.
a historie obywatela zwykly pieszy patrol moze sprawdzić przez radio albo telefon ,)
RobertMiernik
10-09-2016, 10:04
Od tamtego czasu upłynęło wiele lat i jakoś nikt nie chciał mnie aresztować.
To o czym my tu rozmawiamy...
Też 10 lat temu dostałem mandat na Węgrzech i nikt go ścigał na sto procent nie będzie, kolega natomiast dostał go w tym roku, w czasie komputerów, internetów i tabletów
skarcity
10-09-2016, 11:46
Świetny wątek - być uczciwym czy nie? Takie coś wynosi się z domu... albo i nie...
Świetny wątek - być uczciwym czy nie? Takie coś wynosi się z domu... albo i nie...
W punkt.
Świetny wątek - być uczciwym czy nie? Takie coś wynosi się z domu... albo i nie...
Różne rzeczy wynosi się z domu :-) ( niektóre da się zamienić nawet na alkohol ). Jedną z nich jest umiejętność samodzielnej oceny sytuacji. Wiadomo, że w przypadku mandatów nie chodzi wcale o bezpieczeństwo ( uczciwość w stosunku do władz powinna być oparta o wzajemność :) ).
Ad rem - kilka lat temu będąc na Węgrzech parkowałm przed budnkiem Parlamentu, gdzie potrzebna do opłacnia postoju była ogromna ilość monet. Nie udało mi się rozmienić w okolicy, więc zapłaciłem tylko za tyle ile posiadałem ( zbyt mało - jak się chyba okazało ). Po powrocie zastałem za wycieraczką najładniejszą w moim życiu korespondencję urzędniczą : zaklejony w czerwonej folii kilkustronicowy list - całkowicie po węgiersku - z którego zrozumiałem jedynie słowo Audi oraz mój numer rejestracyjny. Była tam również jakaś kwota w forintach, ale nie mogłem zrozumieć czy miała to być nagroda, czy coś innego. Do dzisiaj nie przesłano mi tej nagrody :-)
spiritus
10-09-2016, 13:27
Autorze, Węgrzy jak nikt inny darzą nas przyjaźnią. Nie zmieniaj tego i zapłać ;)
Ile tych forintów masz do zapłacenia?
jurkarol
10-09-2016, 14:17
a chociaż nie wstyd tak pytać o poradę jak wyrolowac Węgry i nie zapłacić słusznie wymierzonej kary?
nie chodzi tu o szeroko pojętą "uczciwość"...chodzi konkretnie czy ktoś wie jakie są konsekwencje niezapłaconego mandatu! bo...i tu tłumaczę dlaczego: ze zdjęcia nic nie wynika, jest nieczytelne, a jakakolwiek próba odwołania kosztuje po 5000 forintów...i nie ma się do kogo zwrócić z prośbą o jakiekolwiek wyjaśnienia...nawet policja węgierska nie chce a może nie wie ? co i jak...
Uczciwość uczciwością, ale miałem małą awanturę jakiś czas temu na forum cro.pl a propos słowackich policjantów. U nas w Rzeszowie, z racji bliskości granicy sporo ludzi jeździ, czy na Bałkany, czy na Węgry i legendami już obrosły zachowania właśnie słowackich policjantów. Osobiście - nie wiem jakim cudem - nie przeżyłem na sobie, ale mnóstwo znajomych miało przejścia... a to surowe mandaty za prędkość 52 km/h w terenie zabudowanym, a to mandaty za braki w apteczce, braki zapasowych żarówek, kamizelek dla wszystkich pasażerów, mandaty słone za kamizelki w bagażniku a nie przedziale pasażerskim, ponoć dość mocne sugerowanie, że mandatu nie będzie jak się da łapówkę, łapanie ze prędkość w naprawdę złośliwych miejscach, jak zjazd z drogi ekspresowej, gdzie znaki 100, 80, 60, 40 km/h ustawione są co 50m i zanim człowiek uczciwy wyhamuje, już jest o 100 euro lżejszy:) Oczywiście, można napisać, że są w "prawie" ale strach jest:D
Jako polski cwaniaczek nie powinienes placic, w koncu drogi sa od tego zeby zapie...lac.
Uczciwość uczciwością, ale miałem małą awanturę jakiś czas temu na forum cro.pl a propos słowackich policjantów. U nas w Rzeszowie, z racji bliskości granicy sporo ludzi jeździ, czy na Bałkany, czy na Węgry i legendami już obrosły zachowania właśnie słowackich policjantów. Osobiście - nie wiem jakim cudem - nie przeżyłem na sobie, ale mnóstwo znajomych miało przejścia... a to surowe mandaty za prędkość 52 km/h w terenie zabudowanym, a to mandaty za braki w apteczce, braki zapasowych żarówek, kamizelek dla wszystkich pasażerów, mandaty słone za kamizelki w bagażniku a nie przedziale pasażerskim, ponoć dość mocne sugerowanie, że mandatu nie będzie jak się da łapówkę, łapanie ze prędkość w naprawdę złośliwych miejscach, jak zjazd z drogi ekspresowej, gdzie znaki 100, 80, 60, 40 km/h ustawione są co 50m i zanim człowiek uczciwy wyhamuje, już jest o 100 euro lżejszy:) Oczywiście, można napisać, że są w "prawie" ale strach jest:D
O tym co napisałeś o slowackich bagietach to przerobiła moja siostra z mężem. Te znaki 100 / 80 / 60 / 40 i sie okazało, że wjechał z prędkością 86km/h na 40km/h xd Chciał im wpakować około 1200zł (po przeliczeniu) coś tam sobie żartował, ze kubica jestes czy coś i w końcu wziął 300zl w swoją kieszeń i do widzenia ?
Wysłane z mojego MI 5 przy użyciu Tapatalka
Irenax89
12-09-2016, 16:14
Lepiej zapłać.Ja miałem przypadek ze Szwajcarią i już wole płacić.
nie chodzi tu o szeroko pojętą "uczciwość"...chodzi konkretnie czy ktoś wie jakie są konsekwencje niezapłaconego mandatu! bo...i tu tłumaczę dlaczego: ze zdjęcia nic nie wynika, jest nieczytelne, a jakakolwiek próba odwołania kosztuje po 5000 forintów...i nie ma się do kogo zwrócić z prośbą o jakiekolwiek wyjaśnienia...nawet policja węgierska nie chce a może nie wie ? co i jak...
Nie chcesz, nie płać. Jakie będą konsekwencje na 100% się dowiesz. Podzielisz się wtedy z nami informacją ku przestrodze.
windykacja, europejskie mandaty bez problemu trafiają do polskiej policji
https://mswia.gov.pl/pl/tagi/951,Krajowy-Punkt-Kontaktowy.html
A później to nasz urząd skarbowy egzekwuje.
Kiedys nie zaplacilem za bilet autobusowy (200zl). Po 10 latach przyszedl rachunek na tysiaka. Zaplacilem, inaczej sciagneli by sami, a maja sposoby oj maja.
Wiadomo, że w przypadku mandatów nie chodzi wcale o bezpieczeństwo ( uczciwość w stosunku do władz powinna być oparta o wzajemność :) ).
Jak według ciebie powinno to być zorganizowane ? Zamiast mandatu co...?
nie chodzi tu o szeroko pojętą "uczciwość"...chodzi konkretnie czy ktoś wie jakie są konsekwencje niezapłaconego mandatu! bo...i tu tłumaczę dlaczego: ze zdjęcia nic nie wynika, jest nieczytelne, a jakakolwiek próba odwołania kosztuje po 5000 forintów...i nie ma się do kogo zwrócić z prośbą o jakiekolwiek wyjaśnienia...nawet policja węgierska nie chce a może nie wie ? co i jak...
no to masz przynajmniej zdjecie :lol:
z Holandii dostalbys nakaz zaplaty z terminem na za 2 miesiace od zdarzenia i dodatkowymi taryfami jakbys sie nie zmiescil w tym terminie (bodajze 1,5x kwoty za miesiac pozniej i 2x za wiecej) plus ladnie po polsku sformulowana informacja, ze w Krolestwie Niderlandow placi wlasciciel pojazdu o sfotografowanych numerach rejestracyjnych (wiec maja gleboko w * jakies polskie brednie o "ja nie prowadzilem") wiec jego broszka, zeby oplate wniesc. bo jak nie przez polski sad beda od tegoz wlasciciela dochodzic...
mandaciki sa niemale i nikt sie naprawde nie certoli. za dodatkowe 10km/h na autostradzie (polski klasyk, bo "ponizej 10 to radar nie wykrywa" :lol: ) jest po korekcji do 6km/h do zaplaty bodajze 35 EUR + 9 EUR kosztow administracyjnych. za obszar zabudowany jest nawet wiecej, a jesli na miejscu sa roboty drogowe to stawka i tak dwukrotna. koszta administracyjne sa stale :)
poza tym radarow jest nasr* na kazdym kroku...
zamordyzm?
moze i tak. ale dzieki temu tutaj male dziecko wyjedzie na rowerku do szkoly i dojedzie bezpieczne, nawet jesli musi przejechac gdzies po ulicy czy przeciac droge lokalna.
-> http://europa.eu/rapid/press-release_IP-16-863_pl.htm
Jak według ciebie powinno to być zorganizowane ? Zamiast mandatu co...?
powinny byc prywatne autostrady. zeby wlasciciele Golfow, Audi czy BMW mogli nienekani przez holote na drogach za* 180km/h...
- - - - kolejny post - - - - - -
a co do opowiadan o "dziesiec lat temu dostalem, nie zaplacilem, no problem"...
to moze sie zgadzac - Polska dopiero kilka temu zautomatyzowala wymiane danych rejestracyjnych z innymi europejskimi krajami. tak z 5 lat temu jeszcze nie dochodzily do PL mandaty chocby z Holandii.
juz dochodza, bez obaw :)
a co do opowiadan o "dziesiec lat temu dostalem, nie zaplacilem, no problem"...
to moze sie zgadzac - Polska dopiero kilka temu zautomatyzowala wymiane danych rejestracyjnych z innymi europejskimi krajami. tak z 5 lat temu jeszcze nie dochodzily do PL mandaty chocby z Holandii.
juz dochodza, bez obaw :)
Akurat w moim przypadku wszystko wydarzylo sie w PL ponad 10 lat temu.
Nie plac! Wiele osob jest przekonanych, ze Polacy to zlodzieje i kombinatorzy. Wszyscy. Piszacy te slowa tez (jest zlodziejem i kombinatorem). Czy kilku glupich Wegrow bedzie mialo dowod, ze to prawda, jest statystycznie bez znaczenia. Poza tym- jak sam piszesz- zdjecie bylo jakosciowo slabe i nic z niego nie wynika- moze to byles ty a moze twoja mama? Moze to bylo twoje auto a moze to garnek z bigosem lub pierogami? Nie po to czlowiek pracuje od rana do nocy zeby oszczednosci calego zycia na mandat wydawac! W DE w radarach PhaseOne'y montuja i kazdy wlosek z wasow polskich wojtkow mozna zobaczyc. Albo zaplac ile ci sie bedzie chcialo, jak jeden z userow w tym watku napisal (dal co mial wiec o co chodzi a poza tym bylo po wegiersku wiec moze to Wegrzy cos mu dac chcieli? hy hy hy) i koniecznie o tym opowiedz w pracy- niech wszyscy wiedza jaki z ciebie kozak!
Sa kraje, z ktorych przykladu, rzecz jasna, brac nie trzeba a nawet nie nalezy, gdzie ucza w szkole filozofii. Pozytek z niej jest zaden, czego dowodem sa inne, swietnie prosperujace kraje, w ktorych Kant to czesc pupy o ktora mozna cos roztrzasnac lub forma wyjsciowa czasownika kantowac. W krajach tych cytat z ksiazki pana Kanta "Kritik der praktischen Vernunft" "(...)Zwei Dinge erfüllen das Gemüt mit immer neuer und zunehmender Bewunderung und Ehrfurcht, je öfter und anhaltender sich das Nachdenken damit beschäftigt: der bestirnte Himmel über mir und das moralische Gesetz in mir.(...)" jest praktycznie nieznany, co powoduje, ze mandaty nie sa placone a pirackie wersje PS 6 nikogo nie dziwia i nie sa powodem do wstydu.
@Pienia Jak to zdjęcie nieczytelne? Co ma z niego wynikać? Nie rozpoznajesz swojego samochodu?
jurkarol
13-09-2016, 10:53
sufenta - a co, prawo moralne w sobie, a takie ustanowione w d...
dobra jest...możecie nie robić wywodów o moralności i praworządności...pytanie jest o konsekwencje niezapłacenia mandatu z Węgier...jak ktoś nic nie wie na ten temat, to nie pisze...ot i tyle panowie moraliści...
Myślę, że sedno sprawy ściągalności to czy mandat był wystawiony konkretnej osobie, czy mają tablice rejestracyjne. Jeśli tablice, to nie tak łatwo zagraniczniakom namierzyć właściciela, a później udowodnić, kto prowadził auto w momencie popełnienia wykroczenia.
Bys sie zdziwil. Np. w Holandii odpowiada wlasciciel.
Myślę, że sedno sprawy ściągalności to czy mandat był wystawiony konkretnej osobie, czy mają tablice rejestracyjne. Jeśli tablice, to nie tak łatwo zagraniczniakom namierzyć właściciela, a później udowodnić, kto prowadził auto w momencie popełnienia wykroczenia.
Ale na czym dokladnie polega ta trudnosc z namierzeniem tablic? Polska Policja juz od kilku lat wymienia te dane z reszta Europy.
Chcesz skan mandatu mojego ojca z Holandii? Po polsku jest, mozna wszystko zrozumiec :)
Tam jest zreszta napisane, ze holenderska drogowka ma w d* kto wowczas prowadzil auto, bo placi wlasciciel :)
wszyscy nieco teoretyzują...co do płacenia, to jak na razie nie ma przepisów wykonawczych (do dyrektywy PE...) co do egzekucji zagranicznego mandatu...w sądach nie ma przykładów, żeby inne państwo (czyt. Policja) zgłosiło się w celu "zatwierdzenia" takiego mandatu...inaczej jest z firmami prywatnymi, które egzekwują np. niezapłacone parkometry...pytanie konkretnie dotyczy czy ktoś wie, ale z całą pewnością...!!! jak wygląda spotkanie np. za kilka miesięcy z węgierskimi stróżami prawa...
p.s.
mandat dawno został zapłacony...co by znów ktoś nie brał mnie na lekcję etyki...
Od ostatnich wyborów zauważyłem wielką sraczkę umysłową z umoralnianiem. Trudno.
Co do Słowacji - 4 lata temu moją niepełnosprawną znajomą policjanci słowaccy chcieli wsadzić w wózek i wysadzić na jakimś pustkowiu, odholować samochód bo nie miała 100 EUR w gotówce :)
Od ostatnich wyborów zauważyłem wielką sraczkę umysłową
Ja też, ale nie jestem pewien czy ma to cokolwiek wspólnego z wyborami... :roll:
zauważyłem wielką sraczkę umysłową z umoralnianiem.
ponieważ wątek się stacza, zamykam.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.