Zobacz pełną wersję : Jaka ładowarka 16V 1A (HiMH)
Nie znam się na elektryce ani elektronice – jestem zupełnie zielony. Dlatego właśnie do Was kieruję to pytanie, żeby nie narobić sobie problemów czy zbędnych kosztów.
Jest sobie taki akumulator:
http://obrazki.elektroda.pl/9822670600_1472657213.jpg
http://obrazki.elektroda.pl/5929924400_1472657216.jpg
http://obrazki.elektroda.pl/9754807500_1472657219.jpg
http://obrazki.elektroda.pl/6727904000_1472657222.jpg
Jest to zasilanie plenerowe lampy Quantuum DP-600. Normalnie siedzi w czymś, co się zowie batterypack i przez niego też jest ładowany. Przewód zasilający wpina się w jedno z gniazd BP, i znajdujący się w nim akumulator jest ładowany. Problem polega na tym, że zasilania bateryjnego używam stosunkowo rzadko. 1-2, rzadziej 3 razy w roku. Nie jestem więc w stanie dostarczyć tym akumulatorom najlepszych warunków do funkcjonowania. Dwie sztuki już sobie załatwiłem (możliwości pracy (ilość generowanych błysków)), spadła do ~1/3-1/4. Kupiłem dwie nowe sztuki, ale nie chcę znowu za rok/dwa/trzy spotkać się z tym samym problemem. Zasugerowano mi, żebym nabył ładowarkę, która przed ładowaniem będzie potrafiła najpierw rozładować do końca akumulator, i takie zabiegi âodświeżaniaâ, dokonywać co kilka tygodni.
No i teraz prośba do Was. Polecicie jakieś konkretne modele, na które nie wydam dużej kwoty, a które pozwolą mi utrzymywać w dobrej kondycji te akumulatory, wg danych ze zdjęć?
Z góry dziękuję za pomoc.
W przypadku DP-600 polecam zapatrzeć się w aku żelowy 12V i prostownik do jego ładowania. Będzie to znacznie tańsze i łatwiejsze w utrzymaniu niż te potwornie drogie aku Quantuuma. Koszt aku po podobnej pojemności (3-5 Ah) to ok 30-60zł, prostownik/ładowarka to jakieś 50-200zł. Minusem jest czas ładowania podobny do czasu ładowania oryginalnego aku - ok 10-12h.
Druga opcja to zrobienie sobie koszyka na 10 AA i używanie aku AA - komplet 12sz białych Eneloopów to jakieś 90-100zł (12V 2 Ah), a 12 białych EverActive to pojemność ok 2.6 Ah (przy 3 Ah oryginalnego aku Quantuuma).
Dodatkowym plusem jest krótszy czas ładowania takiego zestawu w ładowarce na 12 aku (np. EverActive NC-1200) - ok 6-7h.
Oba rozwiązania poza niższą ceną, dają aku o znacznie dłuższym czasie trzymania energii i mogą leżeć naładowanie nie tracą specjalnie prądu.
Oczywiście, myślałem o zmianie akumulatora, ale w przypadku zamiennika żelowego -- jaka jest szansa, że w ogóle istnieje taki, który ma dokładnie ten sam kształt co oryginał, a co za tym idzie -- będzie pasował do BP (w sensie -- wsunie się i zatrzaśnie w otworze na niego przeznaczonym)?
W kwestii rozwiązań z akumulatorami cylindrycznymi, brałem raczej pod uwagę użycie 10 szt. akumulatorków typu 18500. Bez problemu można dostać takie o pojemności 2000 mAh. Mógłbym wtedy wykorzystać dwa stare akumulatory, rozbebeszyć je i 18500 wkleić do środka (jak to zresztą jest realizowane w PowerBankach dla telefonów czy bateriach elektronarzędzi, że o zasilaniu laptopów nie wspominając). Tyle, że koszt samych 18500 (10 szt.), to jakieś 250 PLN, + montaż w obudowach starych aku (sam tego nie zrobię), i kupienie nowych zasilaczy/ładowarek dla Li-Ion, zamknie się w kwocie pewnie bliskiej 350 PLN (oryginał Qantuum -- 219 PLN). Pozostaje jeszcze ryzyko, że w oryginałach siedzi np. jakiś układ sterujący ładowaniem ogniw (coś mi wczoraj jakiś elektronik o takim prawdopodobieństwie mówił, ale nie zapamiętałem słów, jakich dokładnie użył), który może się nie "dogadać" się z nowymi/innymi ogniwami.
Dlatego więc pomyślałem, że mimo wszystko najtańszym rozwiązaniem byłaby ładowarka, którą regularnie mógłbym rozładowywać akumulatory i ponownie ładować je do pełna. Idealnie symulowałoby to normalne i prawidłowe wykorzystywanie tych akumulatorów.
DaroD300S
01-09-2016, 09:16
Z akumulatorami to nie jest tak całkiem prosto. Akumulatory zarówno Ni-Cd jak Ni-MH powinny być przed ładowaniem rozładowane. Najlepiej prądem 0.1 Qznam. Czyli dla twojego modelu prądem 300mA do osiągnięcia napięcia 1,0 V na ogniwo. Dla akumulatorów nowych i w pełni naładowanych powinno to trwać 10 godzin. Po takim rozładowaniu należy je ładować ładowarką, która zapewnia stały prąd ładowania przez 14-16 godzin (musimy władować jej 150% pojemności). Możliwe jest ładowanie większym prądem ale pod warunkiem kontroli temperatury i określenia tak zwanego minus delta V. Patrz charakterystyka ładowania akumulatora Ni MH. Do akumulatorów Li Ion muszą być ładowarki dedykowane (chip kontrolujący pracę akumulatora)
Akumulatory zarówno Ni-Cd jak Ni-MH powinny być przed ładowaniem rozładowaneDzięki Daro, tyle właśnie się dowiedziałem, zanim założyłem ten wątek. Szukam ładowarki, która coś takiego mi zrealizuje -- taki jest cel tego wątku. Możesz coś polecić, a właściwie wybrać/wskazać konkretny model, który coś takiego potrafi zrobić?
Z akumulatorami to nie jest tak całkiem prosto. Akumulatory zarówno Ni-Cd jak Ni-MH powinny być przed ładowaniem rozładowane. Najlepiej prądem 0.1 Qznam. Czyli dla twojego modelu prądem 300mA do osiągnięcia napięcia 1,0 V na ogniwo. Dla akumulatorów nowych i w pełni naładowanych powinno to trwać 10 godzin. Po takim rozładowaniu należy je ładować ładowarką, która zapewnia stały prąd ładowania przez 14-16 godzin (musimy władować jej 150% pojemności).
To akurat jest bzdura.
To co napisałeś o rozładowaniu uśmierci aku. 10h przy prądzie 0.1C i aku, który nie jest w pełni naładowany uśmierci go.
Rozładowanie może być robione tylko i wyłącznie do minimalnego napięcia - dla NiMH jest to 0.9-1V.
A ładować można bez problemów większym prądem (0.2-0.3C) i nie trzeba żadnego -dV. Wystarczy zabezpieczenie termiczne.
Oczywiście, myślałem o zmianie akumulatora, ale w przypadku zamiennika żelowego -- jaka jest szansa, że w ogóle istnieje taki, który ma dokładnie ten sam kształt co oryginał, a co za tym idzie -- będzie pasował do BP (w sensie -- wsunie się i zatrzaśnie w otworze na niego przeznaczonym)?
W kwestii rozwiązań z akumulatorami cylindrycznymi, brałem raczej pod uwagę użycie 10 szt. akumulatorków typu 18500. Bez problemu można dostać takie o pojemności 2000 mAh. Mógłbym wtedy wykorzystać dwa stare akumulatory, rozbebeszyć je i 18500 wkleić do środka (jak to zresztą jest realizowane w PowerBankach dla telefonów czy bateriach elektronarzędzi, że o zasilaniu laptopów nie wspominając). Tyle, że koszt samych 18500 (10 szt.), to jakieś 250 PLN, + montaż w obudowach starych aku (sam tego nie zrobię), i kupienie nowych zasilaczy/ładowarek dla Li-Ion, zamknie się w kwocie pewnie bliskiej 350 PLN (oryginał Qantuum -- 219 PLN). Pozostaje jeszcze ryzyko, że w oryginałach siedzi np. jakiś układ sterujący ładowaniem ogniw (coś mi wczoraj jakiś elektronik o takim prawdopodobieństwie mówił, ale nie zapamiętałem słów, jakich dokładnie użył), który może się nie "dogadać" się z nowymi/innymi ogniwami.
Dlatego więc pomyślałem, że mimo wszystko najtańszym rozwiązaniem byłaby ładowarka, którą regularnie mógłbym rozładowywać akumulatory i ponownie ładować je do pełna. Idealnie symulowałoby to normalne i prawidłowe wykorzystywanie tych akumulatorów.
Jeśli chodzi aku litowe, to nie trzeba ich 10szt. Wystarczy 3-4, bo one mają napięcie 3-3.7V, ale znalezienie takich 3V będzie bardzo trudne. Większość to 3.5-3.7 (3.9-4.2 w pełni naładowane), a z tego nie da się zrobić 12V.
Jest szansa, że z 3szt 3.7V (12.6V w pełni naładowane i 11V nominalnie) można by było zasilać, ale nie pozwoli to wykorzystać pełnej pojemności aku, bo zasilacz lampy wyłączy się przy 10V (~3.3V na aku), a ich minimalne napięcie to ok 2.5V. Natomiast jak użycie się 4szt, to trzeba by zrobić jeszcze zasilacz, bo podejrzewam, że prawie 17V (4x4.2V) może być za dużo dla zasilacza lampy, a dodatkowo trzeba by zabezpieczyć przed nadmiernym rozładowaniem aku. (chyba że użyjesz aku z wbudowanym zabezpieczeniem)
No i właśnie tu jest problem z tym kombinowaniem.
Dlatego też, żeby sobie nie pogorszyć, a i przy okazji po prostu nie utrudnić życia, chciałbym tylko jedno -- ładowarkę, która te akumulatory potrafi przed ładowaniem rozładować. Polecicie coś konkretnego?
Nie ma takiej. Aby móc je dobrze i bezpiecznie rozładować musisz każde ogniwo podłączyć oddzielnie.
Podłączenie całego pakietu nie da możliwości ich rozładowania, bo jedne się rozładują za mocno, inne dużo mniej.
Nie ma takiej. Aby móc je dobrze i bezpiecznie rozładować musisz każde ogniwo podłączyć oddzielnie.
Podłączenie całego pakietu nie da możliwości ich rozładowania, bo jedne się rozładują za mocno, inne dużo mniej.No ok, a jak to w takim razie działa przy normalnym "opróżnianiu" z prądu, czyli podczas pracy? Gdybym regularnie co miesiąc robił zdjęcia na akumulatorach, to jakby się to zachowywało?
No ok, a jak to w takim razie działa przy normalnym "opróżnianiu" z prądu, czyli podczas pracy? Gdybym regularnie co miesiąc robił zdjęcia na akumulatorach, to jakby się to zachowywało?
Dokładnie tak samo jak wcześniej napisał GonzoG, tam gdzie występuje zespół ogniw połączonych szeregowo każde z ogniw może rozładowywać się w różnym stopniu, to samo dotyczy ładowania.
Panowie, a jaka to różnica dla ogniw, czy rozładowuje je praca lampy czy ładowarka?
Muszę je ładować w miarę regularnie, bo faktyczna praca na akumulatorach jest zbyt rzadka. Jeśli więc nie mogę ich rozładować pracą, to lepiej żeby jednak robić to w miarę regularnie właśnie ładowarką. Nie będę przecież co 2 miesiące napieprzał 100 błysków każdą lampą, żeby móc poprawnie naładować pusty akumulator, zamiast doładowywać raptem 2-3 razy w roku.
Niby żadna, ale jest.
1. ładowarka rozładowuje ciągłym, niskim obciążeniem. W takiej sytuacji dość łatwo uśmiercić ogniwo, bo napięcie spada powoli i ogniwa lepiej trzymające przez pewien czas mogą rekompensować te słabe.
2. przy rozładowaniu przez lampę jest duży pobór prądu i baterie szybko tracą napięcie, a przez to ciężej rozładować ogniwa poniżej dopuszczalnego poziomu.
A trzecią sprawą jest to, że takie pakiety aku są bardzo słabe w takich zastosowaniach.
PS. znalazłem aku litowe (LiFePo4) z napięciem 3.2-3.3V. Można użyć takich 4szt bezpośrednio do zasilacza. Minusy - mają mniejszą pojemność niż Li-Ion czy Li-Po (26650 mają po 2.5Ah) i niższe napięcie, więc mają mniej energii, a do tego są droższe i zazwyczaj są dużych rozmiarów. Za to odpowiednio użytkowane mają żywotność do 10 000 cykli ładowania.
Ja natomiast na twoim miejscu zrobiłbym tak samo jak ja zrobiłem - kupiłem aku żelowy 4.5 Ah i podłączam go pod wejście "samochodowe" do zasilacza.
Taki aku kosztował mnie 40zł, a ładuję go prostownikiem.
Minus takiego rozwiązania - waga akumulatora to ok 1.5kg.
Ja natomiast na twoim miejscu zrobiłbym tak samo jak ja zrobiłem - kupiłem aku żelowy 4.5 Ah i podłączam go pod wejście "samochodowe" do zasilacza.Dobre rozwiązanie. Pojawia się jednak problem z zapanowaniem nad tym wszystkim. 2 lampy, 2 wyzwalacze, 2 BP, do tego 2 osobne akumulatory... Zwiększa się ilość kabli i robi się rozpiździaj, gdy trzeba z tymi lampami co chwila się przestawiać. O ile z lampą na statywie, z dyfuzorem i podpiętym BP poradzi sobie jeden człowiek, tak przy zestawie z dodatkowym akumulatorem potrzeba kolejnej pary rąk. Jak nie spojrzeć na tę sytuację to z każdej strony jakiś problem. :(
DaroD300S
01-09-2016, 20:17
Do GonzoG. Rozładowanie prądem 0.1 C oczywiście tylko pod kontrolą napięcia. Detekcja -dU dla akumulatorów Ni MH jest konieczna ze względu na przegięcie charakterystyki w momencie zakończenia ładowania. Dlatego wskazane jest ładowanie większymi prądami aby procesor mógł to "przegięcie" wychwycić. W przypadku małych prądów to "przegięcie" może być zbyt łagodne i może zostać nie wykryte przez ładowarkę zwłaszcza taką z niższej półki. Praca zestawu połączonych szeregowo ogniw zawsze powoduje problemy. W końcu padnie jedno ogniwo, zostanie "przebiegunowane" i zestaw do wyrzucenia. Chyba, że jest możliwość wymiany pojedynczych ogniw. Przerabiałem temat wielokrotnie z akumulatorami do tachimetrów Leica.
Dobra Panowie⌠Może inaczej. Jest jakiś inny sposób na bezpieczne rozładowanie takich akumulatorów niż błyskanie lampą? No szkoda mi po prostu elektroniki i żarników na bezsensowne błyskanie co miesiąc/dwa. Rozumiem, że podpięcie kabelkami jakiegoś halogena, da taki sam efekt jak powolne rozładowywanie przez ładowarkę, czyli niekorzystne? Co innego jeszcze mogę zrobić, żeby aku bezpiecznie i prawidłowo rozładować, a nie katować lamp?
Bez rozbierania pakietu na pojedyncze ogniwa - nic.
Moim zdaniem rozładowanie przez podłączenie stałego obciążenia nie jest złym rozwiązaniem, jeżeli przypilnuje się tego aby: nie rozładować baterii zbyt nisko ( każde ogniwo rozładuje się i tak inaczej, bo to pakiet ), nie przegrać baterii. Do tego potrzebny jest odpowiednio wysoki prąd rozładowania, aby spadek napięcia na pakiecie był bardziej zauważalny dla pilnującej elektroniki.
Nie wiem czy rozładowanie takiego pakietu poprzez błyskanie jest lepszym rozwiązaniem niż rozładowanie stałym prądem.
Ja bym jednak polecał rozwiązanie z żelowymi akumulatorami 12V jako zewnętrznym źródłem zasilania. 1.5KG to nie jest tak dużo. wrzucić to w jakąś torbę z paskiem, albo nawet zrobić sobie prosty uchwyt z ducktape i jedna osoba raczej sobie poradzi z przeniesieniem tego.
ładowarka rozładowuje ciągłym, niskim obciążeniem. W takiej sytuacji dość łatwo uśmiercić ogniwo, bo napięcie spada powoli i ogniwa lepiej trzymające przez pewien czas mogą rekompensować te słabe.
Niby czemu ? Ładowarka rozładuje takim obciążeniem, jakie dany model obsługuje i jakie ustawisz. Myślę, że znalazłaby się ładowarka "modelarska" która byłaby w stanie rozładować ten pakiet odpowiednim prądem. Ale mówimy o wydatkach idących w setki bądź tysiące PLN.
Rafał_Sz
02-09-2016, 08:17
Odpowiedź brzmi: Oxford Oximiser 900. Kwestia dolutowania odpowiedniej wtyczki. Podłączasz, odstawiasz i juz. Jest potrzeba zabrania aku to go odłączasz. O nic się nie martwisz - o stan akumulatora dba cały czas elektronika ładowarki. Tak podłaczony akumulator moze stać nawet rok i zawsze masz pewność, że jest naładowany.
Głebokie rozładowywanie akumulatora który pokazałeś jest dla niego równie "dobre", co zrobienie zwarcia widelcem.
DaroD300S
02-09-2016, 08:26
Dobra Panowie⌠Może inaczej. Jest jakiś inny sposób na bezpieczne rozładowanie takich akumulatorów niż błyskanie lampą? No szkoda mi po prostu elektroniki i żarników na bezsensowne błyskanie co miesiąc/dwa. Rozumiem, że podpięcie kabelkami jakiegoś halogena, da taki sam efekt jak powolne rozładowywanie przez ładowarkę, czyli niekorzystne? Co innego jeszcze mogę zrobić, żeby aku bezpiecznie i prawidłowo rozładować, a nie katować lamp?
Bardzo prosto. Kupujesz żarówkę samochodową 12V/21W, lutujesz dwa kabelki i podłączasz. I prawo Ohma. 21W/12V= 1.75A. 3Ah/1.75A=1.7h. Woltomierz pod zaciski i jak napięcie spadnie do 10V, koniec rozładowania.
- - - - kolejny post - - - - - -
Odpowiedź brzmi: Oxford Oximiser 900. Kwestia dolutowania odpowiedniej wtyczki. Podłączasz, odstawiasz i juz. Jest potrzeba zabrania aku to go odłączasz. O nic się nie martwisz - o stan akumulatora dba cały czas elektronika ładowarki. Tak podłaczony akumulator moze stać nawet rok i zawsze masz pewność, że jest naładowany.
Głebokie rozładowywanie akumulatora który pokazałeś jest dla niego równie "dobre", co zrobienie zwarcia widelcem.
Tu się kolega MOCNO myli. To jest ładowarka do akumulatorów KWASOWYCH, a nie Ni MH. Tam jest zupełnie inny proces ładowania. W skrócie akumulator kwasowy ładuje się do określonego napięcia ok 1.56V na ogniwo, a akumulator NiMH do momentu detekcji przez procesor -dU.
Czyli mam rozumieć, że nie istnieje ładowarka do tych akumulatorów, która potrafi je poprawnie rozładować (zasymulować obciążenie pracą)?
DaroD300S (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=61559), ten woltomierz musi być taki klasyczny jak miernik dla eletronika, czy prosty modulik panelowy z Allegro za kilka PLN, wystarczy do tego poziomu wskazań?
Rafał_Sz
02-09-2016, 08:37
Tu się kolega MOCNO myli.
Masz rację, spojrzałem na szybko, to nie "żelówka".
Czyli mam rozumieć, że nie istnieje ładowarka do tych akumulatorów, która potrafi je poprawnie rozładować (zasymulować obciążenie pracą)?
Tu masz takie ładowarki https://botland.com.pl/420-ladowarki-lipol-sieciowe
Tu masz takie ładowarki https://botland.com.pl/420-ladowarki-lipol-siecioweBiorąc pod uwagę, że to NiMH i siedzi w nim pewnie około 8-10 ogniw, to muszę mieć minimum to: https://botland.com.pl/ladowarki-lipol-sieciowe/1832-ladowarka-lipol-z-balanserem-gpx-greenbox.html ?
DaroD300S
02-09-2016, 09:12
Biorąc pod uwagę, że to NiMH i siedzi w nim pewnie około 8-10 ogniw, to muszę mieć minimum to: https://botland.com.pl/ladowarki-lipol-sieciowe/1832-ladowarka-lipol-z-balanserem-gpx-greenbox.html ?
Ma napięcie znamionowe 12V to na pewno siedzi tam 10 ogniw. SEM takiego zestawu po naładowaniu to ok 15V. Ładowarka podana wyżej spokojnie to obsłuży.
- - - - kolejny post - - - - - -
Czyli mam rozumieć, że nie istnieje ładowarka do tych akumulatorów, która potrafi je poprawnie rozładować (zasymulować obciążenie pracą)?
DaroD300S (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=61559), ten woltomierz musi być taki klasyczny jak miernik dla eletronika, czy prosty modulik panelowy z Allegro za kilka PLN, wystarczy do tego poziomu wskazań?
Po co Ci panelowy ? Kup w markecie najtańszy tak zwany miernik uniwersalny. Z przewodami, krokodylkami, ustaw zakres DC 20V i mierz.
- - - - kolejny post - - - - - -
Jeszcze kilka kamyczków do ogródka. Końcowe napięcia rozładowania dla obciążenia 0.1C (dla 3000mAh - 300mA) wynosi 1,0 V na ogniwo. Dla większych prądów ten próg się obniża. Tu należało by znać charakterystykę ogniwa. Trzeba pamiętać o SEM ogniwa. Napięcie mierzone woltomierzem na nieobciążonym, rozładowanym ogniwie będzie wynosić 1.2V.
Proponuję małą lekturę http://elportal.pl/pdf/k01/80_64.pdf
Po co Ci panelowy ?Bo najtańszy i wprost (bez przełączników pokręteł) pokazuje to, czego muszę pilnować. A przynajmniej tak mi się wydaje. :)
Ok, już nie mieszam. Zamówię tego Greenboxa z zasilaczem (https://botland.com.pl/ladowarki-lipol-sieciowe/1835-ladowarka-lipol-z-balanserem-gpx-greenbox-z-zasilaczem.html). Mam tylko nadzieję, że się na tym nie przejadę -- w sensie -- będzie dobrze robić to, czego oczekuję.
Chociaż... Poczekam pewnie jeszcze do jutra albo przyszłego tygodnia, może ktoś jeszcze wpadnie na jakiś prosty, tani, nieupierdliwy sposób. ;)
DaroD300S
02-09-2016, 09:44
Jak sam widzisz po postach, praca z akumulatorami nie jest taka prosta. Wszystko co oryginalne, hermetyczne, nierozbieralne jest drogie. Tam gdzie można, to używać w miarę tanich akumulatorów żelowych. Wytrzyma rok to Ok i wymiana.
Jest bardzo stary patent na bezpieczne rozładowanie akumulatorów bez procesora itp. Zwykła dioda. Na jednaj masz spadek napięcia ok 0,6V. Połącz szeregowo 15 diod, plus rezystor mocy 10ohm. Napięcie nigdy nie spadnie poniżej 9-10V.
To ja jeszcze dopytam o te trzy "cusie" na trzecim zdjęciu z boku
To są styki do lampy?
Jeżeli tak, to wydaje mi się, że tu jest wbudowana elektronika do ładowania baterii.
Można to ładować czymkolwiek co ma 16V i 1 A na wyjściu.
Rozładowywać należy podłączając obciążenie z boku, tam gdzie panuje ok. 12V.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.quadralite.pl/images/quantuum-dp-6/Quantuum_DP6_battery_04.jpg)
Masz taki DP-6?
Zasilacz od niego do ładowania powinien pasować.
Masz taki DP-6?
Zasilacz od niego do ładowania powinien pasować.Tak. Mam taki BP (starszą edycję, jeszcze bez logo Quantuuma). Wiem, że zasilaczem mogę naładować sam akumulator, a nie tylko przez BP. Tyle, że mi chodzi o to, jak bezpiecznie te akumulatory _rozładować_. :)
Nie ma bezpiecznego sposobu ich rozładowania bez rozbierania baterii.
Nawet ta ładowarka GreenBox nie zapewni rozładowania takiego pakietu ogniw, bo balanser jest tylko do ogniw litowych.
Prosty przykład - jest jedno ogniwo słabsze, rozładowujemy taki pakiet i na 9 ogniwach mamy jeszcze ~1.1V, to słabsze może mieć już tylko 0.5V, a nadal będzie ponad 10V czyli pakiet będzie jeszcze rozładowywany, a to słabsze ogniwo uśmiercane. To akurat przykład z życia wzięty - aku z nożyc do trawy/krzewów.
Co do baterii Quantuuma - tak są tam 3 styki - wspólny minus, + do lampy i plus do ładowania podłączony przez wyłącznik termiczny - i ten wyłącznik (17AM 022A5) jest jedynym elementem "elektroniki" w środku.
Dzisiaj miałem okazję rozładować akumulatory. Niespodziewanie zadzwonił klient, że dzisiaj musi mieć zdjęcia jednej kolekcji mebli, więc niewiele się zastanawiając zapakowałem również batterypacki. No i po ~50 zdjęciach na pełnej mocy -- padł pierwszy, a po ~60 błyskach poddał się drugi. Dodam, że w BP siedziały te "stare", więc zakładam, że nowe wytrzymają około 90-100 błysków. Tak więc stare zostają (będą leżały w torbie na wypadek dłuższego fotografowania bez prądu) i chyba właśnie w ten sposób będę je eksploatował, po prostu błyskając z baterii, również wtedy, gdy mam dostęp do prądu z gniazdka.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.