Zobacz pełną wersję : [ Reportaż ] Lubartowska 3 x 40
//EDIT
BRAK ZDJĘĆ, wygasł zewnętrzny hosting. Zachęcamy do umieszczania zdjęć na hostingu forum.
W Lublinie wczoraj byłem, na Lubartowskiej. Okolica bardziej z takich, gdzie wciąż przy odrobinie szczęścia można dostać po twarzy...
...choć pewnie ktoś napisze, że to już nie to, co kiedyś;)
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
Nie wiem dlaczego, ale mało mi się podobają te zdjęcia, jak zazwyczaj lubię Twoje prace. Może razi mnie pustka - w sensie braku życia.
P.S. Po twarzy to się teraz dostaje na blokowiskach. W takich miejscach ludzie mają zbyt wiele honoru.
Mnie się podoba. Bardzo fajnie lajtowo opowiedziane.
Po pierwszym zdjęciu spodziewałem się pokazania tego co dla większości jest niewidoczne czyli podwórek , szkoda że zamiast tego mamy tylko okolice dworca PKS :( zachęcam autora do rozwinięcia fotorelacji:)
Ul Lubartowska w Lublinie to jedna z bardziej niebezpiecznych miejsc , kradzieże były tam od lat a patologia wyssana została razem z mlekiem matki.
Raz fotografując uda się :) innym razem już nie , o pobicie też tam nietrudno jak i sprzęt możemy jeszcze stracić.najlepiej to w kilka osób fotografować , zawsze to bezpiecznej.
Jakim sprzętem kolega fotografował ?
Ul Lubartowska w Lublinie to jedna z bardziej niebezpiecznych miejsc , kradzieże były tam od lat a patologia wyssana została razem z mlekiem matki.
Raz fotografując uda się :) innym razem już nie , o pobicie też tam nietrudno jak i sprzęt możemy jeszcze stracić.najlepiej to w kilka osób fotografować , zawsze to bezpiecznej.
Normalnie jakbyś był reporterem tvn. Zasiałeś grozę i jeszcze to mleko matki. Strach.
Byłeś kiedyś w Nowej Hucie? Albo w Łodzi? Tyle, ze nie wiem czy fotografowanie w grupie było by najlepszym pomysłem - jak by co straty będą większe:-)
Przecież takich miejsc jest mnóstwo, wystarczy skręcić w bok z głównych ulic.
Normalnie jakbyś był reporterem tvn. Zasiałeś grozę i jeszcze to mleko matki. Strach.
Byłeś kiedyś w Nowej Hucie? Albo w Łodzi? Tyle, ze nie wiem czy fotografowanie w grupie było by najlepszym pomysłem - jak by co straty będą większe:-)
Przecież takich miejsc jest mnóstwo, wystarczy skręcić w bok z głównych ulic.
Nie jestem :)
Każde miejsce jest inne , ale patologia podobna :)
W Lublinie ze starych miejsc niezbyt bezpiecznych z odrapanymi kamienicami to ul Kunickiego a tam gdzie tłumnie przyjeżdżają dzisiaj turyści na lubelskie Stare Miasto kiedyś nikt normalny się nie zapuszczał , nawet w dzień.
Czasy się zmieniły jest bezpieczniej ale aparat również można stracić szczególnie chodząc samemu.
W grupie zawsze może ktoś wezwać pomoc ,samemu można zostać okradzionym ze wszystkiego i jeszcze pobitym w najgorszym razie.
Co wcale nie znaczy ze nie trzeba fotografować , po prostu trzeba być czujnym i mieć świadomość na jaki teren się wchodzi.
Najlepsza 3 głównie dlatego, jak by tam fotografa nie było. Jeszcze 1 i 7 z ciekawszych. Jedynkę ratuje gołąb :) Siódemka portret sytuacyjny. Ława szeroka a pan przysiadł na skraju.
Najlepsza 3 głównie dlatego, jak by tam fotografa nie było. Jeszcze 1 i 7 z ciekawszych. Jedynkę ratuje gołąb :) Siódemka portret sytuacyjny. Ława szeroka a pan przysiadł na skraju.
Marcin, Ty widzisz to co ja - miło mi. 3 lubię najbardziej. "ratuje" w odniesieniu do 1ki ją krzywdzi:), bo to tylko mały gołąb niby, ale jak zrobić by się znalazł tam, gdzie trzeba. Na 7 ten pan pięknie siedział na skraju ławki, ale dodałem też sztafaż z ludzi po bokach:p
Odnośnie "miejsc, których się trzeba strzec" - to jest tylko krótki esej spacerowy. By tam zrobić reportaż, trzeba by mieć akceptację swojej bytności i pomysł na temat. Poświecić by też trzeba sporo czasu.
Spacery w grupie to nienajlepszy pomysł. Takie rzeczy się robi samemu.
Mnie zastanawia "ciężar prawostronny" na 1-6. Czy to zamierzone, czy kompletnie przypadkowe, że przeważają układy z mocniejszymi akcentami z prawej strony? Może u leworęcznych fotografów będzie odwrotnie?
Marcin, Ty widzisz to co ja - miło mi. 3 lubię najbardziej. "ratuje" w odniesieniu do 1ki ją krzywdzi:), bo to tylko mały gołąb niby, ale jak zrobić by się znalazł tam, gdzie trzeba. Na 7 ten pan pięknie siedział na skraju ławki, ale dodałem też sztafaż z ludzi po bokach:p
Odnośnie "miejsc, których się trzeba strzec" - to jest tylko krótki esej spacerowy. By tam zrobić reportaż, trzeba by mieć akceptację swojej bytności i pomysł na temat. Poświecić by też trzeba sporo czasu.
Spacery w grupie to nie najlepszy pomysł. Takie rzeczy się robi samemu.
Zawsze lepiej skupić się na tym, co łączy niż dzieli :) Gołąb do tego wszystkiego uchwycony w wykroku ( pędzi gdzieś śpiesznie... mam nadzieję, że nie do ziarna, które mu podsypałeś gdzieś z boku ;) :D ). Poboczne ludziska z 7-ki fajnie dopełniają. Pan taki dostojny. Trójka przyciąga "nieobecnością". Nie tylko Twoją ale również te osoby są uchwycone w odpowiednim momencie. Chyba najlepiej oddają ( z reszty pokazanych zdjęć ) psychologiczny portret mieszkańców tej okolicy ( ? ).
Z drugą częścią Twojej wypowiedzi jak najbardziej się zgadzam. Jedyna właściwa droga :)
Pozdrawiam !
Mnie zastanawia "ciężar prawostronny" na 1-6. Czy to zamierzone, czy kompletnie przypadkowe, że przeważają układy z mocniejszymi akcentami z prawej strony? Może u leworęcznych fotografów będzie odwrotnie?
Raczej przypadek. A może znaczenie ma, że mam dominujące lewe oko i nie używam dalmierza z "podglądem sceny" drugim okiem. Nie wiem.
A.n.d.r.e.V
28-08-2016, 11:29
[...]Ul Lubartowska w Lublinie to jedna z bardziej niebezpiecznych miejsc , kradzieże były tam od lat a patologia wyssana została razem z mlekiem matki.
Raz fotografując uda się :) innym razem już nie , o pobicie też tam nietrudno jak i sprzęt możemy jeszcze stracić.[...]
Bez przesady, to już nie to co kilka lat temu, w miare cisza i spokój; zdecydowanie gorzej jest na Tatarach 8)
Bez przesady, to już nie to co kilka lat temu, w miare cisza i spokój; zdecydowanie gorzej jest na Tatarach 8)
Nie masz sprawdzonych informacji skoro piszesz cisza , spokój.
Przypadki kradzieży aparatów fotograficznych z ulic Lubartowskiej i ze Starego Miasta były opisywane w tamtym roku. Nie wiem ile takich zdarzeń było ale od lat słychać o tych samych miejscach , Lubartowska zresztą słynie z kradzieży łańcuszków przez małolatów , lata mijają i rodzi się tam takie same pokolenie .
Co innego zapijaczone ledwo co chodzące menele a co innego dresy .
Według moich informacji w Lublinie jest bardziej bezpiecznie jak kilkanaście lat temu. Z informacji od znajomych którzy na Tatarach mieszkają teraz jest bezpieczniej jak kiedyś , bo spora cześć złodziejstwa siedzi , co nie znaczy że jest tam zupełnie bezpiecznie .
Nie masz sprawdzonych informacji skoro piszesz cisza , spokój.
A.n.d.r.e.V jest z Lublina.
A.n.d.r.e.V
31-08-2016, 18:38
:lol: a z informacji od moich znajomych w Krakowie zabijają i gwałcą na każdej ulicy 8)
a na serio to wiele razy w nocy przechodziłem Lubartowską jak i Grodzką na starym mieście i jakoś nic sie nie działo więc bez jaj, jak sie nie prosisz o wpierdziel to nie dostaniesz
Bardzo ekspresyjne 3 i 2. Przyjmuję też te półtusze z nr 6. W takich miejscach nie robi się lustrzanką, tylko komórką 13 mpx. Nie rozumiem straszenia Łodzią. To naprawdę spokojne miasteczko.
PiciuD300
02-09-2016, 19:04
1. i 3. najlepiej oddają klimat.
//EDIT
BRAK ZDJĘĆ, wygasł zewnętrzny hosting. Zachęcamy do umieszczania zdjęć na hostingu forum.
Dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam, by nie tworzyć nowego wątku, na jeszcze jeden krótki spacer. Tuż obok, po drugiej stronie ulicy.
Turystyczna mekka Lublina, jaką jest Stare Miasto, to miejsce niezliczonych jarmarków, festynów, przemarszy wycieczek i orszaków ślubnych. Osobiście wolę, jak się akurat nic nie dzieje.
Niestety wczoraj się działo, więc częściej szukałem bardziej kameralnych sytuacji w bocznych uliczkach.
1.
2.
3.
4.
5.
6.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.