PDA

Zobacz pełną wersję : Funkcje filtra UV



Scoobany
08-08-2016, 18:04
Szukam sobie filtra na obiektyw, ażeby zabezpieczyć przez kurzem i innymi paprochami. Przeglądając aukcje na alledorog, natknąłem się na taki opis filtra UV.


Filtr ogranicza promienie UV przez co zdjęcia są wyraźniejsze, szczególnie na dużych wysokościach i przy mocnym nasłonecznieniu.

Myślałem, że w fotografii cyfrowej, filtr UV nie daje niczego, poza dodatkową szybką chroniącą soczewkę przed mechanicznymi uszkodzeniami.

zbyszekD7000
08-08-2016, 18:14
A nie zastanowiło Cię dlaczego ten filtr nazywa się właśnie filtr UV? ;)

irek6311
08-08-2016, 18:16
Jak już masz parcie na Filtry, to polaryzacyjny kup, ta szybka UV jak tania to więcej zaszkodzi zdjęciom niż pomoże, jak dobrze grzmotniesz obiektywem to prędzej się co innego uszkodzi niż soczewka, soczewkę tę zewnętrzną tak łatwo nie porysujesz.

2pompony
08-08-2016, 18:51
Myślałem, że w fotografii cyfrowej, filtr UV nie daje niczego, poza dodatkową szybką chroniącą soczewkę przed mechanicznymi uszkodzeniami.


Słusznie myślałeś. W dzisiejszych matrycach działanie filtra UV jest o tyle problematyczne, że nic lub bardzo niewiele zmienia w czymkolwiek. Ma natomiast - i to wystarczająco duże jak dla mnie - znaczenie jako zabezpieczenie, i to nie przed uszkodzeniami mechanicznymi jak niektórzy sądzą, tylko przed zachlapaniem czy zapluciem. Najzwyklej.

Czasem zamiast filtra ludzie postulują zakładanie tulipana, bo jakoś sakramencko ciężko przychodzi im zrozumienie, że filtr nie ma zabezpieczyć przed upadkiem z drugiego piętra na beton czy mechanicznymi uszkodzeniami typu rypnięcie szkłem w kant ściany, tylko przed zachlapaniem czy usmarowaniem tłustymi paluchami.

Należy jednak pamiętać, że w tym celu należy omijać jakieś dziwne tanie wynalazki, tylko po prostu kupić porządny - co wcale nie znaczy że akurat najdroższy - filtr UV i tyle. Sam od lat używam takich filtrów, cieszę się czystymi soczewkami i w najmniejszym stopniu nie mam wrażenia, że pogarsza to choćby o jotę moje zdjęcia, jak niektórzy sądzą. Może innym pogarszają, mnie nie - chyba każde zdjęcie w moim starym portfolio jest z takim filtrem, więc każdy ciekawy może sobie zobaczyć, jak to działa.

david555
08-08-2016, 19:31
Hoya HD daje względne bezpieczeństwo i przed pierdzielnięciem w szkło.

kkokosz
08-08-2016, 20:01
Czasem zamiast filtra ludzie postulują zakładanie tulipana, bo jakoś sakramencko ciężko przychodzi im zrozumienie, że filtr nie ma zabezpieczyć przed upadkiem z drugiego piętra na beton czy mechanicznymi uszkodzeniami typu rypnięcie szkłem w kant ściany, tylko przed zachlapaniem czy usmarowaniem tłustymi paluchami.

No nie do końca ;) Tulipan raz, że chroni mechanicznie (przed uderzeniem frontem obiektywu o jakiś twardy przedmiot, np. mur, przy noszeniu na piersi czy z boku, ale przed paluchami i zachlapaniem np. deszczem też jednak w dużym stopniu zabezpiecza), to dodatkowo robi to, do czego go stworzono, czyli osłania obiektyw przed promieniami słońca, wpadającymi z boku. Pod tym względem (fotograficznie) większy jest pożytek z tulipana niż (zwłaszcza kiepskiego) filtra UV, który dodatkowo po zmroku i przy sztucznych światłach pozwala uzyskać "piękne" świetlne duchy... :)

Borat1979
08-08-2016, 20:10
Myślałem, że w fotografii cyfrowej, filtr UV nie daje niczego, poza dodatkową szybką chroniącą soczewkę przed mechanicznymi uszkodzeniami.

Bo się nie nadają. Jak dla mnie to zmarnowane kilkaset złotych, które można wydać na coś pożytecznego np. akumulatory, statyw etc.

david555
08-08-2016, 20:13
Bo się nie nadają. Jak dla mnie to zmarnowane kilkaset złotych, które można wydać na coś pożytecznego np. akumulatory, statyw etc.

A jak mają się przednie soczewki w Twoich szkłach ? ;)

ksh
08-08-2016, 20:20
Filtry UV to pierwsza rzecz polecana przy zakupie aparatu w marketach, no i właściwie na tym kończy się dla mnie ( zaznaczam dla mnie ) ich funkcja.
U znajomej dzieciak rozbił UV założone na 18-105VR uderzając w drewniany kołek i jestem pewien że to rozbite kawałki szkła z filtra porysowały soczewkę, bez filtra możliwe że przytarłoby tylko powłokę.

leonstar
08-08-2016, 20:22
Dokładnie jak Borat, nie znam nikogo kto by miał przygodę z przednia soczewką, poza tym rozbity filtr może więcej namieszać szkłem właśnie na soczewce niż przypadkowe puk.

Rycerz
08-08-2016, 21:00
kupno ufałki czyli filtra UV to... wyrzucenie kasy w błoto
Bez sensu, bez celu i bez pożytku

irek6311
08-08-2016, 21:12
Tak podsumowanie robiąc , tani kit z drogim UV to przerost formy nad treścią, drogi obiektyw UV szkiełka nie potrzebuje, jak kto niezdarny i trzaska obiektywem po wszystkim to tulipan na obiektyw, nie używam UV od początku (10lat), nie uszkodziłem obiektywu nigdy, jedyne co mam filtry to szare/połówki/polar, paluchy mam czyste a kurz zdmu****ę gruszką ;)

david555
08-08-2016, 21:43
kupno ufałki czyli filtra UV to... wyrzucenie kasy w błoto
Bez sensu, bez celu i bez pożytku

Pozwolisz, by każdy został przy swoim zdaniu nt. temat ? ;)

Rycerz
08-08-2016, 21:47
Hm, zastanawiam sie... ale jakktos lubi wydawać bez sensu kasę niech wydaje.

creep
08-08-2016, 22:18
Przeciwnikom niepotrzebnych filtrów dedykuję...


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/08/2FtWuT-1.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img905/8675/2FtWuT.jpg)

david555
08-08-2016, 22:21
@creep

Zakładam na wszystkie szkła filtry Hoya HD, gdzie raczej trudno o takie efekty.

Władca Pixeli
08-08-2016, 22:27
Z moich obserwacji wynika że 50% to zwolennicy i 50% przeciwnicy stosowania filtrów.
Sytuacja zmienia się diametralnie przy sprzedaży obiektywu. Wtedy prawie na 100% będzie w opisie, że obiektyw miał od początku założony filtr. :mrgreen:

Borat1979
08-08-2016, 22:35
Przeciwnikom niepotrzebnych filtrów dedykuję...


Ja byś założył tulipana to nie byłbyś w plecy 100 czy 150 zł za to zbity filtr ;)


Sytuacja zmienia się diametralnie przy sprzedaży obiektywu. Wtedy prawie na 100% będzie w opisie, że obiektyw miał od początku założony filtr. :mrgreen:
Wtedy to nawet nikkor 14-24 był cały czas z filtrem :mrgreen:



Tak podsumowanie robiąc , tani kit z drogim UV to przerost formy nad treścią
Jak się zbije to większy jest koszt wymiany filtra niż naprawa obiektywu :lol:

creep
08-08-2016, 23:24
Zakładam na wszystkie szkła filtry Hoya HD, gdzie raczej trudno o takie efekty.
Aby wyjaśnić - ten przykład jest z gatunku "a to mógł być obiektyw", a nie "filtr się rozwalił, więc filtry są niepotrzebne" ;)


Ja byś założył tulipana to nie byłbyś w plecy 100 czy 150 zł za to zbity filtr ;)
To był jakiś Marumi, który dostałem z obiektywem, akurat uszkodzenie miało miejsce w torbie, chyba w trakcie transportu coś zbytnio się docisnęło. Oczywiście nie traktujmy tego jako preludium do dyskusji o tym że trzeba kupować dobre torby, tylko jako ilustrację że wszystkiego po prostu nie przewidzisz. Każdy doświadczony fotograf wie, jak mu jest lepiej, ale tym początkującym nieźle namieszamy w głowach :) Tak więc może pokuszę się o jakieś podsumowanie z mojej strony, żeby nie było że jestem takim filtrowym ortodoksem. Oczywiście wszystko poniżej jest "moim zdaniem / bazując na moich doświadczeniach".

Za filtrami:
- dzieciaki i inne rozbawione osoby chętne do kierowania paluchów w kierunku obiektywu
- pył, kamienie i inne warunki w których tulipan nie pomoże
- w zasadzie neutralny dla 99% fotografii wykonanych przez przeciętnego fotoamatora

Filtr raczej niepotrzebny:
- fotografia w studio
- czasem złapie blika pod światło, przeważnie nie wyglądającego najlepiej, drobna rysa na filtrze też może spaskudzić zdjęcie - sam w takich warunkach, gdy mam czas, czasem odkręcam filtr

Argument ekonomiczny pomijam - mniejsze średnice nie są aż tak drogie, ale gdy ktoś kupuje szkła za kilka(naście) tysięcy, to dodatkowy koszt jest pomijalny.

notdot
08-08-2016, 23:37
Za filtrami:
- dzieciaki i inne rozbawione osoby chętne do kierowania paluchów w kierunku obiektywu

jestem odmiennego zdania, bo filtry często się gorzej czyści niż szkło obiektywu samo



Filtr raczej niepotrzebny:
- czasem złapie blika pod światło, przeważnie nie wyglądającego najlepiej, drobna rysa na filtrze też może spaskudzić zdjęcie - sam w takich warunkach, gdy mam czas, czasem odkręcam filtr.
Ale jednak pozostaje fakt, że dodaje się dodatkową przeszkodę na drodze światła, więc by było jak najmniej najgorszego wpływu kupić filtr trzeba dobry albo i nawet bardzo dobry a nie najtańszy.

madebyzosiek
09-08-2016, 07:03
Zwolenników filtrów będzie tyle samo, co ich przeciwników... Ja też uważam, że to kasa wywalona do kosza, bo dla mnie zakup czegoś co nie ma wpływu na zdjęcia jest bez sensu. A moje przednie soczewki mają się doakonale, nawet w Samyangu 8, w którym mogłaby się o coś obić, bo wystaje mocno... Także nie ma co udowadniać przeciwnikom, że są w błędzie, ani zwolennikom, że wywalili kasę... Każdy wydaje swoje złote na co chcę ;) Pozdrawiam serdecznie :)

GonzoG
09-08-2016, 10:51
Używanie filtrów do ochrony obiektywów ma sens tylko wtedy, gdy istnieje ryzyko mechanicznego uszkodzenia soczewki obiektywy, a filtr ma szanse temu zapobiec.
Czyli sytuacje gdzie coś może poharatać powłoki soczewki, ale nie rozbije filtra. Rozbity filtr jest o wiele bardziej niebezpieczny niż kamyczki.
Filtry mają sens też przy używaniu obiektywów bez tulipanów, gdy istnieje ryzyko uderzenia obiektywem o coś w czasie noszenia. Wtedy porysowanie soczewki obiektywu przez odłamki filtra jest mniejsze, a filtr dodatkowo chroni gwint obiektywu.
Ale mowa tu o filtrach ochronnych, które są grubsze i wytrzymalsze od UV.
Wady filtrów:
- pod światło łapią bliki - i nie czasami, a niemal zawsze. Nawet te najlepsze.
- dużo ciężej się je czyści z paluchów czy zacieków niż obiektywy, nawet te filtry z powłokami olefobowymi wcale tak dobrze się nie czyszczą.




To był jakiś Marumi, który dostałem z obiektywem, akurat uszkodzenie miało miejsce w torbie, chyba w trakcie transportu coś zbytnio się docisnęło. Oczywiście nie traktujmy tego jako preludium do dyskusji o tym że trzeba kupować dobre torby, tylko jako ilustrację że wszystkiego po prostu nie przewidzisz.
To właśnie jest przykład na niestosowanie filtrów. Pokazuje jak delikatne są i że nawet w torbie możesz rozwalić filtr i przez to porysować obiektyw.

ajt
09-08-2016, 12:37
Jeśli chodzi o filtry "ochronne", to wybrałem drogę pośrednią :)
Tzn. na najczęściej używane obiektywy mam nakręcone same oprawki od filtrów. W jakimś stopniu utrudnia to przypadkowe zabrudzenia paluchami. Dzięki tym oprawkom nie muszę też zakładać dekielka przy chowaniu do torby body z obiektywem, bądź samego obiektywu, bo przednia soczewka jest na tyle głęboko, że nie dotyka do ścianek torby.

david555
09-08-2016, 12:48
Ohoho, często musisz sprzątać w torbie, że oprawka od filtra wystarczy. :)

2pompony
09-08-2016, 13:15
Ale się ładnie dyskusja rozwinęła... Najbardziej podoba mi się w niej głos Władcy Pixeli. :)

Bardzo też fajne są wpisy mówiące, że sam tulipan wystarcza (lub w wersji hard, że sama oprawka filtra wystarczy) jako ochrona przed zachlapaniem czy brudnymi paluchami. Że też nie wpadli na podobne pomysły marketingowe producenci gogli ochronnych, którzy cały czas jak głupki zamiast sprzedawać same puste ramki (skoro znaleźliby się jak widać kupcy) - wkładają w nie jednak jakieś szybki zabezpieczające. :)

kkokosz
09-08-2016, 14:45
Bardzo też fajne są wpisy mówiące, że sam tulipan wystarcza (lub w wersji hard, że sama oprawka filtra wystarczy) jako ochrona przed zachlapaniem czy brudnymi paluchami.

Hm... nie zdarzyło mi się zachlapać ani zabrudzić palcami ani N105/2.8, ani N50/1.4G, ani N85/1.8D, ani N70-300VR, ani N18-200VR, ani XF-35/1.4, ani XF-18/2, ani XF-56/1.2, ani XF-90/2, ani XF23/1.4; wszystkie zabezpieczone tylko tulipanami, a na czas transportu także dekielkami. Dziwne... Samej oprawki bym nie zaryzykował, bo np. już w N35/1.8DX tulipan jest dość płytki, ale w większości moich obiektywów tulipan sprawdza się nad wyraz dobrze. Jedyne, co muszę robić, to co jakiś czas przeczyścić przednie soczewki.

Mam za to w kolekcji N300/4, który był zabezpieczony kiedyś filtrem, który stłukł się (ponoć) w futerale ochronnym. Efekt jest taki, że nie dało się już go wykręcić (zgiął część gwintu), więc poprzedni właściciel tylko wytłukł całe szkło i zostawił oprawkę filtra wkręconą w obiektyw (na szczęście przednia soczewka była wystarczająco daleko i się nie porysowała). Jak dla mnie, tulipany sprawdzają się doskonale, blokując boczne światło i dając wystarczającą ochronę mechaniczną przedniej soczewki. I jak dla mnie zbicie filtra dało opłakane skutki (choć może nie osobiście dla mnie - dzięki temu kupiłem sprawny obiektyw w niższej cenie :))

Może zatem podsumowując: wszystko zależy, na co obiektyw jest narażony. Jeśli na soczewkę często chlapie woda albo często trzeba ją czyścić ze śladów palców (nawet przy założonym tulipanie), to oczywiste, że filtr się przyda. Jeśli zaś ktoś fotografuje od lat i nie zdarza mu się, żeby w obecności tulipana coś brudziło soczewkę, to wydatek na filtr jest (jak mi się wydaje) zupełnie zbędny.

A co z nowymi użytkownikami, którzy chcą zabezpieczyć swój jedyny obiektyw? Niech kupią dobry filtr, a na niego założą tulipana. Jeśli filtr nie będzie się szybko brudził albo będzie przeszkadzał tworząc bliki, to się go wykręci i już. A jeśli okaże się dobrą barierą dla wody czy brudu, to na pewno tulipan nie zawadzi - może przy przypadkowym otarciu o mur czy lekkim stuknięciu frontem ocalimy nie tylko soczewkę, ale też filtr? :)

jaś
09-08-2016, 15:50
najlepiej się chroni kita za 350zł ufałką B+W za 300zł

2pompony
09-08-2016, 16:34
Jasiu, nikt ci nie każe chronić czegokolwiek - tym bardziej, że jak tobie się stanie krzywda w obiektyw, mnie to nawet przez ułamek sekundy nie zaboli. Kompletnie. Będę taki mężny, że nawet mi powieka nie drgnie, poważnie.

Po prostu jestem zdania, że trzeba przedstawić wszystkie opcje - a czytający sami wyciągną odpowiednie wnioski dla siebie, wedle własnego rozpoznania i własnej woli. Kupią filterek - fajnie. Nie kupią - też fajnie. W końcu to ich obiektyw, ich kasa i ich sprawa, czy im się coś stanie i kiedy... Powiadam, mnie to nie zaboli.

Należy tylko wyraźnie powiedzieć jak się sprawy mają, przedstawić plusy i minusy - żeby każdy mógł podjąć decyzję na podstawie prawdziwych przesłanek, a nie mitów i urban legends.

irek6311
09-08-2016, 16:53
Mitem jest że bez UV ostrej fotki i z ładnymi kolorami się nie zrobi, mitem też jest że UV to ochrona obiektywu, szkiełka UV są tak kruche że przy byle uderzeniu pękają, optyka tak nie pęknie, ale każdy ma wybór, róbcie jak chcecie, ja swoje wiem i UV nigdy nie kupię 8)

notdot
09-08-2016, 17:04
Z moich obserwacji wynika że 50% to zwolennicy i 50% przeciwnicy stosowania filtrów.

Zwolenników filtrów będzie tyle samo, co ich przeciwników...
można zamknąć wątek bo i tak nikt nikogo nie przekona, bo i po co

david555
09-08-2016, 17:17
Mitem jest że bez UV ostrej fotki i z ładnymi kolorami się nie zrobi, mitem też jest że UV to ochrona obiektywu, szkiełka UV są tak kruche że przy byle uderzeniu pękają, optyka tak nie pęknie, ale każdy ma wybór, róbcie jak chcecie, ja swoje wiem i UV nigdy nie kupię 8)

Ty czytasz ten wątek, czy tylko dopisujesz swoje złote myśli ?

Trzeci raz już powtarzam, że np. używane przeze mnie UV-ki Hoya HD, nie są delikatne, ani kruche.

PS. https://m.youtube.com/watch?v=r4rvgvg0cLU :D

ksh
09-08-2016, 17:19
Sprzedawca - filtr UV to bardzo ważna rzecz dla obiektywu.
Fotograf np żużlowy - filtr UV ratuje mi przednią soczewkę w obiektywie.
Fotograf jedzący rękoma kurczaka z rożna i lubiący smarować tłustym palcem po soczewce - filtr UV daje mi fajne efekty w zdjęciach.

Rycerz
09-08-2016, 19:05
Z moich obserwacji wynika że 50% to zwolennicy i 50% przeciwnicy stosowania filtrów.
Sytuacja zmienia się diametralnie przy sprzedaży obiektywu. Wtedy prawie na 100% będzie w opisie, że obiektyw miał od początku założony filtr. :mrgreen:
a tu masz racje ;-)
99 procent sprzedawanych szkieł na forumowej giełdzie miało zawsze załozony filtr. A drobna ryska na przedniej soczewce w sumie nie ma znaczenia.