PDA

Zobacz pełną wersję : Panasonic FT5 jako szczur lądowy



KaarooL
28-07-2016, 19:43
Panas FT5 okazał się być szczurem lądowym, bo zmiękł jak tylko obmyły go fale morskie... Opłukałem go słodką wodą, poczekam aż wyschnie, wyciągnę kartę SD, aku i czas na serwis. Przed wysyłką zamierzam porobić dokładne zdjęcia ze wszystkich stron, bo wygląda jak nówka i nie był katowany - żeby potem nie wciskano mi, że używany niezgodnie z przeznaczeniem itp. Czytałem kiedyś to i owo - producenci często kręcą, zwalając winę na użytkownika.

Jako, że aparat jest na gwarancji chciałbym zapytac czy ktoś z Was ma doświadczenie z obsługą gwarancyjną aparatów wodoodpornych tej firmy. Wszystkie wskazówki mile widziane.

Wcześniej - bodajże przez 4 lata - miałem FT1, który widział niejeden akwen i nigdy nie było niespodzianek. Kolejny właściciel FT1 pewnie nadal cieszy się zdjęciami podwodnymi. To taka ciekawostka - wodoodporność poleciała na pysk przez te kilka generacji.

KaarooL
18-08-2016, 06:55
Aparat został sprawdzony przez serwis Panasa a po sprawdzeniu bezproblemowo wymieniony na inny egzemplarz, nowy. Co ciekawe, uwinęli się w ciągu dwóch tygodni.

Dokładnie sprawdzę czy ta sztuka bardziej lubi wodę...

conio
18-08-2016, 09:35
Miło, że udało się bezproblemowo rozwiązać problem.
(ja to mam cały czas awersję do zanurzania w wodzie czegokolwiek co ma w nazwie "waterproof" :) )

KaarooL
04-09-2016, 20:40
Mnie też to cieszy. Wiesz, FT-1 działał bez zająknięcia, ale to był pierwszy egzemplarz. Panas przy jego pomocy wszedł szturmem na rynek "wodoodporny", więc była również inna dbałość o detale.

Kolejny egzemplarz FT-5 stestowałem w dzbanku z wodą, żeby potem nie było jaj podczas prawdziwej akcji. Test przeszedł bez zająknięcia i polecam wykonanie takowego po zakupie. Trzeba jednak pilnować czystości na uszczelce i płaszczyźnie naprzeciw.