Zobacz pełną wersję : Jaki tryb autofokusa w fotografii z małym, ruchliwym dzieckiem...
czesiek85
25-07-2016, 02:52
Posiadam nikona d5200, szklo sigma 18-55 mm 2.8, Nikorra 50 1.8 i Tamrona 90 2.8 f, chcę Was zapytać ilu polowy autofokus powinienm włączyć i jaki tryb autofokusa powinienem uyżyć przy fotografowaniu 1,5 rocznego dziecka, które np. bawi się w piaskownicy itp... przy przysłonie 2-2.2 F dodam że dziecko jest ruchliwe..
Na Twoje pytanie nie ma jednej dobrej odpowiedzi - wszystko zależy od stylu pracy fotografującego. Ja użyłbym w takim przypadku trybu AF-C z pojedynczym polem, biorąc pod uwagę, że dziecko nie jest w piaskownicy samo i AF przy większej liczbie pól może "łapać" cudze pociechy :-)
nikoniarz
26-07-2016, 00:25
Autorze, zbyt ogólnie napisałeś. Tzn. słabo podałeś "konkrety". Ciężko postawić się w danej sytuacji. Wiele zależy od tego co robi dzieciak (proszę nie dokładać sobie "dziwnych" skojarzeń), w sensie czy bawi się w miejscu czy "lata" po całej piaskownicy, czy jest sam czy nie (co może zmylić AF)... Bo z tego co podałeś to może temat da się ogarnąć na wiele sposobów, łącznie z AF-S...
Pojedynczy punkt + AF-C przy mniej ruchliwych sytuacjach.
Jeszcze kwestia z jakiej odległości te zdjęcia, bo przy tej przysłonie z bliska głębia ostrości za duża nie jest i przy korzystaniu z wszystkich pól, AF moze trafic nie tam gdzie byś chciał
Andrzej1974
26-07-2016, 09:00
Pojedynczy AF-S lub AF-C. Przynajmniej ja tak robię przy dwulatku.
Potwierdzam to co napisał Andrzej1974. Też mam dwulatka i używam w 90% AF-S i pojedynczy punkt.
A tak swoją drogą rozmawiałem na warsztatach z fotografii reportażowej z zawodowym fotoreporterem, który prowadził warsztaty (laureat WPP, wielokrotny laureat GPP) i on używa tylko centralnego punktu z AF-S (AF-C używa tylko przy fotografowaniu sportu).
Ja bym brał jeszcze pod uwagę szybkość af jaką dysponujemy bo profesjonalista w reporterce nie strzela kitem 18-55 czy 18-105 :)
Andrzej1974
26-07-2016, 12:21
(...) A tak swoją drogą rozmawiałem na warsztatach z fotografii reportażowej z zawodowym fotoreporterem, który prowadził warsztaty (laureat WPP, wielokrotny laureat GPP) i on używa tylko centralnego punktu z AF-S (AF-C używa tylko przy fotografowaniu sportu).
Ja w ok 95% używam pojedynczego AF-S. AF-C bardzo rzadko.
- - - - kolejny post - - - - - -
Ja bym brał jeszcze pod uwagę szybkość af jaką dysponujemy bo profesjonalista w reporterce nie strzela kitem 18-55 czy 18-105 :)
Ja wykorzystuję np "ślimaki" pokroju N35/1.8 DX i N85/1.8.
2pompony
26-07-2016, 13:59
Ja co prawda nie fotografuję dzieci, ale fotografuję koty, które bywają też sporo ruchliwe... Na początku robiłem to tak, jak piszą koledzy powyżej: pojedynczym AFem (AF-S) umieszczonym pod spustem - czyli najbardziej klasycznie.
Potem natomiast przerzuciłem się na sposób z tylnym AFem (AF-C - to ważne!) i odpięciem AFa spod spustu migawki - i nagle okazało się, że procent ostrych trafień mam zdecydowanie lepszy, a do tego robi się to o wiele wygodniej. Nie wiem czy Twój aparat ma możliwość podpięcia AFa do tylnego guzika i odpięcia go spod spustu - ale jeśli ma, szczerze radzę spróbować tego sposobu.
Jeśli zastosujesz się do sprawdzonej i skutecznej metody (AF pod tylnym guzikiem, AF-C) okaże się że łączysz same plusy dwóch światów: szybkość i skuteczność AF-C i działanie tylko wtedy kiedy chcesz, a nei ciągłe - czyli coś a la AF-S. Robią tak wszyscy wielcy od przyrody, którzy nie mogą sobie pozwolić, żeby po godzinach czekania stracić ujęcie jakiegoś zwierzaka przez problemy z AFem. Trzeba się do tego przyzwyczaić i wykształcić pewne nawyki, ale jak się to opanuje, okaże się, że do szybkich stworzeń nei ma nic lepszego.
Ja do dzieci praktycznie zawsze używam AF-C + grupy lub 3d.
Powiem szczerze że kiedyś używałem sporadycznie af-on w klawiszu AFL/AEL....
Jednak zdarzało się że żona lub kto inny miał robić zdjęcia i ostatecznie łatwiej było mówić "spust do połowy, a potem do końca" (zaogólniam.... Ale jak byś wytłumaczył laikom AF-ON? Powodzenia ?)
Potem żona dostała swoją lustrzankę, więc nie było potrzeby tłumaczyć.... I może przeszedł czas by wrócić do opcji AF-ON ???
Fakt, są nawyki z AF pod spustem, ale pewnie to kwota czasu...
Mogłoby ktoś na zachętę przytoczyć kilka dobrych stron używania AF, przykładowego użycia AF-ON lub przypisanych tych funkcji do klawiszy AFL/AEL? jak wspomniałem.: Tak dla zachęty????
Zastanawia mnie ta szybkość ... bo czy Szybsza AF od tego na spuscie? Od czego to zależy?
Wysłane z mojej "szklanej kuli" ;-)
Jednak zdarzało się że żona lub kto inny miał robić zdjęcia i ostatecznie łatwiej było mówić "spust do połowy, a potem do końca" (zaogólniam.... Ale jak byś wytłumaczył laikom AF-ON? Powodzenia
Moje aparaty wszyscy postrzegają jako "dziwne" i "nie działające" również z tego powodu ( oprócz tego, że strasznie ciężkie ). Mi to nawet pasuje, mniej łap się po aparat wyciąga ;)
Jak wyrobisz odpowiednie nawyki z przyciskiem AF-ON to później nie będziesz potrafił bez tego żyć. Uczciwie ostrzegam. Moim zdaniem, do dynamicznych ujęć, zmieniającej się sytuacji ( czyli to co mamy w reportażu ) jest to jeden z najfajniejszych sposobów na AF.
AF włączony przez AF-ON nie jest szybszy niż jak uruchamiasz go przez przyciśnięcie spustu. Kontrolujesz za to więcej czynników - możesz wcisnąć spust bez ostrości w tym miejscu gdzie mierzy aparat ( jeżeli masz ustawiony priorytet spustu, a nie AF ), możesz zrobić pułapkę ostrości jeżeli masz priorytet AF na spuście, łatwiej jest kontrolować spust mając dedykowany przycisk do tego i nie świerzbi palec na spuście, żeby już klatkę zachować ( :P ).
AF-C - jedyna sensowna opcja przy poruszających się dość dynamicznie obiektach. Przy szybszym zestawie jak 24-70 i FX sprawdza się bardzo dobrze, przy stałkach, czasem potrafi nie nadążać, ale wtedy zazwyczaj AF-S poległby całkowicie.
Patrząc po odpowiedziach - każdy ma swoją szkołę. Musisz popróbować sam różnych ustawień i zobaczyć na których masz największy procent trafień. Ważny jest też sprzęt z którego korzystasz - AF-S będzie znacznie szybszy na D5 z 14-24 niż na D5200 z 38 1.8D, więc musisz dopasować technikę do posiadanego sprzętu :) To potrafi zaboleć, jak np przesiadasz się na chwilę z D300s na D70s i nie rozumiesz gdzie uciekły wszystkie pola AF i czemu on taki wolny :D
madebyzosiek
28-07-2016, 10:40
Ja też polecam nauczyć się zestawienia AF-ON i AF-C, bardzo wygodne i szybkie, fakt że wygodniej jest na przykład w D300s, gdzie jest oddzielny przycisk w słusznym miejscu, ale AF-L/AE-L też się nadaje. Kciuk na AF-ON i ostrzysz cały czas środkowym punktem, a wskazujący tylko wyzwala migawkę, jak widzisz swój kadr :) Pozdrawiam serdecznie.
2pompony
28-07-2016, 13:20
Zastanawia mnie ta szybkość ... bo czy Szybsza AF od tego na spuscie? Od czego to zależy?
Szybkość działania tego tricku nei polega na tym, że AF jest szybszy na tylnym guziku, tylko na tym, że jest odpięty od spustu. To znaczy naciskając spust aparat nie zużywa cennej chwili na ostrzenie, a jak ma już i tak ostro, to na sprawdzenie, czy aby na pewno.
Co się dzieje, jak masz AF pod spustem? Obojętnie, czy jest nastawione ostro czy nie, PRZED zrobieniem zdjęcia AF się uruchamia i aparat zaczyna całą procedurę nastawianai ostrości - co trwa. Przy żółwiach to nie ma specjalnego znaczenia, ale przy kotach (dzieciach czy innych szybkich stworzeniach) ma olbrzymie, bo PRZED zrobieniem zdjęćia aparat traci cenny czas na sprawdzanie ostrości - obojętne, czy to potrzebne czy nie.
Trick i cała mądrość tej sztuczki polega na tym, że kciukiem nastawiamy sobie ostrość kiedy chcemy (koniecznie AF-C: trzymasz - mierzy, puszczasz - nie mierzy i nawet nie próbuje się bez potrzeby uruchamiać), a jak chcemy zrobic zdjęćie, to po prostu naciskamy spust. Aparat wtedy nie traci czasu na uruchomienie AFa, tylko wali zdjęcie.
Wydawać by się mogło, że to brzmi skomplikowanie, a zysk jest niewielki - ale mimo wszystko zysk bywa gigantyczny i w dzikiej przyrodzie wszyscy na tym sposobie jadą, bo nie ma lepszego.
Jednak zdarzało się że żona lub kto inny miał robić zdjęcia i ostatecznie łatwiej było mówić "spust do połowy, a potem do końca" (zaogólniam.... Ale jak byś wytłumaczył laikom AF-ON? Powodzenia ?)
Ja w D7100 mam na to taki sposób: pod PSAM mam normalnie, tzn AF pod spustem i nikt się nie gubi. Natomiast oba ustawienia użytkowinika (U1 i U2) mam z AF na tylnym guziku. Przełączenie tego to kwestia obrócenia jednego kołka o 4 skoki, więc mogę to zrobić nawet w biegu na ślepo.
Jeśli fotografuję przypuśćmy architekturę, i żaden budynek mi nie ucieka, spokojnie mam ustawiony klasyczny tryb, czyli AF pod spustem. Ale jeśli nagle z bramy wybiegnie apetyczna goła panna i zacznie biegać po chodniku zakosami, przełączam w ćwierć sekundy na tryb 'szybkościowy' i jestem gotowy do łapania świetnych kadrów. :)
To samo, jeśli daję komuś aparat, żeby zrobił zdjęcie - przełączam kółeczko i już jest 'normalnie'.
Potwierdzam wszystko co napisał 2pompopny! A jak używamy AF-S to tez jest wygodne. Trzeba się przyzwyczaić, ale to jest bardzo dobre rozwiązanie.
Osobiście wszystko(łącznie ze statycznymi motywami) robię na AF-C podpiętym do AF-ON.
2pompony
01-08-2016, 15:16
Chciałem dodać, że o ile przy zdjęciach czegoś szybkiego jest to po prostu must-have sposób żeby te szybkie cele ogarnąć, o tyle przy zdjęciach statycznych też się bardzo mocno przydaje, mianowicie przy zdjęćiach ze statywu, a zwłaszcza wieczorami lub w trudniejszych warunkach. W studiu ze statywem też.
Przykład: stoicie wieczorem ze statywem, kadr już dobrany, ostrość zmierzona, ale czekacie aż jakaś trąba odjedzie swoim samochodem, bo zaburza kompozycję i świeci po oczach - czas mija i trąba w końcu odjeżdża. Naciskacie spust żeby wreszcie zrobić zdjęcie zanim następny klarnet się pojawi samochodem - i co? Nagle aparat zaczyna od początku mierzyć ostrość, ale ponieważ już się ściemniło w międzyczasie, aparat ma z tym problemy, myszkuje, szuka, AF cuduje... A wystarczyło mieć odpięty AF spod spustu, zmierzyć sobie ostrość raz tylnym guzikiem, a potem już tylko robić zdjęcia bez angażowania w to AFa, który im ciemniej, tym bardziej głupieje.
Inny przykład: macie ustawioną scenę w studio na stole, pieczołowicie poustawiane buteleczki z perfumami leżą słodko na jedwabnym tle, ostrość pomierzona wcześnie pięknie się rozkłada uwydatniając fakturę i rysunek materiału - podchodzicie, robicie zdjęcie, ale PRZED utrwaleniem obrazka aparat uruchamian AFa, mierzy oczywiście ostrość i ostawia ją po swojemu, bo tak mu w tym momencie bardziej pasuje. Szlag trafia wszystko, ostre macie nie to co trzeba, i jest ogólna doopa.
A wystarczy sobie odpiąć AFa spod spustu, ustawić ostrość tylnym guzikiem, a potem tylko robić zdjęćia, nie angażując już AFa do niczego, skoro jest dobrze.
Tak więć dziwaczny lub wręcz głupi dla niektórych pomysł, żeby usuwać AFa spod spustu migawki okazuje się mieć zaskakujące przewagi w niektórych sytuacjach. :)
kolorowooka
01-08-2016, 19:14
Po szybkich testowych fotkach na psie potwierdzam, że przeniesienie AF na tylny guzik jest wygodne. Skopiowałam także pomysł 2pompony z ustawieniem tego pod U1, aby rodzinka, której czasami, choć dość rzadko, nie panikowała, że zepsuli mi aparat :wink:
Serdeczne dzięki za tę podpowiedź.
w fotografi dziecka podstawą trybu AF jest POWER TAPE - nie do zastapienia :D
Przykład: stoicie wieczorem ze statywem, kadr już dobrany, ostrość zmierzona, ale czekacie aż jakaś trąba odjedzie swoim samochodem, bo zaburza kompozycję i świeci po oczach - czas mija i trąba w końcu odjeżdża. Naciskacie spust żeby wreszcie zrobić zdjęcie zanim następny klarnet się pojawi samochodem - i co? Nagle aparat zaczyna od początku mierzyć ostrość, ale ponieważ już się ściemniło w międzyczasie, aparat ma z tym problemy, myszkuje, szuka, AF cuduje... A wystarczyło mieć odpięty AF spod spustu, zmierzyć sobie ostrość raz tylnym guzikiem, a potem już tylko robić zdjęcia bez angażowania w to AFa, który im ciemniej, tym bardziej głupieje.
Inny przykład: macie ustawioną scenę w studio na stole, pieczołowicie poustawiane buteleczki z perfumami leżą słodko na jedwabnym tle, ostrość pomierzona wcześnie pięknie się rozkłada uwydatniając fakturę i rysunek materiału - podchodzicie, robicie zdjęcie, ale PRZED utrwaleniem obrazka aparat uruchamian AFa, mierzy oczywiście ostrość i ostawia ją po swojemu, bo tak mu w tym momencie bardziej pasuje. Szlag trafia wszystko, ostre macie nie to co trzeba, i jest ogólna doopa.
A wystarczy sobie odpiąć AFa spod spustu, ustawić ostrość tylnym guzikiem, a potem tylko robić zdjęćia, nie angażując już AFa do niczego, skoro jest dobrze.
W tych przypadkach można też tymczasowo odłączyć AF, używając przycisku AF-L.
Sam stosuje pojedynczy punkt i servo. Gdy dochodzi flash, lampa i aparat na manualu (mniejszy lag).
Caly czas sledze "cel", a gdy pojawi sie ciekawa mina strzelam.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.