PDA

Zobacz pełną wersję : latanie ze sprzętem foto w torbie podręczne, co wolno a czego nie?



siutek
08-07-2016, 20:43
Witam,
zastanawiam się, jak linie lotnicze podchodzą do sprzętu foto w torbie podręcznej, głównie mam na myśli Ryanaira.
wiem, że pozwalają na dodatkową torbę, np z aparatem, ale nie wiem czy nie będzie problemu z przewiezieniem w podręcznym filtrów płytkowych. Czy nie uznają tego za przedmiot niebezpieczny (szkło). Jakie są Wasze doświadczenia?

miroko
08-07-2016, 21:18
To nie zależy od linii lotniczej tylko od tych co pracują przy kontroli bezpieczeństwa.
Wiozłem płytkowy i nie miałem kłopotu, ale fakt że się obawiałem, nigdy nie wiadomo na kogo się trafi.

Tomek.B
08-07-2016, 21:41
Witam,
zastanawiam się, jak linie lotnicze podchodzą do sprzętu foto w torbie podręcznej, głównie mam na myśli Ryanaira.
wiem, że pozwalają na dodatkową torbę, np z aparatem, ale nie wiem czy nie będzie problemu z przewiezieniem w podręcznym filtrów płytkowych. Czy nie uznają tego za przedmiot niebezpieczny (szkło). Jakie są Wasze doświadczenia?

Wykaz przedmiotów zabronionych w bagażu podręcznym wynika z przepisów - każda linia lotnicza umieszcza (taką samą) listę na swoich stronach. Bez obawy możesz filtry wieźć w podręcznym.

zbyszekD7000
08-07-2016, 21:45
Zasada jest taka, przy sobie masz to co co może ulec uszkodzeniu w bagażu lukowym, czyli aparat, obiektywy, lampa, pozostałe akcesoria czyli akumulatory, statywy, filtry do bagażu odpowiednio zabezpieczone. Jeszcze nigdy nie miałem problemów z kontrolą, w przypadku obiektywów w ostatnim czasie trzeba zdjąć dekielki i pokazać czy to nie atrapa.
Podsumowując, filtry bym dał do bagażu. W zasadzie przechodzę z podręcznym z akumulatorami i zapasowym power bankiem do których teoretycznie by się mogli przyczepić ale nigdy nie było problemów. Całą torbę ze sprzętem mam zawsze jako podręczny.

Mane
08-07-2016, 22:17
Nie zawsze lata się z bagażem rejestrowym :)

siutek
09-07-2016, 08:03
Nie zawsze lata się z bagażem rejestrowym :)
Otóż to ;)


Wysłane z mojego LG-D802 przy użyciu Tapatalka

Tomek.B
09-07-2016, 08:52
Nie zawsze lata się z bagażem rejestrowym :)

Jeśli przewozisz przedmioty których nie wolno mieć w podręcznym a nie masz bagażu innego niż podręczny to nie możesz tych przedmiotów zabrać ze sobą - to oczywiste, logiczne i poza dyskusją. Tak jest od WTC.

siutek
09-07-2016, 09:02
Owszem, pytanie tylko czy filtry płytkowe mogą zostać uznane za niebezpieczne? I byłem ciekaw czy latacie z takimi filtrami w podręcznym.

nie mam potrzeby brania bagażu rejestrowanego, to dodatkowy koszt, a na kilka dni zapakuję się w podręczny.

Wysłane z mojego LG-D802 przy użyciu Tapatalka

miroko
09-07-2016, 09:19
Szkło jako materiał nie do końca jest uznawany za niebezpieczny skoro po przejściu kontroli bezpieczeństwa można kupić serię butelek i innych szklanych pamiątek.
Co powstaje po uderzeniu dwóch butelek ze sobą? Tzw tulipan zdaje się

Tomek.B
09-07-2016, 09:24
Owszem, pytanie tylko czy filtry płytkowe mogą zostać uznane za niebezpieczne? I byłem ciekaw czy latacie z takimi filtrami w podręcznym.

nie mam potrzeby brania bagażu rejestrowanego, to dodatkowy koszt, a na kilka dni zapakuję się w podręczny.

Wysłane z mojego LG-D802 przy użyciu Tapatalka

nie będą uznane za niebezpieczne.

poste
11-07-2016, 09:06
Jedyny problem, z jakim się spotkałem, to baterie. Miałem kiedyś kamerę Sony z dołączaną na zewnątrz baterią, na szczęście małą, i często reakcja służb była "alergiczna". Na różnych lotniskach. Robiono mi parę razy test na materiały wybuchowe :lol:
Być może dzięki tym testom na materiały wybuchowe jest łatwiej i unika się głupich dyskusji.
Z opowieści z poważnego źródła wiem, że parę lat temu nie pozwolono zabrać ludziom baterii do dobrej, czyli dużej i drogiej, kamery podwodnej. Lecieli z dużą ilością sprzętu nurkowego, uruchamiali tę kamerę, itd. Nie było dyskusji. Pewnie mieli pecha, ale musieli wyrzucić spory akumulator.

Tomek.B
11-07-2016, 16:33
Jedyny problem, z jakim się spotkałem, to baterie. Miałem kiedyś kamerę Sony z dołączaną na zewnątrz baterią, na szczęście małą, i często reakcja służb była "alergiczna". Na różnych lotniskach. Robiono mi parę razy test na materiały wybuchowe :lol:
Być może dzięki tym testom na materiały wybuchowe jest łatwiej i unika się głupich dyskusji.
Z opowieści z poważnego źródła wiem, że parę lat temu nie pozwolono zabrać ludziom baterii do dobrej, czyli dużej i drogiej, kamery podwodnej. Lecieli z dużą ilością sprzętu nurkowego, uruchamiali tę kamerę, itd. Nie było dyskusji. Pewnie mieli pecha, ale musieli wyrzucić spory akumulator.

Kontrola na materiały wybuchowe jest prowadzona wyrywkowo bez względu na to, czy masz w bagażu baterie czy cokolwiek innego. Sprawdzają zarówno ręce jak i sprzęty - głównie klawiatury laptopów. Taka jest procedura od lat. Co do baterii - przepisy jasno wymieniają baterie litowe jako te, których nie można brać do bagażu podręcznego - wraz z urządzeniami nimi zasilanymi.

cz4rnuch
11-07-2016, 17:11
...Co do baterii - przepisy jasno wymieniają baterie litowe jako te, których nie można brać do bagażu podręcznego - wraz z urządzeniami nimi zasilanymi.Tutaj wiele z linii ma własną politykę i wiele zależy od pojemności takich baterii. Trzeba sprawdzać na stronach przewoźników.

kaefpe
11-07-2016, 17:48
Tutaj wiele z linii ma własną politykę i wiele zależy od pojemności takich baterii. Trzeba sprawdzać na stronach przewoźników.

Ktoś wie jak jest w przypadku Emirates i Aeroflot z bateriami w podręcznym?

Tomek.B
11-07-2016, 17:51
Ktoś wie jak jest w przypadku Emirates i Aeroflot z bateriami w podręcznym?

Linie nic nie mają do kontroli bezpieczeństwa.
Baterie możesz wieźć, chyba, że są to litowe baterie do segwaya. Poza tym - kontrola bezpieczeństwa w krajach arabskich (jeśli tam lecisz Emirates) jest dużo bardziej pobieżna niż w Europie. Na czele skrupulatności stoją oczywiście USA

cz4rnuch
11-07-2016, 18:15
Aeroflotem leciałem raz z przesiadką w Moskwie i tak jak na każdym lotnisku nikt się do małych baterii nie czepiał. Oczywiście polityka linii, którą możesz sprawdzić na stronie przewoźnika, niekoniecznie musi się zgadzać z widzimisię kontrolera przy wykrywaczu, ale jeśli mamy do czynienia z hubami poszczególnych linii np lotnisko w Stambule, Frankfurcie, Bangkoku (Airasia) czy w Mostwie (Szeremietiewo) to wydaje mi się, że wymagania ochrony mogą być bardzo zbieżne z liniowymi.

poste
11-07-2016, 20:47
Oczywiście, że stosują przede wszystkim kontrolę statystyczną, przynajmniej tak twierdzą. Ale jak widzą podejrzanego osobnika z dziwnym sprzętem, oczywiście w ich mniemaniu ;) to nie omieszkają go grzecznie poprosić na bok i poprzykładają te swoje paseczki.
Nie popadajmy w paranoję, póki ktoś nie wysadzi się bombą ukrytą w bateryjce, nie będzie to problemu. Przykład był raczej ciekawostką, bateria musiała być spora, bez porównania z bateriami z aparatów. Przepisy zmieniają się też w czasie, niedawno trzeba było wykładać na taśmę płyny, teraz mogą być w bagażu, ale czasami "proszą" o wyjęcie. Historia z baterią mogła zdarzyć się w bardziej gorącym czasie, parę lat temu.

pysson
11-07-2016, 23:48
http://www.iata.org/whatwedo/cargo/dgr/Documents/LithiumBattery_PassengerFlyer.jpg
http://www.iata.org/whatwedo/cargo/dgr/Pages/lithium-batteries.aspx

stock
12-07-2016, 16:03
miałem w emirates i filtry i powerbank i zero kłopotów. Podejrzewam że większe bubu mógłbys komus zrobić takim D5 i doczepionym 24-70 niz cokinem :)

Wojteksw
12-07-2016, 20:43
Syn leciał w lutym do Australii Emirates, posiadał kilka akumulatorów, powerbanki, laptop, sprzętu foto około 8 kg i zero problemów.

smogg9
12-07-2016, 20:50
Mam 20-30 lotów po świecie różnymi linami. Zawsze sprzęt foto w podręcznym, z laptopem, power-bankami, bateriami, filtrami i nigdy nie miałem żadnych problemów. Raz w Polsce (kilka lat temu) doczepili się o statyw, który miałem w podręcznym, ale puścili. Statyw i tak prawie zawsze wkładam do bagaży głównego.

poste
12-07-2016, 23:16
Właśnie, problemów zasadniczo nie ma, czasem prześwietlą sprzęt dwa razy, czasem coś pomacają, "poproszą" o otworzenie plecaka ze sprzętem, itp. Tym zabawniejsza jest historia z tą "alergiczną" kamerą, o której wspominałem
http://www.cnet.com/au/products/sony-handycam-dcr-sr42/
a raczej z jej charakterystycznie wystającą baterią. Nie raz musiałem włączyć, pierwszy raz robili mi test na explosive właśnie przy tej kamerze. Ciekawostka i tyle, bo oczywiście nic mi nie kazano wyrzucać.

smogg9
13-07-2016, 12:27
Właśnie, problemów zasadniczo nie ma, czasem prześwietlą sprzęt dwa razy, czasem coś pomacają, "poproszą" o otworzenie plecaka ze sprzętem, itp. Tym zabawniejsza jest historia z tą "alergiczną" kamerą, o której wspominałem
http://www.cnet.com/au/products/sony-handycam-dcr-sr42/
a raczej z jej charakterystycznie wystającą baterią. Nie raz musiałem włączyć, pierwszy raz robili mi test na explosive właśnie przy tej kamerze. Ciekawostka i tyle, bo oczywiście nic mi nie kazano wyrzucać.

O zapomniałem o swoich przygodach, a wcześniej napisałem że bez problemów... no w sumie to było bez problemów, tylko sprawdzali.
Dwa razy miałem niezłe trzepanie całości. Miałem to co w podpisie + 70-300G + laptop + dyski USB, lampę, pełno kabli, filtry, no chyba 14kg w podręcznym wypchane sprzętem. Kazali mi wszystko wyciągać i po kolei każdą rzecz sprawdzali pod względem śladów materiałów wybuchowych, czyli każde z osobna dotykane próbnikiem, próbnik do maszyny i kolejna rzecz tak samo. Trwało to ze 40 minut, a musiałem biec na kolejny samolot... trochę stresu było. Jeden raz przez to trzepanie prawie nie zdążyłem na samolot, wbiegłem dosłownie cały zadyszany tuż przez zamknięciem drzwi.

siutek
13-07-2016, 12:33
dobrze, że mój sprzęt jak na razie 1 body, 2 obiektywy, interwałometr i filtry. dużo obsuwy w razie czego nie będzie :P

Reanoe
13-07-2016, 12:43
Mam około 50 lotów na koncie różnymi liniami. Od Qatar Airways po Wizzair. Zawsze w podręcznym laptop 15,6", z dyskiem USB, myszą, zasilaczem. Do tego kiedyś kompakt Fuji S9500 + aku + statyw do niego. Teraz to co w stopce + zapasowe aku + 2 filtry + ładowarka. Nigdy żadnych problemów. Raz w Hannoverze odkręcali stopki od statywu żeby zajrzeć do rur. Ze 3 tygodnie temu wróciłem z Rosji podróż Lotem (chociaż łączony z Aerofłotem). Na Okęciu kazali wyciągnąć z torby obiektywy przed włożeniem do kuwety. Na Szeremietiewie nawet nie zaglądali do torby i nawet laptopa nie kazali wyciągać.

poste
13-07-2016, 13:02
Kwestia definicji, co to jest problem. Dla kogoś rozkręcanie statywu (ach, ci Niemcy ;) ) będzie problemem, bo spowoduje nerwówkę ze zdążeniem na gate, a kogoś to tylko rozweseli.

Reanoe
13-07-2016, 13:42
Problem to dla mnie jest (wydaje mi się że dla większości też) jak pan w białych rękawiczkach na kontroli bezpieczeństwa powie "To musisz zostawić, nie wolno tego wnieść na pokład". Wtedy to się zaczyna nerwówka.

RobertMiernik
13-07-2016, 14:03
Swoją drogą - pomysł na biznes - na lotnisku biuro kuriera otworzyć - najlepiej tam w okolicy bramek.

Musisz zostawić - wypisujesz naklejkę adresową i datę doręczenia za X dni i za pobraniem sobie do domu wysyłasz paczkę;)

siutek
13-07-2016, 14:11
Swoją drogą - pomysł na biznes - na lotnisku biuro kuriera otworzyć - najlepiej tam w okolicy bramek.

Musisz zostawić - wypisujesz naklejkę adresową i datę doręczenia za X dni i za pobraniem sobie do domu wysyłasz paczkę;)

To lepiej by szafeczki na lotnisku porobić, opłata za dobę, miałyby wzięcie ;) ale znając życie jest to wbrew zasadom bezpieczeństwa i nikt na to nie pójdzie.

zbyszekD7000
13-07-2016, 14:17
Bo takie rzeczy powinny iść w depozyt a nie do kosza, to jest zwykłe draństwo :(

RobertMiernik
13-07-2016, 14:34
wiem, ostatnio musiałem ulubiony scyzoryk wyrzucić, bo zapomniałem że tylko z podręcznym jadę i to mimo, że miał ostrze z 5cm może max, jedni powiedzieli że może jechać inni (już za późno na depozyt) że nie i po ptokach

Tomek.B
18-07-2016, 13:14
Bo takie rzeczy powinny iść w depozyt a nie do kosza, to jest zwykłe draństwo :(

Takie, czyli jakie?
Przepisy jasno określają, co wolno, a czego nie wolno zabierać do bagażu podręcznego. Wątek przekształcił się we 'wspomnienia weterana' choć nikt wprost nie napisał: 'zabrano mi to, to i to a nie ma tego na liście rzeczy, których brać ze sobą nie można'.
Lotniska to dość specyficzne miejsca i mało jest tam jakiejkolwiek samowoli. Przepisy są BARDZO restrykcyjne i często się zmieniają, ale cały czas bardzo niewiele w nich pozostawia się ruchu dla oficerów bezpieczeństwa. Dotyczy to tak Polski, jak całej Europy a także (najbardziej lotniskowo restrykcyjnych) Stanów Zjednoczonych.
Dlatego przed wylotem najlepiej sprawdzić na stronach internetowych swojej linii (czy każdej innej) co można, a czego nie można brać - jak ma się wątpliwości, można zadzwonić.
I na koniec - na lotniskach nikt nikomu nic nie wyrzuca z podręcznego. Można się cofnąć, pojechać do domu czy na pocztę i pozbyć się tego, czego brać się nie powinno. Chyba, że się nie ma czasu. A to już wina samego zainteresowanego ;-)
Nie demonizujcie lotnisk - bo nie ma w tym nic demonicznego.

smogg9
18-07-2016, 13:44
Takie, czyli jakie?
Przepisy jasno określają, co wolno, a czego nie wolno zabierać do bagażu podręcznego.

Właśnie miałem to napisać tutaj. Trzeba czytać regulamin, przepisy, jak nie ma pewności to zadzwonić. To wszystko jest uregulowane prawnie i jak nie ma czegoś zapisanego to można brać ze sobą, a jak jest zapis to kategorycznie nie próbować przemycić, bo nikt nie będzie się patrzył że coś jest prezentem za dużo $$$, a samolot na drugi koniec świata zaraz odlatuje i nie ma czasu na dorzucenie tego jako bagaż do luku - wtedy zostaje śmietnik...

zbyszekD7000
18-07-2016, 13:54
....
I na koniec - na lotniskach nikt nikomu nic nie wyrzuca z podręcznego. Można się cofnąć, pojechać do domu czy na pocztę i pozbyć się tego, czego brać się nie powinno. Chyba, że się nie ma czasu. A to już wina samego zainteresowanego ;-)
Nie demonizujcie lotnisk - bo nie ma w tym nic demonicznego.

Ale pierdoły pociskasz, faktycznie masz wybór.
Wystarczyłoby dać możliwość oddania w depozyt i byłoby to ludzkie podejście, ale nie, prościej do kosza i po problemie i bez gadki, a przepisy są faktycznie jasne jak cholera.
Ciekawe czy byś tak gadaL jakby to Tobie kazali wyrzucić akumulator od kamery albo aparatu, a to tylko kwestia czasu i interpretacji.

poste
18-07-2016, 20:56
Przepisy są BARDZO restrykcyjne i często się zmieniają, ale cały czas bardzo niewiele w nich pozostawia się ruchu dla oficerów bezpieczeństwa.

Proponuję, przy najbliższej okazji, np. na Okęciu wnieść na pokład scyzoryk z ostrzem 5 cm. Przecież przepisy są jasne, można ;)

d90
18-07-2016, 22:49
Ze scyzorykiem w kieszeni ubrania, co to go miałem przy/na sobie,
w 2006 roku z wawy do Londynu i pozniej Edynburg-a leciałem.
Sprawdzali nawet po wyladowaniu...czyli cztery razy w sumie.
I nic.

A kiedys z Glasgow do wawy, zastanawiali sie nad aparatami, co to je dwa miałem w plecaku.

Nie ma reguły...

cz4rnuch
19-07-2016, 09:17
T...I na koniec - na lotniskach nikt nikomu nic nie wyrzuca z podręcznego. Można się cofnąć, pojechać do domu czy na pocztę i pozbyć się tego, czego brać się nie powinno. Chyba, że się nie ma czasu. A to już wina samego zainteresowanego ;-)...Mało życiowa rada ;)

Tomek.B
19-07-2016, 10:55
Mało życiowa rada ;)

Życiowa rada jest prosta - nie lataj ze scyzorykiem, nawet jak ma mniej (wg ciebie) niż 6 cm ostrze. Tak samo jak nie lataj ze śrubokrętami, długimi drutami, kombinerkami, bejzbolami, siekierkami i innymi narzędziami. Lataj z tym co wolno a nie z tym co nie wolno.
To samo dotyczy ważenia walizek, nie brania to toreb śmierdzącego jedzenia, ściągania butów jak się leci trzeci dzień, rozpychania się w siedzeniu itd itd itd
Nie mogę pojąć dlaczego stojąc w kolejce do check in zawsze ktoś przepakowuje walizki - zawsze. Skąd w ludziach wiara, że jak ma 25 kg to przejdzie (limit 23 kg). I tak można w kółko i wkółko i w kółko i w kółko.

ThomasVoland
19-07-2016, 11:08
Mnie na Chopina chcieli zabrać bransoletę Leatherman Tread, mimo że jest zrobiona specjalnie po to żeby można było z nią latać (wszystko zgodne z wytycznymi TSA). Wróciłem się i nadałem ją jako bagaż rejestrowany.

cz4rnuch
19-07-2016, 11:23
Ja latam ze scyzorykiem, bo jest mi potrzebny, ale trzymam go w bagażu nadawanym. Tak przy okazji jeśli chodzi o scyzoryk to prawo (chyba) stanowi, że tu nie ma limitu odnośnie długości i wnoszenie go na pokład jest zabronione niezależnie od tego jaka jest długość ostrza. Limit 6cm jest za to w przypadku np noża i wg prawa mogę taki sprzęt zabrać na pokład. Co mi radzisz, mam latać z tym co wolno czy jednak sobie odpuścić? ;) Odnośnie walizek to wiara w to, że uda mi się przemycić więcej może się brać stąd, że niektóre linie (sporo azjatyckich) nie przejmuje się własnymi wytycznymi. Nie raz widziałem ludzi z bagażem podręcznym większym niż mój plecak, który spuściłem do luku i nikt na to nie zwracał uwagi. Teoria i praktyka to dwie różne rzeczy więc w nie ma się co tak bardzo dziwić, że ludzie naginają przepisy skoro im to uchodzi na sucho lub nawet są do tego zachęcani. Na jednym z małych lotnisk przy kontroli bagażu podręcznego przypomniało mi się, że mam w plecaku butelkę z wodą. Gdy ją wyrzucałem ochroniarz złapał mnie za rękę i powiedział bym ją wniósł za bramki bo w poczekalni mają chore ceny za wodę. A mój tekst o mało życiowej radzie odnosił się do tego co napisałeś wcześniej, bo będąc na drugim końcu świata albo na lotnisku które jest na totalnym zadupiu raczej ciężko mi będzie się wrócić do domu i odstawić kontrowersyjny scyzoryk czy co tam sobie wymyślę. Inna sprawa, że czasami jednak trudno ocenić co jest dozwolone a co nie (czego przykładem jest ten wątek). Z Twoimi bejsbolami nie mam problemu ale jest wiele rzeczy które nie są tak oczywiste bo np możesz zostać wprowadzony w błąd odnośnie tego na bazie czego są zrobione pewne leki, nieuczciwi sprzedawcy wmówią Ci że jakiś alk albo przedmiot jest legalny co na lotnisku może okazać się nieprawdą itd. Możesz np nie doczytać, bo pewne rzeczy ciężko znaleźć, że w pewnych krajach nielegalne jest wywożenie pewnych roślin albo nawet figurek Buddy. Przykłady można mnożyć.

poste
19-07-2016, 11:38
Życiowa rada jest prosta - nie lataj ze scyzorykiem, nawet jak ma mniej (wg ciebie) niż 6 cm ostrze.
Bardziej według linijki, teoretycznie nie ma miejsca na interpretacje, 6 cm to 6 cm. Wedle tego co piszesz, nie będzie problemu. Na pewno, zawsze? Taki pierwszy lepszy przykład z brzegu, przeczytaj kilka postów wyżej. Więc jest jakaś sprzeczność w tym co piszesz.

Mało życiowa rada to wrócenie się do domu, mimo, że np. ja do lotniska jadę ok. 15 min, nie wyobrażam sobie tego (choćby dlatego, że nie przyjeżdżam 2-3 godziny wcześniej, pewnie cię to zdziwi).

Oczywiste jest, że jeśli znasz z grubsza przepisy i jesteś rozsądny, to podobnie jak 99,9% podróżnych nie masz jakichkolwiek kłopotów. Wymiana jakichś tam doświadczeń może jednak uświadomić, że coś robisz nie tak, np. wkładając luzem akumulator do bagażu nadawanego, z czego wiele osób nie zdaje sobie sprawy i co najczęściej nie jest sprawdzane. Łatwiej uniknąć przykrej niespodzianki mając świadomość istnienia przepisów. Bo nie każdy zna wszystkie regulacje. Oczywiście, brak znajomości prawa nie zwalnia.... itd. Więc w razie problemów sam sobie podróżny jest winien, mógł posiedzieć wieczór czy dwa i poczytać, a służby lotniskowe zawsze znają i stosują przepisy i mają 100% rację ;) Można i tak.

conio
19-07-2016, 18:54
Takie, czyli jakie?
Przepisy jasno określają, co wolno, a czego nie wolno zabierać do bagażu podręcznego. Wątek przekształcił się we 'wspomnienia weterana' choć nikt wprost nie napisał: 'zabrano mi to, to i to a nie ma tego na liście rzeczy, których brać ze sobą nie można'.

Oj to chyba mało latasz.
1. Gościowi kazali wyrzucić obcinacz do paznokci (taki mały), ponieważ był tam pilniczek 1 czy 2 cm. Nie ostrze, nie brzytwa, lecz mały składany pilniczek.
2. Kazali babince wyrzucić, nieprzekraczające 100 ml jogurty czy inne spożywki (lot wewn. EU). Babinka leciała chyba pierwszy raz, a jedzenie trafiło do śmietnika.

Uznaniowość SG i co charakterystyczne - im mniejsze lotnisko tym "większa sumienność". Takich jazd jak na PL lotniskach to nigdzie na świecie nie widziałem. A i nie zdziwiłbym się gdyby to co trafiło do śmieci było później "redystrybuowane" miedzy "obsługę". Bo o tym aby do domów dziecka zawozili nie słyszałem.
I co, pójdziesz się skarżyć komendantowi? A może zrezygnujesz z lotu i będziesz udowadniał, że 80 ml jednak jest dopuszczone?

cz4rnuch
19-07-2016, 19:29
Ja tylko chciałem dodać, że to nie Straż Graniczna spuściła w kibelku babciny posiłek. Zazwyczaj lotniska (przynajmniej te w Polsce) mają od tego SOL lub prywatne firmy ochroniarskie.

chory
19-07-2016, 20:06
Swoją drogą - pomysł na biznes - na lotnisku biuro kuriera otworzyć - najlepiej tam w okolicy bramek.

Musisz zostawić - wypisujesz naklejkę adresową i datę doręczenia za X dni i za pobraniem sobie do domu wysyłasz paczkę;)

Ktoś już na to wpadł, widziałem taki punkt na Heathrow.

Wracając natomiast w tym roku z Turcji zimny pot mnie oblał, kiedy okazało się, że przed samą bramką na samolot co drugą osobę proszą o włączenie wszystkich urządzeń z bagażu podręcznego, tak więc jeśli bateria w naszym D5 jest rozładowana, to grzecznie musimy się z nim pożegnać...

cz4rnuch
19-07-2016, 20:33
...Wracając natomiast w tym roku z Turcji zimny pot mnie oblał, kiedy okazało się, że przed samą bramką na samolot co drugą osobę proszą o włączenie wszystkich urządzeń z bagażu podręcznego, tak więc jeśli bateria w naszym D5 jest rozładowana, to grzecznie musimy się z nim pożegnać...No chyba, że okażesz się tą co pierwszą osobą :) W tej chwili na lotniskach bardzo łatwo podładować sprzęt, a żeby naładować baterię na tyle by starczyło na uruchomienie aparatu wystarczy z tego co mi się wydaje chwila.

Reanoe
19-07-2016, 21:11
Pod warunkiem że ładowarkę masz w podręcznym, bo główny już nadałeś...

chory
19-07-2016, 21:26
Pod warunkiem że ładowarkę masz w podręcznym, bo główny już nadałeś...

No właśnie. Kto ładowarki i przejściówki na lokalne gniazdka trzyma w podręcznym?

cz4rnuch
19-07-2016, 21:33
Ja, bo jak mi zgubią bagaż rejestrowany to nic mi po aparacie skoro nie będę miał zasilania. Poza tym z tego co pamiętam to w Turcji nie są potrzebne przejściówki.

notdot
19-07-2016, 21:48
I poważnie aż tak rozładowujecie aku, że się nie da włączyć sprzętu i zrobić choćby jednego zdjęcia? I nie macie drugiego aku w zapasie?

cz4rnuch
19-07-2016, 22:01
To był chyba raczej przykład typu co by było gdyby. Nawet jeśli by mi się coś takiego przydarzyło z moim D5 to bym chyba wolał wykupić bilet na kolejny lot za max kilka tysi niż oddać sprzęt za dziesiątki tysięcy. Z moją tanią popierdółką raczej bym poszedł w negocjacje.

chory
19-07-2016, 22:52
W Turcji są coś jak amerykańskie gniazdka. Tak, to była hipotetyczna sytuacja, ale pakując podręczny na parę godzin nie potrzebuję zapasu energii jak na ślub i weselicho, a w drodze na lotnisko, tudzież na samym lotnisku, przecież wciąż aparatu używamy, choćby przeglądając zdjęcia z wakacji. No i nie chodzi tylko o aparaty.

siutek
24-07-2016, 14:36
Takich jazd jak na PL lotniskach to nigdzie na świecie nie widziałem.

Ostatnio gdy leciałem do Szkocji to w pl nie było problemu, ale podczas powrotu służba w glasgow o dziwo olała aparat i lampę błyskową a przyczepiła się do... ZAKŁADKI do książki. Zwykła, prostokątna, papierowa zakładka. A oglądali ją z każdej strony.


Wysłane z mojego LG-D802 przy użyciu Tapatalka

RobertMiernik
24-07-2016, 14:38
Ostatnio gdy leciałem do Szkocji to w pl nie było problemu, ale podczas powrotu służba w glasgow o dziwo olała aparat i lampę błyskową a przyczepiła się do... ZAKŁADKI do książki. Zwykła, prostokątna, papierowa zakładka. A oglądali ją z każdej strony.

Nie trzeba było zakładki do kindla zabierać ;)