Daga
02-07-2016, 23:41
W ostatnim czasie testowałam kilka stałek - nikkory, tamrony i sigmy.
Dziwnie często zauważałam, iż fotografując z bliskich odległości np. 50-80 cm mam ostry obraz, natomiast z dalszych - 1,5m obraz jest mydlany.
Nigdy nie korzystałam z precyzyjnej korekcji w aparacie, nie miałam takiej potrzeby. Każdy kupowany przeze mnie obiektyw sprawdzałam w sklepie, wybierałam odpowiednią sztukę.
Ale ostatnio zmieniłam aparat na D810 i chciałam trochę powymieniać szkiełka. Zastanawiam się, czy oddać aparat do serwisu, czy może mam wyjątkowego pecha i nie mam szczęścia do obiektywów w sklepach ? :)
Czy taka sytuacja może być wynikiem źle skalibrowanego modułu AF w aparacie, czy raczej to wina obiektywów ?
Dziwnie często zauważałam, iż fotografując z bliskich odległości np. 50-80 cm mam ostry obraz, natomiast z dalszych - 1,5m obraz jest mydlany.
Nigdy nie korzystałam z precyzyjnej korekcji w aparacie, nie miałam takiej potrzeby. Każdy kupowany przeze mnie obiektyw sprawdzałam w sklepie, wybierałam odpowiednią sztukę.
Ale ostatnio zmieniłam aparat na D810 i chciałam trochę powymieniać szkiełka. Zastanawiam się, czy oddać aparat do serwisu, czy może mam wyjątkowego pecha i nie mam szczęścia do obiektywów w sklepach ? :)
Czy taka sytuacja może być wynikiem źle skalibrowanego modułu AF w aparacie, czy raczej to wina obiektywów ?