Zobacz pełną wersję : [METZ 52 AF-1] Fotografia przy ognisku.
faust1985
28-05-2016, 21:38
Witam.
Mam do Was pytanie, przyjdzie mi niezobowiązująco zrobić kilka zdjęć na wieczorze panieńskim, który odbędzie się w plenerze, lesie przy ognisku. Nie jestem specjalistą, nie mam specjalistycznego sprzętu (nikon D5200 + metz 52 AF-1) i zastanawiam się trochę jaki dyfuzor powinienem zastosować do takiego zadania. Nie jest ono komercyjne, ale chciałbym, żeby dziewczyny miały co do albumu włożyć. Czy możecie mi koledzy poradzić coś, żeby jakoś sprawę ogarnąć i nie zepsuć całkiem fleszem klimatu?
Zastanawiałem się nad jakąś chińską wersją lightsphere z czerwoną (lub żółtą) nakładką, ale nie mam pojęcia czy i jak to się sprawdza na zewnątrz z odległości kilku metrów.
Jakieś sugestie od doświadczonych wyjadaczy? A i jeszcze jedno... niestety mam tylko kitowego 18-105, który jak wiadomo zbyt jasny nie jest. Oprócz tego tylko sigma 10-20 (jeszcze gorsza do tego zadania), chyba że uda mi się do tego czasu upolować tanią 35 1,8.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc.
B.
lightsphere z czerwoną (lub żółtą) nakładką, ale nie mam pojęcia czy i jak to się sprawdza na zewnątrz z odległości kilku metrów
Zapomnij na chwilę o tym, że nie masz doświadczenia w fotografii z nasadkami, i zastanów się tak "na zdrowy rozum": czy nasadka zapewniająca rozpraszanie światła z lampy w promieniu 360 stopni (do przodu, na boki, do tyłu) ma sens na otwartej przestrzeni, gdy fotografujesz używając tylko światła świecącego "do przodu"? ;)
faust1985
28-05-2016, 22:37
Pytanie dość oczywiste, jednak mnie nie chodzi o walnięcie błyskiem (spotlight) w stronę ludzi, ale właśnie symulowanie ciepłego, radialnego oświetlenia od ogniska, więc zastanów się tak na chłopski rozum czy tak niedorzeczne są moje rozważania.;)
W pytaniu chodziło mi o to czy lampa 52 jest w stanie z tym dyfuzorem cokolwiek oświetlić na zewnątrz z kilku metrów. Oczywiście, że można zrobić z nocy dzień, ale nie to chciałbym uzyskać, więc błyskanie nawet z jakimś mobilnym softboxem byłoby bardzo kierunkowe. A przynajmniej tak mi się wydaje.
W pytaniu chodziło mi o to czy lampa 52 jest w stanie z tym dyfuzorem cokolwiek oświetlić na zewnątrz z kilku metrów. Oczywiście, że można zrobić z nocy dzień, ale nie to chciałbym uzyskać, więc błyskanie nawet z jakimś mobilnym softboxem byłoby bardzo kierunkowe. A przynajmniej tak mi się wydaje.
Ok, będzie łopatologicznie.
Dyfuzory "jogurtowe", zakładane na skierowaną w górę głowicę lampy, mają dwa zadania: (1) rozproszenie światła we wszelkich możliwych kierunkach (także do tyłu i na boki), aby to światło odbiło się od ścian po bokach fotografa i ściany za fotografem (w celu łagodnego doświetlenia sceny) oraz (2) wynikające z (1) czyli oświetlenie fotografowanej sceny światłem z dyfuzora, które będzie o wiele mocniejsze niż światło odbite od ścian.
Dobrze myślisz, ale przy robieniu zdjęć w pomieszczeniach (niedużych). Na otwartej przestrzeni światło wysłane przez taki dyfuzor na boki i do tyłu jest dla Ciebie stracone, a do przodu będzie świecić tylko przód dyfuzora, który jest niewiele większy od powierzchni samej "szybki" w lampie.
Na otwartej przestrzeni lampa z takim dyfuzorem jest w stanie "cokolwiek oświetlić", pozostaje tylko pytanie ile to będzie m, jakie ISO jest dla Ciebie dopuszczalne i o jakich przysłonach myślisz. Jednak jeśli liczysz na równomierne, miękkie oświetlenie, to nie masz najmniejszych szans używając czegoś takiego, w dodatku (przyjmując, że "kubek" równomiernie rozdziela światło we wszystkich kierunkach) stracisz mniej więcej 3/4 mocy każdego błysku na oświetlanie trawy za sobą i po bokach.
Pamiętając, że "miękkość" światła zależy nie od wielkości absolutnej źródła światła, tylko od wielkości źródła światła "widzianej" przez obiekt zdjęć, żadna nasadka na lampie w otwartej przestrzeni nie da Ci jednolicie rozproszonego oświetlenia, bo sama jest za mała, a w otwartej przestrzeni światło nie ma się od czego odbić aby choćby wypełnić cienie.
Myślę, że warto byłoby zastanowić się nad parasolką (stawiałbym na białą ze srebrną powłoką) na statywie, i filtrem CTO. Jeśli czujnik tego Metza będzie skierowany w stronę aparatu, nie powinieneś mieć problemów z wyzwalaniem przez lampę wbudowaną (jako sterownik), oczywiście też z filtrem. Jeśli to odpada kolejnym pomysłem byłaby nasadka w stylu Lumiquest Big Bounce (może być samoróbka), też z filtrem, ostatnim jakiś softbox na lampie, im większy, tym lepszy (też z filtrem).
faust1985
29-05-2016, 10:49
Super, dzięki! Pomysły są super, chociaż parasolki nie mam i chyba bym nie dał rady. Mam taki mobilny softbox nakładany 20x30 i zestaw żelków na lampę, więc spróbuję tego.
Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie.
Dzięki i pozdrawiam.
Tylko pamiętaj aby najpierw poprawnie ustawić ekspozycję, bo aparat w takicb warunkach przy zewnętrznej lampie będzie lampę traktował jako główne źródło światła, tak więc trzeba ręcznie dobrać odpowiednio wysokie ISO.
faust1985
29-05-2016, 13:44
Jasne, zdaję sobie sprawę z tego, że o TTL mogę zapomnieć i będę musiał podkręcić ISO do może i do 3200, żeby nie zabić całkiem "ambient light", potem pozostaje odszumianie... .
Pozostaje jeszcze się pomodlić o jasną księżycową noc, też powinno trochę pomóc.;)
Dzięki jeszcze raz za rady.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.