PDA

Zobacz pełną wersję : fotografowanie w kościele (ślub)



Bruner
21-05-2016, 15:34
Zdarzyło mi się zrobić niedawno parę fajnych fotek córeczce kuzynki, nic szczególnego, ale rodzicom małej się spodobały na tyle, że wpadli na pomysł, żebym był fotografem na ich ślubie, który mają brać w przyszłym miesiącu. Na nic tłumaczenie, że nie mam o tym pojęcia, że tego nie robiłem, że to inna bajka niż zrobienie paru fotek dziecku w czasie zabawy, że to raz w życiu i nie da się powtórzyć więc lepiej wynająć kogoś kto się na tym zna, że nie mam odpowiedniego sprzętu itp. Nawet argument o konieczności ukończenia kursu i posiadania papierka którego nie mam, a bez którego na pewno nie będę mógł robić zdjęć ich nie przekonał, bo ksiądz znajomy i nie będzie robił problemów. Wiem, dupa jestem, trzeba było mieć jaja i twardo odmówić, ale męczyli mnie, męczyli i wymęczyli. Stanęło na tym, że mam im zrobić tylko fotki w kościele, bez pleneru i bez wesela. Młodzi oczekiwań wielkich nie mają, są świadomi że efekt może być delikatnie mówiąc średni (a przynajmniej tak twierdzą - fotki "jakie będą takie będą, na pewno lepsze niż robione małpką przez mamę"), a kasy na zawodowca nie mają. Jak już się w to wpakowałem, to jednak chciałbym, żeby były jak najlepsze, stąd prośba o jakieś wskazówki i rady od bardziej doświadczonych kolegów. Przejrzałem stare tematy o ślubach, co nieco się dowiedziałem, ale to głównie porady w rodzaju czego nie robić i jak zachowywać się na samej mszy (klękanie, robienie zdjęć w czasie podniesienia hostii itp). Gdyby ktoś podpowiedział na co szczególnie uważać, na co być przygotowanym, jak unikać kłopotów i generalnie co i jak robić żeby te zdjęcia jednak były lepsze niż z kompaktu mamy, to będę bardzo wdzięczny. Do dyspozycji mam D5300 i Sigmę 17-50 f/2.8, mogę pożyczyć również Nikkora 18-105, Nikkora 55-200 i Sigmę 18-125, czyli generalnie nic lepszego, tylko najwyżej dłuższego oraz Nikkora 50 D f/2 i lampę Nikon SB800. 50-tka z moim body nie ma autofocusa a ostrzenie manualne w D5300 nie jest zbyt fajne ani pewne, a dodatkową lampą zdjęć nie robiłem i nie uważam, że jestem w stanie opanować tą sztukę wystarczająco dobrze w tak krótkim czasie, więc raczej nie skorzystam z tych możliwości. Na szczęście kościół jest przeszklony i bardzo jasny - duże okna na wysokości ok 3 - 3,5m bez witraży, po bokach wychodzące na północ i południe, oraz nad wejściem (na przeciw ołtarza) wychodzące na zachód. Tu problem może być raczej odwrotny, znam ten kościół i wiem, że siedząc w ławkach w północno zachodniej części na porannej mszy słońce po prostu razi w oczy, ślub ma się odbyć 25.06 o godz 16 więc nawet w pochmurny dzień powinno być dość jasno. Co do sprzętu, to chcę dokupić drugą baterię i dodatkową kartę w razie W. Fotografować zamierzam w RAW + JPG- nie ukrywam, że z obróbki jestem cieńszy od barszczu, chociaż mogę liczyć na pomoc, ale na pewno nie zwalę na nikogo obróbki całości. Sigma była na kalibracji razem z body, ale jak to Sigma, nie jest 100% pewna, więc dla zwiększenia prawdopodobieństwa że nie wywinie mi brzydkiego numeru zamierzam używać AF-S z centralnym punktem i przekadrowywać, oraz jeśli rzeczywiście będzie tam tak jasno i się da, to nie schodzić poniżej f 3.5. Powinno chyba być ok? Przeglądam fotki ze swojego ślubu dla inspiracji i podpatrzenia jakichś ciekawszych kadrów, czytam co się da, ale i tak nie za bardzo wiem jak się za to zabrać.Wszelkie rady mile widziane, nie musicie mnie uświadamiacć że skoczyłem na głęboką wodę, bo zdaję sobie z tego sprawę. Nie zamierzam tego więcej powtarzać, stresu mam dość w pracy z której się utrzymuję żeby się dodatkowo pchać w śluby, zwłaszcza z moimi obecnymi umiejętnościami, ale jak już się w to dałem wmanewrować, to chciałbym wybrnąć z tego jak najlepiej. I żeby po wszystkim kuzynka nie musiała razem ze zdjęciami skasować mojego nr telefonu ;)

Andrzej1974
21-05-2016, 16:32
Skoro kościół jest jasny to spokojnie powinieneś obskoczyć ślub z D5300 + S17-50 (nawet bez lampy). Jak masz blisko ten kościół to idź z tym sprzętem, co masz i zrób kilka testowych fotek, aby zobaczyć czy bez lampy się na 100% obędzie. Raczej nie widzę sensu kupowania dodatkowego sprzętu specjalnie na ten ślub. Skoro młodzi nie płacą to możesz im powiedzieć, żeby cudów się nie spodziewali. No i zawsze mogą zadziałać tzw. prawa Murphy'ego. Niech mają tego świadomość. Ja kilka większych imprez w rodzinie obskoczyłem tylko D5100 + N35/N85 (niektóre dodatkowo z SB-700), czyli gorszym od Twojego sprzętem, i nie było źle. Spokojnie dasz radę i Ty. Powodzenia :-)

rabbitzzz
21-05-2016, 16:43
Sigma 17-50 i sb800 to coś co się przyda.
Weź kogoś ze sobą idź do kościoła i pstryknij kilka zdjęć żeby zobaczyć czy WB na auto da radę czy trzeba będzie zmienić bo w dniu ślubu możesz o tym nie pamiętać. Jeśli kościół jasny to może nie trzeba bedzie używać lampy ale nigdy nic nie wiadomo więc lepiej mieć niż nie mieć. Poza sigmą na wszelki wypadek weź jeszcze jakiś obiektyw. Bateria i karta w zapasie też się przyda. Pogadać wcześniej możesz z księdzem osobiście. Zapytaj gdzie możesz a gdzie nie możesz wchodzić i czy są momenty w których uważa że nie wypada robić zdjęć (z tym różnie bywa wiec lepiej zapytać).
Poszukaj na forum było kilka podobnych tematów

Wysłane z mojego H60-L04 przy użyciu Tapatalka

Bruner
04-07-2016, 14:18
Ślub już za mną, była kupa nerwów i stresu, nie wszystko wyszło tak jakbym chciał, na początku ręce mi się trzęsły, ale wstydzić się efektów swojej pracy chyba nie muszę, obawiałem się, że będzie gorzej. Oprócz D5300 i Sigmy 17-50 wziąłem pożyczoną lampę SB-600 (nie SB-800 tak jak pisałem wcześniej) i Sigmę 18-125 z zamiarem użycia jej tylko podczas prowadzenia panny młodej przez ojca żeby nie musieć biegać tylko pstrykać spokojnie z okolic ołtarza. Zdjęć zrobiłem tą Sigmą trochę więcej (przed mszą i na samym początku) i po przejrzeniu ich na kompie szybko pożałowałem że wpadłem na ten pomysł - nie dość, że obiektyw mocno mydlany (jakość zdjęć wyraźnie gorsza od tych z 17-50), z bardzo dużą aberracją chromatyczną, to jeszcze uszkodzony, z przeskakującą stabilizacją i wyraźną winietą w prawym górnym rogu. Na szczęście szybko zmieniłem ją na swoją 17-50, ale kilka zdjęć z 18-125 i tak trafi do pary młodej. Kościół tak jak pisałem bardzo jasny i dałem radę bez lampy, chociaż trochę się zestresowałem kiedy 20-30 minut przed ślubem zmieniła się pogoda i mocno się zachmurzyło. Pół godziny wcześniej zrobiłem kilka prób, zapiąłem ciemniejszą Sigmę, ustawiłem na ok 100 mm, przymknąłem ją jeszcze i przy ISO 320, przysłonie f/6 - f/7 czasy wychodziły w okolicach 1/80 sek, niestety już na samym ślubie trzeba było podnieść ISO do 1200, otworzyć obiektyw do 3,2 - 3,5 a czasy i tak wychodziły takie, że zacząłem martwić się o poruszenie. Oprócz mnie zdjęcia miała robić jeszcze 1 kuzynka, ale ograniczyła się do kilu fotek z ławki, więc cały ciężar spoczął na mnie, przed przysięgą przybyło tylko kilku "kamerzystów" i pod ołtarzem zrobiło się gęsto, więc musiałem się zdrowo nakombinować żeby nie mieć ich w kadrze. Na przyjęciu zdjęć nie miałem już robić, ale widząc że ta sama kuzynka nie ma ani ochoty, ani sprzętu (D3200 + 18-105 bez lampy), umiejętności też raczej nie, poczułem się zobowiązany kontynuować robotę. Czułem że tak się to skończy i właśnie po to wziąłem ze sobą lampę, a D3200 kuzynki przydał się, kiedy chwilę przed krojeniem tortu padła mi bateria, więc pożyczyłem od niej i mogłem robić zdjęcia prawie do północy, potem trzeba było kończyć bo od obowiązków fotografa ważniejsze były obowiązki ojca, w końcu zdjęć miałem już nie robić, a moje szkraby i tak długo wytrzymały ;) Lampa spisała się na medal, trochę gorzej ze mną, bo tak na prawdę pierwszy raz robiłem zdjęcia z lampą (nie licząc wbudowanej) i uczyłem się wszystkiego na gorąco, miałem trochę problemów np ze wspomaganiem autofocusa, zdarzało mi się źle odbić albo "zaspawać" na wprost, zanim w miarę to ogarnąłem trochę klatek zmarnowałem, ale się udało i trochę przyzwoitych fotek też zrobiłem, więc mam z czego wybierać. Przepaść między lampą wbudowaną a SB-600 była dla mnie szokiem, nie myślałem, że jest aż tak wielka różnica w komforcie pracy i uzyskanych efektach. Wrażenie zrobiła na mnie na tyle duże, że zakup lampy (prawdopodobnie SB-700) z "może kiedyś" awansował na "must have" i 1 miejsce w kolejce po Tamronie 70-300 którego planuję kupić po wakacjach. Generalnie nie było tak źle jak się spodziewałem, chociaż brak doświadczenia było widać i czasem dałem się zaskoczyć stojąc nie w tym miejscu co trzeba albo motając się z ustawieniami lampy itp. Trochę przyzwoitych zdjęć udało się zrobić, czegoś nowego się nauczyć i wyciągnąć parę wniosków - w sumie nie żałuję że się zgodziłem. To by było na tyle z wrażeń po pierwszym razie, teraz siedzę i próbuję obrobić swoje "dzieła" w LR ;)

Wavehunter
04-08-2016, 14:22
Pytanie z innej beczki, jak radzicie sobie w sytuacji, kiedy młodzi stoją w ciemnym kościele w drzwiach na tle jasnego światła z zewnątrz.
Gdy robię zdjęcie stojąc przed nimi, to albo mam ich prawidłowo oświetlonych lampą a tył prześwietlony albo tył dobry a przód za ciemny?

michasacuer
04-08-2016, 15:56
Dobry tył jak to nazwałeś a przód dopalasz lampą. Nie ma innej rady.

gerronimo
05-08-2016, 08:53
Pytanie z innej beczki, jak radzicie sobie w sytuacji, kiedy młodzi stoją w ciemnym kościele w drzwiach na tle jasnego światła z zewnątrz.
Gdy robię zdjęcie stojąc przed nimi, to albo mam ich prawidłowo oświetlonych lampą a tył prześwietlony albo tył dobry a przód za ciemny?

Ja w takiej sytuacji kadruję tak, żeby nie młodzi nie byli w kadrze centralnie. Czyli nieco staję z boku, pod pewnym kątem do młodych, wtedy światło wpadające z zewnątrz nie jest tak mocne. A potem jeszcze sporo da się wyciągnąć z RAWa.

Wavehunter
05-08-2016, 11:50
A jak z kolei chcecie z pozycji ołtarza sfotografować wszystkich gości, to jak robicie, żeby równomiernie była oświetlona pierwsza ławka, jak i ostatnia? Lampa w sufit na 45 stopni?

SerU
05-08-2016, 16:03
A jak z kolei chcecie z pozycji ołtarza sfotografować wszystkich gości, to jak robicie, żeby równomiernie była oświetlona pierwsza ławka, jak i ostatnia? Lampa w sufit na 45 stopni?

Od sufitu w kościele? A gdzie jest ta ostatnia ławka? Trochę dziwne pytanie :) Jak ma być równomiernie, to tylko zastane - lampa zawsze rozjaśni przód, a że zasięg ma kiepski, to tyłu już nie. Ewentualnie podnosić ISO żeby wyciągnąć tło.

DaroD300S
29-08-2016, 08:04
Pytanie z innej beczki, jak radzicie sobie w sytuacji, kiedy młodzi stoją w ciemnym kościele w drzwiach na tle jasnego światła z zewnątrz.
Gdy robię zdjęcie stojąc przed nimi, to albo mam ich prawidłowo oświetlonych lampą a tył prześwietlony albo tył dobry a przód za ciemny?
I tu właśnie daje o sobie znać doświadczenie.
Po pierwsze szybka analiza stanu "za drzwiami". Po drugie aparat w tryb M. Po trzecie lampa w tryb FP ( jak aparat nie obsługuje to koniec zabawy ). Po czwarte korekcja lampy i po piąte konieczny tryb RAW. To tak w skrócie a po szczegóły odsyłam do książki Neila van Niekerka "Lampa błyskowa w fotografii ślubnej"

stock
30-08-2016, 11:33
A jak z kolei chcecie z pozycji ołtarza sfotografować wszystkich gości, to jak robicie, żeby równomiernie była oświetlona pierwsza ławka, jak i ostatnia? Lampa w sufit na 45 stopni?
nie cuduj z lampą w kościele. Zyjemy w takich czasach że uzywalne ISO nie wynosi 400 czy 800 jak kiedyś a co najmniej 3200 i zdecydowanie więcej. Lampą i tak nie oświetlisz wszystkiego, odbijanie od sufitu który jest 50 metrów ponad głową - też nie jest najlepszym pomysłem :)
Wysokie ISO, jasna szklarnia - i na foto kościelne lampe zostawiasz w aucie

manfred
30-08-2016, 11:56
A po co walczyć z prześwietlonym tyłem? Pomiar pkt jesli jest straszna potrzeba wykonania takiego zdjęcia i tyle. Zawsze można podciągnąc pod jakiś tam artyzm.

DaroD300S
30-08-2016, 12:42
nie cuduj z lampą w kościele. Zyjemy w takich czasach że uzywalne ISO nie wynosi 400 czy 800 jak kiedyś a co najmniej 3200 i zdecydowanie więcej. Lampą i tak nie oświetlisz wszystkiego, odbijanie od sufitu który jest 50 metrów ponad głową - też nie jest najlepszym pomysłem :)
Wysokie ISO, jasna szklarnia - i na foto kościelne lampe zostawiasz w aucie
Taaaak, a świstak siedzi i zwija sreberka. Nie słuchaj takich rad. Użycie lampy nie zawsze ma na celu główne oświetlenie fotografowanej sceny. Popatrz na zdjęcia wykonane przez osoby nie używające lampy ( czytaj: nie potrafiące używać lampy). Kościół jasny jak po wybuchu bomby atomowej, ludzie w głębokich cieniach z podkrążonymi oczami jak po nieprzespanej nocy. Kinkiety na ścianach świecą jak lampy na stadionie ( efekt zbyt wysokiego ISO ). Poczytaj trochę lektury na ten temat.

manfred
30-08-2016, 12:55
A Ty tak potrafisz używać lampę?

DaroD300S
30-08-2016, 13:02
A Ty tak potrafisz używać lampę?
Ano nauczyłem się jak w aparacie miałem FUJI REALA ISO 100 i lampę Nissin 350T. A podgląd "na żywo" był na drugi dzień jak film wisiał i wysychał.

manfred
30-08-2016, 13:14
Zuch doprawdy zuch.

DaroD300S
30-08-2016, 13:20
Zuch doprawdy zuch.

Błąd. W harcerstwie i PZPR nie byłem.:lol:

lukasz.antoniak
06-03-2017, 16:39
Podepnę się pod temat, ponieważ moja sytuacja wygląda bardzo podobnie do kolegi. Otóż zostałem pierwszy raz poproszony o wykonanie reportażu ślubnego dla kolegi. Robiłem im wcześniej sesję narzeczeńską (zupełnie na luzie, bezpłatnie) i zdjęcia przypadły do gustu. Oczywiście nie zgodziłem się, ale Państwo Młodzi dalej nalegają. Sprzęt posiadam taki jak w stopce, więc zasadniczo się o niego nie martwię. Pożyczę jeszcze Nikona D700 od innego kolegi (nie mam dojścia do D6x0 niestety) i Sigmę 35/1.4 Art. Druga lampa też się znajdzie, a kurs fotografii liturgicznej odbywa się w przyszłym tygodniu.

Brak mi niestety doświadczenie, nigdy nie robiłem zdjęć na ślubie i weselu. Czy ktoś nie przygarnąłby mnie na drugiego fotografa? Szczegóły do omówienia na priv. Przykłady moich zdjęć na forum: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=269805, http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=264645, http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=274419.
Czy ktoś może wypowiedzieć się na temat kościoła Najświętszej Marii Panny na Piasku we Wrocławiu? Jasny, ciemny? Wszelkie hint'y mile widziane.

Uprzedzając złośliwe komentarze, nie zamierzam brać od nikogo pieniędzy, ponieważ ślub biorą moi dobrzy znajomi. Napisałem im, że nie chciałbym popsuć im pamiątki i aby zatrudnili doświadczonego fotografa. Ciągle się upierają, stąd moje pytanie tutaj.

spiritus
06-03-2017, 17:29
Co to za dobrzy znajomi, ze zamiast nalegac abys sie z nimi bawil i swietowal to nalegaja abys sie olatal, napilnowal sprzetu... nadenerwowal? :)

Pro nie jestem ale udalo mi sie zrobic reportaz dla PM... Nawet nie narzekali i byli zadowoleni :D

Popatrz sobie jakie kto zdjecia robi i tego sie trzymaj. Wszystkie szczegoly wesela musisz znac- czyli kiedy co i jak. Wszedzie musisz byc tam gdzie PM. Obczaj gdzie kto mieszka i sobie zorganizuj czas. Ja jechalem pierwsze do mlodego na ubieranie, pozniej do mlodej na to samo i tam czekalem na przyjazd mlodego zapoznajac sie z goscmi weselnymi. Pozniej przejazd do kosciola na kilkanascie min przed mlodymi aby przedstawic sie ksiedzu, zapytac sie czy nie ma jakiegos grymasu co do mojej pracy. Kilka zdjec pustego kosciola i na parking po mlodych. Idziecie do kosciola. Robisz zdjecia.. Mlodym, rodzicom, swiadkom itp. Na kursie sie dowiesz kiedy nie wolno zdjec robic aale mimo tego zapytaj przed msza ksiedza czy mu bedzie przeszkadzac jak zrobisz kilka zdjec podczas kazania (bo niewolno).

Przebieg mszy znasz mam nadzieje. Ogolnie do wszystkiego z udzialem mlodych badz kilka sek wczesniej ;)

Pozniej do sali... Jak bedziesz wiedzial co gdzie kiedy to tam badz...pare min wczesniej aby sie przygotowac.

Plener zalecam w innym dniu.

Aaa i niech mlodzi nie patrza w obiektyw. Tylko jak ich poprosisz albo beda chcieli tak zapozowac.

Powodzenia :)

kurczeblade
06-03-2017, 19:01
Jeśli idziesz z kobietą i zostaliście zaproszeni na ślub, to nie pakuj się w to. Idź na ślub się bawić z partnerką... aparaty, telefony najlepiej zostawić, na ślubie jako "fotografogość" będziesz chciał się pobawić, a zarazem będziesz czuł presje zobowiązania zrobienia zdjęć. Z własnego doświadczenia u mnie to się kiepsko skończyło, robienie zdjęć u znajomych na ślubie w ramach prezentu, moja obecnie już żona się wynudziła - całą ceremonie w kościele przesiedziała sama, w konsekwencji powiedziała że już nigdy tak nie pójdzie na ślub, natomiast znajomi na końcu mieli delikatne pretensje że mało zdjęć ze ślubu. W dodatku jak człowiek się chciał już pobawić, to cały czas pilnowało się torby ze sprzętem żeby nikt na nią nie wpadł, albo czymś nie oblał ... :) jeśli zostałeś zaproszony na ślub i idziesz bez partnerki to możesz się zająć zdjęciami. D700 i 35 możesz oblecieć cały reportaż ślubny. Reszta porad, tak jak kolega wyżej opisał... :)

lukasz.antoniak
07-03-2017, 04:33
Dzięki za porady Panowie.
Może nie do końca precyzyjnie się wyraziłem. Akurat zostałem bardziej poproszony o zrobienie zdjęć, a nie zaproszony na ślub w roli gościa weselnego. Dziwnie to brzmi, ale nie rozpisujmy się nad tematem...

Celem mojego zwierzania się na forum było:
1) Wybadanie czy ktoś potrzebuje "drugiego" fotografa, aby nie pójść lekko "zielony" na ślub kolegi, i przekonać się "jak to jest być fotografem weselnym" pod okiem mistrza Jedi.
2) Jak kurczeblade oceniasz wspomniany kościół? Z tego co kojarzę, to Twoja okolica :).

DaroD300S
07-03-2017, 07:26
Masz świetną okazję aby właśnie zdobyć doświadczenie. Kolega spiritus bardzo ładnie opisał cały proces. Jak na pierwszy raz zrób sobie listę "obowiązkowych zdjęć". Czasem na prawdę w zamieszaniu weselnym można o czymś zapomnieć. Z rodzicami, dziadkami, chrzestnymi, obrączki, bukiet etc... I najważniejsze: zawsze musisz być na krok przed młodymi. Powinieneś ich nawet poinformować, że jeśli nie będzie Ciebie w zasięgu ich wzroku to zdjęć też nie będzie. Mam na myśli takie punkty programu jak przyjazd, przywitanie przed salą, tort weselny (poproś obsługę aby cię poinformowali o wejściu tortu). No i chyba rada oczywista: tylko RAW od początku do końca. Widzę po stopce, że sprzęt OK. Nie wygłupiaj się za bardzo ze zdjęciami typu "ostrość na trzeciej rzęsie, a piata już nie ostra". Szczególnie starsze pokolenie będzie miało uwagi typu " a czemu mnie tam z tyłu to prawie nie widać". A z tymi "miszczami" przy pracy to bym nie przesadzał. Wyłącz TVN, włącz myślenie i sobie poradzisz.

lukasz.antoniak
07-03-2017, 10:35
Dziękuję za miłe słowa. Zwrot z "mistrzami" miał dodać trochę humoru w wątek ślubny, który często wydaje się bardzo emocjonalny. Coraz bardziej jestem "na tak". Dużo pracy przede mną, ale macie racje - brać okazję, myśleć i robić zdjęcia. Dziękuję jeszcze raz DaroD300S, @kuczeblade, spiritus.

spiritus
07-03-2017, 11:02
Nie zazdroszczę sytuacji. Serio. Nie zapraszają na ślub a nalegają abyś zdjęcia robił... i to za free. Fajni znajomi :)
Noo ale będziesz miał do portfolio :D



Aaa no i się ładnie ubierz. Nie za ładnie ale ładnie (nie wygodnie :P).

Noo i oczywiście duża, ładna torba... nie plecak :P

kurczeblade
07-03-2017, 12:34
2) Jak kurczeblade oceniasz wspomniany kościół? Z tego co kojarzę, to Twoja okolica :).

Robiłem kilka razy w tym kościele. Trafiłeś na prosty kościół do fotografowania. Jest bardzo ładny kościół, bardzo dużo miejsca do poruszania się. Generalnie nie ma w nim jakiegoś mieszanego światła, jest jasno, można spokojnie focić bez flesha i nie potrzeba jakiś super jasnych szkieł do niego. Z balansem bieli też nie ma tam problemów, więc lecisz wszystko na AWB, w środku jest białe "zimne" światło. Jak tam fociłem to nigdy nie było dodatkowych lamp włączonych, więc masz światło naturalne, bez mieszanego. Weź coś dłuższego, 85mm lub 50mm też bo masz bardzo dużo przestrzeni w tym kościele, możesz śmiało się poruszać wokół PM. Z księdzem tam też nigdy nie było problemu, generalnie nigdy nie musiałem się witać i płaszczyć, z tego co pamiętam nikt na mnie uwagi nie zwracał - ale to musisz sam wyczuć. Jedynym minusem tego kościoła, to lokalizacja, jest to prawie ścisłe centrum Wrocławia - Wyspa Słodowa i musisz pamiętać że tam dużo zakazów. Przed kościołem z tego co pamiętam nie będziesz mógł zaparkować. Możesz spróbować zostawić kartkę za szybką że przyjechałeś na ślub i zaparkowałeś na czas ślubu, ale lepiej nie ryzykować blokadą na koło. W pobliżu masz parking płatny, boczna uliczka Staromłyńska tam w większości są wolne miejsca parkingowe, ale w weekend różnie bywa we Wrocławiu w centrum. Wystarczy że jakaś impreza w sobotę i parkingi zapchane na full. Ja jak są kościoły w centrum to czasami biorę sobie kierowce. Wtedy wyskakuję z auta, a on się martwi gdzie tą godzinę się ulokować. Nie masz coś się martwić, trafiłeś na łatwy kościół :)

- - - - kolejny post - - - - - -

Przypomniało mi się jeszcze, w tym kościele masz dwa wyjścia/wejścia. Jedno wyjście/wejście jest z boku kościoła, od strony deptaku i drugie wyjście z tyłu kościoła, od strony ulicy. Warto się PM zapytać którym będą się transportować, bo może być tak że będziesz przygotowany na wyjście PM standardowo że wychodzą tyłem kościoła - będziesz tam nich czekał, a oni zrobią myk i w połowie kościoła skręcą do bocznego wyjścia, i uwierz mi nie zdążysz dolecieć do nich, bo przy tym kościele to sporo drogi. Ja miałem często tak że wchodzili z tyłu kościoła, a wychodzili bocznym wyjściem. Ale raz widziałem tam ślub i wychodzili z tyłu kościoła - od strony ulicy :)

wikary
09-03-2017, 15:28
(bo niewolno).


Zawsze wolno (Chyba byłem na innym kursie?)

spiritus
09-03-2017, 15:34
Zawsze wolno (Chyba byłem na innym kursie?)

Mi tam coś chrzanili, że nie wolno bo się przeszkadza w rozmowie Pana Boga przez księdza do PM... nie wnikałem co on bierze :D

Na końcu powiedział, że lepiej pogadać przed mszą czy komuś przeszkadza :P

wikary
09-03-2017, 18:41
...bo generalnie chodzi tylko o to, aby nie przeszkadzać- a wiadomo, że robotę trzeba zrobić.
Na szczęście zawsze trafiałem na normalnych ludzi, którzy namawiali raczej aby podejść bliżej z tym aparatem, bo nic nie będzie widać -hehe

FelTom
10-03-2017, 00:58
Mi tam coś chrzanili, że nie wolno bo się przeszkadza w rozmowie Pana Boga przez księdza do PM... nie wnikałem co on bierze :D

To nawet nie o to chodzi. Chodzi o zwykłą kulturę. Fotograf ma do zrobienia swoją robotę, a ksiądz swoją. Gdy ksiądz wygłasza kazanie, zwraca się do wszystkich - do fotografa też. Choć podczas tej uroczystości, głównie do PM rzecz jasna. Gdybyś mówił do kogoś, a ten ktoś Cię olewał i dalej robił swoje, dopiero byś zrozumiał, w czym problem ;p Także nie chodzi o to, w co kto wierzy lub co bierze, ale o zwykłą kulturę, która obowiązuje też tych, którzy nie wierzą, zaś postanowili być na takiej uroczystości. W związku z tym powinni się stosować do panujących tam zasad.

Momenty do fotografowania to te, w których PM "występuje w roli głównej", czyli związane z sakramentem małżeństwa, którego momenty należy uwiecznić.
Dwa momenty, w których wszyscy zgromadzeni klęczą, to momenty w których zdjęć bezwzględnie wykonywać nie wolno.
W pozostałych momentach, min takich jak kazanie, nie powinno się. Napisałem dlaczego. Jednak kto by już teraz na to zwracał uwagę? Podczas kazania fotografują wszyscy. Warto to jednak uzgodnić. Warto uzgodnić wszystkie dyskusyjne momenty.

DaroD300S
10-03-2017, 08:04
Podczas pracy w kościele swoje poglądy trzeba niestety schować głęboko. Ja zawsze podchodzę do księdza przed mszą, przedstawiam się, proszę o zgodę pomimo posiadanego zezwolenia, że mam zaszczyt fotografować itd...... A później robię swoje uważając aby nie przegiąć.

kurczeblade
15-03-2017, 17:32
Podczas pracy w kościele swoje poglądy trzeba niestety schować głęboko. Ja zawsze podchodzę do księdza przed mszą, przedstawiam się, proszę o zgodę pomimo posiadanego zezwolenia, że mam zaszczyt fotografować itd...... A później robię swoje uważając aby nie przegiąć.

Ja tak podchodziłem za każdym razem na początku swojej zabawy, dopóki nie trafiałem co 3 ślub na księdza który miał to głęboko i mówiłem do ściany, albo ksiądź machał ręką i mówił że niepotrzebnie się podlizuję :D :D :D

Trzeba wyczaić sytuacje, nie wszyscy księża chcą żeby się przed nimi płaszczyć, a nawet na to czasu nie mają. Dla niektórych to normalne że jest ślub i będzie fotograf, lub kamerun :) albo razem :)