PDA

Zobacz pełną wersję : Tamron 18-270 - uszkodzona stabilizacja? (porównanie do kita)



przemho
08-05-2016, 17:53
Hej,

Podczas wyjazdu z fotografowaniem zauważyłem, że w moim Tamronie przy włączonej stabilizacji obrazu wszystkie zdjęcia wychodzą nieostre. Wyglądają tak jakby były zwyczajnie poruszone. Problem całkowicie znika kiedy wyłączę stabilizację. Zaobserwowałem usterkę niezależnie od tego, czy użyję statywu czy nie (wiem, że nie powinno się używać stabilizacji na statywie).

Wróciłem do domu i zrobiłem test: postawiłem aparat (Nikon D5300) na statywie, ustawiłem ogniskową na ~50mm. Włączyłem liveview, przybliżyłem cyfrowo obraz na ekraniku i co widzę: przy włączonej stabilizacji obraz cały czas skacze, minimalnie porusza się na wszystkie boki (cały czas słychać działającą stabilizację). Po wyłączeniu VR obraz staje się idealnie nieruchomy.

Z ciekawości podłączyłem obiektyw kitowy, który to kupiłem razem z body. Metodologia ta sama: ogniskowa 50mm, liveview, przybliżenie cyfrowe na ekranie i obserwacja przy włączonej i wyłączonej VR. I tu w obu wypadkach obraz jest idealnie nieruchomy...

Wszystko nagrałem komórką i wrzucam Wam do obejrzenia na yt:
Tamron: https://www.youtube.com/watch?v=kgliXi0Mdkg&feature=youtu.be
Nikon: https://www.youtube.com/watch?v=y8mzuQxp-FI&feature=youtu.be

Teraz pytanie: czy ten Tamron tak już ma, czy coś jest skopane? Kupiłem go jako używkę i gwarancję mam tylko do października br., więc w razie czego chciałbym go oddać do naprawy jak najszybciej.
Z drugiej strony jeśli ten obiektyw tak ma, to po co w ogóle ta stabilizacja w nim jest? Nawet z ręki robię ostrzejsze zdjęcie z wyłączoną stabilizacją niż włączoną, nawet przy dłuższych czasach naświetlania.

Co o tym sądzicie?

GonzoG
08-05-2016, 20:38
(...) czy użyję statywu czy nie (wiem, że nie powinno się używać stabilizacji na statywie). Nie tyle nie powinno, co nie wolno, chyba że obiektyw posiada stabilizację dostosowaną do pracy na statywie.



Wróciłem do domu i zrobiłem test: postawiłem aparat (Nikon D5300) na statywie, ustawiłem ogniskową na ~50mm. Włączyłem liveview, przybliżyłem cyfrowo obraz na ekraniku i co widzę: przy włączonej stabilizacji obraz cały czas skacze, minimalnie porusza się na wszystkie boki (cały czas słychać działającą stabilizację). Po wyłączeniu VR obraz staje się idealnie nieruchomy.
Obraz skacze, czy porusza się, bo jeśli pierwsze, to jest coś nie tak, jak drugie - masz odpowiedź dlaczego nie używa się stabilizacji przy statywach i długich czasach.



Z ciekawości podłączyłem obiektyw kitowy, który to kupiłem razem z body. Metodologia ta sama: ogniskowa 50mm, liveview, przybliżenie cyfrowe na ekranie i obserwacja przy włączonej i wyłączonej VR. I tu w obu wypadkach obraz jest idealnie nieruchomy...Bo VR i VC to nie jest to samo. Poza tym 18-55 i 18-270 to 2 zupełnie różne obiektywy. W jednym soczewka stabilizacji waży grosze, w drugim, to już spory kawałek szkła.


Teraz pytanie: czy ten Tamron tak już ma, czy coś jest skopane? Kupiłem go jako używkę i gwarancję mam tylko do października br., więc w razie czego chciałbym go oddać do naprawy jak najszybciej.
Z drugiej strony jeśli ten obiektyw tak ma, to po co w ogóle ta stabilizacja w nim jest? Nawet z ręki robię ostrzejsze zdjęcie z wyłączoną stabilizacją niż włączoną, nawet przy dłuższych czasach naświetlania.

Co o tym sądzicie?
Czy tak ma - nie sądzę, bo obraz zbytnio "szaleje". Jeśli aparat był w pełni stabilny, to obraz powinien się powoli i płynnie poruszać. Ale, jeśli aparat nie był w pełni stabilny to podobne zachowanie jest możliwe, bo stabilizacja jest do zdjęć z ręki, a nie ze statywu, na którym aparat może mieć znacznie większą częstotliwość drgań, z którymi VC sobie nie radzi.

przemho
09-05-2016, 21:36
Obraz skacze, czy porusza się, bo jeśli pierwsze, to jest coś nie tak, jak drugie - masz odpowiedź dlaczego nie używa się stabilizacji przy statywach i długich czasach.

Obraz skacze. Wiem jak wygląda działanie stabilizacji, tutaj wydaje mi się że nie działa ona poprawnie, jednak wolę się upewnić, a przy tym zdobyć opinię w razie walki z serwisem stwierdzającym, ze wady nie ma.




Czy tak ma - nie sądzę, bo obraz zbytnio "szaleje". Jeśli aparat był w pełni stabilny, to obraz powinien się powoli i płynnie poruszać. Ale, jeśli aparat nie był w pełni stabilny to podobne zachowanie jest możliwe, bo stabilizacja jest do zdjęć z ręki, a nie ze statywu, na którym aparat może mieć znacznie większą częstotliwość drgań, z którymi VC sobie nie radzi.

Statyw był idealnie nieruchomo. Z resztą jeśli byłyby jakieś drgania, to chyba powinny być bardziej widoczne przy wyłączonej VR/VC niż włączonej.

GonzoG
09-05-2016, 21:41
Statyw był idealnie nieruchomo. Z resztą jeśli byłyby jakieś drgania, to chyba powinny być bardziej widoczne przy wyłączonej VR/VC niż włączonej.
Nie.
Stabilizacja w takich obiektywach jak 18-270 ma dużą bezwładność i zbyt duża częstotliwość drgań, jaka często bywa przy statywie, jest "zabójcza" dla układu stabilizacji, szczególnie takiej jak w Tamronie.

przemho
09-05-2016, 21:54
Dobrze, rozumiem.

W takim wypadku jaki jest w ogóle sens stabilizacji w tym tamronie? Mam rozumieć, że to tylko i wyłącznie chwyt marketingowy, a obiektyw będzie robił znacznie ostrzejsze zdjęcia z wyłączoną VC?
Albo w drugą stronę - czy może są to jakieś problemy z kompatybilnością z body D5300?

Na pewno nie mogę sobie wytłumaczyć tego tym, że to ja nie potrafię zdjęć robić. Robię dwa identyczne zdjęcia z ręki z VC i bez - to bez jest znacznie ostrzejsze.
Czy może moja ręka jest zbyt stabilna i przenoszę drgania o zbyt wysokiej częstotliwości?

TOP67
09-05-2016, 22:14
Nie kombinuj, tylko ślij do serwisu. Stabilizacja w Tamronach trzyma jak przyspawana.