Zobacz pełną wersję : Nikon F80 - jak lep
pangreen
29-04-2016, 07:40
No właśnie....
Po kilku ładnych latach F80 wyjęty z pudełka i wszystkie gumowe okleiny
na całej powierzchni nabrały połysku i strasznie się lepią.
Korpus nie był zawinięty w folii tylko leżał w oryginalnej papierowej kształtce...
Mimo to zaszła prawdopodobnie jakaś reakcja :(
Czy ktoś z Was spotkał się z takim zjawiskiem?
Gumy do wymiany, czy możne można to czymś przetrzeć?
madebyzosiek
29-04-2016, 09:22
Tak, ja też tak miałem na N80, czyli amerykańskim F80. Ciepła woda z proszkiem do prania tapicerki Karcher i mikrofibra. Kilkanaście minut zabawy i gumy jak nowe. Możesz jeszcze na koniec je potraktować prontem, takim jak do mebli i będzie elegancko :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/DSC_1961-2.jpg
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/8slvkwem8w08ck8/DSC_1961.jpg)
pangreen
29-04-2016, 14:20
Przed napisaniem postu, próbowałem już płynu do naczyń i ciepłej wody niestety bez skutku :(
Dzięki za odzew będę próbował dalej ... dam znać o efektach.
Miałem identycznie w moim drugim egzemplarzu (o dziwo w pierwszym, który był w gorszej kondycji w chwili zakupu - nie).
F80 tak ma. Nie doszedłem z tym nigdy do ładu ;)
madebyzosiek
29-04-2016, 14:54
Polecam metodę z proszkiem Karcher RM 760, gwarancja satysfakcji, gumy czarne i jak nowe, również w dotyku. Mnie ten lep denerwował, bo przyklejało mi się pół twarzy do aparatu ;)
krzysiekn
29-04-2016, 16:08
W minolcie 700 si miałem coś takiego.umyłem benzyną ekstrakcyjną:(. Dramat,na początku niby wszystko było ok.Gumy czyste,suche,nie kleiły się.Po jakimś czasie stwardniały i po prostu popękały.Wprawdzie w takim miejscu,że były to prawie niewidoczne szczelinki,ale męczyło mnie to strasznie.
jurkarol
29-04-2016, 16:15
benzyną czy spirytusem po prostu rozpuszczamy gume i zostaje plastik
madebyzosiek
29-04-2016, 16:48
Benzyna do gumy to bardzo zły pomysł. Może być jeszcze gorąca woda z szarym mydłem, dużo więcej zabawy niż z proszkiem, ale efekt powinien być podobny.
pangreen
29-04-2016, 18:36
Potwierdzam! Detergent (proszek do prania) ciepła woda, mikrofibra i dużo samozaparcia = działa :)
Gumy jak nowe ale nie było łatwo... Ciekawe za jaki czas zabieg będzie trzeba powtórzyć.
Informację o kleistym F80/N80 można nawet znaleźć w Wikipedii ;)
Madebyzosiek - dziękuję za skuteczną pomoc, pozdrawiam.
madebyzosiek
29-04-2016, 18:44
Cieszę się, że mogłem pomóc, u mnie po roku wszystko dalej jak nowe :) Daj sobie na gumy trochę Pronta do mebli, albo środka do konserwacji skóry. Pozdrawiam serdecznie :)
pangreen
29-04-2016, 18:49
Patent z Pronto znam i stosuję już od dawna ;)
Informację o kleistym F80/N80 można nawet znaleźć w Wikipedii ;)
Mój F65 tez niestety tak ma, aż nie chce mi się wykończyć rolki, która od kilku lat czeka na wywołanie.
Wysłane z mojego C2105 przy użyciu Tapatalka
Żebym dostał taką poradę wcześniej ;)
Okropnie się brzydzę jak coś mi się klei do rąk. Ale że w zasadzie unikam wszystkich wynalazków które nastąpiły po F3 to już nie mam takich problemów ;)
Eee F4 i F5 też się sam nie rozkłada :)
Z mojego F5 to nawet gumy samie się nie odklejają jak z dzisiejszych D3, D4 itp :)
Z mojego F5 to nawet gumy samie się nie odklejają jak z dzisiejszych D3, D4 itp :)
Z mojej Praktiki również :lol:
Z mojej Praktiki również :lol:
Tam nie ma gum :D
Tam nie ma gum :D
Są czy nie ma ale nie odklejają się! :)
madebyzosiek
01-05-2016, 19:42
Z mojej Praktiki również :lol:
Praktica to pancerniak, podobnie zresztą jak stare Nikony. FE też nie gubi oklein, gdyby tak współczesne aparaty były zrobione... Przy produkcjach lat 60, 70, nawet 80 większość dzisiejszych "pancernych" aparatów to plastikowe zabawki :)
jurkarol
01-05-2016, 21:23
nikony począwszy chyba od serii f-801 miały gumy, które po paru latach sie kleily. szczególnie po kilku miesiacach leżenia. seria f: 601, 90, 50, 70, 80
W F90 to plecki się kleiły, front nie. Tak samo w F100
madebyzosiek
01-05-2016, 22:24
Ja na razie po 8 miesiącach od czyszczenia proszkiem N80 (F80) nie mam lepu, więc da się to wyprostować :)
F801 się nie lepi. Nic a nic :)
Wlaśnie przyszedł mój F80 i oczywiście się klei jak cholera. Znalazłem w domu RM 760 ( zbrylony przez upływ czasu ). Biorę się do szorowania. Będę meldował o efektach ( spróbuję podpytać jeszcze Madebyzosiek o szczegóły ).
madebyzosiek
28-07-2016, 20:32
Wlaśnie przyszedł mój F80 i oczywiście się klei jak cholera. Znalazłem w domu RM 760 ( zbrylony przez upływ czasu ). Biorę się do szorowania. Będę meldował o efektach ( spróbuję podpytać jeszcze Madebyzosiek o szczegóły ).
Właśnie dostałeś odpowiedź ;)
Słowo zostało przekute w czyn !!!
Zmieniłem nieznacznie technologię, wycierając do sucha papierem kuchennym zamiast szmatki ( kłaczki papieru wskazywały kleiste miejsca ).
Ciało wygląda jak nowe ( w sensie body ).
Teraz czekam na bateryjki i muszę kupić film. Trochę drażni mnie ten srebrny kolor, ale do czarnego musiałbym dopłacić ze sześć dych, więc sami wiecie ...
coldphate
01-08-2016, 14:23
F100 strasznie się lepił. U mnie zadziałał Frosch, mleczko do łazienek ;-) drzwi tylne zostały zdjęte a potem solidnie wyszorowane i osuszone. Jest od roku dobrze.
To zmiękczacze sie uwalniają, tak czytałem. Mój F80 też tak ma. Na niemieckim forum polecają puder dla niemowląt wetrzeć. Jeszcze nie próbowałem, wiec nie potwierdzam skuteczności.
Ja swojego F80 po zakupie wyczyściłem spirytusem i wacikami kosmetycznymi/szmatką, brudny był, teraz nic się nie lepi :)
david555
01-08-2016, 22:14
A nie wiecie dlaczego gumę konserwuje się talkiem ? ;)
Żeby się nie lepiła? ;) To może ręce w trakcie sesji w talku co 15 klatek posypywać talkiem? Polecam najpierw wyczyścić porządnie :)
david555
05-08-2016, 20:03
Kiedy juź wyszorujesz cały plastyfikator, to będzie kruchy szmelc, a nie guma.
Kupiłem drugiego F80, wyczyściłem Karcher RM 760 + modyfikacja polegająca na czyszczeniu wyjątkowo brudnych miejsc przy pomocy alkoholu izopropylowego i na koniec opisywany już tutaj wcześniej patent z pronto. Wyglądają jak nowe.
mały offtop.. ile zapłaciliście za swoje nikony f80? jestem ciekawy jaką cenę można uznać za korzystną? Dodatkowo widzę, że są modele, które mają na tylnej ściance wyświetlacz a inne nie... Rozumiem, że chodzi o ten bajer, który zapisuje parametry zdjęcia na kliszy? Którą opcje polecacie?
madebyzosiek
01-09-2016, 14:19
mały offtop.. ile zapłaciliście za swoje nikony f80? jestem ciekawy jaką cenę można uznać za korzystną?
Ja płaciłem 150 zł za aparat i 50 zł za gripa. Kupowałem od forumowego kolegi i bardzo uczciwie był wyceniony, a jego stan był perfekcyjny. Na znanym aukcyjnym niestety często ceny są z kosmosu, nie tylko za F80. Polecam szukać z gripem, CR123 są dziadowskie niestety, a drogie niesłychanie ;)
Dodatkowo widzę, że są modele, które mają na tylnej ściance wyświetlacz a inne nie... Rozumiem, że chodzi o ten bajer, który zapisuje parametry zdjęcia na kliszy? Którą opcje polecacie?
Ja mam taki z wyświetlaczem, ale w F80 to jest tylko datownik, którego ja i tak nie używam. Parametry to chyba w bardziej pro korpusach były, ale nie wiem tego na 100%. Może jest coś, co potrafi moja ścianka, a o czym ja nie wiem ;)
Była wersja F80D która potrafiła naświetlać parametry pomiędzy klatkami
W moim F90x tylnej ściance pomogło ściąganie lepu kartą bankomatową jak nożem. Powoli ale dało się ściągnąć jak smar na tyle, że nie jest to już lep. Izopropyl "ściąga" białe napisy z tylnej ścianki i czyni ją świecącą jak psie jajka.
Nie wiem czy to mi się podoba?
Hmm, nie wiem czy to ma jakieś znaczenie ale w gripa wchodzą 4 akumulatorki czyli dokładnie tyle samo co w aparat więc to chyba bez znaczenia. Nie wiem czy z gripem robi więcej klatek na sekundę ale jest wygodniej trzymać zwłaszcza jak ma się przyzwyczajenie do jednocyfrowego korpusu. Chyba nie umiem trzymać aparatu bez gripa.
Hmm, nie wiem czy to ma jakieś znaczenie ale w gripa wchodzą 4 akumulatorki czyli dokładnie tyle samo co w aparat więc to chyba bez znaczenia.
W przypadku F80 ma znaczenie, ponieważ F80 nie jest na paluszki, lecz na baterie CR123A.
Dla mnie w tamtych analogowych czasach aparaty zasilane czymkolwiek innym niż zwykłymi paluszkami R6 były z definicji zdyskwalifikowane. Nie chciało mi się nawet o nich myśleć i już. Wszelkie dziwne baterie niedostępne w najbliższym supermarkecie albo na pierwszej napotkanej po drodze stacji benzynowej uważałem za wynalazek diabła. To był dla mnie jeden z ważnych argumentów na rzecz zakupu F801S. Z kolei do gripa nigdy nie potrafiłem się przekonać. Mam mało delikatne ręce, ale aparat z gripem robił się dla mnie za duży, klockowaty i nieporęczny. Zwyczajny uchwyt korpusu F4, F801/801S, F90/90X albo F100 pasował mi od pierwszego wejrzenia. Liczba klatek na sekundę dla amatora nie miała znaczenia. Dwa tryby seryjne z 2 albo 3,3 kls w F801S wystarczały mi aż nadto. Może ze trzy razy w życiu zdarzyło mi się tak zrobić po kilka zdjęć dla spróbowania jak toto działa, ale nie zachwyciłem się. Jak ma być dobre zdjęcie, to wyjdzie jednym strzałem, a na byle łajno szkoda filmu.
Przy 36 klatkowym drogim zachodnim filmie 10 fps byłoby samobójstwem ;)
Ja też bardzo zwracałem uwagę na zasilanie paluszkami. Po pewnym incydencie :)
Mając Prakticę LTL czy Zenita o zasilaniu nie myślałem. Zbierając lata całe (wiele lat, naprawde, tylko na aparat) kupiłem pierwszy swój japoński aparat i był to ... Canon A1 (nie nikon ;)). Byłem wtedy jeszcze studentem. Pojechałem nad morze do Łeby i była tam plaża naturystów. Szła sobie z niej przepiękna nastolatka. O dziwo ośmieliłem się zaproponowac jej sesje aktu i .. ona sie zgodziła :shock: Umówilismy sie na następny dzień. Przyszła. Tylko że ....nie wykonałem ani jednego zdjęcia. :( Po raz pierwszy okazało się, że w moim aparacie jest jakas bateria ;) (OK wiedziałem o tym, ale nie miałem pojęcia kiedy się skonczy). W całej Łebie nie było takiej baterii. Nigdzie. Sesji nie było. Możecie sie domyslać jak byłem wku .... bo to by była chyba moja druga sesja aktowa, pierwszą robiłem pewnej mało atrakcyjnej studentce. A tu taka laska ....
Nie z tego powodu przesiadłem sie jednak na nikona (F801). Tylko dlatego, że i tak musiałem się zdecydowac na cos nowego z Afem - Canona (canon zmienił bagnet, A1 był manualny) lub nikona. Nie było sensu kupować kolejnych obiektywów bez AF. Tak zostałem nikoniarzem :)
Koniec OT :)
W przypadku F80 ma znaczenie, ponieważ F80 nie jest na paluszki, lecz na baterie CR123A.
Ach więc to są te obrzydliwe, niedostępne baterie, kończące się w najmniej spodziewanym momencie które zmusiły mnie jak i Jacka_Z do porzucenia analoga Canona i przejścia na Nikona.
madebyzosiek
02-09-2016, 07:53
Ach więc to są te obrzydliwe, niedostępne baterie, kończące się w najmniej spodziewanym momencie które zmusiły mnie jak i Jacka_Z do porzucenia analoga Canona i przejścia na Nikona.
O tak, baterie wredne... Ja przekopałem internet po szerokości w poszukiwaniu gripa na paluszki przez nie... Na szczęście za dużo Nikonów z tym prądem nie powstało ;)
mały offtop.. ile zapłaciliście za swoje nikony f80? jestem ciekawy jaką cenę można uznać za korzystną? Dodatkowo widzę, że są modele, które mają na tylnej ściance wyświetlacz a inne nie... Rozumiem, że chodzi o ten bajer, który zapisuje parametry zdjęcia na kliszy? Którą opcje polecacie?
Ja swojego kupiłem za 250 na alledrogo, ale widze, że ceny na nikony z AF podskoczyły.
Co wy macie z tymi bateriami? Ja korzystam ze standardowych i nie narzekam. Kupiłem wraz z bateriami pół roku temu i nadal na nich robię.
Byłem wtedy jeszcze studentem. Pojechałem nad morze do Łeby i była tam plaża naturystów. Szła sobie z niej...
Mocny przykład ;)
F80 tylko z gripem (w zasadzie oficjalnie - batterypackiem). Cudowny wynalazek. Tylko wtedy można to ustrojstwo chwycić jak należy - bez niego sprawia wrażenie plastikowej wydmuszki, a na gripie nie ma miejsca na palce, dzięki czemu wygodne używanie obu pokręteł jest praktycznie niemożliwe. A to zacne udogodnienie wobec wydmuszek z niższej półki, jak F65 (mój pierwszy Nikon, nota bene - absolutnie okropny) który był na CR2 - przy tym CR123 to cudowne baterie.
Tak więc grip (batterypack znaczy się) i komplet eneloopów to zacne rozwiązanie.
Miałem też akumulatorki CR2 i CR123 wraz z przeznaczoną do obu typów ładowarką. Zakupiłem bodajże w Batimexie (niezły sklep).
Można, jeśli ktoś chce. Ale nie wiem czy mają to nadal w ofercie - na swój komplet czekałem pół roku (chyba Chińczycy musieli to specjalnie dla mnie wyprodukować), a ja w tym czasie zdążyłem już korpus zmienić...
Było to już z 10 lat temu. Odstąpiłem je potem komuś z forum.
Też używam F80 z uchwytem na zwykłe aku i polecam takie rozwiązanie. Nie dawałem mu nawet enelopów, a komplet paluszków za 8zł, działa ok i pewnie jeszcze sporo na tym pochodzi.
Nie widzę za bardzo sensu używania akumulatorków, dlatego do F601 włożyłem sobie litowe, jak bateria +-700mah wystarczała na około 15 filmów, to litowe AA w teorii powinny na około 50 ;)
Polecam szukać z gripem, CR123 są dziadowskie niestety, a drogie niesłychanie ;)
Mam odmienne zdanie ;)
Grip a raczej baterypack czyni z tego zgrabnego i lekkiego aparatu kulfona i służy tylko do wetknięcia baterii 4x R6. CR123 kosztują po 12-16zł za komplet (2szt), mają ośmioletni termin przydatności i pozwalają zrobić kilkadziesiąt rolek filmu. Grip tylko dla ludzi z łapą jak łopata, albo przyzwyczajonych do takowego.
Grip tylko dla ludzi z łapą jak łopata, albo przyzwyczajonych do takowego.
:mrgreen:
Pozwolę sobie wsadzić łyżkę dziegciu do tego - wszystko fajnie, co kto lubi, dopóki zima nie nastanie ;)
Mi się już zdarzało padanie baterii litowych po DWÓCH rolkach w zimie. Nie mówiąc o tym, jak się robi fotografię nocną, z długimi czasami.
Kiedyś baterie padły mi w połowie naświetlania klatki, przy otwartej migawce. Cyrku było co nie miara, bo nie miałem nowych. Nawet filmu się zwinąć nie dało (bo zdecydowałem że go zwinę i wywołam, jako że jestem kilka kilometrów od najbliższego miasta a jest weekend, noc i burza). Próbowałem więc wydusić nieco energii z całej garści zużytych litowców które zalegały u mnie w szafce, zwijając po pół klatki - w końcu wyciągnąłem film "na chama", ręką.
Ot - młody byłem i głupi ;) Przerzuciłem się na akumulatory, ale tak naprawdę od tamtej pory jestem wierny korpusom mechanicznym ;)
CR123 nie są takie złe, ale używam ich tylko w kompaktach, bo istnieją fajne wynalazki z (niestety) takim zasilaniem, które wychodzi często drożej niż sam aparat. Choćby mju. No ale to zżera mniej prądu niż silniki w lustrach.
Więc jak już szukam jakichś fajnych aparatów do zabawy i funkcji notatnika, to z reguły na paluszki (więc raczej lata 80-te). Minusem są wtedy oczywiście rozmiary. Bo takiego Rolleia Prego AF, też na CR123 a wielkości paczki papierosów, nie mogę jednak odżałować - głupi byłem i się go pozbyłem...
Trochę bardziej na temat :-)
Mam już wyczyszczonego trzeciego z kolei F80 ! Tym razem poza proszkiem do dywanów Kärchera użyłem w końcowej fazie izopropanolu i twardej szczotki do zębów. Efekt rewelacyjny i w dużo krótszym czasie ! Na koniec Pronto.
Pugilares
15-09-2016, 09:18
mały offtop.. ile zapłaciliście za swoje nikony f80? jestem ciekawy jaką cenę można uznać za korzystną? Dodatkowo widzę, że są modele, które mają na tylnej ściance wyświetlacz a inne nie... Rozumiem, że chodzi o ten bajer, który zapisuje parametry zdjęcia na kliszy? Którą opcje polecacie?
Właśnie kilka dni temu kupiłem mojego drugiego F80. Dałem 300 zł. Stan jest jakby nigdy nikt nie zrobił nim żadnych zdjęć, wszystko działa idealnie. I jest czarny :-)
Pierwszego F80 dostałem za darmoszkę od znajomego, który przesiadł się na cyfrę. Ale on jest srebrny, ma problemy z zacinającym się sterowaniem przysłoną - nie należy korzystać z podglądu głębi ostrości, bo wyskakuje Err i trzeba zmarnować klatkę, żeby go odblokować i jest srebrny.
Co do tylnej ścianki z naświetlaniem, to model nazywa się F80s i potrafi chyba naświetlać nie tylko parametry ekspozycji pomiędzy klatkami, ale też datę i godzinę na klatce. Dla mnie to niekonieczne.
madebyzosiek
15-09-2016, 09:27
Dałem 300 zł.
Wow... To przepłaciłeś na mój gust... Ja się zastanawiałem ostatnio, czy mój idealny z gripem i ścianką z datownikiem poszedłby za 200...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/DSC_1961-1.jpg
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/8slvkwem8w08ck8/DSC_1961.jpg)
...bo wyskakuje Err i trzeba zmarnować klatkę, żeby go odblokować...
To może być objaw padającej migawki...
Co do tylnej ścianki z naświetlaniem, to model nazywa się F80s i potrafi chyba naświetlać nie tylko parametry ekspozycji pomiędzy klatkami, ale też datę i godzinę na klatce. Dla mnie to niekonieczne.
Nie, ta ścianka z datą nie nanosi parametrów. Ta od parametrów jest jakaś inna, nie widziałem jej jeszcze...
Pugilares
15-09-2016, 09:39
Wow... To przepłaciłeś na mój gust...
Spoko, stać mnie.
Przyjemność z trzymania w rękach w roku 2016 Nikona F80 w stanie jak z fabryki - bezcenna :-)
Która ścianka nie nanosi parametrów?
F80s nanosi parametry i datę.
F80D tylko datę.
madebyzosiek
15-09-2016, 09:58
Spoko, stać mnie.
Przyjemność z trzymania w rękach w roku 2016 Nikona F80 w stanie jak z fabryki - bezcenna :-)
Ja mam takiego "dziewiczego" FA, czyli 1983 rok ;) A jeszcze ciekawiej wygląda FE, który pomimo lat wciąż wygląda jak nowy :)
Która ścianka nie nanosi parametrów?
F80s nanosi parametry i datę.
No i ponoć to wygląda tak:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/09/F80parametry-2.jpg
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/kj7nrsq0cr0rblq/F80parametry.jpg)
F80D tylko datę.
I taką właśnie mam ;) Ona nie nanosi parametrów ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/09/F80_data-2.jpg
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/ku7uhul54q1dy3f/F80_data.jpg)
@madebyzosiek - ładny komplecik. Koncepcja wymiennych kostek w lampach Metz uratowała mnie przez zakupem systemówki z d-TTL.
Kostka M6 do Metz 54Mz4i, doskonale działa w d-TTL z F90x.
madebyzosiek
15-09-2016, 10:12
@madebyzosiek - ładny komplecik. Koncepcja wymiennych kostek w lampach Metz uratowała mnie przez zakupem systemówki z d-TTL.
Kostka M6 do Metz 54Mz4i, doskonale działa w d-TTL z F90x.
Podziękował :) Ja upolowałem SB28 za 150 zł, więc żal było nie kupić. Oprócz F80 ładnie działa z F501 i F801s, a i na cyfrze w manualu, czy w A się przydaje nieraz jako uzupełnienie dla SB700 i 910 :)
Nie ma chyba większego sensu zakładać nowego wątku, więc zapytam tu:
Wyczyściłem już trzy F80. W zeszłym tygodniu kupiłem F100 i ... poległem :-(
Spędziłem już ponad godzinę, użyłem b. wielu brzydkich wyrazów ( WŁĄCZAJĄC TE NAJGORSZE ) i nie mogę smoka doczyścić. Lepi się jak cholera.
Czy w przypadku F100 mamy do czynienia z innym klejem wymagającym innej technologii ?
POMOCY !
madebyzosiek
25-09-2016, 14:15
Też czyszczę F100, tam są grubsze gumy, ale czyszczenie wygląda tak samo. Nie poddawaj się :)
Dobry.
Znajdzie się jakaś alternatywa dla wężyka spustowego AR-3 jakiś chińczyk np? Bo bulić 200 zł to lekka przesada. Szukam informacji o zaślepce wizjera, ale nic nie mogę znależć mogłby mi ktos powiedzieć jak się nazywała, albo gdzie takową kupić?
Z góry dziękuję za pomoc
Łukasz F.
01-12-2016, 21:39
madebyzosiek jakbyś chciał sprzedać i masz z gripem to za 250 biorę. Kiedyś miałem i miło wspominam, chociaż to bardzo prądożerne.
madebyzosiek
01-12-2016, 22:13
madebyzosiek jakbyś chciał sprzedać i masz z gripem to za 250 biorę. Kiedyś miałem i miło wspominam, chociaż to bardzo prądożerne.
Już nie mam, koledze z forum za 200 sprzedałem. W jego miejsce wszedł F100 i to była zmiana na lepsze :)
WiToLd46
31-12-2016, 00:08
To nie tylko przypadek klejących się gum w Nikon F80, ale też ten przypadek trafił się w moich 2-óch F65 i starym tel. Alcatel.
sprocket
04-01-2017, 06:26
Doczysciles tego F100? Wlasnie wyjelem swego od lat nie uzywanego F100 i lepi sie jak lep a stal w przeszklonej szafce.
madebyzosiek
04-01-2017, 08:08
Doczysciles tego F100? Wlasnie wyjelem swego od lat nie uzywanego F100 i lepi sie jak lep a stal w przeszklonej szafce.
Ja swojego wyprowadziłem na prostą :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/01/DSC_5635-1.jpg
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/o25hb9m2unl28t9/DSC_5635.jpg)
Tak jak gdzieś tu pisałem, gumy są grubsze, więc jest ciężej, ale da się :)
Panowie - ja tu tak zupełnie znienacka spytam, jak tam te wyczyszczone gumy się miewają równo rok po opisanych wyżej wypadkach?
Czy kleistość wróciła, czy może odwrotnie - coś wyschło na kamień i się posypało, jak niektórzy tu kasandrycznie ostrzegali?
Ja się właśnie męczę z czyszczeniem gum w D200... I się zastanawiam, jakie to pokrewieństwo materiałów - choćby z takim F100 (F80 miał inne - cieniutkie, to wiem).
Stąd istnienie tegoż wątku mi się przypomniało.
Czyścić, czy nie czyścić? Cały dzień dziś nad tym siedzę i zaczynam podejrzewać, czy aby moja tolerancja na lepkość nie stała się zaburzona - nie miałem cyfry w ręku od 2014. Tylko metalowe wynalazki, które się nie kleją. I F801, który się nie klei. Bo ni ma gum. Dlaczego aparaty nadal nie mogą być takie jak on - bezgumne?
Moje F801S i F100 od dawna leżą odłogiem w szafie (F100 ostatnio używany latem 2015 r., F801S rok wcześniej) i nadal nie kleją się. Przed chwilą sprawdziłem na wszelki wypadek.:razz:
Moje F801S i F100 od dawna leżą odłogiem w szafie (F100 ostatnio używany latem 2015 r., F801S rok wcześniej) i nadal nie kleją się. Przed chwilą sprawdziłem na wszelki wypadek.:razz:
801-ka nigdy się kleić nie będzie, bo jest obklejona nie gumą, tylko takim jakby "linoleum" ;)
To chyba ten sam materiał co na gripie w F3 (jedyna część F3, która mi kiedykolwiek odpadła...) - po prostu kawałek płaskiego plastiku.
Lecz nadal nie wiem, czy pucować D200. Wiem, że się nie godzi w dziale analogowym, ale w sumie czekam, może jakaś zbłąkana dusza coś doradzi - np. madebyzosiek - zdaje się, że nie jedno już w życiu pucował ;)
Szczerze mówiąc nie pamiętam, żeby cokolwiek się lepiło w moim D300s (kiedy go jeszcze miałem). Czyżby D200 był jeszcze obklejony ultratechnologią z czasów F100?
Coś za bardzo się lepi, jak na mój gust... Na razie pucowanie nie pomogło. Dlatego ciekaw jestem organoleptycznego wyniku operacji wspomnianego kolegi na F100 - jakiż to stopień nie-lepkości osiągnął?
Być może jestem przewrażliwiony, bo się odzwyczaiłem od aparatów oblepionych glutami - ale przez to mój powrót do cyfry jest jak na razie dość ohydny ;)
madebyzosiek
04-01-2018, 19:33
Lecz nadal nie wiem, czy pucować D200. Wiem, że się nie godzi w dziale analogowym, ale w sumie czekam, może jakaś zbłąkana dusza coś doradzi - np. madebyzosiek - zdaje się, że nie jedno już w życiu pucował ;)
Ja proszkiem Karchera i później Prontem Classic czyściłem F80, F100 i każdy aparat, który kupowałem używany (D90, D200, D300s, D700, D500, a nawet D7100 przed sprzedaniem). Czasem wymaga to czyszczenia przez długie godziny (F100), czasem przetarcia (D500), ale efekt jest zawsze taki sam - aparat jak nowy. F100 ma się świetnie, ani się nie klei, ani nie stwardniały gumy. Jak nowy (choć nowe już się kleiły). Ja tym sposobem czyściłem nawet tą dziwną "gumę" ze ścianki F90x (MF26) i wszystko ładnie zeszło, a napisy zostały ;) Polecam. Proszek, ciepła woda gąbka (tam gdzie roboty jest dużo) albo szmatką z mikrofibry. Później wysuszyć, jak dalej się kleją, to jeszcze raz, jak nie to przez dwa, trzy dni kilka razy Pronto. Efekt gwarantowany :)
jurkarol
04-01-2018, 20:15
nie lepiej IPA czyli izopropanolem to rozpuścić? bo aceton nie, gdyż rozpuści i plastik obudowy (tak myślę, zrobi się biały).
mechaniczne zdzieranie to katorga i można sobie upaprac aparat wszędzie
madebyzosiek
04-01-2018, 21:15
nie lepiej IPA czyli izopropanolem to rozpuścić? bo aceton nie, gdyż rozpuści i plastik obudowy (tak myślę, zrobi się biały).
Ja raczej unikam agresywnej chemii, zarówno w pucowaniu auta, jak i aparatów ;)
mechaniczne zdzieranie to katorga i można sobie upaprac aparat wszędzie
Eee tam katorga... Sama przyjemność. Nie mam po tym śladów na żadnym aparacie, do tego zero ryzyka powikłań w wyniku działania słońca, wody, potu rąk... Aparat jak nowy cały czas :)
OK - czyli wytrwałość kluczem do sukcesu... Będziemy więc próbować.
Spokojnie dasz radę, jak nie za pierwszym, to za drugim, trzecim, piątym... :)
Ps. Ostatnio w kuchni czyściłem sobie proszkiem w wodzie ciepłej fronty szafek i kafelki... Kuchnia też jest jak nowa ;)
jurkarol
04-01-2018, 21:21
ejze ale IPA czyści się szkła i matryce cyfrowek i jest łagodny. taki proszek to powlazi wszędzie
madebyzosiek
04-01-2018, 22:38
ejze ale IPA czyści się szkła i matryce cyfrowek i jest łagodny. taki proszek to powlazi wszędzieNie no, oczywiście wszystko z przymrużeniem oka ;) Ale dla mnie środki, które szybko uchodzą w powietrze są dobre do powierzchni szkła, czy na matrycę (co też oczywiście często wykorzystuję), ale na kleistość gum wolę coś pewnie czyszczącego. Proszek Karchera znam już tak długo, że nie mam żadnych obaw ;)
Ja tam lubię rozpuszczalnikiem czyścić, dużą porcję na wacik kosmetyczny i trzeć dość solidnie, jak się zabrudzi to kolejny, ostatnio D3 tak czyściłem i wyszedł jak z salonu :) Rozpuszczalnik nic mi jeszcze nie rozpuścił, to nie chiński plastik, na legendę o pancerności trzeba zasłużyć ;)
Nie no, oczywiście wszystko z przymrużeniem oka ;) Ale dla mnie środki, które szybko uchodzą w powietrze są dobre do powierzchni szkła, czy na matrycę (co też oczywiście często wykorzystuję), ale na kleistość gum wolę coś pewnie czyszczącego. Proszek Karchera znam już tak długo, że nie mam żadnych obaw ;)
A musi być ten Karcher, czy może być jakiś zwykły proszek do gaci?
Jest różnica? W składzie, w działaniu?
madebyzosiek
05-01-2018, 10:08
A musi być ten Karcher, czy może być jakiś zwykły proszek do gaci?
Jest różnica? W składzie, w działaniu?
Nie próbowałem zwykłym nigdy. Karcher nie zostawia śladów, nie odbarwia, nie wysusza. Ja go odkryłem, jak za dzieciaka pracowałem na myjni samochodowej i prałem nim tapicerki, a przy okazji czyściłem całe wnętrza samochodów ;) On ma też taką cechę, że mała ilość w ciepłej wodzie czyści bardzo dobrze i starcza na wiele. Warto zainwestować. Skuteczności i bezpieczeństwa zwykłego proszku nie gwarantuję ;)
Nie znalazłem w wątku jednego prostego acz skutecznego sposobu, którym jest przetarcie oklein aparatu SPIRYTUSEM SALICYLOWYM. Takim zwykłym, do odkażania ran, dostępnym w każdej aptece i obecnym w apteczce w wielu domach.
Sposób ten sprawdziłem własnoręcznie na moim f80 dwa lata temu - aparat od tamtej pory wygląda jak nowy, gumy nie wróciły do kleistego stanu. Mało tego - nic się nie stało z ich fakturą i wyglądem. Wystarczy trochę spirytusu na ściereczce nie pozostawiającej włókien (np. z mikrofibry) i delikatnie przeczyścić wszystkie gumy na aparacie.
Piszę o tym, ponieważ wiem, że cześć polecanych sposobów (np. spirytus izopropylow) może uszkodzić, badź w ogóle rozpuścić te okleiny. Widziałem zdjęcia ludzi na zachodnich forach, którzy w ten sposób sobie całkowicie "odgumowali" swoje F80, pozostawiając sam plastik. Albo rozpuścili okleinę tak, że wyglądała na mocno zniszczoną. Sposób niby skuteczny, bo nic się nie klei, ale to wylewanie dziecka z kąpielą.
To mój pierwszy post na forum, więc przy okazji się przywitam.
jurkarol
05-01-2018, 15:30
tak. etanol też dobry. a lepszy niż spirytus salicylowy jest zwykły ;)
izopropanol nie rozpuszcza plastiku, inaczej to byśmy mieli piękne obiektwy
Nie wiem, etanolu w tym celu nie próbowałem i byłbym ostrożny (chyba, że chodzi o stosowanie doustne - po przyjęciu odpowiedniej dawki takie głupoty jak lepiący się grip przestają przeszkadzać :D). Salicylowy na pewno działa, więc się tym odkryciem dzielę.
Edytuję jeszcze, że plastiku nie, ale tworzywo, z którego są zrobione te okleiny już owszem, rozpuszcza.
jurkarol
05-01-2018, 15:51
spiritus salicylowy to ok 68% etanolu plus woda i kwas salicylowy. więc etanol nie zagrozi. izopropanol i etanol rozpuszcza te gumy natomiast nie rusza plastiku.
Nie znalazłem w wątku jednego prostego acz skutecznego sposobu, którym jest przetarcie oklein aparatu SPIRYTUSEM SALICYLOWYM.
[...]
To mój pierwszy post na forum, więc przy okazji się przywitam.
Witaj! No proszę, pierwszy post kolegi na forum i już mój ultra-tajny sposób na wszystko został odkryty ;)
Potwierdzam. Spirytus salicylowy + patyczki do uszu = uniwersalny sposób na czyszczenie prawie wszystkiego. Skuteczny, tani, łatwo dostępny. Potwierdzony w wieloletniej praktyce - osobiście zdecydowanie polecam każdemu.
Z tego co pamiętam, poleca go też Japan Camera Hunter w swoim przewodniku po czyszczeniu starych aparatów.
Tak jak madebyzosiek sposobu Karcherowskiego, tak ja tej metody używam od wielu lat - do czyszczenia wszystkich aparatów które kupuję bądź sprzedaję.
Z tym, że - jak wspominałem wcześniej - przez moje ręce przechodzą raczej wyłącznie stare, metalowe analogi. Metoda spirytusowa świetnie się do nich nadaje - wspaniale przywraca blask np. chromowanym obudowom, z lakierowanymi na czarno również nie ma problemu. Usuwa doskonale wszelki tłuszcz (w więc smary, pozostałości rąk), namoczonym patyczkiem (który możemy sobie jeszcze według gustu i potrzeby uformować) łatwiej też usunąć wszelki kurz z trudno dostępnych zakamarków.
Również większość plastików dobrze go znosi, ale zalecam ostrożność - na błyszczących (np. dźwigniach naciągu) nie zrobi wrażenia, ale na matowych, o dużych, jednolitych powierzchniach - może zostawić smugi.
Co do oklein - na pewno spirytus nie szkodzi wszelkiej maści "twardym" wulkanitom (np. Nikon F3, Leica M9). Doskonale za to usuwa z ich faktury pozostałości rąk poprzednich właścicieli, a przy okazji porządnie odkaża - więc to dobry sposób dla skrajnych pedantów, jak ja ;)
Natomiast zdecydowanie należy omijać:
- skórzane i skóropodobne okleiny (te czyścimy wodą z mydłem)
- ja nigdy nie używam spirytusu do optyki (tutaj wolę płyny bez alkoholu)
- ostrożność zalecana przy przezroczystych elementach z plastiku (szybki, wizjery)
Tą metodą wyczyściłem też przedwczoraj całego D200 - łącznie z gumami. Choć wszelkie paskudne pozostałości nie moich rąk zostały dzięki temu usunięte z zakamarków faktury (zrobiłem kilka, a może i kilkanaście przebiegów) - gumy, choć wydają się czyste, wciąż się jakoś tak dziwnie kleją... No i jednak jest to inny materiał niż te, do jakich jestem przyzwyczajony - kto wie, jak się zachowa po kontakcie z alkoholem. Stąd moje lekkie obawy i poszukiwania innych metod - być może skuteczniejszych w walce z lepistością tegoż okropnego materiału. Zrobiłem dwa przebiegi mydłem - ale bez różnicy. W międzyczasie przypomniał mi się ten wątek z przeszłości - więc dyskusja znów ożyła ;)
hostman22
06-01-2018, 14:50
wódką weselną którą uważam za niezdatną to picia wyczyściłem gumy w f100 (szczególnie tylna klapka ;)) :mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Kurde, mnie w F100 nigdy nie lepiły się gumy, spuchły, odlazły tak. Wymieniłem, ale nie lepiły się, a przeciągnąłem ten aparat przez kawałek świata.
Najbardziej zadowolony chyba byłem z wymiany tylnej ścianki. Pękł jeden z zatrzasków, co jest dość typowe w tym modelu. Ścianka, która przyszła z aparatem, waliła fajkami. Smród czułem nawet po kilku miesiącach po zakupie. Na początku przez ten smród body sporo leżało, potem wymieniłem ściankę i zostało moim podstawowym.
hostman22
06-01-2018, 23:57
Zdyboo a oryginalna w f100 po czasie jest jak lep na muchy ;)
Eskimoss
24-01-2018, 16:43
Proszek Karchera + Pronto faktycznie działają cuda, F80 jak nowy.
Warto to lepiące dziadostwo przez chwilę, 2-3 minuty, namoczyć ciepłą wodą ze wspomnianym proszkiem, np. kładąc mokry płatek kosmetyczny. Rozmięka i łatwiej schodzi.
Znalazłem film w którym lepka guma potraktowana została płynem do konserwacji części gumowych w samochodzie. Próbował ktoś może takiej metody ?
https://youtu.be/o_ojc4MkKeI
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.