PDA

Zobacz pełną wersję : Fotografia uliczna - zgoda na zrobienie zdjęcia



spiritus
22-04-2016, 07:31
Cześć

Wczoraj postanowiłem wyjść sobie pierwszy raz na ulicę w Polsce porobić trochę zdjęć. Na targu (bazarze?) zaczepił mnie jeden typ co mu zrobiłem zdjęcie. Tzn twarzy nie było widać tylko tył głowy gdzie od dołu była zakryta dość wysokim kołnierzem a na górze miał czapkę. Zaczął prawie, że mną szarpać. Zleciało się bazarowych sprzedawców całe grono twierdząc abym zdjęcie usunął. Zdjęcie w dodatku było mocno niedoświetlone (nie popatrzyłem na światłomierz) więc wolałem usunąć i mieć spokój, dodatkowo się jeszcze śpieszyłem.
Z tego co kiedyś gdzieś wyczytałem w sieci to nie muszę pytać ludzi o zrobienie im zdjęcia (jeżeli nie jest wystarczająco intymne). Sprawa wygląda inaczej gdybym chciał to opublikować. Jeżeli widzę dość wyraźnie twarz na zdjęciu to pytam.

Jak to u Was jest?

vid3
22-04-2016, 07:45
W ankiecie brakuje odpowiedzi pośrednich :
- czasami pytam, czasami mam to w d.

conio
22-04-2016, 14:28
Zgadzam się z vid3'em. Przydałoby się dostosować ankietę, bo trochę nie nawiązuje do "rzeczywistości". Ja np. (zazwyczaj) nie pytam "przed" w sytuacji która jest "dynamiczna", kwestia zapytania "po" zależy czy ujęcie w jakikolwiek się do czegoś kwalifikuje. Osobna sprawa to sytuacja "statyczna", np. na ławeczce siedzi i opala się ładna dziewczyna. Wtedy nie widzę przeszkód aby się ją zapytać czy można zrobić zdjęcie.
A zgoda na publikację to już inna inszość, dodałbym do ankiety "czy zawsze nosisz przy sobie formularze zgody na publikację ?":).

P.S.
Raz miałem sytuację taką, gdy „obiekt fotografowany”, choć nawet mniej chodziło o dziadka, a bardziej o jego papugi, które niósł na kiju do miejsca „żebrania”, zbulwersował się i kazał usunąć zdjęcia. Ponieważ było to w kraju zamorskim, usunąłem, choć z perspektywy patrząc, mógłby mnie cmoknąć (ale nie będę promował cebulstwa zagranicą). Albo kartę wifi i wtedy, to można sobie usuwać 

zbyszekD7000
22-04-2016, 18:34
Szczerze mówiąc też bym się wkurzył jakby mi ktoś zrobił zdjęcie na targu, bo i po co ;)
A tak poważnie to wszystko zależy od sytuacji, w jednym przypadku nikt na to nie zwróci uwagi, zwłaszcza jak miejsce jest turystyczne, a w innym jak się zapuścisz w wieczne odmenty gdzie żule wystają w bramach i będziesz im robił foty to z pewnością nie będą szczęśliwi i michę Ci wyklepią :)

Też Cię podkusiło robić ludziom zdjęcia na targu ;)

spiritus
22-04-2016, 19:32
Tą ankietę można zawsze usunąć i zrobić nową jak się znajdzie więcej pytań pośrednich :)

@Zbyszku
Ogólnie to robiłem na ulicy zdjęcia i przechodząc przez targ zauważyłem właśnie takiego "tajniaka" za stoiskiem (chyba portfele sprzedawał). Odwrócony tyłem więc myślę sobie kiiij, zrobię zdjęcie, chowam aparat nawet nie zauważy. Faktycznie nie zauważył aale wracając (niestety) tą samą drogą ktoś życzliwy już mu powiedział.

Co do klepania michy to też historia była :D
Patrzę, fajna szyba i chciałem uwiecznić odbijającą się babcię z zakupami. Przygotowałem sobie wszystko, przemyślałem mniej więcej co by to miało być i czekam z aparatem na wprost szyby. Metr przede mną winkiel "prowadzący" w lewo. Ogniskowa ok 50 mm więc po bokach nic nie widziałem. Jak już miałem naciskać spust to zza winkla wypada typowy Seba w dresach. Ręką mi zasłania obiektyw i z pytaniem do mnie: "komu kufa to zdjęcie robisz, co?". Lekko zdezorientowany pokazałem na szybę, odburknął coś i poszedł :D

zbyszekD7000
22-04-2016, 19:39
Ty to się sam prosisz ;)

PiKa
23-04-2016, 10:42
Albo kartę wifi i wtedy, to można sobie usuwać ď�

O ile pamietam, w d7100 przy raw+jpg, mozna ustawic zeby kasowanie usuwalo tylko jeden z plikow

spiritus
23-04-2016, 10:49
Ty to się sam prosisz ;)

O co i za co? :D
Za coś co mi wolno? :D


O ile pamietam, w d7100 przy raw+jpg, mozna ustawic zeby kasowanie usuwalo tylko jeden z plikow

A w D300?


Coś słabo ludzie głosują. Aż tak mało osób chodzi na ulicę robić zdjęcia?

vid3
23-04-2016, 11:17
O co i za co? :D
Za coś co mi wolno? :D


Uważasz, że potencjalny "obrońca" swojego wizerunku będzie brał to pod uwagę ?


Coś słabo ludzie głosują. Aż tak mało osób chodzi na ulicę robić zdjęcia?

Też nie głosowałem.
Nie ma takiej odpowiedzi.

FelTom
23-04-2016, 13:37
Zabrałeś się za streeta...
Ale za dużo naczytałeś wskazówek 2Pompony XD Sęk na tym polega w streecie, żeby tak zrobić zdjęcie, żeby nikt nie zauważył albo nie zwrócił uwagi. A nie kadrować, przymierzać się godzinami, jakbyś w studio urzędował...
Jak Ty żeś co prawda z tyłu, ale dość długo do tego sprzedawcy się przymierzał... To nawet nie samo Twoje zdjęcie wywołało u niego i jego ziomków zaniepokojenie, co długość Twojej obserwacji, przymierzania się, aż na końcu ich udokumentowanie.

A co sam byś zrobił, gdyby ktoś obserwował Cię pewien czas... Im dłuższy tym chyba bardziej to niepokojące, prawda? Albo co gorsza kogoś z Twojej rodziny? A na końcu zdjęcie jeszcze zrobił??

PiKa
23-04-2016, 14:40
W d300 nie pamiętam ;)

2pompony
23-04-2016, 14:58
FelTom - teraz po prostu mącisz ludziom w głowach! Na to się nie zgadzam!

To, że kadrowanie kojarzysz z godzinnym przymierzaniem się, że szukanie dobrej kompozycji uznajesz za dreptanie co pół kroku przez kwadrans, z aparatem przy oku i tego typu rzeczy - to są Twoje wyłącznie mgliste wyobrażenia nie mające absolutnie nic wspólnego z rzeczywistością. Fotograf szuka kadru bez potrzeby patrzenia w wizjer. Układanie kompozycji odbywa się w głowie poprzez patrzenei na scenę własnymi oczami, a nie przez patrzenie w wizjer aparatu i zastawianie się wtedy, co by tu pokazać. Na tym to polega.

Widać, że nigdy nie pracowałeś w studio, bo gdybyś choć raz tam był wiedziałbyś, że ostatnią rzeczą jest wyjęcie aparatu z torby. Ustawia się plan, światła, prosi modela (czy ustawia rzeczy) w różnych konfiguracjach - i cały czas bez użycia aparatu. Dopiero jak wszystko jest ustawione wyciąga się aparat. Jak już w głowei jest zarys wszystkiego.

Ja rozumiem, że na początku drogi (a może i na końcu, jeśli ktoś nei nauczył) - szukanie kompozycji jest zadaniem trudnym, a niektórym się to wydaje tak mozolne, że trzeba to robić godzinami. Wyjadacze streetu (takiego dobrego, nie śmieciowego) robią to wszystko o czym Ty twierdzisz że trwa godzinami w sekundę - ale oni po prostu potrafią to robić. Nauczyli się tego, potrafią to zrobić i robią to w sekundkę.

A Ty, zamiast ludzi namawiać, żeby też się tego nauczyć, przekonujesz: jak szukanie kompozycji trwa za długo, to zrezygnuj z tego, nie ucz się tego bo to niepotrzebne. Ty radzisz coś takiego: idź w miasto i pstrykaj co popadnie! Nie zastanawiaj się, nie główkuj nad niczym, nie ucz się niczego, to wszystko niepotrzebne! Jedyne co masz zrobić to iść i pstrykać! Bez pomysłu, bez planu, bez jakiegokolwiek śladu myśli, po prostu podnieś aparat i pstrykaj!



Wybacz, ale to jest najlepsza droga do robienia fotograficznej sraczki, która ostatnio zalewa świat pod nazwą streetu. To jest najprostsza droga do produkowania śmieciowej fotografii, a potem do modlenia się, żeby ktokolwiek uwierzył w tą dorabianą post factum ideologię, że to takie prawdziwe, głębokie i życiowe... I z tego właśnei sobie kpię, zwłaszcza jak czytam jakie to świetne fotki...

nikoniarz
23-04-2016, 19:14
A w D300?

Nie da się.

spiritus
23-04-2016, 20:39
Jak Ty żeś co prawda z tyłu, ale dość długo do tego sprzedawcy się przymierzał... To nawet nie samo Twoje zdjęcie wywołało u niego i jego ziomków zaniepokojenie, co długość Twojej obserwacji, przymierzania się, aż na końcu ich udokumentowanie.


Właśnie, że nie :P
Na bazarku pod zadaszeniem zauważyłem typa dopiero jakieś 10m przed sobą. Pomyślałem, że warto zrobić zdjęcie i mniej więcej wiedziałem jaki kadr ustawić. Podszedłem bliżej i bardziej na lewo aby trochę więcej było widać niż 100% pleców, przyłożyłem aparat do oka (niestety nie popatrzyłem na światłomierz - liczyłem, że jest ok bo wcześniej robiłem zdj w podobnych warunkach), ustawiłem na szybko kadr, pstryk, zakrywam aparat rękoma i idę przed siebie. Niestety, pech chciał, że wracałem tą samą drogą bo się śpieszyłem i życzliwi koledzy jegomościa mnie podkablowali.
Cała akcja od zauważenia do zrobienia zdjęcia trwała może 3-4 sekundy :)

zbyszekD7000
23-04-2016, 23:16
Jaki wniosek, nigdy nie wracać tą samą drogą ;)
ze strita :)

Władca Pixeli
24-04-2016, 06:02
https://www.youtube.com/watch?v=kkIWW6vwrvM
0:50 - jak robić zdjęcia aby przechodnie nie zdawali sobie sprawy, że robione są im zdjęcia.

Czasami jednak to nie działa :mrgreen:
2:44 - reakcja fotografa na zaczepkę przechodnia

spiritus
24-04-2016, 13:09
Czyli co? Zewnętrzna lampa błyskowa wyzwalana bezprzewodowo. Oślepić przechodnia i zniknąć w tłumie :D

A tak na serio to widziałem już ten filmik i starałem się mniej więcej podobnie zachowywać (tj udawać, że robię zdjęcie czegoś innego, powrócić na chwilę na właściwy kadr i znów skierować aparat na całkiem coś innego.

PiKa
24-04-2016, 19:57
Dziwne, że nikt go jeszcze nie pozwał.

dmk
25-04-2016, 12:00
A straszenie pozwem się liczy?

Śprotek
16-05-2016, 11:08
Nie wyobrażam sobie robienia streeta czymś większym od komórki. Street to zdjęcia niepozowane a świadomość tego, że ktoś Ci robi zdjęcie już zmienia całkiem Twoje zachowanie.

kkokosz
16-05-2016, 11:40
Nie wyobrażam sobie robienia streeta czymś większym od komórki. Street to zdjęcia niepozowane a świadomość tego, że ktoś Ci robi zdjęcie już zmienia całkiem Twoje zachowanie.

No, to zależy, co ludzie nauczyli się ignorować :) w miejscach turystycznych to i dużą lustrzanką można pstrykać, bo większość ludzi ignoruje fotografujących, których w tym miejscu jest mnóstwo :) Ale w jakimś małym miasteczku wzbudza się sensację, nawet jeśli fotografuje się roślinki, a nie ludzi :D

Dodatkowo, z mojego (przyznam, że niezbyt dużego) doświadczenia wynika, że w Polsce dużo łatwiej o negatywne reakcje, czyli pytania, co to za zdjęcie, po co, dla kogo i żądania kasowania. Parę razy miałem nawet nieprzyjemne sytuacje, gdy fotografowałem rośliny w czyimś ogrodzie (stojąc na publicznym chodniku, żadne tam włażenie w grządki). Jedna pani wyzwała mnie od najgorszych, bo przecież jak chcę fotografować jej jodłę przy płocie, to trzeba najpierw zapukać, zapytać się czy można, a nie od razu z obiektywem się rzucać ;)

To tak z punktu widzenia fotografa, bo z drugiej strony nieco tę całą niechęć rozumiem - m.in. sam nie lubię być fotografowany :) No i teraz pełno serwisów typu kwejk czy inna wiocha, gdzie można trafić, bo akurat się ziewało na zdjęciu albo robiło coś, co na zdjęciu wygląda śmiesznie. A nie każdy chce zostać memem ;)

Śprotek
16-05-2016, 12:27
Wszystko co napisałeś to prawda, dlatego patrząc np. na EXIFy zdjęć laureatów konkursu Polska Ulicznie 2016 nie mogę się nadziwić, że większość z nich to wielkie lustrzanki z D810 łącznie.
W sumie nie wiem, co robisz kwejk ale śmiesznych obrazków jest miliony, twarzy w internecie też. Więc czemu akurat mnie ktoś miałby zapamiętać?

Staram się ludzi przedstawiać pięknie i z godnością. Nie wstawiam w sieć zdjęć, z których ktoś mógłby być niezadowolony. Dla mnie człowiek to tajemnica i tak go widać na zdjęciach u mnie.

Co do pytania o zgodę, to nie robię tego a szkoda, bo mogłem poznać dzięki temu przepiękną dziewczynę, której portret zrobiłem w pociągu jak jechała zaczytana w Szekspirze ☺ Z drugiej strony wiem, że sytuacja zdjęcie, obca osoba, ulica, budzi w Polsce konotacje zagrożenia, bycia kimś kto pewnie chce zrobić coś złego. Smutne ale prawdziwe.
Jak jeszcze miałem D90, robiłem zdjęcia w Holandii, ludzie się uśmiechali, pytali, czy jestem miłośnikiem fotografii, sami pochodzili i poznałem w ten sposób naprawdę ciekawe osoby. Polska niestety jest milion lat za Europą w tym względzie. Media tworzą atmosferę że fotograf to pewnie zboczeniec albo morderca. No cóż...

kkokosz
16-05-2016, 13:00
Staram się ludzi przedstawiać pięknie i z godnością. Nie wstawiam w sieć zdjęć, z których ktoś mógłby być niezadowolony. Dla mnie człowiek to tajemnica i tak go widać na zdjęciach u mnie.

Jak jeszcze miałem D90, robiłem zdjęcia w Holandii, ludzie się uśmiechali, pytali, czy jestem miłośnikiem fotografii, sami pochodzili i poznałem w ten sposób naprawdę ciekawe osoby. Polska niestety jest milion lat za Europą w tym względzie. Media tworzą atmosferę że fotograf to pewnie zboczeniec albo morderca. No cóż...

No właśnie to miałem na myśli. Ja też staram się nie publikować zdjęć, na których ktoś wypadł niekorzystnie - bo to nic przyjemnego. Ale nie wszyscy to robią i stąd obawy. Poza tym u nas chyba jest ciągle takie podskórne przeświadczenie, że jak ktoś robi Ci zdjęcie, to w wyłącznie złym celu - żeby ośmieszyć albo donieść czy "mieć haka"... Tak mi się wydaje, sądząc z reakcji :(

spiritus
16-05-2016, 13:56
Mi się przypominają aż akcje z UK jak wychodziłem sobie na ulicę zdjęcia robić. Ludzie chętnie pozowali, zagadywali, sami robili głupie miny.
W PL wielkie bum bo inwigilacja, wścibskość i szpiegostwo.

2pompony
16-05-2016, 14:19
No ale co się dziwić, skoro wszystkie (i to bez wyjątku) badania wskazują, że po pierwsze Polacy są najbardziej nieufnym narodem w Europie, a po drugie, że nikt, nawet Austriacy (II miejsce) czy Rosjanie (III) nie pałają do nas taką niechęcią, jak my sami do siebie nawzajem. Dodatkowo ostatnie wybory, tzw. dobra zmiana, Janów i cała reszta tego nie łagodzą, a pogłębiają niechęć i nieufność.

Tak sobie myślę, że jak dalej pójdzie w tym tempie, to niedługo na polskich ulicach nie będą na fotografa pyskować, tylko od razu wyjmą bejzbola, albo jakimś ludojadem poszczują.

Keek
16-05-2016, 16:31
Tak sobie myślę, że jak dalej pójdzie w tym tempie, to niedługo na polskich ulicach nie będą na fotografa pyskować, tylko od razu wyjmą bejzbola, albo jakimś ludojadem poszczują.

Nie ma moze tak latwo jak w turystycznych czesciach Europy, ale bez przesady. A poza tym dla dobrego fotografa, wyjecie bejzbola albo ludojad, to mlyn na wode. Nic tylko naciskac migawke.
A pozowanie, zagadywanie i robienie glupich min, rozwala kazda, potencjalnie dobra fotografie.

freefly
17-05-2016, 14:00
No ale co się dziwić, skoro wszystkie (i to bez wyjątku) badania wskazują, że po pierwsze Polacy są najbardziej nieufnym narodem w Europie, a po drugie, że nikt, nawet Austriacy (II miejsce) czy Rosjanie (III) nie pałają do nas taką niechęcią, jak my sami do siebie nawzajem. Dodatkowo ostatnie wybory, tzw. dobra zmiana, Janów i cała reszta tego nie łagodzą, a pogłębiają niechęć i nieufność.


Austria idealny przykład, gdzie kara administracyjna za posiadanie kamery w samochodzie, jak również instalacja prywatnego monitoringu to 10 tyś. Euro, a recydywa 25 tyś. W austriackich mediach "piszą", że zwykłe filmowanie i fotografowanie na ulicy nadal jest dozwolone.

2pompony
17-05-2016, 14:17
W moim przykładzie chodziło o co innego. Mianowicie pokazałem Austrię jako kraj, który pała do Polaków największą neichęcią spośrod państw europejskich (dane sprzed kilku lat, więć może coś się zmieniło), a pomimo to nawet Austriacy nie mają do nas takiej niechęci jak my sami do siebie.

Co zaś do fotografowania w Austrii - byłem niejednokrotnie i poza jedną salą muzealną (gdzie strażnik albo wyraźnie miał zły dzień, albo czymś mu strasznei podpadłem) nikt mi nigdy nie zabraniał fotografować, poza bandą dziesięcioletnich szczeniaków w Insbrucku, którzy gonili mi przed statywem weiczorową porą. Nikt -- ani w metrze, ani w tramwaju, ani na ulicach, placach handlowych czy targowiskach, ani w muzeach, zamkach czy pałacach, w hotelach, knajpach, lotniskach, wieżach widokowych, biznesowych city, kościołach (choć akurat wejść bez opłaty do katedry Szczepana w Wiedniu się nei dało, a nie chcąc płacić kościołowi nie wszedłem) -- więc raczej życzyłbym sobie takiego zachowania w Polsce, bo jeszcze do takiego zachowania nie dorośliśmy.

lacov
20-05-2016, 00:02
W Polsce na ulicę przydałby się 70-200 lub coś dłuższego.
Ewentualnie jakieś rybie oko.
W obu przypadkach nikt się nie zorientuje co się dzieje.

Na Warszawskiej Pradze widziałem kilka ciekawych miejsc, ale żeby tam zrobić zdjęcia to albo podjazd samochodem, strzał z okna i szybka ewakuacja albo wynajęcie kilku osób do ochrony.

Inna sprawa, że wydarzenia typu zamachy terrorystyczne też nie pomagają. Mam wrażenie, że ludzie podejrzewają fotografujących o robienie przygotowań do zamachu.

Co do samej ankiety to nie pytam. Jeśli na zdjęciu widać czyjąś twarz w stopniu możliwym do rozpoznania to zwyczajnie takiego zdjęcia nie rozpowszechniam.
Fotografując bezdomnych lub inne osoby, które trudno podejrzewać o stałe śledzenie mediów można podjąć ryzyko i gdzieś takie zdjęcie pokazać.

Ciekaw jestem czy były jakieś sprawy w naszych sądach, które dotyczyły tego problemu.


p.s.
Kojarzycie jak wygląda obecnie (od strony prawnej) kwestia fotografowania na dworcach, stacji metra i innych podobnych miejscach (podobne jest chyba jeszcze lotnisko, ale tam raczej fotografować nie można).

Keek
20-05-2016, 01:03
Na Warszawskiej Pradze widziałem kilka ciekawych miejsc, ale żeby tam zrobić zdjęcia to albo podjazd samochodem, strzał z okna i szybka ewakuacja albo wynajęcie kilku osób do ochrony.

Miejsc czy sytuacji? Bo o ile w drugim przypadku rozumiem, to nie znam miejsca na Pradze, ktorego nie daloby sie grzecznie sfotografowac. Oczywiscie o ile nie mowimy o ladowaniu sie komus na sile do mieszkan.

lacov
20-05-2016, 02:11
Sytuacje swoją drogą.

Co do miejsc to mam na myśli choćby kolorowe kapliczki w podwórzach na ul. Brzeskiej. Nie pamiętam sytuacji żeby gdzieś po tych bramach nie kręciło się kilku ciekawych ludzi.
Nie szata zdobi człowieka, ale ja wolę dmuchać na zimne :)

Keek
20-05-2016, 10:04
Kapilczki sie robi bez problemu. Na Brzeskiej i na Stalowej. :)

matbe
20-05-2016, 10:13
Myślę że nie o Brzeska chodzi, a o własne lęki. Sam tak mam