PDA

Zobacz pełną wersję : Jak sobie radzicie z VIDEO maniakami w parach - ŚLUBY :)



kurczeblade
19-04-2016, 12:05
Ostatnio zauważyłem że jest częsta moda na asystentów VIDEO - macie podobnie ? : D

3 ostatnie moje śluby, to była masakra. Przykład

1) MASAKRATOR SUKIEN ŚLUBNYCH!
Kamerzysta z ogromem sprzętu (szyny, krany, glidkamy i innego tego typu rzeczy) + asystent kuzyn.
Zastałem ich już na przygotowaniach u Pana Młodego, w małym pokoju rozstawiona szyna na półtora metra w jednym rogu, a przy niej jeden operator DSLR'a w drugiej części pokoju, kolejny operator kamery chodzący po pokoju z jakimś glidcamem, wchodzący wręcz na kilka centymetrów pod Pana Młodego. Ja z ledwością mam swoje miejsce żeby cokolwiek sfotografować, kombinacje alpejskie robię, w końcu mając miejsce, drugi operator kamery podchodzi kilka cm. do Pana Młodego i sobie kręci przybliżenia na szerokim kącie. Mało tego, 10x proszą o powtarzanie przez nich wymyślonej sceny typu: Pan Młody znajduję się na środku pokoju, a świadek wchodzi z przywitaniem do Pana Młodego i podają sobie ręce - scena AKCJA scena AKCJA i tak 10x. Albo powtórzcie to jeszcze raz. FUCK! uciekam do Panny Młodej oni zostają i manewrują tym Panem Młodym jak jakimś manekinem. Nic nie mówiłem, bo udało mi się wycisnąć dobre kadry :)

Wchodzę do Panny Młodej, przedstawiam się rodzinie itp. Panna Młoda zaprasza mnie do pokoju, mówiąc że będzie tutaj się ubierać i czy nie będzie przeszkadzał aż taki mały pokój (pokój o szerokości 5 metrów, a wąski może na mniej niż2 metry) ja potwierdzam że mi pasuje. 10 minut wchodzą kamerzyści, patrzą na pokój i pytają się czy nie można przenieść wszystkiego do salonu. Panna Młoda tłumaczy, że jest bardzo dużo gości i takiej możliwości nie ma, stwierdzam że pewnie będzie tylko jeden kamerzysta bo pokój jest 2x3x mniejszy od pokoju Pana Młodego, ale nie! biegną do samochodu po sprzęt "krany, szyny, glidkamy" i widzę że ładują się na dwa aparaty, jest tak wąsko w pokoju że biorąc swój sprzęt muszą iść bokiem, i stało się - wciskali się w dwójkę z jakąś szyną do pokoju i zahaczyli suknie szyną, robiąc w materiale dziurę na 30 cm. Później się uspokoili chodzili przerażeni więc jakoś nie wciskali się w kadry... Wiadomo była rozmowa z Panną Młodą i cała rodzina zbiegła się to zobaczyć!

2)MANAIKALNY KAMERUN Z WIELKĄ KAMERĄ TELEWIZYJNĄ + ŻONA NASZPIKOWANA SPRZĘTEM.
Na przygotowaniach był kamerzysta sam. Także wszystko pięknie przebiegło. Ale ale ... Kościół to był istny koszmar. Do kościoła doszła żona z DSLR'em, jeden rozstawił się w jednym kącie, żona rozstawiła się w drugim kącie, już wcześniej zaklepali sobie miejsca. W każdym zdjęciu mam ich buźki - praktycznie na każdym. Najgorzej było jak się ustawiali po ukosie. Żona jak ustawiła się z wielką kamerą na statywie to stała w jednym miejscu 20 minut. Drugi kamerun chodził wokół Młodej Pary - trzeba było się nagimnastykować żeby nie było ich w kadrze. Dobra kamerun ok - chodzi robił sobie swoje, ale Żona stała jak zamrożona w jednym miejscu przy Parze Młodej i nic... kręcił się materiał i ona razem z nimi na zdjęciach! Sala weselna, kran dosłownie filmowy kran z wysięgnikiem na kilka metrów i ciężarkami po 20 kg elektronicznie sterowany jak w TELEWIZJI - piękna sala weselna, wystrój niesamowity a na 1/5 sali jakiś ogromny dinozaur do kręcenia teleranków w telewizji ! :) i oczywiście kameruni biegający po sali ...

Takie akcje ostatnio coraz częściej, mam okazje pracować z dwoma różnymi kamerzystami z Wrocławia, często siebie polecamy, i oni naprawdę robią świetny materiał ze ślubów. Pracują sami, ogarniają wszystko na cacy... Często jeździmy na jedno auto, nikt nikomu w kadr nie wchodzi i wychodzą im naprawdę świetne, profesjonalne materiały ... Czy macie podobne sytuacje i jak sobie z nimi radzicie podczas wesela ?

Może ja tego zrozumieć nie potrafię, dlatego że foto nie video i od samego początku do końca nawet przy 150-200osobowych weselach potrafię ogarnąć wszystko samodzielnie. Do tego znajomi kamerzyści którzy też sami robią. O co chodzi z tymi naszpikowanymi kamerzystami sprzętem po same uszy ? Czy dzięki temu jest lepszy materiał, wyobraźcie sobie teraz że ja też biorę asystenta i biegamy w czwórkę po kościele. Przecież sam fakt że jest kamerzysta w kościele i fotograf to już coś tam się dzieję, a tu jeszcze jakiś kolejny gość z aparatem i w trójkę napierniczanie :) :) :)

Aeon88
19-04-2016, 12:31
Jak przyjeżdżasz na przygotowania i widzisz takie akcje to pierwsze co powinieneś zrobić to zawołać przywódcę watahy kamerunów na bok i opier... z góry na dół, jeszcze w domu, bo w kościele nie będzie jak. Ty robisz zdjęcia, oni film, wytłumacz im że jeśli będziesz się tak zachowywał jak oni to oni ani jednego ujęcia nie zrobią, bo ciągle będziesz im przeszkadzał, co dla Ciebie nie będzie problemem bo wejdziesz przed kamerę, pstryk i zdjęcie jest, a oni mają zwalone całe ujęcie i muszą robić od nowa. Jak w kościele stoi baba z kamerą w 1 miejscu non stop i nie złazi to podejdź do niej i powiedz żeby zlazła bo nie możesz nic szerokiego zrobić bez nich w kadrze, a przecież i tak nie będzie oddawać godziny materiału z kościoła, więc jak połazi po kosciele i nagra coś z różnego punktu widzenia to tylko lepiej dla nich. Jak nie zejdzie to stań przed kamerą i rób zdjęcia - wtedy zejdzie na 100% bo i tak nic nie nagra.

Z jednej strony po to operatorów jest dwóch czy więcej żeby wszystko uchwycic nie przeszkadzając młodym i nie dyrygować nimi cały dzień. Z drugiej strony wiadomym jest, że młodzi zbyt "filmowi" zazwyczaj nie są, i lepiej na filmie będzie wyglądało ujęcie wyreżyserowane, niż zrobione na spontana w stylu "robcie co chcecie my to nagramy". MP studios robi świetne filmy, ale poczytaj sobie komentarze osób które były na ślubach przez nich filmowanych - film reżyserowany a nie ślub. Także coś za coś. Chcesz nagrać dobry materiał to często musisz pomóc młodym bo oni nie mają pojęcia co wygląda dobrze a co kiczowato. Wszystko ma jednak swoje granice, a przede wszystkim współpraca operator/fotograf powinna być gitara bo każda ze stron musi oddać jak najlepszy materiał.

Także wiesz, ustawianie młodych do filmu nie dziwi, chcesz mieć filmowy materiał na poziomie to czasem trzeba im powiedzieć co i jak (oczywiście bez powtarzania czegoś 10 czy 20 razy, wprawny filmowiec nie robi sterty powtórek każdej sceny). Sęk w tym żeby filmowcy nie uważali się za pempek świata i nie utrudniali życia innym, co niestety czasem się zdarza. Musisz być asertywny, jak ktoś pracuje do bani i uniemożliwia zrobienie Ci materiału to reaguj, a nie nic nie mów bo Ci się udało jakieś tam kadry strzelić.

amirez
19-04-2016, 12:59
I później najczęściej film jest oglądany raz, drugi. Może po roku w pierwszą rocznicę trzeci. I to wszystko. Kiedyś ktoś na podglądzie szybko przewinie.

Aeon88
19-04-2016, 13:07
Zależy jaki film :) 3godzinny tasiemiec pewnie tak, ciekawy i dynamiczny 45min z pewnością będzie się oglądało częściej, nie mówiąc o teledysku 3-4min.

madebyzosiek
19-04-2016, 13:53
Zależy jaki film :) 3godzinny tasiemiec pewnie tak, ciekawy i dynamiczny 45min z pewnością będzie się oglądało częściej, nie mówiąc o teledysku 3-4min.
Dokładnie tak. Ja mam godzinę konkretnego filmu, który mi się chyba nigdy nie znudzi. Miałem dwóch kamerzystów w kościele dwie duże kamery i stadycam. Później jeden dalej kręcił film, a drugi był DJem na weselu, więc postawił kamerę na statywie i coś tam nagrywał. Byli idealnie zgrani i nie widziałem przez całą imprezę żadnej nachalności z ich strony, a na zdjęciach też nie byli za często. Nikt mi nie mówił co i jak mam robić, niczego nie powtarzałem, pełna profeska.
Dzisiaj z nimi współpracuję od czasu do czasu, oni robią film, ja zdjęcia, nikt nikomu w drogę nie wchodzi. To chyba układ idealny :)
Oprócz tego zawsze można kilka ciepłych słów powiedzieć takim filmomaniakom ;)

ksh
19-04-2016, 15:25
oj oj ja byłem kiedyś świadkiem filmowania z drona i kamerzysta robiący ujęcia wożony na melexie, oczywiście cała reszta stacjonarnego sprzętu w pakiecie :)

robin102
19-04-2016, 18:55
Niestety duety video to stonka okrutna zwłaszcza, że ogromna większość tych ludzi jest 2-3 sezon w temacie i na dobra sprawę się uczą, a zachować się nie umieją. Kiedyś mnie to brało, po nocach nie spałem. Teraz olewam i robię co jest do zrobienia. Jak nie zrobię jakiegoś tam zamierzonego zdjęcia staram się zrobić inne ciekawe powiedzmy w to miejsce w albumie :)
Dobrym sposobem na tą stonkę jest częsta współpraca z tymi samymi filmowcami lustrzankowymi, tylko takimi bez ADHD z którymi warto sobie współprace ułożyć i wzajemnie się polecać.

Aeon88
19-04-2016, 19:17
Nie zgodziłbym się. Prędzej starzy wyjadacze którzy się przesiadli ze standardowych kamer są problemem. Nowi chodzą po kościele, starają się być dyskretni, szukają różnych ujęć z różnego punktu widzenia więc jest masa czasu dla fotografa gdzie na przodzie kościoła nikogo nie ma i można focić szerokie do woli. Za to stary kamerun który przez lata stał 2m od młodych pół mszy dziś biorąc lustrzankę do ręki robi to samo, sprzęt się zmienił, przyzwyczajenia nie.

Wyjątkiem są nowi z glidecamem - nie chcą zrozumieć że po to się bierze glidecama żeby robić szerokie ujęcia, a nie wąskie szkłem 14mm z odległości 1 metra od młodych, od wąskich są inne szkła.

Co do duetów to lepsze to niż jak jest jeden. Jeden to jest tragedia, bo jest sam, więc cały dzień łazi z glidecamem, a że nie ma nikogo kto nagra portretówki to cały dzień stoi metr od młodych. Do tego nie ma nikogo kto nagra jakiekolwiek ujęcia więc musi nagrać wszystko co ważne się dzieje. Więc jak tylko młodzi pierdną to jest metr od nich i nie odłazi ani na sekundę.

robin102
19-04-2016, 19:41
O widzisz ten sam kraj a inne doświadczenia. Pewnie i inny target mamy. U mnie największe szkodniki to młodzi filmowcy na manualnych szkłach i tanimi lustrzankami. Starzy wyjadacze jak dwóch moich kolegów nie dość, że robią świetne 30 minutowe filmy to radzą sobie doskonale dwoma korpusami pracując solo czyli w pojedynkę. Ci co pracują we dwóch to po prostu jeszcze nie ogarniają techniki. Co do starszych panów z kamerką na ramieniu. Hmmmmm byli na wskroś przewidywalni i do opanowania. Niejeden fotograf tęskni za klasycznym kamerunem zamiast dwóch przyklejonych na metr do PM ze szkłem 20 i 14 mm u drugiego :D

Aeon88
19-04-2016, 20:40
Powiedziałbym raczej że się idzie we dwóch żeby mieć materiał z całego dnia z różnego punktu widzenia, żeby się ujęcia mogły co kilka s zmieniać na tym filmie. MP Studios łażą we czterech i nikt nie mówi że to dlatego bo ciulowo nagrywają i się dopiero uczą. Więc wnioskowanie o umiejętnościach filmowców po tym czy "ogarniają" sami czy jednak idą we dwóch jest dalece nieodpowiednie. Przygotowania i ślub można obskoczyć w jednego, ale tańce? I co z nich dasz na film? Widok ciągle z 1 kamery? A może + przebitki z drugiej stojącej na statywie i gapiącej w ciągle to samo miejsce? A może nagrasz 2 piosenki i zrobisz z tego jedną? Znam takich co łażą sami i tak właśnie robią, nagrywają całą piosenkę na glidecamie, potem trochę portretówek na innej piosence ze statywu, i wsadzają te portretowe ujęcia w piosenkę nagrywaną z glida żeby cokolwiek urozmaicic. Takie pierniczenie farmazonów, bo napewno nie reportaż. To tak jakby dokleić w PS jakąś babę do zdjęcia z wesela i wciskać ludziom że tam stała. Panie, daj Pan spokój :)

Jest tylko jedno wyjście - tańców nie dawać z podkładem orkiestry, tylko z całej zabawy tanecznej trwającej te kilka godzin zrobić dłuzszy teledysk pokazujący co się działo na imprezie. Wtedy jeden gość styknie. Inaczej to nie przejdzie.

robin102
19-04-2016, 21:14
Więc wnioskowanie o umiejętnościach filmowców po tym czy "ogarniają" sami czy jednak idą we dwóch jest dalece nieodpowiednie. Bardzo bardzo odpowiednie, bo to widac z kilometra czy to 13 z rzędu realizacja, czy 33 czy 333 realizacja. To wnikliwe oko fotografa doskonale widzi. Co do przebitek w filmie to to co rbi kolega to jedna kamera (lustrzanka) stoi na statywie czasem niskim czasem wysokim zmienia miejsce góra co 30 minut, a sam chodzi i filmuje drugą. Roboty za sporą kase ma tyle, że ludize ponad rok czekają na filmy, a robi w sezonie 50-60 realizacji. Więc da się :) Sam wspołpracowałem ze znaną litewską wytwórnią filmików weselnych. Trzech operatorów , ale ne byli uciążliwi, po prostu fachowcy.

Aeon88
19-04-2016, 21:31
Eee, Panie Robin, mamy całkowicie odmienny pogląd na pewne sprawy :) Ale Polska to wolny kraj więc każdemu wolno myśleć inaczej :)

Aeon88
19-04-2016, 23:12
PS. Można zobaczyć portfolio tych gości co robią w pojedynkę?

robin102
22-04-2016, 11:50
PS. Można zobaczyć portfolio tych gości co robią w pojedynkę?
U mnie Aeonie to tak tradycyjnie od lat nie udostępniam linków, ani konkurencji, ani ludzi z którymi współpracuję. Jeśli szukasz dobrego operatora na ślub to na PW nr. fona Ci mogę podać, strony www nie, bo jej kolega akurat ten o którym wspomniałem nie ma. Niewiarygodne, ale prawdziwe. Sam zazdraszam mu po cichu takiej siły marketingu szeptanego i takiej pozycji na rynku.
Jako ciekawostkę powiem, że kolega ma tyle szkieł L z czerwoną opaską, że nie znam ani jednego fotografa który miał by chociaż 1/3 tego. W tym np 50mm f1,2. Takie czasy dziwne.
ps.
Co nie znaczy, że nie ma od mego kolegi lepszych operatorów, zapewne są i też znam.

Aeon88
22-04-2016, 14:49
Nie będę CI ściemniał że chcę szukać wykonawcy na mój ślub, bo już dawno jestem po. Więc powiem wprost - ludzie mają różne gusta, dla jednych coś do bani jest spoko, dla innych coś bardzo spoko jest niedopracowane. Ja sobie nie wyobrażam biegania na weselu sam z 2ma aparatami, za dużo rzeczy ciekawych ucieka, a to coś ze statywu co się nagra i tak bym średnio wykorzystał, chyba że to przysięga albo kazanie w kościele. Wyraziłeś opinię dość śmiałą, twierdzącą że im więcej pracowników tym widocznie bardziej nieogarnięci, jako swoje argrumenty podajesz ludzi którzy podobno sami robią świetne materiały, stąd Twoje zdanie. Chciałem poprostu własnym okiem "zmierzyć" jak to faktycznie wygląda, zaglądnąć do pf, wyrobić sobie swoją opinię która może być diametralnie różna od Twojej, a może się z nią zgodzi.

Żeby nie było - widziałem na eeva ciekawe filmy krótkometrażowe kręcone przez jednego gościa, więc dać się da, co nie zmienia faktu że pracy gość w to włożył trochę, tło też miał ciekawe, a i żadnych ujęć ze statywu tam nie było, więc poprostu byłem ciekaw jak to się ma u gościa o którym piszesz. Wiesz jak to jest - samo mówienie że ktoś coś świetnie robi nic nie znaczy jeśli nie możesz tej roboty zobaczyć i swoimi oczami ocenić, czyjeś zdanie jak już pisałem może totalnie odbiegać od Twojego.

vinci99
23-04-2016, 10:48
Jeden jedyny raz zdarzyło mi się "współpracować" z czterema kamerzystami. Na ślubie to była masakra, a na samej przysiędze istny koszmar. Na samej mszy szło jakoś przeżyć bo się rozeszli po kościele ale na przysiędze czterech kamerzystów wokół pary młodej to już było przegięcie. Dwie osoby stały obok księdza po obu jego stronach i dwie obok mnie. Sam się zastanawiam co im z tego wyszło, ponieważ nie mogę sobie wyobrazić filmu na którym nie ma kamerzysty. Oczywiście przed przysięgą uzgodniłem z nimi, że tylko jedna osoba będzie filmować. Niestety rzeczywistość była inna.
Para młoda strasznie była później tym faktem wkurzona. Do tego poprosili młodą aby kłamała jak będą do niej dzwonić z odpowiedniego portalu w celu uniknięcia płacenia prowizji :)

Aeon88
24-04-2016, 13:38
Wpadacie w skrajności. Są kameruni, którzy w pojedynkę z jedną zwykłą kamerą stoją obok młodych cały dzień i nie odłażą ani na ktok, w kościele całe kazanie metr od nich, na przysiedze metr od nich, co się nie dzieje czy to błogosławieństwo czy 1 taniec czy tort - ciągle metr-dwa od nich. W domu 20 powtórek kciuka do obiektywu i obracania się młodej w sukni. I też sobie nie mogę wyobrazić jaki materiał z tego wyjdzie, pewnie w ciul nudny i długi, a zdjęcia szerokiego też nie idzie zrobić bo ciągle kamerun w kadrze. Nie ważne czy kamerunów jest 4 czy jest jeden, jak są nieogarnięci to i tak uprzykszą życie młodym i fotografowi. To samo z fotografami, którzy włażą non stop pod młodych.

Tu nie ma znaczenia ilu ich jest, tylko jacy są. W każdej branży są czarne owce, natomiast w życiu się nie zgodzę że im większa ekipa tym głupsza, bardziej nierozgarnięta i z mniejszym doświadczeniem i gorzej pracująca.

vinci99
24-04-2016, 17:12
Ja akurat nie odniosłem sie w mojej wypowiedzi do liczby kamerzystów i ich ewentualnej głupocie z związanej z ilością. Opisałem najgorszy przypadek współpracy jaki kiedykolwiek mialem. A ze ich było aż tylu... [emoji6]


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk