Zobacz pełną wersję : Drugi fotograf / budowa portfolio
Witam,od niedawna rozpocząłem swoją przygodę z fotografią ślubną,chciałem zapytać użytkowników tego forum i już siedzących w tym temacie od długiego czasu o ewentualną współpracę,jako drugi fotograf w celu budowy portfolio,jak na razie brak mi odwagi by szukać pary którą miałbym fotografować sam. Nie chcę też oferować pracy/zdjęć za darmo bo mam podobne podejście jak większość z was pewnie na tym forum do tego typu działań,ale zacząć jakoś trzeba więc stąd moje zapytanie do was.
Nie jestem jakimś totalnym amatorem, fotografią typowo hobbystycznie zajmuję się od około 9 lat do tej pory był to w większości krajobraz i portret. O fotografii ślubnej tak na poważnie myślę od jakiegoś czasu, jestem po warsztatach Nikona z Grzegorzem Moment i wybieram się na kolejne, także wiedza teoretyczna już jakaś jest,gorzej z tą praktyczną w postaci zdjęć.
Aktualnie zamieszkuję w UK,oczywiście byłbym w stanie przyjechać na umówioną wcześniej datę i miejsce na terenie całej Polski.
Ciężko Ci będzie znaleźć kogoś, kto Cię przygarnie, wszystko wytłumaczy, a potem tak po prostu sobie odejdziesz na swoje. Póki będziesz dla kogoś pracował, nawet za darmo, to i tak ten ktoś Cię nie wykorzysta jako pełnowartościowego pracownika, bo dopiero się uczysz i nikt kluczowych momentów a tym bardziej całego reportażu Ci nie powierzy, bo to mógłby być strzał w stopę. A gdy już się nauczysz co trzeba i ten ktoś mógłby na Waszej współpracy skorzystać, odejdziesz na swoje.
Krótko mówiąc, nikomu się to nie opłaca. Wbrew pozorom ślub za free to nie jest głupi pomysł, ani psucie rynku. Młodzi Cię biorą za darmo, ale nie mają pojęcia co im oddasz. Coś za coś. Ktoś, kto chce pewnego pracownika Cię nie weźmie, więc zawodowcy i tak nie ucierpią na Twoich 2-3 darmowych weselach. Psuł byś rynek gdybyś sprzedawał np. zdjęcia warte X za połowę ich rynkowej ceny - to jest psucie rynku, wiec jak już zrobisz te kilka darmowych reportaży to potem się wyceń prawidłowo i bierz tyle ile należy.
Dzięki za odpowiedź Aeon myślałem, że już nikt nie odpowie na ten temat :) ,zgadzam się z tym, co piszesz, że po co ktoś miałby zawracać sobie głowę Świeżakiem i nic z tego nie mieć, chyba źle sformułowałem poprzedniego posta, bo nie o to mi chodzi dokładnie, ja nie mam na myśli tego, aby ktoś mnie wziął na przyuczenie, bo nic nie umiem i tłumaczył to zrób tak, a to tak, nie o to mi konkretnie chodzi, więc zacznę od początku, napiszę trochę o sobie mam nadzieję, że nikt zaraz mnie za to nie zje :), tak jak pisałem wcześniej fotografuję już od pewnego czasu tylko dlatego, że to lubię, jak pewnie każdy z was, wyspy zjechałem wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu pięknych krajobrazów a jest ich tutaj naprawdę wiele, następnie doszedł portret i błyskanie co uwielbiam najbardziej, ale głównie w plenerach studio raczej rzadko, przez te kilka lat dochodziło trochę gratów na dzień dzisiejszy dysponuję praktycznie całym przenośnym studiem, które czasami pakuje w 3 torby jadąc do Polski na urlop haha (żona wtedy bardzo krzyczy), i cała szklarnia, do edycji używam iMac-a i Eizo ColorEdge CG247 do tego intuos pro, bez którego nigdzie się nie ruszam, oczywiście tych ostatnich prócz tabletu nie zabieram do Polski :) nie piszę tego wszystkiego, żeby się chwalić więc po co ??? Już mówię, wydawałem mnóstwo pieniędzy na hobby, które uwielbiam i kiedyś jeszcze nie myślałem o tym w sensie zarobkowym, tylko czysta pasja i tego nie żałuję. Krok w fotografię ślubną był dla mnie trudną decyzją do podjęcia,mam żonę i 5 letniego syna na utrzymaniu, nie chcę robić tego dorywczo, bo to byłoby dla mnie bez sensu,dzisiaj mam dobrą pracę, może trochę inaczej, dobrze płatną, ale jej nie lubię i chyba doszedłem do takiego punktu w swoim życiu, że już czas zacząć robić to, co tak naprawdę się kocha, z charakteru jestem upartym człowiekiem staram się dążyć zawsze do celu, jak pisałem wcześniej posiadam już zaplecze sprzętowe więc będzie mi łatwiej wystartować, jeśli chodzi o finanse, nie chce też zaczynać wszystkiego na HURRRAA!!! Jak to się mówi, to była bardzo przemyślana decyzja i niepodjęta w ciągu jednego dnia, w tym roku zamierzam jeszcze, zamiast inwestować w sprzęt głównie inwestować w wiedzę, i od przyszłego sezonu zacząć działać w tym kierunku, mam rok, aby dobrze się do tego przygotować, bo traktuję to bardzo poważnie. Tyle o mnie , teraz wrócę do tego, co pisał Aeon, głównie zależy mi na zdobyciu zdjęć z reportażu/kościoła, być gdzieś tam w cieniu fotografa, który jest głównym i do niego należy zlecenie, nie mam zamiaru wypytywać ''ej jak mam to zrobić, ej co teraz mam zrobić'' nie, nie nic z tych rzeczy, jestem na etapie budowy strony i trochę głupio będzie wyglądać bez zdjęć :), ze zdjęciami plenerowymi poradzę sobie w inny sposób, nie mam zamiaru wchodzić z butami do czyjegoś biznesu nabrudzić i zamknąć za sobą drzwi, zawsze staram się dawać coś od siebie taki już jestem, nie chcę też kopiować czyjejś fotografii czy stylu/warsztatu, bo nabyłem własny, który szlifuję bezustannie, staram się nie zwracać uwagi na czyjąś fotografię chyba, że są w niej elementy, które mnie zaciekawią, moje zdanie jest takie, że każdy ma swój styl i jednemu się on podoba a drugiemu już nie i trzeba się z tym pogodzić, świecę głównie octo-ą 120,beauty dish-em na zewnątrz,led-ami głównie w zamkniętych pomieszczeniach,wiem, z czym to się je i przy tym zostaję, przechodziłem przez wiele źródeł i modyfikatorów światła, ale te 3 są moimi głównymi, co mogę dać od siebie ? Chyba nie wiele dla kogoś, kto siedzi długo w temacie zdjęć ślubnych, na pewno pełen dostęp do zdjęć, zamierzam działać głównie na wyspach, zawsze mogę być w kontakcie z kimś, kto mi pomógł a może kiedyś będzie potrzebny dodatkowy fotograf kto wie, zamierzam umieścić w ofercie taką opcję, może komuś trafi się para gdzie młodzi będą chcieli plener w Anglii wtedy służę pomocą, bo miejsca na takie sesje mam już w małym palcu :),młodzi też powinni być zadowoleni z dwóch fotografów na swoim ślubie, dla mnie nie zawsze korzyści finansowe są na pierwszym miejscu czasami ważniejszy jest sam kontakt tam gdzieś, jestem prostym człowiekiem i otwartym, zawsze mogę pomóc w czymś o ile jest to możliwe i to byłoby chyba na tyle trochę się rozpisałem.
Napisałem na tym forum, bo to jako pierwsze przyszło mi do głowy, jeśli się nie uda, będę szukał dalej i próbował, może w sposób, jaki opisał Aeon, mam jeszcze trochę czasu nad główkowaniem pozdrawiam.
A nie łatwiej Ci będzie po prostu napisać do kogoś z kraju w którym mieszkasz? Za bilety lotnicze zabulisz więcej niż ten wyjazd wart, tym bardziej że pracował będziesz w UK na ślubach a nie w Polsce więc to tam powinieneś zdobywać doświadczenie.
Sluby w Uk. Inaczej wygladaja i maja inny klimat niz na straznicy w Polsce
Sent from my m1 note using Tapatalk
W której części UK mieszkasz? Nie walę ślubów na potęgę, ale coś mi się tam rysuje w tym roku. Dodatkowo dziś albo jutro (w zależności od pogody) robię w Rochester sesję narzeczeńską i mam z PM przedyskutować sprawę ewentualnego robienia ich ślubu. Jak coś, to pisz na priv.
A nie łatwiej Ci będzie po prostu napisać do kogoś z kraju w którym mieszkasz? Za bilety lotnicze zabulisz więcej niż ten wyjazd wart, tym bardziej że pracował będziesz w UK na ślubach a nie w Polsce więc to tam powinieneś zdobywać doświadczenie.
Tak jak pisze Davit śluby w UK to inna para kaloszy inne zwyczaje niż w Polsce, kiedyś rozmawiałem z fotografem, który trochę robi ślubów i naprawdę jest to inna bajka, ale nie wykluczam takiej możliwości, aktualnie szlifuję język, bo czasami jeszcze kuleje z angielskiego, bilety do Polski też nie są drogie, jeśli kupi się je z kilku miesięcznym wyprzedzeniem.
No to właśnie o tym mówię, tam są inne śluby niż w PL. Rób śluby z kimś tam gdzie masz zamiar robić śluby sam na własną rękę później. Chyba że chcesz zjechać do kraju i zająć się fotografią. Choć i tak polecałbym Ci zostać, znacznie więcej zarobisz na ślubach w UK, znaaacznie więcej.
Dla chcącego nic trudnego. Dziś Przemek (Sopel32) wziął udział w sesji narzeczeńskiej z moimi klientami, więc coś tam do portolio będzie miał. Sesja minęła w przyjaznej atmosferze, nikt nikomu nie wchodził w drogę i szczerze powiedziawszy z takim kimś miło się współpracuje i dobrze się można uzupełniać ;) Ja szerokiego nie zdejmowałem z puszki, a Przemek leciał na 24-70 i 70-200. Można? Jak najbardziej!
A oto mały backstage i Przemek dyrygujący młodymi :mrgreen:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/bstag-1.jpg
źródło (http://rydosz.com/pic/bstag.jpg)
Ale i tak w tym wszystkim najważniejsze jest, że znalazł się ktoś taki jak SerU, który nie spinał się, że nie ma opcji na taką pomoc.
andy royal1209
18-04-2016, 19:51
SerU wporzo koles, ale mowcie co chcecie - mnie i tak najbardziej urzekli "Mlodzi" :-D
Ale i tak w tym wszystkim najważniejsze jest, że znalazł się ktoś taki jak SerU, który nie spinał się, że nie ma opcji na taką pomoc.
Tu się nikt nie spinał :) współpraca i jej zasady , jaką miał Sopel z SerU, znacząco odbiegała od tego jak to wyglądało po przeczytaniu pierwszego posta. Co innego kogoś szkolić od zera u siebie tylko po to żeby po wszystkim ten ktoś odszedł, a co innego wziąć kogoś komu nic nie musisz tłumaczyć, żeby ten ktoś miał na kim zrobić sobie portfolio a w zamian podzielił sie zdjęciami z reportażu.
Dokładnie Aeon - muszę powiedzieć, że Sopel wie, co robi (ma zresztą bardzo fajne portfolio modelkowe). Nie było wchodzenia sobie w kadry, każdy każdemu trzymał blendę, każdy z nas miał jakieś pomysły na kadry, a zdjęcia jakie Przemek "wyprodukował" na pewno spodobają się klientom.
kurczeblade
19-04-2016, 11:34
ale tak na marginesie, ilu osobowe wesele musi być żeby potrzebować asystenta podczas reportażu :D
Przeważnie nie chcę się brać asystenta, bo jak ktoś ogarnia temat, to spokojnie czasu starcza na zrobienie wszystkiego samemu i jeszcze vódki z orkiestrą idzie się napić :)
robin102
19-04-2016, 12:05
ale tak na marginesie, ilu osobowe wesele musi być żeby potrzebować asystenta podczas reportażu :D:)
280, albo 360, albo jest to drugie, albo i trzecie wesele w ten sam weekend, zdarza się :)
Na każdym asystent się przydaje. Nie musisz nosić 2 body i sterty szkieł na pasie. Nie musisz pilnować każdego momentu od przygotowań do 1 tańca, nie musisz biegać po kościele, umawiasz się z drugą osobą co robisz Ty a co robi asystent i pracujesz spokojnie cały dzień. Jedna osoba ogarnie temat bez problemu, ale przy dwóch pracuje się rewelacyjnie, na luzie, bez stresu i biegania. Jak mi kiedyś nadgorliwy ksiądz zaczął robić kazanie w zakrystii co wolno a czego nie, a w tym samym momencie 10min przed czasem organista zaczął grać na wejście więc para młoda musiała wejść do kościoła, asystent zrobił mi zdjęcia kiedy ja słuchałem kazania księdza. Tak to bym nie miał tych zdjęć. Jak jedna osoba foci życzenia druga już chłodzi auto i zbiera sprzęt. Przypadki 2 czy 3 wesel w weekend to samo - jak jesteś zryty po sobocie to w niedzielę pomoc się bardzo przydaje. Gdyby nie to że asystent to koszty to na każde wesele swojej żonie bym zatrudniał kogoś dodatkowego.
i jeszcze vódki z orkiestrą idzie się napić :)
Nie ma picia w pracy.
2pompony
19-04-2016, 16:47
Nie ma picia w pracy.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/2r7ppo4-1.jpg
źródło (http://i66.tinypic.com/2r7ppo4.jpg)
Bo widocznie Piciu poczuł wiosnę i jest na wagarach.
kurczeblade
19-04-2016, 17:09
Na każdym asystent się przydaje. Nie musisz nosić 2 body i sterty szkieł na pasie. Nie musisz pilnować każdego momentu od przygotowań do 1 tańca, nie musisz biegać po kościele, umawiasz się z drugą osobą co robisz Ty a co robi asystent i pracujesz spokojnie cały dzień. Jedna osoba ogarnie temat bez problemu, ale przy dwóch pracuje się rewelacyjnie, na luzie, bez stresu i biegania. Jak mi kiedyś nadgorliwy ksiądz zaczął robić kazanie w zakrystii co wolno a czego nie, a w tym samym momencie 10min przed czasem organista zaczął grać na wejście więc para młoda musiała wejść do kościoła, asystent zrobił mi zdjęcia kiedy ja słuchałem kazania księdza. Tak to bym nie miał tych zdjęć. Jak jedna osoba foci życzenia druga już chłodzi auto i zbiera sprzęt. Przypadki 2 czy 3 wesel w weekend to samo - jak jesteś zryty po sobocie to w niedzielę pomoc się bardzo przydaje. Gdyby nie to że asystent to koszty to na każde wesele swojej żonie bym zatrudniał kogoś dodatkowego.
No ja jednak wole samemu sobie wszystko ogarnąć/dopilnować i nie widzę potrzeby asystenta. Nawet do zbierania sprzętu. :) Ja w niedziele nie potrzebuje pomocy, bo przeważnie siedzę już w domu, jestem na siłowni/basenie lub na długim spacerze z narzeczoną :)
Wiesz... Można w niedzielę odpoczywać, a można zawołać cenę 1.5x większą niż normalnie i jak ktoś zechce umowę podpisać to pójść zarobić extra $$$
O_o
robin102
19-04-2016, 18:33
Ja w niedziele nie potrzebuje pomocy, bo przeważnie siedzę już w domu, jestem na siłowni/basenie lub na długim spacerze z narzeczoną :)
Szczęśliwy człowiek z Ciebie. Niestety w tych czasach gdy w 40 milionowym narodzie jest 39 mln fotografów to tzw "zawodowcy" czyli ludzie utrzymujący się tylko z fotografii często reporterki okolicznościowej muszą brać jak leci każde zlecenie, bo ktoś inny weźmie. Żeby zrobić 25-35 w sezonie niestety robią po 2-3 w weekend.
Dobry asystent świadomy rzeczy którego nie trzeba pilnować to luksusowa sprawa, tylko skąd takiego brać ? Praca w dogranym duecie za Aeonem88 bardzo efektywna może być. Jeden robi tzw punkty obowiązkowe uroczystości, a drugi mniej zestresowany ;) łapie tematy poboczne, ciekawe fotograficznie i już takie z pazurkiem trochę. Ganianie we dwóch za tymi samymi akcjami, tematami mija się z sensem, bo to stracenie dużego potencjału w drugim fotografującym. Często widuje na blogach, że luzie tego nie rozumieją. Napierdzielają te same tematy tylko z innych innego punktu. Taki duet to strata kasy dla PMy.
Widzę że temat się rozwija haha, na wstępie SerU = Świetny człowiek !!! współpraca zaowocowała fajnymi kadrami i najważniejesze że klienci zadowoleni,co z tego będzie okaże się, fajnie że są tacy ludzie jak Sergiusz z którymi można się dogadać bez problemu.
Krótko i na temat ale muszę spadać bo zdjęcia czekają na edycję :)
Pozdrawiam
krakowiak
22-04-2016, 07:45
Witam.
Ja też zaczynałem tak jak Sopel32 i wiem jak jest trudno być tym drugim. A byłem nim 3 razy i każdy z którym pracowałem był zupełnie inny. Pierwszy mnie zlewał, drugi był neutralny a trzeci bez problemu wyjaśnił mi co tylko chciałem. Można więc nawet w takiej sytuacji poznać kogoś wartościowego.
Dla tych wszystkich którzy zaczynają- nie zrażajcie się, tylko bądźcie uparci i wytrwali w tym co robicie.
Pozdrawiam
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.