Zobacz pełną wersję : Malezyja...i Singapurek.
cz4rnuch
11-04-2016, 23:33
Singapurek dlatego, że za długo tam nie zabawiliśmy. Głównie ze względów finansowych, ale i dlatego, że jak się na miejscu okazało nie rajcują mnie za bardzo takie miejsca. Nie rajcują mnie także takie wysepki jak Langkawi, którą wybraliśmy na pierwszy rzut i o której można napisać jedynie to, że mają tam tanie drinki i ładne plaże. Choć jako ładowarka baterii po długim locie sprawdziło się na medal. Przy okazji dodam, że plotki o cenach alku w Malezji są mocno przesadzone. Owszem piwko do obiadku albo jakiś importowany trunek mogą wyjść dość drogo, ale butelczyna znośnego Araku (z resztą z Colą wszystko jest znośne) w hinduskim markecie kosztuje kilkanaście zybli a na Borneo nawet piwo nie jest zbyt drogie. Jako, że jeść lubię i wcale się tego nie wstydzę to zęby ostrzyłem sobie bardziej na Penang (a właściwie Georgetown), z dumą tytułujące się kulinarną stolicą Malezji. Nie wiem czy tak jest w rzeczywistości, bo Kuala też dało czadu, ale w każdym razie na jedzeniu się nie zawiodłem. O amciu amciu jednak tu ostatnio sporo także zapodam trochę strawy duchowej w wersji street, jako że za sprawą pewnego Litwina i jego naśladowców uliczki Georgetown skrzą się od wszelkiego typu instalacji, murali i graffiti. Jest tam tego na kopy także na potrzeby wątku musiałem się mocno napocić z selekcją (Skippy się nie załapał). Nie trzeba się za to napocić by je odnaleźć. Wystarczy iść za Koreańczykami (tudzież innymi skośnookimi turystami), którzy z szukania graffiti zrobili chyba sport narodowy. Dla bardziej ambitnych są mapki. Jakby komuś było mało to są tam też muzea (nawet kilka dotyczących fotografii) a co drugi pub czy sklepik wyglądają jak dzieła sztuki. To tyle tytułem wstępu. Pstryki:
1.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/RqHoCoy-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/RqHoCoy.jpg)
2.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/vFdA84r-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/vFdA84r.jpg)
3.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/sngMNiq-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/sngMNiq.jpg)
4.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/sAMHo49-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/sAMHo49.jpg)
5.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/4AM2tk2-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/4AM2tk2.jpg)
6.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/nBZMIZr-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/nBZMIZr.jpg)
7.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/LJd7rra-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/LJd7rra.jpg)
8.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/HyCLPMW-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/HyCLPMW.jpg)
9.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/YJfkeFR-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/YJfkeFR.jpg)
10.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/4TvWB2F-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/4TvWB2F.jpg)
11.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/plGxe4x-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/plGxe4x.jpg)
12.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/9kaPkeA-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/9kaPkeA.jpg)
13.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/79NbT5n-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/79NbT5n.jpg)
14.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/C1R8oMY-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/C1R8oMY.jpg)
15. Bonusik z Borneo.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/gop5DgY-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/gop5DgY.jpg)
Oczywiście Penang ma znacznie więcej do zaoferowania. Wszystkie lasie dziękują Georgetown za Jimmy'ego Choo, ale ja nie o tym. Jest tu fajna chińska dzielnia, zajebiaszcze Little India, najlepsza Laksa pod słońcem oraz wypasiona buddyjska świątynia ale jak na jeden wpis byłoby to stanowczo za dużo.
Pozdrawiam.
cz4rnuch
12-04-2016, 00:16
W ramach pokuty za błędy, które się zakradły do poprzedniego wpisu wrzucam wyżej wspomnianego Skippy'ego oraz dowód rzeczowy nr 2 na potwierdzenie tego, że generalnie koty mają fory w Azji.
16. Skippy
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/vzE9XU4-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/vzE9XU4.jpg)
17. DR nr 2
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/qaMJ3Bb-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/qaMJ3Bb.jpg)
GeoreTown jest niesamowite - murale i "konstrukcje z drutu" rozwalają na łopatki - no i to rewelacyjne jedzenie na każdym kroku - ach :)
fajne murale .. ale ....
foty zarcia dawaj :P
cz4rnuch
13-04-2016, 00:54
Mogę się tylko podpisać pod słowami Kedy odnośnie Georgetown. To bardzo klimatyczne miejsce. I tak, prawie wszędzie można tam dobrze zjeść co oczywiście nie powinno dziwić (w końcu to Azja). Zaskoczył mnie jednak ogromny wybór. Byłem już w kilku azjatyckich krajach ale chyba nigdzie nie spotkałem się aż z taką różnorodnością (no może poza Singapurem gdzie także można zjeść wszystko). Na porozrzucanych po całym mieście hawkerach i w małych restauracyjkach można zjeść dania chińskie (choć te akurat były najlepsze oczywiście w chińskiej dzielni, gdzie dodatkowo zaproszono nas na rodzinną ucztę do tradycyjnej knajpy i poinstruowano co z czym i w jaki sposób, łącznie z przyspieszonym kursem bekania i chrząkania), indyjskie (ogromny wybór, dania mięsne oraz jarskie które o dziwo były chyba nawet lepsze), japońskie, z Tajwanu (np pyszna zupa z wołowiną, której nazwy niestety nie pamiętam), tureckie, moje ulubione wietnamskie, koreańskie (pierwszy raz próbowałem kimchi i już jestem fanem), arabskie, albańskie, mongolskie (to mnie bardzo zdziwiło) itd. Oczywiście wszędzie można zjeść owoce morza, wybór jest niesamowity łącznie z rybami od których można wykorkować (w zależności od umiejętności kucharza) i krabami gigantami z Rosji. Są też zwykłe owoce, pyszne soki (jak to w całej Azji) i dziwaczne desery (jakieś żelkowe robaki w mleku sojowym z fasolą). W Penangu można nie tylko napatrzeć się na kiczowate świątynie (Kek Lok Si jest tak plastikowa, że aż piękna), piękne stare domy czy połazić po lesie ale także, jak z dumą podkreślają penangczycy skosztować najlepszej Laksy, najsmaczniejszej kaczki po którą jednak nie trzeba się ustawiać pięć godzin wcześniej w kolejce jak się podkreśla na niektórych blogach (albo my mieliśmy takie szczęście) czy po dość okazyjnej cenie spić kawkę która nieco wcześniej wyjęto z tyłka cywety. Ja nie jestem kawoszem więc smaku kawery nie doceniłem, ale już sama ilość zabiegów które musiał przy niej wykonać barista jest warta ceny jaką trzeba było za nią zapłacić. Zdjęć żarcia z Penang za dużo niestety nie mam więc nie zapodam.
18.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/Z9OlJQN-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/Z9OlJQN.jpg)
19.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/DwCNMk5-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/DwCNMk5.jpg)
20.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/yb1CiXj-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/yb1CiXj.jpg)
21.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/y1guCXY-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/y1guCXY.jpg)
22.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/kgoQ8Vm-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/kgoQ8Vm.jpg)
23.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/zc1lCH1-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/zc1lCH1.jpg)
24.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/For2fhN-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/For2fhN.jpg)
25. Niektórzy podobno przychodzą kilka godzin przed przybyciem kucharza by skosztować tej kaczuszki.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/OTK1Uny-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/OTK1Uny.jpg)
26.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/izNiz3j-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/izNiz3j.jpg)
27.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/xJLvgIG-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/xJLvgIG.jpg)
28. Laksa spod świątyni Kek Lok Si. Podobno najlepsza, a przynajmniej najbardziej rybna jaką dane było mi w Malezji spróbować.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/qPMidc4-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/qPMidc4.jpg)
29.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/DUCSBgP-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/DUCSBgP.jpg)
30.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/Tb8A473-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/Tb8A473.jpg)
31. Jetty - chińska wioska zbudowana na palach.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/ufV61Y9-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/ufV61Y9.jpg)
32. Bonusik z Borneo.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/dvVVr6i-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/dvVVr6i.jpg)
Pozdrawiam.
Robisz mi smaka na powrót na Borneo. Co prawda na troszkę inne fotografowanie, ale wyspa piękna, a tamtejsi ludzie bardzo przyjaźni.
Cały czas tęsknię też za tamtejszą kuchnią. Niedawno przypomniałem sobie smak i zapach durianów, gdy otrzymałem w prezencie herbatniki durianowe z Kambodży :P
cz4rnuch
13-04-2016, 23:37
Borneo to bajka. Chętnie bym tam jeszcze wrócił tak gdzieś na 10 lat. Tak jak pisze Dark, tamtejsi ludzie są debeściaccy a i kulinarnie Borneo jakoś mocno nie odstaje od kontynentu ( a tyle się naczytałem, że to gastro-pustynia). Durianowe słodycze mogę podesłać, mi akurat nie smakują a sądząc po minach rodzinie również nie podeszły. Oglądając świetne zdjęcia Darka nawet przez chwilę pomyślałem by wziąć ze sobą makrówkę, ale potem mi przeszło bo i tak miałem za dużo gratów. Z resztą do motyli wielkości ptaków makrówki nie potrzeba :) Przy okazji dziękuję za dobre słowo. Pozdrawiam.
Poranny Kinabatangan
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/b9KkE7h-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/b9KkE7h.jpg)
hostman22
14-04-2016, 00:47
Już się przestraszyłem, że w Malezji zostały tylko same murale do fotografowania ;).
Wyjechałeś sam, czy z jakąś bardziej zorganizowaną grupą?
cz4rnuch
14-04-2016, 15:13
Już się przestraszyłem, że w Malezji zostały tylko same murale do fotografowania ;)... Prawie. Jak tak dalej pójdzie to do focenia zostaną tylko murale i palmy olejowe.
...Wyjechałeś sam, czy z jakąś bardziej zorganizowaną grupą? Ja też jestem zorganizowany. Z kobitą byłem (co znaczy mniej więcej tyle, że sam zobaczyłbym ze 3 razy więcej).
Odnośnie Borneo to dla mnie bramą do wyspy było miasto Kuching, czyli Kotek. Sympatię do kotów widać tu na każdym kroku, jest nawet kocie muzeum. Ogólnie miasto mało ciekawe, trochę obdrapane. Główną jego zaletą jest chyba lotnisko i mała odległość do parków (w tym Bako) oraz bardzo przyjaźni ludzie. Jedzenie bardzo dobre, fajne restauracyjki w Chinatown, kilka pubów i sklepiki z rękodziełem to chyba główne atrakcje miasta. No i wieczorne wyjście na deptak przy rzece. Radzę jednak kupić zatyczki do uszu, bo lokalsi to takie wyjce, że aż zwieracze puszczają. Gitary nie trzymałem już chyba z 10 lat ale i tak bym lepiej zagrał i zaśpiewał. Dramat. Jeśli ktoś ma w planach jeszcze Sabah to polecam zacząć od tej strony co ja bo później robi się znacznie ciekawiej. Przynajmniej moim zdaniem. A Bako i inne parki Sarawaku stanowią fajny wstęp do zabawy, przy czym uczciwie przyznaję, że nie byłem ani u plemion Iban ani w Mulu więc obraz mam niepełny. To taki krótki wstęp do Borneo. Teraz mnie czeka najgorsze, czyli przebranie fociek a niestety robiłem seriami :(
34.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/SRumY37-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/SRumY37.jpg)
35.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/L72hwEo-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/L72hwEo.jpg)
36.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/p1Y2Wvo-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/p1Y2Wvo.jpg)
37.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/bQShhBC-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/bQShhBC.jpg)
38.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/y6pa17E-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/y6pa17E.jpg)
39.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/9DNSBrX-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/9DNSBrX.jpg)
40.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/rloMe0b-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/rloMe0b.jpg)
41.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/hwq6V0C-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/hwq6V0C.jpg)
42.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/KrtmonW-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/KrtmonW.jpg)
42. Bonus z lasu.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/aAlq9yp-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/aAlq9yp.jpg)
Pozdrawiam.
Kuching nie jest zły - mi się tam miło spędziło prawie 5 dni :) Zdecydowanie jest to brama do tego co dookoła.
Ja tylko Sabah złaziłem + mały "skok w bok" do Sarawak, ale tylko do parku narodowego Mulu.
W zasadzie to chyba każde miasto na Borneo wygląda mało ciekawie. Patrząc na Twoje zdjęcia, to Kota Kinabalu prezentuje się gorzej niż Kuching :)
Patrząc na ceny, kuchnię, ludzi i przede wszystkim na otaczającą przyrodę, to ja bym się tam chętnie przeniósł na emeryturze. I klimat jakiś taki cieplejszy, bo ostatnio głównie ciąga mnie pod koło polarne ;)
cz4rnuch
15-04-2016, 23:43
U mnie o złażeniu nie ma mowy i pewnie dlatego czuję taki niedosyt, ale do KejKej też na chwilę zawitałem i rzeczywiście pierwsze wrażenie nieciekawe. Miałem jakieś takie dziwne skojarzenia z Hurghadą. Potem jednak było znacznie lepiej, zwłaszcza po tym jak sobie poskakaliśmy po wysepkach parku Tunku Abdul Rahman. W Kota nie miałem też za bardzo szczęścia do knajp więc za dobrze nie pojadłem. Przy okazji czy jakiś Poznaniak nie zgubił przypadkiem kluczy w hotelu Lavender w KK? Jeśli tak to niech się nie martwi, wytrychy już w drodze :)
...ostatnio głównie ciąga mnie pod koło polarne ;) Wrzucisz trochę lodu do drinka i poczujesz się jak na biegunie :)
Człowieka z lasu jeszcze nie było.
Na dziko....
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/cX3cG4b-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/cX3cG4b.jpg)
...i na mniej dziko.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/B4hBxMN-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/B4hBxMN.jpg)
cz4rnuch
16-04-2016, 23:02
Właściwie jakiś większy opis jest zbędny. Później dorzucę jedynie kilka praktycznych uwag w razie gdyby ktoś się wybierał choć nasz forumowy stock wspominał, że był tam znacznie dłużej niż ja więc w razie czego po dodatkowe info uderzyłbym do niego.
45. Jedyna możliwość dostania się do Bako prowadzi przez przystań w wiosce o tej samej nazwie (chyba).
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/8zEZl30-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/8zEZl30.jpg)
46. Może nie zobaczycie nosaczy, może nie zobaczycie dinozaurów lub tygrysów szablozębnych, ale na bank napotkacie dzikie świnie.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/9bfNjmZ-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/9bfNjmZ.jpg)
47.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/0eYvTOr-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/0eYvTOr.jpg)
48. Do wyboru jest wiele tras i prawie wszystkie kończą się na dzikich plażach co dla zmęczonych pieszymi wędrówkami może się okazać nie bez znaczenia.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/psQyvV3-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/psQyvV3.jpg)
49.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/RSOdbSj-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/RSOdbSj.jpg)
50. Za dużo zwierząt nie spotkaliśmy (choć non stop je słyszeliśmy) także nawet taki ptasio ucieszył.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/sjoivHm-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/sjoivHm.jpg)
51. Ścieżki są dobrze oznaczone i trudno zboczyć ze szlaku, ale nawet jeśli już się to komuś uda zaraz dżungla przypomina, że czas na niego wrócić.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/MGPbrhR-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/MGPbrhR.jpg)
52.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/TWHeFI8-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/TWHeFI8.jpg)
53.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/QfSNM1W-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/QfSNM1W.jpg)
54. W zasadzie nie ma zakazu kąpania się, ale nam to akurat odradzano. Nie wiem ile było w tym prawdy, ale podobno polowali na krokodyla który atakował ludzi na plażach. Do tego dochodzą meduzy. Może nie są tak groźne jak osy morskie, ale nawet te mniejsze potrafią poparzyć.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/aPCHLFY-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/aPCHLFY.jpg)
55.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/dlNGdLH-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/dlNGdLH.jpg)
56.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/rKpVN2k-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/rKpVN2k.jpg)
57. Niektóre trasy kończą się punktami widokowymi. Można się przy tym zmachać jak świnia, ale warto. Moje najlepsze 20 minut w Bako, zero ludzi (oprócz mnie) i dźwięki dżungli.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/Rfx0uXq-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/Rfx0uXq.jpg)
58.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/0NvPaQM-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/0NvPaQM.jpg)
59. Mój pierwszy nosacz na Borneo. Ja się zakochałem momentalnie, kolega chyba mniej bo się na mnie odlał i se poszedł.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/8UDBcQM-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/8UDBcQM.jpg)
Pozdrawiam.
PiciuD300
17-04-2016, 11:29
Ostatnie ze świetnym klimatem.
gdyby ktoś potrzebował cos o Bako to śmiało moze uderzać. Trochę tras prześliśmy więc jakieś informacje są :)
Wrzucisz trochę lodu do drinka i poczujesz się jak na biegunie :)
Tak, to chyba właściwa opcja :P
Nosacze fajne. Miałem okazję oglądać podczas spływu rzeką Klias, ale z dużego dystansu. Orangutanów niestety nie widziałem. Małpa z 58 to makak, najpewniej Macaca fascicularis.
Niedawno skompilowałem opis swojej wyprawy, więc jakby ktoś był zainteresowany, troszkę informacji o północnej części Borneo można znaleźć tutaj:
http://www.terrarium.pl/blog/16/entry-573-wyprawa-na-borneo/
cz4rnuch
18-04-2016, 13:30
Dark, piękne zdjęcia maluchów. Trochę żałuję, że przeczytałem opis bo okolice KK potraktowałem po macoszemu i jak widzę to był błąd. To samo z Mulu i okolicami Semporny. Niestety grafik nie był z gumy. Zawsze jest pretekst by pojawić się tam jeszcze raz. Wracając do opisu to mimo, że byłeś tam kilka lat temu to pozostaje zadziwiająco aktualny. Nawet przelicznik walut stoi w miejscu. Jedyne co się zmieniło na lepsze to ceny biletów lotnicznych. Ja za lot w 2 strony do Malezji, 7 biletów wewnętrznych i prom zapłaciłem w sumie ok 2300 PLNów a ceny śledzę i takich promocji jest kilka w roku. Co do ludzi to rzuciło mi się w oczy to samo. Niesamowita serdeczność. Byłem już w kilku krajach Azji PW ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Wszyscy "szprechają", prawie każdy chce pomóc, wystarczy stanąć na chwilę by zaraz ktoś podszedł i zapytał czy czegoś Ci nie trzeba. Masakra (w pozytywnym sensie). Dodatkowo, pewnie za sprawą mojej konkubiny o cerze +5EV, stanowiliśmy swego rodzaju atrakcję fotograficzną. Czuliśmy się jak na czerwonym dywanie.
Wracając do Bako to skoro Stock się zaoferował to nie będę się już wysilał. Dodam tylko, że prawdą jest to co napisał Dark na swoim blogu. Nie warto wykupywać wycieczek w biurach o ile nie jest to konieczne (np na Mt. Kinabalu bo są tam pewne obostrzenia). Do wielu miejsc można dojechać samemu komunikacją za ułamek ceny a trzeba przyznać, że chyba nigdzie w Azji nie liczą sobie tak drogo jak w Malezji (Mt. Kinabalu ok tysiaka, podobnie Danum Valley, kinabatangan z biura też jest bardzo drogi). Podobnie jest z Bako. Wystarczy zabrać się autobusem spod różowego meczetu w Kuching (autosan zatrzymuje się także przy hotelu Riverfront i jeszcze w kilku innych miejscach) a potem wykupić transport łodzią (przy tym nie trzeba wykupywać całej łodzi, można poczekać i zabrać się z innymi). To cała filozofia. Co do noclegów w Bako to też nie jest tak źle jak mi się na początku wydawało. Domków na miejscu jest sporo i mimo, że miesiąc przed wyjazdem dowiadywałem się i odpowiedziano mi, że absolutnie nie ma żadnych wolnych pokoi to na miejscu gadają już inaczej więc jeśli komuś zależy na nocowaniu w parku to nie ma się co zniechęcać.
60.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/aslNnl4-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/aslNnl4.jpg)
61. Mimo, że tak ciepło się wyrażam o miejscowych, to wprawne oko dojrzy przejawy dyskryminacji, choćby na biletach.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/uxr8Zl5-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/uxr8Zl5.jpg)
62. Sepilok o którym wspomniał na blogu Dark to trochę taki cyrk, ale i tak polecam bo robią dobrą robotę. Podobnie jak w Semmengoh. To dobre miejsca by podejrzeć Orangutany, bo w lesie ciężko jest je spotkać. Przy czym w Semm. chyba podchodzą do sprawy poważniej bo orangutany tam są bojaźliwe i niechętnie podchodzą do ludzi w sezonie owocowym. W Sepiloku było ich pełno i ganiały między ludźmi. Za to za Sepilokiem przemawiają dodatkowo trasy widokowe. Są łatwe, można sobie w 2 godzinki pochodzić po lesie, pooglądać ptaki z wieży lub zejść do wodospadów. Salomonowym rozwiązaniem jest nie wybieranie, ale udanie się do obu rezerwatów (czy jak to tam zwą).
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/6YHWJbQ-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/6YHWJbQ.jpg)
Pozdrawiam.
Zastanawiam się gdzie dorzucić jakies info o BAKO dla przykładu - czy tutaj u kolegi (jesli się zgodzi) i będzie dużo info o Borneo w jednym miejscu dla potomnych czy po prostu w nowym wątku. Niech się wypowie autor i czytajacy - jak Wam wygodniej bo mnie zasadniczo obojętne bo i tak w klawiaturę klepię :)
cz4rnuch
18-04-2016, 13:59
Jak nie chce Ci się zakładać nowego wątku :) to ja nie mam nic przeciwko temu być wklepał info u mnie. Nawet jak założysz własny albo wrzucisz coś na bloga to wklej tu linka. Sam chętnie przeczytam.
Jak tak patrzę na te ceny biletów, to myślę, że w 2017 roku może znów się tam wyrwę... choć lepsza połowa ciśnie na Madagaskar (cenowo jest jednak znacznie drożej)
Co do dyskryminacji, to się trochę nie dziwię. Turyści mają taką siłę przebicia, że wiele lokalnych atrakcji byłoby nieosiągalne dla przeciętnego Malezyjczyka. Z drugiej strony, zaporowy koszt dwudniowego wejścia na Kinabalu skutecznie nas wtedy odstraszył. Na jednodniowe nawet nie patrzyłem, mając za przykład Rosjan z naszego hostelu, którzy wydali na ten wariant kupę kasy. Większość z nich odpadła jeszcze w drodze, a ci którzy weszli, zobaczyli chmurę :P
Polecam odwiedzenie Poring, ale najlepiej z własnym transportem. Ostatni autobus odchodził stamtąd dość wcześnie, a my musieliśmy posiłkować się autostopem do Ranau. Stamtąd już można było złapać kurs w okolice naszego hostelu. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W Ranau jadłem wtedy w jakiejś muzułmańskiej, garażowej restauracyjce, najlepszą wołowinę jaką w życiu spożywałem.
to fakt niestety - wszelkie atrakcje turystyczne na Borneo maja takie ceny że masakra. Pomijam juz problemy logistyczne i to że niestety cięzko coś machnąc jako jednodniowy wypad. Niedaleko Tawau mieszka taki gośc w lesie nad rzeka i robi tripy wzdłuz rzeki dzunglą oraz łodzia jak kto chce. Podobno gośc z niesamowitą wiedzą przyrodnicza i mocno obeznany w terenie - taki wiecie tony halik i bear grylls w jednym. Przyjmuje gości u siebie w domu. Cenowo jest całkiem ok - około 75zł krzyczał za jednodniówkę. Niestety wracalismy z nurków i mielismy za mało czasy by go odwiedzić - poza tym autobusy na trasie semporna-tawau to mocna loteria - szczególnie jak ktoś ma poranny lot np w stronę KK czy KUL. Hdzies powinienem miec nr tel do gościa gdyby ktoś potrzebował :)
cz4rnuch
22-04-2016, 22:11
Zrobię małego fikołka i przeskoczę kilka miejscówek dalej prosto nad rzeczkę Kinabatangan gdzie dostać się można zarówno busem z KK (długo i monotonnie) jak i samolotem do Sandankan a stamtąd autobusem, taxi lub zamówionym w guesthousie (lub hotelu) busikiem. Jest też chyba możliwości dotarcia łodzią ale nie chcę nikogo wprowadzać w błąd. Miejscówek nad rzeką lub jej dorzeczami jest przynajmniej kilka z czego chyba najbardziej znane są wioski Sukau oraz Bilit. Jest też bardzo popularny wśród plecaków wujaszek Tan, ale ja już swoje lata mam i nie uśmiechało mi się spać w dżungli "pod gołym niebem" by zaoszczędzić 5 dyszek więc ta opcja odpadła w przedbiegach. Stanęło na Sukau. Początkowo nieco się przeraziłem bo we wszelkiego rodzaju biurach turystycznych liczyli sobie za dwunocny trip tysiaka albo i więcej, ale w miarę przeorywania netu znalazły się też tańsze opcje. Pomocny okazał się blog kolegi, który zadał sobie wiele trudu by opisać większość miejscówek Sukau, ceny oraz jak tam się dostać na własną rękę. Większość info jest chyba nadal aktualna, może ceny trochę się zmieniły <<klik>> (https://pleasenotanothertravelblog.wordpress.com/2012/07/13/kinabatangan-river-and-sukau-on-the-cheap/) Kontakt z B&B, Lodge'ami i hotelami (nadal nie wiem o co biega z tym podziałem) nie zawsze był łatwy ale po kilku telsach i kilkunastu mailach udało się załatwić coś za rozsądną cenę i załatwić dojazd z Sepilok. Ludzie okazali się być słowni i wsio poszło gładko, bez grosza zaliczki. I tu pierwsze pozytywne zaskoczenie. Po lekturze kilku blogów i rozpaleniu wyobraźni soczystymi opisami z pobytu u wujaszka Tana, spodziewałem się szczurzarni z koedukacyjnym wychodkiem i podłym żarciem a zastałem piękne domki nad samą rzeką, z klimą (za którą dopłaciłem 2 dyszki) i deszczownicą w łazience. Jedzono bardzo dobre choć wyboru dużego nie było (były jeszcze dania halal i coś dla jaroszy). Do tego darmowa woda, kawka, herbatka. Najważniejsze jednak było to co można tam robić. W ramach pakietu były to poranne, wieczorne i nocne rejsy łodzią bo rzece i jej dorzeczach, jeziorka, dzienne i nocne wycieczki po dżungli. Wszystko z przewodnikiem. Co prawda biura oferują także wycieczki jednodniowe ale warto tam się zatrzymać choćby na jedną noc bo rzeka mocno zmienia się w przeciągu dnia, zmieniają się także jej mieszkańcy. Dla tych którzy nie lubią pakietu jest też możliwość wykupienia jedynie noclegu i dokupywania sobie samych wycieczek we własnym guesthousie, hotelu, B&B lub u konkurencji. Co kto woli. Można też skorzystać z opcji wynajęcia prywatnego przewodnika np z netu, wielu się tam ogłasza. To tyle tytułem wstępu. Zdjęć mam sporo (także podzielę je na kilka wrzutek), ale z racji tego, że nie dysponowałem odpowiednim sprzętem to część z nich to po prostu mocne cropki. Nie mam też za bardzo doświadczenia z fotografowaniem zwierząt także rozumicie. Fotki proszę po prostu traktować jako ilustracje do opisu.
60. Można mi wierzyć albo nie ale zdjęcia (przynajmniej moje) nie oddają porannego klimatu rzeki.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/aDdNfX0-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/aDdNfX0.jpg)
61.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/gq7IEcI-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/gq7IEcI.jpg)
62.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/d5Xk7Vr-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/d5Xk7Vr.jpg)
63.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/5mVqh8X-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/5mVqh8X.jpg)
64. Nasza obecność jakoś specjalnie nie peszyła gagatka. Przez kilkanaście minut oglądaliśmy jego podchody do stadka makaków. Ostatecznie nieudane, bo "wartownik" zdążył wszystkich ostrzec.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/lqNJ31l-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/lqNJ31l.jpg)
65. Na rzecze jest bardzo dużo gatunków ptaków. Nie wszystkie jednak da się zdjąć 200ką :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/Vs0sFMc-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/Vs0sFMc.jpg)
66.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/j06Aczy-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/j06Aczy.jpg)
67.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/kvSKD5c-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/kvSKD5c.jpg)
68.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/0kJiGpP-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/0kJiGpP.jpg)
69.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/hzAjeVx-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/hzAjeVx.jpg)
70. Rzeczka jest domciem dla 8 gatunków dzioborożców. Ze 4 udało się zobaczyć.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/eEHS5cu-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/eEHS5cu.jpg)
71.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/niiRhL4-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/niiRhL4.jpg)
72. Do nocnych zdjęć mój aparat się za bardzo nie nadawał. Nocka to raj dla wielbicieli owadów ale też ssaków jak np Lori (niestety bardzo słaba jakość więc nie zapodam).
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/DbKp0jt-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/DbKp0jt.jpg)
Pozdrawiam
cz4rnuch
26-04-2016, 12:20
Tak jak wcześniej napisałem rzeczka to raj dla owadziarzy i ptasiarzy. Wielbiciele gadów i płazów również nie będą zawiedzeni a jak ktoś będzie grzeczny to może nawet uda mu się zobaczyć karłowate słonie. Mimo tego bogactwa ja napaliłem się wyłącznie na małpy. Po Bako i Semenggoh byłem trochę sceptycznie nastawiony bo już mnie nauczyli, że dżungla to nie ZOO i żadnych gwarancji nie ma, ale jak się później okazało małp tam jest zatrzęsienie. Co prawda nie wiem czy się z tego cieszyć bo wynika to z tego że, jak mi się wydaje, zwierzętom za sprawą rozrastających się plantacji palm oleistych najnormalniej w świecie kurczy się przestrzeń życiowa przez co tłoczą się przy rzekach i w rezerwatach. Niemniej jednak dla niedzielnego przyrodnika to sytuacja wymarzona bo bez większego wysiłku może się zapoznać z tym zadziwiającym ekosystemem. Dla nieniedzielnego także, bo widziałem kilka ekip filmowych, które pracowały sobie na leżąco w wynajętych łódkach. Piękna sprawa. Co do samej wioski Sukau w pobliżu której się zatrzymaliśmy to raczej nie ma się o czym rozpisywać. Z naszego B&B to jakieś 1,5-2km. Jak dla mnie to ma tam nic ciekawego. Kawiarenka, jadłodajnia i prywatne kwatery które można sobie wynająć o ile się wcześniej czegoś nie załatwiło.
73.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/gJlSM5H-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/gJlSM5H.jpg)
74.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/jV57Zd7-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/jV57Zd7.jpg)
75.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/jc5cTG8-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/jc5cTG8.jpg)
76.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/8tpT5sQ-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/8tpT5sQ.jpg)
77.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/FbKJoFH-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/FbKJoFH.jpg)
78.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/8fhHTeC-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/8fhHTeC.jpg)
79. To co wygląda (albo w ogóle nie wygląda bo jakość średnia) na niewinną pluskaninę często dla małp bywa walką o życie bo o krokodyla tam nietrudno. Nosacze mają łatwiej bo takie dorzecza potrafią pokonać "górą". Kilkunastometrowe skoki to dla nich żaden wyczyn.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/nHR3bkI-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/nHR3bkI.jpg)
80.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/pwpLN7R-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/pwpLN7R.jpg)
81.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/vtYaZBG-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/vtYaZBG.jpg)
82.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/5ROTAn6-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/5ROTAn6.jpg)
83.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/Qy9LEAK-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/Qy9LEAK.jpg)
84.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/YZsEnok-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/YZsEnok.jpg)
85.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/GBAUxwo-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/GBAUxwo.jpg)
86. Możliwe, że to gatunek drugiej co do wielkości jaszczurki na świecie. Przynajmniej tak to zrozumiałem.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/JRvtSbs-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/JRvtSbs.jpg)
Pozdrawiam
Jaszczura to Varanus salvator. Nie wiem czy druga, po waranie z Komodo, ale faktycznie to jeden z największych gatunków.
Z krokodyli, to w tym rejonie głównie spotyka się największy gatunek świata - Crocodylus porosus. Na rzece Klias napotkaliśmy same młodziaki, do 1,5m długości. Rekordowe osobniki dorastają do ok. 6,5m.
cz4rnuch
27-04-2016, 22:21
Nie wiem czy ktoś tu regularnie zagląda, ale jeśli tak to pewnie ma już dość małp dlatego na chwilę zrobię przerwę od naczelnych i skoczę do Singapuru, miasta które zawsze chciałem zobaczyć. Nie pokuszę się jednak o opis tego państewka bo za krótko tam byłem. Zamiast tego zapodam kilka luźnych skojarzeń i z tuzin widokówek. Chyba nikogo nie zaskoczę jeśli powiem, że w porównaniu z innymi krajami Azji południowo-wschodniej jest tu drogo, jednak nie aż tak drogo jak w niektórych miastach Europy. Jedyny większy wydatek to jakaś dziupla do spania, reszta czyli jedzonko i komunikacja miejska w normie, taxi niedrogie a atrakcje w cenach Europy zachodniej. Tragedii nie ma. Mimo to trochę się zawiodłem bo dzielnica finansowa szybko mi się opatrzyła, China Town jakieś takie za czyste a przede wszystkim ludzie jacyś tacy zabiegani. Po uśmiechniętej Malezji czułem się tu trochę nieswojo. Nikt nie pozdrawia, wszyscy zapatrzeni w czubki swoich butów. Mimo to cieszę się z wycieczki bo nocne pokazy były ciekawe, jedzenie pyszne a piwko dobre. Oczywiście Singapur to raj dla fotografów architektury (czyli nie dla mnie) i dla amatorów niedrogiej elektroniki. Sklepów foto jest tu na pęczki, trafiają się całkiem dobre okazje. Okazji do sfotografowania jakiejś ciekawej budowli jeszcze więcej. Singapur to także kraj zakazów co można odczuć na każdym kroku. Czystości się tu bardzo pilnuje, ale niedopałki i przyklejone do chodnika gumy widziałem. Nie polecam jednak śmiecenia bo może się to źle skończyć dla portfela. Co do naszych planów to ograniczyliśmy się do centrum, dzielnicy chińskiej oraz trochę little India a trasę wyznaczyliśmy tak by w razie pierwszych oznak głodu mieć w pobliżu jakiegoś hawkera. Jedzenie na ichniejszych stoiskach jest bardzo dobre i stosunkowo niedrogie, jest czysto a wybór dań i soków ogromny. Spróbowaliśmy m.in polecanego i licznie odwiedzanego przez białe kołnierzyki Lau Pa Sat, ale mimo pysznego żarcia atmosfera była tam zbyt gęsta. W okolicach południa z biurowców wysypuje się tu cała armia krawaciarzy. Znacznie bardziej przypadł mi do gustu Maxwell, który mogę polecić nie tylko ze względu na niższe ceny ale także na fajną atmosferę. Mimo, że nie wygląda o aż tak wystawnie jak LPS to jest tam i tak z dziesięć razy czyściej niż w Malezji więc nie ma za bardzo na co narzekać. No i te pyszne ostrygi za pół darmo. Trochę ich tam zjadłem. W Singapurze trzeba też koniecznie spróbować chilli craba. Zdjęcia, które zapodaję to moja radosna twórczość. Nie jaram się architekturą więc całkiem możliwe, że nic to nie warte.
87.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/jHu4Kp8-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/jHu4Kp8.jpg)
88.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/fB6gowc-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/fB6gowc.jpg)
89. Merlion, czyli symbol Singapuru.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/CK5Xjjw-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/CK5Xjjw.jpg)
90.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/yK0oTQu-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/yK0oTQu.jpg)
91.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/QfSoIJw-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/QfSoIJw.jpg)
92. Odważne cięcie świadczące o kunszcie fotografa.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/liefPpS-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/liefPpS.jpg)
93. Trochę deserowej ekstrawagancji, czyli lody w chlebie.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/svTr8pR-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/svTr8pR.jpg)
94. Ostrygowy omlet zagryzłem jeszcze ostrygowymi ciasteczkami. Mega.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/22Clhco-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/22Clhco.jpg)
95. Stoiska Maxwella, jak widać, wychwalają nawet celebryci.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/lrS7xA0-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/lrS7xA0.jpg)
96. Większe sztuki widziałem tylko w Kota Kinabalu, ale tam to już było zupełne szaleństwo. I tak mnie nie było stać bo ceny za te stwory były zabójcze.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/xgkFEfN-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/xgkFEfN.jpg)
97. Świątynia zęba. Zaraz obok niej stał meczet oraz świątynia hinduska i jakoś nikt z tego powodu nie płakał.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/GESzKwb-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/GESzKwb.jpg)
98.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/8SEEikW-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/8SEEikW.jpg)
99. Chińska dzielnica odnowiona i odmalowana, ale jakaś taka bez klimatu.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/kOj5Xrk-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/kOj5Xrk.jpg)
100. Częsty widok w Azji czyli stoisko ze śmierdziuchem.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/BeQfRiS-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/BeQfRiS.jpg)
101. Bugis (to już chyba Little India) czyli ulica ze wszystkim. Tu już klimacik był. Latające majtasy i kaseciaki z bollywoodzką muzą na fula.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/N1fs5fH-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/N1fs5fH.jpg)
102. Gardens by the Bay.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/Ai6265o-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/Ai6265o.jpg)
ach na ogrody nie starczyło mi czasu - mam nadzieję, że następnym razem się uda :)
cz4rnuch
28-04-2016, 00:01
Warto przyjść przed godziną 20 bo wtedy ogrody zaczynają tańczyć i śpiewać. Nawet o tym nie wiedziałem, ale przyfarciło i trafiliśmy akurat na pokaz. Zdjęciowcy i filmowcy powinni zabrać ze sobą coś szerszego niż moje 17mm.
Ciekawe czy Anthony Bourdain wie, że reklamuje ten zacny przybytek ;)
Duriany to chyba nie taki bardzo częsty widok na ulicy w S, o ile mnie pamięć nie myli (chyba, że był sezon). W metrze kiedyś były powszechne zakazy z określoną konkretną kwotą za przewóz śmierdziucha.
cz4rnuch
28-04-2016, 19:32
Ciekawe czy Anthony Bourdain wie, że reklamuje ten zacny przybytek ;) Nie tylko ten ale i biznes sąsiada :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/04/7w8T8wl-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/7w8T8wl.jpg)
Dla mnie osobiście nie ma to większego znaczenia. Podobnie jak to, że foliowy "płaszcz przeciwdeszczowy" który kupiłem reklamowali do spółki Tom Cruise z Natalie Portman. Co do jedzenia to nie dane było mi spróbować, ale kolega z forum sugerował żeby wybrać się do Geylang. Podobno tam jest najsmaczniej.
Duriany to chyba nie taki bardzo częsty widok na ulicy w S, o ile mnie pamięć nie myli (chyba, że był sezon). W metrze kiedyś były powszechne zakazy z określoną konkretną kwotą za przewóz śmierdziucha. Teraz jest podobnie z tym, że na perony ogólnie nie można wnosić jedzenia i picia (albo w KL, już nie pamiętam).
cz4rnuch
01-05-2016, 14:19
Dzisiejszy odcinek będzie o małpach a dokładniej o rudych, wrednych i brzuchatych. Przyznam się, że poczułem się trochę zawiedziony gdy zaraz po przylocie na Borneo zagadał do nas w recepcji jakiś facet, chyba z biura, i zgasił stwierdzeniem, że "dzikie" orangutany ciężko nam będzie zobaczyć poza miejscówkami do tego wyznaczonymi. Mimo, że udało się nam raz spotkać dwa osobniki to w zasadzie muszę przyznać mu rację. W szczególności gdy ktoś jedzie tam bez przygotowania i kupy czasu. Dla pozostałych zostają wspomniane Semmengoh Nature Reserve, Sepilok i podobne. Nie jest jednak tak źle jakby się mogło wydawać. Te przybytki to nie ZOO, nie ma tu krat i zazwyczaj mieszczą się w dżungli a zwierzęta choć przyzwyczajone do obecności ludzi to w zasadzie są dzikie. Żyją w lesie i po prostu korzystają z tego, że mają darmową stołówkę. Dlatego w sezonie owocowym znacznie trudniej je spotkać. Jak ktoś ma pecha to zobaczy np jednego malca albo nawet tylko wiewiórki. Miejsca te pełnią też funkcję przedszkola i szkoły dla osieroconych zwierząt. Uczy się je tam jak radzić sobie w dżungli. Po pewnym czasie po prostu się je wypuszcza a monotonną dietą "namawia" do zdobywania pokarmu na własną rękę. Z karmienia jednak nie zrezygnowano, pewnie dlatego że to zawsze jakiś zastrzyk gotówki (turyści płacą i chcą coś zobaczyć) a po drugie lasów jest coraz mniej i zwierzętom ciężej jest zdobywać pokarm. Do tego stopnia, że muszą żerować na plantacjach palm oleistych a że tam traktowane są jak zwykłe szkodniki to kończy się to dla nich zazwyczaj tragicznie. Nie wiem ile w tym prawdy, ale plantatorzy podobno niemało płacą za głowę a nawet za rękę orangutana także ośrodki takie jak Sepilok mają ciągły dopływ świeżej, sierocej krwi. Nie sprawdzałem tego, ale obiło mi się o uszy że orangutany są w tej chwili gatunkiem zagrożonym i być może zabraknie ich do 2050. Wstęp może smutny, ale S i S to naprawdę fajne miejsca, szczególnie dla tych którzy chcą się przejrzeć w małpiej twarzy jak w lustrze. Arsenał gestów, min i dźwięków niemal w stu procentach odpowiada temu co na co dzień wymieniamy w naszych codziennych relacjach więc spojrzenie na siebie z takiej perspektywy daje trochę do myślenia. Podobno w 97% dzielimy z nimi genotyp więc możemy nazywać ich braćmi. Tak też nazywają ich niektórzy miejscowi. Po małpach widać kiedy są wesołe (co chyba nikogo nie dziwi) ale widać też kiedy są smutne albo w nostalgicznym nastroju i zamiast jeść wolą się położyć lub pobawić listkiem i odpłynąć na chwilę. Co ciekawe na kilkadziesiąt małp które powiedzmy są rezydentami tych placówek żadna z nich nie jest podobna do drugiej. Nie sposób je pomylić. Inne zachowanie, sylwetki, zaczes, oczy i charakter. Na potrzeby tej relacji zrobię też małe rozgraniczenie między tymi dwiema instytucjami. Wydaje mi się (inaczej być nie może bo byłem tam tylko jeden dzień), że w Semmengoh podchodzą do sprawy naprawdę poważnie. Podczas gdy tam byliśmy panowała cisza, dostaliśmy dokładne wskazówki jak się zachowywać a przede wszystkim zwierząt było mało. Jedynie kilka sztuk, które się wymieniały. Starały się przy tym chociaż trochę odseparować od ludzi. To podobno dobrze bo oznacza to, że zwierzęta radzą sobie same. Trochę inaczej było w Sepilok gdzie byliśmy 3 dni i przez te 3 dni przewinęło się tam całe stado orangutanów, które dodatkowo były bardzo ciekawskie i biegały między ludźmi. Niby opiekunowie starali się nas przed nimi chronić, ale nie dało się ich upilnować. Największy chaos był przy popołudniowych karmieniach także jeśli ktoś będzie miał w planach tylko jedną wizytę w Sepilok to lepiej wybrać drugą porę karmienia(bilet jest na cały dzień). Przy Sepiloku jest jeszcze miejsce pełniące podobną rolę ale zajmujące się niedźwiedziami, kilka tras pieszych oraz Rainforest Discovery Centre gdzie można rzucić okiem na wiele gatunków tamtejszej flory i fauny i sprawdzić jak wygląda namiastka canopy walks. Wejściówka jest bardzo tania więc warto.
103.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/uT0Tj7d-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/uT0Tj7d.jpg)
104.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/SG1lp03-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/SG1lp03.jpg)
105.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/iLLMT52-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/iLLMT52.jpg)
106.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/6DTyNfp-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/6DTyNfp.jpg)
107.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/TzZPjtT-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/TzZPjtT.jpg)
Około 2 godzin drogi od Sandakanu jest jeszcze jedna miejscówka o której sporo się mówi, ale jest nieco bardziej kontrowersyjna. Dzieje się tak dlatego, że jej właścicielem nie jest państwo a prywaciarze, właściciele plantacji palm olejowych. Podobno zakochali się oni w nosaczach i postanowili z części należący do nich ziem zrobić coś w rodzaju rezerwatu przy czym jedyne co się tam robi to dokarmia zwierzęta. Spotkałem się z głosami w necie, że robią tak tylko i wyłącznie dlatego żeby uspokoić swoje sumienie i jeszcze na tym zarobić bo bilet jest 2 razy droższy niż np do Sepiloku. Na miejscu jednak tego parcia na kasę jakoś nie widziałem. Przeciwnie, kierowca busika który nas tam zawiózł przez całą drogę gadał o nosaczach, gęba nawet na chwilę mu się nie zamykała. A gadał z takim przejęciem, że się przez chwilę zastanawiałem czy nie rzucić roboty i się do nich nie przyłączyć. Przy okazji dla tych, którzy chcieliby się tam dostać to można to zrobić jedynie taksówką albo wspomnianym busikiem, który startuje codziennie o tej samej porze spod hotelu w Sandankanie oraz ok godzinę później z parkingu przed bramą wejściową do Sepilok. Opłata jest od łebka i znacznie korzystniejsza od taksówki o ile podróżujecie sami lub np we dwie osoby. My byliśmy tylko we dwoje więc mogliśmy z kierowcą ustalić elastyczny, skrojony pod nas plan zwiedzania. Sama Labuk Bay wygląda jednak trochę smutno bo mieści się pomiędzy plantacjami palm gdzie ustawiono platformy. Ciekawsza jest druga(czyli pierwsza, ale odwiedza się ją jako drugą) platforma bo idzie się do niej kładkami po mokradłach. Dla tych, którzy chcą mieć pewność że zobaczą z bardzo bliska nosacze to chyba najlepsza okazja. O określonych porach (chyba 10 i 14) z lasu wyłazi kilkadziesiąt sztuk "proboskisów": samiec alfa, żony i sfora dzieciaków. Między nimi plączą się też silvered leaf monkeys(polskiej nazwy nie mam), bardzo małe ale nadrabiające agresją małpki. W zasadzie to nie ma obowiązku odwiedzać Labuk Bay, bo nosacze są dość pospolite w tamtych regionach i można je stosunkowo łatwo spotkać, ale chyba nigdzie nie można im się przyjrzeć z tak małej odległości. Mi się podobało, ale nie polecam bo nie jestem pewny intencji właścicieli.
108. Żony
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/3TG7rBr-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/3TG7rBr.jpg)
109.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/LOz3DZC-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/LOz3DZC.jpg)
110.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/sWYOvQN-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/sWYOvQN.jpg)
111. Hello Gorgeous!
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/rquK611-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/rquK611.jpg)
112.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/rAAvB1y-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/rAAvB1y.jpg)
113. Big boss.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/GwsX69l-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/GwsX69l.jpg)
114. Miejscowi na nosacze wołają małpy holenderskie, ze względu na wielkie nosy i nie mniejsze bebzony.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/4lXe13L-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/4lXe13L.jpg)
115. Akurat na miejscu był Holender i faktycznie podobny.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/SL0WV3H-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/SL0WV3H.jpg)
Jako, że lot powrotny mieliśmy po północy to żeby zamknąć małpią klamrę ostatniego dnia wybraliśmy się jeszcze do Batu Caves (40min pociągiem z KL Sentral, bilet chyba 4 zyble) jednego z ważniejszych miejsc kultu dla wyznawców hinduizmu. Oczywiście olbrzymie pomniki(w tym Hanumana) jak i same jaskinie robią wrażenie, ale tradycyjnie show skradły makaki.
116.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/TfQEJua-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/TfQEJua.jpg)
117.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/AVv5ltY-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/AVv5ltY.jpg)
118.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/GBQYbrf-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/GBQYbrf.jpg)
PiciuD300
01-05-2016, 17:30
Bardzo "ludzkie" te małpy.
cz4rnuch
02-05-2016, 09:32
Fakt, to moje największe dzieło :) Zastanawiam się nawet nad tym czy nie odwiesić pstrykadełka na kołku i przerzucić się na kolarstwo zawodowe. W fotografii czuję się już spełniony a potrzebuję nowych wyzwań :)
cz4rnuch
05-05-2016, 22:55
W ostatnim(edit: albo przedostatnim) odcinku pójdę nieco na skróty bo przypomniało mi się, że skacząc po tematach zapomniałem o stolicy stanu Sabah, Kota Kinabalu zwanej przez miejscowych KejKej. Miasto jest mocno promowane turystycznie ze względu na bliskość morza (wiele pięknych wysp), lasów tropikalnych i Mt. Kinabalu. Stosunkowo łatwo dostać się stąd także do Sandankan czy Semporny więc to dobry punkt na rozpoczęcie wyprawy w głąb lasu lub w głębiny oceanu tym bardziej, że międzynarodowe lotnisko w odróżnieniu od większości azjatyckich mieści się prawie w centrum miasta (mimo to taksa i tak ma stałą opłatę 20RMów do centrum). Samo miasto nie jest ani zbyt piękne ani zbyt ciekawe. Z czasów przedwojennych ostała się chyba tylko wieża zegarowa. Oprócz tego jest dość ciekawy meczet położony nad wodą, Filipino Market i mieszczący się 20 minut łodzią z przystani Jesselton Tunku Abdul Rahman Park (pięć pięknych wysepek ze zwierzętami i rafą) na który można sobie urządzić we własnym zakresie całodniowy Island Hopping. Są też inne atrakcje o których wspomniał Dark na swoim blogu, ale nie byłem więc nie wiem. W sumie to ze względu na wysepki w ogóle tam przylecieliśmy i wcale tego nie żałuję. Do parku można dostać się łodzią na która bilet kupujemy w specjalnych kasach na terenie przystani portowej. Nie ma sensu wykupywać wycieczek w biurach bo są kilkukrotnie droższe a jedyny plus polega na tym, że nie czekamy na łodzie. W kasie wykupujemy jedynie bilet na wyspy które nas interesują oraz dodatkowy sprzęt, o ile go nie mamy (maty, maski, kamizelki itp). Do tego dochodzi coś na kształt opłaty środowiskowej, którą wykupujemy oddzielnie na każdej z wysepek. Z tego co pamiętam jest ich 5, ale podczas jednodniowego pobytu chyba lepiej ograniczyć się do jednej, góra dwóch (my ze względu na podobno najlepszą rafę do snurkowania wybraliśmy Sapi i Mamutik). Na przystani można też podjeść i kupić jakiś prowiant. O ile zależy nam na kasie to warto to zrobić bo na wyspach jest dość drogo. Reszta to już błogi relaks, podglądanie nosaczy i legwanów oraz bardzo fajnej rafy z dziesiątkami gatunków ryb, która np na Sapi znajduje się już ze 20-30 metrów od brzegu więc nie trzeba żadnej łodzi by do niej dopłynąć. Widoki są super. Spędziłem w wodzie kilka godzin brzuchem do dołu w wyniku czego spaliłem sobie całkowicie plecy. Z rzeczy praktycznych to warto zabrać ze sobą jakąś piankę albo nawet zarzucić na siebie podkoszulek. Nie tylko ochroni ona(on) przed słońcem (przed zimnem nie musi bo woda i tak ma 35 stopni) ale także częściowo przed małymi meduzami, których jest tam bardzo dużo a ich parzydełka nie tyle są niebezpieczne co upierdliwe (coś jakby pokrzywa tylko delikatniejsze). Pianka ochroni też przed większymi meduzami oraz śmiercionośnymi osami morskimi, które podobno też tam można spotkać. Po całym dniu niestety trzeba wrócić do miasta gdzie jedną z niewielu rozrywek jest targ filipiński (są też kluby z muzą i alkiem ale nie miałem nastroju na testowanie więc się nie wypowiem). Jak już się człowiek przyzwyczai do specyficznego zapachu to nie jest tam najgorzej. Na targu króluje dziadostwo, ale można tak też zjeść bardzo dziwne owoce morza. Podczas całej mojej podróży po Malezji i Singapurze nigdzie nie widziałem tyle cudaków co w KK. Nawet w Penangu czy słynnej krewetce w Kuchingu (Top Spot) nie było tego aż tyle. Płaszczki, zatrzęsienie "zwykłych" ryb i skorupiaków, olbrzymie ślimaki, głowonogi i zwierzęta jak z horrorów. Wszystko jadalne, mimo że niektóre ryby czy ślimaki są trującą więc trzeba je wcześniej odpowiednio sprawić. Z braku cochones wybrałem dla siebie wariant najbezpieczniejszy czyli rybkę w pysznym sosie na liściu bananowca. Palce lizałem jeszcze w łóżku takie dobre było. Nie gorszą miejscówkę mieliśmy pod hotelem w którym się zatrzymaliśmy. Dziesiątki stoisk ukrywających się pod blachą falistą a w nich dosłownie setki akwariów z żywym towarem. Choćby dlatego warto tu przyjechać. Oczywiście o ile ktoś lubi owoce morza.
119. Wysepki Tunku Abdul Rahman Park znajdują się bardzo blisko KK. Nawet widać je z przystani. Warto o nich poczytać, bo każda nich oferuje coś innego. Warto też zapamiętać nazwę lub logo firmy w której wykupuje się łódź. Jeśli się tego nie zrobi to o umówionej godzinie biega się po całej przystani pytając wszystkich o naszą łódź (tak jak my).
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/FwSyILx-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/FwSyILx.jpg)
120.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/sSBjDCx-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/sSBjDCx.jpg)
121.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/GDHNPL6-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/GDHNPL6.jpg)
Edit: Skończyło mi się piwo i zapał więc Kuala wrzucę jednak do oddzielnej przegródki.
cz4rnuch
12-05-2016, 11:22
Na koniec wrzucę jeszcze kilka fociek z Kuala Lumpur. Miasta po którym sobie za wiele nie obiecywałem, ale które całkowicie mnie zauroczyło. Najgorsze jest to, że nawet nie wiem czym, bo Petronasy za bardzo mnie nie podjarały, podobnie jak opisywane w wielu poradnikach must stay czyli chińska dzielnia z widokówkowym Jalan Petaling oraz centra handlowe gracące pół dzielnicy Bukit Bintang. To chyba bardziej to coś czego nie da się opisać, klimacik. Mimo, że w sumie niewiele tam zwiedziłem to nie pamiętam kiedy ostatnio miałem aż tak dziką radość z bezcelowego włóczenia się uliczkami. Spodobało się nawet mojej pani, która ogólnie do przechadzek nie jest skora a wolała przełazić kolejny dzień w skwarze KL-owego słońca zamiast wycieczki do Melaki, którą sobie wcześniej zaplanowaliśmy. Nic nie szkodzi bo jedno czego się nauczyłem o Malezji to, że jest tam znacznie więcej do zobaczenia niż mi się na początku wydawało więc za kilka lat i tak tam wrócimy bo jeszcze przed nami wiele do zobaczenia.
122. Moja ulubiona zabawa: szukanie Menary. Można ją zobaczyć w całkiem zaskakujących miejscach. Inna wersja to zabawa w ciuciubabkę z Petronasami.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/B02x6eh-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/B02x6eh.jpg)
123. Famous Petaling Street nie zachwyciło, ale ja ogólnie mam już przesyt chińszczyzny. Ci co się tam zatrzymują zazwyczaj chwalą.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/evaB27N-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/evaB27N.jpg)
124. Najdroższa do tej pory zupka jaką wciągnąłem w Azji (made in Tajwan). Ale warta każdego ringgita.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/vdaeBDG-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/vdaeBDG.jpg)
125. Wieczorem, jako że rzut beretem mielim, na Jalan Alor. Tu można spróbować prawie wszystkiego. Ceny może nie były jakieś specjalnie niskie, ale za to ryby mega smaczne.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/lqVyo2J-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/lqVyo2J.jpg)
126.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/m3J6Aar-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/m3J6Aar.jpg)
127. Śniadanie mistrzów. Bogatszy o doświadczenia z Malezji nie mogę pojąć jak mogłem wcześniej nie zakochać się w kuchni indyjskiej.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/uwcLTwA-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/uwcLTwA.jpg)
128. Na Bukit Bintang wieczne przeróbki. Po pewnym czasie zwątpiłem nawet w mój wewnętrzny radar. Uliczki po których się jeszcze wczoraj poruszałem zamurowane, tam gdzie wczoraj był zakaz i barierki dziś wyrastają mostki i kładki. Ciężko się było połapać.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/5tk1dh1-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/5tk1dh1.jpg)
129. Batman czy Superman? Temat numer jeden w całej Malezji kontynentalnej.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/VnCcUJv-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/VnCcUJv.jpg)
130. Pstryczki z Batu Caves. Polecam nawet gdy ktoś ma niewiele czasu bo bardzo fajne miejsce i łatwo tam sie dostać za grosze (Komuterem o ile dobrze pamiętam z KL Sentral).
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/Hj0eI67-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/Hj0eI67.jpg)
131. Główna atrakcja czyli makaki...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/c4SL59L-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/c4SL59L.jpg)
132...i jaskinie...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/zI0u4zm-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/zI0u4zm.jpg)
133...i makaki.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/05/hx3EGl8-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/hx3EGl8.jpg)
Pozdrawiam i przepraszam, że aż tyle małp.
kwiaaatek
20-05-2016, 10:35
Nigdy nie byłam w tej części świata, ale dzięki Tobie już troche tak :) Dzięki fajnym opisom i cudnym zdjęciom, oczami wyobraźni można się przenieść w to zachwycające miejsce. Jak dla mnie mega. Dzięki za umilenie czasu w pracy ;)
cz4rnuch
21-05-2016, 12:02
Dzięki. W pracy trzeba jakoś zabić czas :)
cz4rnuch
01-06-2016, 10:54
Może kogoś zainteresuje fajny cenowo bilet do Malezji z Londka <<klik>> (http://www.fly4free.pl/tanie-loty-malezja-1077pln/) Chyba warto.
cz4rnuch
11-06-2023, 17:39
Szarpnąłem się na bilety i sobie wracam na Borneo za jakiś czas w związku z czym mam pytanie/prośbę, bo wiem, że gdzieś tu na forum ktoś był na Mabul/Sipadan, ale nie mogę jakoś znaleźć tych wpisów. Jeśli nadal tu jesteś to skrobnij może kilka słów o organizacji lokum i nurków w tych miejscówkach, bo chyba nie za bardzo mi idzie znalezienie czegoś przystępnego. Oczywiście wiem, że tanio tam nie jest.
markoniMark
11-06-2023, 18:20
Poranny K... Fota SUPER
z tego co się kiedyś interesowałem organizując sobie swoje Borneo to Mabul i tak musisz robic przez touroperatora. Bo nurki tam zdaje się limitowane są. Parę lat temu cenniki szły zdaje się w tysiące PLNów - no, ale tą świadomość że będzie droooogo to już masz.
cz4rnuch
07-12-2025, 20:25
Bez zakładania nowego tematu. Czy ktoś przerabiał Sumatrę w czasie ramadanu? Akurat tak mi się wcelowało i się zastanawiam czy to nie będzie jakaś większa przeszkoda w kwestii podróżowania, obiadków itd. Kilka miejscówek w ramadanie już przerabiałem, ale jak wiadomo co kraj to obyczaj.
Przeglądnąłem daty wyjazdów do Indonezji, ale chyba rozmijałem się z Ramadanem. Na Sumatrze na pewno. Moje doświadczenia z tego kraju świadczą o mało ortodoksyjnym podejściu do zasad islamu, delikatnie mówiąc. Przy czym przez ostatnią dekadę mogło się trochę zmienić. W każdym razie, o ile nie pojedziesz do Aceh to wątpię, żeby Ramadan cokolwiek zmieniał w podróży.
UrbanDrift
16-02-2026, 16:25
Wow. Nigdy nie myślałem o tym kierunku, ale patrząc na zdjęcia - chyba zacznę.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.