PDA

Zobacz pełną wersję : 5 minut od domu



ycp
25-03-2016, 13:55
Oczywiście, zerżnięte od Jai Pur. Temat, znaczy.
Z zamiarem nosiłem się czas jakiś, nigdy jakoś nie zdarzyło się żeby zabrać aparat i połazić po okolicy.
Teraz okazuje się, że trochę za późno.

Żeby nie generalizować: Indonezja to nadal kraj, gdzie można wypocząć, ponurkować, czy zobaczyć z bliska jak się siarkę z wulkanu wydobywa. Można też złapać amebę czy dengę, i to bardzo łatwo.
Bali czy Lombok nadal są tak bezpieczne jak dawniej - czyli prędzej można dostać w ryj od pijanego australijczyka czy poderwać rosyjską dziewoję niż być wybuchniętym.
Ale już w większych miastach robi się nieciekawie. Wszyscy jeszcze pewnie komentują zamach w Brukseli; tutaj w Dżakarcie kilka tygodni temu wybuchło 6 bomb. Fakt, zginęło mniej ludzi - co nie znaczy, że to lepiej.
Radykałowie dochodzą do głosu. Nawoływania z meczetów są coraz bardziej wojownicze. Coraz więcej, i coraz bardziej brutalnych demonstracji w mieście - i chodzi nie tylko o wyższe zarobki czy zamknięcie Ubera, ale też o przykręcenie śruby "tym innym". Białym, gejom, Holendrom, kobietom... Tylko pewnie Japończykom się upiecze, bo łatwo ich na kasę naciągnąć. Ech, długo by można o tym jak spirala się tu nakręca.
W sytuacji, gdzie przemysł upada (mimo oficjalnych pozytywnych statystyk), gdzie miesięcznie 100.000 ludzi traci pracę - też nic dziwnego, że frustracja musi się gdzieś wyładować. A biali są jakże wdzięcznym, z daleka widocznym celem.

To już moje ostatnie dni tutaj, nie ma sensu ryzykować. Zdjęć z Dżakarty więcej nie będzie. Te poniżej, są z jednego popołudnia - szczęśliwie zakończonego powrotem do domu w jednym kawałku.
Aż chciałoby się rzec: bo moja ulica jest w sercu miasta...

1.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016MAR1.jpg)

2. Jeden z nielicznych sposobów aktywnego spędzania wolnego czasu.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016MAR13.jpg)

3.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016MAR2.jpg)

4. A tuż obok jest szwalnia. W tej pracują sami mężczyźni.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016MAR3.jpg)

5. W czasie ostatniej powodzi, woda doszła aż dotąd.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016MAR4.jpg)

6.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016MAR5.jpg)

7.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016MAR6.jpg)

8. Jak to w muzułmańskich krajach, psy są rzadkością. Preferuje się koty.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016MAR8.jpg)

9. Ssij, skarbie, życie to gówno, musisz to wiedzieć od samego pocżątku.
(W oryginale to Robin Williams o Francuzach, ale jakoś tak... pasuje).

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016MAR10.jpg)

10. Oczywiście starsi też palą.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016MAR12.jpg)

11

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016MAR11.jpg)

amirez
25-03-2016, 14:33
Świetne zdjęcia. Równie dobry wstęp. Z pewnością ciekawa, choć ciut ryzykowna wyprawa. Większość fotek przygnębiająca i dołująca. Najlepszy "kot" na 8 ;)

Jai pur
25-03-2016, 23:26
Darku, świetne zdjęcia, a piszesz równie dobrze, jak fotografujesz.

poste
26-03-2016, 11:51
Indonezja to nadal kraj, gdzie można wypocząć, ponurkować, czy zobaczyć z bliska jak się siarkę z wulkanu wydobywa.

Gdyby wstęp skończył się na tym zdaniu, podpisałbym się dwoma rękami. Dalej wyczuwam jakąś delikatną frustrację i patrzenie przez pryzmat własnych doświadczeń, jako turysta i obserwator tego ogromnego i różnorodnego kraju z wieloma rzeczami dalej bym się nie zgodził. Zwłaszcza z tym dramatycznym "powrotem w jednym kawałku". Moje doświadczenia zupełnie przeczą takiej ocenie, ale podkreślam, to doświadczenia turysty.


Z pewnością ciekawa, choć ciut ryzykowna wyprawa.

Według moich doświadczeń taki spacer nie jest w najmniejszym stopniu bardziej ryzykowny niż po Berlinie, Rzymie czy Warszawie, a ludzie o lata świetlne bardziej skłonni do pozowania czy zwykłego wyrażenia zgody na zdjęcie. Oczywiście nie zapominając, że Jakarta to duże miasto z wszelkimi tego konsekwencjami.

ycp
27-03-2016, 06:08
Amirez, Maciek, dzięki za dobre słowo. Z tym pisaniem to bez przesady, topornie i nieskładnie mi to idzie, brak obycia z polskim językiem jest coraz bardziej widoczny.

Poste, ja również piszę przez pryzmat moich doświadczeń. Od pięciu lat pracuję i mieszkam w Indonezji, od roku razem z rodziną. I odliczam dni do wyjazdu. I nic, ale to nic nie przekona mnie do pozostania choćby dzień dłużej niż to konieczne. I będę się starał zmienić robotę na taką, która będzie mnie trzymała daleko stąd.
Są ludzie, którzy nie wyobrażają sobie życia gdzie indziej. Znajomym Polakom wczoraj urodziło się piąte dziecko. Inni założyli rodziny, prowadzą jakieś interesy. Można. Jeszcze.
W swoim opisie - krótkim, stąd również niepełnym - chciałem pokazać jedno: Indonezja się zmienia, i nie jest to zmiana na lepsze. Następuje ona na moich oczach, i z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej.
Im dalej od dużych miast, tym bezpieczniej, i tym łatwiej choćby robić zdjęcia. Na prowincji, 5 lat temu czy teraz, wygląda tak samo. Może więcej flag partyjnych wywieszają kiedy zbliżają się wybory.

Czyżby spacer po Berlinie, Paryżu czy Brukseli był tak samo bezpieczny rok temu, jak i dzisiaj? Na deptakach - zapewne, chociaż... W tych mniej turystycznych dzielnicach?? Hmmm. I właśnie tak samo jest tutaj.
A sytuacja do której się odniosłem, to nie było wrażenie - to było realne zagrożenie, i gdyby nie znajomy tubylec, jestem przekonany że pisanie tego posta dzisiaj byłoby niemożliwe.

Nie wiem też jak rozwinie się tutaj sytuacja, i nie do końca wiem czy powinienem, ale:
dzisiaj w okolicach lotniska w Dżakarcie znaleziono ciało białego człowieka. Mają przeprowadzić autopsję w szpitalu. Przy ciele znaleziono paszport, na nazwisko Michał Jarosław Gorlikowski (ur. 1986). Polska ambasada jest już poinformowana. Nie ma oczywiście pewności czy paszport do tej osoby należał.
Nie wiem, może ktoś nazwisko czy osobę kojarzy...

cz4rnuch
27-03-2016, 16:17
Przedwczoraj w Kuala uciąłem sobie krótką pogawędkę z przemiłą indonezyjską rodzinką która gorąco mnie zapraszała do siebie na wyspy. Na pytanie o nastroje w stolicy głowa rodziny rzuciła jedynie tajemnicze "sytucja jest dynamiczna".

stock
29-03-2016, 13:30
zdjęcia juz się przez fejsa przewinęły i zdaje się większośc widziałem. Tu jedynie mogę dodac że są bardzo fajne - choc po zapowiedziach to juz chyba następne wrzutki pojawią się w kolorze.. :)
Co do tekstu bo to mnie bardziej zaintrygowało - nieciekawie to wygląda. Podejrzewam, ze wkrótce Dżakarta dla białych może stać się jedynie miejscem do którego z Europy doleca i odleca na wyspy.. Niedobrze - bo miałem ja w planach...

ycp
01-05-2016, 08:30
No i tak. Zarzekałem się, że już nie, a tu wczoraj przyszło z buta uderzyć do sąsiadów. Że aparat jak zwykle był pod ręką...

1.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016APR6.jpg)

2.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016APR5.jpg)

3.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016APR4.jpg)

4.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016APR9.jpg)

5. A że to pora sucha, to oczywiście zaczęło żabami rzucać.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016APR10.jpg)

6.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016APR11.jpg)

7.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://darekmeyer.com/PICTURES/2016APR13.jpg)

matbe
01-05-2016, 09:30
Też miałem radoche gdy po ulewie na osiedlu stała gdzieś woda. A dwa różne światy.

ycp
01-05-2016, 11:32
No, dawne czasy. Działo się. Spływ zapałek, budowanie tam... Jedną kałużę na ulicy mieliśmy tak dużą i tak długo, że przynieśliśmy do niej jazgarze z Wisły. Po kilku dniach próbowaliśmy je na wędkę łowić. Ech, to se ne vrati.