spiritus
16-03-2016, 16:12
Cześć,
Koleżance "padł" pendrive. Windows go nie widzi, wirtualny linux też nie. Dioda w pendrivie świeci. Virtual box go widzi (chodzi o philipsa, USB flash memory to zdrowy pendrive):
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/03/penjpg_swwnppx-1.jpg
źródło (http://s5.ifotos.pl/img/penjpg_swwnppx.jpg)
Gdy uruchomię maszynę to linux nie widzi ani jednego z pendrivów. Gdy odepnę philipsa to tamtego widiz normalnie.
Komenda lsusb "wyrzuca":
Bus 001 Device 002: ID 80ee:0021 VirtualBox USB Tablet
Bus 001 Device 001: ID 1d6b:0001 Linux Foundation 1.1 root hub
Ktoś ma jakieś pomysły na odratowanie sprzętu czy lepiej już zadzwonić po grabarza?
Koleżance "padł" pendrive. Windows go nie widzi, wirtualny linux też nie. Dioda w pendrivie świeci. Virtual box go widzi (chodzi o philipsa, USB flash memory to zdrowy pendrive):
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/03/penjpg_swwnppx-1.jpg
źródło (http://s5.ifotos.pl/img/penjpg_swwnppx.jpg)
Gdy uruchomię maszynę to linux nie widzi ani jednego z pendrivów. Gdy odepnę philipsa to tamtego widiz normalnie.
Komenda lsusb "wyrzuca":
Bus 001 Device 002: ID 80ee:0021 VirtualBox USB Tablet
Bus 001 Device 001: ID 1d6b:0001 Linux Foundation 1.1 root hub
Ktoś ma jakieś pomysły na odratowanie sprzętu czy lepiej już zadzwonić po grabarza?