PDA

Zobacz pełną wersję : Dane osobowe - jak to jest?



adrian
16-02-2016, 16:41
Cześć,

całkiem niedawno dostałem pocztą tradycyjną list z ofertą firmy, której nie byłem nigdy klientem (biuro podróży). Zauważyłem, że osobą wysyłającą ten list jest pani, która kilka lat temu pracowała w innym biurze, w którym bookowaliśmy wakacje.

Jak to wygląda ze strony prawnej? Czy ta pani mogła sobie wziąć bazę klientów jednego biura i używać w innym?

Aeon88
16-02-2016, 18:12
Tylko jeśli jedno biuro sprzedało bazę drugiemu, a podając dane zaznaczyłeś jakiś kwadracik informujący że mogą to zrobić. Ale fakt że to ta sama kobieta to zbyt duży zbieg okoliczności. Słyszałem o identycznej sytuacji ale w przychodni, lekarka która przechodziła do innej przychodni wzięła sobie dane do ludzi z bazy bez pytania i smsowała żeby szli za nią do nowego miejsca. Miała przesrane.

PS. To się raczej do działu poradnictwo niefotograficzne nadaje a nie tu. :)

adrian
16-02-2016, 20:51
No tak, dział zły, proszę moda o przeniesienie :-)

Natomiast odnośnie całej sytuacji - ja mam świadomość, że ta pani wzięła sobie bazę ze sobą. Pytanie natomiast brzmi - czy jest jakiś paragraf, na podstawie którego, ona może sobie moje dane wziąć ze sobą do nowej firmy bez pytania mnie o to?

madebyzosiek
16-02-2016, 21:48
No tak, dział zły, proszę moda o przeniesienie :-)

Natomiast odnośnie całej sytuacji - ja mam świadomość, że ta pani wzięła sobie bazę ze sobą. Pytanie natomiast brzmi - czy jest jakiś paragraf, na podstawie którego, ona może sobie moje dane wziąć ze sobą do nowej firmy bez pytania mnie o to?
Ale Ty się na to zgodziłeś, bo podpisując umowę na pewno wyraziłeś zgodę na przetwarzanie danych osobowych, więc sobie je pani przetworzyła :-)

adrian
16-02-2016, 22:05
Ale Ty się na to zgodziłeś, bo podpisując umowę na pewno wyraziłeś zgodę na przetwarzanie danych osobowych, więc sobie je pani przetworzyła :-)

Czyli jeżeli ktoś kiedykolwiek dostał moje dane, to może sobie je zabierać ze sobą do różnych firm i tam ich używać jak mu się podoba? Nie sądzę...

madebyzosiek
16-02-2016, 22:34
Ale biuro podróży mogło sprzedać bazę z między innymi Twoim danymi i stąd występują w innym biurze... No ciężko to określić, ale nie wydaje mi się to jakoś szczególnie dziwne ;-)

grunia99
17-02-2016, 01:28
Zgodnie z literą prawa pani jako osoba fizyczna nie ma prawa. Jako podmiot, ma prawo jeżeli w trakcie wypełniania wniosku w biurze zaznaczyłeś zgodę na udostępnienie danych do celów marketingowych podmiotom powiązanym itp.
Zgoda taka daje prawo firmie do przekazania twoich danych innej firmie - powiązanej np. przez umowę o udostępnianiu :) danych i świadczeniu usług wzajemnych.
Zgodnie z prawem masz możliwość wystąpienia do tego drugiego biura z wezwaniem do zaprzestania przetwarzania i możesz wycofać zgody i wystąpić o usunięcie danych.
W przypadku biura, z którym zawarłeś umowę możesz wezwać do zaprzestania przetwarzania, nie masz jednak możliwości wystąpienia o zatarcie danych przez okres w którym biuro musi przechowywać twoje dane do celów podatkowych.

sokrates
17-02-2016, 13:56
Dobra sprawa dla inspektora GIODO.
Myślę że jakby ta Pani wiedziała że GIODO za takie i podobne bez zmiłuj się karze do 200 tys zł - w 1 postępowaniu, opamiętałam by się i jeśli ta baza klientów przykleiła jej się do pendrive to szybciutko odniosła by go na zniszczenie do mordoru ;-)

adrian
17-02-2016, 14:32
Jestem w trakcie korespondencji z tą panią i z naszej wymiany informacji wynika, że faktycznie sobie moje dane wzięła z poprzedniego miejsca pracy.

Dzięki za konkretne informacje, teraz się zastanawiam jak tą sprawę dalej pociągnąć :-)

sokrates
17-02-2016, 15:51
A jednak.

freefly
17-02-2016, 16:45
To głupia kobieta, jak mawiał Rene z Allo Allo. A mogła powiedzieć, że zapamiętał, bo ma dobrą pamięć.

KELT
17-02-2016, 17:11
Takie zachowania to raczej norma. Jakbym poszedl robic do konkurencji tez bym sobie wziol baze kontaktow.
Mozesz albo drzec koty i gonic sie po sądach albo zwyczajnie poprosic o kasacje danych ( u tej pani ) i poprosic o zaprzestanie kontaktowania, przekazywania danych dalej. Nie wiem jak sie z nia kontaktujesz ale najlepiej zrobic to na twardym nosniku ( np email ) aby byl ślad po tej akcji. A dopiero jakby Twoje dane zaczely wyplywac na lewo i prawo to wtedy powalczyc o oddszkodowanie czy cos :-) tak przynajmniej ja bym to rozwiazal

sokrates
17-02-2016, 20:03
Jest drugie dno takiego zachowania - ta Pani nie wzięła danych tylko jednego kolegi. Ona wzięła całą bazę - z tysiącami a może dziesiątkami tys. danych klientów firmy X. Teraz przeniosła te dane do firmy Y. Czy ktoś potrafi policzyć realne czy choćby potencjalne straty firmy X? Że już nie wspomnę że GIODO może z całą surowością ukarać obie firmy. X za niedopełnienie wymogów ustawy o ochronie danych osobowych, Y to samo - w końcu weszła w posiadanie tych danych bez zgody i wiedzy samych zainteresowanych.

glisek
18-02-2016, 00:15
suma summarum po głowie dostanie Pani, która bezprawnie zawłaszczyła dane osobowe, by w nowej pracy zabłyszczeć zwiększonym obrotem.
Nie wiem co bym zrobił. Jestem na punkcie udostępniania danych osobowych dość czuły i ich nie udostępniam bez potrzeby i pewnie bym się dość mocno zdenerwował. Z drugiej strony prawnie przeprowadzona akcja ujawnienia tego procederu zniszczyłaby życie tej Pani. Pytanie czy warto jej życie popsuć na amen.
Nie bronię jej, zastanawiam się co bym zrobił. Ciężki temat. Raczej dla filozofów a długo potem prawników.

adrian
18-02-2016, 09:03
suma summarum po głowie dostanie Pani, która bezprawnie zawłaszczyła dane osobowe, by w nowej pracy zabłyszczeć zwiększonym obrotem.
Nie wiem co bym zrobił. Jestem na punkcie udostępniania danych osobowych dość czuły i ich nie udostępniam bez potrzeby i pewnie bym się dość mocno zdenerwował. Z drugiej strony prawnie przeprowadzona akcja ujawnienia tego procederu zniszczyłaby życie tej Pani. Pytanie czy warto jej życie popsuć na amen.
Nie bronię jej, zastanawiam się co bym zrobił. Ciężki temat. Raczej dla filozofów a długo potem prawników.

No więc właśnie. Sprawa wielowymiarowa. Co nie zmienia faktu, że bardzo mnie irytują takie akcje...

jurkarol
18-02-2016, 09:11
pani nie miała prawa zabrac bazy ani wysylac Ci listu z ofertą

freefly
18-02-2016, 12:20
No więc właśnie. Sprawa wielowymiarowa. Co nie zmienia faktu, że bardzo mnie irytują takie akcje...

Gdybym chciał irytować się takim akcjami, to musiałbym przestać korzystać z czegokolwiek. Dane osobowe zostawiam w wielu miejscach zdając sobie sprawę, że w zasadzie straciłem nad nimi kontrolę (mnóstwo marketingowej korespondencji w skrzynce adresowanej bezpośrednio do mnie). I co? Mam teraz swój czas tracić na szukanie kto, kiedy i jak naruszył prawo. Jak nie taka pani, to dziesiątki innych osób robią to i będą robić.
Tak długo jak nie ma nie ponoszę z tego tytułu wymiernych szkód, nie mam zamiaru w to wnikać, a tym bardziej roztrząsać to na forach.
Pamiętaj, że na każdego można znaleźć haka, zgodnie z powiedzeniem daj człowieka, a paragraf się znajdzie.
Naprawdę trzeba się głęboko zastanowić, kiedy w i jakich sytuacjach bawić się w ORMO.
Pogadaj z panią i niech w związku zaistniałą sytuacją, pamięta o Tobie, gdy będzie miła jakąś fajną ofertę z rabatem.

adrian
18-02-2016, 12:29
Gdybym chciał irytować się takim akcjami, to musiałbym przestać korzystać z czegokolwiek. Dane osobowe zostawiam w wielu miejscach zdając sobie sprawę, że w zasadzie straciłem nad nimi kontrolę (mnóstwo marketingowej korespondencji w skrzynce adresowanej bezpośrednio do mnie). I co? Mam teraz swój czas tracić na szukanie kto, kiedy i jak naruszył prawo. Jak nie taka pani, to dziesiątki innych osób robią to i będą robić.
Tak długo jak nie ma nie ponoszę z tego tytułu wymiernych szkód, nie mam zamiaru w to wnikać, a tym bardziej roztrząsać to na forach.
Pamiętaj, że na każdego można znaleźć haka, zgodnie z powiedzeniem daj człowieka, a paragraf się znajdzie.
Naprawdę trzeba się głęboko zastanowić, kiedy w i jakich sytuacjach bawić się w ORMO.

To co ty robisz, to twoja sprawa. Nie chcesz wnikać, nie wnikaj. Tylko nie zaśmiecaj wątku.

zgera
18-02-2016, 12:43
Gdybym chciał irytować się takim akcjami, to musiałbym przestać korzystać z czegokolwiek. Dane osobowe zostawiam w wielu miejscach zdając sobie sprawę, że w zasadzie straciłem nad nimi kontrolę (mnóstwo marketingowej korespondencji w skrzynce adresowanej bezpośrednio do mnie). I co? Mam teraz swój czas tracić na szukanie kto, kiedy i jak naruszył prawo. Jak nie taka pani, to dziesiątki innych osób robią to i będą robić.
Tak długo jak nie ma nie ponoszę z tego tytułu wymiernych szkód, nie mam zamiaru w to wnikać, a tym bardziej roztrząsać to na forach.
Pamiętaj, że na każdego można znaleźć haka, zgodnie z powiedzeniem daj człowieka, a paragraf się znajdzie.
Naprawdę trzeba się głęboko zastanowić, kiedy w i jakich sytuacjach bawić się w ORMO.
Pogadaj z panią i niech w związku zaistniałą sytuacją, pamięta o Tobie, gdy będzie miła jakąś fajną ofertę z rabatem.

Kolega ma rację, w dzisiejszym świecie nawet najbardziej tajne dane wyciekają, a przeciętny Kowalski nawet nie wie gdzie i kiedy.
Nie ustrzeżemy się tego, nie ważne czy firmy robią to legalnie czy nielegalne, taka technika, takie czasy.
Chcesz się ustrzec takich sytuacji to nie podawaj swoich danych nikomu, ale to chyba dzisiaj niemożliwe.

adrian
18-02-2016, 12:50
Szczerze mówiąc nie rozumiem takiego podejścia do sprawy.

Jeżeli gdzieś trzeba podać dane to muszą one być należycie chronione. I to nie ważne, czy jest to adres, telefon, przebyte choroby, wyznanie, pochodzenie etniczne itd. Każdy ma prawo do prywatności.

Widzę, że robi się niezły OT i pewnie będzie wojna ;-)

freefly
18-02-2016, 14:01
Szczerze mówiąc nie rozumiem takiego podejścia do sprawy.

Jeżeli gdzieś trzeba podać dane to muszą one być należycie chronione. I to nie ważne, czy jest to adres, telefon, przebyte choroby, wyznanie, pochodzenie etniczne itd. Każdy ma prawo do prywatności.

Widzę, że robi się niezły OT i pewnie będzie wojna ;-)

Jeśli jesteś przykładem praworządności pod każdym względem, to walcz.

adrian
18-02-2016, 14:21
Jeśli jesteś przykładem praworządności pod każdym względem, to walcz.

A jeżeli nie jestem pod każdym? Co to ma do rzeczy?

matbe
18-02-2016, 18:29
Że czas się obudzić.

adrian
18-02-2016, 20:21
Że czas się obudzić.

A kto śpi?

Kurtz
18-02-2016, 22:28
Takie podejście do sprawy powoduję, że firmy w Polsce w dupie mają ochronę danych osobowych i wyniesienie / wykradzenie ich jest banalnie proste, a przypadkowe udostępnienie na porządku dziennym.

jurkarol
18-02-2016, 23:03
pewien sklep operatora komórkowego - autoryzowany ale franczyza - wysłał pewnie setki smsów do klientów z ofertą tego sklepu. nie jako operator. trafiło na mnie, ja nie wyraziłem zgody na otrzymywanie informacji handlowych. sklep mial legalnie dostep do bazy nrów ale nie sprawdził zgód.
gdy zadzwoniłem to oczywiście mówili ze to automatycznie i ze mogą usunac z listy moj nr. ale poskarżyłem sie do operatora ze łamie umowe...
jako zadośćuczynienie dostałem jakies dodatki gratis do abo a ten sklep zostal pozbawiony premii.
więc mozna się nie dac robic w kosz na smieci.