Zobacz pełną wersję : Czy warto zmienić PC na MacBooka Pro do obróbki zdjęć?
Witam
Czy warto zmieniać PC na komputer Apple, a konkretnie Macbook Pro Retina.
Komputer ma służyć do pracy z obrazem cyfrowym, obróbka foto, montaż video.
Z całej oferty Maców zdecydowałem się na laptop Macbook Pro Retina 13"
Ma to być Laptop, który będzie współpracował z zewnętrznym Monitorem np. Eizo.
Więc 13 cali przyda się np. do zabierania go na prezentacje lub sesje.
Obecnie mam Laptopa z 2011r o następującej specyfikacji:
Sony Vaio 16.4" VPCF22L1 / Matryca antyrefleksyjna IPC (nie męczy w ogóle oczu)
i5 2core 2,3ghz (up to 2,9ghz) 3MB cache / 4gb-ram ddr3 (up to 8gb) / 512gb / 3xUSB (w tym 2xUSB3) /
GeForce GT540M 1gb / Combo Blu-ray
Czy jest sens zemianić go na Macbooka Pro Retina?
Specyfikacja: i5 2core 2,9ghz (up to 3.1ghz) / 512gb / 8gb-ram
Martwi mnie ten wyświetlacz Retina, który jest odblaskowy?
No i nie ma wbudowanego żadnego napędu optycznego. Są osobne za 3 stówki.
Skąd zatem pomysł, żeby coś zmieniać i sporo dopłacać.
Chodzi głównie o zarządzanie kolorem.
Artykuł, w którym autor pisze że Windows źle lub wcale nie zarządza kolorem.
- Streszczenie:
---
Zarówno system operacyjny, jak i programy mogą zarządzać barwą, ale nie muszą. Właściciele Maców są tutaj na nieporównywalnie lepszej pozycji. System OS X w pełni zarządza kolorem i użytkownik nie musi się niczym przejmować. Natomiast na Windows jest dramat.
Co prawda Windows od wersji 7 udaje, że zarządza kolorem, ale robi to kiedy mu się chce, jak mu się chce i w sposób upośledzony. Generalnie trzeba przyjąć, że zarządzanie barwą tam nie istnieje.
Każda fotografia ma przypisany profil ICC (a jeśli nie ma w pliku publikowanym w Internecie, to znaczy, że fotograf skopał sprawę i powinien go przypisać).
Profil zawarty w zdjęciach informuje oprogramowanie o tym, w jakiej przestrzeni barwnej dany plik ma być wyświetlony (np. w sRGB). Jeśli profilu nie będzie, to zdjęcie może zostać „rozciągnięte” do pełnego gamutu monitora. Zostanie wtedy wyświetlone bardziej nasycone. Zobaczymy barwy, których w zdjęciu nie ma i być ich nie powinno. Tak będzie sie działo w systemie i programach które nie zarządzają barwą.
Ale Photoshop jako soft, który zarządza barwą, wyświetli zawsze poprawnie. Ale...
Mając kilka monitorów (a przy zdjęciach dwa ekrany to w wielu przypadkach niemal konieczność), każdy kalibrujemy z osobna – logiczne. Problem w tym, że Windows nie potrafi zmieniać profili w locie i jeśli otworzę Photoshopa na monitorze pierwszym, to po przeciągnięciu go na drugi kolory ciągle będą wyświetlane według profilu z poprzedniego monitora. Sytuacja abstrakcyjna dla użytkownika OS X, na którym nie ma z tym najmniejszych problemów. Na Windowsie tylko na jednym ekranie Photoshop pokaże prawidłowe barwy.
System Windows ten nie potrafi również załadować wszystkich ustawień, więc niezbędny jest jakiś program, który skoryguje np. niepoprawną gammę. To rozwiąże aplikacja do kalibracji.
Problemy może też robić oprogramowanie dołączane do sterowników kart graficznych – trzeba się upewnić, że nie zmienia żadnych ustawień dotyczących wyświetlanego obrazu.
---
Ponoć z Windownsem da się żyć, ale trzeba więcej kombinować, żeby mieć wierne odwzorowanie kolorów.
Mam Kalibrator X-Rite Color Munki Display.
Mam też Colorchecker Passport, żeby mieć wierne kolory.
Może to wystarczy, żeby zostać przy PC.
A jaka jest wasza opinia?
Zabawne jest to , że na klęczkach podchodzisz do wszelkich durnych komunałów o wyższości OSX vs. Win powtarzanych przez fanbojów, a ich wartość jest tak cienka jak oko węża.
A jednocześnie masz wątpliwości co do autentycznego (prawie fundamentalnego) atutu bieżących MBP jakim jest właśnie Retina
Do watku o Applu przeniesc. Ilez razy przerabialismy to samo.
Nie warto. Tzn bardzo warto mieć mb retinę do pracy w terenie, ciężko o lepszy ekran w laptopie. Ale przy obróbce filmów 2 jaja i5 i 8GB ramu mogą nie wystarczeć, szczególnie jak będziesz chciał coś pokolorować i nakładać warstwy z efektami na materiał. W cenie nowego rMBP 13 kupisz używany rMBP 15" z czterojajowym i7, 16GB ramu i dedykowaną grafiką. Iris niby sobie radzi w MPE (adobe) ale wątpię żeby był tak wydajny jak dedykowana grafika z GB własnej pamięci.
Także jako głowny komp rmbp 13 może cię zawieść.
Cóż nie siedzę w tym, więc trudno mi odróżnić fanbojowe spekulacje od rzeczowych argumentów. A wątpliwości co do Retiny biorą się tylko z tego, że porównuję ją do mojego wyświetlacza Vaio Display Plus, z którego jestem zadowolony.
Jeśli chodzi o wydajność przy edycji video, to ten mój laptop z materiałem hd daje radę, choć płynnego podglądu przy założonych filtrach nie ma. A przy kodekach typu ProRes to nawet czystego video nie odtwarza płynnie (Ale ProRes to inna bajka)
Używany jednak nie wchodzi w grę.
ThomasVoland
16-02-2016, 17:50
(...) powtarzanych przez fanbojów, a ich wartość jest tak cienka jak oko węża.
Czyli wg. ciebie przewaga w zarządzaniu barwą OS X względem Win nie istnieje i jest to wymysł fanboyów?
Chcesz popelnic komputerowe seppuku przesiadajac sie na 13" rMBP z zeszlego czy tego roku? Nawet i7 w tym modelu jest z serii U (czytaj Ultra-niskonapiecowo-wolne), 2 jaja, 4 watki. Chcesz jablecznk? Kup 15".
- - - - kolejny post - - - - - -
Czyli wg. ciebie przewaga w zarządzaniu barwą OS X względem Win nie istnieje i jest to wymysł fanboyów?
Nie istnieje, bo firmy trzecie maja soft to Win7/10 i 3 kliknieciami robisz to co OS X robi z definicji :D
A dodam jeszcze tylko, że ten mój Vaio nigdy, ale to nigdy się nie zawiesił, i żaden program się nie wywalił, a pracuję na nim intensywnie z PS i Premiere. System to Win 7.
Natomiast pamiętam (ale to było dawno bo w 2004) stacjonarne Maki wywalały się często i traciło się cały niezapisany projekt, jak pracowałem w Agencji.
ThomasVoland
16-02-2016, 17:57
Nie istnieje, bo firmy trzecie maja soft to Win7/10 i 3 kliknieciami robisz to co OS X robi z definicji :D
Może masz rację, ale dopytam. Jaki soft da 3 kliknięciami np. Photoshopowi uruchomionemu jednocześnie na dwóch ekranach poprawne kolory na obydwu (np. na jednym monitorze obszar roboczy, a na drugim nawigator albo kopia okna)? Czy ten sam program da to w Lightroomie i każdym innym programie? A może jednak taki soft nie istnieje. Do przeciągania aplikacji między monitorami, przejaskrawionego interfejsu na szerokogamutowcach itd. dojdę później :).
Może masz rację, ale dopytam. Jaki soft da 3 kliknięciami np. Photoshopowi uruchomionemu jednocześnie na dwóch ekranach poprawne kolory na obydwu (np. na jednym monitorze obszar roboczy, a na drugim nawigator albo kopia okna)? Czy ten sam program da to w Lightroomie i każdym innym programie? A może jednak taki soft nie istnieje. Do przeciągania aplikacji między monitorami, przejaskrawionego interfejsu na szerokogamutowcach itd. dojdę później :).
Dokładnie o to chciałem zapytać.
ThomasVoland
16-02-2016, 18:13
@Brassai - te zalety OS X są najważniejsze dla osób pracujących jednocześnie na 2 lub więcej monitorach, szczególnie jeśli są szerokogamutowe, a najlepiej UHD/4k (bo wtedy dochodzi jeszcze kwestia działającego wszędzie skalowania, o czym na Windowsie można zapomnieć, bo tam to zależy od aplikacji). No i wielką zaletą samego laptopa jest oczywiście jego wyświetlacz. Kupowanie wersji z 8GB to pomyłka (można przed kupnem rozszerzyć do 16), a do filmów 2 rdzenie to mało, do PS wystarczy.
Ale wg. tego co przeczytałem w tym temacie wynika, że jestem fanboyem apple, więc nie wiem czy jest sens żebyś słuchał mojej rady :). No i napisałem artykuł, którego fragment cytowałeś, więc moje zdanie już znałeś.
Nie mnie pytaj a tych specow od spartolonego CMS w Win, przykladowe 3 kliki: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=269258&page=2&p=3657067&viewfull=1#post3657067
ThomasVoland
16-02-2016, 18:19
Nie mnie pytaj a tych specow od spartolonego CMS w Win, przykladowe 3 kliki: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=269258&page=2&p=3657067&viewfull=1#post3657067
Ja nigdzie nie pytałem co zrobić kiedy Windows pomyli profile (użytkownikowi OS X nawet do głowy nie przyjdzie, że takie rzeczy mogą się dziać). Pytanie było jakie oprogramowanie sprawi, że Photoshop czy inny Lightroom uruchomiony na kilku ekranach będzie wyświetlał na każdym ekranie kolory poprawnie.
No i inna sprawa, że przywrócenie profilu nie sprawi że np. podgląd Windowsa nagle zacznie zarządzać barwą, albo że interfejs będzie w srgb niezależnie od gamutu monitora, także zupełnie nie wiem co ten link miał do tematu.
Skinny500 napisał: "No i napisałem artykuł, którego fragment cytowałeś, więc moje zdanie już znałeś."
O witam autora. Pisałem do ciebie maila ze strony bloga, ale nie było odpowiedzi. A nurtuje mnie ten temat, bo właśnie planuję także kupić zewnętrzny monitor, czyli pracować na laptopie i 24 calowym Eizo, np. CX241. Tylko, że MBP15, to wszystko za dużo wychodzi. Ale chyba napisałeś gdzieś, że jak się ma takiego Eizo, to problem zarządzania barwą już nie dotyczy tak bardzo.
Taka byla odpowiedz fanbojow Windowsa na zarzut, ze nie maja CMS z prawdziwego zdarzenia a ten co maja, to nic nie potrafi. Za wszelka cene probowali udowodnic, ze da pracowac sie komfortowo bez zadnej wiedzy tajemnej. Sam uzywam japcoka i wiem jak dziala CMS na dwoch monitorach. Mam tez lapka z Win7 i przenoszenie czegokolwiek miedzy oknami to prosta droga do palpitacji serca i oczoplasu.
Doczytaj moj post ;) i usmieszki. Nie pisze, ze Windows jest be, ale ma wade wrodzona od niepamietnych czasow i MS nie robi nic w tym kierunku. Kurtz, GonzoG napisali, ze widac iz malo monitorow jest kalibrowanych i dlatego MS nie pracuje nad CMS z prawdziwego zdarzenia.
ThomasVoland
16-02-2016, 18:38
Skinny500 napisał: "No i napisałem artykuł, którego fragment cytowałeś, więc moje zdanie już znałeś."
O witam autora. Pisałem do ciebie maila ze strony bloga, ale nie było odpowiedzi. A nurtuje mnie ten temat, bo właśnie planuję także kupić zewnętrzny monitor, czyli pracować na laptopie i 24 calowym Eizo, np. CX241. Tylko, że MBP15, to wszystko za dużo wychodzi. Ale chyba napisałeś gdzieś, że jak się ma takiego Eizo, to problem zarządzania barwą już nie dotyczy tak bardzo.
Na pewno tak nie pisałem :). Był problem z formularzem kontaktowym na stronie, pisałem o nim na fanpage, ale tam mało kto zagląda i łatwo przeoczyć. Poza tym to było chyba jeszcze w styczniu. Później żadnego maila nie zostawiłem bez odpowiedzi więc chyba przepadł.
- - - - kolejny post - - - - - -
Taka byla odpowiedz fanbojow Windowsa na zarzut, ze nie maja CMS z prawdziwego zdarzenia a ten co maja, to nic nie potrafi. Za wszelka cene probowali udowodnic, ze da pracowac sie komfortowo bez zadnej wiedzy tajemnej. Sam uzywam japcoka i wiem jak dziala CMS na dwoch monitorach. Mam tez lapka z Win7 i przenoszenie czegokolwiek miedzy oknami to prosta droga do palpitacji serca i oczoplasu.
Doczytaj moj post ;) i usmieszki. Nie pisze, ze Windows jest be, ale ma wade wrodzona od niepamietnych czasow i MS nie robi nic w tym kierunku. Kurtz, GonzoG napisali, ze widac iz malo monitorow jest kalibrowanych i dlatego MS nie pracuje nad CMS z prawdziwego zdarzenia.
Wybacz, pomyliłem autorów. Myślałem że to było wytłumaczenie zooma o tym, że CM w OS X to wymysł fanboyów.
Czyli jednak, obaj panowie stwierdzacie, że do foto będzie lepszy osx, tylko radzicie bardziej wydajnego maca niż mbp13r ze względu na video.
- - - - kolejny post - - - - - -
To ja bym jeszcze dopytał, korzystając z okazji... (bo w wątku o kalibratorach jest ponad 100 stron), czy do monitora Eizo CX241-CN, wystarczy kalibrator X-Rite Color Munki Display - bo taki już mam.
Ja nigdzie nie pytałem co zrobić kiedy Windows pomyli profile (użytkownikowi OS X nawet do głowy nie przyjdzie, że takie rzeczy mogą się dziać).
moga moga :)
mbp 17 swego czasu zongloal profilami nagminnie :)
To ja bym jeszcze dopytał, korzystając z okazji... (bo w wątku o kalibratorach jest ponad 100 stron), czy do monitora Eizo CX241-CN, wystarczy kalibrator X-Rite Color Munki Display - bo taki już mam.
No przecież otrzymałeś odpowiedź w innym wątku od Tom01 ;)
"Nie. CMD nie jest obsługiwany przez oprogramowanie monitora. Minimum to X-Rite I1 Display Pro"
No przecież otrzymałeś odpowiedź w innym wątku od Tom01 ;)
"Nie. CMD nie jest obsługiwany przez oprogramowanie monitora. Minimum to X-Rite I1 Display Pro"
Tak, faktycznie, dzięki za pomoc.
Cała wyższość OSX na Windows w kwestii zarzadzania barwą w znacznej większości przypadków sprowadza się do "W OSX możesz przenosić okna między monitorami z różnymi profilami, w Windows nie ". Jeżeli nie zamierzasz podczas pracy z kolorem żonglować aplikacjami między monitorami, to to Cię nie dotyczy - trzeba po prostu uruchamiać aplikacje do obróbki na monitorze na którym się będzie obrabiało i tyle. Czy to jest warte wydawanie ciężkich tysięcy na maca? O tym musisz zdecydować sam.
Cała wyższość OSX na Windows w kwestii zarzadzania barwą w znacznej większości przypadków sprowadza się do "W OSX możesz przenosić okna między monitorami z różnymi profilami, w Windows nie ". Jeżeli nie zamierzasz podczas pracy z kolorem żonglować aplikacjami między monitorami, to to Cię nie dotyczy - trzeba po prostu uruchamiać aplikacje do obróbki na monitorze na którym się będzie obrabiało i tyle. Czy to jest warte wydawanie ciężkich tysięcy na maca? O tym musisz zdecydować sam.
Ech, nie bardzo to ogarniam, bo nie widziałem tego na żywo.
Generalnie planuję mieć tylko jeden monitor zewnętrzny np. Eizo, który będzie podpięty do laptopa. Z obrazem będę pracował na dużym monitorze, a palety narzędziowe będą na ekranie laptopie. Oczywiście efekty pracy pewnie pokazywałbym też czasem tylko na laptopie w sytuacjach poza domem/biurem. I w sumie tyle. Nie wiem, jak można inaczej i po co żonglować profilami czy aplikacjami miedzy ekranami.
W kwestii komputera stacjonarnego jest nad czym rozwarzać. W kwestii laptopa już niekoniecznie, bo używane retiny 15" z 4C i7 i szybkim ssd nie kosztują dużo więcej niż porządne laptopy do pracy z grafiką, jeśli w ogóle. Przy zestawie monitor + laptop raczej przenosił całego PSa na monitor laptopa nie będziesz z racji tego że eizo będziesz miał właśnie do obróbki. Jak już to uruchomisz PSa na eizo, odepniesz okno z samym zdjęciem od programu (żeby fruwało samo a nie było zadokowane) a sam program przeciągniesz na laptopa zostawiając okno z pogdlądem na eizo. Program przeciągnięty na laptopa nie będzie miał zbyt poprawnie wyświetlonych barw, ale tam masz raczej średniokolorowe ikonki z narzędziami, histogram, warstwy itp, które nie muszą być idealnie odzworowane, podgląd ze zdjęciem i z dobrymi kolorami zostanie na eizo, a dobre kolory będą bo psa odpalasz też na eizo więc do programu ładuje się jego profil.
Tak to widzę, jak się mylę to mnie poprawcie.
ThomasVoland
17-02-2016, 19:22
Nie prościej uruchomić Photoshopa na Eizo i palety odczepić, umieszczając je na drugim ekranie? Odpadają wtedy wszystkie problemy z ręcznym układaniem kilku okien ze zdjęciami, każdorazowym odczepianiem, program od razu uruchamia się z poprawnym rozłożeniem wszystkiego itd. Przynajmniej na macach mam tak od lat, ale na Windowsie chyba da się identycznie.
Aha, czyli wg mnie problem z zarządzaniem barwą w pc nie istnieje, ba takie drobne utrudnienia, które są do obejścia to jakaś faktycznie bzdura, która tylko w oczach fanboya Maca może urastać do mega przewagi.
Ostre słowa, pożyjemy zobaczymy.
foto4deg
18-02-2016, 01:04
Napiszę tak. Windowsy przerabiałem od 3.11 (jako młody chłopak) do windy 8. Komfort pracy w porównaniu do OSX żaden. Nie wiem, jak to obecnie wygląda z dziesiątką, ale nie mam zamiaru wracać do tego systemu. Od czau przesiadki 2 lata temu na OSX nareszcie mam spokojną głowę, a jedyne, czym się martwię to to, czy i5 w iMacu 5k jest wydajniejsze niż i7 w MBP z 2014 roku. Mimo, że sprzęt Apple kosztuje full kasy, to przyjemność z jego użytkowania jest warta każdego wydanego grosza. Szczególnie, gdy prowadzi się własną działalność i oczekuje bezproblemowej pracy. I to nie jest żaden fanatyzm, tylko zdrowe spojrzenie człowieka, który oczekuje komfortu i spokojnej głowy w trakcie obrabianie zdjęć czy video.
Brassi, chyba trochę omylnie mnie zrozumiałeś... Napisałem że przy laptopach nie ma się co rozwodzić, bo i tak ciężko o coś z równie dobrym ekranem jak rMBP w cenie rMBP. Więc tak czy siak jak kupujesz laptopa do foto to macbook będzie nie gorszy, a do pewnego pułapu cenowego i lepszy od zwykłego lapka z windą. Przy stacjonarkach można się rozwodzić bo tam nie ma retiny tylko te same bebechy co w składakach (no dobra, magicznie dobrane, wyprodukowane i poskładane), więc oprócz systemu OSX mac pro to taki sam komp jak dell czy hp a kosztuje więcej.
Co do pracowania na eizo i przenoszenia palety z narzędziami na ekran laptopa podpowiedzielibyśmy Ci jak to zrobić gdybyś jednak wybrał laptopa z windowsem a nie macbooka. Da się tak pracować, trzeba tylko pamiętać o pewnych sprawach. Nie znaczy to więc że problemy z CMS pod windą to mit, niektórym ten problem przeszkadza bardzo, inni sobie radzą i nie narzekają, ale problem nadal jest.
Przy stacjonarkach można się rozwodzić bo tam nie ma retiny tylko te same bebechy co w składakach (no dobra, magicznie dobrane, wyprodukowane i poskładane), więc oprócz systemu OSX mac pro to taki sam komp jak dell czy hp a kosztuje więcej.
A co z iMac 4K i 5K? Tam tez nie ma retiny? Pokaz mi Della, HP, Assusa lub cokolwiek innego All-in-One klasy iMaca i za te same lub miejsze pieniadze, o takiej samej mozliwosci rozbudowy konfiguracji przy zakupie i z porownywalnym ekranem. Nie ma i juz.
Chodziło mi o blaszaki, w sensie maki pro. iMak 5k retina nie był w ogóle tu wałkowany ani brany pod uwagę. Tylko kompy w okolicy ceny rMBP 13 wiec napomsknąłem o blaszakach które używane w tych pieniądzach można dostać i się kłucić co lepsze.
Pokaz mi Della podobnego do maca pro o podnych parametrach i tanszego. Serie stacji roboczych od Della czy HP kosztuja tez krocie a roznica miedzy maciem pro jest tylko w opcjach serwisu gwarancyjnego.
Jak nie pomacasz Maca w domu to będziesz pisał wszystko co Ci przyjdzie do Głowy !
Dla tego jak z Elektroniką zawsze POLECAM jak jest taka możliwość aby zobaczyć w domu !
Dla mnie od paru lat jest TYLKO MAC ale to jest moje zdanie i nie będę nikogo namawiał !
Mac jak pomacasz jest SUPER !!!!
E tam super, pecet jak pecet. Ino ladniejszy.
Biorąc pod uwagę używanego blaszaka za 6-7k (tyle co 13 rMBP) to dele wychodzą taniej
http://allegro.pl/64gb-8rdzeni-2-proce-mac-pro-4-1-2x-2-26ghz-newssd-i5979709326.html
http://allegro.pl/co-za-moc-dell-t5500-24x3-33ghz-72gb-ssd-250gb-i5975088501.html
W nowych blaszakach dopiero popielniczka namieszała dzięki thunderbolt 2 w standardzie oraz szybkiej pamięci pcie. Niestety ceny pamięci pcie zmalały i za niewielkie pieniądze można mieć ssd z szybkością 2GB/s, także nie jestem już taki pewien czy popielniczka dalej wychodzi taniej niż analogiczny dell.
Skonfiguruj nowego della przez ich strone o podbnej kofiguracji a zobaczysz. Na codzien mam do czynienia ze stacjami CAD od nich, ceny tez maja niemale.
No z tego co czytam to ten model to wcale nie jest gorszy od popielniczki :)
http://www.cortland.pl/apple-imac-retina-5k-27-4.0ghz-i7-8gb-1tb-fusion-drive-m390-2gb-nowy-model.html
Da się tak pracować, trzeba tylko pamiętać o pewnych sprawach. Nie znaczy to więc że problemy z CMS pod windą to mit, niektórym ten problem przeszkadza bardzo, inni sobie radzą i nie narzekają, ale problem nadal jest.
Mi taki problem nie przeszkadza, myślałem że to coś gorszego, że w ogóle nie da w wind na tym zapanować. Ale dla mnie te myk nie stanowi problemu, z mojego punktu siedzenia.
Oczywiście, doceniam całe bebechy w macbooku szczególnie 15" 2.5, szybkie dyski flash, ekran itp. Gdybym miał kasę to bym sobie taki sprawił do obróbki wideo. Ale puki co, zostaje na Vaio.
- - - - kolejny post - - - - - -
A propos popielniczki, taki komputer to już dekadencja, luksusowy przedmiot dla koneserów, fanaberia Apple żeby być naj, może nawet dzieło sztuki, ale nie stacja robocza dla ludzi pracy.
ThomasVoland
20-02-2016, 06:51
Mi taki problem nie przeszkadza, myślałem że to coś gorszego, że w ogóle nie da w wind na tym zapanować. Ale dla mnie te myk nie stanowi problemu, z mojego punktu siedzenia.
Jak się chce pracować wielomonitorowo na jednej aplikacji, np. Lightroom z miniaturami na jednym ekranie, pełnym zdjęciem na drugim, PS z wyświetlonym podglądem innego zdjęcia (albo tego samego) na drugim ekranie itd. to się nie da na Windowsie z dobrymi kolorami na obu monitorach. Jak kolory drugiego ekranu nie mają znaczenia, albo się nie używa programów na kilku monitorach, to się da, tyle że trzeba bardziej kontrolować środowisko pracy.
- - - - kolejny post - - - - - -
No z tego co czytam to ten model to wcale nie jest gorszy od popielniczki :)
http://www.cortland.pl/apple-imac-retina-5k-27-4.0ghz-i7-8gb-1tb-fusion-drive-m390-2gb-nowy-model.html
Tylko do zastosowań, które nie wykorzystują rdzeni z Maca Pro. W przypadku PS będzie ok, ale przy filmach już zupełnie inaczej. Zresztą to komputery do innych zastosowań. Trudno porównywać stację roboczą na Xeonach z rejestrowanym RAMem, do normalnych komponentów.
Trudno porównywać MacPro ze stacją roboczą...
Nie ulega wątpliwości że Mac Pro to stacja robocza, tylko taka dość specyficzna. Taki urok jego producenta. Nie każdy potrzebuje rozbudowywać komputer bardzo konkretnie pod swoje potrzeby, grono ludzi kupuje raz sprzęt o określonej specyfikacji, pracuje tak 2-3 lata, sprzedaje i kupuje nowy, itp itd. Np wyłącznie do obróbki zdjęć taki mac pro nie będzie mniej stacją roboczą od della czy hp. Wszystko co jest w kompie wystarcza do pracy. Jest dysk na zdjęcia, jest dużo ramu, mocne grafiki, dobre procki, wszystko zamknięte w małej ładnej obudowie. Dla mnie jednak przy montażu filmów niestety nie da się bezboleśnie z tego rozwiązania korzystać, musiałbym mieć stertę urządzeń dodatkowych z kablami na biurku, a tak to wszystko zamykam w midi towerze.
skinny500, przy filmach PP CC też nie wykorzysta wszystkich rdzeni. Wydajność nie wzrośnie w większości akcji. Linkowałem test wyżej. W ogóle do programów adobe, czy ps czy pp, najbardziej warto kupić proca do 6 rdzeni z jak najwyższym możliwym taktowaniem per rdzeń. Wydajniejszy będzie i7 5930k wykręcony do 4.0/rdzeń natywnie (bez turbo) od E5 z 18 jajami gdzie każde jajo będzie pracowało z taktowaniem 2.3GHz. Programy Adobe przyrost wydajności w większości przypadków i tak będą dostawać do pierwszych 6 jaj, potem żeby dołożyć i 10 kolejnych, to magia nie będzie działa się szybciej.
To wszysto zależy jak definiujesz stację roboczą. Można powiedzieć, że każdy komputer stacjonarny to stacja robocza - ja opieram się o definicję tego pojęcia jaka jest w moim środowisku branży IT. Mac Pro nie jest komputerem klasy workstation, to jest szybki komputer i tyle. Przede wszystkim, jest to zamknięta, jednoprocesorowa platforma z max 64GB RAM. Nie ma możliwości zakupienia gwarancji 5y NBD Onsite, ilość konfiguracji sprzętowych jest bardzo ograniczona, nie ma możliwości zainstalowania dodatkowych kart rozszerzeń PCIe, Nie ma możliwości dołozenia CPU, GPU, nie ma możliwości instalacji wewnętrznych dysków.
Z resztą to co napisałeś udowadnia, że to zwykły komputer a nie stacja robocza:
Nie każdy potrzebuje rozbudowywać komputer bardzo konkretnie pod swoje potrzeby, grono ludzi kupuje raz sprzęt o określonej specyfikacji, pracuje tak 2-3 lata, sprzedaje i kupuje nowy, itp itd. Np wyłącznie do obróbki zdjęć taki mac pro nie będzie mniej stacją roboczą od della czy hp. Wszystko co jest w kompie wystarcza do pracy. Jest dysk na zdjęcia, jest dużo ramu, mocne grafiki, dobre procki, wszystko zamknięte w małej ładnej obudowie. Dla mnie jednak przy montażu filmów niestety nie da się bezboleśnie z tego rozwiązania korzystać, musiałbym mieć stertę urządzeń dodatkowych z kablami na biurku, a tak to wszystko zamykam w midi towerze.
Trudno porównywać MacPro ze stacją roboczą...
Dlaczego trudno, myślę, ze Taki MAc Pro full wersja mają głownie zastosowanie w studiach montażowych w domach mediowych, typu platige image. Bo komu zwraca się inwestycja w komp za 45 tys?
- - - - kolejny post - - - - - -
Jak się chce pracować wielomonitorowo na jednej aplikacji, np. Lightroom z miniaturami na jednym ekranie, pełnym zdjęciem na drugim...
Ja w ogóle nie pracuje na Lightroomie, nawet nie uznaje tego programu jako pro.
Myslę że na nawet na 24" dam radę pracować z dwoma zdjęciami na jednym monitorze, a z paletami na...
(Ja wcale nie próbuję dowodzić że kupowanie maca to snobizm, pewnie kiedyś go kupię, żeby ułatwić sobie życie).
Dlaczego trudno, myślę, ze Taki MAc Pro full wersja mają głownie zastosowanie w studiach montażowych w domach mediowych, typu platige image. Bo komu zwraca się inwestycja w komp za 45 tys?
Co ma stacja robocza, a czego nie ma Mac Pro:
- Możliwość zastosowania 2 bądź więcej CPU
- Możliwość zastosowania dużych ilości RAM ( w tej chwili 256GB+ )
- Możliwość zamontowania wielu kart rozszerzeń PCIe ( Karty graficzne, Xeon Phi, karty sieciowe, etc ).
- Możliwość rozszerzenia gwarancji do 5y NBD Onsite
- Możliwość stopniowego rozszerzania i bardzo szerokiego konfigurowania platformy.
- Często sprzętowy kontroler RAID SAS/SATA
MacPro to zamknięte rozwiązanie, które trzeba skonfigurować w momencie zakupu, oferujące wydajność nie przystającą do jego ceny. MacPro to takie mini na sterydach. Komputery klasy Workstation mają zupełnie inne cechy niż MacPro i są kierowane do innych odbiorców. Mówię tutaj oczywiście o popielniczce. Starsze MacPro były komputerami klasy Workstation.
Trurutu dywagacje. Mamy w biurze nie jedna stacje graficzna od Della (tak klasyfikowane przez nich) a wiele z nich kosztuje tyle co ta pipielniczka a wcale lepsza nie jest. Uzywamy ich modelowania 3D. Korporacje maja dziwne podejscie do komputerow, wydaja krocie za pseudo-gwarancje a tak na dobra sprawe, komputery te sa nic nie warte po 3 latach. Przyklad? Mam sluzbowego laptopa (dellik), ktory w momencie zakupu kosztowal ok 1300 funtow. Obecnie uzywanego po 4 latach mozna wyhaczyc na aukcji za 100, a serio to za darmo go nie chce. Masa pieniedzy za tzw. spokoj, bo mamy gwarancje door-to-door i 24 czas reakcji. ALE nie mozemy z niej korzystac, poniewaz zanim sprzed zostanie oddany do Della, musi trafic do specow z IT aby wyjeli z niego szyfrowany dysk. Proces naprawy trwa 3-4 tygodni ALE mamy 4 lata supportu od Della.
Te wszystkie dodatki sa niezlym chwytem marketingowym. Obecnie mocne komputery domowe maja moce obliczeniowe, niegorsze niz niejedna stacja robocza.
- - - - kolejny post - - - - - -
Aha, no i wsparcie jest przez glowna siedzibe IT w ... Niemczech. Dell moze i zalatwia w jeden dzien, ale jako uzytkownik nie mam swojego komputera przez miesiac.
Co ma stacja robocza, a czego nie ma Mac Pro:
- Możliwość stopniowego rozszerzania i bardzo szerokiego konfigurowania platformy.
Tak już to widzę, stopniowe rozszerzanie, które prowadzi do zupełnie nowego kompa, przy takim postępie technologicznym.
gALL chcesz powiedzieć że gwarancja NBD nie jest NBD? Czyli oddając zwalony komp della na taką naprawę nie mam go miesiąc czy tam pół?
gALL chcesz powiedzieć że gwarancja NBD nie jest NBD? Czyli oddając zwalony komp della na taką naprawę nie mam go miesiąc czy tam pół?
Raczej chodzi o to, że jego firma ma idiotyczne polityki wewnętrzne jeżeli chodzi o serwis sprzętu, przez co dokłada do procesu naprawy tygodnie... Ale przecież bardziej się opłaca nie mieć lokalnego IT, tylko załatwiać wszystko przez oddział w Niemczech. Co to ma do stacji roboczych... Nie wiem.
Jeżeli chodzi o stacje robocze w korporacjach, to nie jest winą stacji roboczych, że korpo zachowują się tak a nie inaczej.
Gwarancja NBD Onsite zazwyczaj oznacza to, że następnego dnia roboczego mamy naprawiony sprzęt, bądź przychodzą kurierem części ( FRU )
Wspomniałeś laptopy - te starzeją się dużo szybciej niż stacje robocze i to zupełnie inna klasa sprzętu.
Te wszystkie dodatki sa niezlym chwytem marketingowym. Obecnie mocne komputery domowe maja moce obliczeniowe, niegorsze niz niejedna stacja robocza.
Wymiana sprzętu w ciągu 24h godzin jest bardzo ważna, jeżeli nie chcemy trzymać nadmiarowego sprzętu. Małe i średnie firmy bardzo cenią sobie dobre gwarancje, właśnie na stacje robocze, bo pozwala im to utrzymać ciągłość biznesu, bez dużych nakładów na zapasowy sprzęt.
Tak już to widzę, stopniowe rozszerzanie, które prowadzi do zupełnie nowego kompa, przy takim postępie technologicznym.
Zwiększenie RAM, dodanie kolejnego GPU, CPU bądź szybkiego SSD na PCIe. Stacji roboczych nie kupuje się na rok.
Tak, nie kupuje się na rok, a na 3-4 lata, bo sprzęt w leasingu, a potem nowy. Gwarancja skończona, nie rozszerza się starego a kupuje nowy - typowa korpo-polityka.
Nie debilne przepisy IT, a przepisy bezpieczeństwa danych. Wiele firm nie pozwala sobie na wynoszenie danych na dyskach albo odsyłanie ich do serwisu firm trzecich. We współczesnym świecie wartością nie jest sprzęt a dane i wartości intelektualne na dysku. Kiedy prowadziłem malą firmę oraz jako pracowałem doradcza IT (jakieś 10 lat temu), też sprzęt komputerowy do serwisu trafiał bez dysków twardych. Nie wierzę Kurtz, że wysyłasz do serwisu sprzęt z danymi finansowymi firmy czy produkcyjnymi albo wynikami testów czy poufnymi danymi klientów, jeśli tak ... no cóż.
gALL, Wtrącę się w offtop bo i z mojej działki trochę - przecież jak padnie ci jakiś sprzęt i korzystasz z nbd to nikt Ci w dysku nie grzebie tylko wymienia matrycę, płytę czy inne pierdu pierdu. Dysk musiałbyś oddać gdyby rzeczywiście to on padł,ale to tylko wtedy jak nie masz opcji keep hard drive co też właśnie powinno być standardem.
Tak długi okres naprawy o jakim wspominasz to jakaś abstrakcyjne podejście (zresztą pisaliśmy już o tym chyba) - keep your hard drive I sprzęt masz zadowolone IT bo dysk zostaje u was i ty jesteś zadowolony bo masz sprzęt naprawiony w 24h (przez 10 lat miałem tylko jeden przypadek gdzie trwało to dłużej). Aż korci zapytać gdzie pracujesz :P
Korpo zatrudniająca ponad 150tyś ludzi na świecie z przegiętymi do absurdu politykami bezpieczeństwa danych. Sam nie mogę wyjąć dysku, musi zrobić to pracownik działu IT. Outsourcing daleko posunięty, centralny dział zakupów IT na całą Europe i centralny dział serwisowania (oddzielna spółka córka korporacji).
Sam nie możesz wyjąć dysku ale sam możesz zlecić na zewnątrz skonfigurowanie całego lapa z tego co pisałeś kiedyś, kurka, szczerze ci współczuję :) Aż dziwne że biznes może akceptować takie czasy napraw :/
Hehe, tamto dotyczyło laptopa poza siecią korporacynją, do testów.
A wracając do meritum sprawy, PC czy laptop z OSX ... jeden kij, jak ktoś nie potrzebuje CMS z prawdziwego zdarzenia.
Tak, nie kupuje się na rok, a na 3-4 lata, bo sprzęt w leasingu, a potem nowy. Gwarancja skończona, nie rozszerza się starego a kupuje nowy - typowa korpo-polityka.
Nie debilne przepisy IT, a przepisy bezpieczeństwa danych. Wiele firm nie pozwala sobie na wynoszenie danych na dyskach albo odsyłanie ich do serwisu firm trzecich. We współczesnym świecie wartością nie jest sprzęt a dane i wartości intelektualne na dysku. Kiedy prowadziłem malą firmę oraz jako pracowałem doradcza IT (jakieś 10 lat temu), też sprzęt komputerowy do serwisu trafiał bez dysków twardych. Nie wierzę Kurtz, że wysyłasz do serwisu sprzęt z danymi finansowymi firmy czy produkcyjnymi albo wynikami testów czy poufnymi danymi klientów, jeśli tak ... no cóż.
Debilną polityką jest to, że IT jest w Niemczech i że musisz czekać kilka tygodni kiedy sprzęt sobie lata między działami IT. Wyjęcie dysków ze sprzętu i zmagazynowanie ich w bezpieczny sposób to nie jest tydzień roboty, można się uwinąć z tym w ciągu dnia roboczego bez stresu i przerywania innych ważnych prac.
Korpo zatrudniająca ponad 150tyś ludzi na świecie z przegiętymi do absurdu politykami bezpieczeństwa danych. Sam nie mogę wyjąć dysku, musi zrobić to pracownik działu IT. Outsourcing daleko posunięty, centralny dział zakupów IT na całą Europe i centralny dział serwisowania (oddzielna spółka córka korporacji).
Akurat to, że nie możesz wyjąć dysku czy rozebrać sam sprzętu nie jest wcale debilną polityką. Zakładanie plomb na komputery jest całkowicie sensowne. Tylko outsourcing mi do tego zupełnie nie pasuje - z punktu widzenia bezpieczeństwa outsourcing to jest jedno wielkie zło.
Niestety w korpo dzieją się czasem całkowicie nielogiczne rzeczy, wiem od znajomych pracujących w korpo jakie głupoty czasem wychodzą.
siedemczwartych
24-02-2016, 13:06
Nie wiem czy nie przeoczyłem gdzieś w tym wątku sprawy programów....
W 2015 miałem ochotę i możliwości kupic MacBook Pro. Tego za 17 tyś.
Niestety nie kupiłem ze względu na to, że podczas testów na oprogramowaniu, którego używam (CaptureOne, PS, Bridge) do obróbki zdjęć nie zauważyłem jakiegoś szalonego przyspieszenia w porównaniu z moim staruszkiem PC.
Ostatecznie wymieniłem sobie procek na Xeon'a (za 800 zł) i grafikę (1500 zł) i dalej śmigam na PC.
Co prawda w 2011 roku kiedy go kupowałem była to dość silna maszyna, ale nie taka w rodzaju Dell czy HP.
Madrzejsi ode mnie stwierdzili, że samo oprogramowanie ma takie ogranieczenia, że nie potrafi wykorzystać potencjału np MacBook PRO. I wówczas zakup takiej maszyny mijał się z celem.
Nie wiem czy nie przeoczyłem gdzieś w tym wątku sprawy programów....
W 2015 miałem ochotę i możliwości kupic MacBook Pro. Tego za 17 tyś.
Niestety nie kupiłem ze względu na to, że podczas testów na oprogramowaniu, którego używam (CaptureOne, PS, Bridge) do obróbki zdjęć nie zauważyłem jakiegoś szalonego przyspieszenia w porównaniu z moim staruszkiem PC.
Ostatecznie wymieniłem sobie procek na Xeon'a (za 800 zł) i grafikę (1500 zł) i dalej śmigam na PC.
Co prawda w 2011 roku kiedy go kupowałem była to dość silna maszyna, ale nie taka w rodzaju Dell czy HP.
Madrzejsi ode mnie stwierdzili, że samo oprogramowanie ma takie ogranieczenia, że nie potrafi wykorzystać potencjału np MacBook PRO. I wówczas zakup takiej maszyny mijał się z celem.
Hmm no ja się nie znam na macach dlatego pytam. Ale wydaje mi się, że dyski flash (w iSpot mówią, że to jest coś lepszego niż ssd, że magistrala Pcie (znana mi np. kart sony sxs do kamer), itp. to jednak powinno dawać szybkość.
Nie wiem, czy 4 rdzenie przydadzą się do video (rendering), może lepsze 2 a mocniejsze, ale to i tak szybki procek. Ram ddr3 1600hz itp.
SSD to dyski oparte o pamięci flash. Dyski w komputerze mogą być podłączane na różne sposoby, np. SATA, USB, PCIe. USB3 będzie wolniejsze niż SATA3, SATA3 będzie wolniejsza od PCIe3.0 x4. Dyski flash (SSD) na PCIe to nie jest żadna rzecz wyjątkowa. Można mieć takie dyski w każdym w miarę nowym komputerze PC. Różnica jest taka, że w Macu są droższe ;)
PS.
Nie zamknąłeś nawiasu...
Można mieć takie dyski w każdym w miarę nowym komputerze PC. Różnica jest taka, że w Macu są droższe ;).
Gucio prawda... i skończ z tym populizmem. Zobacz ile musisz zapłacić lub dopłacić za SSD u Della czy HP. Apple przynajmniej wsadza Samsunga, Toshibe czy SanDiska, a nie g... LiteOna jak Dell do Latitude'ow.
- - - - kolejny post - - - - - -
Kurtz, proszę skończ z argumentami jak z czasów kupowania części w firmie krzak w garażu albo na giełdzie na Grzybowcu czy Polibudzie Wrocławskiej. No tak, ale możesz nie pamiętać tych czasów :D
Niestety nie kupiłem ze względu na to, że podczas testów na oprogramowaniu, którego używam (CaptureOne, PS, Bridge) do obróbki zdjęć nie zauważyłem jakiegoś szalonego przyspieszenia w porównaniu z moim staruszkiem PC.
Dobrze że zaznaczyłeś "niestety" :)
Często się tak dzieje, bo nikomu sie nie chce wejsc do preferencji PSa i ustawic w wydajnosci chodzby uzycia procesora graficznego. No faktycznie w takich przypadkach PS demonem predkosci nie bedzie :)
Gucio prawda... i skończ z tym populizmem. Zobacz ile musisz zapłacić lub dopłacić za SSD u Della czy HP. Apple przynajmniej wsadza Samsunga, Toshibe czy SanDiska, a nie g... LiteOna jak Dell do Latitude'ow.
- - - - kolejny post - - - - - -
Kurtz, proszę skończ z argumentami jak z czasów kupowania części w firmie krzak w garażu albo na giełdzie na Grzybowcu czy Polibudzie Wrocławskiej. No tak, ale możesz nie pamiętać tych czasów :D
To Ty stosujesz manipulację i populizm. Nigdzie nie wspomniałem o kupowaniu części w firmie krzak, chyba, że dyski Samsunga czy plextora kupowane w Internecie są dla Ciebie w jakiś sposób "gorsze". Chyba zbyt dobrze pamiętasz tamte czasy, skoro tego typu "argumentów" używasz.
Ty uprawiasz populizm, pisząc o Latitude, którego nie da się porównać do MacBook Pro, zaczynając od ceny, kończąc na parametrach. Najdroższy Latitude w kuźniewskim to 8.8K. MacBook Pro 15" zaczyna się od tylu. To zupełnie różny sprzęt, więc nie dziw się zupełnie różnym dyskom.
Upgrade SSD w MacBook Pro 15" z 256 do 512 kosztuje 1440PLN. Za 1400PLN można kupić Samsunga 950 Pro. Czyli tak, jak byś wyrzucał do śmieci dysk 256GB. Jakieś 500-700PLN. Z mojej perspektywy to drogo.
Kurtz, idz na strone Della i tam zobacz ceny. Dell nie sprzeda Ci dysku Samsunga, tego co sobie wypatrzyles u jakiegos tam dystrybutora. Albo porownujemy jablka z z jablkami (wszystko przez oficjalne strony obu firm) albo bawimy sie w porownywanie jablek ze swiwkami robaczywkami (Dellik bez systemy tu a system i reszta bebechow juz w firmach trzecich). Wzialem Latitude jako typowy model korporacyjny, ani piekny, ani szybki, ani niezawodny ALE ma NBD w standarcie, o ktore kruszysz kopie.
Wszyscy loja na zmiane konfuguracji (nawet Twoje bozyszcza od PC). Albo kupujesz standard, albo za alu felgi i welurowe dywaniki zaplacisz jak za pol auta.
Laptopy wszystkich producentow, w podobych kofiguracjach z tej samej polki sa za baaaaardzo podobne pieniadze i demagogia jest, ze kupie tu a potem doloze, bo w internecie jest taniej. Nie masz kasy, idziesz do Miejskiej Macalni i bierzesz to co jest na promocji, a za rogiem w pierwszym lepszym sklepie z czesciami koputerowymi dokupujesz brakujace elementy. Potem modlisz sie, abys przypadkiem nie uszkodzil czegos (dla laika to juz czarna magia) byo wszystko dzialalo jak ma dzialac albo czy przypadkiem nie utraciles gwarancji, bo MM zaplabowal srube od HDD. Ups, zapomnialem, ze Ty nie popsujesz nic, bo masz n lat doswiadczenia w tym, ale nie kazdy ma albo nie kazdy chce dotykac srubokret.
Tak na marginesie pokaz mi cos z PC na Windowsie, co moze rownac sie wzorniczo z jabcokiem, ktorego tak nienawidzisz. Mam wrazenie, ze jestes z tych, co oddadza ostatnia koszule za MS i Androida, a wszystko inne opluwane jest z nienawiscia (cos ja mentalosc dresika z BMW albo obecnych elit politycznych). Znalem takich, beton do pierwszego iPhona a teraz tylko japco i japco. :D (Nie mam ani iPhone'a, ani iPada, Andka tez nie uzywam).
Kurtz, idz na strone Della i tam zobacz ceny. Dell nie sprzeda Ci dysku Samsunga, tego co sobie wypatrzyles u jakiegos tam dystrybutora. Albo porownujemy jablka z z jablkami (wszystko przez oficjalne strony obu firm) albo bawimy sie w porownywanie jablek ze swiwkami robaczywkami (Dellik bez systemy tu a system i reszta bebechow juz w firmach trzecich). Wzialem Latitude jako typowy model korporacyjny, ani piekny, ani szybki, ani niezawodny ALE ma NBD w standarcie, o ktore kruszysz kopie.
Wszyscy loja na zmiane konfuguracji (nawet Twoje bozyszcza od PC). Albo kupujesz standard, albo za alu felgi i welurowe dywaniki zaplacisz jak za pol auta.
Laptopy wszystkich producentow, w podobych kofiguracjach z tej samej polki sa za baaaaardzo podobne pieniadze i demagogia jest, ze kupie tu a potem doloze, bo w internecie jest taniej. Nie masz kasy, idziesz do Miejskiej Macalni i bierzesz to co jest na promocji, a za rogiem w pierwszym lepszym sklepie z czesciami koputerowymi dokupujesz brakujace elementy. Potem modlisz sie, abys przypadkiem nie uszkodzil czegos (dla laika to juz czarna magia) byo wszystko dzialalo jak ma dzialac albo czy przypadkiem nie utraciles gwarancji, bo MM zaplabowal srube od HDD. Ups, zapomnialem, ze Ty nie popsujesz nic, bo masz n lat doswiadczenia w tym, ale nie kazdy ma albo nie kazdy chce dotykac srubokret.
Piszesz w większości bzdury które niewiele mają wspólnego z tematem. Laptop to nie samochód, dyski to nie alufelgi.
Zamawiałem sprzęt Lenovo ( laptopy ThinkPad) i wiem jak wyglądały ceny - Apple zawsze miało znacznie większe przebicie na upgrade niż inne firmy, wcale nie oferując lepszego sprzętu ani lepszych warunków. Wręcz odwrotnie, Lenovo/Dell daje mi NBD w pakiecie, niewielka dopłata do onsite, etc. To Nie jest i nie była żadna wiedza tajemna.
Tak na marginesie pokaz mi cos z PC na Windowsie, co moze rownac sie wzorniczo z jabcokiem, ktorego tak nienawidzisz.
Po pierwsze, Mac to też architektura PC. Po drugie, kwestie wzornictwa są dość subiektywne. Mi znacznie bardziej podobają się stare thinkpady, czy nawet X1 Carbon od wszystkich jabłek. Po prostu taka srebrna stylistyka, trochę rodem z filmów science fiction z lat 90, mi nie odpowiada. Nie da się porównać wzornictwa tak jak się porównuje wydajność sprzętu, więc nie jest to dla mnie żadne ogólne kryterium porównywania sprzętu. To w pełni subiektywne kryterium, zależne od oceniającego.
Po drugie, nie wiem skąd Ci się wzięła nienawiść. W przeciwieństwie do niektórych nie darzę tak silnymi uczuciami sprzętu komputerowego.
Mam wrazenie, ze jestes z tych, co oddadza ostatnia koszule za MS i Androida, a wszystko inne opluwane jest z nienawiscia (cos ja mentalosc dresika z BMW albo obecnych elit politycznych).
No i wchodzisz w wojenkę systemową. Androida nie używam i nie trawię, za to mam Lumię którą bardzo lubię. Teksty o nienawiści i mentalności dresika są poniżej poziomu na jakim mam ochotę rozmawiać.
rafgolem
06-03-2016, 23:40
ja wlasnie zmienilem maca na pc i ...masakra...
RobertMiernik
06-03-2016, 23:50
na jakiego PC?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.