Zobacz pełną wersję : szkiełko do wszystkiego
Witam
Stoję przed podjęciem decyzji zakupu obiektywu który byłby wykorzystywany w fotografii "wycieczkowej"
Jestem typowym amatorem i przyznam że mnie osłabia częsta zmiana obiektywu.
Moje typy to
Sigma 18-250 Macro
Sigma 18-300
Nikon 18-300
Tamron 16-300
Moje pytanie to który z tych wymienionych będzie naj.....
Najlepszy zakres ma Tamron 16-300, jest też względnie dobry optycznie.
Maly.Psikus
09-02-2016, 22:14
Też patrzałem za czymś dobrym (nie za drogim) i uniwersalnym :-)
Święta zasada, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Zmiania szkła nie jest taka straszna a dzieląc tak szeroki zakres na 2 szkła jakość
"wycieczkowych" zdjęć będzie lepsza :)
A zdradź tajemnicę jakiej puszki używasz?
Święta zasada, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Zmiania szkła nie jest taka straszna a dzieląc tak szeroki zakres na 2 szkła jakość
"wycieczkowych" zdjęć będzie lepsza :)
A zdradź tajemnicę jakiej puszki używasz?
D 5200 oraz N-18-105 , N 35 1.8 G
Ned Stark
10-02-2016, 11:05
D 5200 oraz N-18-105 , N 35 1.8 G
I brakuje tobie tutaj zakresu? Ja na wycieczkach używam w 90% szerokiego kąta 12-24 i mnie brakuje często szerokości...
Co ty na tych wycieczkach fotografujesz? Dziwię się, że masz siłę chodzić skoro problemem może być przepinanie obiektywu...
Może trzeba pomyśleć o kompakcie.
Generalnie kupując jakiegoś potworka 18-300 musisz się pogodzić że stracisz troszkę jakości w porównaniu z tym co masz plus to że 300mm i tak nie będzie użyteczne chyba że będziesz śmigał ze statywem.
cz4rnuch
10-02-2016, 11:44
Jak Cię osłabia przepinanie obiektywów na wycieczkach a zakres 18-105 nie odpowiada to przy założeniu, że brakuje Ci długiego końca kup coś bardziej uniwersalnego. Innej rady nie ma. Może to być obiektyw klasy superzoom np 16-300 albo klasowy kompakt. Jakość zdjęć pewnie będzie gorsza, ale będzie za to bardziej komfortowo i nie ucieknie kilka ujęć które byś stracił musząc przepinać obiektywy lub gdyby Ci się tego nie chciało lub z jakichś przyczyn nie mógł zrobić. Wycieczka wycieczce nierówna więc odpowiedzi zbyt dokładnej nie dostaniesz. Miastowi wybiorą pewnie coś szerszego a poszukiwaczy przygód i zwierząt pewnie taki 10-24 nie zadowoli.
2pompony
10-02-2016, 17:10
Pamiętam, ze kiedyś nie tylko stałem przed podobnym pytaniem, ale nawet miałem dokładnie takie same odczucia. :) Przerażało mnie, że na wyjazdy mam zabierać coś więcej niż 1 obiektyw, motać się z tym wszystkim, zmieniać, kombinować, użerać...
Nie ma dobrej odpowiedzi na Twoje pytanie. Najszerszy zakres wcale nie oznacza, że obiektyw będzie najbardziej wszechstronny, o czym ja boleśnie się już przekonałem. Teraz już wiem, że zdecydowanie lepiej, podkreślę to mocno: zde-cy-do-wa-nie lepiej jest mieć dwa obiektywy o nei tak dużym zakresie, bo dają lepsze zdjęcia. Zauważ, ze zdjęćia będą lepsze, ale to wcale nie znaczy, że fotograf będzie miał wygodę. Wygodnie jest rzeczywiście przy jednym obiektywie.
Z perspektywy czasu widzę, że zaczynanie drogi od najszerszego zakresu zooma nie jest do końca najlepszym wyjściem. Co prawda nie musisz mieć dwóch obiektywów i masz wygodę, ale potem te zdjęcia trzeba umieć przepuścić przez warsztat, a im gorszy obiektyw, tym umiejętności muszą być większe.
Na przykład Tamron 16-300 ma istotnie najszerszy zakres, ale też bardzo duże zniekształcenia, a aberrację chromatyczną tak dużą, ze widać ją nawet na normalnych pocztówkach. Czy da się to usunąć lub skorygować? Jasne, że się da, ale trzeba mieć do tego program i umiejętności, żeby takie rzeczy korygować. A określasz się jako amator... Musisz mieć tego świadomość.
Ja zacząłem od N18-200, który w swojej klasie jest raczej uważany za dobry i odstający na plus - a i tak powyżej pewnej ogniskowej, powiedzmy 160 zaczyna mydlić, jakość spada i ogólnie nie jest najweselej. Ma też sporą beczkę na szerokim końcu, ale ja umiem dać sobie z tym radę. Po doświadczeniach wiem, że wolałbym zamiast 18-200 kupić na przykład 18-150 (gdyby był), za to lepszy optycznie. Żonglowania tyle samo, utrata wysokich ogniskowych mała (wydaje się duża, ale jak się zobaczy naocznie, to minimalna), a radość ze zdjęć byłaby dużo większa.
Witam
Stoję przed podjęciem decyzji zakupu obiektywu który byłby wykorzystywany w fotografii "wycieczkowej"
Jestem typowym amatorem i przyznam że mnie osłabia częsta zmiana obiektywu.
Moje typy to
Sigma 18-250 Macro
Sigma 18-300
Nikon 18-300
Tamron 16-300
Moje pytanie to który z tych wymienionych będzie naj.....
jesli absolutna jakosc obrazowania nie jest priorytetem , a raczej mobilnosc , wygoda przy ogolnie dobrej jakosci zdjec , to do celow wycieczkowych kupowalbym w ogole inny aparat niz lustrzanke.
wybralbym jakas hybryde , co najwyzej z matryca 1 calowa.
w ciezarze 600 - 800 gram ( czylil mniej niz tylko superzoom do lustrzanki dx) bedziesz mial aparat maly , lekki , dobrze rysujacy o zakresie ogniskowych powiedzmy 10 - 20 razy.
wcale nie szukalbym superzooma , w zupelnosci wystarcza zakres zooma ok 10 razy.
w dobrych warunkach oswietleniowych takie hybrydy daja zdjecia niemal jak lustra , w gorszych widac pewne roznice na niekorzysc , ale wiedzac o tym , mozna podjac pewne kroki zaradcze - np. w fotografii nocnej robic HDR wyrowujac tym samym mniejszy zakres tonalny aparatu.
na wycieczki jesli jestes jak piszesz " amatorem " - co przyjmuje jest sygnalem, ze nie masz wymagan profesjonalnych - w zupelnosci wystarcza hybryda.
bilans zyskow / strat bedzie raczej korzystny.
PO cholere targac ze soba takiego "panzerfausta" - jesli zdjecia nie beda wielkosci wystawowej ?
Ja już wypracowałem swój wycieczkowy standard. Przepinanie mnie nie przeraża, przeważnie w określonej lokalizacji wykorzystuję JEDEN z zestawu, ale też zdarza się że przepinam żeby wrzucić fish-eye. Ten mój wycieczkowy zestaw (przypinany do D600) to:
- stareńki i leciutki Nikkor 28-80 1:3.5-5.6,
- stary i ciężki ale jakże jary Nikkor 80-200/2.8 (pompka),
- rybie oko Sigma 14 / 2.8,
- Nikkor 50 / 1.8 (tak mały i lekki że szkoda nie zabrać).
Wszystko mieści się w zgrabnym plecaczku Lovepro, spełniającym wymagania rozmiarowe bagażu podręcznego w samolocie.
Jest to zestaw wczasowo-wycieczkowy na wspólne wyorawy z żoną. Jak jadę sam - muszę z czegoś zrezygnować, przeważnie jednak biorę 80/200 i 28-80, ale jeśli planowane są wnętrza to i rybkę wciskam - do większego plecaka, który ma oprócz części fotograficznej także przedział uniwersalny, wypełniany przeważnie jakimś pożywieniem.
Na air-show zabieram najczęściej 80-200/2.8 i Sigmę 170-500.
Reasumując - co najmniej dwa obiektywy mi towarzyszą, nigdy mnie nie kusiła "bigma" 50-500, chociaż podobno jest lepsza od 180-500.
Aha: dla mie wymogiem jakościowym jest druk na papierze w wymiarze A3, chociaż na air-show większość fotek w efektownych ujęciach nadaje się raczej do publikacji w internecie niż do dużych wydruków.
Myszowor
10-02-2016, 23:51
U mnie na wycieczkach podpinam tyko 24-120 f4 i wystarcza prawie do wszystkiego, 1-2 zdjęcia których nie mogłem zrobić to statki na horyzoncie, ale trudno bo ciężko na wycieczce w plecaku mieć np 150-600mm.
Ponieważ masz cropa i brakuje Ci tele to polecam Nikkora 70-300 VR do tych kilku fotek.
... też jestem amatorem ...
po jednym z wyjazdów turystycznych (Norwegia) pokusiłem się o statystykę ogniskowych odczytywanych z exifów
na ok.1200 zdjęć (nie wliczałem powtórzeń ujęć) wyszło:
10-18 - 26%
18-105 - 72%
105-300 - 2%
a więc moja rada - kup coś szerokiego
Na APS-C miałem Nikkora 55-200 który był niedrogi i leciutki, bardzo spacerowy. Mogę polecić, przy czym moja wersja była bez VR. Już go nie mam bo odałem córce.
Znacznie lżejszy i mniejszy (ale i dłuższy) od popularnego N 18-105 VR.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.