PDA

Zobacz pełną wersję : [ Reportaż ] Londyn - Street B&W - Podejście no.1



matys.ldn
31-01-2016, 20:08
Jedno z moich pierwszych podejść do fotografii ulicznej. Bawię się tym i sporo próbuje, również z konwersją do BW.
Spory set - liczę na wasze opinię. Miłego oglądania !(mam nadzieję hehe)


EDIT - brak części zdjęć z serwerów Flickr. Zapraszamy do korzystania z naszego hostingu.


1.


2.


3.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/01/24104532134_ab89cd5431_b-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/CJ32BC)
Street 03 (https://flic.kr/p/CJ32BC) by Mateusz (https://www.flickr.com/photos/m_widulinski/), on Flickr

4.


5.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/01/24365036529_1bc35f666c_b-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/D84buH)
Street 06 (https://flic.kr/p/D84buH) by Mateusz (https://www.flickr.com/photos/m_widulinski/), on Flickr

6.


14.


15.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/01/24706452616_d3e00a5f1c_b-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/DDe2AY)
Street 21 (https://flic.kr/p/DDe2AY) by Mateusz (https://www.flickr.com/photos/m_widulinski/), on Flickr

marlotnik
31-01-2016, 20:24
Może nie jestem obeznany w temacie, ale skoro to ulice to czy nie pokazać bardziej ulic i ludzi w bardziej dynamicznych ujęciach, czy też na zakrętach ? To tylko taki mój pomysł :) Może żle myślę :)

Bad Pixel
31-01-2016, 23:24
Sorry, ale mam wrażenie, że to set o komórkach:cry:.

conio
01-02-2016, 00:09
Jak dla mnie to street wcale nie oznacza łatwości polegającej na wyjściu na ulicę i pstrykaniu. Wbrew pozorom street to trudna sztuka. W powyższych zdjęciach przeszkadza mi przeładowanie w kadrach. Niezłe są 11 i 12, obróbka B&W również na duży plus.

marlotnik
01-02-2016, 17:26
Nie miałem na myśli że są złe, jednak "tłoczno" na nich. ;)

2pompony
01-02-2016, 19:23
Pozwólcie, że wygłoszę uwagę natury ogólniejszej.

Moim zdaniem tzw. street, to coś niebotycznie wyższego niż wyjście na ulicę i fotografowanie ludzi jak ich się zastało w sąsiedztwie. Zdjęcia robione na ulicy (i często potem robione na czarno-białe), to nie street, tylko rozpaczliwie przypadkowe pstryki robione w nadziei, że coś interesującego się na nich odnajdzie. Może ktoś się skrzywi jakoś, może jakoś ciekawei się potknie, albo zamacha nogą czy ręką... Może ktoś będzie miał gigantycznego pryszcza na nosie, albo może trafi się jakiś wyjątkowo pomarszczony staruszek, wtedy zdjęcie nabierze głębi, będzie takie o życiu i przemijaniu...

Przecież z fotografią te powyższe zdjęcia nei mają nic wspólnego - z pstrykalnictwem za to wiele. Ani łądu jakiegoś w nich nie ma, nie ma troski o kadr, kompozycyjnie kompletnie nic się nie wyłania, pod tymi względami jest jakaś dramatyczna pustka, choć pełno w nich ludzi, szumu, detalu...

Żeby zrobić dobry street, trzeba mieć przede wszystkim jakiś pomysł na zdjęcie - samo wyjście na ulicę nie wystarczy. Trzeba patrzeć kompozycją na to co się dzieje, umieć dostrzec przerysowanie, dowcip, skojarzenie, przede wszystkim trzeba umieć wykroić jakiś kadr, który by pokazywał coś więcej niż bezkształtne zamieszanie... Czasem w tym pomaga wycieczka po mieście, zapamiętanie ciekawych widoków, murali, reklam jakie można wykorzystać, dziwnych perspektyw, ciekawych widoków - czasem trzeba czekać aż w interesującym miejscu coś się pojawi, człowiek, pies, tramwaj, cień od chmury czy komina...

Wyjście na ulicę i kręceni młynka aparatem z ustawionym na wyzwlanie co jakiś czas spustem nie da streetu, tylko chaos. Nie mowię tego wszystkiego po to, zeby autorowi zrobić na złość, tylko żeby mu pokazać coś, co może mu się przydać w doiskonalenu wartsztatu i sposobu widzenia, bo prosi o opinie. ZObacz któres z tych zdjęć i przeanalizuj, czemu sa fajne, a te powyższe nie.



https://1x.com/photo/1043778

https://1x.com/photo/1058067

https://1x.com/photo/1056999

https://1x.com/photo/1055128

https://1x.com/photo/1046518

https://1x.com/photo/1055198

https://1x.com/photo/1044393

https://1x.com/photo/1043758

https://1x.com/photo/1033216

https://1x.com/photo/1023380

https://1x.com/photo/968561

matys.ldn
01-02-2016, 20:42
2pompony, jakbym mial się obrazić, to nigdy bym tych zdjęć nie wstawił. Wstawiasz zdjęcia i trzeba się liczyć z krytyką, tak myślę.

Jak napisałem już na samym początku to jest jedno z moich pierwszych podejść do tego tematu. Tak, to prawda, nie wystarczy wyjść na ulice, chodzić dookoła z wciśniętym spustem i strzelać niczym z kałacha.
Druga sprawa to taka, że "street" jest szeroko pojętym działem fotografii. Zdjęcia które Ty pokazałeś, tak myślę, mają totalnie innego odbiorce. Tamte fotki są oczywiście fantastyczne, ale aż do przesady chirurgiczne, odizolowane, pokusiłbym się nawet i powiem, że mogą być pozowane...
Ja może zbytnio trzymam się słów jednego z fotografów którego gdzieś usłyszałem na jakimś "photography show". On ma taką teorię:
Czym jest "street" i co pokazuje??
To jest jak pojechać do dżungli i fotografować zwierzęta w ich naturalnym otoczeniu, wykonujących ich codzienne czynności.
Z tym, że dżungla to właśnie ta ulica a zwierzęta to ci ludzie na niej...

Możecie to uważać za pstryki - OK
Ale pozwólcie ze obronie trochę teraz zwoje zdjęcia:
Fotki zostały wykonane w okolicach godziny 14-17(najbardziej ruchliwy czas), na Oxford Street - jest to jedna z najbardziej zatłoczonych ulic w Europie, w czwartym co do wielkości europejskim mieście, dziennie przewija się nią około 600 tysięcy osób !! Tak 600 000 osób. Czyli w ciągu doby przewija się tam mniej/więcej tyle osób ile mieszka np w CAŁYM Wrocławiu czy Poznaniu. Ta ulica nigdy nie umiera, zawsze tam jest pełno osób o każdej porze dnia i nocy.

I teraz popatrzmy na komentarze.
Ktoś napisał, że tłoczno i nie ma miejsca - brawo, tak tam właśnie jest !
Ktoś napisał, że same komórki - brawo, teraz każdy niemalże trzyma w łapie telefon i nagrywa swoje życie zamiast nim żyć. Słyszeliście może o tym zdjęciu z Papierzem(chyba w Brazylii) i każda jedna osoba trzymała smartfona i nagrywała to ??

Chcąc, nie chcąc komentujący odebrali(skomentowali) tą ulice taką jaką właśnie jest.

Dalsze komentarze oczywiście mile widziane !

2pompony
01-02-2016, 21:18
Jasne że tak, każdy może przecież fotografować obojętne co i jak chce. Każdy może też brak troski o kompozycję czy umiejętność kadrowania tłumaczyć czym chce: ilością ludzi, ruchem ulicznym, wielkością miasta czy czymkolwiek. Nie mam o to pretensji, a mówię to tym szczerzej, że przecież nie chodzi o moje zdjęćia, tylko o cudze, więć całkowicie spokojnie takie tłumaczenia przyjmuję.

Możesz się zdziwić, ale swoje podejście próbowałem już wyjaśniać jakiejś, powiedzmy setce ludzi. Nawet ukułem na swój użytek nazwę: 'street w rozumieniu ogólnym' jako kategorię zdjęć które nie wyróżniają się niczym szczególnym, poza tym, że są zrobione na ulicy. :)

Ale potem zauważyłem, że jakieś osiemdziesiąt, osiemdziesiąt pięć procent ludzi z tej umownej setki zniknęło mi z pola widzenia - może odcięli się od internetu, może przenieśli się na wieś, może wynieśli się z Krakowa (bo tłumaczyłem to nie tylko na sieci), może zmienili nicki albo miejsca publikowania prac, a może zmienili hobby, wszystko jest możliwe. A pozostałe 10 czy 15 procent chyba zmieniło priorytety, bo zaczęło się starać robić lepsze pod kątem fotograficznym zdjęcia niż te z kategorii 'street w rozumieniu ogólnym'. :)

Ot, to tak jako ciekawostka czy przyczynek raczej.

matys.ldn
01-02-2016, 23:43
Wiesz, ja nigdzie nie powiedziałem, że te zdjęcia są mega i w ogolę to artysta ze mnie nieziemski. Całkiem możliwe, że za rok będę oglądał te zdjęcia i pomyśle "co to Ku*W@ jest ??"
Po to są własnie fora, żeby usłyszeć co ludzie myślą, wyciągnąć z tego wnioski i się rozwijać. Na moje szczęście padły tutaj merytoryczne odpowiedzi a nie coś w stylu: "Pstryki, weź to usuń"
Mam aparat już jakiś czas więc mam nadzieję że będę kiedyś należał do tych 10-15% ;)

Jai pur
02-02-2016, 00:31
to nie są okiełznane sytuacje, w większości po prostu bałagan, często próba pokazania wybranego elementu/postaci z zaniedbaniem reszty, tj. kompozycji, innych planów itd
ale od czegoś trzeba zacząć, a próby wycięcia kadru z tak gęstej materii i tak cenię bardziej niż wyczekiwanie na przechodzącego człowieka celem dopełnienia skomponowanego wcześniej zdjęcia
życzę więc coraz lepszych ujęć i jeśli na szybko bym miał coś doradzić, to dać sobie spokój z płytką GO, a skupić się na bokach kadru, by lepiej go wykroić i rozszerzyć spojrzenie na kilka planów

FelTom
02-02-2016, 01:25
Pozwólcie, że wygłoszę uwagę natury ogólniejszej.

Moim zdaniem tzw. street, to coś niebotycznie wyższego niż wyjście na ulicę i fotografowanie ludzi jak ich się zastało w sąsiedztwie. Zdjęcia robione na ulicy (i często potem robione na czarno-białe), to nie street, tylko rozpaczliwie przypadkowe pstryki robione w nadziei, że coś interesującego się na nich odnajdzie. Może ktoś się skrzywi jakoś, może jakoś ciekawei się potknie, albo zamacha nogą czy ręką... Może ktoś będzie miał gigantycznego pryszcza na nosie, albo może trafi się jakiś wyjątkowo pomarszczony staruszek, wtedy zdjęcie nabierze głębi, będzie takie o życiu i przemijaniu...

Przecież z fotografią te powyższe zdjęcia nei mają nic wspólnego - z pstrykalnictwem za to wiele. Ani łądu jakiegoś w nich nie ma, nie ma troski o kadr, kompozycyjnie kompletnie nic się nie wyłania, pod tymi względami jest jakaś dramatyczna pustka, choć pełno w nich ludzi, szumu, detalu...

Żeby zrobić dobry street, trzeba mieć przede wszystkim jakiś pomysł na zdjęcie - samo wyjście na ulicę nie wystarczy. Trzeba patrzeć kompozycją na to co się dzieje, umieć dostrzec przerysowanie, dowcip, skojarzenie, przede wszystkim trzeba umieć wykroić jakiś kadr, który by pokazywał coś więcej niż bezkształtne zamieszanie... Czasem w tym pomaga wycieczka po mieście, zapamiętanie ciekawych widoków, murali, reklam jakie można wykorzystać, dziwnych perspektyw, ciekawych widoków - czasem trzeba czekać aż w interesującym miejscu coś się pojawi, człowiek, pies, tramwaj, cień od chmury czy komina...

Wyjście na ulicę i kręceni młynka aparatem z ustawionym na wyzwlanie co jakiś czas spustem nie da streetu, tylko chaos. Nie mowię tego wszystkiego po to, zeby autorowi zrobić na złość, tylko żeby mu pokazać coś, co może mu się przydać w doiskonalenu wartsztatu i sposobu widzenia, bo prosi o opinie. ZObacz któres z tych zdjęć i przeanalizuj, czemu sa fajne, a te powyższe nie.



https://1x.com/photo/1043778

https://1x.com/photo/1058067

https://1x.com/photo/1056999

https://1x.com/photo/1055128

https://1x.com/photo/1046518

https://1x.com/photo/1055198

https://1x.com/photo/1044393

https://1x.com/photo/1043758

https://1x.com/photo/1033216

https://1x.com/photo/1023380

https://1x.com/photo/968561
To co podlinkowałeś w mojej opinii do streetu się nie zalicza. W każdym razie, bez wątpienia nie zalicza się do tego ortodoksyjnego.
Gdy przed wyjściem obmyślasz kadr, snujesz koncepcje, jesteś już w fotografii koncepcyjnej - kreatywnej.
W streecie kadr tworzy się w ostatniej chwili, gdy widzisz już to , co Cię interesuje i chcesz to pokazać, wyodrębnić z chaosu ulicy.

Obmyśleć kadr przed wyjściem z domu w streecie nie sposób. Street nie polega na zaczajeniu się pod Kolumną Zygmunta, w oczekiwaniu, aż wejdzie w jego pobliże starsza osoba nakarmić ptaki... A dokładniej pomiędzy kosz a latarnię, w mocny punkt obmyślonego kadru...
To nie oczekiwanie kilkanaście metrów od ławki, aż usiądzie na niej para zakochanych... A już nie daj, żeby ... żeby kogoś nakłaniać lub namawiać do inscenizacji takich sytuacji.

Street polega na tym, że widzisz osobę karmiącą w ciekawy sposób ptaki, a kadrujesz tak, żeby dopasować do tej sytuacji jakiś sensowny kadr.
Kiedy widzisz przerażenie przechodnia, kadrujesz jego i powód jego emocji. Np spóźnionego pasażera, biegnącego resztkami tchu, z wyrazem rozpaczy, że wszystkie wysiłki na marne, razem z tyłem odjeżdżającego autobusu... To jest chwila, wydarzenie z życia... Kadrujesz, to co w tym ważne, w ostatniej chwili.
Nie sposób tego zaplanować wcześniej.
Wszystkie zdjęcia, które podlinkowałeś, wyglądają na zaplanowane.

Przykład, jak ja rozumiem streeta:
http://nozaki.flog.pl/wpis/5132424#w
Toruń, na starowce, wakacje, piękny słoneczny dzień. Ludzi... Multum. Nie tyle co w Londynie, ale więcej niż w Lądku na pewno ;)
Ta sytuacja trochę czasu trwała, może kilka, może kilkanaście minut? Może godzinę? Dzięki fotografii może trwać wiecznie i można do niej wracać. Można być tak blisko kogoś i jednocześnie tak daleko. Można mieć pewne rzeczy a jednak troski... Można nie mieć nic, a jednak spać beztrosko...
A jak powstało zdjęcie? Szedłem pod fontannę czekając na takie okazje? Nie, turystycznie po starówce. Szedłem z drugiej strony i zaobserwowałem sytuację. Z tamtej strony wiedziałem, że będę zauważony, że zaingeruję i zburzę tę niepowtarzalną sytuację. Przeszłem jak reszta turystów, odwróciłem się w pewnym momencie i cyk, to co trzeba. Zdjęcie nieprzycinane.

Zgadzam się z opiniami, że w zdjęciach autora wątku jest zbyt dużo bałaganu. Przedstawione sytuacje nie są niestety aż tak niezwykłe, żeby tak duży bałagan zaakceptować.
Najbardziej podoba mi się 5 i 4, za jako taki ład i porządek sytuacji oraz względy estetyczne.
Najbliższe streeta jest bodajrze 12 gdzie rodzina biegnie przez ulicę. Choć jak wszędzie, za dużo w kadrze się dzieje...

Pozdrawiam

2pompony
02-02-2016, 03:22
Wszystkie zdjęcia, które podlinkowałeś, wyglądają na zaplanowane.

Wszystkie zdjęcia, jakie podlinkowałem, na 1x.com - obecnie najlepszym moim zdaniem, choć tendencyjnym serwisem z autorskimi zdjęćiami - są właśnie w kategorii street. Nie rozpatruję, czy są zaplanowane, czy nie - to dla mnie bez znaczenia. Dla mnie są dobre, bo maja kompozycję, kadr, wymiar, światło, niektóre dowcip czy fajne skojarzenie - są dobrymi fotografiami po prostu. I wszystkie mają pomysł. A przede wszystkim wszystkie mają w sobie widoczny kunszt (wrócę jeszcze do tego)

Zdjęcie jakie pokazałeś - ten leżący facet - jest dla mnie zdjęciem z kategorii, którą dla siebie roboczo nazwałem 'street w rozumieniu ogólnym' - znaczy rzecz dzieje się gdzieś na ulicy. Ani kadru, ani światła, nie wyłania się jakaś kompozycja... Może jest to jakiś zapis chwili, może gdyby zamiast gościa leżała tam pijana Doda, byłoby to nawet bardzo drogie zdjęćie - ale fotografia to dalej jest kompletnie nijaka. Nie odnajduję tu grama kunsztu, a czysty przypadek - ot szedłem, leżał gość, to zrobiłem, gotowe.

Dopuszczam do siebie myśl, że masz inne zdanie na ten temat, ale dopuść do siebie i taką, że ja mam takie właśnie. Nie odnajduję w takim pstrykactwie żadnego kunsztu, więc i nie darzę takich 'zdjęć' szacunkiem. Gdybym widział jakieś starania, jakiś wysiłek, właśnei trochę włożonego kunsztu - może wtedy poczułbym cokolwiek, ale jak nie widzę, to nei czuję niczego. Nie potrafię polubić takich zdjęć, sorry, nie potrafię.

Ale inni niech sobie robią takie, jakie chcą - na szczęście ja nie muszę, bo robię sobie takie, jakie ja chcę. :)

Kurtz
02-02-2016, 19:04
W streecie kadr tworzy się w ostatniej chwili, gdy widzisz już to , co Cię interesuje i chcesz to pokazać, wyodrębnić z chaosu ulicy.
I jesteś pewien, że ikony ortodoksyjnego streetu tak robiły? Inna sprawa, że to wcale nie oznacza, że kadr jest nieprzemyślany i że jak zastosujesz się do tej "zasady" to każde zdjęcie będzie prawdziwym streetem. Równie dobrze może być prawdziwym pstrykiem.


Z tamtej strony wiedziałem, że będę zauważony, że zaingeruję i zburzę tę niepowtarzalną sytuację.
Rzeczywiście niepowtarzalną. W końcu bezdomni śpiący na ławkach to niezwykła rzadkość w Polsce.


Ta sytuacja trochę czasu trwała, może kilka, może kilkanaście minut? Może godzinę? Dzięki fotografii może trwać wiecznie i można do niej wracać.
No i co z tego?


Można być tak blisko kogoś i jednocześnie tak daleko. Można mieć pewne rzeczy a jednak troski... Można nie mieć nic, a jednak spać beztrosko...
A to już dorabianie teorii do kiepskiego zdjęcia.

Do autora wątku:
Z tych zdjęć akceptuję jedynie nr 5 - mimo tego, że jest zbyt mało dynamiczna, to mimika dziewczyny robi tutaj dużą robotę.

Bielack
02-02-2016, 23:37
To co podlinkowałeś w mojej opinii do streetu się nie zalicza. W każdym razie, bez wątpienia nie zalicza się do tego ortodoksyjnego.
Gdy przed wyjściem obmyślasz kadr, snujesz koncepcje, jesteś już w fotografii koncepcyjnej - kreatywnej.
W streecie kadr tworzy się w ostatniej chwili, gdy widzisz już to , co Cię interesuje i chcesz to pokazać, wyodrębnić z chaosu ulicy.


Nigdy specjalnie nie interesowałem się fotografią uliczną i pewnie dlatego miałem o niej dokładnie takie pojmowanie, o jakim piszesz na początku. Traf chciał, że zupełnie niedawno miałem okazję uczestniczyć w autorskim spotkaniu z Tomaszem Kulbowskim (http://kulbowski.com). Jakże inaczej teraz widzę i rozumiem fotografię uliczną, gdy ktoś, kto jest w tym dobry, pokazał mi palcem i wytłumaczył istotę takiej fotografii. I dzisiaj bez wahania przyklasnę temu, co powiedział 2pompony ;-)