PDA

Zobacz pełną wersję : Nikon FE2 - pytania do użytkowników



tomski
30-01-2016, 14:40
Szanowni,
Jakiś czas temu nabyłem używanego nikona FE2. Ogolnie jestem tym aparatem zachwycony w ramach mojego rozwijania sie w fotografii analogowej. Podoba mi sie prosta obsługa, gabaryty i mała waga, mozliwosc uzywania wiekszosci obiektywow ktore posiadam. Mam dwa szczególowe pytania co do działania tego aparatu:
1. po wlozeniu nowego filmu, dopoki nie przewinę licznika na pozycję startową, dopóty swiatłomierz nie działa. Dopiero jesli naciągnę migawkę do wykonania pierwszego zdjecia, to swiatłomierz zaczyna działac. Czy to jest prawidłowe działanie w tym aparacie? Nie jest to jakos strasznie uciążliwe, ale jednak najczesciej robie sobie pomiary fotografowanej sceny przez naciagnieciem dzwigni. Przy pierwszym zdjeciu nie jest to mozliwe.
2. aparat pozwala zrobic tylko 36 zdjec na jednym filmie. O ile nie jest to jakis straszny problem i da sie z tym zyc, to czasami nie pozwala wykonac nawet ostatniego zdjecia. Dzwignia podczas naciagania napotyka opór. Taka sytuacja ma miejsce tylko przy ostatnim zdjeciu. Byc moze zbyt duzo filmu wcisnąłem w rolkę naciągającą podczas ładowania filmu, a moze przyczyną jest po prostu koniec filmu w rolce, ktory nie pozwala naciągnąć dzwignię dalej. Zrobilem dopiero 4 filmy ale niestety taka sytuacja trafila mi sie juz 2 razy. Czy ktos z Was "tez tak ma/miał" z tym aparatem?

Z gory dzieki za odp.
tomski

Jacek_Z
30-01-2016, 15:15
1. po wlozeniu nowego filmu, dopoki nie przewinę licznika na pozycję startową, dopóty swiatłomierz nie działa. Dopiero jesli naciągnę migawkę do wykonania pierwszego zdjecia, to swiatłomierz zaczyna działac. Czy to jest prawidłowe działanie w tym aparacie? Nie jest to jakos strasznie uciążliwe, ale jednak najczesciej robie sobie pomiary fotografowanej sceny przez naciagnieciem dzwigni. Przy pierwszym zdjeciu nie jest to mozliwe.Tak chyba jest we wszystkich analogowych nikonach, w kazdym razie w tych starszych, bez AFu.


2. aparat pozwala zrobic tylko 36 zdjec na jednym filmie. ..
zbyt duzo filmu wcisnąłem w rolkę naciągającą podczas ładowania filmu,No na filmie 36 zdjęciowym jest 36 zdjęć - co tu dziwnego? Jesli w dodatku źle włozyłeś film, to ci może te 1 zdjęcie ukraść.
Nie widzę powodów do niepokoju.
Można oszukiwać ;) i zrobić na filmie 38-39 a nawet 40 zdjęć, ale trzeba pokombinować :)
Ja czasami, jak potrzebowałem np 38-39 zdjęć (robiąc dajmy na to 38 reprodukcji obrazów) to doklejałem 11,5 cm jakiegoś starego filmu, wpychając potem to co dokleiłem do kasetki. Trzeba przyklejać dokładnie (i najlepiej z obu stron), zaokraglając brzegi by miejsce sklejenia wyszło bez oporu z kasetki. Nie zaklejaj perforacji :)

zdyboo
30-01-2016, 15:26
Mam dwa szczególowe pytania co do działania tego aparatu

Ad. 1.
Tak to prawidłowe działanie. W trybie A aparat wtedy ustawia czas 1/250 s i jak najbardziej można wtedy robić zdjęcia. Można się przełączyć na M i aparat ustawi czas z pokrętła. Oczywiście nie działa wtedy światłomiarka aparatu, zatem trzeba na wyczucie dobrać ekspozycję lub zmierzyć zewnętrznym światłomierzem.

Ad. 2.
Tak. Trzeba się tego nauczyć, ale zwykle po tym jak rolka na dobre złapie film, do czego wystarczy około połowy zakresu ruchu dźwigni, trzeba zamknąć klapkę i dociągnąć film do końca. Wyzwolić migawkę, naciągnąć jeszcze raz i wyzwolić. Następne zdjęcie już nie powinno być nawet częściowo zaświetlone i jesteś już jedno do przodu. Reszta zależy od długości filmu. Diapozytywy zwykle były dłuższe i bez problemu dociągałem do 38 a nawet 39 klatek i to w aparatach z automatycznym transportem filmu. Na negatywie zwykle wychodziło mi 37 klatek w automatach i 37-38 klatek w manualnych aparatach.
Można tez film ładować do aparatu w ciemnicy i wtedy nie marnujesz klatek.


Tak chyba jest we wszystkich analogowych nikonach, w kazdym razie w tych starszych, bez AFu.

FM2n mierzy światło od początku, bez względu na wskazanie licznika. F3, którego miałem też tak robił, ale podobno w przypadku tej puszki już jest różnie. Jedne czekają na pierwszą klatkę inne nie. Te z wbudowanym motorem mierzą od początku, ale to nic dziwnego.

2pompony
30-01-2016, 17:06
Na negatywie zwykle wychodziło mi 37 klatek w automatach i 37-38 klatek w manualnych aparatach.
Można tez film ładować do aparatu w ciemnicy i wtedy nie marnujesz klatek.


Dlatego niektóre aparaty (np. Canony z serii A) miały liczniki kończące się na liczbie 38 a nie 36.

tomski
30-01-2016, 18:12
Dziękuję Kolegom za szybkie i konkretne odpowiedzi. Trzeba będzie z tym żyć.;)


Ad. 2.
{...} Wyzwolić migawkę, naciągnąć jeszcze raz i wyzwolić. Następne zdjęcie już nie powinno być nawet częściowo zaświetlone i jesteś już jedno do przodu. Reszta zależy od długości filmu. Diapozytywy zwykle były dłuższe i bez problemu dociągałem do 38 a nawet 39 klatek{...}

Dopytam: rozumiem, że w FE2 maks co uzyskam to 36 + 1 dodatkowe dzięki uważnemu załadowaniu filmu. 38 czy 39 to raczej nie da rady w tym aparacie, niezależnie od typu filmu, prawda to li?

Jacek_Z
30-01-2016, 19:02
Pisalismy. Na slajdach czasami uzyskasz 38. Robiac tak jak ja - doklejajac kawałek filmu uzyskasz spokojnie 39.