Zobacz pełną wersję : Towar ze zwrotu, ze sladami uzywania sprzedany jako nowy.
Spotkala mnie taka bardzo nieprzyjemna sytuacja.
Fotojoker sprzedal mi aparat fotograficzny wraz z obiektywem, ktory wczesniej zostal zwrocony do sklepu. Sprzedal oczywiscie za pelna cene - jak gdyby to byla nowka z fabryki.
Niestety nie zamiescili informacji w ofercie na stronie sklepu, ze sprzedaja sprzet uzywany (co uwazam za bezczelnosc w stosunku do klienta). Efekt jest taki, ze dostalem sprzet z zerwana plomba na kartonie. Obiektyw ma ryske (taka z 3-4 mm) na obudowie, ktora dla kazdego kto zna sie na sprzecie foto od razu dyskwalifikuje jako nowy obiektyw. Woreczek fabryczny, w ktorym byla bateria jest rozerwany. Jednym slowem widac, ze to sprzet po przejsciach.
Efekt jest taki, ze w wigilie zostalem bez prezentu bo nie dam tego czegos na prezent.
Czy przysluguja mi jakies prawa jako klientowi (oprocz prawa zwrotu)? Czy praktyka nieinformowania klienta, ze sprzet pochodzi ze zwrotu jest zgodna z prawem? Czy mam prawo domagac sie obnizenia ceny ze wzgledu na sladu uzywania. Juz bym przebolal te zerwana plombe i woreczek na baterie, ale rysa na obiektywie znacznie obniza wartosc.
Wreszcie. Jak zdecyduje sie na zwrot towaru to czy sklep pokrywa koszt przesylki zwrotnej?
spiritus
24-12-2015, 14:25
Kupiłeś sprzęt osobiście czy przez internet?
Jak osobiście to sprzedawca powinien o tym poinformować, aczkolwiek może się próbować wyprzeć, że sprzęt sprzedał w idealnym stanie i mogłeś go uszkodzić sam.
"1. Sprzedawca dokonujący sprzedaży w Rzeczypospolitej Polskiej jest obowiązany udzielić kupującemu jasnych, zrozumiałych i niewprowadzających w błąd informacji, wystarczających do prawidłowego i pełnego korzystania ze sprzedanego towaru konsumpcyjnego"
Jak przez internet to masz 10. dni na zwrot bez podania przyczyny i jak już stwierdziłeś, że ma wady to bym go oddał od razu bez próby zbijania ceny bo na rysce jego wady mogą się nie skończyć.
Co do prezentu, markety dzisiaj chyba do 15. więc śmigaj ;)
EDIT:
Co do kosztów przesyłki.
Ponosisz je niestety Ty. Kolega raz kupił laptop w serwisie internetowym (używany). Po instalacji systemu, sterowników itp itd stwierdziłem, że coś jest nie tak bo normalnie mogę wysiedzieć przed laptopem dużo aaa tutaj po godzinie mnie bolała głowa wraz z oczami. Stwierdził, że jestem niewyspany i on to sprawdzi. Po 1-2h miał to samo. Napisaliśmy oświadczenie, że zwracamy (jak znajdę to Ci mogę wysłać jak chcesz) bo towar jest niezgodny z aukcją na allegro. Za kuriera zabulił a koszt nie został mu zwrócony.
Przez internet jest 14 dni na zwrot, nie 10. Kiedyś tak było. Z drugiej strony, jeśli sprzęt nie był sprawdzony przy kurierze, może być po temacie. Jak udowodnisz, że to nie Ty porysowałeś i używałeś?
Tzn ktoś zwrócił towar jako nowy i sklep Ci to sprzedał też jako nowy? ;)
Najśmieszniejsze jest to, że zwracający sprzęt nawet nie musi zwracać towaru w oryginalnym opakowaniu, więc i tak miałeś szczęście ;)
Najlepsze jest to, że przez te dni u siebie sprzęt można używać, testować zgodnie z przeznaczeniem i parametrami...
To, że aparat był rozpakowany wcale nie musi oznaczać, że nie jest on nowy.
Zarówno sprzedawca, jak i klient w sklepie przed zakupem ma prawo do rozpakowania sprzętu i sprawdzenia czy i jak działa.
spiritus
24-12-2015, 14:50
Przez internet jest 14 dni na zwrot, nie 10. Kiedyś tak było. Z drugiej strony, jeśli sprzęt nie był sprawdzony przy kurierze, może być po temacie. Jak udowodnisz, że to nie Ty porysowałeś i używałeś?
Dokładnie. Mój błąd.
Na zwrot jest 14. dni a 10. na podjęcie decyzji i poinformowaniu o tym sklep.
Dokładnie. Mój błąd.
Na zwrot jest 14. dni a 10. na podjęcie decyzji i poinformowaniu o tym sklep.
Bzdura. 10 dni "skończyło" się rok temu.
Klient ma 14 dni na odstąpienie od umowy od dnia otrzymania towaru.
jurkarol
24-12-2015, 15:03
Najlepsze jest to, że przez te dni u siebie sprzęt można używać, testować zgodnie z przeznaczeniem i parametrami...
nie dziwi mnie to. juz dawno temu, gdy byłem w Kanadzie kupilem nowego Canona i po kilku dniach oddałem bo takie konsument mial prawo. potem testowalem innego az w koncu został ze mną Nikon.
taka mozliwosc zwrotu to bardzo cywilizowane podejście.
spiritus
24-12-2015, 16:26
Bzdura. 10 dni "skończyło" się rok temu.
Klient ma 14 dni na odstąpienie od umowy od dnia otrzymania towaru.
Aaa to pardon.
O tym nie wiedziałem aale miło teraz wiedzieć :)
pioterkow
24-12-2015, 16:28
nie dziwi mnie to. juz dawno temu, gdy byłem w Kanadzie kupilem nowego Canona i po kilku dniach oddałem bo takie konsument mial prawo. potem testowalem innego az w koncu został ze mną Nikon. taka mozliwosc zwrotu to bardzo cywilizowane podejście.
Z jednej strony masz rację że fajnie sobie potestować, ale z drugiej to ja bym nie chciał kupować aparatu czy obiektywu po kilku takich "testujących" klientach. I płacić za niego jak za NOWY.
Nowy to NOWY - nie z ekspozycji (gdzie przyjdzie X osób i sobie "potestuje"), nie ze zwrotów itp.
Dla mnie nowy sprzęt to taki który jest naprawdę NOWY - czyli wyjęty z zaplombowanego/zafoliowanego/ pudełka przeze mnie.
Sprżęt z ekspozycji i ze zwrotów powinien być znacząco tańszy w stosunku do NOWEGO.
nikoniarz
24-12-2015, 16:34
Temat wraca- wszyscy chcą mieć możliwość zwrotu, ale każdy chce mieć "niedotykany" sprzęt :D
nie dziwi mnie to. juz dawno temu, gdy byłem w Kanadzie kupilem nowego Canona i po kilku dniach oddałem bo takie konsument mial prawo. potem testowalem innego az w koncu został ze mną Nikon.
taka mozliwosc zwrotu to bardzo cywilizowane podejście.
tak. zwlaszcza jest to cywilizowane podejscie, gdy ktos kupuje pozniej tego Twojego testowanego Canona jako nowy sprzet za 100% ceny. Chcialbys zeby Twoj docelowo wybrany nikon byl wczesniej 'testowany' przez kilka osob, bo takie mialy prawo?
Ja nie mam przyjemnosci z placenia pelnej kwoty za sprzet macany przez kogos innego. Co innego, gdyby sklep lojalnie o tym uprzedzal. To co innego. Zadnych pretensji bym wtedy nie mial.
Dziwi mnie taka proba brudnej zagrywki ze strony sklepu, zwlaszcza, ze maja outlet, w ktorym wlasnie powinny ladowac takie sprzety.
Odesle ten sprzet na swoj koszt i juz nigdy nie dokonam u nich zakupu. Ot, taka nauczka na przyszlosc.
Swoja droga ustawa o prawie zwrotu (ktora uwazam za krzywdzaca glownie dla sprzedajacych... jak widac nie tylko) jest niedopracowana bo wystarczylo wprowadzic obowiazek informowania, ze sprzet pochodzi ze zwrotu. I nie ma znaczenia czy jest nawet nie wyciagniety z pudelka czy jak moj - chamsko uzywany i zwrocony. Informacja taka powinna byc obowiazkowa z urzedu.
stachmuszel
24-12-2015, 16:37
W fotojokerze to powszechna praktyka, z resztą nie tylko u nich.
spiritus
24-12-2015, 16:40
Odesle ten sprzet na swoj koszt i juz nigdy nie dokonam u nich zakupu. Ot, taka nauczka na przyszlosc.
Z tego powodu jest im niestety niezmiernie wszystko jedno :/
W fotojokerze to powszechna praktyka, z resztą nie tylko u nich.
Jak nie we wszystkich hipermarketach i większych sieciach
Z tego powodu jest im niestety niezmiernie wszystko jedno :/
moze i tak, ale takich jak ja jest pewnie wiecej a bede tez odradzal zakupy u nich moim znajomym. kropla drazy skale.
Tzn sklep ma sprzedawać taniej towar, który został zwrócony jako nowy?
Ktoś mógł to rozpakować, używać w granicach zwykłego zarządu, odesłać nawet w opakowaniu zastępczym.
W tym wypadku jak jest rysa to faktycznie bym wymienił towar, ale bym się nie czepiał, że jest otwarta bateria czy zerwana plomba na kartonie - tu zwyczajnie sklep mógł wyjąć gwarancję do podbicia przy okazji zrywając plombę.
Przeciez napisalem, ze o plombe i baterie bym sie nie czepial. Jednak nadal uwazam, ze powinienem byc powinformowany, ze towar pochodzi ze zwrotu.
Moze i towar zostal zwrocony jako nowy, ale taki nie byl skoro obiektyw ma ryse na obudowie.
Karta gwarancyjna nie zostala podbita ;)
Problem by byl takze z wymiana bo towaru juz nie maja na magazynie. Gdyby mieli to bym zamawial do skutku i odsylal (oczywiscie nie naruszajac fabrycznego opakowania) az bym dostal zaplombowany.
Jeszcze tak dla informacji:
"konsumentowi odstępującemu od umowy, należy się nie tylko zwrot ceny towaru, ale także kosztu jego wysyłki poniesionego przy zakupie (wysyłka rzeczy od sprzedawcy do kupującego) â do wysokości odpowiadającej najtańszej opcji przesyłki dostępnej w danej ofercie. Jeżeli klient wybierze droższy środek transportu, nie otrzyma zwrotu różnicy między wartością wybranej dostawy a najtańszym sposobem transportu."
Może dlatego wysłali Ci taki po zwrocie, bo innego już nie mieli? Nie chcę być tutaj adwokatem FJ, ale akurat u nich robiłem kilka razy zakupy i zawsze bylem zadowolony, tak samo w ABFoto.
Problem by byl takze z wymiana bo towaru juz nie maja na magazynie. Gdyby mieli to bym zamawial do skutku i odsylal (oczywiscie nie naruszajac fabrycznego opakowania) az bym dostal zaplombowany.
I w niektórych sklepach byś prędzej skończył pod ziemią niż dostał taki jaki chciał...
Na zachodzie, co wielu podaje za wzór, w wielu sklepach nie dostaniesz fabrycznie zaplombowanego sprzętu. Tam obowiązuje zasada - jeśli sprzedawca ma odpowiadać za sprzedany towar, to musi on najpierw zostać sprawdzony.
RobertMiernik
24-12-2015, 17:54
Panowie, albo możliwość testowania albo pretensje o otwarte pudełka.
Jeśli będziecie robili o takie rzeczy awantury w sklepach, to następnym razem jak przyjdziecie strzelić testowe fotki nowym obiektywem nie znajdziecie sklepu, który na to pozwoli.
Ci biedni sklepikarze już schizofrenii dostają, nie dają testować to świnie, dają testować to sprzedają używane gówno...
A obiektyw oczywiście reklamuj i zwracaj ale nie dlatego, że był testowany tylko dlatego, że ma rysę...
Andrzej1974
24-12-2015, 19:02
[...] A obiektyw oczywiście reklamuj i zwracaj ale nie dlatego, że był testowany tylko dlatego, że ma rysę...
Z rysą mogą przyjąć ale... do serwisu. Nie licz, że to od Ciebie przyjmą i zwrócą kasę...
Obecnie coś podobnego przechodzę ze sklepem "nie dla idiotów", który przez maluczką ryskę nie chciał przyjąć ode mnie 2-dniowego sprzętu (totalnie wieszającego się smartfona by Szajsung) i zwócić kasę, tylko wysłali go do serwisu. Po "naprawie" będę reklamował... do skutku... :-) Tak na marginesie to nie polecam tego dziadowskiego sklepu.
RobertMiernik
24-12-2015, 19:19
...w Rzeszowie na przykład nie ma się do czego przyczepić, zawsze pomagają i zero problemów miałem, więc warto podawać, który bo to ludzie a nie marka decyduje.
Co do obiektywu - masz 14 dni na decyzję o zwrocie i poinformowanie sprzedawcy a później kolejne 14 na odesłanie sprzętu. Bez wdawania się w dyskusję można po prostu powiadomić o rezygnacji i po temacie.
pioterkow
25-12-2015, 05:58
Dla mnie to troche nietrafiony zapis prawny o tym zwrocie w ciągu 14 dni.
Bo łatwo można wyobrazić sobie sytuacje że ktoś kupuje obiektyw, strzeli na nim kilka reportaży albo ślubów i odda do sklepu "zgodnie z ustawą".
Jest to sprzęt UŻYWANY który sklep z pewnością wystawi jako NOWY kolejnemu klientowi za 100% ceny.
MZ powinno być tak że jeśłi np. ktoś kupi body NOWE (przebieg ZERO) to sklep nie powinien przyjmować zwrotu jeśli np. na liczniku jest kilkaset (lub kilka tysięcy zdjęć).
Ktoś kto kupuje nowy sprzęt (zwłaszcza segmentu PRO) ma chyba rozum i wie co kupuje...
Jeśli sprzęt jest nowy, bez wad fabrycznych to możliwość zwrotu powinna być ograniczona do minimum i tylko w uzasadnionych przypadkach.
Niestety ze znanych mi firm tylko Leica plombuje pudełka ze sprzętem. Canon i Nikon nie.... :(
Niestety jest to problem. Znam takich, co zamówili sobie TV 60'' z okazji komunii dziecka. Po uroczystości i wyjeździe rodziny, TV został oddany.
Dla mnie to troche nietrafiony zapis prawny o tym zwrocie w ciągu 14 dni.
Bo łatwo można wyobrazić sobie sytuacje że ktoś kupuje obiektyw, strzeli na nim kilka reportaży albo ślubów i odda do sklepu "zgodnie z ustawą".
Jest to sprzęt UŻYWANY który sklep z pewnością wystawi jako NOWY kolejnemu klientowi za 100% ceny.
MZ powinno być tak że jeśłi np. ktoś kupi body NOWE (przebieg ZERO) to sklep nie powinien przyjmować zwrotu jeśli np. na liczniku jest kilkaset (lub kilka tysięcy zdjęć).
Ktoś kto kupuje nowy sprzęt (zwłaszcza segmentu PRO) ma chyba rozum i wie co kupuje...
Jeśli sprzęt jest nowy, bez wad fabrycznych to możliwość zwrotu powinna być ograniczona do minimum i tylko w uzasadnionych przypadkach.
Niestety ze znanych mi firm tylko Leica plombuje pudełka ze sprzętem. Canon i Nikon nie.... :(
Dlatego sklep ma prawo obniżyć kwotę zwrotu o koszt amortyzacji. Przy sprzętach z licznikiem, dosyć łatwo to obliczyć.
Dla mnie to troche nietrafiony zapis prawny o tym zwrocie w ciągu 14 dni.
Bo łatwo można wyobrazić sobie sytuacje że ktoś kupuje obiektyw, strzeli na nim kilka reportaży albo ślubów i odda do sklepu "zgodnie z ustawą".
Jest to sprzęt UŻYWANY który sklep z pewnością wystawi jako NOWY kolejnemu klientowi za 100% ceny.
MZ powinno być tak że jeśłi np. ktoś kupi body NOWE (przebieg ZERO) to sklep nie powinien przyjmować zwrotu jeśli np. na liczniku jest kilkaset (lub kilka tysięcy zdjęć).
Ktoś kto kupuje nowy sprzęt (zwłaszcza segmentu PRO) ma chyba rozum i wie co kupuje...
Jeśli sprzęt jest nowy, bez wad fabrycznych to możliwość zwrotu powinna być ograniczona do minimum i tylko w uzasadnionych przypadkach
Niestety ze znanych mi firm tylko Leica plombuje pudełka ze sprzętem. Canon i Nikon nie.... :(
Masz bardzo dużo racji , ale tu głownie gra statystyka.
1. Większość klientów nie zamierza oddawać zakupionego sprzętu korzystając z tego zapisu a świadomość , że może go zwrócić bez podania przyczyn szalenie ułatwia podjęcie decyzji zakupu.
2. W razie próby oddania towaru i sporu jaki może wystąpić to w praktyce dużo prościej jest sprzedawcy nie przyjąć towaru i nie oddać pieniędzy, niż klientowi dochodzić swoich praw do zwrotu gotówki.
3. Pewnie , że bywają cwaniacy ( patrz wybitny "dziennikarz" Kuzniar) którzy próbują tak robić ale jest ich stosunkowo niewielu więc per saldo ten zapis chroniąc konsumenta jednocześnie napedza biznes.
Są to zapisy chroniące konsumenta kosztem sklepów. To czy trafione czy nie trafione, to można by ocenić znając statystyki takich zwrotów i kosztów które przez to sklep ponosi ale także statystyki pokazujące wpływ takich przepisów na ilość rzeczy kupowanych przez Internet. Gdybym nie miał prawa do zwrotu towaru w ciągu 10 dni ( teraz 14 ), to nie kupiłbym wielu rzeczy przez Internet, szczególnie elektroniki, tylko szukał w sklepach stacjonarnych. Tak na "czuja" wydaje mi się, że ten przepis może być korzystny dla wszystkich - sklepy mają większe obroty i większe zyski, klient czuje się pewniej kupując.
Swoją drogą, byłem w Warszawie 2 miejscach ( W Złotych Tarasach, drugiego miejsca już nie pamiętam ), gdzie się dowiedziałem, że przed zakupem puszki nie pozwolą przetestować z własnym szkłem, bo przecież nikt nie chce kupować używanego i macanego sprzętu... Więc jak nie będzie coś grało, to mogę kupić, później przetestować, a później oddać na gwarancję i czekać na naprawę.
To 14 dni jest właśnie dlatego, żeby unikać większości sporów i nieporozumień. Przed zakupem nie wiesz w jakim stanie jest sprzedawany towar i jakie ma wartości użytkowe, bo nie mogłeś go obejrzeć - takie jest założenie ustawowe. I słusznie. Dopiero po dostarczeniu paczki możesz ją rozpakować, ocenić stan towaru i zgodność ze specyfikacją. To rozpakowywanie przy kurierze dotyczy tylko widocznych uszkodzeń transportowych. Jeśli paczka jest uszkodzona lub widać, że była otwierana, to trzeba/warto sprawdzić co jest z jej zawartością. Ale jeśli uszkodzeń nie ma, to kurier za nic nie odpowiada i nie warto mu zabierać czasu. Otwierasz paczkę w domu i sprawdzasz, czy przesłany towar jest w stanie, w jakim miał być i czy ci odpowiada. Jeśli tak, to OK, Jeśli nie, to odstępujesz od umowy bez podania przyczyn i jest po sprawie. Nawet nie musisz podać przyczyny i w takim przypadku, jak ten omawiany, lepiej takiej przyczyny nie podawać. Nie chcę tego i tyle. Nie widziałeś towaru przed zakupem, nie wiesz, czy to jest to co zamawiałeś, nie wiesz, czy jest to nowe, więc prawo pozwala na podjęcie decyzji, jak już to sobie pooglądasz. Sprzedawca nie ma tu nic do gadania, a jeśli będzie chciał dyskutować, to on musi udowodnić, że towar był zgodny z zamówieniem, że został prawidłowo zapakowany do transportu i że to klient go zniszczył, uszkodził, czy używał. Jest domniemanie, że wszelkie wady, powodują odpowiedzialność sklepu. Dlatego lepiej niezwłocznie przesłać im informację o odstąpieniu od umowy bez podania przyczyny mailem i następnie to samo listem poleconym, a później spakować towar w pudełka, w których był i odesłać go kurierem. Nie nosić nigdzie, nie dyskutować ze sprzedawcą, nie dyskutować z serwisem sprzedawcy, nie pisać dlaczego, tylko odesłać kurierem. Po takiej wysyłce sprzedający nie ma żadnego dowodu na to, że towar został odesłany w stanie innym, niż był podczas wysyłki ze sklepu. Tak to działa. I dobrze, że tak działa. A jak sprzedawca ma dowody na uszkodzenie, czy bezprawne używanie, to on musi iść do sądu i to udowodnić. Nie pójdzie, bo takich dowodów zazwyczaj nie ma.
@JK,
powinieneś dostac nobla z.....
W sytuacji którą opisałeś to sprzedawca ma (będzie miał) i kasę i towar. I jesli będzie (użyjmy eufemizmu) stanowczy, to kto będzie musiał iść do sądu? Kto będzie musiał wygrać sprawę? Kto będzie musiał to wyegzekwować , o ile wygra ?
To nie działa z automatu . To co opisałeś to model idealny. A układy idealne występują w amerykańskich filmach i na forach dyskusyjnych.
wesołych świąt
RobertMiernik
25-12-2015, 16:54
dokładnie tak to działa i to najlepsza ścieżka, oczywiście warto dostać potwierdzenie zwrotu po mailu (odpowiedź od sklepu) ale w skrajnym przypadku polecony wystarczy.
Sklep ma obowiązek zwrócić pieniądze i jeśli tego nie zrobi to identyczny przypadek jakbyś zapłacił a oni by Ci towaru nie wysłali - pewnie, że może się zdarzyć ale jednak to raczej margines, w takich sklepach się nie robi zakupów...
Ja wysyłam maila i po odpowiedzi od sklepu odsyłam towar, to jedyna droga, nikt nie zwróci Ci pieniędzy zanim nie dostanie towaru - to oczywiste przecież.
Dla mnie to troche nietrafiony zapis prawny o tym zwrocie w ciągu 14 dni.
Bo łatwo można wyobrazić sobie sytuacje że ktoś kupuje obiektyw, strzeli na nim kilka reportaży albo ślubów i odda do sklepu "zgodnie z ustawą".
Jest to sprzęt UŻYWANY który sklep z pewnością wystawi jako NOWY kolejnemu klientowi za 100% ceny.
MZ powinno być tak że jeśłi np. ktoś kupi body NOWE (przebieg ZERO) to sklep nie powinien przyjmować zwrotu jeśli np. na liczniku jest kilkaset (lub kilka tysięcy zdjęć).
Ktoś kto kupuje nowy sprzęt (zwłaszcza segmentu PRO) ma chyba rozum i wie co kupuje...
Jeśli sprzęt jest nowy, bez wad fabrycznych to możliwość zwrotu powinna być ograniczona do minimum i tylko w uzasadnionych przypadkach.
Niestety ze znanych mi firm tylko Leica plombuje pudełka ze sprzętem. Canon i Nikon nie.... :(
Dla Ciebie może nie trafiony, ale dla milionów ludzi tak. Nie trzeba już kupować kota w worku.
To działa z automatu. Poczytaj ustawę. Jest domniemanie, że ryzyko i koszty ponosi sprzedawca. Nawet za kuriera powinien ci zwrócić. Odstępujesz od umowy, czyli umowy nie ma i nie było, a sprzedawca musi ci zwrócić kasę, bo posiada ją bezumownie. Jeśli nie zwróci, to później zwróci wraz z odsetkami. A jeszcze lepiej jest płacić ubezpieczoną kartą kredytową. Wtedy zaraz po odstąpieniu od umowy informujesz bank o anulowaniu płatności i na tym koniec.
Andrzej1974
25-12-2015, 17:38
Tutaj (http://ksiegowosc.infor.pl/obrot-gospodarczy/dzialalnosc-gospodarcza/704168,Odstapienie-od-umowy-przez-konsumenta-nowe-zasady-20142015.html) jest lektura do... poczytania dla tych, którzy mają problemy ze zrozumieniem poruszanych tu zagadnień. ;-)
pioterkow
25-12-2015, 19:13
Dla Ciebie może nie trafiony, ale dla milionów ludzi tak. Nie trzeba już kupować kota w worku.
Jeśli kupuje towar który jest sprzedawany jako NOWY - to ma być NOWY.
A nie ze zwrotów, testowany itp. Jeśli jest choćby w minimalnym stopniu używany to ma być to jasno powiedziane i cena ma być niższa niż za nowy.
Ciekawy jestem czy Ty fajnie byś się czuł jakbyś kupił jako NOWY np. obiektyw czy body które było zwracane do sklepu i którym ktoś pstryknął kilkaset zdjęć... :(
Zresztą nie bardzo rozumiem - jakiego "kota w worku"??? Jeśi kupujesz nowy sprzęt to ma być NOWY, fabrycznie zapakowany i NIEUŻYWANY!
Jeśli kupujesz w takich miejscach że boisz się że wyślą Ci cegłę zamiast D4S to faktycznie te przepisy może mają jakiś sens... ;)
Dla mnie ten przepis to furtka dla różnych cwaniaczków którzy potrzebują sprżęt na jakąś robotę a później go zwracają. Oczywiście zgodnie z przepisami...
Nie wyobrażam sobie żebym kupił coś a później zwrócił "bo mi się nie podoba". Trzeba ponosić konsekwencje swoich decyzji.
RobertMiernik
25-12-2015, 19:17
więc musisz osobiście do sklepów chodzić, dostaniesz do ręki opakowanie i będziesz widział czy jest zamknięte, czy było otwierane - proste.
Jeśli kupuje towar który jest sprzedawany jako NOWY - to ma być NOWY.
A nie ze zwrotów, testowany itp. Jeśli jest choćby w minimalnym stopniu używany to ma być to jasno powiedziane i cena ma być niższa niż za nowy.
Ciekawy jestem czy Ty fajnie byś się czuł jakbyś kupił jako NOWY np. obiektyw czy body które było zwracane do sklepu i którym ktoś pstryknął kilkaset zdjęć... :(
Zresztą nie bardzo rozumiem - jakiego "kota w worku"??? Jeśi kupujesz nowy sprzęt to ma być NOWY, fabrycznie zapakowany i NIEUŻYWANY!
Jeśli kupujesz w takich miejscach że boisz się że wyślą Ci cegłę zamiast D4S to faktycznie te przepisy może mają jakiś sens... ;)
Dla mnie ten przepis to furtka dla różnych cwaniaczków którzy potrzebują sprżęt na jakąś robotę a później go zwracają. Oczywiście zgodnie z przepisami...
Nie wyobrażam sobie żebym kupił coś a później zwrócił "bo mi się nie podoba". Trzeba ponosić konsekwencje swoich decyzji.
Powiem krótko - każdy sądzi według siebie ...
To jedna z tych sytuacji, gdy każdy ma trochę racji...
pioterkow
27-12-2015, 05:48
Powiem krótko - każdy sądzi według siebie ...
Czyżby Cię coś osobiście dotknęło w mojej wypowiedzi...?
Bo na razie to co napisałeś niewiele wniosło do dyskusji.
Podtrzymuje moje zdanie że jeśli ktoś coś kupuje i towar jest nowy, zgodny ze specyfikacją, bez wad fabrycznych/ukrytych/ - to możliwość zwrotu na zasadzie "rozmyśliłem się" nie powinna mieć miejsca.
Właśnie dla dobra następnych klientów którym sklep wystawi taki towar jako nowy a który faktycznie jest towarem używanym bo nie wiadomo co ktoś*przez ten czas z tym robił.
Każdy ma rozum (chyba?) i wie co kupuję i powinien ponosić konsekwencje swojej decyzji.
Nowe auto z salonu też oddasz po tygodniu bo się rozmyśliłeś?
andy royal1209
27-12-2015, 10:39
Ja w UK mam prawo sie rozmyslic co do checi zakupu (posiadania) i oddac/odeslac towar bez podania powodu w okreslonym terminie. Co prawda sprzedawca pyta, czy cos jest nie tak z towarem, ale tylko po to, ze ulatwia mu to pozniejsze przetestowanie go przed ponownym wystawieniem na polke, czy do sprzedazy online. Jednak towar taki jest wystawiony jako refurbished (odnowiony?) z obnizona nieznacznie cena w stosunku do nowego. Zdarzaja sie nieuczciwi sprzedawcy, ktorzy probuja taki towar sprzedac jako nowy, ale wowczas rynek oraz portale opiniotworcze weryfikuja zasadnosc kupowania u takich sprzedawcow.
Moje zdanie jest takie, ze takie postepowanie wbrew pozorom ulatwia sprzedaz i jest z pozytkiem dla obu stron. Dlaczego?
Bez mozliwosci zwrotu kupujacy mniej chetnie decydowalby sie na zakup. W czasach, kiedy to czesto konsument staje sie dla producenta beta-testerem sprzetu takie podejscie (z mozliwoscia zwrotu) pozwala latwiej podjac ryzyko zakupu. Zakladam, ze sprzedawcy doskonale o tym wiedza i obserwujac sytuacje na przykladzie UK (gdzie wrecz bardzo chetnie i z przeprosinami, ze towar nie spelnil naszych oczekiwan, przyjmuja go spowrotem) moj wniosek bylby taki, ze to nie sprzedawca, a raczej producent ponosi wiekszy (jesli nie calkowity) koszt zwrotu towaru. Koszt, czyli, albo ponownej sprzedazy po nizszej cenia, albo przywrocenia do stanu fabrycznego w sytuacjach, w ktorych to mozliwe i ponownej odpsprzedazy jako odnowione z pelna gwarancja.
Jesli duet producent/sprzedawca oferuja towar najwyzszej jakosci (mam tutaj na mysli brak wad ukrytych) to nie musi sie raczej obawiac masowego odnoszenia/odsylania towaru przez kupujacych. Beda to raczej ulamki, ktore moim zadniem nie rozwala rynku, czy poloza producenta. Po co zwracac towar, ktory jest zgodny z opisem i nie jest awaryjny? Przeciez w skrocie -to jest to, dlaczego go nabylismy.
Ale badzmy szczerzy- takie praktyki ze zwrotem sprzedazy maja bardzo ozywczy wplyw na dynamike sprzedazy, rosna marze sprzedawcow i przychody producentow. Kto z nas odwazylby sie kupic D600, gdyby nie mozliwosc oddania go, badz (juz po gorzkiej lekcji Nikona) reklamacji i wymiany na nowszy model? Byliby chetni?
Slowem: mozliwosc zwrotu: Tak; ponowna odsprzedaz jako nowe: Nie.
nikoniarz
27-12-2015, 10:47
Nowe auto z salonu też oddasz po tygodniu bo się rozmyśliłeś?
Przy kupnie nie przez internet nie ma takiej możliwości.
Podtrzymuje moje zdanie że jeśli ktoś coś kupuje i towar jest nowy, zgodny ze specyfikacją, bez wad fabrycznych/ukrytych/ - to możliwość zwrotu na zasadzie "rozmyśliłem się" nie powinna mieć miejsca.
Kupowałeś kiedyś ciuchy lub buty przez sieć? Rozmiar i fason zawsze pasował?
Oddać zawsze powinno być można, nie powinna mieć natomiast sytuacja, że kupię, obskoczę wesele i oddam. To dotyczy ciuchów w znacznie szerszym zakresie niż sprzętu foto.
Podtrzymuje moje zdanie że jeśli ktoś coś kupuje i towar jest nowy, zgodny ze specyfikacją, bez wad fabrycznych/ukrytych/ - to możliwość zwrotu na zasadzie "rozmyśliłem się" nie powinna mieć miejsca.
Właśnie dla dobra następnych klientów którym sklep wystawi taki towar jako nowy a który faktycznie jest towarem używanym bo nie wiadomo co ktoś*przez ten czas z tym robił.
Każdy ma rozum (chyba?) i wie co kupuję i powinien ponosić konsekwencje swojej decyzji.
Nowe auto z salonu też oddasz po tygodniu bo się rozmyśliłeś?
Widać mało kupowałeś w świecie w normalnych krajach, gdzie klient nie jest traktowany jak zło konieczne. Możliwość zwrotu jest zawsze czasem przez tydzień, czasem przez miesiąc. Poza tym towary zwracane nie są sprzedawane jako nowe ale często jako "refub" lub oznaczane "w otwartym pudelku". Są one tańsze od 15 do 30% od towarów zupełnie nowych, posiadają takie same warunki gwarancyjne ALE nie podlegała zwrotowi. Tak samo działają wyprzedaże, kupujesz i nie ma możliwości zwrotu ale jest możliwość wymiany.
Podtrzymuje moje zdanie że jeśli ktoś coś kupuje i towar jest nowy, zgodny ze specyfikacją, bez wad fabrycznych/ukrytych/ - to możliwość zwrotu na zasadzie "rozmyśliłem się" nie powinna mieć miejsca.
Tu nie chodzi o to, że ktoś się rozmyśli, tylko o możliwość obejrzenia na żywo przedmiotu i przetestowania go. Dlatego przepis dotyczy tylko sklepów wysyłkowych.
Oczywiste przypadki, to odzież itp, która może po prostu nie pasować (spróbuj chodzić w za małych butach). Ale i w artykułach AGD, RTV jest wiele parametrów, których nie ma w opisie.
Zegarek może irytująco głośno tykać, krzesło uwierać, talerze nie mieścić się w zmywarce itp, itd.
Jak kupowałem telewizor teściom, to najważniejszy był pilot. Jak najprostszy i funkcjonalny. Jak kupiłem mały TV, to okazało się, że nie można w nim posortować programów wg własnego uznania. Takich problemów nie wyczytasz na stronie sprzedawcy.
Sprzedaję RTV/AGD w jednym z hipermarketów i sprzedawanie towaru ze zwrotu to powszechna praktyka.
to nie sprzedawca, a raczej producent ponosi wiekszy (jesli nie calkowity) koszt zwrotu towaru.
Koszt zawsze ponosi klient. Niekoniecznie ten, co kupił i zwrócił.
Czyżby Cię coś osobiście dotknęło w mojej wypowiedzi...?
Bo na razie to co napisałeś niewiele wniosło do dyskusji.
To, że Ty nie zrozumiałeś, nie znaczy, że nikomu się to nie udało...
pioterkow
28-12-2015, 12:58
Widać mało kupowałeś w świecie w normalnych krajach, gdzie klient nie jest traktowany jak zło konieczne. Możliwość zwrotu jest zawsze czasem przez tydzień, czasem przez miesiąc. Poza tym towary zwracane nie są sprzedawane jako nowe ale często jako "refub" lub oznaczane "w otwartym pudelku". Są one tańsze od 15 do 30% od towarów zupełnie nowych, posiadają takie same warunki gwarancyjne ALE nie podlegała zwrotowi. Tak samo działają wyprzedaże, kupujesz i nie ma możliwości zwrotu ale jest możliwość wymiany.
Właśnie chodzi o to że kupowałem przez większość życia w "normalnych" krajach - w PL jestem od ponad roku dopiero :)
Chodzi mi dokładnie o to co Ty napisałeś:
sprzedawanie towaru zwróconego/używanego jako NOWEGO - ZDECYDOWANE NIE!
Nawet jeśli obniżka na taki towar ma być symboliczna to kupujący powinien być zawsze poinformowany że towar NIE JEST NOWY.
- - - - kolejny post - - - - - -
Tu nie chodzi o to, że ktoś się rozmyśli, tylko o możliwość obejrzenia na żywo przedmiotu i przetestowania go. Dlatego przepis dotyczy tylko sklepów wysyłkowych..
Zgadzam się z Tobą że w przypadku odzieży, butów, ew. AGD itp. ma to jakiś sens. Ale jeśli ktoś*kupuje sprzęt foto (zwłasza segmentu PRO) to powinien wiedzieć co kupuje i nie wykorzystywać tego prawa jako darmową wypożyczalnie...
Od "obejrzenia i testowania" to są wypożyczalnie sprzętu...
RobertMiernik
28-12-2015, 13:09
sorry piotrek ale prawie całkowicie nie masz racji, ja nie chcę oglądać dowolnego obiektywu, aparatu czy butów, tylko TE konkretne, które chcę być-może kupić.
pioterkow
28-12-2015, 13:44
sorry piotrek ale prawie całkowicie nie masz racji, ja nie chcę oglądać dowolnego obiektywu, aparatu czy butów, tylko TE konkretne, które chcę być-może kupić.
Robert - ale ja właśnie o tym napisałem - wypożycz KONKRETNY model aparatu obiektywu itp. który chcesz kupić - i zobaczysz czy Tobie pasuje.
Potępiam robienie sobie ze sklepu darmowej wypożyczalni wykorzystując prawo do zwrotu. Czy Ty uważasz że takie zachowanie jest OK?
Uważam że jeśli ktoś*chce kupić kokretny model i go przetestować to od tego są wypożyczalnie a nie sklepy.
Konkretny model moze i tak, ale nie egzemplarz. A jak wiadomo, roznice bywaja znaczne.
Od "obejrzenia i testowania" to są wypożyczalnie sprzętu...
Przed zawarciem umowy kupna sprzedaż, masz prawo obejrzeć i sprawdzić towar, czy jest wolny od wad, jak również, czy Ci odpowiada.
madebyzosiek
28-12-2015, 13:52
Robert - ale ja właśnie o tym napisałem - wypożycz KONKRETNY model aparatu obiektywu itp. który chcesz kupić - i zobaczysz czy Tobie pasuje.
Potępiam robienie sobie ze sklepu darmowej wypożyczalni wykorzystując prawo do zwrotu. Czy Ty uważasz że takie zachowanie jest OK?
Uważam że jeśli ktoś*chce kupić kokretny model i go przetestować to od tego są wypożyczalnie a nie sklepy.
A spodnie, czy buty też wypożyczasz przed zakupem? Czy idziesz do sklepu i mierzysz, a jak jednak Ci się nie widzą, to nie kupujesz? Aparat czy obiektyw to taki sam towar, jest w sklepie, chcesz pomacać przed kupnem i tyle. Chcesz mieć pewność, zamawiaj przez internet z dostawą do domu [emoji14]
RobertMiernik
28-12-2015, 14:17
Naprawdę nie rozróżniasz konkretnego modelu od konkretnej sztuki?
Sklepy stacjonarne ponoszą koszty wynajmu, obsługi i wyprzedaży używanych towarów. Sklepy internetowe ponoszą koszty ew. zwrotów. Jednym i drugim się to opłaca.
Robert - ale ja właśnie o tym napisałem - wypożycz KONKRETNY model aparatu obiektywu itp. który chcesz kupić - i zobaczysz czy Tobie pasuje.
Potępiam robienie sobie ze sklepu darmowej wypożyczalni wykorzystując prawo do zwrotu. Czy Ty uważasz że takie zachowanie jest OK?
Uważam że jeśli ktoś*chce kupić kokretny model i go przetestować to od tego są wypożyczalnie a nie sklepy.
No i tu nie masz racji. Bo jeden obiektyw może lepiej lub gorzej współpracować z jakimś aparatem. Przykładem jest np 35mm DX i D90 kiedyś. Kazda para pracowala inaczej ze soba. Ja np jak kilka lat temu kupowalem to musiałem w sklepie wybierać 35 z pośród 4 sztuk i tylko jedna byla ok z moim d90. Przykladow takich jest pewnie wiecej z roznym sprzetem.
Kurde dziwi mnie takie oburzenie. Normalnie jakbys sie dowiedzial po slubie ze zona nie jest dziewicą...
Mnie tam mnie przeszkadzaloby, ze aparat ma 100,300 czy 500 zdjec zrobionych. No bo co to w zasadzie zmienia? Zuzyl się przez to czy jak?
Mnie tam mnie przeszkadzaloby, ze aparat ma 100,300 czy 500 zdjec zrobionych. No bo co to w zasadzie zmienia? Zuzyl się przez to czy jak? Będę przekorny i spytam gdzie jest granica ilości zdjęć która Tobie nie przeszkadza? Czy kupiłbyś tzw nowy aparat w którym jest zrobione 10k zdjęć? Przecież przy takiej ilości wciąż się nie zużył...
Robertowi chodzi o przetestowanie przed kupnem tego konkretnego egzemplarza, a nie modelu.
//edit
Przepraszam, nie odświeżyłem wątku przez dłuższy czas i pojawiły się następne odpowiedzi :p
Myślę ze wszedzie należy kierować się rozsądkiem. 10k to prawie 10% przecietnej zywotnosci migawki. W praktyce oznacza ze przy moim uzytkowaniu to ok 10 sesji/reportaży. A to sporo. Noe robilbym jednak takiego rabanu jak autor nawet gdyby to byl tysiac. Ciezko wytyczac sztywne granice, więc nie odpowiem Ci konkretnie na tak zadane pytanie. Do tego dochodzi jeszcze jakosc obslugi w sklepie, moja opinia o nim. To czy bede tak cos kupowac jeszcze. No i przede wszystkim zwykla rozmowa ze sprzedawca o zaistniałym fakcie.
pioterkow
31-12-2015, 13:11
Kurde dziwi mnie takie oburzenie. Normalnie jakbys sie dowiedzial po slubie ze zona nie jest dziewicą...
Mnie tam mnie przeszkadzaloby, ze aparat ma 100,300 czy 500 zdjec zrobionych. No bo co to w zasadzie zmienia? Zuzyl się przez to czy jak?
Rozumiem że Tobie nie przeszkadza jeśli żona przed ślubem ZAPEWNIA Cię że jest dziewicą a po ślubie okazuje się że jednak nie jest... Cóż... ;)
Dziwne to Twoje myślenie i chyba zupełnie nie zrozumiałeś o co mi chodzi.
Jeśli sprzęt jest sprzedawany JAKO NOWY i za cenę NOWEGO - to ma być NOWY.
Nie z przebiegiem 5, 10, 50 czy 5000 klatek tylko NOWY.
Jeśli jest UŻYWANY to ma być sprzedawany jako towar UŻYWANY.
Mam nadzieje że teraz jest jasne...
Udanego Sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku! :)
Piotr
nikoniarz
31-12-2015, 13:19
Jeśli sprzęt jest sprzedawany JAKO NOWY i za cenę NOWEGO - to ma być NOWY.
Kupowałeś kiedyś NOWY samochód? To chyba nie kupisz nigdy :D
Rozumiem że Tobie nie przeszkadza jeśli żona przed ślubem ZAPEWNIA Cię że jest dziewicą a po ślubie okazuje się że jednak nie jest... Cóż... ;)
Dlatego należy przed ślubem przetestować kandydatkę na żonę :). I w razie czego, można ją jeszcze oddać bez konsekwencji.
Wszystkiego dobrego w Nowym 2016 Roku :)
..... I w razie czego, można ją jeszcze oddać bez konsekwencji. ....
Do serwisu? :wink:
Do serwisu? :wink:
Na regulację body ;)
Na regulację body ;)
I czyszczenie matrycy!
Szpatułką, szpatułką! :)
Photographerwithawalker
26-05-2023, 20:43
Nie mogę tego czytać dosłownie. Kupujecie aparat online bawicie się nim i zwracacie, bo macie na to 14 dni i płaczecie ze za wasza zabawę kosztów nie chce ponosić sprzedawca i po zwrocie nie obniża ceny, bo karton otwierany. Albo macacie aparat w sklepie pudełko jest otwierane plomba zrywana a ostatecznie nie kupujecie. jak byście mieli zwracane 50% wartości bo rozerwaliście plombę to by dyskusja była inna. takie cebulaki to tylko fotografowie.
Niezły kabaret. Egzekwowanie swoich praw nawet jeśli przy okazji zwrotu towaru oddaje się też resztki honoru i poczciwości...
Polecam w restauracji ugryźć kawałek i oddać na kuchnię pod pretekstem, że nie smakowało, bez płacenia wychodzimy i przenosimy się do kolejnej restauracji, i tak aż do syta ;-)
patronat
29-05-2023, 18:38
8 lat to już p(l)atyna :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.