Zobacz pełną wersję : Zdarzenie drogowe nie z mojej winy - wezwanie do zapłaty
spiritus
18-12-2015, 14:02
Witajcie
20 dni temu miał miejsce taki incydent. Wracałem sobie spokojnie do domu (teren zabudowany więc powoli). Przejeżdżałem obok szkoły gdzie znajduje się przejście dla pieszych (standardowo tam zwalniam do ok 40 km/h). Przejście ma ograniczoną widoczność poprzez takie nieprzeźroczyste (matowe?) ekrany. Gdy znalazłem się na przejściu na bok auta wyskoczyło mi dziecko (nie widziałem przez te ekrany, że się zbliża). Odbił się od auta na wysokości prawego błotnika (nawet zderzakiem nie zdążyłem drasnąć - są otarcia na lakierze), lusterko i na ziemię. Niezwłocznie się zatrzymałem i cały roztrzęsiony pogoniłem sprawdzić co z młodym. Obdarta twarz, rozbite okulary, ból w nodze (wyprostowana była , nie ruszałem - jak się później okazało pęknięcie piszczela). Policja była na miejscu od samego początku (nieoznakowany radiowóz jechał za raz za mną). Karetkę wezwał ktoś z gapiów (wystarczyło krzyknąć przez okno bo na tyle szczęścia, że to się działo od dyżurki z karetką pogotowia. Więc interwencja była naprawdę szybka. Młodym zajęli się policja i ratownicy a ja zostałem poproszony do 2. radiowozu. Trzeźwość 0.0, sprawdzenie dokumentów, rozmowa z policją, ubezpieczenia, zeznanie słowne, (parę dni później pisemne na komendzie), sprawdzenie auta na SKP - wszystko sprawne. Kilka dni później zeznaję na komendzie całość zdarzenia i informują mnie, że w ww wymienionej sytuacji to ja jestem poszkodowany (nie z mojej winy) i sprawa zostanie umorzona ponieważ spowodował to małolat. Została przekazana mi kartka z prawami poszkodowanego, że sprawę mogę do sądu kierować podając rodziców o coś tam i aby mi zwrócili kasę za szkody. Z tego co wiem to jakaś daleka rodzina jest (fajne młody sobie miejsce znalazł na spotkania rodzinne) to sprawy do sądu kierować nie chcę tylko się podpytam co u młodego itp itd i może sami zapytają czy coś zostało uszkodzone. NIE! Sobie myślę ok, golf 2 poczciwe auto, prawda, że lekko obdarte aale nie aż tyle, kupię jakiś specyfik, zatrę, lusterko na szrocie za 20-30 zł znajdę i po sprawie.
Otóż niestety nie.
Wczoraj przychodzi pismo do domu od ubezpieczyciela, że to niby ja wszystkiemu winny i tamta strona złożyła do swojej firmy zawiadomienie o ww "szkodzie".
"Szanowny Panie
XXX potwierdza przyjęcie zawiadomienia o wyżej wymienionej szkodzie. Z okoliczności podanych przez poszkodowanego (niby ten dzieciak) wynika, że w dn RRRR-MM-DD kierujący pojazdem marki volkswagen nr rej XXXXXXXX, spowodował zdarzenie w miejscowości Y, w którym obrażeń ciała doznał Pan "poszkodowany"..."
Uprzejmie proszą o wypełnienie druczku, że się do winy przyznaję, druczki prawne itp itd.
Ojciec jak to przeczytał się lekko zdenerwował i z mamuśką do gościa ocb. Usłyszeli kilka urew, że jeżdżę jak wariat i młody się teraz boi WEJŚĆ (już nie wbiega) na przejście dla pieszych.
Poszedł na policje (ubezpieczenie na niego) czy mu wydadzą papiery. Poszły do powiatowej aale napisać oświadczenie, że to nie ja winny tylko młody, jak to nie wystarczy i sprawa trafi do sądu staną w mojej obronie z kierownikiem komendy na czele (on był w tym nieoznakowanym wozie).
Miał ktoś jakąś podobną sytuacje? Pismak ze mnie za dobry nie jest i nie wiem co w takim oświadczeniu napisać.
Pomoże ktoś?
RobertMiernik
18-12-2015, 14:14
Masz przecież umorzenie, z 'pierwszego razu', uzasadnienie i decyzja tam powinna być, załącz i w sumie oświadczać nic chyba nie trzeba?
spiritus
18-12-2015, 14:32
Właśnie, że jakieś oświadczenie trzeba wymaścić :/
EDIT:
Umorzenia jako takiego pisemnego nie mam. Przyszło mi jedynie zawiadomienie pokrzywdzonego o niewniesieniu wniosku o ukaranie do sądu.
RobertMiernik
18-12-2015, 14:42
No ale na jakiejś podstawię Cię przecież 'puścili', nie masz tego na piśmie?
spiritus
18-12-2015, 14:44
Mam jedynie to zawiadomienie i tą kartkę o prawach poszkodowanego.
Tak to nic.
Cała dokumentacja jest w rejonowej (wraz z papierkiem z SKP)
Ew. kopię swojego oświadczenia jakie zeznałem na policji.
zbyszekD7000
18-12-2015, 15:51
Przecież pisałeś że Policja stwierdziła że pieszy jest winny a nie Ty. W takiej sytuacji chyba pieszy powinien dostać mandat co by było potwierdzeniem jego winy. W tej sytuacji powinieneś chyba dostać to od Policji na piśmie tym bardziej że sprawa ma ciąg dalszy. Pamiętaj że Policja jest bardzo opieszała i niechętna do wydawania jakichkolwiek potwierdzeń więc musisz być namolny.
Skoro Ty nie zostałeś ukarany mandatem to też dowodzi że nie byłeś przez Policję uznany winnym tylko on.
spiritus
18-12-2015, 15:54
Dzieciak nie zostanie ukarany mandatem bo małolat. Ja nie zostanę bo niewinny.
Rodzice? Remont w domu się szykuje i kasy potrzebują. Tylko mnie czeka niepotrzebna droga przez to wszystko :/
Agent ubezpieczeniowy będzie się starał mimo wszystko wyciągnąć co się da bo im też na kasie zależy.
EDIT:
Wtedy co składałem oświadczenie to się dopytałem policaja jak się sprawa zakończy no to on na to, że zostanie umorzona i trafi w jakąś szafkę. A tu zonk :/
Ktoś pomoże co w tym oświadczeniu się znaleźć powinno?
zbyszekD7000
18-12-2015, 15:59
Nie daj się wyrolować, na nic się nie zgadzaj ubezpieczycielowi, powołuj się na orzeczenie Policji która to Ciebie uznała za poszkodowanego
Trzy razy się zastanów zanim cokolwiek podpiszesz. Bądź nieufny i czujny.
spiritus
18-12-2015, 16:02
Jak na razie nasz ubezpieczyciel został poinformowany aby nie wypłacał niczego bez zgody ojca
Podejrzewam tu działanie jakiejś agencji ubezpieczeniowej, ktoś im donosi o osobach poszkodowanych a oni podejmują procedurę odszkodowawczą zabierając kilkadziesąt procent sumy dla siebie.
To częste praktyki w naszym kraju, podejrzewam że informującymi są służby ratunkowe znajdujące się na miejscu zdarzenia.
gatewayfl
18-12-2015, 17:39
Podaj firmie ubezpieczeniowej nr sprawy pod którym Policja prowadziła czynności, w tym przypadku podejrzewam że początkowe znaki mogą być od literek RSOW co by wskazywało na wykroczenie.
Wykroczenia nie można umorzyć, można tylko nie kierować sprawy do sądu lub nie karać mandatem, czy też pouczać z różnych przyczyn. np. czyn nie nosi znamion wykroczenia (małolat) i tyle. Policja kończy sprawę.
Podaj firmie nr sprawy, który powinieneś mieć na powiadomieniu o którym wspomniałeś. Oni już sami występują jak chcą do Policji o udzielenie informacji.
Jeśli rodzice dzieciaka są ubezpieczeni, to z ich polisy ewentualnie to Ty możesz sie domagać wyceny i wypłaty na poczet uszkodzeń.
Ważne ile też miał lat, bo można rodzicom zrobić koło ogona...
spiritus
18-12-2015, 18:39
Nr sprawy zaczyna się faktycznie od "RSoW" - jest na zawiadomieniu. Gdyby nie Ty to bym nawet nie wiedział co to za oznaczenie :)
Nr sprawy od ubezpieczyciela - jest.
Małolat ma coś ok 8-10 lat.
Co do pieniędzy to nie chcę nic (jak pisałem lusterko do golfa 20-30 zł na szrocie) aale można się domagać od nich w sumie jak najwięcej i to przeznaczyć na jakiś dom dziecka czy coś - dać to komuś komu się to bardziej przyda.
Spodziewaj się, że rodzice nieletniego nie przyjęli odpowiedzialności za szkodę. Sprawa może skończyć się w sądzie.
gatewayfl
19-12-2015, 08:35
Co do pieniędzy to nie chcę nic
W takim razie niczym się nie przejmuj, co do numeru sprawy to miałem na myśli to byś ten numer RSOW... przekazał przedstawicielowi firmy ubezpieczeniowej która się z Tobą kontaktowała. Oni sami we własnym zakresie wystąpią do właściwej jednostki Policji o informację na temat tego zdarzenia drogowego.
Ta sytuacja była prowadzona z tzw. "urzędu" i ubezpieczyciel musi się opierać na opinii podmiotu który był właściwy do jej prowadzenia i zakończenia czyli tylko Policja. (zakładam że nikt nie wnosił zażalania czy odwołania od ich decyzji).
Więc sprawa jest oczywista i nie masz się czego obawiać ze strony "kiepskich" rodziców itd. A na telefony z ubezpieczalni krótka piłka.. nr. RSOW.. i nazwa jednostki, która ją prowadziła.
To wygląda na klasyczne wyłudzenie ubezpieczenia.
Firma wyciągająca ubezpieczenia występuje w imieniu "poszkodowanego" i nawet dokładnie szkolą co mają mówić.
Gdyby mieli podstawy do złożenia sprawy o odszkodowanie, to mieli by papiery z policji, a nie przysyłali oświadczenie winy do podpisania.
Poza tym gdyby dzieciak został uznany za poszkodowanego w tym wypadku, to sprawa skończyłaby się najprawdopodobniej w sądzie z Tobą jako oskarżonym.
spiritus - tak z doświadczenia spytam... czy korespondencja z zakładu ubezpieczeń przyszła do Ciebie listem poleconym czy po prostu znalazłeś go w skrzynce? :)
spiritus
19-12-2015, 15:45
spiritus - tak z doświadczenia spytam... czy korespondencja z zakładu ubezpieczeń przyszła do Ciebie listem poleconym czy po prostu znalazłeś go w skrzynce? :)
Można rzec, że jak gdyby ze skrzynki.
Listonosz przyniósł mojemu ojcu do domu. Żadnego poleconego,.
Żadnego poleconego? No to podetrzyj sobie tym spamem tyłek i wyrzuć do śmieci.
Wiesz dlaczego nie ma poleconego? Bo ktoś musiałby podać adres zwrotny. I wydałoby się skąd ten list.
Jak nie ma tego kwitka, czyli potwierdzenia nadania (i odbioru!) to równie dobrze koledzy z forum mogli Ci kawał zrobić.
Tak myślałem, niemal byłem pewien :D
Coraz częstsza metoda wyłudzania odszkodowań przez ubezpieczycieli metodą "nic nas to nie kosztuje a może złapiemy jelenia a w razie przypału to my przecież niczego nie wysyłaliśmy". S*****syństwo w czystej postaci ...
Osobiście dostałem już kilka takich liścików z których syn zrobił sobie samolociki. Jeśli nie posiadasz potomstwa równie przydatny sposób - można zaoszczędzić na papierze toaletowym ;)
spiritus
19-12-2015, 17:17
Tylko co wyjaśni ową kłótnię z piekielnymi?
Koperta jest ostemplowana (kilka logo) mojego ojca ubezpieczyciela.
Przewiduję, że to ratownicy dali cynk do agenta który jak piszecie omamił piekielnych i powiedział co mają mówić a dostaną kasę.
Nie mniej jednak oświadczenie jakieś napisać w razie czego trzeba.
Wcale nie musisz być winny, żeby pieszy dostał odszkodowanie. Płacisz za szkody spowodowane przez użytkowany samochód.
http://www.komunikacyjne-odszkodowania.pl/odszkodowanie-za-potracenie/odszkodowanie-za-potracenie-pieszego-rowerzysty.html
Ale oczywiście nie przyznawaj się do winy.
andy royal1209
19-12-2015, 17:55
Szanowna/y Pani/e
Dziekuje za kontakt w sprawie zdarzenia drogowego z dnia xxx.
Prosze o potwierdzenie pisemne, ze reprezentujecie Panswto xxx mlodocianego sprawce zdarzenia, jego Rodzicow/ Opiekunow prawnych i w zwiazku z tym jestescie Panswo podmiotem, do ktorego winienem kierowac swoje roszczenia tytulem naleznego mi, jako poszkodowanemu w zdarzeniu, odszkodowania.
Prosze zwrocic uwage, ze zgodnie z policynym dochodzeniem w sprawie nr xxxx jestem poszkodowanym. Zakladam, ze nie masz swiadka zdarzenia, bo dobrze by bylo go w tym miejscu umiesc. Moze jakies nagranie z kamery przemyslowej w poblizu, o udeostepnienie nagrania z ktorej wniosles o udostepnieniei.
Do czasu ustalenia mojego pelnomocnika prawnego prosze o stosowanie mojego adresu do dalszej korespondencji, bardzo prosze -poleconej. Zwracam sie jednoczesnie z prosba do Panstwa o potwierdzenie adresu zwrotnego do Panstwa (najlepiej osoby do kontaktu), pod ktory powinienem kierowac dokumentacje ze zdarzenia, ktora dla Panstwa kompletuje wraz z wysokoscia moich oczekiwan tytulem zadoscuczynienia.
Z powazaniem
spiritus
Troche bym sie zdziwil, gdyby sie po tym odezwali. W kazdym razie, w razie czego, udalbym sie na Twoim miejscu na komisariat, na ktorym bylo prowadzone dochodzenie i poprosil (prosba pisemna) o pisemne uzasadnienie wyniku sprawy.
spiritus
19-12-2015, 18:14
Yyyy, życie w tym kraju jest jednak bez sensu :/
Aaaale:
"Co ważne od odpowiedzialności na zasadzie ryzyka można uwolnić się tylko wtedy, gdy zaistnieje przynajmniej jedna z tzw. okoliczności egzoneracyjnych: [...]nastąpienie szkody wyłącznie z winy poszkodowanego[...]"
Prawnie to ja jestem poszkodowany, w "oczach" ubezpieczycieli - małolat. Policja orzekła, że wypadek był z winy małolata (tudzież "poszkodowanego"). Tak więc nie można zdzierać z naszej polisy.
- - - - kolejny post - - - - - -
@andy royal1209
Dzięki wielkie!
Myślałem coś pod ten deseń ale tak pięknie bym tego nie wymaścił :)
Co do dokumentacji. Byłem na policji i powiedziano mi, że wszystkie dokumenty zostały skierowane to jakiegoś tam oddziału rodzinnego i nieletnich (czy jakoś tak - mam na kartce zapisane) i żeby to w oświadczeniu napisać. Nic nie przesyłać tylko odesłać ich właśnie tam.
Policjanci stwierdzili też, że w razie sądu stoją za mną w obronie.
- - - - kolejny post - - - - - -
Co do kamer/świadków.
Kamer brak.
Świadkowie ponoć jacyś są - fałszywi.
Przy wypadku widziałem grupę robotników aale chyba nikt nic nie widział bo pracowali.
I dlatego pod choinkę zawinszowałem sobie od rodziny rejestrator samochodowy.
zbyszekD7000
19-12-2015, 18:29
Przecież pisałeś że nieoznakowany radiowóz jechał za Tobą, to już lepszych świadków nie znajdziesz.
spiritus
19-12-2015, 18:38
I dlatego pod choinkę zawinszowałem sobie od rodziny rejestrator samochodowy.
myślę nad tym i nad radiem
Przecież pisałeś że nieoznakowany radiowóz jechał za Tobą, to już lepszych świadków nie znajdziesz.
Nie do końca tuż za mną. Na miejscu byli minutę po mnie.
zbyszekD7000
19-12-2015, 19:08
No to się uparcie, dokładnie ze szczegółami trzymaj swojej wersji oraz śladów na samochodzie, żeby Ci nie przyszło do głowy już to naprawiać. Poczekaj z naprawą do zakoNczenia sprawy i uprawomocnienia się wyroku, skoro z takimi ludźmi masz do czynienia.
spiritus
20-12-2015, 22:23
Aa uzupełnić tą kartkę "potwierdzenie okoliczności przez uczestnika zdarzenia"?
Wpisać się w niej jako poszkodowany czy jak? Ten list przyszedł właśnie z tą kartką.
Czy lepiej nie uzupełniać i odesłać pustą?
EDIT:
AAAa i pod oświadczeniem powinienem się podpisać ja (jako kierujący) czy ojciec jako ubezpieczony (do niego było kierowane pismo od ubezpieczyciela)?
Wytłumacz mi bo nie ogarniam - po jaką cholerę się w to bawisz zamiast zgodnie z radą kilku osób posłać świstek do kibla lotem koszącym..??
Przecież Ty żadnej korespondencji nie dostałeś a ten świstek o przyznaniu się do winy stanowi jawną próbę wymuszenia przyznania się do odpowiedzialności. Od lat borykam się z podobną sytuacją w PZU i przemiłą sąsiadeczką z dołu, którą ponoć notorycznie zalewam... mój spec od walki z ubezpieczalniami na ich widok dostał niemal palpitacji serca ze śmiechu :D
Niczego nie podpisuj i nie wysyłaj. To próba wyłudzenia.
Spiritus, podaj swój adres wyślę Ci dwa takie pisma od razu z numerem konta.
Oczywiście jako list ekonomiczny, bez potwierdzenia ;)
spiritus
21-12-2015, 15:02
Wiem, wiem, że najlepiej byłoby to wyrzucić bo odbioru nikt nie podpisał ale po rozmowie ze znajomą co w ubezpieczeniach pracuje stwierdziła, że wcale nie musi być takie pismo wysłane listem poleconym :O
Chcę sprawę zakończyć jak najszybciej bo już mam w sumie dość wytykania palcami przez tamtą "rodzinkę", że jeżdżę jak wariat i mamy zapłacić za leczenie synka :/
Wozniak.g
21-12-2015, 16:36
Kolego lej na to, ewentualnie odpisz im pismem odręcznym że policja prowadziła postępowanie i za winnego zdarzenia uznano dzieciaka. I na tym zakończ korespondencję. Odeślij oczywiście ekonomicznym.
Wydaje mi się, że Policja bada sprawę cały czas. To, że złożyłeś zeznania na komendzie jak świadek, uczestnik czy poszkodowany nie oznacza, że ktoś na komendzie, po analizie Twoich zeznań, nie zdecyduje się wysłać papierów nawet do prokuratora celem postawienia Ci zarzutu spowodowania nieumyślnego wypadku z art. 177 §1. Pęknięcie kości to chyba rozstrój zdrowia powyżej 7 dni, więc w ekstremalnym przypadku możesz dostać zarzut z nieumyślnego przestępstwa zagrożonego karą od 0,5 - 8 lat pozbawienia wolności :).
Miałem tak przypadek w swoim życiu, mimo, że sprawczyni wypadku od razu się przyznała do winy. Bujałem się jakiś czas w sądach, więc przygód możesz mieć jeszcze bez liku. Ale spoko, nie ma się czego bać.
A z tym pismem to zwyczajna próba wyłudzenia.
spiritus
22-12-2015, 15:26
Ejjj to jest chore. Jak osoba niewinna może być skazana?
Spierniczam za granicę :D
RobertMiernik
22-12-2015, 15:40
tylko pamiętaj, żeby wybrać państwo bez umowy ekstradycyjnej...
To niestety nasz kochany kraj. Moja rada - poszukaj znajomego prawnika, najlepiej takiego od ubezpieczeń, skoro młody miał pęknięta kość, sprawa musiała zostać skierowana do Sądu, Wydział rodzinny i nieletnich, i tam może być zakończona. Co do świadków - poszukaj tego monitoringu, może ktoś wie skąd byli robotnicy - ja już różne cuda widziałem. Dobrze że masz policmajstrów za sobą, i ich wersji trzeba się trzymać, pod żadnym pozorem nie podpisuj nic, możesz jedynie napisać to co kolega andy wkleił. Do ubezpieczyciela Twego ojca wpłynął zapewne wniosek o odszkodowanie z innej firmy lub kancelarii, najlepiej pogadać z osobą prowadząca sprawę i odesłać do Sądu, tam jest cała dokumentacja.
spiritus
22-12-2015, 15:56
To niestety nasz kochany kraj. Moja rada - poszukaj znajomego prawnika, najlepiej takiego od ubezpieczeń, skoro młody miał pęknięta kość, sprawa musiała zostać skierowana do Sądu, Wydział rodzinny i nieletnich, i tam może być zakończona. Co do świadków - poszukaj tego monitoringu, może ktoś wie skąd byli robotnicy - ja już różne cuda widziałem. Dobrze że masz policmajstrów za sobą, i ich wersji trzeba się trzymać, pod żadnym pozorem nie podpisuj nic, możesz jedynie napisać to co kolega andy wkleił. Do ubezpieczyciela Twego ojca wpłynął zapewne wniosek o odszkodowanie z innej firmy lub kancelarii, najlepiej pogadać z osobą prowadząca sprawę i odesłać do Sądu, tam jest cała dokumentacja.
Znajomego prawnika niestety nie mam aale mam dobrego znajomego komornika (może ma znajomych). Policja poinformowała mnie, że dokumenty są właśnie w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich (tak też w oświadczeniu od andiego napisałem).
Monitoringu nie ma bo znam tą miejscówkę jak własną kieszeń i tam kamer niestety nie ma :/
Poczekam na odpowiedź od ubezpieczyciela i zobaczę jak się sprawa potoczy. W razie czego spróbuję się dopytać co to za robotnicy.
Lepiej zacznij pytać teraz. Nadmiar ostrożności jeszcze nie zaszkodził. Miałeś sporo szczęścia że Ci młody pod koła nie wbiegł.
pioterkow
22-12-2015, 16:35
Znajomego prawnika niestety nie mam aale mam dobrego znajomego komornika (może ma znajomych). .
Umocuj prawnika do działania w swoim imieniu w tej sprawie.
Na polskich oszustów (ubezpieczyciele, "pośrednicy" itp.) odstraszająco działa pismo z jakąkolwiek pieczątką "Kancelaria Prawna" a pismo pisane jako Ty mozesz sobie generalnie wsadzić w...
Wydasz troche pieniędzy na pełnomocnika ale będziesz miał spokój z oszustami i naciągaczami.
Pamiętaj że oni zastraszają*zwykłych ludzi - takich jak Ty - nie znających prawa. Przed kancelarią prawną przeważnie sp...dalają z podkulonym ogonem.
Powodzenia!!!
1 czy pismo firmuje jakaś firma ubezpieczeniowa ?
2 czy jest podany numer szkody ?
jeśli tak - dzwonisz na infolinię i powołując się na nr szkody mówisz że byłeś uczestnikiem zdarzenia zaś wina jest wyłącznie po drugiej stronie
jeśli nie ma numeru szkody - pismo to jakiś wałek jak pisano wcześniej
jeżeli nie zostałeś ukarany mandatem ani pouczeniem, nie skierowano sprawy do sądu - znaczy że nie jesteś ani winny ani współwinny
niczego nie wysyłaj do czasu kontaktu z ubezpieczycielem i ewentualnego poznania numeru szkody
jeżeli strona zgłosiła roszczenie odszkodowawcze podając nieprawdziwe informacje (np że jesteś winny lub współwinny) to jest to próba
wyłudzenia odszkodowania - przestępstwo z KK, inny paragraf to ewentualne podanie nieprawdziwych okoliczności
...jakbyś miał pomysł coś wysyłać - tylko mailem powołując się na numer szkody, tylko na adres ubezpieczyciela, kopia w folderze "wysłane"
spiritus
22-12-2015, 18:36
Co znaczy "pismo firmuje jakaś firma"?
Czy są na nim jakieś oficjalne logo danego ubezpieczyciela? - Tak, są.
Po rozmowie z agentem ubezpieczeniowym (znajoma) dowiedziałem się, że taka korespondencja nie jest wysyłana poleconym, to jest tylko informacja, że osoba XY żąda odszkodowania z polisy. Pismo jest autentyczne. Nr szkody jest (oraz data w nim zawarta). Przez stronę internetową dosłałem lekko zredagowane pismo podane kilka wątków wcześniej i czekam na odpowiedź.
powinieneś napisać że nie jesteś sprawcą zdarzenia, że jesteś poszkodowanym :)
spiritus
22-12-2015, 19:14
powinieneś napisać że nie jesteś sprawcą zdarzenia, że jesteś poszkodowanym :)
Napisałem :)
Proszę zwrócić uwagę, że zgodnie z policyjnym dochodzeniem w sprawie nr RSoW - XXXX/XX jestem poszkodowanym. Pełna dokumentacja znajduje się w Sądzie takim i takim w wydziale tym i tym.
spiritus
15-02-2016, 16:29
Witajcie
Odkopuję temat bo peryferii ciąg dalszy.
Dzisiaj ojciec postanowił się dowiedzieć od ubezpieczyciela czy sprawa się zakończyła i z jakim skutkiem. Okazało się, że nasz ubezpieczyciel postanowił nas uznać za winnych i młodemu wypłacić odszkodowanie jednocześnie pozbawić ojca wszystkich zniżek.
Co powinniśmy w tej sytuacji zrobić? Do jakiego sądu kierować sprawę przeciwko naszemu ubezpieczycielowi?
Za jedno zdarzenie wszystkie zniżki? Zwykle jest to obniżka o 20%. Przelicz składki w innych towarzystwach i podaj jedną szkodę w ostatnim roku.
Natomiast co do samej sprawy uznania, marnie to widzę (pisałem to od początku).
rainbowwarrior
15-02-2016, 19:56
Okazało się, że nasz ubezpieczyciel postanowił nas uznać za winnych i młodemu wypłacić odszkodowanie jednocześnie pozbawić ojca wszystkich zniżek.
Co powinniśmy w tej sytuacji zrobić? Do jakiego sądu kierować sprawę przeciwko naszemu ubezpieczycielowi?
Na jakiej podstawie postanowił uznać was za winnych skoro z dokumentów policji wynika coś innego?
Ja bym chyba na twoim miejscu domagał się odszkodowania od rodziców tego dziecka. chociażby przez którąś z firm zajmujących się sprawami odszkodowań w wypadkach komunikacyjnych. Wtedy jako straty trzeba by przedstawić koszt lusterka i malowania samochodu w autoryzowanym serwisie, a nie na szrocie.
No i oczywiście należy zmienić ubezpieczyciela.
Na jakiej podstawie postanowił uznać was za winnych skoro z dokumentów policji wynika coś innego?
Ja bym chyba na twoim miejscu domagał się odszkodowania od rodziców tego dziecka. chociażby przez którąś z firm zajmujących się sprawami odszkodowań w wypadkach komunikacyjnych. Wtedy jako straty trzeba by przedstawić koszt lusterka i malowania sazymochodu w autoryzowanym serwisie, a nie na szrocie.
No i oczywiście należy zmienić ubezpieczyciela.
Odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Co to jest i jak działa? Wystarczy pierwszy wynik wyszukiwania.
rainbowwarrior
16-02-2016, 12:28
Czytam:
"...sprawca może zwolnić się z odpowiedzialności jeżeli wykaże jedną z trzech przesłanek egzoneracyjnych: ...wyłączna wina poszkodowanego..."
Pewnie trzeba by to udowodnić w sądzie, ale myślę, że nie zaszkodzi zapytać w jakiejś firmie o której wspomniałem wcześniej i samemu wystąpić jako poszkodowany, w takim sensie, że doszło do uszkodzenia samochodu.
velaskez
16-02-2016, 12:56
A na koniec, jak rodzice chcą tak grać w piłkę, pozew cywilny za szkody moralne.
Czytam:
"...sprawca może zwolnić się z odpowiedzialności jeżeli wykaże jedną z trzech przesłanek egzoneracyjnych: ...wyłączna wina poszkodowanego..."
Pewnie trzeba by to udowodnić w sądzie, ale myślę, że nie zaszkodzi zapytać w jakiejś firmie o której wspomniałem wcześniej i samemu wystąpić jako poszkodowany, w takim sensie, że doszło do uszkodzenia samochodu.
Tylko powództwo cywilne i wykazanie winy w nadzorze nad nieletnim. Niby obowiązuje zasada domniemania winy, ale wystarczy, że opiekunowie prawni nieletniego wykażą dopełnienie staranności w nadzorze.
A co wzięcia odpowiedzialności przez zakład ubezpieczeń. Jego obowiązkiem jest wypłata odszkodowania nieletniemu poniżej 13 lat z OC właściciela pojazdu nawet jeśli przyczynił się do spowodowania wypadku w którym doznał obrażeń.
Takiemu małolatowi nie można przypisać winy z mocy prawa. Ścigać rodziców o pokrycie kosztów naprawy jak również o rekompensatę z tytułu utraconych korzyści z powodu utraty zniżek.
spiritus
16-02-2016, 15:02
Za jedno zdarzenie wszystkie zniżki? Zwykle jest to obniżka o 20%.
Fakt, źle usłyszałem. Wszystkie nie poszły ale jakiś %
Na jakiej podstawie postanowił uznać was za winnych skoro z dokumentów policji wynika coś innego?
Ja bym chyba na twoim miejscu domagał się odszkodowania od rodziców tego dziecka. chociażby przez którąś z firm zajmujących się sprawami odszkodowań w wypadkach komunikacyjnych. Wtedy jako straty trzeba by przedstawić koszt lusterka i malowania samochodu w autoryzowanym serwisie, a nie na szrocie.
No i oczywiście należy zmienić ubezpieczyciela.
Ojciec dzisiaj właśnie był z policją porozmawiać i powiedzieli dokładnie to samo co napisał freefly:
A co wzięcia odpowiedzialności przez zakład ubezpieczeń. Jego obowiązkiem jest wypłata odszkodowania nieletniemu poniżej 13 lat z OC właściciela pojazdu nawet jeśli przyczynił się do spowodowania wypadku w którym doznał obrażeń.
Takiemu małolatowi nie można przypisać winy z mocy prawa. Ścigać rodziców o pokrycie kosztów naprawy jak również o rekompensatę z tytułu utraconych korzyści z powodu utraty zniżek.
Dokładnie. Policjant poinformował mnie własnie parę dni po wypadku, że winnego nie ma ponieważ dzieciak nie jest pełnoletni.
Co do kosztów naprawy to niestety byłem głupi (za namową rodziców). Poinformowałem policję, że nie będę się domagał zwrotów kosztów za to lusterko bo nie chcę później nieporozumień w rodzinie i mam dokument to potwierdzający.
Więc ściganie o koszty naprawy chyba odpada?
Ojciec rozmawiał dzisiaj z ubezpieczycielem, mają napisać pismo dlaczego bez informowania nas zostało wypłacone odszkodowanie. Policja podejrzewa działanie agenta ubezpieczeniowego wyłudzającego pieniądze (jak to już ktoś pisał w tym wątku kiedyś).
A na koniec, jak rodzice chcą tak grać w piłkę, pozew cywilny za szkody moralne.
Proponuję mniej telewizji oglądać. Szczególnie głupkowatych seriali. Wtedy nie będziesz dawał takich porad prawnych.
rainbowwarrior
16-02-2016, 15:24
Tylko powództwo cywilne i wykazanie winy w nadzorze nad nieletnim. Niby obowiązuje zasada domniemania winy, ale wystarczy, że opiekunowie prawni nieletniego wykażą dopełnienie staranności w nadzorze.
W tym konkretnym przypadku chyba nadzoru nad nieletnim nie było. Oczywiście nie jestem sędzią, żeby rozsądzać całą sprawę.
Spiritus, niestety widzisz, że pomimo, że rodzina, chociaż daleka, to nie będą się z tobą cackać i tak samo powinieneś zadziałać. Niestety sprawdza się powiedzenie o miękkim sercu i twardej d.....
Ja bym na policji powiedział, że zmieniłem zdanie i chcę się domagać zwrotów kosztów naprawy samochodu. Najwyżej powiedzą "Nie".
spiritus
16-02-2016, 15:35
Ja bym na policji powiedział, że zmieniłem zdanie i chcę się domagać zwrotów kosztów naprawy samochodu. Najwyżej powiedzą "Nie".
Z tego co kojarzę to młody powinien być w tym czasie na jakiejś próbie czy coś takiego i mu się siedzieć nie chciało to do domu gonił.
Hmmm, spróbować można. Jutro się tam przejdę i dowiem co i jak.
Ojciec rozmawiał dzisiaj z ubezpieczycielem, mają napisać pismo dlaczego bez informowania nas zostało wypłacone odszkodowanie. Policja podejrzewa działanie agenta ubezpieczeniowego wyłudzającego pieniądze (jak to już ktoś pisał w tym wątku kiedyś).
Zakład ubezpieczeń decyduje czy roszczenie jest zasadne, jeśli je uzna łaski nie robi i wypłaca w ustawowym terminie. Wysłał dzieciaka do lekarza orzecznika, więc wypłacił. Ma prawo od rodziców dochodzić zwrotu w postępowaniu regresowym. Co ma agent ubezpieczeniowy do tego. Prędzej lekarz sporządzający dokumentację medyczną.
- - - - kolejny post - - - - - -
W tym konkretnym przypadku chyba nadzoru nad nieletnim nie było. Oczywiście nie jestem sędzią, żeby rozsądzać całą sprawę.
To dzieciak ma na uwięzi chodzić. Przejście dla pieszych przy szkole, więc z pewnością było odpowiednie oznakowanie. Brak dostatecznej widoczności (ekrany). Podwójne zachowanie szczególnej ostrożności. Niech @spirytus cieszy się, że cała sprawa się tak skończyła, a nie śmiercią lub trwałym kalectwem gówniarza. Nie zdajesz sobie sprawy, jakie mogłyby być hocki klocki, gdy rodzice małolata mieli znajomości tu i ówdzie. Takie rzeczy się dzieją, że skóra cierpnie. Niewinny nagle staje się winny.
Mi w dupę na skrzyżowaniu uderzył motocyklista i wina początkowo jego, później wyjechałem do UK. Po roku się okazało że sprawa była w sądzie i wina moja a wiem bo komornik przyszedł do rodziców. Koło 6 tysięcy (rozprawa i zwrot odszkodowania wypłacone mi) mnie to kosztowało plus gościu odszkodowanie dostał.
Uważaj i jak najszybciej skorzystaj z porady prawnej.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.