Zobacz pełną wersję : Jak zabezpieczyć sprzęt w internacie?
Niedługo będę zmuszona zamieszkać w internacie. Będzie to oczywiście pokój dwu- ewentualnie trzyosobowy, a mój sprzęt na polskim rynku sprzedałby się w granicach 1500 - 1800 zł. Jak na potencjalny szybki zarobek to dużo.
Chodzi o to, że a) nie będzie zamykanych szafek lub b) nie dadzą mi do nich kluczyków na co dzień. Będę mogła zostawić swój sprzęt u wychowawcy w budynku, ale nie zaufam osobie która najprawdopodobniej nie jest związana z fotografią a jej pokój odwiedza pierdyliard ludzi dziennie ;) Myślałam o walizce, na np. szyfr, no ale w końcu to bez sensu - zawsze można ją porwać a otwarciem zmartwić się potem.
Jak więc na co dzień i weekendy, gdy opuszczę pokój, zabezpieczyć sprzęt? Oczywiście najlepiej jak najtaniej, nastoletnia kieszeń...
RobertMiernik
01-12-2015, 19:30
a laptopa/komputera nie masz i nie zabierasz na studia?
akademiki są 'straszliwe' ale bez przesady...
Jeśli jednak... to walizka 'twarda' z szyfrem będzie ok, tylko do tego musisz kupić zapięcie rowerowe i przypiąć ją do kaloryfera jakiegoś czy innego łóżka
andy royal1209
01-12-2015, 19:34
Ja w akademiku swoje skarby oddawalem w portierni, razem z paczka dobrej kawy, albo bombonierka. Ale to bylo ponad 20 lat temu, nie wiem jak teraz wyglada sytuacja w akademikach.
Idę do internatu - nie akademika.
Laptop zabieram, jednak jest on o wiele mniej wartościowy.
Ja w akademiku swoje skarby oddawalem w portierni, razem z paczka dobrej kawy, albo bombonierka. Ale to bylo ponad 20 lat temu, nie wiem jak teraz wyglada sytuacja w akademikach.
Cóż, w większości istnieje dewiza "mniej roboty i mniej odpowiedzialności to ta sama kasa i zero ryzyka" ;)
Kup metalową kasetkę-sejf i przykręć to od środka do dna szafy.
Np z aledrogo za 128 pln 40 x 30 x 15, są też tańsze stare i też będą dobre.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/d061ba383b446fd5-2.jpg
źródło (http://images40.fotosik.pl/1598/d061ba383b446fd5.jpg)
Taką kasetkę otwiera się praktycznie spinaczem w 30 sekund.
Moim zdaniem tutaj nie ma dobrego zabezpieczenia.
Zawsze możesz nosić ze sobą.
Oklej aparat i obiektyw taśmą, taką jaką okleja się sprzęt np podczas wypadów w miejsca ze średnimi warunkami , żeby zabezpieczyć go przed pyłem itp, ale też przed rzucaniem się w oczy. Spełnia swoją rolę, a do tego masakrycznie sprzęt "szpeci".
Nie afiszuj się ze sprzętem i już. Jeżeli ktoś się uprze to i tak znajdzie sposób. Wszystko zależy od ludzi z którymi będziesz miała do czynienia.
Swego czasu, w akademiku trzymaliśmy sprzęt komputerowy za ciężką kasę jak na tamte czasy i problemów nie było. Częściej ginął prowiant z lodówki albo napoje "energetyzujące" :) Ale to były inne czasy chyba....
michasacuer
03-12-2015, 18:41
Sam mieszkam w internacie. Problem wyolbrzymiasz. Na 150 mieszkańców wiele razy zdarzało mi się zostawiać d300 z obiektywami i lampą w niezamkniętym pokoju i nic nie zginęło. A w pokoju wychowawców sprzęt trafiał do szafki i nikt go nie ruszał. Troche więcej zaufania do ludzi! :D
Borat1979
03-12-2015, 18:54
Oklej aparat i obiektyw taśmą,
Jasne bo po oklejaniu taśmą nikt nie zauważy, że ma aparat :)
michasacuer
03-12-2015, 18:58
Uszkodzonego nikt nie ukradnie. Takie zadanie ma spełniać taśma, maskowanie sprawnego sprzętu :D
Borat1979
03-12-2015, 20:38
Uszkodzonego nikt nie ukradnie. Takie zadanie ma spełniać taśma, maskowanie sprawnego sprzętu :D
A kto robi zdjęcia uszkodzonym aparatem? Skoro widzisz gościa, który robi zdjęcia i nosi ze sobą sprzęt to uwierzysz, że jest uszkodzony bo go okleił taśmą? To trzeba kompletnym kretynem.
michasacuer
03-12-2015, 22:15
A kto robi zdjęcia uszkodzonym aparatem? Skoro widzisz gościa, który robi zdjęcia i nosi ze sobą sprzęt to uwierzysz, że jest uszkodzony bo go okleił taśmą? To trzeba kompletnym kretynem.
Zaklejamy wbudowaną lampę - nie chodzi, nie domyka sie czy coś
Zaklejamy zaślepkę na baterię - lata luzem
Taśma na obudowie - pęknięcie po upadku
Nie warto ryzykować kradzieżą jeśli nie wiesz, że sprzęt jest żyleta. Kupiłbyś aparat na allegro z pęknięciami na obudowie czy uszkodzonymi zatrzaskami? ;) mając rysę na pół ekranu lcd o głębokości milimetra tez zrobisz zdjęcia. Ale jaką wartość będzie miał ten sprzęt? ;)
Jasne bo po oklejaniu taśmą nikt nie zauważy, że ma aparat :)
Taśma nie powoduje że aparat przestanie być niewidzialny. To chyba zrozumiałe. Powoduje, że sprzęt nie rzuca się w oczy tak bardzo.
Zamiast krytykować każdy przytoczony tu pomysł, wskaż jakiś inny.
Borat1979
04-12-2015, 00:31
Zaklejamy wbudowaną lampę - nie chodzi, nie domyka sie czy coś
Zaklejamy zaślepkę na baterię - lata luzem
Taśma na obudowie - pęknięcie po upadku
Nie warto ryzykować kradzieżą jeśli nie wiesz, że sprzęt jest żyleta. Kupiłbyś aparat na allegro z pęknięciami na obudowie czy uszkodzonymi zatrzaskami? ;) mając rysę na pół ekranu lcd o głębokości milimetra tez zrobisz zdjęcia. Ale jaką wartość będzie miał ten sprzęt? ;)
Jak ktoś ma okazję kupić sprzęt, który normalnie kosztuje powiedzmy 3000 zł za 1000 zł to naprawdę nie będzie się przejmował rysą czy pękniętą klapką a dla złodzieja to 1000 zł od tak bez większego zachodu. Jeżeli wierzycie, że kawałek tasiemki ochroni was przed kradzieżą to jesteście naprawdę naiwni.
michasacuer
04-12-2015, 07:37
Kupiłbyś za 1000zł np. D7200 z poobdzieraną obudową i niesprawnymi klapkami? Bo ja nie.
Kupujący nie wie jaką przeszłość miał sprzęt, tak samo złodziej do końca nie wie czy pod taśmami nie ma takich wad że trudno by mu było to sprzedać.
Poza tym jak wy sobie wyobrażacie złodzieja w internacie? Z zewnątrz nikt do pokoju nie wejdzie, a mieszkaniec gdzie ukryje łup, wgl kiedy by miał czas go ukraść? Tak samo pokoje wychowawców, bylem w paru internatach i jedyne co powiem to to, że młodzież może wejść max do biurka. Nikt od tako do szafek nie zagląda, chyba ze mówimy o internacie jakiegoś TR to tam się dzieją cuda :D
Borat1979
06-12-2015, 18:02
Kupiłbyś za 1000zł np. D7200 z poobdzieraną obudową i niesprawnymi klapkami? Bo ja nie Jak by był w pełni sprawny to bym kupił. Poobdzierana obudowa nie przeszkadza w fotografowaniu a klapkę można wymienić za 20 zł.
kajmakowa
06-12-2015, 21:31
Mieszkam w akademiku, wcześniej mieszkałam w internacie i sprzęt przez cały czas jest ze mną (d300s i szkła). Nic dotychczas nie zginęło, o tym że mam aparat generalnie wiedzą tylko współlokatorki z pokoju, a w formie schowka idealnie sprawuje się wnętrze łóżka :)
Za moich czasów w akademiku we wnętrzu łóżka to się trzymało puste flaszki, ale wtedy to była lokata kapitału.
kajmakowa
06-12-2015, 22:44
Puste flaszki się wyrzuca albo zawozi do domu do uzupełnienia :) i to jest oszczędność miejsca na rzecz flaszek pełnych
Borat1979
06-12-2015, 23:20
Za moich czasów w akademiku we wnętrzu łóżka to się trzymało puste flaszki, ale wtedy to była lokata kapitału.
Czasy się zmieniły i dzisiaj 90% flaszek jest bezzwrotna ?
i to jest oszczędność miejsca na rzecz flaszek pełnych
Problem polegał na tym, że flaszka nie miała szans przetrwać do następnego dnia jako pełna.
Niektóre pokoje miały to do siebie, że flaszki same tabunami przychodziły w odwiedziny.
Kiedyś większość była zwrotna.
michasacuer
08-12-2015, 07:47
Jak by był w pełni sprawny to bym kupił. Poobdzierana obudowa nie przeszkadza w fotografowaniu a klapkę można wymienić za 20 zł.
Stary, już to widzę jak ktoś kupuje poobijaną lustrzankę, bez znajomości historii sprzętu etc :v
Borat1979
08-12-2015, 11:36
Stary, już to widzę jak ktoś kupuje poobijaną lustrzankę, bez znajomości historii sprzętu etc :v
A co kogo obchodzi historia jak ma sprawny sprzęt za 1/4 ceny? Za tyle ludzie sprzedają na aukcjach sprzęt uszkodzony. Samochody poobijane i porysowane też się sprzedaj a to trochę większy wydatek niż aparat.
A co kogo obchodzi historia jak ma sprawny sprzęt za 1/4 ceny? Za tyle ludzie sprzedają na aukcjach sprzęt uszkodzony. Samochody poobijane i porysowane też się sprzedaj a to trochę większy wydatek niż aparat.
Mnie obchodzi, Ciebie nie - czyli część ludzi będzie miała wątpliwości, a to już zmniejsza szansę sprzedaży sprzętu. Na ile skutecznie, nie mam pojęcia.
PiotrekW
08-12-2015, 14:44
A wracając do tematu, pokoje w internatach nie były i pewnie dalej nie są bezpieczne. Od znajomych z pokoju obok w biały dzień wyjechał sprzęt muzyczny wart ładnych parę tysięcy. I nikt nic nie widział, nikt nic nie wie... U mnie w internacie, w pokoju dyrektora był sejf, w którym można było trzymać wartościowe przedmioty. Ale jeśli chce się mieć dostęp do aparatu 24/h to nie wiem, czy jest sposób, żeby to zabezpieczyć. Chyba jednak wybrałbym opcję, trzymania sprzętu gdzieś poza internatem, u kogoś znajomego mieszkającego niedaleko.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.