Erwin
21-11-2015, 14:57
Hej Wam Nikoniarze!
Mam problem z moim D7000. Upuściłem go na ziemie, z odległości możne 30-50 cm. Był w etui i upadł prosto obiektywem w dół (obiektyw na bagnecie). Upadek był tak lekki że nawet nie pomyślałem że może coś się stało z aparatem. Kiedy chciałem użyć go następnym razem okazało się że aparat dziwnie się zachowuje, "warjuje".
Oto co się dzieje:
1. W trybie P i S aparat pokazuje F-- czyli nie wykrywa obiektywu (ani AF 50 1,8G ani AF-S DX 18-105)
2. W trybie A i M aparat pokazuje że jest obiektyw (nawet jak go nie ma!) i przesłona skacze cały czas między 4 a 5,6.
3. Gdy zrobię zdjęcie w trybie A lub M aparat zamyka przysłona na maxa (mimo że miga 4-5,6) i wyzwala migawkę bez problemu.
4. Do tego nie działają: pokrętło przesłona (przy spuście), przycisk AF, otwarcia lampy i BTK. Motor AF w korpusie nie działa.
Wszystko inne działa bez problemy, menu i ustawienia, lampa wyzwala (jak ją otworze haczykiem) itd.
Pierwszym co zrobiłem to rozkręciłem pierścień bagnetu i zajrzałem czy nie uszkodził się czujnik położenia przesłony (lub ta listwa) ale wszystko wygląda jak najbardziej w porządku. Ani najmniejszego pęknięcia.
Czy jest coś co waszym zdaniem mógłbym zrobić na własną rękę? Nie jest żadnym serwisantem, ale lewych rąk też nie mam, to i owo potrafię. Mam wrażenie że coś nie styka, lub powoduje zwarcie bo wskaźnik przesłony raz miga między 4 a 5,6, a czasami pali się tylko 5,6. Nie oczekuję że powiecie mi co się popsuło ale szukam raczej pomysłów (rozsądnych) co mógłbym sprawdzić sam, lub spróbować zrobić zanim oddam aparat do serwisu.
Pozdrawiam Wszystkich fanów Nikona i czekam na wasze pomysły!
Z góry dziękuję za wszelką pomoc,
Erwin Lepiarz
Mam problem z moim D7000. Upuściłem go na ziemie, z odległości możne 30-50 cm. Był w etui i upadł prosto obiektywem w dół (obiektyw na bagnecie). Upadek był tak lekki że nawet nie pomyślałem że może coś się stało z aparatem. Kiedy chciałem użyć go następnym razem okazało się że aparat dziwnie się zachowuje, "warjuje".
Oto co się dzieje:
1. W trybie P i S aparat pokazuje F-- czyli nie wykrywa obiektywu (ani AF 50 1,8G ani AF-S DX 18-105)
2. W trybie A i M aparat pokazuje że jest obiektyw (nawet jak go nie ma!) i przesłona skacze cały czas między 4 a 5,6.
3. Gdy zrobię zdjęcie w trybie A lub M aparat zamyka przysłona na maxa (mimo że miga 4-5,6) i wyzwala migawkę bez problemu.
4. Do tego nie działają: pokrętło przesłona (przy spuście), przycisk AF, otwarcia lampy i BTK. Motor AF w korpusie nie działa.
Wszystko inne działa bez problemy, menu i ustawienia, lampa wyzwala (jak ją otworze haczykiem) itd.
Pierwszym co zrobiłem to rozkręciłem pierścień bagnetu i zajrzałem czy nie uszkodził się czujnik położenia przesłony (lub ta listwa) ale wszystko wygląda jak najbardziej w porządku. Ani najmniejszego pęknięcia.
Czy jest coś co waszym zdaniem mógłbym zrobić na własną rękę? Nie jest żadnym serwisantem, ale lewych rąk też nie mam, to i owo potrafię. Mam wrażenie że coś nie styka, lub powoduje zwarcie bo wskaźnik przesłony raz miga między 4 a 5,6, a czasami pali się tylko 5,6. Nie oczekuję że powiecie mi co się popsuło ale szukam raczej pomysłów (rozsądnych) co mógłbym sprawdzić sam, lub spróbować zrobić zanim oddam aparat do serwisu.
Pozdrawiam Wszystkich fanów Nikona i czekam na wasze pomysły!
Z góry dziękuję za wszelką pomoc,
Erwin Lepiarz