Zobacz pełną wersję : D3200 na używane body z silnikiem, czy opłaca się taka wymiana, by zmniejszyć koszt zakupu obiektywów
Posiadam D3200 z kitowym Nikkorem 18-105. W praniu wyszło, że ten obiektyw mi wystarcza na co dzień, ale zdecydowanie stwarza problemy przy wycieczkach. Jak już w innym wątku pisałem, obecnie poluję na jakiś ciekawy 70-300, ale w niedalekiej przyszłości pewnie dokupię też jakąś jasną stałkę. Problem polega na tym, że D3200 nie ma silnika, a AF-Sy są średnio tysiąc złotych droższe od AFów. I teraz tak się zastanawiam, czy patrząc przyszłościowo, będzie się opłacało kupić używane body z silnikiem, i wtedy tańsze obiektywy mieć, czy też nie ma sensu kombinować i lepiej zostawić moje body i już kupić dwa kolejne obiektywy z silnikiem. Całość opieram na tym, że skoro jest to różnica około tysiąca, to jak opchnę swój sprzęt i dołożę dwa tysiące (dwa obiektywy) to wyjdzie trochę poniżej 4 tysięcy. Za tyle używanego D610 dostanę.
Ewentualnie mam opcję zamiany d3200 na d80, on też ma silnik, ale czy to ma sens?
Nie zmieniaj.
Jakie konkretnie obiektywy Cię interesują bez silnika, a ich odpowiedniki z silnikiem są droższe o 1000zł?
Czemu 18-105mm stwarza problemy na wycieczkach?
Może zamiast 70-300mm warto rozważyć 55-300mm VR?
Problemy sprawia takie, że na 105 nadal nie jestem w stanie zrobić zdjęcia ptaka lub sarny bez płoszenia jej. Musiałbym się chyba zacząć czołgać po bagnach, po których lubię chodzić i pstrykać, by podejść na tyle blisko by zadowolić się "wielkością" fotografowanego zwierzaka. Bawiłem się 70-300 znajomego (właśnie AF) i było znacznie lepiej, ale ręcznie to ja zwierzaków nie połapię.
Różnica na ten przykład tutaj:
http://www.eglobalcentral.pl/obiektyw-tamron-af-70-300mm-f-4-5.6-di-ld-macro-canon-mount.html?gclid=CLDo4rTRiskCFYHDcgod9-gGVA - 484
http://fotozakupy.pl/tamron-70-300-mm-f4-56-af-sp-di-vc-usd-do-nikon/28660s - 1410
Przy Nikkorze 50 mm różnica jest już mniejsza, tylko 300 zł, ale jeśli zechcę sobie 3 dokupić, to i tak plus minus dojdę do tych 2 tysięcy.
EDYTKA: Hmmm, taki 55-300 ma już akceptowalną cenę...
Problemy sprawia takie, że na 105 nadal nie jestem w stanie zrobić zdjęcia ptaka lub sarny bez płoszenia jej. Musiałbym się chyba zacząć czołgać po bagnach, po których lubię chodzić i pstrykać, by podejść na tyle blisko by zadowolić się "wielkością" fotografowanego zwierzaka. Bawiłem się 70-300 znajomego (właśnie AF) i było znacznie lepiej, ale ręcznie to ja zwierzaków nie połapię.
Poprzez wycieczki rozumiesz zdjęcia ptaszków? Może rozważ Tamrona 150-600mm f/5-6.3 Di VC USD.
Różnica na ten przykład tutaj:
http://www.eglobalcentral.pl/obiektyw-tamron-af-70-300mm-f-4-5.6-di-ld-macro-canon-mount.html?gclid=CLDo4rTRiskCFYHDcgod9-gGVA - 484
http://fotozakupy.pl/tamron-70-300-mm-f4-56-af-sp-di-vc-usd-do-nikon/28660s - 1410
Naprawdę uważasz, że jedyna różnica pomiędzy Tamronem AF 70-300mm f/4-5.6 Di LD Macro a Tamronem 70-300 mm F/4-5.6 AF SP Di VC USD to silnik? To dwie zupełnie różne konstrukcje, pierwszy to jeden z najgorszych 70-300mm, drugi jest porównywalny optycznie z Nikkorem 70-300mm VR.
Przy Nikkorze 50 mm różnica jest już mniejsza, tylko 300 zł, ale jeśli zechcę sobie 3 dokupić, to i tak plus minus dojdę do tych 2 tysięcy.
Po co Ci trzy 50-ki? ;)
Ok, mój błąd. Powinienem był wspomnieć na początku samym. Staram się to zrobić najbardziej po taniości. Wiem, że te dwa obiektywy to zupełnie różne konstrukcje, ale dopiero wsiąkam w fotografowanie i zamiar był taki, żeby sobie najtańszą działającą konstrukcję kupić, co by sprawdzić czy na ten przykład taki 70-300 będzie dokładnie tym czego wymagam. Być może, że jest to bardzo złe podejście, ale taki miałem zamiar. Rozumiem, że byłem w błędzie i lepiej tak nie robić?
Tak czy inaczej wolałbym nie przekraczać kwoty tysiąca złotych za swój drugi obiektyw... A w zasadzie pierwszy po kitowym.
Edytka: Jak mi po zmianie taki 55-300 podejdzie, to się pozbędę 18-105 gdy kupię 50mm. A 50 generalnie taki f/1,8 lub 1,4 bo takie obiektywy lub 28 mm radzą przy zdjęciach nocnych. Oprócz wycieczek na bagna bardzo sukcesywnie biegam też nocą ze statywem próbując robić niebo i miasto nocą. Plus robią smakowite rozmycia.
To zostaje albo Nikkor 55-300mm VR, albo używany Tamron 70-300 mm F/4-5.6 AF SP Di VC USD
Dlatego właśnie poluję na używanego 70-300 mm F/4-5.6 AF SP Di VC USD, ale ten 55-300 chyba będzie lepszym rozwiązaniem. Dziękuję bardzo za szybką i łopatologiczną pomoc :)
Miałem VC USD - szczerze odradzam to szkło - u mnie od 200mm było mydło, do tego spore problemy z celnością i mega beznadziejny tulipan, który odwrócony uniemożliwia pracę zooma.
Co do meritum sprawy - taka zamiana absolutnie nie ma sensu, bo nagle odkryjesz, że budżetowe szkła AF są nie dość, że głośne to ślimaczo powolne...
Miałem VC USD - szczerze odradzam to szkło - u mnie od 200mm było mydło, do tego spore problemy z celnością i mega beznadziejny tulipan, który odwrócony uniemożliwia pracę zooma.
Ja bardzo polecam Tamrona - mam i uzywam to samolotow i ptakow, czasem krajobraz. Szybki, celny autofokus - ladnie maluje bokeh. Tulipan zaklada sie tak jak powinno i nie narzekaj ze inaczej sie nie da.
A 50 generalnie taki f/1,8 lub 1,4 bo takie obiektywy lub 28 mm radzą przy zdjęciach nocnych. Oprócz wycieczek na bagna bardzo sukcesywnie biegam też nocą ze statywem próbując robić niebo i miasto nocą. Plus robią smakowite rozmycia.
Miasto nocą i niebo nocą, to dwie różne dziedziny fotografii. Przy pierwszej przymykasz do f/8 i więcej, przy drugim pełna dziura i max ISO...pamiętaj o tym ;) 50 1.4 nada się...do portretów, ale nie widzę za bardzo zastosowania tego szkła ani w niebie, ani w mieście - za wąsko na jedno i drugie. Szczególnie przy D3200 (DX). 28mm już prędzej, ale to nadal jest w miarę szeroko, ale na FX. Dla Ciebie do takich zastosowań lepsze będzie coś w dolnych granicach 10-12mm (czyli Sigma, Tokina, Nikkor).
BambusZMikronezji
13-11-2015, 21:59
Problemy sprawia takie, że na 105 nadal nie jestem w stanie zrobić zdjęcia ptaka lub sarny bez płoszenia jej. Musiałbym się chyba zacząć czołgać po bagnach, po których lubię chodzić i pstrykać, by podejść na tyle blisko by zadowolić się "wielkością" fotografowanego zwierzaka. Bawiłem się 70-300 znajomego (właśnie AF) i było znacznie lepiej,
300 mm na takie cele to raczej za mało. Pożycz na kilka dni ten obiektyw od kolegi to prawdopodonie sam się przekonasz że trzeba więcej. Jak kupisz 300mm za kilka tygodni zaczniesz narzekać. Ktoś tu proponował tamrona 150 600 to chyba najlepszy wybór na "polowania" w niskiej cenie ale i tak kosztuje nowy ponad 4 tyś. Mozna próbować telkonwenterow ale to pół środki.
Niestety fotografia to drogie hobby.
Na dzikiego zwierza potrzeba dużego kalibru.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.