JK
11-11-2015, 14:09
Dziś święto, czyli wolne od pracy i ludzie mają trochę czasu. Wyszedłem na spacer i co widzę? Jakiś facet z z lustrzanką rozstawił się i robi takie dziwne niby-macro. Listki fotografuje, zasuszone kwiatki, jakieś kolorowe owoce na krzakach - takie jesienne macro-fotki. Niby nic dziwnego, tyle że ma dwa statywy. Na jednym ma aparat z osprzętem (lampa, dyfuzor, itp.), a na drugim ........ TABLET. Popatrzyłem trochę co robi, pogadaliśmy chwilę i już wiem co sobie wykombinował. Gość sobie wymyślił, nawet niegłupio, że fajne i ładnie rozmyte tło dużo łatwiej uzyskać za pomocą tabletu, niż z rzeczywistego zaśmieconego otoczenia. Zamocował dość duży tablet na statywie, wyświetlał na nim jakieś swoje obrazki robiące za tło i na tym tle robił zdjęcia. Pokazał nawet te zdjęcia na wyświetlaczu aparatu i okazało się, że całkiem fajnie mu się to "tabletowe" tło rozmywało, a że mógł regulować jasność ekranu tabletu, to i byle jakie warunki pogodowe stały się kompletnie nieistotne. Tło indywidualnie dobrane do zdjęcia i odpowiednio rozświetlone, od frontu obiekt lekko dopalony lampą i normalnie piękny słoneczny dzień się zrobił, a obiektyw zrobił swoje i obrazek na tym tablecie tak fajnie rozmywał, że nie dało się rozpoznać, co było tłem.
Przez moment miałem taki pomysł, żeby tu na forum lekkiego zamieszania narobić i "podstawić" pod jakieś dziadowskie ciemne szkło genialny bokeh. Nawet fajna prowokacja mogła z tego wyjść. Ale pomyślałem, że to jednak może być całkiem fajny i innowacyjny pomysł dla tych, co macro robią. W końcu cyfrowa fotografia, to i tak jedno wielkie oszustwo. :wink:
Przez moment miałem taki pomysł, żeby tu na forum lekkiego zamieszania narobić i "podstawić" pod jakieś dziadowskie ciemne szkło genialny bokeh. Nawet fajna prowokacja mogła z tego wyjść. Ale pomyślałem, że to jednak może być całkiem fajny i innowacyjny pomysł dla tych, co macro robią. W końcu cyfrowa fotografia, to i tak jedno wielkie oszustwo. :wink: