PDA

Zobacz pełną wersję : Uliczny portret



Piotrek 77
05-11-2015, 11:24
Nie wiem czy to jest street photo czy po prostu portret. Ostatnio oglądałem Humans of New York. Gdzie autor robi zdjęcia na ulicy różnym ludziom - wcześniej jednak rozmawiając z nimi i pytając się o zgodę.
Mam pytanie jak to jest z publikacją takich zdjęć? Muszę każdemu dawać papier do podpisu?
Jak to robią osoby które się tym zajmują w Polce?

adrian
05-11-2015, 11:49
Ja się zwykle pytam, chyba, że nie ma takiej możliwości. W większości i tak tych zdjęć nie publikuję, za to jeżeli komuś zrobię zdjęcie na ulicy to starm się dać im potem odbitkę (o ile to możliwe).

kkokosz
05-11-2015, 12:15
No, teoretycznie - jeśli chcesz te zdjęcia publikować - to zgodę na piśmie mieć wypada, bo się może ktoś przyczepić, zwłaszcza jeśli dzięki danemu zdjęciu staniesz się sławny i bogaty ;) W praktyce trudno biegać z teczką pełną umów i długopisem, po czym kazać portretowanej osobie to "na szybko" podpisywać, więc można poprzestać na obietnicy odbitki (co rzadko kiedy jest wykonalne - ja, podobnie jak adrian lubię tę formę odwdzięczenia się modelowi, ale przecież często danej osoby już nigdy nie spotkamy). Można też liczyć na to, że portretowana osoba nigdy publikacji nie obejrzy i się nie przejmować, choć ja staram się zdobyć choćby i ustną zgodę, że np. na blogu mogę coś opublikować. Pisemna umowa się przydaje, kiedy chcemy zdjęcie wysłać na jakiś konkurs, bo wtedy organizator zakłada, że mamy wymagane zgody i może zastrzec, że zgadzasz się takie zdjęcie mu wykorzystać (np. w reklamie). I wtedy ktoś już może być niezadowolony, jak obejrzy siebie na bilbordzie albo w gazecie, a organizator zepchnie odpowiedzialność na Ciebie...

Myślę, że to też kwestia mentalności ludzi w danym miejscu - w Polsce (w moim odczuciu i z mojego niewielkiego doświadczenia) odnoszę wrażenie, że ludzie boją się lub nie lubią wycelowanych w siebie obiektywów. To pewnie też kwestia charakteru samego fotografa - są ludzie, którzy od pierwszego wejrzenia wzbudzają sympatię, a są tacy (pewnie w tej liczbie ja), którzy za próbę fotografowania "obrywają" zmarszczonym czołem i gniewnym spojrzeniem ;)

Piotrek 77
05-11-2015, 12:52
Co do wysyłania odbitek to raczej rzecz oczywista, wziaść email czy nr. telefonu itp. Robiąc zdjęcia nigdy nie wiesz jak je w przyszłości wykorzystasz. Tutaj powstaje problem czy wcześniej staracie się podpisywać umowy, czy np. mając dane kontaktowe robicie to później.Czy wystarczy zgoda na publikację za pomocą emaila? W końcu zdjęcia gdzieś lądują np. własny blog itp.
Czy samo usunięcie zdjęcia ze swojego blogu załatwia sprawę braku zgody?
Taki Brandon Stanton dopiero po 3 latach zaistniał. Jakimś ekspertem nie jestem ale niektóre jego zdjęcia nie są jakimś mistrzostwem. Jednakże przedstawiają różnorodność ludzi mieszkających w Nowym Jorku i to jest całe sedno jego zdjęć.

Umbra
05-11-2015, 12:53
Ja ostatnio robiłem tak zdjęcia. Trochę się tremowałem, ale wyszło bardzo sympatycznie, a po tygodniu pani, którą fotografowałem przyprowadziła koleżankę z dzieckiem, żeby jej też zrobić zdjęcie. Miałem przygotowane zgody na wykorzystanie wizerunku, ale ostatecznie skończyło się na ustnej zgodzie (trochę mi głupio było wyciągać te papiery - pewnie mój błąd). Co do odbitek, to ja poprosiłem o mejla i przesłałem zdjęcia w ten sposób.

hostman22
10-11-2015, 12:52
tak i każdego będzie prosić o zgodę na piśmie...?
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/11/doh-1.gif
źródło (http://klubkm.pl/forum/images/smilies/doh.gif)

Umbra
10-11-2015, 14:18
Czytaj ze zrozumieniem, chłopie.

hostman22
10-11-2015, 14:46
Muszę każdemu dawać papier do podpisu?


No, teoretycznie - jeśli chcesz te zdjęcia publikować - to zgodę na piśmie mieć wypada,


Tutaj powstaje problem czy wcześniej staracie się podpisywać umowy, czy np. mając dane kontaktowe robicie to później.Czy wystarczy zgoda na publikację za pomocą emaila? W końcu zdjęcia gdzieś lądują np. własny blog itp.


Miałem przygotowane zgody na wykorzystanie wizerunku, ale ostatecznie skończyło się na ustnej zgodzie (trochę mi głupio było wyciągać te papiery - pewnie mój błąd)

..........

Roderyk Braun
14-11-2015, 17:20
Tak, tak - ja się kiedyś też wkręciłem w temat - nawet chodziłem z wydrukowanymi wzorami umów, przez chwilę...
Potem zrozumiałem, jakie to było śmieszne - nikogo nie obchodziło i do dziś nie obchodzi, czy zrobione zdjęcie pokaże jednemu koledze czy 10 forumowiczom (czy innym flickrowiczom) - wg mnie dopóki się publikacją nikogo nie krzywdzi, to zdrowy rozsądek mówi, żeby sobie darować biurokracje.

Piotrek 77
15-11-2015, 10:08
Nie za publikację tylko za samo zrobienie zdjęcia znajome które to nie zostało nigdzie publikowane tylko przekazane córce tej osoby - miałem drobny incydent z policją. Było zgłoszenie że zrobiłem zdjecie a osoba ta sobie nie życzy. Policja tylko krótko się zapytała czy zdjęcie gdzieś jest publikowane i tyle.
Piszecie że głupotą jest wszędzie noszenie umów - jednakże takie jest nasze prawo.

Z innej beczki jesteś razem z dziewczyną robisz jej setki zdjęć i wszystko jest OK gdy jesteście razem, a jak już nie będziecie razem?
To tak jak z publikacją dajesz to tu to tam zdjęcie do oceny i nikt się nie czepia, a potem ktoś to zdjęcie wyciągnie i daje na jakiś głupi artykuł i wtedy dopiero zaczynają się kłopoty

Umbra
15-11-2015, 11:00
Miałem przygotowane ZA DRUGIM RAZEM, PO UMÓWIENIU SIĘ NA OSOBNA SESJĘ. Polska mowa, trudna mowa, co nie, hostman?

lacov
15-11-2015, 22:29
Z doświadczenia wiem, że jak ktoś ma coś podpisać to staje się podejrzliwy i mniej chętny :) [choć i od tego są wyjątki]
Może warto nosić ze sobą włączony dyktafon?

hostman22
20-11-2015, 23:46
Miałem przygotowane ZA DRUGIM RAZEM, PO UMÓWIENIU SIĘ NA OSOBNA SESJĘ. Polska mowa, trudna mowa, co nie, hostman?

Jak udzielałem odpowiedzi za pierwszym razem, to cytowałem twój wpis... - nie. Odpowiedz była kierowana do wszystkim znawców tematu w wątku. I co tylko krzykiem potrafisz dotrzeć do słuchacza, słabo...

Umbra
21-11-2015, 00:55
Raz, że tu się pisze, a nie krzyczy. Dwa, że jak normalnie nie dociera, a zamiast tego są jakieś zaczepki...

hostman22
21-11-2015, 12:22
Raz, że tu się pisze, a nie krzyczy. Dwa, że jak normalnie nie dociera, a zamiast tego są jakieś zaczepki...

super, a teraz stosuj się do tego co sam napisałeś.