PDA

Zobacz pełną wersję : Sól Ziemi - ktoś oglądał?



Roderyk Braun
31-10-2015, 23:29
W kinach dają "Sól ziemi" - film o Salgado.
Ktoś oglądał? Jakieś wrażenia? Nie wiem, czy czekać na dvd, czy wybierać się na seans na wielkim ekranie :)

adrian
31-10-2015, 23:43
Ja myślę, że tu się nie ma co zastanawiać tylko iść do kina. :-)

pioterkow
01-11-2015, 13:29
Oglądałem - WARTO!!!!
W kinie jednak to zupełnie inny efekt i odbiór niż na najlepszym nawet TV/multimedia...
Choć płytę DVD lchętnie kupię. Lubie takie filmy.
Tylko niestety coś dużo Canona tam widać... ;) :twisted: :mrgreen:

akustyk
01-11-2015, 15:55
mam na bluraczu, ale jeszcze nie zdarzylem obejrzec. moze dzisiaj, skoro tak zostalem sprowokowany ;)

Roderyk Braun
01-11-2015, 21:19
Jest na BR? O, rzeczywiście - do dziś nawet nie szukałem, będąc przekonany, że jak dopiero wchodzi do kin, to w domu będę mógł mieć za min. pół roku - dzięki za podpowiedź :)

@pioterkow: dzięki!
Canona już na trailerze widać dość mocno :)

Dnadruid
01-11-2015, 22:46
Oglądałem w kinie, polecam gorąco!

m4z1
01-11-2015, 23:43
Też mnie zainteresował ostatnio, wybieram się w tym tygodniu

adrian
03-11-2015, 07:37
Ja byłem wczoraj. Film super, znane kadry ale z narracją i dźwiękiem nabrały jakby nowej mocy. Piewsza część filmu przygnębiająca, ostatnia przepiękna.

Miho
05-11-2015, 01:26
Oglądałem dzisiaj w kinie i szczerze mówiąc polecam się wybrać, jeżeli kogoś taka tematyka interesuje.
Niesamowity, niby biografia Salgado, ale to tylko pretekst... studium człowieka, kondycji ludzkości, człowieczeństwa i związków z naturą.
Film w formie bardzo oszczędny, a przez to jeszcze bardziej sugestywny.
Jak dla mnie genialny, jeden z takich, które pamięta się przez całe życie.

pioterkow
05-11-2015, 11:57
Ten film świetnie pokazuje przemianę - z człowieka który fotografował najgorsze piekło na Ziemi zmienił się w fotografa najpiękniejszych miejsc naszej planety...
Dla mnie niesamowite jest to że on cały czas robi zdjęcia czarno-białe i ta przyroda wygląda super na jego fotografiach. Pomimo "braku" kolorów.
Świetny film o wspaniałym człowieku.

Roderyk Braun
05-11-2015, 21:54
Dzięki za Wasze opinie - zdecydowanie zachęciliście, może mi się uda przed końcem tygodnia załapać! :)

smogg9
05-11-2015, 22:11
Wczoraj oglądałem i jak dla mnie to dokument idealny - niczego bym nie zmienił. Jeden z najlepszych filmów jakie widziałem. Znakomicie wyreżyserowany. Polecam!

Keek
06-11-2015, 02:02
A mi sie srednio podobal.
Mam wrazenie, ze byl odrobine przegadany. Taki slideshow z wywiadem w tle. Nie oceniam zdjec i slow fotografa, tylko film. Nie wiem rzecz jasna co mogloby byc lepiej, ale majac za punkt odniesienia Buena Vista Social Club, War Photographer czy nawet Helmut by June, to czegos brakuje.
No i oczywiscie nie bylo niewygodnych pytan, chociazby to odwieczne, hejterskie, stawiane Salgado - czy nie czuje sie zle zarabiajac na cudzym nieszczesciu :D
Ale idz Roderyku Braunie. Ciesze sie, ze zainteresowanie fotografia Ci nie przeszlo.

pioterkow
06-11-2015, 09:23
Mam wrazenie, ze byl odrobine przegadany. Taki slideshow z wywiadem w tle. Nie oceniam zdjec i slow fotografa, tylko film. Nie wiem rzecz jasna co mogloby byc lepiej, ale majac za punkt odniesienia Buena Vista Social Club, War Photographer czy nawet Helmut by June, to czegos brakuje.
Film bardzo spokojny - faktycznie tak jak napisałeś: slideshow z wywiadem w tle.
Mnie się akurat ten styl podobał ale rzeczywśćie patrząc na filmy które wymieniłeś to może się komuś wydać zbyt statyczny.
Fanatykom Nikona polecam "Bractwo Bang Bang" Silvera z 2010r. Tam przynajmniej widać "naszą" markę ;)
U Salgado i Nachtwey'a tylko Canon... ;)

adrian
06-11-2015, 09:49
No i oczywiscie nie bylo niewygodnych pytan, chociazby to odwieczne, hejterskie, stawiane Salgado - czy nie czuje sie zle zarabiajac na cudzym nieszczesciu :D

Myślę, że nie taki był cel tego filmu. Poza tym - który z reporterów nie zarabia, w ten czy inny sposób, na cudzym nieszczęściu? Dobre historie się nie sprzedają tak dobrze, jak te złe.

Keek
06-11-2015, 11:43
Myślę, że nie taki był cel tego filmu. Poza tym - który z reporterów nie zarabia, w ten czy inny sposób, na cudzym nieszczęściu? Dobre historie się nie sprzedają tak dobrze, jak te złe.

Z tego co ledwo pamietam, to nie chodzilo o ogolne pokazywanie cerpienia, tylko o - nie wiem jak to wyrazic - "ladnosc" ujec. I moze cos w tym jest. "Inferno" Nachtweya pozbawione tego salgadowego piekna, bardziej do mnie przemawia. Niekiedy mam wrazenie, ze patrzac na zdjecia brazylijczyka ogladam jakies piekne ilustracje do ksiazki z gatunku "Baśnie z tysiąca i jednej nocy". Za to do "Genesis" pasuje idealnie. Mimo, ze kolorowe bym wolal :D

burton
06-11-2015, 11:50
Salgado zarzucano estetyzowanie cierpienia... Filmu jeszcze nie widziałem, doczekać się nie mogę. Brawa za konsekwentne trzymanie się konwencji B&W.

Keek
06-11-2015, 12:24
Salgado zarzucano estetyzowanie cierpienia... Filmu jeszcze nie widziałem, doczekać się nie mogę. Brawa za konsekwentne trzymanie się konwencji B&W.

O wlasnie - o to mi chodzilo. Dzieki.

adrian
06-11-2015, 16:24
Salgado zarzucano estetyzowanie cierpienia... Filmu jeszcze nie widziałem, doczekać się nie mogę. Brawa za konsekwentne trzymanie się konwencji B&W.

Pogooglałem, poczytałem i hmm... Cytuję:

Fotografa skrytykowała również Susan Sontag. W „Widoku cudzego cierpienia ” pisała o tym, że estetyzuje biedę, że przedstawia ją w atrakcyjny sposób, przez co czyni ją abstrakcyjną, oderwaną od ubogich ludzi, którzy cierpią naprawdę. Zdaniem pisarki odbiorcy takiej sztuki nie dbają o człowieka, interesują się jedynie walorami artystycznymi dzieła, nie troszczą się o konkretne osoby, patrzą na ludzką masę, co jest niehumanitarne. link (http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,19070589,sebastiao-salgado-opowiesc-o-fotografie-ktory-udowodnil-ze.html).

Trudno się nie zgodzić z tym, że estetycznie jego fotografie są niesamowite. Natomiast (i tu piszę z miejsca, w którym siedzę) na mnie jego fotografie zawsze wywoływały olbrzymie i do tego przygnębiające wrażenie. Dla mnie ta estetyka nie powodowała odcięcia się od tematu - uważam, że było przeciwnie - te obrazy mi się tak wryły w głowę, że zmuszały mnie to myślenia na temat tego, co przedstawiają. Film tylko spotęgował to uczucie.

smogg9
06-11-2015, 17:19
Trudno się nie zgodzić z tym, że estetycznie jego fotografie są niesamowite. Natomiast (i tu piszę z miejsca, w którym siedzę) na mnie jego fotografie zawsze wywoływały olbrzymie i do tego przygnębiające wrażenie. Dla mnie ta estetyka nie powodowała odcięcia się od tematu - uważam, że było przeciwnie - te obrazy mi się tak wryły w głowę, że zmuszały mnie to myślenia na temat tego, co przedstawiają. Film tylko spotęgował to uczucie.

Mam podobne zdanie na ten temat. Estetyka tych fotografii i dopracowanie każdego szczegółu wywiera na mnie duże wrażenie i zapada w pamięć. Właśnie to je wyróżnia na tle tysięcy fotografii pokazujących biedę i cierpienie.

adrian
06-11-2015, 20:06
Mam podobne zdanie na ten temat. Estetyka tych fotografii i dopracowanie każdego szczegółu wywiera na mnie duże wrażenie i zapada w pamięć. Właśnie to je wyróżnia na tle tysięcy fotografii pokazujących biedę i cierpienie.

Podejrzewam, że gdyby nie ta estetyka wielu ludzi nie zainteresowałoby się fotografiami Salgado ;-)

pioterkow
06-11-2015, 23:20
Pogooglałem, poczytałem i hmm... Cytuję: Fotografa skrytykowała również Susan Sontag.
Taaaaaa..... Cudowne są te krytyki babek o których istnieniu nawet nie wiedziałem gdyby nie Twój post.... A za to wszystkie albumy Salgado mam na półce....
Przyp...dolić się zawsze można do kogoś za cokolwiek - tak ja odbieram tę "wypowiedź" pani aktywistki.
Dla mnie osobiście fotografie Salgado są mocne i bardzo wyraziste - i takie bijące po oczach. I właśnie przez to zwracają uwagę na problemy obecnego świata.
Może powinien pstrykać słitfocie IPhonem na pejs-zbuku - wtedy "aktywistki" byłyby zadowolone... ;)

Keek
06-11-2015, 23:53
Taaaaaa..... Cudowne są te krytyki babek o których istnieniu nawet nie wiedziałem gdyby nie Twój post.... A za to wszystkie albumy Salgado mam na półce....
Przyp...dolić się zawsze można do kogoś za cokolwiek - tak ja odbieram tę "wypowiedź" pani aktywistki.
Dla mnie osobiście fotografie Salgado są mocne i bardzo wyraziste - i takie bijące po oczach. I właśnie przez to zwracają uwagę na problemy obecnego świata.
Może powinien pstrykać słitfocie IPhonem na pejs-zbuku - wtedy "aktywistki" byłyby zadowolone... ;)

Ales pojechal. Mozna sie z Sontagowa nie zgodzic, ale przyznawac sie do ignorancji i wrzucac ja do jednego worka z fejsbukiem, iPhonem i slitfociami to mistrzostwo.
Co do mocnosci i wyrazistosci - istnieje jeszcze cos takiego jak subtelnosc, a tak deliktnych tematach jest nawet bardziej wskazana.
Fakt, ze wielu poczatkujacych stara kopiowac jego technike, pokazuje, ze bardziej zachwycaja sie forma jego tworczosci a nie trescia. Co sprowadza nas znowu do transparentnosci fotografa.
Hmm... No ale skoro Bruce Gilden moze, to co w tym zlego.
A poza tym to co sie ma na polce czy w torbie nie definiuje fotografa.

Pochwal sie w koncu jakimis zdjeciami bo im wiecej Cie czytam tym bardziej mi apetyt rosnie.
Nie wierze, ze ktos z takim obyciem skupia sie tylko na kolekcjonowaniu aparatow.

adrian
07-11-2015, 01:12
Taaaaaa..... Cudowne są te krytyki babek o których istnieniu nawet nie wiedziałem gdyby nie Twój post....

Heh... nie wiem nawet co napisać ;-)

Franek_
09-11-2015, 13:48
Salgado to trochę, jak Słowacki, że wielkim poetą był. Film trochę laurka. Susan Sontag jako 'aktywistka' to chyba prowokacja. W sumie, to zgadzam się z Keekiem.

Niemniej warto obejrzeć. Mnie natomiast przez cały film chodziło po głowie jedno pytanie - czy fotografia Salgado faktycznie była podyktowana biografią, wewnętrzną przemianą itd., czy może jakoś tak mu się życie poukładało i do tego teraz dorabia się całą tą ideologię - ładnie wyglądającą na filmie, ale jednak chyba nieco naciąganą.

Tu do poczytania krytyka materiału Salgado o Afryce Płn., kolejna aktywistka (i kolejna lesba): https://paulturounetblog.files.wordpress.com/2008/03/good-intentions-by-ingrid-sischy.pdf

Roderyk Braun
11-11-2015, 15:08
Wczoraj oglądałem i jak dla mnie to dokument idealny - niczego bym nie zmienił. Jeden z najlepszych filmów jakie widziałem. Znakomicie wyreżyserowany. Polecam!

No, ja też wreszcie obejrzałem i jak wiele dokumentów jest rzeczywiście genialnych, tak ten jest trochę zbyt... statyczny? Nie wiem.
Tak ogólnie - całkiem ok, ale czuję niedosyt.

- - - - kolejny post - - - - - -


A mi sie srednio podobal.
Mam wrazenie, ze byl odrobine przegadany.

Mi trochę brakowało słów, ale bardziej treściwych - to, co jest w filmie jest zbyt, nie wiem, gładkie?



Taki slideshow z wywiadem w tle. Nie oceniam zdjec i slow fotografa, tylko film. Nie wiem rzecz jasna co mogloby byc lepiej, ale majac za punkt odniesienia Buena Vista Social Club, War Photographer czy nawet Helmut by June, to czegos brakuje.
No i oczywiscie nie bylo niewygodnych pytan, chociazby to odwieczne, hejterskie, stawiane Salgado - czy nie czuje sie zle zarabiajac na cudzym nieszczesciu :D
Ale idz Roderyku Braunie. Ciesze sie, ze zainteresowanie fotografia Ci nie przeszlo.

Dziękuję za Twoje uprzejme zainteresowanie moim zainteresowaniem ;)
Co do filmu - chyba wiem, dlaczego nie było akurat tego pytania: film pokazuje/sugeruje, że człowiek przeżył jakieś załamanie tym, co sfotografował. Pewnie dlatego już go nie dobijali.

pioterkow
11-11-2015, 20:43
Heh... nie wiem nawet co napisać ;-)
Informuję Szanownych Kolegów zbulwersowanych moją ignorancją w temacie "dzieł literatury" pani Sontag że w celu podciągnięcia się intelektualnego nabyłem jej książkę "On Photography" i ją nawet przeczytałem. ;)
Dla mnie to takie "bleblanie o niczym". Typu "dorabianie ideologii do wbijania gwoździa".
Moim zdaniem fotografia albo chwyta za serce odbiorcę (pozytywnie lub negatywnie) - albo nie. Dla mnie jest to proste.
Ja rozumiem że różni "intelektualiści" muszą się czymś wykazać i coś napisać ale do mnie akurat to nie trafia.
Albo mi się zdjęcie podoba i mnie "chwyta" albo nie… A dorabianie intelektualnego bełkotu typu "co autor miał na myśli naciskając spust migawki" to MOIM ZDANIEM mija się z celem.
Podkreśliłem "MOIM ZDANIEM" - ponieważ większość osób może uważać coś zupełnie innego. To tylko moje zdanie… i pewnie większość się z nim nie zgodzi.
Lubię oglądać ciekawe zdjęcia, wystawy, kupuje albumy które mnie się podobają.
W mojej opinii zdjęcia mówią same za siebie - nie potrzeba dorabiać do tego ideologii.
Być może jestem zbyt prymitywny żeby zrozumieć te dzieła pani Sontag… ;)

Keek
11-11-2015, 21:13
Co do filmu - chyba wiem, dlaczego nie było akurat tego pytania: film pokazuje/sugeruje, że człowiek przeżył jakieś załamanie tym, co sfotografował. Pewnie dlatego już go nie dobijali.

Tak. Wpisuje w dzisiejsza kulture lajkow i bezpiecznie omija niebezpieczenstwo podpiecia krytyki pod hejt.
Dziekuje, ze dziekujesz oczywiscie.

- - - - kolejny post - - - - - -


Informuję Szanownych Kolegów zbulwersowanych moją ignorancją w temacie "dzieł literatury" pani Sontag że w celu podciągnięcia się intelektualnego nabyłem jej książkę "On Photography" i ją nawet przeczytałem. ;)
Dla mnie to takie "bleblanie o niczym". Typu "dorabianie ideologii do wbijania gwoździa".
Moim zdaniem fotografia albo chwyta za serce odbiorcę (pozytywnie lub negatywnie) - albo nie. Dla mnie jest to proste.
Ja rozumiem że różni "intelektualiści" muszą się czymś wykazać i coś napisać ale do mnie akurat to nie trafia.
Albo mi się zdjęcie podoba i mnie "chwyta" albo nie… A dorabianie intelektualnego bełkotu typu "co autor miał na myśli naciskając spust migawki" to MOIM ZDANIEM mija się z celem.
Podkreśliłem "MOIM ZDANIEM" - ponieważ większość osób może uważać coś zupełnie innego. To tylko moje zdanie… i pewnie większość się z nim nie zgodzi.
Lubię oglądać ciekawe zdjęcia, wystawy, kupuje albumy które mnie się podobają.
W mojej opinii zdjęcia mówią same za siebie - nie potrzeba dorabiać do tego ideologii.
Być może jestem zbyt prymitywny żeby zrozumieć te dzieła pani Sontag… ;)

Moim zdaniee masz po czesci racje. Nie zabraniam Ci krytykownia podobnych esejow. Sam nie przepadam za przegadaniem w fotografii, wole rzeczy w podtekscie. Wbrew pozorom mam podobne podejscie.
Zdziwilo mnie tylko wrzucenie do jednego worka jednego z bardziej znanych/znaczacy/waznych esejow razem z fejsbukiem, iphonem i innym dzisiejszym hipsterstwem w domysle.
Na dodatek bez zapoznania sie z jego trescia.
PS. Gdybys kiedys pokazal jednak gdzies swoja tworczosc, daj prosze znac. Nie pisze tego zlosliwie (na boga do czego to doszlo, ze trzeba sie tlumaczyc z checi zobaczenia zdjec kolegi), chcialbym tylko wiedziec czy rozmawiam z milosnikiem fotografii praktykiem czy teoretykiem. Wprew pozorom ma to istotne znaczenie i jedno nie ujmuje drugiemu. Przynajmniej dla mnie.

sruba
12-11-2015, 00:06
Taaaaaa..... Cudowne są te krytyki babek o których istnieniu nawet nie wiedziałem gdyby nie Twój post.... A za to wszystkie albumy Salgado mam na półce....
Przyp...dolić się zawsze można do kogoś za cokolwiek - tak ja odbieram tę "wypowiedź" pani aktywistki.
Dla mnie osobiście fotografie Salgado są mocne i bardzo wyraziste - i takie bijące po oczach. I właśnie przez to zwracają uwagę na problemy obecnego świata.
Może powinien pstrykać słitfocie IPhonem na pejs-zbuku - wtedy "aktywistki" byłyby zadowolone... ;)

Twoja wypowiedź na temat Susan Sontag stawia cie właśnie na poziomie pstrykacza słitfoci IPhonem na pejs-zbuku... Możesz się nie zgadzać z "bleblaniem o niczym", z dorabianiem "intelektualnego bełkotu" Sontag, możesz mieć inną koncepcję fotografii, ale w kontekście twoich wypowiedzi wygląda to raczej na ignorancję po prostu...

Franek_
12-11-2015, 12:51
Informuję Szanownych Kolegów zbulwersowanych moją ignorancją w temacie "dzieł literatury" pani Sontag że w celu podciągnięcia się intelektualnego nabyłem jej książkę "On Photography" i ją nawet przeczytałem. ;) (...)

Znaczy się fotografia to ładne obrazki, ładne aparaty i ładne albumy?

Floyd Rose
13-11-2015, 00:39
Salgado zarzucano estetyzowanie cierpienia... I dalej zarzuca.

Za estetyzowanie, oberwało się również Bressonowi.

Robert Capa przestrzegał Cartier-Bressona przed wykonywaniem zdjęć w surrealistycznej manierze.
— Strzeż się etykiet - mówił mu. - Dodają otuchy, ale ktoś ci kiedyś przylepi taką, której już się nie pozbędziesz: „małego surrealistycznego fotografa”. Wtedy będzie po tobie, zrobisz się wykwintny i zmanierowany. Lepiej przypnij sobie łatę fotoreportera, a tę drugą trzymaj w głębi serca dla siebie.


A za to wszystkie albumy Salgado mam na półce.... Zupełnym przeciwieństwem Salgado, jest Robert Frank. Masz może jego album ?


Dla mnie osobiście fotografie Salgado są mocne i bardzo wyraziste - i takie bijące po oczach. Mocne to są zdjęcia Roberta Franka, Diane Arbus. Bez tego całego słodzenia, ubierania w formy, złote podziały itp.

Sól ziemi, to już trzeci film pełnometrażowy o Salgado. O tym ostatnim jest głośno, bo wyreżyserował go Wim Wenders (oraz syn Salgado). Widziałem dwa pierwsze filmy o Sebastiao Salgado.
Szkoda że Win Wenders, nie wziął się za fotografów i twórców tzw. szkoły düsseldorfskiej (Bernd & Hilla Becher, Andreas Gursky, Candida Höfer, Axel Hütte, Thomas Ruff, Thomas Struth).

matbe
13-11-2015, 11:39
Capa nie zarzucał estetyzowania..

Fotografia sama w sobie jest surrealistyczna, HCB swietnym tego przykładem.
Zarzutu w estetyzowaniu śmierci nie rozumiem, to jakaś kwestia kulturowa chyba?
Unikalem Susan Sontag obawiajac sie belkotu lesby, sięgnąłem po nią w zwiazku z tym tematem. I jestem mile zaskoczony!