PDA

Zobacz pełną wersję : Nikon D5000 Nikkor 35mm AF-S DX f1.8 + 18-105 DX Jak pracować na obiektywie stałoogniskowym



radek9569
27-10-2015, 22:58
Witam. Pare dni temu kupiłem obiektyw stałoogniskowy nikkor 35mm f1.8 do body nikona d5000 i w zasadzie nie wiem jak tym obiektywem robic zdjęcia bo wczesniej uzywalem tylko i wylacznie obiektywu 18-105. Nie mam w znajomych nikogo doswiadczonego a ja sam sie uczyłem taki samouk i szukam porad jak robic tym obiektywm zdjecia jak ustawiac. Zdjęcia robię zazwyczaj w lokalach nocnych, pubuch dyskotekach baletach etc wraz z Lampą błyskową SB-800. Ostatnio byłem w pubie i zabrakło mi starego obiektuwy wzialem tylko 35mm. Czy obiektywem stałogniskowym mozna zrobic zdjęcie całe wyraźne czy zawsze jest tak ze pierwszy plan jest rozmazany a drugi nie albo na odwrót? Próbowałem zrobić zdjece grupce osob siedzacych przy dłuższym stole to nigdy zdjecie nie wychodziło mi cale ostre. Szukam wskazowek podpowiedzi jak korzystać z tego obiektywu. :)

Sebi75
27-10-2015, 23:06
Rozmazane tło nie wynika z samego faktu używania stałoogniskowego obiektywu tylko z kombinacji niskiej wartości przysłowny, odległości aparatu od punktu na którym ustawiasz ostrość, odległości tła, ogniskowej i fizycznego rozmiaru matrycy (nie mylić z rozdzielczością w mpx). W tym przypadku najprawdopodobniej radykalnej zmianie uległ jeden z tych parametrów - wartość przysłony. Wczesniej fotografowałeś "ciemnym" zoomem, teraz masz jasny obiektyw stałoognoskowy. Ale podkreślam - to o czym piszesz nie wynika z faktu że jest to "stałka". Gdybyś do aparatu zapiął np. zooma Sigmy 18-35 f 1.8 i ustawił niską wartość przysłony i ogniskową 35 miałbyś w zasadzie identyczny efekt. Chcesz mieć ostry pierwszy plan i tło - przymknij przysłone. Im bardziej przymkniesz tym większa będzie głębia ostrości. Tylko tym sposobem tracisz to co w ciemnym pomieszczeniu najistotniejsze, jasność obiektywu. Coś za coś. Ewentualnie możesz odejść dalej od obiektu na który ostrzysz. Ale to pociąga znowu za sobą zmianę kadru. Cóż, takie prawa optyki/fizyki.

radek9569
27-10-2015, 23:22
Dobrze rozumiem ze jeżeli chce zrobić zdjęcie np grupce osób które siedzą przy stole to musze zmienić przysłone a tym samym trace światło. Chce miec rozmazane tło i wyraźny pierwszy plan to otwieram przysłone? :D Czyli na wiekszej przysłonie nie powinno byc problemu z ostroscia wszystkich osob przy stole? :)

Sebi75
27-10-2015, 23:23
Tak, dokładnie. Im wyższą wartość przysłony ustawisz (czyli im bardziej przysłonę przymkniesz) tym więcej obiektów przed Tobą znajdzie się w zakresie głębi ostrości. Jednocześnie jednak tracisz światło, czyli musisz to kompensować albo dłuższym czasem otwarcia migawki, albo wyższym ISO, albo mocniejszym błyskiem lampy

radek9569
27-10-2015, 23:26
Ok to będę musiał iść poćwiczyć po prostu. Teraz na Halloween robie fotki w lokalu i sie stresuje bo chce by wyszły perfekcyjnie :D

Sebi75
27-10-2015, 23:29
Moim skromnym zdaniem takie fotki tracą klimat wraz ze wzrostem siły błysku lampy. Im mniej go tym lepiej. Ale to tak z grubsza, ogólnie, no i oczywiście moim zdaniem. Poza tym, rozmazane tło to często bardzo pożądany efekt. Oczywiście nie w każdej sytuacji, nie w każdym rodzaju fotografii, ale może spojrzysz na to jako coś "in plus". Poeksperymentuj, popróbuj. To najlepsza droga. Sam wiesz najlepiej jaki efekt najbardziej Ci sie podoba


Chce miec rozmazane tło i wyraźny pierwszy plan to otwieram przysłone?

Tak. Ale pamiętaj też o tym co pisałem wcześniej. Na stopień rozmycia w Twoim przypadku mają także wpływ odległości aparatu (a super precyzyjnie - matrycy) od celu na który ustawisz ostrość, odległości obiektów za (a także przed) punktem na który ostrzysz. Do tego dochodzi ogniskowa i rozmiar matrycy, ale w u Ciebie w tym przypadku się one nie zmieniają więc wpływu nie mają

JK
28-10-2015, 10:09
..... a super precyzyjnie - matrycy .....

Jak już ma być precyzyjnie, to pewnie od punktu głównego obiektywu, zwanego czasem w uproszczeniu środkiem optycznym obiektywu. To jest taki punkt, w którym należałoby umieścić teoretyczną pojedynczą soczewkę zastępującą cały złożony układ optyczny obiektywu. Ale to też jest spore uproszenie, bo każdy obiektyw ma dwa punkty główne, które mogą, lecz nie muszą, się pokrywać. Po co tu wprowadzać takie pojęcia, jak: ogniska, płaszczyzny ogniskowe, płaszczyzny i punty główne, płaszczyzny i punkty węzłowe? Specjalnie skomplikowane to nie jest, ale myślę, że mało kto na forum coś z tego zrozumie. Do tego w obiektywie, szczególnie typu zoom, to wszystko "pływa" podczas ostrzenia i trudno jest dokładnie ustalić, co gdzie w danej chwili się znajduje - trzeba by to policzyć. Chyba lepiej będzie nazywać to tak, jak kolega Radek9569 i nie zagłębiać się w "super precyzyjne" rozważania.

cocodrillo
30-10-2015, 15:12
Poćwicz i pooglądaj o co chodzi z głębią tu: http://dofsimulator.net/pl/