PDA

Zobacz pełną wersję : [ Krajobraz ] W półmroku światła



Pyzik
20-10-2015, 21:12
obiektyw: Sigma 50-500, slajd: Agfa CT-100, skan: Nikon ED 5000



https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/10/dof-1.jpg
źródło (http://www.dreamygallery.com/A/dof.jpg)

tomgol
20-10-2015, 21:36
Bardzo fajna fota. Tak z ciekawości. Jakie widzisz różnice w obrazkach wykonywanych Twoją metodą a takimi z dobrej cyfrówki?

Sebastianito
20-10-2015, 21:37
Jest cacy, pocztówkowo... to co ludzie kupują...

moshica
21-10-2015, 08:33
Piękne kolory, mglisty horyzont bajka.

Pyzik
21-10-2015, 20:38
Bardzo fajna fota. Tak z ciekawości. Jakie widzisz różnice w obrazkach wykonywanych Twoją metodą a takimi z dobrej cyfrówki?

Myślę, że różnica coraz mniej tkwi w technologii, a coraz bardziej w podejściu fotografa do interpretacji obrazu fotograficznego. Ja się wchowałem na slajdach. Z momentem wyzwolenia migawki kończy się mój wkład twórczy w powstawanie fotografii. Jako efekt mam realny byt, który jeśli chodzi o interpretację rzeczywistości jest ode mnie niezależny - jest niejako perfekcyjnie obiektywny w swoim subiektywiźmie. :-)

IMHO to jest bardzo istotna różnica pomiędzy slajdem i matrycą. Ja fotografując na slajdzie, skupiam się na stworzeniu w momencie wyzwolenia migawki nie półproduktu, który musi przejść etap obróbki cyfrowej w kompie (wywoływanie rawa), a skończonego rzeczywistego przedmiotu. Bardzo więc pilnuję w momencie robienia zdjęcia kadrowania, staram się o uważne komponowanie elementóww kadrze, muszę pomyśleć o jakości barw (wybór slajdu) i porządnie go naświeylić. Reszta to jakość wywołania i maesteria inżynierów tworzących emulsję światłoczułą.

W przypadku fotografii cyfrowej obróbka pozostaje po stronie fotografa i jego lepszych lub gorszych umiejętności. Coraz więcej widzimy fotografii źle wywołanych, z kiepskimi barwami, nieostrych, z kulejącą kompozycją, które są w cały świat naświetlone... w efekcie akceptowane przez widzów stają się np. przepały, niezgranie planów, kiepskie czy też aż za dobre -wyjarane ;-), kolory...

Podsumowując fotografie tkwią w fotografujących, a nie technologii, której używają. Jednak jednocześnie myślę, że używana przez fotografów technologia (umiejętność jej używania) często dość mocno rządzi paradygmatami opisującymi ich podejście do interpretacji rzeczywistości...

thornlab
09-01-2025, 00:05
Myślę, że różnica coraz mniej tkwi w technologii, a coraz bardziej w podejściu fotografa do interpretacji obrazu fotograficznego. Ja się wchowałem na slajdach. Z momentem wyzwolenia migawki kończy się mój wkład twórczy w powstawanie fotografii. Jako efekt mam realny byt, który jeśli chodzi o interpretację rzeczywistości jest ode mnie niezależny - jest niejako perfekcyjnie obiektywny w swoim subiektywiźmie. :-)

IMHO to jest bardzo istotna różnica pomiędzy slajdem i matrycą. Ja fotografując na slajdzie, skupiam się na stworzeniu w momencie wyzwolenia migawki nie półproduktu, który musi przejść etap obróbki cyfrowej w kompie (wywoływanie rawa), a skończonego rzeczywistego przedmiotu. Bardzo więc pilnuję w momencie robienia zdjęcia kadrowania, staram się o uważne komponowanie elementóww kadrze, muszę pomyśleć o jakości barw (wybór slajdu) i porządnie go naświeylić. Reszta to jakość wywołania i maesteria inżynierów tworzących emulsję światłoczułą.

W przypadku fotografii cyfrowej obróbka pozostaje po stronie fotografa i jego lepszych lub gorszych umiejętności. Coraz więcej widzimy fotografii źle wywołanych, z kiepskimi barwami, nieostrych, z kulejącą kompozycją, które są w cały świat naświetlone... w efekcie akceptowane przez widzów stają się np. przepały, niezgranie planów, kiepskie czy też aż za dobre -wyjarane ;-), kolory...

Podsumowując fotografie tkwią w fotografujących, a nie technologii, której używają. Jednak jednocześnie myślę, że używana przez fotografów technologia (umiejętność jej używania) często dość mocno rządzi paradygmatami opisującymi ich podejście do interpretacji rzeczywistości...

Może stary post ale bardzo trafnie napisane...