PDA

Zobacz pełną wersję : Fotografia ślubna początki



czarny30
30-09-2015, 13:41
Witam Was serdecznie.
Ja również chciałbym zacząć przygodę z fotografią ślubną i również zastanawiam się jak zacząć.
Czytam Wasze posty i doszedłem do wniosku że zaliczam się raczej do przytoczonego w postach "Pana Kazia" nie mam dorobku fotograficznego a chciałbym coś z tym zrobić.
Mam sporo pomysłów i ogrom chęci.
Jeżeli możecie zobaczyć moje fotki i podpowiedzieć coś od siebie byłbym wdzięczny a kilka z nich umieściłem na FB https://www.facebook.com/fotonorbertwojas

Jak to się mówi wszystkie za i przeciw przyjmę na klatę.

stock
30-09-2015, 13:46
zacznij od dobrych zdjęc - to fundament. pierwsze zlecenia moga nie być łatwe, potem to juz leci z polecenia większość. Niestety w pracy nie widzę fot na FB. Ale nawet jesli sa dobre to nie oznacza, ze nie moga być lepsze.

tomisiek
30-09-2015, 16:09
Witam Was serdecznie.
Ja również chciałbym zacząć przygodę z fotografią ślubną i również zastanawiam się jak zacząć....

Jak to się mówi wszystkie za i przeciw przyjmę na klatę.

Czarny30. Zdjęcia. Zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia. Na razie na FB znajduje się kilka zdjęć. Niezbyt zachęcających do skorzystania z Twoich usług. Dodatkowo pisząc posta na stronie walnąłeś literówkę - mnie takie rzeczy lekko denerwują u osób prowadzących profile na FB (czy strony, czy blogi) zawodowo. Jasne - każdemu może się zdarzyć. Ale u Ciebie są właściwie 2 wpisy (błąd jest w treści mówiącej o zniżce dla użytkowników FB). Jeżeli masz więcej zdjęć - może warto je umieścić. Jeżeli nie masz to na chwilę obecną nie powinieneś zakładać profilu na FB tylko poszukać gdzieś zleceń jako asystent / drugi foto (nawet płacąc za to pieniądze - potraktuj to jako inwestycja w szkolenie) lub porób trochę "po rodzinie". Bo musisz mieć co pokazać. Do zdjęć konkretnie się nie odniosę bo jest tam sporo tematów do omówienia. Zacznij od stworzenia portfolio, które będziesz mógł pokazać. Potem stwórz stronę www i profil na FB. A potem usiądź i zastanów się na jakich klientów liczysz (przedział cenowy, zakres usługi itp.). I co oferuje w tym zakresie bezpośrednia konkurencja. To są pewne konieczne działania na początku.

kurczeblade
02-10-2015, 11:16
Temat bardzo ciekawy, intrygujący, pełen tajemnic. Ale że ja nie mam dużo tajemnic, to napiszę coś od siebie :)
Coraz częściej słyszymy że ktoś chcę z impetem wejść na rynek fotograficzno ślubny, pojawiają się osoby z planem porzucenia swojej obecnej kariery zawodowej i lecą po dotacje na działalność fotograficzną. Nie posiadając żadnego doświadczenia, co gorsza żadnych zdjęć w portfolio i zerowych szans na pozyskanie klienta, muszą prowadzić działalność gospodarczą po zaciągniętej dotacji (mam taką koleżankę) pełni nadziei myślą że się wszystko rozwinie i będzie kraina miodu i hajsu lecącego z nieba, bo na samo hasło "mam działalność fotograficzną" zlecą się klienci. Otóż nie! Nie rozumiem fenomenu, zaczynania czegoś od tyłu. Najpierw ktoś robi fanpage, jakaś darmową stronę na wixie wrzuca jakieś średnie zdjęcia z wesela, gdzieś na którym przy okazji był jako gość, później kupuje sprzęt i uważa że w tym momencie zostaje fotografem - przecież takie myślenie na starcie dyskwalifikuje taki plan, i niczego z tego nie będzie.

Większość osób interesuję się tylko sprzętem. A co z innymi cechami? Fotografia Ślubna, to przede wszystkim praca z ludźmi, trzeba być komunikatywnym, otwartym na ludzi, energiczny charakter i uśmiech na twarzy to podstawa. Pisanie maili, rozmowy telefoniczne, i ostatecznie spotkania przy podpisywaniu umowy na których spędza się czasami po dwie godziny z przyszłymi Parami Młodymi i nie zawszę kończą się podpisaniem umowy w ten sam dzień. Negocjacje i zaprezentowanie swojej osoby, wraz z umiejętnością zaprezentowania swojej oferty w konkretnym i pozytywnym znaczeniu, to nieodłączna część tego systemu. Jeśli ktoś ma raczej sceptyczny charakter, pesymistyczne podejście do życia, to lepiej szukać innego zajęcia. Ale to nie koniec, bo żeby w pozytywny sposób móc zaprezentować swoją pracę, trzeba mieć co pokazać, bo na pewno nie będzie to fanpage z 10 zdjęciami na krzyż, gdzie pracowało się jako drugi fotograf. Jeśli ktoś ma kupić produkt, to ten produkt chcę zobaczyć w 100% gotowy, od początku do samego końca. Fajnie jak fotograf który robi ślubniaki, ma do zaprezentowania inną kategorie zdjęć, bo wtedy ludzie widzą że jest się pasjonatem i posiada się pewne doświadczenie z aparatem.

Ja jak zaczynałem przygodę z fotografią, to nawet mi przez głowę nie przeszło żeby otwierać jakąś działalność, lub brać za to profity. Zwyczajna zabawa z aparatem, organizowanie sesji, szukanie po maxmodels modelek amatorek, z czasem zaczęły się pojawiać wizażystki, stylistki i trochę później lepsze modelki. Tu się w między czasie cyknęło jakiś ślub kuzynowi. Gdzieś u znajomego, gdzieś jako drugi fotograf, ale to nigdy nie był materiał gotowy do sprzedania, ponieważ idąc jako gość na ślub, szedłem bawić się tam a nie napierniczać aparatem, zostawiając gdzieś swoją kobietę w samotności :) Jako drugi fotograf, nigdy nie miałem okazji zrobić całego reportażu, bo głównemu fotografowi nie pasowało np. to że bym się szwędał podczas ceremonii, bo był np. też kamerzysta i oczywiste że jako kolejna osoba tylko bym przeszkadzał. Z czasem zaczęły się pojawiać propozycje zrealizowania ślubów, pierwszy ślub zrealizowałem "modelce" z maxmodels, która u mnie kiedyś robiła sobie sesje portretową. Rok po sesji zadzwoniła do mnie, i zaproponowała zdjęcia na ślubie, ja wyjaśniłem jej że nie robię takich zdjęć i jestem laikiem - zgodziła się. :) Obecnie troszeczkę rozwija mi się to wszystko, ale też pracuję na etat. Bardzo ciężko to pogodzić, w tygodniu praca, po pracy plenery i obrabianie zdjęć, w weekendy jakieś śluby i też plenery, brak czasu na rozrywkę, brak czasu na odpoczynek, brak czasu dla swojej kobiety, brak czasu dla znajomych brak czasu na wszystko, a w między czasie odpisywanie na maile, rozmowy z ludźmi przez telefon i spotkania - a po weekendzie słyszysz w pracy, kto gdzie pojechał odpoczywać, zwiedzać, imprezować. Często przez to robią się problemy w pracy na etat - współpracownicy denerwują się że jako jedyna osoba, czasami wychodzę sobie godzinę wcześniej (którą później odrabiam) lub nie zostaje w soboty. Po kierowniku widzę też wkurzenie, że odmawiam często nadgodzin, lub pracujących sobót. Wniosek jest prosty, nie jest łatwo i trzeba się poświęcić, kilka lat, żeby coś ruszyło - nie jest to pstryknięcie palcem. :) Najlepszą reklamą, jest ciężka praca, z dobrymi efektami - dobrze zrealizowane zlecenie z którego pozyskuje się następnych klientów, reklama pantoflowa. Z tego głównie ma się zlecenia. Reszta to dodatek. :)

czarny30
02-10-2015, 13:48
Co do mojej osoby to pracuje zawodowo.
Plus mojej pracy to wolne weekendy i czas pracy do 16.
Nie planuje otwierac studia foto a raczej bawic sie fotografią.
Nie zarabiam zbyt wiele więc plan jest dorobienia do etatu.

Jezeli chodzi o znajomego fotografa to mam ich 3 z kazdym z nich rozmawialem na temat pomocy jako drugi fotoreporter zaden z nich nie wyrazil zgody mimo ze kilku z nich robilem relacje foto/video dronem.
Uważam ze obawa przed konkurencją odstrasza.
Dlatego ciężko bedzie chyba zrobic material portfolio i zostaje reklama gazetowa oraz pół darmo praca.
Tylko co pokazac fotki zony, dzieci, kochanki :-)

kurczeblade
02-10-2015, 20:10
Jezeli chodzi o znajomego fotografa to mam ich 3 z kazdym z nich rozmawialem na temat pomocy jako drugi fotoreporter zaden z nich nie wyrazil zgody

Zapewne stwierdzili że byś tylko przeszkadzał. Poza tym, Para Młoda musiałaby dodatkowe miejsce wykupić asystentowi, a po co, skoro takie zlecenia ogarnia się samemu. Dziwnie pytać się Pary Młodej o pozwolenie na przyjście asystenta, na wesele, bo przecież dla nich to generowanie dodatkowych kosztów. Ja bym nie brał dodatkowego fotografa na wesele, bo nie chciałbym żeby ktoś mi się szwędał podczas pracy, skoro sam wszystko jestem wstanie ogarnąć. Nie wyobrażam sobie drugiego człowieka z aparatem podczas ceremonii ślubnej + jeszcze jakiś kamerzysta. Tu nie chodzi o konkurencje.

czarny30
02-10-2015, 20:24
W sumie masz racje ale na plener juz mozna.
Co do ceremoni ślubnej mozna sie dogadac np jak fotograf zajmuje sie np gośćmi to asystent robi mlodym, jak fotograf robi mlodym asystent robi np fotki wnetrza itd.
Jezeli chodzi o wesele nie musze siedziec do 2 w nocy moge 2-4 godziny i basta nie musze wtedy jesc wiec stolik odpada.
Plener tez mozna jakos pogodzic. W moim przypadku chodzi o materiał do pokazania nie musze walnac 500 fotek moge 50 zeby wybrac ze 30 albo i mniej.
Mysle ze kwestia dogadania sie i organizacji. Tak to przedstawilem moim znajomym.

kurczeblade
03-10-2015, 01:05
Głupia sytuacja, główny fotograf zajada się obiadem po całym dniu pracy, a Ty gdzieś przed wejściem na salę weselną wciagasz kanapki :) podczas ceremonii ślubnej jest wystarczająco czasu żeby zrobić parze młodej zdjęcia i wszystkim gościom, nawet gdy jest 200 osób i uwierz mi że drugi fotograf nie jest do tego potrzebny. Często podczas pleneru, fotograf chcę zrobić swoje i wrócić do rodziny, albo zająć się inną pracą, jakiś drugi asystent który chce sobie dodatkowo pocykac zdjęcia to dodatkowy czas... Dla mnie branie drugiego fotografa to rzucanie sobie klod pod nogi.

czarny30
04-10-2015, 00:43
Co do pleneru fakt masz racje ze moze byc to problematyczne ale reszta sadze ze do ogarniecia.
No nic trzeba wziac za i przeciw i cos wymyslec.

kurczeblade
04-10-2015, 11:33
Co ma być do ogarnięcia ?
Jeśli ktoś ma przeszkadzać, wydłużać czas pracy i wchodzić w kadry - biegając ze swoim sprzętem fotograficznym. Asystenta bierze się do pomocy przy rozkładaniu sprzętu, trzymaniu blendy na plenerze, jako kierowce, i oczywiście opłaca się jego prace. Nie rozumiem jakie korzyści może mieć główny fotograf, z amatora który biega z aparatem i ciśnie zdjęcia do swojego portfolio ?!

robin102
04-10-2015, 21:29
Co ma być do ogarnięcia ?
. Nie rozumiem jakie korzyści może mieć główny fotograf, z amatora który biega z aparatem i ciśnie zdjęcia do swojego portfolio ?!
To wszystko kwestia wzajemnych relacji i ustaleń typu co się z tymi zdjeciami dziej po zleceniu, kto nimi będzie dysponował i kto się bedzie nimi cieszył poza tym powiedzmy amatorem. Praca w takich duetach moze byc bardzo owocna. Taki powiedzmy nieopierzony niby amator nie ma żadnych obciążeń, żadnych punktów obowiązkowych chodzić se może na luzak po przestrzeni kościoła czy innego przybytuu i czeto ma możliwości dostrzec to czego główny fotografujący nie dosięgnie. Amatorzy bywają ambitni, czasem zrobią 3-5 zdjęć ale takie ze dupsko urywają. Oczywiście musibyć to człowiek nie przeszkadzający.

Aeon88
05-10-2015, 01:35
Asystenta się bierze albo do noszenia torby, albo do robienia dobrych zdjęć. Pierwszy może być amator, może nie wiedzieć co to aparat, drugi musi znać się na rzeczy, żeby powierzyć mu część zadań na ślubie i siebie odciążyć bez martwienia się o efekty. W obu przypadkach głównemu fotografowi jest lepiej. Trzeci przypadek jest kiedy się bierze amatora i oczekuje cudów, wtedy wiadomo jak to się skończy.

kri-kri
05-10-2015, 09:12
Jest jeszcze inna opcja. Drugi fotograf robi klasyczny reportaż, a pierwszy, który wie dużo wiecej ( a przynajmniej powinien ) szuka perełek które robią robią różnice.

trixiglk
05-10-2015, 11:17
Co ma być do ogarnięcia ?
Jeśli ktoś ma przeszkadzać, wydłużać czas pracy i wchodzić w kadry - biegając ze swoim sprzętem fotograficznym. Asystenta bierze się do pomocy przy rozkładaniu sprzętu, trzymaniu blendy na plenerze, jako kierowce, i oczywiście opłaca się jego prace. Nie rozumiem jakie korzyści może mieć główny fotograf, z amatora który biega z aparatem i ciśnie zdjęcia do swojego portfolio ?!

Wszystko zależy od głównego fotera. jeden widzi tylko kolejna kłodę do przepychania coby w kadr nie weszła. Inny możliwość dorzucenia dodatkowych ujęć z różnych stron. Chyba, że np. jesteś w stanie sam walnąć fotę z wejścia młodych od tyłu, z przodu, z boku z ujęciem rodziców etc. ja wiem, że życie to sztuka dokonywania wyborów. Jednak jak masz pomysł jak połączyć siły to taki dodatkowy/amator foter nawet za "pełną michę" może się młodym opłacić.

P.S. A jak umiesz się dzielić wiedzą i nie robisz w gacie przed konkurencją to wyuczysz sobie potencjalnego zastępcę na wypadek złamanej nogi, choroby, czy innych przypadków losowych.

czarny30
05-10-2015, 16:54
trixiglk ja tez tak myslalem do czasu jak zacząłem rozmowy ze znajomymi co by mnie czegos nauczyli i wzieli chociaz na jedna impreze.
Tak jak pisalem drona wzieli, fotografa nie chca. :-)
Smutne to i wyglada wlasnie na strach. Bo jest tez taki tekst. "uczen przerosnie mistrza"
No coz mnie tylko takie sytuacje motywuja do dzialania i oby to powiedzenie nie ziscilo sie ale jako uczen przerasta ucznia.

dmk
05-10-2015, 17:29
Jaki paradoks... Jak ktoś chce wbić się w temat to wszyscy krzyczą, żeby nie rozumiem obić za darmo/pół darmo tylko iść za drugiego uczyć się, a okazuje się ze jak ktoś chce drugiego to nikt go nie chce przygarnąć....

swider
06-10-2015, 14:04
Jak słusznie zauważono, wątek traktuje o pierwszych krokach stawianych w fotografii ślubnej, nie o dronach, więc OT posprzątałem.
Ładnie proszę trzymać się głównego tematu. ;)

kri-kri
06-10-2015, 18:32
A ja powiem tak. Fotografia ślubna, modowa, czy architektura, czy jeszcze inna. Jak przyjdzie ktoś, kto ma jakieś zdjecia, nawet z innej dziedziny i widać, że ABC ma opanowane, to odmowa powinna być trochę lepiej umotywowana niż "rosołem i kanapkami". Z drugiej strony, jak ktoś myśli że jeden, dwa, czy 10 ślubów, sesji i czort wie co w cudowny sposób uzdrowi jego braki podstaw, to też niestety nie.

2pompony
06-10-2015, 18:53
A ja powiem tak. Fotografia ślubna, modowa, czy architektura, czy jeszcze inna. Jak przyjdzie ktoś, kto ma jakieś zdjecia, nawet z innej dziedziny i widać, że ABC ma opanowane, to odmowa powinna być trochę lepiej umotywowana niż "rosołem i kanapkami". Z drugiej strony, jak ktoś myśli że jeden, dwa, czy 10 ślubów, sesji i czort wie co w cudowny sposób uzdrowi jego braki podstaw, to też niestety nie.

Kompletnie z innej parafii, ale o problemie: chociaż nie żyję z fotografii, miałem kiedyś zlecenie na obfocenie wnętrz, dość specyficznych, ale nie w kopalni po kolana w siarce, nie na Marsie, nie na mostku dziurawego kutra przy wiejącej dziewiątce, nie we wnętrzu pieca martenowskiego przy obciążeniu, słowem mało typowych, ale w żaden sposób nie nienormalnych. No i gdzieś w tym czasie napraszał się taki koleżka, że chciałby iść ze mną na plener, bo widział moje zdjęcia, swoje pokazywał (przyzwoite portrety, całkiem dobre zdjęcia ludzi, niezłe samochody, niezła architektura). Odbyliśmy razem nawet dwa czy trzy spotkania w terenie na powietrzu, coś tam razem zrobiliśmy dla zabawy, coś mu tam po drodze mówiłem, a on mnie.

Wziąłem go na to zlecenie, nawet nie po to, żeby za mnie zarabiał (nie miał takiej szerokości, a szerokość była przede wszystkim potrzebna) - ile raczej dlatego, że wykazywał szczere chęci żeby się czegoś nauczyć, a ponieważ jak mówiłem nie żyję z fotografii, nie traktowałem go jak bezpośredniej konkurencji. Przy okazji - sympatyczny, miło się gadało.

Skrócę Wam opowieść - myślałem że go zabiję, pogryzę i rozszarpię! Po godzinie chciałem go wykopać z wysokiego piętra na mordę w dół. Gdziekolwiek by nie stanął, za każdym razem wybierał najgorsze miejsce, co by nie zrobił - wprowadzał możliwie najwięcej zamieszania, jak by nie uważał, zawsze coś się działo, co wymagało oderwania się i reakcji.

Coś Wam powiem - nigdy więcej. Nigdy. K@#$%.

czarny30
06-10-2015, 19:35
Dzis rozmawialem z kolega ktory jakis czas temu zaczął zajmowac sie fotografią rozna nie mial sprecyzowanego pogladu co bedzie robil.
Wsrod swoich znajomych zaczął robic zdjecia studyjne portrety, akty itp robil tez zdjecia narzeczonych taka sesja luźna.
Wszystko to robil za free.
Stwierdzil ze nie ma nic do stracenia a i jego modele tez.
Stwierdzili wszyscy ze jezeli zdjecia bede do bani to i tak nic nie straca.
Teraz ma wlasne studio fotografuje wszystko i dla wszystkich i za kase jak to on powiedzial na Egipt go stac.
Dlatego stwierdzam fakt ze nikt ci nie pomoże jezeli sam sobie nie pomozesz i nie zaczniesz dzialac na wlasna reke.
Dlatego na chwile obecna slubniakiem nie bede za to za free bede robil to co moj kolega zeby nauczyc sie tego co powinienem umiec juz na samym slubie.
Oczywiscie pomoc Wasza jak najbardziej wskazana przy ocenie moich prac.

kri-kri
06-10-2015, 19:47
No i przyszła odmowa jest w Twoim przypadku bardzo dobrze umotywowana ! Dodam tylko, że w poprzednim życiu miałem zwyczaj chodzić na kawę ( kawę, kawę ) do jednej i tej samej kawiarni. Zdarzały się rożne historie ( raz na x lat) ale jakoś przeżyłem.

czarny30
06-10-2015, 20:21
Kri-kri nie powiedzialem nie :-) powiedzialem na chwile obecna :-)
Sporo daly mi wskazowki kolegi 2pompony a zwlaszcza jego ostatni post.
Ze mimo iz obaj dobrze chcemy czyli ja chce pomóc a ktos chce wykonac swoja robote w sposob nalezyty to nadal gdzies jestesmy na skrajnych torach.
I ta historia wlasnie ostatnia dala mi sporo do przemyslen.
Niby sie lubimy ale za cholere nie da sie razem pracowac.
Dlatego taka decyzja zobaczymy za rok dwa.
Oby sie poszczescilo kazdemu kto ma dobre intencje :-) i chce robic to co lubi i lubi to co robi.

t0m3k
10-10-2015, 10:46
Ja sam zaczynałem po znajomych, później jako asystent, później fotograf który który bral mnie za asystenta dawał mi swoje śluby (robiliśmy po dwa) zawsze ze sobą miałem asystenta (robi teraz sam śluby) i zarówno ja jak i mój asystent mieliśmy płacone i robiliśmy zdjęcia (nie byliśmy przynieś, wynieś, pozamiataj).

czarny30
11-10-2015, 09:36
Tez bym tak chcial.

kurczeblade
12-10-2015, 08:41
2pomponty w zupełności się zgadzam z tym co napisałeś. Miałem też identycznie w drugą stronę, na początku, nie mając portfolio i doświadczenia w ślubnej, nie pchalem się innym fotografom na zlecenia, bo uważałem że takie zlecenia to praca dla jednej osoby, nawet wtedy uważałem że dwóch fotografów to za duże zamieszanie, z resztą prosić się kogoś o takie przygarniecie... I teraz nie wyobrażam sobie jak ktoś dodatkowy mi się kręci na zleceniu, gorzej jak taki ktoś wpadnie w euforię złapania dobrego kadru i zacznie wciskać się gdzie popadnie :) poza tym śluby są na jeden aparat- jeden fotograf spokojnie ogarnia, mnie jeszcze sporo czasu zostaje tak żeby sobie posiedzieć. To nie koncert na 100000 osób :)

a mam pytanie do tych co biorą asystentów, co mówicie MP o dodatkowej osobie, że nie dajecie rady sami ogarnąć i musicie mieć asystenta, MP płaci miejsce na weselu fotografowi, czasami nocleg. Dla MP taki asystent fotografa to dodatkowe koszta.

Proszę Was nie piszcie ze asystent może przeczekać aż wszyscy zjedzą i on wejdzie porobić zdjęcia, a w przerwach będzie siedział na zewnątrz :)

kri-kri
12-10-2015, 10:00
@ Kurczeblade

Z tego co zrozumiałem z Twoich poprzednich postów, to nie jesteś fotografem, tylko kimś kto zdjęciami "dorabia". Tak mniej wiecej jak Pan z pod sklepu, czy dzieci sąsiadów grabiąc liście u mnie, czy gdzieś indziej. Wykonują prace ogrodnika, ale ..... chyba...... Czy kogoś mogą czegoś nauczyć, pokierować, pomóc, itd ?

Zgadzam się w 200%, ze lepiej by było gdyby niektorzy "slubniacy" praktykantow nie brali.

manfred
12-10-2015, 11:24
Czarny a oprócz ślubnych zdjęć których nie masz :-) masz jakieś inne którymi możesz się pochwalić ?

czarny30
12-10-2015, 17:49
@manfred cos by sie wybralo. Ostatnio robie troche wiecej fotek starajac sie cos uchwycic i cos fajnego zrobic.
Dalem nawet kilka fotek na forum w dziale przyroda i jeszcz gdzies.
Zresztą fotki robione zeby cos miec a inaczej jest jak sie robi komus i starasz sie zeby wyszlo.

SerU
12-10-2015, 18:18
Zresztą fotki robione zeby cos miec a inaczej jest jak sie robi komus i starasz sie zeby wyszlo.

Nie wiem, czy Cię dobrze zrozumiałem, ale starać się masz zawsze - jeśli wychodzisz z założenia, że fotki dla siebie mogą być "takie sobie", a dopiero te dla klienta zrobisz cacy, to niestety daleko nie zajedziesz w tym biznesie.
Robiąc zdjęcia dla siebie uczysz się kadru, kompozycji, zaczynasz inaczej widzieć świat, poznajesz swój sprzęt i jego ograniczenia, uczysz się obróbki i jeszcze miliona różnych rzeczy. Dlatego im więcej będziesz chodził z aparatem, próbował różnych technik i dziedzin fotografii (kwiatki, ptaszki, portrety, samochody w ruchu, architektura, zdjęcia nocne itp...itd...) tym lepiej przygotujesz się do skoku na głęboką wodę, bo każda z przytoczonych przeze mnie dziedzin fotografii przyda Ci się na zleceniach ślubnych czy wielu innych...każda... Teraz może Ci się to wydawać abstrakcją, ale w pewnym momencie podziękujesz sam sobie za godziny spędzone na ćwiczeniu panoramowania przy ruchliwej drodze, utrzymywaniu pionów w architekturze, zbliżeń i światła na kwiatkach, perspektywy ptaszków na wodzie i wielu, wielu innych. Musisz wyrobić w sobie nawyk robienia dobrych zdjęć - zero przypadkowości, to Ty naciskasz spust i chcesz brać za to pieniądze.

manfred
12-10-2015, 18:37
Robiąc zdjęcia dla siebie uczysz się kadru, kompozycji, zaczynasz inaczej widzieć świat, poznajesz swój sprzęt i jego ograniczenia, uczysz się obróbki i jeszcze miliona różnych rzeczy.

Właśnie dlatego pytam świetnie to napisałeś. Gdy poznasz to wszystko to jest tylko mały krok do tego aby robić zdjęcia ślubne. No bym te zdjęcia się różną od zwykłych ślubniaków.

czarny30
12-10-2015, 20:42
@SerU swieta racja.
Dlatego w którymś z poprzednich moich postow napisalem ze bede narazie robil wszystko i wszystkim za free i tym samym uczyl sie tego co powinienem wiedziec juz na samym slubie.
Powiem wiecej bylem na slubie :-) jako fotograf u ludzi którzy nie mieli kasy nie ribili wesela i nawet nie robili przyjecia (poczestunku w domu).
Zrobilem im to za free byli zadowoleni. Fotek nie pokaże bo nie chcieli zeby pokazywac. Zreszta nie ma kogo tam pokazac :-)
Przepraszam za moja ironie w tym momencie ale z modeli nie jestem zadowolony :-)
SerU prawde mowisz czas na nauke :-)

Tibi7
13-10-2015, 02:16
A ja powiem tak : rób foty, oglądaj je potem, bądź dla siebie krytykiem... Surowym krytykiem.
... oglądaj zdjęcia innych.... Ucz się.

I sięgaj wyżej.... Szczebel lub kilka wyżej...

Nie marnuj czasu.


Jeśli między czasie cykniesz Ślub, postanów następnym razem zrobić to jeszcze lepiej.

kurczeblade
13-10-2015, 10:25
@ Kurczeblade

Z tego co zrozumiałem z Twoich poprzednich postów, to nie jesteś fotografem, tylko kimś kto zdjęciami "dorabia". Tak mniej wiecej jak Pan z pod sklepu, czy dzieci sąsiadów grabiąc liście u mnie, czy gdzieś indziej. Wykonują prace ogrodnika, ale ..... chyba...... Czy kogoś mogą czegoś nauczyć, pokierować, pomóc, itd ?.

Jeszcze brakuje porównania sprzętu fotograficznego do motoryzacji i wyścigów motorowych. Przypominam że pracując w korporacji u kogoś, można prowadzić swoją działalność, tak tylko dla Twojej informacji i dla zbojkotowania takiego zaściankowego myślenia. Może tym przykładem zrozumiesz: taki Pan który u Ciebie grabi liście, może być właścicielem profesjonalnej firmy ogrodniczej, z doświadczeniem i finansowym potencjałem - będąc specjalistą. Oprócz tego może sobie pracować u kogoś innego w całkowicie innej branży na etat.

czarny30
13-10-2015, 12:22
Tibi7 tak też robie co do krytyki to potrafie skrytykować nawet samego siebie.

kri-kri nie można tak wszystkich generalizować że jak ktoś dorabia sobie fotografią to zachowuje się jak Pan spod sklepu bo taki Pan spod sklepu wyda kase na wódkę.
Ja osobiście zdjęcia traktuję jako twór autorski mojej wizji którym mogę się pochwalić jako autor indywidualnych niepowtarzalnych ujęć fotograficznych. Jak zakwalifikować kupę liści jako ekspresyjny nasyp ? :-)

pioterkow
13-10-2015, 22:30
Dla poprawy humoru pozwolę sobie zacytować fragment wątku z forum Canonierów:
cyt.:..."Z braku pracy i ciągłego poszukiwania etatu, który poprawiłby moją sytuację finansową, postanowiłem zająć się fotografią. Wybrałem tylko jeden kierunek jest nim "Fotografia ślubna"...." :rolleyes: :mrgreen:

robin102
14-10-2015, 10:22
Czemu nie. Praca lżejsza od snu, wiedza do zdobycia darmo, a zdjęcia robia sie same. Inwestycja w sprzet żadna na dobrą sprawę. Nie ma sie co dziwić, że w 40 milionowym narodzie 39 mln to fotografowie :)

Tibi7
14-10-2015, 11:49
Lżejsza od snu? Ja wiem?
Licząc czas potrzebny na obróbkę (porządną obróbkę - a nie jpeg z puszki) to trza tydzień ślęczenia przy kompie doliczyć.

Jeśli fotografia jest dla ciebie pasją, to taka praca to czysta frajda uwieczniania Najszczęśliwszego Momentu w Życiu tych ludzi...FRAJDA przez duże F.

Reszta, czyli praca przy kompie to tak jak normalna praca, gdzie siedzisz np. w biurze przez te kilka godzin (2-3 dziennie....Tyle mi to zajmuje) przez następne 5 dni tygodnia.

@robin102
Inwestycja w sprzęt "żadna"???
Owszem, w początkowym stadium na czas nauki to jakieś tam "lustro" może i styknie. Ale chcąc to robić zarobkowo trzeba zastanowić się nad doinwestowaniem w swój sprzęt. (im lepszy tym mniej roboty przy obróbce, obiektyw ostry-fota ostra, pucha nie szumi)


Body (akceptowalne duże ISO), obiektywy (jasne i super optycznie) i lampy.... Do tego plener ma swoje wymagania i tu sporo zależy od kreatywności...


Odnośnie tych "39 milionów fotografów".

99% z nich to posiadacze aparatów, a tytuł jaki się przynależy to bardziej "operator" lub "rejestrator".

Śmiechem traktuje wszechobecny trend przydomków "Photografer" lub "Photography" na fotkach widziane gdzieś w sieci.
Długo pracowałem na ten tytuł by móc samemu uważać się za pełnoprawnego Fotografa.
A tu widzę że niektórym wystarczy do tego opcja Watermark by trzaskali kit i wszechobecne plomby na tych wypocinach. ( zero wstydu)


Sam zakup drogiego sprzętu nas nim nie czyni.
Znam przykład kiedy na warsztaty przyszła świeżo upieczona Photographer'ka z Unijnej Inwestycji (jedna z twoich 39 mln).
D800 a robiła na jpeg tryb Basic.

SerU
14-10-2015, 11:55
@Tibi7 - nie wyczułeś ironii w poście kolegi Robin102? :mrgreen:
Chyba zbyt serio podszedłeś do tego, co napisał ;)

Tibi7
14-10-2015, 11:58
Lepiej od razu uczulić Neofitę że ten zawód to sporo pracy...


Owszem nikt nikomu nie broni. Ale lubię jak jest poziom ;-)

Krzysztof Orłowski
14-10-2015, 15:05
Po przeczytaniu kilku wpisów naszła mnie taka mała refleksja. Dziś coraz łatwiej o przyzwoity aparat i obiektywy. Stąd też chyba bierze się pokusa startu do komercyjnego ale arcy trudnego zawodu fotografa. U wielu forumowiczów wyczuwam taką ochotę, choć nieliczni przyznają się do tego wprost. Niema w tym nic złego. Kiedyś na podobny sprzęt stać byłoby nielicznych. Mieszkałem w małym mieście, w którym przez prawie 2 lata było tylko 2 kamerzystów obsługujących wesela. Miałem okazję być jednym z nich ale traktowałem to jako dodatkowe i sporadyczne zajęcie choć trwało to łącznie około 5 lat. Dziś nie filmuję ale stając do filmowania z ambitnymi amatorami przegrywam w cuglach choć zrobiłem takich imprez chyba setkę. Po co to opisuję? Chcę powiedzieć, że tylko codzienne i częste fotografowanie lub filmowanie to skuteczna recepta na odniesienie sukcesu. Drogi na skróty chyba niema. Tak jak w innych dziedzinach sztuki są tylko bardziej uzdolnieni i to oni osiągają sukces i kasę z tego weselnego pstrykania. Reszta tak jak ja pozostają amatorami. Ale jak ktoś nie godzi się nosić miano amatora to musi zabrać się ostro do roboty.

Wujot
14-10-2015, 16:44
Po przeczytaniu kilku wpisów naszła mnie taka mała refleksja.

Też mam refleksję - nikogo nie chcę odstręczać od zawodu fotografa. dla mnie okazał się całkiem niezłym pomysłem na życie. Jak ktoś nie lubi hierarchii, poganiaczy nad sobą ale też nie lubi gnębić innych, nadmiaru papierologii to całkiem fajny miejsce. Jak zaczynałem zawodową "karierę", skompletowałem wielkoformatowy sprzęt i i opanowałem montaże optyczne to wydawało mi się, że to genialne miejsce - bardzo dobra kasa, robisz co lubisz. zero marketingu - chętni sami mnie znajdowali. Wydawało mi się, że za lat 20 będę miał stada klientów i jeszcze więcej kasy a foty robił z łaski. Wszystko to bez super wysiłku. Jak jest teraz to wszyscy wiecie - branża jest niezwykle konkurencyjna, oprócz umiejętności mocno trzeba dbać o kontakty. Podstawa to przemyślana strategia co robić i umiejętności dużo szersze jak fotograficzne. I da się z tego przyzwoicie żyć. Nielicznym.

Jednak gdybym tą ilość energii i czasu spożytkował na cokolwiek innego - budowę pozycji np endokrynologa, informatyka od Oracle, inżyniera od klimatyzacji słowem postawił na twarde umiejętności to przy 50% wysiłku miałbym 200% lepszy efekt. Nasza branża nie daje żadnej przyszłości nawet jak ktoś wbije się na rynek i zdobędzie klientów to zaraz znajdzie się stado konkurentów skłonnych pracować za zdobycie doświadczenia. I ten cykl się powtarza. W wieku 35 lat taki delikwent patrzy, kurcze niczego się nie dorobiłem - co tutaj robić, gdzie się ewakuować? ale nowych nie brakuje - bo to taki "romantyczny" zawód. Ale napiszę tak - jeśli masz dość oleju aby zająć się branżami ścisłymi (inżynierstwo, technika), albo w jakimkolwiek biznesie, albo w wybranych specjalnościach medycznych to fotografia może być wtedy super hobby.

Pozdro
Wiesiek

robin102
14-10-2015, 16:53
Jednak gdybym tą ilość energii i czasu spożytkował na cokolwiek innego - budowę pozycji np endokrynologa, informatyka od Oracle, inżyniera od klimatyzacji słowem postawił na twarde umiejętności to przy 50% wysiłku miałbym 200% lepszy efekt. Nasza branża nie daje żadnej przyszłości nawet jak ktoś wbije się na rynek i zdobędzie klientów to zaraz znajdzie się stado konkurentów skłonnych pracować za zdobycie doświadczenia. I ten cykl się powtarza. W wieku 35 lat taki delikwent patrzy, kurcze niczego się nie dorobiłem - co tutaj robić, gdzie się ewakuować? ale nowych nie brakuje - bo to taki "romantyczny" zawód. Ale napiszę tak - jeśli masz dość oleju aby zająć się branżami ścisłymi (inżynierstwo, technika), albo w jakimkolwiek biznesie, albo w wybranych specjalnościach medycznych to fotografia może być wtedy super hobby.

Pozdro
Wiesiek
Bardzo dawno nie przeczytałem czegoś równie mądrego i sensownego. Dokładnie, zachodu, zużytej energii życiowej, zapierdo...lu mniej więcej tyle samo co w prawdziwym biznesie, a pieniądze fotografowie mają jak na etacie, albo na etacie +1/4 etatu :)

czarny30
14-10-2015, 16:56
To ja napisze tak.
Fotografia nie photography to moje hobby.
Pracuje jako inżynier moj zawod informatyk automatyk.
A fotograia slubna miala byc i sadze ze bedzie dopelnieniem hobby.
Nie mam zamiaru byc fotografem zawodowym nie mam nawet w planie miec wlasnego studia wiec zawsze bede hobbysta.
Moze co po niektórzy sa oburzeni bo to normalne nastepny ryj w branży z którym trzeba walczyc ale jak to kiedys ktos napisal biznes is biznes w biznesie nie ma sentymentow w biznesie jest kasa.

Tibi7
14-10-2015, 17:30
Osobiście nie obawiam się konkurencji od strony początkujących.
A ci zaawansowani pracujący zawodowo motywują mnie.

Jeśli robią za free to oznacza, że klient też nie bardzo ma ochotę płacić skoro się godzi by "Ten Moment" uwiecznił ktoś, kogo nic nie zobowiązuje do wywiązania się że zlecenia.(wyjątkiem jest sesja dla dobrych przyjaciół w ramach prezentu - zdążyło się ;-) )


Ostatecznie to klient sam szuka jakości za którą jest gotów zapłacić.

robin102
14-10-2015, 17:46
Nie mam zamiaru byc fotografem zawodowym nie mam nawet w planie miec wlasnego studia wiec zawsze bede hobbysta.
Moze co po niektórzy sa oburzeni bo to normalne nastepny ryj w branży z którym trzeba walczyc ale jak to kiedys ktos napisal biznes is biznes w biznesie nie ma sentymentow w biznesie jest kasa.
Jakoś drugie zdanie w opozycji do pierwszego napisałeś, ale co tam :) Jeśli będziesz brał pieniądze za swoje zdjęcia stajesz się zawodowym fotografem.

pioterkow
14-10-2015, 21:27
Śmiechem traktuje wszechobecny trend przydomków "Photografer" lub "Photography" na fotkach widziane gdzieś w sieci.
Długo pracowałem na ten tytuł by móc samemu uważać się za pełnoprawnego Fotografa.
A mógłbyś napisać kto to jest według Ciebie "pełnoprawny Fotograf" i jakie wymagania trzeba spełnić żeby móc się posługiwać tym szlachetnym tytułem...? ;)
Bo w Twojej wypowiedzi widać wielką krytykę innych fotografujących i duży zachwyt nad własną osobą...

Tibi7
14-10-2015, 21:30
Chodzi mi o tych co początkują i juz nazywają siebie Photography... Z pełnym zachwytem... Ale w poście było to wytłumaczone.

Coś tam wyczytaleś z mojego posta... niekoniecznie to właściwe.

czarny30
14-10-2015, 23:28
Osobiście nie obawiam się konkurencji od strony początkujących.
A ci zaawansowani pracujący zawodowo motywują mnie.

Jeśli robią za free to oznacza, że klient też nie bardzo ma ochotę płacić skoro się godzi by "Ten Moment" uwiecznił ktoś, kogo nic nie zobowiązuje do wywiązania się że zlecenia.(wyjątkiem jest sesja dla dobrych przyjaciół w ramach prezentu - zdążyło się ;-) )


Ostatecznie to klient sam szuka jakości za którą jest gotów zapłacić.

O widze ze nawiazales do mojej wypowiedzi.
Rozwieje twoje wątpliwości.
Pierwsza w swoim zyciu i mam nadzieje ostatnią sesje zrobilem za free czemu bo:
Widzialem ze ludzie nie maja kasy
Bo Pan mlody szedl do slubu totalnie narabany
Bo kobitka byla w zaawansowanej ciąży
Bo to moj pierwszy raz
Moge wymieniac dalej ale po co?
Zeby udowodnic co ze chcialem sie czegos nauczyc?

- - - - kolejny post - - - - - -


Jakoś drugie zdanie w opozycji do pierwszego napisałeś, ale co tam :) Jeśli będziesz brał pieniądze za swoje zdjęcia stajesz się zawodowym fotografem.

Nie ja tak nie uważam. Za skromny jestem :-)

kurczeblade
14-10-2015, 23:43
Też mam refleksję - nikogo nie chcę odstręczać od zawodu fotografa. dla mnie okazał się całkiem niezłym pomysłem na życie. Jak ktoś nie lubi hierarchii, poganiaczy nad sobą ale też nie lubi gnębić innych, nadmiaru papierologii to całkiem fajny miejsce. Jak zaczynałem zawodową "karierę", skompletowałem wielkoformatowy sprzęt i i opanowałem montaże optyczne to wydawało mi się, że to genialne miejsce - bardzo dobra kasa, robisz co lubisz. zero marketingu - chętni sami mnie znajdowali. Wydawało mi się, że za lat 20 będę miał stada klientów i jeszcze więcej kasy a foty robił z łaski. Wszystko to bez super wysiłku. Jak jest teraz to wszyscy wiecie - branża jest niezwykle konkurencyjna, oprócz umiejętności mocno trzeba dbać o kontakty. Podstawa to przemyślana strategia co robić i umiejętności dużo szersze jak fotograficzne. I da się z tego przyzwoicie żyć. Nielicznym.

Jednak gdybym tą ilość energii i czasu spożytkował na cokolwiek innego - budowę pozycji np endokrynologa, informatyka od Oracle, inżyniera od klimatyzacji słowem postawił na twarde umiejętności to przy 50% wysiłku miałbym 200% lepszy efekt. Nasza branża nie daje żadnej przyszłości nawet jak ktoś wbije się na rynek i zdobędzie klientów to zaraz znajdzie się stado konkurentów skłonnych pracować za zdobycie doświadczenia. I ten cykl się powtarza. W wieku 35 lat taki delikwent patrzy, kurcze niczego się nie dorobiłem - co tutaj robić, gdzie się ewakuować? ale nowych nie brakuje - bo to taki "romantyczny" zawód. Ale napiszę tak - jeśli masz dość oleju aby zająć się branżami ścisłymi (inżynierstwo, technika), albo w jakimkolwiek biznesie, albo w wybranych specjalnościach medycznych to fotografia może być wtedy super hobby.

Pozdro
Wiesiek

Nieźle napisane. W zupełności zgadzam się z tym Panie Wujot. Dlatego warto być "elastycznym" człowiekiem, inwestować w prawdziwy zawód - doświadczenie które będzie można śmiało wpisać w CV. Bo w kiedy już fotografia całkowicie zejdzie na "psy" i będzie kolejny miliard zdolnych fotografów - którzy robią darmowe foty za doświadczenie i na pstryknięcie palca mogą kupić sobie aparat nawet już w sklepie wielobranżowym :) , to nie powie się przyszłemu pracodawcy że przez całe życie było się "jestę photographem" i więcej niczego w życiu się nie robiło:) Dlatego dobry zawód, stabilność finansowa to podstawa, później fotografia, jako pasja, ewentualnie jako możliwość dorobienia sobie. Wyobrażacie sobie zatrudnić do jakiejś swojej firmy, człowieka który przez całe życie nie miał innego doświadczenia oprócz wciskania przycisku migawki w aparacie ? (taki brzydki przykład, ale dużo osób ma taki sposób myślenia) "Ten gość całe życie przykładał aparat do głowy i naciskał przycisk w aparacie - tym chciał zarabiać pieniądze ... :)"

Tibi7
15-10-2015, 00:41
.... Wyobrażacie sobie zatrudnić do jakiejś swojej firmy, człowieka który przez całe życie nie miał innego doświadczenia oprócz wciskania przycisku migawki w aparacie ? (taki brzydki przykład, ale dużo osób ma taki sposób myślenia) "Ten gość całe życie przykładał aparat do głowy i naciskał przycisk w aparacie - tym chciał zarabiać pieniądze ... :)"

Temat jak oceniają ludzie fotografów jest dość powszechny....
Nie raz słyszałem: "masz łatwy zawód,.... wciskasz guzik...."
albo "masz fajny aparat, robi ładne zdjęcia"


Zwykle jeśli to np.kobieta odnoszę się do tego że musi nieźle gotować, bo ma super garnki (stara gadka i pewnie wielu znana)

Ale do rzeczy. Pomija się że sprzęt sprzętem ale to nie małpka tylko lustro w trybie M.
Trzeba ustawiać wiele parametrów, a wskazania swiatlomierza nierzadko traktować poglądowo i wprowadzać korekcję EV.
Trzeba panować nad wieloma rzeczami.
Nie można sprowadzać wszystko do tego że coś się wydaje nam proste, bo tak wygląda to z boku.
Np.kierowca to nie człek który buja się za kierownicą jak małpa i wciska gaz i hamulec...


Jeśli by patrzeć że fotograf przykłada aparat do głowy i wciska przycisk, to i tak wypada lepiej od dyrektora każdego jednego, bo ten tylko długopis trzyma i bazgrze [emoji2]

Takie moje słówko by poprzeć twoją wypowiedź #kurcze [emoji106]

markB
15-10-2015, 02:02
Pracuje jako inżynier moj zawod informatyk automatyk.


Inż. informatyk automatyk, który musi dorabiać fotografią ślubną?! To jakś podpucha!

czarny30
15-10-2015, 08:07
No widzisz nie wszystkim jest pisane mieszkać w miastach gdzie godziwie płacą :-)
Sporo moich znajomych wyjechało z miasta rodzinnego właśnie za godziwą płacę ja nie mogę i muszę sie zadowolić tym co dają takie życie.

manfred
15-10-2015, 08:23
Ja na Twoim miejscu czego sam nie zrobiłem zapisałbym sie na warsztaty ale nie do Błyskotliwych czy Adama Trzcionki tylko na takie gdzie ktoś pokaże jak obrobić szybko z dobrym efektem np strzelam od 500 do 1000 zdjęć. Dopiero potem gdy opanujesz ten rodzaj obróbki pojechałbym na warsztaty do w/w To daje niesamowitego kopa w tej branży.
PS Sam jestem po warsztatach u Tych dwóch ale z miłą chęcią pojechałbym do kogoś kto właśnie umie nauczać ten mój pierwszy wspomniany etap.

czarny30
15-10-2015, 08:36
Nieźle napisane. W zupełności zgadzam się z tym Panie Wujot. Dlatego warto być "elastycznym" człowiekiem, inwestować w prawdziwy zawód - doświadczenie które będzie można śmiało wpisać w CV. Bo w kiedy już fotografia całkowicie zejdzie na "psy" i będzie kolejny miliard zdolnych fotografów - którzy robią darmowe foty za doświadczenie i na pstryknięcie palca mogą kupić sobie aparat nawet już w sklepie wielobranżowym :) , to nie powie się przyszłemu pracodawcy że przez całe życie było się "jestę photographem" i więcej niczego w życiu się nie robiło:) Dlatego dobry zawód, stabilność finansowa to podstawa, później fotografia, jako pasja, ewentualnie jako możliwość dorobienia sobie. Wyobrażacie sobie zatrudnić do jakiejś swojej firmy, człowieka który przez całe życie nie miał innego doświadczenia oprócz wciskania przycisku migawki w aparacie ? (taki brzydki przykład, ale dużo osób ma taki sposób myślenia) "Ten gość całe życie przykładał aparat do głowy i naciskał przycisk w aparacie - tym chciał zarabiać pieniądze ... :)"

Też zgadzam się z tą tezą.
Podsumowując oraz krótki opis:
Pracuje jako inż. informatyk-wdrożeniowiec od zawsze zajmowałem się informatyką i grafiką komputerową.
Większość programów do obróbki grafiki jest mi znana
Często dla firmy musiałem robić zdjęcia produktów które to umieszczałem na stronie wykonanej własnoręcznie :-)
Praktycznie całe życie poświęcam się informatyce od niedawna automatyce.

Dlatego nie wyobrażam sobie pozostawienia zawodu który wykonuje mimo że jest on deczko pokrewny z fotografią nadmieniam deczko :-)
Sądzę że w zupełności macie rację.
Co do fotografa szukającego pracy to tu #kurczeblade troszkę się mylisz.
Dlaczego?
Bo fotograf może pracować jako grafik komputerowy, robić skład do druku, zajmować się wizualnym przygotowaniem różnego rodzaju prac.
Fotograf szukający pracy to człowiek z wyczuciem smaku i estetyki.
Dlatego ludzie tacy znajdą pracę nawet w dziale informatyki jako grafik.
Pracuje w firmie sporej firmie która zatrudnia 3 fotografów jeden robi fotki produktowe a dwóch obrabia je i daje webmasterowi do umieszczenia na stronę.
Dlatego nie zgodzę się z twierdzeniem że fotograf nie znajdzie pracy.

gniady
15-10-2015, 08:43
No widzisz nie wszystkim jest pisane mieszkać w miastach gdzie godziwie płacą :-)
Sporo moich znajomych wyjechało z miasta rodzinnego właśnie za godziwą płacę ja nie mogę i muszę sie zadowolić tym co dają takie życie.
Nie wiem oczywiście co dla Ciebie znaczy "godziwa płaca". Wiem natomiast, że w Radomiu można zarobić legalnie, na etacie kilka ładnych tysiączków... Wcale w takiej wa-wie nie musi być łatwiej... oczywiście zarobki są trochę większe ale koszty życia często tę różnicę niwelują. Automatyka i informatyka może być naprawdę dochodowym fachem...

pozdrawiam

Aeon88
15-10-2015, 08:47
manfred, najbardziej istotną rzeczą przy szybkiej obróbce zdjęć jest workflow czyli rozplanowanie pracy. Równie ważne jest to, że zdjęcia już podczas wciskania spustu muszą być możliwie jak najlepsze jakościowo. Im lepiej je zrobisz tym później szybszy do osiągnięcia i lepszy jest efekt końcowy. Nie wiem czy wspomniani przez Ciebie tego uczą czy nie, ale bez tego ani rusz.

manfred
15-10-2015, 08:57
manfred, najbardziej istotną rzeczą przy szybkiej obróbce zdjęć jest workflow czyli rozplanowanie pracy. Równie ważne jest to, że zdjęcia już podczas wciskania spustu muszą być możliwie jak najlepsze jakościowo. Im lepiej je zrobisz tym później szybszy do osiągnięcia i lepszy jest efekt końcowy. Nie wiem czy wspomniani przez Ciebie tego uczą czy nie, ale bez tego ani rusz.

No to jest chyba najważniejsza sprawa aby własnie poprawnie wykonać zdjęcie. A potem obróbka. Ja póki co nie spotkałem się z warsztatami które tego uczą. Oczywiście nie szukam warsztatów gdzie uczestnicy uczą się jak włączyć lampę błyskową lub co to jest pomiar PRE albo do czego użyć CTO.

Aeon88
15-10-2015, 09:04
No to jak nie szukasz bo o tych rzeczach już wiesz to co Ci tak naprawdę zajmuje dużo czasu podczas obróbki masowej rzędu 500+ zdjęć?

manfred
15-10-2015, 09:13
No własnie obróbka :-) Chciałbym efekt który robią błyskotliwi uzyskać nie na 100 a na 1000 zdjęć. Tyle że nie w ten sposób jak oni uczą. Pogmatwane

Aeon88
15-10-2015, 09:26
Może inaczej zapytam - co robią błyskotliwi w 50 ruchach co Ty byś chciał zrobić w 5 i obrobić szybko 500 zdjęć? Jaki konkrefnie efekt Cię interesuje? Co konkretnie chcesz usprawnić, przyśpieszyć?

manfred
15-10-2015, 09:35
No to Ci napisałem że chciałbym uzyskać efekt taki ale na 500 -1000 zdjęc. Czyli nie bawić sie w warstwy łaczenie itd. Generalnie chciałbym tez aby efekt był na zdjęciach z tego samego np pokoju. Oczywiście mogę bawić się z jednym zdjęciem kolorować obniżać kkntrast ale nie wiem czy powtórzę to samo na drugim nie mówiąc np o 40 zdjęciach z kościoła. Tylko nadmieniam że ja oddaje 100 zdjęć po obróbce ala Trzcionka a resztę oddaję po swojej dłubaninie w ACR plus CS6

Aeon88
15-10-2015, 09:45
"Efekt" to słowo bardzo ogólne. Nie jestem jasnowidz żeby wiedzieć o co Ci konkretnie chodzi, a to jest kluczowe. Gdybyś napisał co konkretnie robisz na warstwach a co chciałbyś robić szybciej i prościej można by pomyśleć jak to usprawnić i ułatwić, może akcje by pomogły czy inne rozwiązania, a jak ciągle piszesz "efekt" to wiesz jakie rady możesz dostać... Jak chcesz "efekt" to podkręć kontrast, kolory, i go uzyskasz. O, to jest ogólny efekt.

PS. Rozumiem, że wydałeś "tysionca" i nie chcesz wyjawiać tajemnicy co i gdzie robisz, więc żeby było najprościej i bez wylewania tajemnej wiedzy zrób kolaż z 2 zdjęć, z lewej screenshot surowego rawa a z prawej to samo zdjęcie po mozolnej obróbce na warstwach której nauczyłeś się za ciężkie pieniądze, a która schodzi długo i którą chciałbyś usprawnić. Niżej podrzuć link do tego rawa na jakimś serwerze. Obrobię to zdjęcie "po mojemu" w jak najkrótszym czasie żeby uzyskać "efekt" identyczny jak Twoje obrobione na warstwach. Zobaczymy czy mi się uda i ile mi to zajmie.

manfred
15-10-2015, 10:00
Jesli chcesz wiedzieć jak wygląda konkretny magiczny "efekt" to polecam obejrzeć zdjęcia które mają na swojej stronie Błyskotliwi lub Adam.

Gdybyś napisał co konkretnie robisz na warstwach

Jesli byłes na warsztatach to wiesz co konkretnie u jednych i drugiego się robi. Nie widze potrzeby rozpisywać się o tym bo nie o to mi chodzi.

Aeon88
15-10-2015, 10:03
Nie byłem u nich na warsztatach a jasnowidzem nie jestem żeby wiedzieć co robią ze zdjęciami. Wiem co ja robię. Zrób kolaż, wrzuć rawa, napisz ile czasu zajmuje Ci taka obróbka. Ja spróbuję zrobić to szybciej i prościej. Tyle chyba możesz zrobić, czy Ci się nie chce? :)

Tibi7
15-10-2015, 10:04
@manfred

Jak dobrze zrozumiałem to chcesz uzyskać podobne ustawienia parametrów dla zdjęć np. z jednego pomieszczenia, czyli ten sam WB, i inne podstawowe parametry ekspozycji....

Analogicznie do sytuacji powtarzalnych np. Plener pod tym samym drzewem ;-)

A że tak żartobliwie spytam: uzywaleś kiedyś LIGHTROOM?
dla obróbki masowej dość dobry. Ma opcję synchronizuj, kopiuj wklej, a nawet możesz sobie zrobić swoje presety.

Można się też wspomóc opcja MOBILNĄ (tablet) by zgrubsza sobie ustawić EV i kontrasty, a resztę dopucować na kompie.



Dzięki temu zrobisz nawet selekcję zdjęć.

Aeon88
15-10-2015, 10:14
Jemu raczej chodziło o zaawansowaną obróbkę zdjęć z użyciem warstw i technik, których się nauczył u w.w. Rozkładanie tak zdjęć na łopatki w ilości 500+ faktycznie może zająć wieki. Jak wrzuci foty przed/po i rawa to można spróbować osiągnąć to szybciej a potem sprzedać patent (a co, on się wiedzą tajemną z warsztatów nie podzielił :P).

Tibi7
15-10-2015, 10:21
Skocz zobacz na YouTube jest taki filmik z warsztatów Blyskotliwie.pl

Kolorki z lekko chłodniejszym WB, kontrasty i takie tam.... Można to by Lightroomem zrobić..... No może lekko się wspomóc i dać na plik Edit >> Photoshop...i na HI PASS wyostrzyć....

Krzysztof Orłowski
15-10-2015, 10:30
Wszyscy chcą coś przyspieszać, usprawniać, masowo obrabiać najlepiej jednym kliknięciem po 500 zdjęć, jednym słowem gonić i gonić. Przypomina to trochę taśmę montażową w fabryce Forda. Fotograf jest już anonimową jednostką włączoną w tryby dużej maszynki. Nie widzę jednak wielu innych możliwości by była z tego kasa. Trochę przeraża mnie ta gonitwa w tzw. wolnym zawodzie. Szczęśliwi ci, którzy mają ugruntowaną pozycję i niczego nikomu nie muszą udowadniać.
Bycie amatorem daje jednak więcej przyjemności z fotografowania niż uczestnictwo w wyścigu szczurów. Może zwyczajna praca w korporacji i odskocznia do malowniczego świata fotografii najlepiej współżyją? Czasem z długiej wyprawy z aparatem przynoszę kilkanaście zdjęć. Wrzucam do komputera i obrabiam w ACR ale rzadko według tych samych parametrów. Czasem wracam do RAW-ów sprzed roku lub dwóch. Czuję, że poprzez to jestem wolnym człowiekiem i mogę pozwolić sobie na własne postrzeganie fotografii? Może znajdę dla siebie jakaś niszę? W każdym razie lubię to co robię, czytam sporo i uczę się patrzeć i co najważniejsze znajduję na to czas.

Wujot
15-10-2015, 10:33
Też zgadzam się z tą tezą.
Podsumowując oraz krótki opis:
Pracuje jako inż. informatyk-wdrożeniowiec od zawsze zajmowałem się informatyką i grafiką komputerową.
Większość programów do obróbki grafiki jest mi znana
Często dla firmy musiałem robić zdjęcia produktów które to umieszczałem na stronie wykonanej własnoręcznie :-)
Praktycznie całe życie poświęcam się informatyce od niedawna automatyce.

Dlatego nie wyobrażam sobie pozostawienia zawodu który wykonuje mimo że jest on deczko pokrewny z fotografią nadmieniam deczko :-)
Sądzę że w zupełności macie rację.
Co do fotografa szukającego pracy to tu #kurczeblade troszkę się mylisz.
Dlaczego?
Bo fotograf może pracować jako grafik komputerowy, robić skład do druku, zajmować się wizualnym przygotowaniem różnego rodzaju prac.
Fotograf szukający pracy to człowiek z wyczuciem smaku i estetyki.
Dlatego ludzie tacy znajdą pracę nawet w dziale informatyki jako grafik.
Pracuje w firmie sporej firmie która zatrudnia 3 fotografów jeden robi fotki produktowe a dwóch obrabia je i daje webmasterowi do umieszczenia na stronę.
Dlatego nie zgodzę się z twierdzeniem że fotograf nie znajdzie pracy.

Ten list potwierdza moją obserwację, że fotografia staje się kompetencją a nie zawodem. Nie chcę tutaj wchodzić w rozważania czy to jest dobre-słuszne. Krótko tylko powiem, że uważam, że im bardziej w las tym więcej drzew i w mojej opinii fotografia zasługuje na słowo "zawód". Ale praktyka jest jednak odmienna. Znaczna część produkcji zdjęciowej nie wymaga wysokich kwalifikacji - jak miałem studio co zatrudniało paru fotografów to przyjmowałem, że zdolny młody człowiek po trzech miesiącach powinien wykonywać samodzielnie proste prace. Dla odmiany znaczną część "wysokomarżowej" produkcji wykosiły sztokarnie - mnie to bardzo ale to bardzo dotknęło. Zostaje więc bardzo wąskie pole (a na nim m.in. ślubniaki) z ostrą konkurencją i bez szans na dobrą kasę.

Ja też już dawno zrozumiałem, że w samej fotografii nie mam najmniejszych szans żyć. I to z dwóch powodów - jedno to niskie zarobki ale przede wszystkim bycie podwykonawcą redakcji i agencji nie pozwala na robienie jakiejś własnej wizji. To koniec końców dyrektor artystyczny czy kreatywny, redaktor, fotoedytor decyduje jak ma wyglądać robota i co idzie i to mi przestało kompletnie odpowiadać. Nie mówiąc, że księgowy decyduje często komu dać robotę. I mimo, że ciągle najłatwiej jest mi powiedzieć, że jestem fotografem to ten zawód to może 30% mojej aktywności. Jestem wydawcą, agencją reklamową , doradcą strategiczno-reklamowym. Na "wszelki wypadek" rozwijam poboczne biznesy. Zresztą to się bardzo łączy bo jak popatrzymy na fotografię jako proces komunikacji wizualnej to w zasadzie po uzupełnieniu tego o wizję werbalną, psychologiczną, organizacyjną można robić wiele rzeczy związanych z szeroko z komunikacją. Jeśli ma się coś do powiedzenia w fotografii to można uznać, że ma się też do powiedzenia coś więcej.

Tylko jakaś bardzo przemyślana strategia daje szansę na wyrwanie się z getta fotograficznego. Teraz sytuacja przypomina ostrą bijatykę na ogrodzonym jałowym poletku gdzie co chwila wpadają nowi chętni do naparzanki. Nikt nie widzi tych co chyłkiem się z tego poletka wymykają. Nawet ci najsilniejsi co mocno na dwóch nogach stoją - jak długo wytrzymają??? Zamiast wymieniać ciosy lepiej rozejrzeć się wokół. W tym sensie doskonale rozumiem autora wątku, "a nawet go popieram" - wyciągnie z poletka co się da doda to do kompetencji jakie ciągle pozyskuje i stworzy się z tego nowa jakość. Ale dla tych co tkwią na rabatce "ślubniakowej" to nie jest miła perspektywa.

Pozdro
Wiesiek

manfred
15-10-2015, 10:38
Skocz zobacz na YouTube jest taki filmik z warsztatów Blyskotliwie.pl

Kolorki z lekko chłodniejszym WB, kontrasty i takie tam.... Można to by Lightroomem zrobić..... No może lekko się wspomóc i dać na plik Edit >> Photoshop...i na HI PASS wyostrzyć....

Ty ale o co kaman?

- - - - kolejny post - - - - - -


Wszyscy chcą coś przyspieszać, usprawniać, masowo obrabiać najlepiej jednym kliknięciem po 500 zdjęć, jednym słowem gonić i gonić. Przypomina to trochę taśmę montażową w fabryce Forda. Fotograf jest już anonimową jednostką włączoną w tryby dużej maszynki. Nie widzę jednak wielu innych możliwości by była z tego kasa. Trochę przeraża mnie ta gonitwa w tzw. wolnym zawodzie. Szczęśliwi ci, którzy mają ugruntowaną pozycję i niczego nikomu nie muszą udowadniać.
Bycie amatorem daje jednak więcej przyjemności z fotografowania niż uczestnictwo w wyścigu szczurów. Może zwyczajna praca w korporacji i odskocznia do malowniczego świata fotografii najlepiej współżyją? Czasem z długiej wyprawy z aparatem przynoszę kilkanaście zdjęć. Wrzucam do komputera i obrabiam w ACR ale rzadko według tych samych parametrów. Czasem wracam do RAW-ów sprzed roku lub dwóch. Czuję, że poprzez to jestem wolnym człowiekiem i mogę pozwolić sobie na własne postrzeganie fotografii? Może znajdę dla siebie jakaś niszę? W każdym razie lubię to co robię, czytam sporo i uczę się patrzeć i co najważniejsze znajduję na to czas.

Świetnie kolego ale my tu gderamy o czym innym.

Aeon88
15-10-2015, 10:38
Wszyscy chcą coś przyspieszać, usprawniać, masowo obrabiać najlepiej jednym kliknięciem po 500 zdjęć, jednym słowem gonić i gonić. Przypomina to trochę taśmę montażową w fabryce Forda. Fotograf jest już anonimową jednostką włączoną w tryby dużej maszynki. Nie widzę jednak wielu innych możliwości by była z tego kasa. Trochę przeraża mnie ta gonitwa w tzw. wolnym zawodzie. Szczęśliwi ci, którzy mają ugruntowaną pozycję i niczego nikomu nie muszą udowadniać.
Bycie amatorem daje jednak więcej przyjemności z fotografowania niż uczestnictwo w wyścigu szczurów. Może zwyczajna praca w korporacji i odskocznia do malowniczego świata fotografii najlepiej współżyją? Czasem z długiej wyprawy z aparatem przynoszę kilkanaście zdjęć. Wrzucam do komputera i obrabiam w ACR ale rzadko według tych samych parametrów. Czasem wracam do RAW-ów sprzed roku lub dwóch. Czuję, że poprzez to jestem wolnym człowiekiem i mogę pozwolić sobie na własne postrzeganie fotografii? Może znajdę dla siebie jakaś niszę? W każdym razie lubię to co robię, czytam sporo i uczę się patrzeć i co najważniejsze znajduję na to czas.

Grubo się mylisz. Reportaż powinien być spójny. Popatrz na najlepszych i najdroższych w branży. Czy każde zdjęcie w reportażu obrobione jest na inne kopyto? Nie. Całość jest jednolita, ze smaczkami B&W czy innymi zafarbami, jednak nadal jednolitcie. Umiejętność sprawnej obróbki dużej liczby zdjęć to przy dużych reportażach typu śluby podstawa, bo znacznie ułatwia życie. Dłubanie całymi dniami przy 40 zdjęciach z kościoła żeby zrobić dobrą obróbkę to nie artyzm tylko brak wiedzy i przygotowania technicznego. Potem przez takie problemy ludzie się wypalają zawodowo, bo jak im przyjdzie obrobić w sezonie kilkanaście tysięcy zdjęć z kilkudziesięciu ślubów to załamują ręce, robią na odwal albo siedzą po nocach.

manfred, dodajesz puste quoty i nie wiadomo o co Tobie chodzi.

Tibi7
15-10-2015, 10:49
@Manfred

O co kaman?

Piszesz o "efektach" z Błyskotliwie.pl i chcesz to obrabiać szybko....

Nie podałeś przy tym żadnego swojego przykładu takowej obróbki..

Nie mając punktu odniesienia, skoczyłem więc sprawdzić co to za magię zachwalasz.

Coś tam znalazłem.

Podałem namiar, a potem mały komentarz jak to szybko (w miarę) uzyskać.

O to kaman! ?

manfred
15-10-2015, 11:05
Dobra bo się zacznie jatka. Jak na wstępie napisałem szukam warsztatów a nie filmików na jutiubie a tym bardziej porad w stylu rusz suwaczkiem w lewo rusz suwaczkiem w prawo i wyostrz hajpasem. Nie mniej dzięki za pomoc.

Tibi7
15-10-2015, 11:08
Chcieliśmy się dowiedzieć jaki to efekt chcesz uzyskać....

O taki jak w filmiku ci chodzi?

manfred
15-10-2015, 11:23
Chcieliśmy się dowiedzieć jaki to efekt chcesz uzyskać....

O taki jak w filmiku ci chodzi?

Tak ale zostawmy temat bo nie dojdziemy do wniosków. A i jeszcze jedno nie trawię LM i raczej nigdy się na niego nie przesiądę.

Aeon88
15-10-2015, 11:27
manfred problem polega na tym że zapytałem o prostą rzecz czyli kolaż zdjęcia przed/po twojej obróbce na podstawie technik nauczonych na w.w. kursach żeby móc Ci zaproponować rozwiązanie, kurs, szkolenie, jak zwał tak zwał, a Ty z jednej strony chciałbyś usprawnić pracę ale z drugiej strony bronisz się rękami i nogami przed współpracą :)

Jak chcesz mogę zrobić Ci kurs pt. jak usprawnić obróbkę aby szła szybciej i sprawniej, zapłacisz i będziesz miał nową wiedzę w kieszeni. Tylko zanim Ci to zaproponuję chcę na podstawie Twojego kolażu uzyskać moimi metodami obrazek wynikowy żebym wiedział, czego ode mnie będziesz wymagał i Cię najzwyczajniej w świecie nie naciągnąć. Jeśli wrzucenie 2 zdjęć to za dużo, to szukaj kursów dalej. Jak dla mnie foty z błyskotliwych to normalne zdjęcia z poprawnym WB, dobrze dosycone, z zachowaniem ładnych światłocieni, nie wyprane, nie płaskie. To jest chwila roboty i setka zdjęć z imprezy gotowa. Chcesz się dowiedzieć jak sobie z tym łatwo poradzić to współpracuj, nie chcesz to nie zawracaj ludziom dupy wypowiedziami typu "chcę to i to ale nie powiem dokładnie co" :P Tym bardziej że nie każę ci opisywać niczego co nauczyłeś się na wcześniejszych kursach, więc nic nie tracisz, a możesz tylko zyskać.

Jak będziesz zainteresowany to wiesz gdzie mnie szukać. Pozdrawiam

kurczeblade
15-10-2015, 11:30
Żeby pracować jako grafik, gdzie w takiej firmie umiejętności fotograficzne brane są za duży przydatny plus, to trzeba mieć szczęście :) ale większość fotografów których znam i pracują (w tym ja) wykonują zupełnie nie związany zawód z fotografią, i znajomi z ich środowisk w fotografii raczej widzą zabawę "przykladanie aparatu do głowy i wciskanie przycisku" nie widzą w tym poważnego zawodu. Niestety teraz większość osób, patrzy na fotografów przez pryzmat mediamarktu i zakupionej tam zabawki do fotografowania. Większość osób nie ma pojęcia co to jest RAW - większość osób myśli że zdjęcia same wypadają z aparatu i są gotowe. Do tego dochodzi mnóstwo dzieci biegających z aparatami "JanKowalskiPhotography" dlatego wizerunek tego zawodu spada troszkę w dół. Ja sam pracuje w branży mechaniczno-technicznej, a fotografia to raczej dodatek do życia - hobby. Stała praca daje mi stabilność finansową, ubezpieczenie, barokowość- która w spokoju i bez stresu pozwala mi się spełniać w innych "życiowych" kierunkach, między innymi można swobodnie zajmować się swoimi pasjami w tym fotografią, nie zamieniając ich całkowicie w pogoń za pieniądzem.


Jak ktoś chcę sobie wejść w branże fotograficzną, to ważne jest na początku żeby zapewnić sobie stabilność finansową, bronić się przed takimi decyzjami jak "rzucam pracę idę na bezrobocie i po dotacje" będzie jak będzie. Bo może kiepsko się skończyć kariera fotograficzna, jak zacznie się potajemnie przed urzędem wyprzedawać sprzęt, żeby móc opłacić zus :) Fakt jest taki że zlecenia z nieba nie spadną i trzeba sobie mocno i długo na nie zasłużyć, tym bardziej że konkurencja jest zawsze kilka kroków przed nami, i w tych czasach mało ich nie jest :) Do tego jak ktoś zapragnie zostać tylko fotografem, to musi się przyzwyczaić do tego że "ludzie pracy" nie będą traktować naszego zawodu poważnie, bardzo często pół żartem, pół serio.

czarny30
15-10-2015, 11:34
Świetnie kolego ale my tu gderamy o czym innym.

No to raczej manfred my o tym gadamy to ty o czymś innym gadasz :-)

manfred
15-10-2015, 11:47
Ja również chciałbym zacząć przygodę z fotografią ślubną i również zastanawiam się jak zacząć.

No w sumie masz rację że gadam nie na temat.

czarny30
15-10-2015, 11:50
Żeby pracować jako grafik, gdzie w takiej firmie umiejętności fotograficzne brane są za duży przydatny plus, to trzeba mieć szczęście :) ale większość fotografów których znam i pracują (w tym ja) wykonują zupełnie nie związany zawód z fotografią, i znajomi z ich środowisk w fotografii raczej widzą zabawę "przykladanie aparatu do głowy i wciskanie przycisku" nie widzą w tym poważnego zawodu. Niestety teraz większość osób, patrzy na fotografów przez pryzmat mediamarktu i zakupionej tam zabawki do fotografowania. Większość osób nie ma pojęcia co to jest RAW - większość osób myśli że zdjęcia same wypadają z aparatu i są gotowe. Do tego dochodzi mnóstwo dzieci biegających z aparatami "JanKowalskiPhotography" dlatego wizerunek tego zawodu spada troszkę w dół. Ja sam pracuje w branży mechaniczno-technicznej, a fotografia to raczej dodatek do życia - hobby. Stała praca daje mi stabilność finansową, ubezpieczenie, barokowość- która w spokoju i bez stresu pozwala mi się spełniać w innych "życiowych" kierunkach, między innymi można swobodnie zajmować się swoimi pasjami w tym fotografią, nie zamieniając ich całkowicie w pogoń za pieniądzem.

To może zróbmy podział bo się już zagubiłem podczas czytania tego wątku Kto kiedy staje się fotografem.
Czy ten co kupił sobie aparat?
Czy ten co kupił aparat i robi zdjęcia żony dzieci?
Czy ten co kupił aparat po to by dorobić do pensji albo spełniać swoje hobby biorąc pieniądze?
Czy ten co ma zakład fotograficzny?
Czy ten co na studio znane na świecie albo przynajmniej w Polsce?
A może Pan Kazio który kupił iPhona też jest fotografem?

Pytań się nasuwa sporo do tego dochodzi pytanie Czy fotograf ślubny (ślubniak) pracujący na tygodniu też jest fotografem czy kim ?

kurczeblade
15-10-2015, 11:54
To może zróbmy podział bo się już zagubiłem podczas czytania tego wątku Kto kiedy staje się fotografem.
Czy ten co kupił sobie aparat?
Czy ten co kupił aparat i robi zdjęcia żony dzieci?
Czy ten co kupił aparat po to by dorobić do pensji albo spełniać swoje hobby biorąc pieniądze?
Czy ten co ma zakład fotograficzny?
Czy ten co na studio znane na świecie albo przynajmniej w Polsce?
A może Pan Kazio który kupił iPhona też jest fotografem?

Pytań się nasuwa sporo do tego dochodzi pytanie Czy fotograf ślubny (ślubniak) pracujący na tygodniu też jest fotografem czy kim ?


W dzisiejszych czasach, fotografem staje się ten, kto sobie zarejestruje Fanpaga z przydomkiem "photography" :)


Taka ciekawostka, u mnie w pracy (branża mechaniczna) na dziale jest 5 "fotografów" z lustrzankami, dział ma około 30 pracowników!
Każdy myślał żeby z tego zarabiać, dorabiać. Heh :) ale ... chociaż jest z kim porozmawiać o aparatach :)

Aeon88
15-10-2015, 11:55
Fotografem jest każdy, kto zrobi zdjęcie. A jak dobrym i ile wartym to już zależy wyłącznie od tego zdjęcia.

czarny30
15-10-2015, 11:59
No w sumie masz rację że gadam nie na temat.

Sory ale z cytatów które czytałem którymi się wymieniałeś miałem odczucie że rozmowa dąży do: Jak dobrze i szybko obrobić 1000 zdjęć.
Ja raczej chciałem się dowiedzieć jak zacząć przygodę jako ślubniak jak się zareklamować jak pozyskać klientów itd.
Raczej z obróbką zdjęć nie będę miał większych problemów. :-)

- - - - kolejny post - - - - - -


Fotografem jest każdy, kto zrobi zdjęcie. A jak dobrym i ile wartym to już zależy wyłącznie od tego zdjęcia.

Ja w tym miejscu pozwolę sobie na BOLD ponieważ to stwierdzenie mi się bardzo podoba.

"Fotografem jest każdy, kto zrobi zdjęcie. A jak dobrym i ile wartym to już zależy wyłącznie od tego zdjęcia."

Więc sądzę że temat kto się nazywa fotograf a kto photography itd jest nie na miejscu.

Krzysztof Orłowski
15-10-2015, 12:16
[QUOTE=Aeon88;3617661]Grubo się mylisz. Reportaż powinien być spójny. Popatrz na najlepszych i najdroższych w branży. Czy każde zdjęcie w reportażu obrobione jest na inne kopyto? Nie. Całość jest jednolita, ze smaczkami B&W czy innymi zafarbami, jednak nadal jednolitcie. Umiejętność sprawnej obróbki dużej liczby zdjęć to przy dużych reportażach typu śluby podstawa, bo znacznie ułatwia życie. Dłubanie całymi dniami przy 40 zdjęciach z kościoła żeby zrobić dobrą obróbkę to nie artyzm tylko brak wiedzy i przygotowania technicznego. Potem przez takie problemy ludzie się wypalają zawodowo, bo jak im przyjdzie obrobić w sezonie kilkanaście tysięcy zdjęć z kilkudziesięciu ślubów to załamują ręce, robią na odwal albo siedzą po nocach.

Pełna zgoda, reportaż ślubny powinien być spójny i w jednolitej tonacji. Zdjęcia "od sasa do lasa" to porażka. Nie miałem na myśli reportażu pisząc, że korzystam z różnych ustawień. Zdjęcia jak nie są ze sobą spójne tematycznie mogą się różnić bo ich w zasadzie nie łączymy. Mogą funkcjonować jako „byty niezależne” bo ten sam dzień czy miejsce zrobienia jeszcze niczego nie określa.
Z Twoją opinią zgadzam sie ale różnimy się tu istotnie tylko w jednym względzie. Ty piszesz o komercyjnej fotografii a ja o amatorskiej wolnej od pośpiechu i szybkich pieniędzy. Piszę o fotografii, nad którą można pracować dłużej i kilkukrotnie się nad nią pochylać. Jest dla mnie szalenie ważny sposób późniejszej prezentacji pracy, który determinuje obróbkę. Każdemu zdarza się być zadowolonym z obróbki jednego dnia a za jakiś czas przerobienia tego zdjęcia zupełnie inaczej. Czasami jest to inna wrażliwość a czasami lepsze przygotowanie zawodowe. By była jasność, nie uważam się za mistrza a raczej za niedouczonego amatora i może dlatego wracam do zamkniętych projektów. Podziwiam ludzi sprawnie radzącymi sobie z obróbką tysięcy zdjęć ale podziwiam też tych, którzy potrafią odczytać ze zdjęcia wszystko co na nim jest ważne i to świetnie pokazać. Umiejętność sprawnej obróbki to masówka a wiemy obydwaj, że wysoko cenione są przez klienta tylko pojedyncze egzemplarze. W pogoni za ilością można zgubić te wyjątkowe smaczki. Tak sobie myślę, że fotografia ma też duszę. W takich właśnie miejscach szukam dla siebie zajęcia i nie wchodzę w drogę zawodowcom.

Aeon88
15-10-2015, 12:25
Dlatego fotografia ślubna to jedna z najtrudniejszych dziedzin fotografii - zdjęć musi być odpowiednio dużo, muszą być odpowiednio spójnie obrobione, ale każde jedno musi mieć te wyjątkowe smaczki, choć to reportaż więc czasu jak na lekarstwo i nie ma kiedy rozmyślać nad kadrami jak przy hobbistycznym foceniu. Do tego każdy dąży, inaczej to zwykłe pstryki z kotleta.

czarny30
15-10-2015, 12:25
W dzisiejszych czasach, fotografem staje się ten, kto sobie zarejestruje Fanpaga z przydomkiem "photography" :)


Taka ciekawostka, u mnie w pracy (branża mechaniczna) na dziale jest 5 "fotografów" z lustrzankami, dział ma około 30 pracowników!
Każdy myślał żeby z tego zarabiać, dorabiać. Heh :) ale ... chociaż jest z kim porozmawiać o aparatach :)

Eeehhh #kurczeblade ale się uparłeś na te Fanpaga :-)
No było już i minęło gość ma Fanpaga i Photography jest szczęśliwy. Też bym był szczęśliwy jak bym robił fotki kitowym obiektywem 18-55mm f 3.5-5.6 bo jak by wyszły to był by sukces i też bym się z tego cieszył :-)
No ale już bez Fanpaga pleas :-)

manfred
15-10-2015, 12:42
Sory ale z cytatów które czytałem którymi się wymieniałeś miałem odczucie że rozmowa dąży do: Jak dobrze i szybko obrobić 1000 zdjęć.
Ja raczej chciałem się dowiedzieć jak zacząć przygodę jako ślubniak jak się zareklamować jak pozyskać klientów itd.
Raczej z obróbką zdjęć nie będę miał większych problemów. :-)

No jasnowidzem nie jestem teraz już wiem. Co do obróbki to się okaże czy jest taka łatwa . No ale życzę powodzenia. Ja niestety w marketingu mocny nie jestem a i w obróbce też :-)

Aeon88
15-10-2015, 12:56
@manfred, to czemu nie chcesz skorzystać z kursu? To mój nie pierwszy i zapewne nie ostatni. Nie reklamuję się z tym na lewo i prawo bo nie mam czasu organizować kursów regularnie dla fotografów, chyba że jakaś agencja rozwoju coś organizuje wtedy się zatrudniam bo tylko przyjeżdżam, wykładam i wracam do domu. Pokażę Ci jak szybko i bezboleśnie obrabiać pliki "hurtowo" (celowo cudzysłów, obrabia się pojedynczo ale z pomocą pewnych "hurtowych" ustawień) i zaprzyjaźnisz się z Lightroomem (bez niego ani rusz przy hurcie). Załatwimy sprawę na skype przez udostępnianie ekranów, nie będziesz musiał ruszać tyłka z domu. Za kurs wystawiam fakturę (rachunek, nie jestem vatowcem), płatność przelewem, wrzucisz sobie w koszta. :)

manfred
15-10-2015, 13:16
Ciekawa propozycja. A możesz mi podesłać link do swoich zdjęć ślubnych. Może u Ciebie znajdę prosty efekt który mnie interesuje.

Aeon88
15-10-2015, 13:52
Jadę teraz do klienta jak wrócę to się odezwę na PW żeby tu nie śmiecić chyba że autor wątku też zainteresowany ;P

RMC
15-10-2015, 14:01
Wracajac do pytania autora jak najlepiej zaczac :)

Skoro o oczywistosciach juz napisano - strona, facebook itp. ale niezbyt jest co na tej stronie (w portfolio) umiescic ja bym proponowal "uderzyc" z nastepujacych stron.
1. Wyszukac sobie w okolicy oferty kamerzystow. Wprawdzie mowi sie, ze niezbyt sie lubia z fotografami (i czesto sami oferuja zdjecia) ale moze trafi sie taki, ktory tylko filmuje. Jesli bedziesz przekonywujacy (i jakis poziom reprezentujesz :)) calkiem mozliwe, ze pojdzie na wspolprace. On kreci a Ty robisz dodatkowo zdjecia. Te zdjecia oczywiscie za darmo dla kamerzysty, ktory bonusowo je moze dac parze mlodej (albo i nawet sciagnac z nich wiecej kasy oferujac dodatkowa usluge w pakiecie).
Nie mowie, ze to bedzie latwe bo wiekszosc jednak jakies umowy, znajomych fotografow ma i tez moze nie bedzie zaintresowanych.

2. Jest duzo roznych imprez otwartych na ktorych mozna zrobic fajne zdjecia do portfolio. Jakies uroczystosci koscielne, dozynki, koncerty, biegi, inscenizacje. Da sie sporo napstrykac, pocwiczyc pozniej obrobke. A zdjecia prawie w 'klimacie weselnym" czyli sa ludzie, wnetrza itp, itd. Wydaje mi sie, ze dobry material cos innego niz fotografowanie martwej natury i rodziny :)

3. No i finalnie moj genialny pomysl ;) ktory mozna wykorzystac/zaadaptowac z pozytkiem dla siebie.
Ostatnio na topie jest bieganie. Czesto po biegach jest losowanie nagrod dla biegaczy. Ufunduj kilka darmowych voucherow na swoje uslugi zdjeciowe (oczywiscie z sensownymi zastrzezeniami co do detali, zeby nie bylo ze poniesisz jakies duze koszty). Kazdy biegacz ma jakas rodzine, zna kogos kto sie zeni, ma chrzest itp. Calkiem mozliwe, ze komus sie taka usluga przyda - bo za darmo i wygrana :)

A zdjecia do portfolio beda :)

robin102
15-10-2015, 14:51
Dlatego fotografia ślubna to jedna z najtrudniejszych dziedzin fotografii . Czy najtrudniejsza ? raczej nie. Bankowo najbardziej męcząca, wypalająca i jeszcze raz męcząca i wręcz nużąca. Miło jest dla sportu zrobić jeden ślub na miesiąc albo na kwartał, ale 5-7 w miesiącu to masakra. I to w jednych butach i w jednych slipkach przez 15 godzin


....Ja niestety w marketingu mocny nie jestem a i w obróbce też :-) To tak jak ja :) i do dziś nie mogę odżałować, że jednak nie zostałem photograpfherem. Życie było by proste :)

Tibi7
15-10-2015, 15:37
.......zrobić jeden ślub na miesiąc albo na kwartał, ale 5-7 w miesiącu to masakra....

No to pozazdrościć.... Wesela zwykle w soboty... Niedziela to już na dobitkę soboty.
Zwykle jest 4-5 weekendów....
Ty piszesz o 7 [emoji2]


Raz mi się zdarzył ślub w tygodniu (bez wesela, kameralna kolacja-- ojciec Pana młodego miał raka i dogorewał [emoji17] [emoji17] [emoji17] )
Tylko ten jeden raz.

SerU
15-10-2015, 16:01
W UK hulaj dusza! Tutaj śluby i wesela są przez cały tydzień :D Nie wiem, jak oni to robią, ale robią. Moja znajoma Angielka miała ślub i wesele na początku września i odbyło się to wszystko...w środę. Halo orbita i tyle :D Co kraj, to obyczaj...

robin102
15-10-2015, 16:08
No to pozazdrościć.... Wesela zwykle w soboty... Niedziela to już na dobitkę soboty.
Zwykle jest 4-5 weekendów....
Ty piszesz o 7 [emoji2]
.
No, ale ja mieszkam w takim pięknym wschodnim kraju ;) że w piątek ślub prawosławny, sobotę katolicki albo jehowy :), w niedziele prawosławny ślub i jeszcze w czwartek można złapać cywilniak, a w poniedziałek poprawiny któreś. Tylko młody pesel, dobre buty i dobre slipy do tego trzeba mieć, szczególnie latem :) Rekord mego kolegi to 12 w sierpniu :)

W UK hulaj dusza! Tutaj śluby i wesela są przez cały tydzień :grin: . Oni to jeżdżą nawet drugą stroną ulicy to nie ma się co dziwić :D

Tibi7
15-10-2015, 18:20
12?!??!!!??? ?

Toż to zjechać się idzie!

Musi mieć kogoś do pomocy (1-2osoby) podczas obróbki ?

robin102
15-10-2015, 18:50
Musi mieć kogoś do pomocy (1-2osoby) podczas obróbki 😀
Eeeeeeee nie ma potrzeby. 6-8 miesięcy i zdjęcia gotowe :) U wziętego fotografa który żyje normalnym życiem, szanuje swój czas, swoją rodzinę niestety na zdjęcia trzeba trochę poczekać.
Co innego na trzecim dniu zdjęciowym. Tu rzeczywiście asystent przyzwoicie fotografujący bardzo się przydaje.
Osobiście to zabieram pomocnika już na 2 dzień zdjęciowy jeśli odległa lokalizacja i duża impreza, ale mój pesel już przechodzony mocno jest.

Tibi7
15-10-2015, 23:15
......6-8 miesięcy i zdjęcia gotowe :) U wziętego fotografa który żyje normalnym życiem, szanuje swój czas, swoją rodzinę niestety na zdjęcia trzeba trochę poczekać.... .

Z tymi terminami to oczywiście zartujesz? [emoji50] [emoji50] [emoji50]

Zaraz dodasz że klienci się biją o niego [emoji13] [emoji13] [emoji13] [emoji13]

robin102
16-10-2015, 11:44
Z tymi terminami to oczywiście zartujesz? [emoji50] [emoji50]
Nic, a nic nie żartuje. Perspektywa w fotografii jak i w życiu to rzecz najważniejsza. Z Twojej perspektywy nie do przyjęcia. Z innej jak najbardziej. Nawet do roku czasu się zdarzało, że kolega materiały oddawał. A biją się o Niego jak najbardziej i płacą 3-3,5 tys za robotę. Robi 30-40 ślubów w sezonie. W branży jest dokładnie 20 lat. Swietny kontakt z ludźmi, obowiązkowość, miła aparycja, dobre zdjęcia, nieskończone pomysły. Licznik zleceń ślubnych bardzo wysoko trzycyfrowy :), ale mimo, że się gość starzeje ;) to ciągle się rozwija. Robi świetne materiały. Oczywiście raz lepsze raz gorsze jak u każdego. Osobiście to jeden z nielicznych foterów którego bym wziął na swój ślub i według mnie najlepszy fotograf na moim Podlasiu. Wielu tu na naszych forumowych mistrzów teczkę mogło by za Nim nosić. Łącznie ze sławami ogólnopolskimi wykreowanymi przez forum, a świat jest też poza forum Nikoniarzy przecież.
Aaaaaaa i rzecz o która już pytasz, czyli dawaj linka do strony www. Sorrrry nie zwykłem udostępniać, zwłaszcza, że kolega kolegą, ale On Kanonier więc sam rozumiesz, no i konkurencja :D ;)

manfred
16-10-2015, 12:16
To musi być jakiś nadczłowiek nadfotograf ;-)

czarny30
16-10-2015, 13:41
Nic, a nic nie żartuje. Perspektywa w fotografii jak i w życiu to rzecz najważniejsza. Z Twojej perspektywy nie do przyjęcia. Z innej jak najbardziej. Nawet do roku czasu się zdarzało, że kolega materiały oddawał. A biją się o Niego jak najbardziej i płacą 3-3,5 tys za robotę. Robi 30-40 ślubów w sezonie. W branży jest dokładnie 20 lat. Swietny kontakt z ludźmi, obowiązkowość, miła aparycja, dobre zdjęcia, nieskończone pomysły. Licznik zleceń ślubnych bardzo wysoko trzycyfrowy :), ale mimo, że się gość starzeje ;) to ciągle się rozwija. Robi świetne materiały. Oczywiście raz lepsze raz gorsze jak u każdego. Osobiście to jeden z nielicznych foterów którego bym wziął na swój ślub i według mnie najlepszy fotograf na moim Podlasiu. Wielu tu na naszych forumowych mistrzów teczkę mogło by za Nim nosić. Łącznie ze sławami ogólnopolskimi wykreowanymi przez forum, a świat jest też poza forum Nikoniarzy przecież.
Aaaaaaa i rzecz o która już pytasz, czyli dawaj linka do strony www. Sorrrry nie zwykłem udostępniać, zwłaszcza, że kolega kolegą, ale On Kanonier więc sam rozumiesz, no i konkurencja :D ;)

Daj jakiś link gdzie można zobaczyć jego prace. Jestem ciekawy.
A tak na marginesie to nie wyobrażam sobie czekać na fotki 12 miesięcy od ślubu ja osobiście bym wywalił takiego fotografa.
Miesiąc ok dwa to już bym się denerwował ale rok przegięcie. Po roku to bym zapomniał że miałem fotografa na imprezie.
Weź teraz pomyśl gro osób bierze ślub bo dzidziuś w drodze po ślubie jakieś 5 miesięcy dziecko na swiecie po 3 miesiącach chrzciny a ja jeszcze fotek z wesela nie mam. Takiego fotografa już bym nie wziął sory.
Sądzę ze 2 miesiące to max w jakim powinien oddać fotograf fotki.

robin102
16-10-2015, 13:49
Sądzę ze 2 miesiące to max w jakim powinien oddać fotograf fotki.
Ale nikt nikogo nie przymusza. Jeśli ludzie świadomie czekają te pół roku to widocznie dla nich warto poczekać. Rok podałem jako skrajne incydentalne przypadki jakie kolega miał. Lata pracy i walki o pozycje na rynku człowiek za sobą ma. Nie tak jak u nas na forum ktoś strzelił 15 zlecen w 3 lata i już photographer zawodowy udzielający rad i porad na prawo i lewo :D
Tak na marginesie U mnie czekają 3 miesiące, czy nawet 4 się zdarza incydentalnie.

To musi być jakiś nadczłowiek nadfotograf :wink:
Po prostu dobry fotograf ktory wypracował sobie przez 20 lat pozycję na rynku, pracą i dobrymi relacjami z klientami i ze środowiskiem branżowym. Jako ciekawostkę dla ciekawskich dodam, że Jego strona www nie występuje nawet w TOP 50 w moim regionie u wujka gogle, a podobno jak Cię nie ma w TOP 20 to Cie nie ma :)
Można, można. Oczywiście nie wszyscy tak mogą, bo nudny był by świat :) i na szczeście.

pioterkow
16-10-2015, 17:49
Z Twojej perspektywy nie do przyjęcia. Z innej jak najbardziej. Nawet do roku czasu się zdarzało, że kolega materiały oddawał.
Żart jakiś.
Znam kilka osób z branży "ślubnej" (nie w Polsce) i żadna z nich by sobie nie pozwoliła na to żeby klienci czekali na zdjęcia przez rok.
A są to ludzie którzy za ślub biorą kilka tys. USD i naprawdę znają się na robocie.
Ja rozumiem że ludzie na Podlasiu żyją wolniej i spokojniej (co mi się zawsze bardzo podoba ilekroć tam bywam) ale ten człowiek przesadza...
Czy można gdzieś zobaczyć te genialne zdjęcia na które warto czekać ROK czasu?
Jestem bardzo ciekawy i chętnie zobaczę....

robin102
16-10-2015, 18:18
Zupełnie nie rozumiem Waszego oburzenia na terminy. Po pierwsze primo to podkreśliłem, że incydentalnie kolega rok oddawał materiały czemu wini mogli być sami PM. Po drugie primo nikt z dorosłych kto się tym zajmuje nie obiecuje, że odda za tydzień zdjęcia, a oddaje za pół roku. Takich ludzi rynek eliminuje. Klient sam z własnej woli świadomy oczekiwania się decyduje i poświadcza to podpisem :). Po trzecie primo porównywanie do zagraniczniaków za bajkowe tysiące $ gdzie często 2 fotografuje, a 2 innych obrabia mija się z sensem.
Tak dla podgrzania emocji :) kamerzysta z którym często współpracuje oddaje materiał zazwyczaj po roku, a czasem trochę krócej. Robi 40-50 filmów w sezonie sam to dłubiąc i klienci się na to godzą. Inny znajomy mi operator który tylko filmuje, a zewnętrzna firma mu to edytuje-montuje oddaje do 30 dni, ale wiadomo z jakiego powodu. Zrzut z kart i idzie na następne zlecenie. Zamiast mieć z tego 3 tys zł ma tylko 2 tys zł, ale każdy orze jak może. Pamiętać należy o względności. Wszystko jest względne.
No dobra, ja już dziękuje za udział w dyskusji na poziomie.

ps.
mam wieści, że u warszawskich wziętych foterów czas oczekiwania cyrka pół roku to standardzik, nazwisk nie przytoczę, ale córka znajomych jeszcze czekała a ślub był w kwietniu i nawet cierpliwie czeka do tej pory :)
parę dni temu odbiera ode mnie warszawski pan młody materiał i się chłopak dziwił, że tylko 3 miesiące, jego brat też czeka cierpliwie na materiał z czerwca który bankowo ma być do grudnia na święta :)

względność Kochani, względność, wszystko jest względne

pioterkow
16-10-2015, 18:38
Po trzecie primo porównywanie do zagraniczniaków za bajkowe tysiące $ gdzie często 2 fotografuje, a 2 innych obrabia mija się z sensem. Pamiętać należy o względności. Wszystko jest względne. No dobra, ja już dziękuje za udział w dyskusji na poziomie. względność Kochani, względność, wszystko jest względne

Na razie to "bajkowy" jest ten "mistrz fotografii" na którego zdjęcia czeka się rok i ludzie się zabijają o jego usługi.
Uważasz że moje KONKRETNE pytanie o zdjęcia tego "mistrza" nie są już "dyskusją na poziomie" i się wycofujesz - tak to wygląda.
Sorry ale dla mnie to takie pitolenie - tajemniczy mistrz fotografii utajniony bardziej niż archiwa CIA... ;)
Ponawiam pytanie:
Czy można gdzieś zobaczyć te genialne zdjęcia na które warto czekać ROK czasu?
Jestem bardzo ciekawy i chętnie zobaczę....

manfred
16-10-2015, 18:42
Też nie rozumiem dlaczego nie umieścisz linka do zdjęć takiego speca. Przecież to czysta reklama . A tak to zakrawa mi to na jakieś banialuki.

czarny30
16-10-2015, 20:47
Tak jak pisalem wczesniej tez prosze o link. Moze faktycznie jest godny czekania.

Aeon88
16-10-2015, 23:04
Ale po co wam ten link? Tak to jest że usłyszy się o kimś dobrym, przeczyta się jakąś dobrą opinię, to zaraz krew brązowieje, zazdrość rośnie, i ludzie wszystko zrobią żeby wejść na jego stronę, obejrzeć zdjęcia, czegoś się przyczepić i zjechać gościa, że wcale nie wart czekania... Gość jest konkurencją Robina więc po co Robin miałby wrzucać tu jego link i robić mu właśnie dodatkową reklamę? Albo antyreklamę jak się sępy rzucą :D

Idźcie robić zdjęcia ;P

Tibi7
17-10-2015, 00:43
Ja się chce czegoś nauczyć, skoro obróbka trwa kilka miesiecy-rok musi być Mega Super ????

czarny30
17-10-2015, 08:12
Ja się chce czegoś nauczyć, skoro obróbka trwa kilka miesiecy-rok musi być Mega Super ������������������������

Popieram tez bym chcial zobaczyc te cacuszka.

robanto
17-10-2015, 09:46
no chyba link nie jest zakodowany, utajniony, więc dlaczego go nie udostępnić?! Nie robię ślubów, ale dobre prace oglądam z mega przyjemnością, więc i ja czekam na ów link.

kurczeblade
17-10-2015, 10:36
Standardowa procedura. Forumowe opowieści z krypty, a jak można coś pokazać, to nagle tego nie ma :) Jeśli jest bardzo dobry fotografem i ma takie zacne pracę ten tajemniczy fotograf, to pokazanie tutaj jego strony, nie zgorszy go w żaden sposób, a dużo wniesie do dyskusji.

manfred
17-10-2015, 12:12
Dajcie już spokój koleś sobie wymyślił fotografa a my tu się piklimy o link. Szkoda klawiatury

Carlos_lo
17-10-2015, 16:11
tak czy siak, skoro obrobka zajmuje tyle a ceny tyle, to moze jest nisza dla dobrych obrobce fot i wspolprace, oglaszal sie tu jeden taki swego czasu, ceny mial przystepne, wiec fotograf nakreslajac co chce moglby to dostac;) nic tylko wspolpracowac

czarny30
18-10-2015, 00:57
Miałem nie pokazywać tej pary bo nie jestem zadowolony z moich modeli :-) ale jedno zdjecie umieszczę poglądowo.

Mój pierwszy raz nie wieszajcie na mnie.. :
Kościół baaaaardzo ciemny i mały ISO chyba 1600 1/200 + lampa błyskowa na body



https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/10/DSC_01571111-2.jpg
źródło (http://1.bp.blogspot.com/-SHkFkyQ7VLM/ViLSu1gx4BI/AAAAAAAAAag/WBA84sbs8aY/s1600/DSC_01571111.jpg)

kurczeblade
18-10-2015, 10:32
Para młoda jak to para, zawsze podczas ślubu najładniejsza. Mogłeś zmniejszyć czas o 1/2, zwiększyć ISO, zostawić lampę w spokoju, albo zmniejszyć błysk, dla kompozycji delikatnie kucnac i zrobić równolegle zdjęcie do MP, nie z gory... odpowiednio to później obronić z Rawa. Nie obraz się, ale zdjęcie niczym się nie wyróżnia od zdjęcia które każdy nieświadomy gość by zrobił na takim ślubie. Takiego materiału nie chciałbym nawet za darmo, gdybym miał dokupić miejsce dla dodatkowego fotografa, takie zdjęcia można od gości pozbierać. Nie obraz się ponownie, lubię być szczery, z taką techniką na Twoim miejscu ominął bym branże zarobkowo ślubną, czas przeznaczył na uczenie się jakiegoś innego zawodu, a fotografii uczył się gdzieś na boku, ale nie ślubnej - tylko podstaw, bo póki co po tym jednym zdjęciu widać że daleka, ciężka droga przed Tobą w fotografii. Ps . Ja też bym nie wpuścił asystenta na swoje zlecenie z takim warsztatem.

Carlos_lo
18-10-2015, 11:38
tozes kurcze pojechal;) z tego co sie orientuje, to fotografia slubna bardzo trudny temat, bo zawiera kompilacje roznych tematow od portetu, glamouru, mody, krajobrazu, wnetrz, architektury, moto... itp, kompozycje, obrobki mnostwo tego jest i niestety trzeba ogarnac to wszystko, zeby bylo spojne, za to jak ktos ma zaciecie, czas i pieniadze to bardzo prosze, dluga droga do dobrego efektu - szczegolnie jak ktos deklaruje (a sporo tu takich) ze go to kreci... oby krecilo jak najdluzej i wytrwalosci zycze :)

czarny30
18-10-2015, 11:39
Para młoda jak to para, zawsze podczas ślubu najładniejsza. Mogłeś zmniejszyć czas o 1/2, zwiększyć ISO, zostawić lampę w spokoju, albo zmniejszyć błysk, dla kompozycji delikatnie kucnac i zrobić równolegle zdjęcie do MP, nie z gory... odpowiednio to później obronić z Rawa. Nie obraz się, ale zdjęcie niczym się nie wyróżnia od zdjęcia które każdy nieświadomy gość by zrobił na takim ślubie. Takiego materiału nie chciałbym nawet za darmo, gdybym miał dokupić miejsce dla dodatkowego fotografa, takie zdjęcia można od gości pozbierać. Nie obraz się ponownie, lubię być szczery, z taką techniką na Twoim miejscu ominął bym branże zarobkowo ślubną, czas przeznaczył na uczenie się jakiegoś innego zawodu, a fotografii uczył się gdzieś na boku, ale nie ślubnej - tylko podstaw, bo póki co po tym jednym zdjęciu widać że daleka, ciężka droga przed Tobą w fotografii. Ps . Ja też bym nie wpuścił asystenta na swoje zlecenie z takim warsztatem.

Ok przyjalem na klate twoje spostrzeżenia. Ale czym jest nauka jak nie praktyką.
Co z tego ze przeczytam tony krążek jak i tak nie bede umial zrobic poprawnie zdjecia.
Dlatego uwazam ze praktyka najwazniejsza i ocena praktyki jak najbardziej wskazana.
Nie bede sie tłumaczył ale tu byly cholerne warunki kościół zabydkowy drewniany i maly zero miejsca do poruszania sie i oswietlenie kinkietowe.
Zdjecia robione o 18:20 jak juz bylo ciemno.
Ponad to nie od razu Rzym zbudowano.
Od czegos trzeba zaczac.

kurczeblade
18-10-2015, 12:24
Jeśli był ciemny kościół, to mogłeś wydłużyć czas naświetlania, nawet do 1/100s a walnąłeś 1/200s jak do zdjęcia biegnącej Pary Młodej, oni tam stoją w miejscu, nie wiercą się, trzymając stabilnie aparat, można było wyciągać dużo więcej z światła zastanego, mniej walić lampą. Zdjęcie wygląda jak z automatu. Tu nie chodzi że ktoś zaczyna, że ciemny kościół, chodzi o to jak ktoś zaczyna. Bo praktyka jest najważniejsza FAKT, ale w tym przypadku praktyka do niczego Cie nie doprowadzi, jeżeli masz takie braki w teorii, nie potrafiąc dobrać ustawień aparatu do danej sytuacji - to są podstawy, które każdy amator z zacięciem zna. Sam piszesz że chcesz zacząć komercyjną fotografie ślubną, dziwisz się że znajomi fotografowie nie chcą brać Cie na asystenta - myślę że znając swoje możliwości, powinieneś być świadomy dlaczego tak jest, zamiast dziwienia się na forum. :)

Rzymu od razu nie zbudowano, ale budowali go świadomi i ludzie, którzy wiedzieli jak go budować!

nikoniarz
18-10-2015, 12:50
to są podstawy, które każdy amator z zacięciem zna

Tylko też kiedyś ich nie znał. Jak każdy. Od czegoś trzeba zaczynać. Każde zdjęcia na początku są kiepskie co jest zupełnie oczywiste.

czarny30
18-10-2015, 12:53
Nie dziwie sie bo nigdy nie chcialem byc asystentem.
Moja propozycja byla taka jak pisalem wczesniej chce spróbować swoich sił i chce zdobyc material do pokazania.
Jezeli bylby do bani to nikt by na tym nie stracil.
Uwazam ze na forum mozna dewagowac na rozne tematy wystawiac rozne opinie natomiast zycie i praktyka to co innego.
Nie pisze tu ze moje zdjecie jest super bo masz racje ma bledy.
Wieczorem postaram sie pokazac zdjecie moich kolegow profesjonalistów zobaczysz jak to wyglada.
Zero obróbki mucha na glowie smiec przy lawce itd takie fotki sie oddaje i takie fotki ludzie biora.
Napiszesz co to za profesjonaliści a no tacy z dlugoletnim stażem w tej branży.

kurczeblade
18-10-2015, 14:03
Tylko też kiedyś ich nie znał. Jak każdy. Od czegoś trzeba zaczynać. Każde zdjęcia na początku są kiepskie co jest zupełnie oczywiste.

Ale w każdej dziedzinie, każdym zawodzie są ludzie którzy sobie mniej radzą albo lepiej - analizując odpowiednio i konstruktywnie patrząc na swoje możliwości, z możliwością porównania siebie do innych też początkujących, już na samym początku można ocenić czy "mojej osobie" będzie to dobrze wychodziło. Jako osoba druga, też można kogoś ocenić pod tym względem, i z łatwością po pracach/pracy można ocenić czy ktoś ogarnia temat i ma talent, czy nie. Nie lubię się przechwalać, ale na moim blogu, można zobaczyć jeden z pierwszych ślubów który wykonałem, wtedy też jako "amator fotografii ślubnej"

- - - - kolejny post - - - - - -


Wieczorem postaram sie pokazac zdjecie moich kolegow profesjonalistów zobaczysz jak to wyglada.
Zero obróbki mucha na glowie smiec przy lawce itd takie fotki sie oddaje i takie fotki ludzie biora.
Napiszesz co to za profesjonaliści a no tacy z dlugoletnim stażem w tej branży.

Ale Ty chcesz zostać fotografem, bo Twoi koledzy robią kiepskie zdjęcie i dzięki nim widzisz luke w rynku i masz chęci zarobić. Czy chcesz zostać fotografem, bo masz taką pasje ?
Jak ktoś jest pasjonatem, to nie zwraca uwagi na innych. Po prostu robi to dla hobby - nie po to żeby się z kimś ścigać, i jeśli ma ktoś w tym kierunku talent, to zarabianie na tym z czasem przyjdzie...
Jeśli ktoś się wciska na siłę, i na szybko, to może się negatywnie zaskoczyć, szybciej skończyć niż zaczął, a czas który będzie poświęcony na pogoń za klientem, będzie czasem straconym.

Fotografia to nie dziedzina, w której "biorę dotacje, kupuje sprzęt, wale byle jakie ogłoszenie w autogiełdzie i robię budowlanke i remonty" to jest coś co bardzo długo się rozwija, i żeby mieć z tego $ trzeba bardzo dużo czasu zainwestować, przy tym mieć odrobinę szczęścia i talentu - nie tylko w kwestiach fotograficzno-technicznych.

czarny30
18-10-2015, 14:17
Ale Ty chcesz zostać fotografem, bo Twoi koledzy robią kiepskie zdjęcie i dzięki nim widzisz luke w rynku i masz chęci zarobić. Czy chcesz zostać fotografem, bo masz taką pasje ?
Jak ktoś jest pasjonatem, to nie zwraca uwagi na innych. Po prostu robi to dla hobby - nie po to żeby się z kimś ścigać, i jeśli ma ktoś w tym kierunku talent, to zarabianie na tym z czasem przyjdzie...
Jeśli ktoś się wciska na siłę, i na szybko, to może się negatywnie zaskoczyć, szybciej skończyć niż zaczął, a czas który będzie poświęcony na pogoń za klientem, będzie czasem straconym.

Fotografia to nie dziedzina, w której "biorę dotacje, kupuje sprzęt wale byle jakie ogłoszenie w autogiełdzie i robię budowlanke i remonty" to jest coś co bardzo długo się rozwija, i żeby mieć z tego $ trzeba bardzo dużo czasu zainwestować, przy tym mieć odrobinę szczęścia i talentu - nie tylko w kwestiach fotograficzno-technicznych.

Z tego co ktos juz tu napisal i bardzo mi sie to spodobalo to ja juz jestem fotografem.
Nie powiedzialem ze znalazlem luke i nie mam zamiaru z nikim konkurowac.
Chce tylko spelnis swoje hobby w realnych warunkachba nie tylko w domowym zaciszu lub fotografujac przyrode bo to mnie juz nie kreci.
Chyba to oczywiste ze ktos chce poszerzać swoje horyzonty.
Czy powiedzial bys na mlodego kierowce stary ty sie nie nadajesz bo nie umiesz biegow zmieniac kup se rower? Ja bym nie powiedzial tylko mu pokazal.
Boisz sie przekazac wiedze? To ok jest to zrozumiale ale nie pisz ze ktos sie nie nadaje bo z najgorszego imbecyla mozna zrobic profesjonaliste osobe kompetentna kwestia przekazania wiedzy i nauki.

madebyzosiek
18-10-2015, 14:39
Nikt Ci nie pisze, że się nie nadajesz, tylko że brakuje Ci podstawowej wiedzy i na prawdę od tego trzeba zacząć. Mając wiedzę będziesz patrzył na zdjęcie i sam stwierdzisz co musisz poprawić albo zrobić inaczej następnym razem. Jak przyjmiesz kiedyś zlecenie, to nie będziesz miał czasu na poprawki swoich błędów... Ucz się i próbuj!

Aeon88
18-10-2015, 16:58
Niestety czarny30 dla Ciebie, kurczeblade ma rację. Piszesz że przeczytałeś masę książek, a podstawy leżą. Musisz czytać je uważniej, bo sama teoria dobrze opanowana powoduje to że robisz dużo lepsze zdjęcia niż człowiek z ulicy, wiesz jak kadrować, kiedy używać lampy, i żeby w ciemnym kościele nie jechać z czasem 1/200 kiedy możesz na szerokim zjechać do 1/40 i mieć 5x jaśniej, 5x mniejsze ISO (więc znacznie lepszą jakość i oddanie kolorów) czy dużo słabiej użyć lampy. Ludzie masowo chodzą też na kursy do różnych majstrów, patrzą na to jak obrabiać, co robić ze zdjęciami, ale potem wracają do domu i dalej tworzą blade i wyprane kadry, rozjaśniają "wypełniamiem cieni" spłaszczając foty, itp itd etc.

Po co czytać książki czy chodzić na kursy skoro nie wyciąga się z nich żadnych wniosków?

manfred
18-10-2015, 17:31
Raczej z obróbką zdjęć nie będę miał większych problemów. :-)

Z tego co widzę to kolega ani nie ma pojęcia o robieniu zdjęć ślubnych a tym bardziej ich obróbce :-)

czarny30
18-10-2015, 17:40
Z tego co widzę to kolega ani nie ma pojęcia o robieniu zdjęć ślubnych a tym bardziej ich obróbce :-)

A kto powiedzial ze zdjecie bylo obrabiane. :-)

manfred
18-10-2015, 17:50
W takim razie poproszę zdjęcie obrobione.

pioterkow
19-10-2015, 09:19
Miałem nie pokazywać tej pary bo nie jestem zadowolony z moich modeli :-)
Jedna mała uwaga: to nie Ty masz być zadowolony z modeli tylko oni z Ciebie (Twoich zdjęć).
Ludzie są różni i Twoim zadaniem jest uchwycić ich jak najkorzystneij i ciekawie - po to Cię zatrudniają.
Co do zdjęcia to poprzednicy powiedzieli już właściwie wszystko. Pomyśl nad kadrowaniem PRZED naciśnięciem migawki:
- tego gościa wystającego jak garb z głowy panny młodej raczej nie wystemplujesz w Photoshopie (można ale to upierdliwa robota i troche bez sensu)
mogłeś lekko z dołu i kawałek z przodu to zrobić - głowa pani zasłoniła by tego faceta
- zielone "coś" nad głowami też nie jest potrzebne
- chłopca z tyłu też bym przyciął podobnie jak te białe szmatki i talerz metalowy z przodu.
Staraj się nie umieszczać w kadrze niepotrzebnych elementów bo fatalnie to wygląda...
Powodzenia w nauce :)

robin102
19-10-2015, 13:21
Dajcie już spokój koleś ....
Manfredzie za długo się znamy na tym forum abyś pod moją osobę kierował słowa z zabarwieniem pejoratywnym. Bo jak byś napisał cepr, ceper ..... to co innego.


Ale po co wam ten link? Tak to jest że usłyszy się o kimś dobrym, przeczyta się jakąś dobrą opinię, to zaraz krew brązowieje, zazdrość rośnie, i ludzie wszystko zrobią żeby wejść na jego stronę, obejrzeć zdjęcia, czegoś się przyczepić i zjechać gościa, że wcale nie wart czekania... Gość jest konkurencją Robina......................
Jak pokazują statystyki jednak nie ma co tracić wiary w ludzi :) tak trzymać !

robanto
19-10-2015, 13:42
Czarny, nie zgodzę się z Tobą, że z każdego imbecyla można zrobić fotografa lub coś w tym stylu. Są ludzie, którzy mają warsztat, genialnie kopiują, ale nigdy nie wpadną na to co skopiować potrafią....każdy z nas jest mniej lub bardziej do czegoś predysponowany. Szlifuj warsztat i nabierz do siebie dystansu, a pójdzie ku dobremu. Powodzenia.

manfred
19-10-2015, 15:26
Manfredzie za długo się znamy na tym forum abyś pod moją osobę kierował słowa z zabarwieniem pejoratywnym. Bo jak byś napisał cepr, ceper ..... to co innego.

Masz rację trochę mnie poniosło i zachowałem się prostacko. Przepraszam mam nadzieje że nie wpłynie to nasze forumowe zaprzyjaźnienie :-)

czarny30
19-10-2015, 20:41
Czarny, nie zgodzę się z Tobą, że z każdego imbecyla można zrobić fotografa lub coś w tym stylu. Są ludzie, którzy mają warsztat, genialnie kopiują, ale nigdy nie wpadną na to co skopiować potrafią....każdy z nas jest mniej lub bardziej do czegoś predysponowany. Szlifuj warsztat i nabierz do siebie dystansu, a pójdzie ku dobremu. Powodzenia.

Dzieki serdeczne za slowa otuchy :-) sadze ze trening czyni mistrza.
Wielokrotnie slyszalem z ust osob trzecich ze moje fotki sa spoko i zdaje sobie sprawe ze kadruje zdjecia nie tak jak powinno sie to robic.
Slowa malkontentow sa dla mnie budujące bo zmuszaja mnie do dalszego dzialania.
Sadze ze wszystko jest do nauczenia.
Tak jak pisalem wczesniej licze na slowa krytyki.

Tibi7
19-10-2015, 20:59
Myślę że kiedy pooglądasz pracę innych na necie, zobaczysz jak fotają, jak kadrują i jakie mają pomysły sam zechcesz tak robić.

Obecny stan (ten że zdjęcia) delikatnie ujmując jest "niedostateczny".... delikatnie ujmując. ??

Wiem że już sporo twoje uszy/oczy wycierpiały od (trzeba poprzeć kolegów w fachu) znających się na rzeczy.

Słowa może były bolesne, ale mają na celu ustrzec cie przed porażką i kompromitacja, a tym samym w efekcie załapał byś doła. O złej reklamie nie wspominając. (smrodzik by się ciągnął)

Za parę lat (zwykle co rok... I kolejny rok... I kolejny....
) Sam obejrzysz swoje prace i krytycznie patrząc postanowisz sobie: "Nigdy więcej tak nie zkadruje!!!! .... Następne będą o niebo lepsze!!! "

Albo : "o tak jest dobrze, można lepiej, ale nigdy poniżej tego poziomu nie zejdę ".

Powodzenia ?? i nie obrastaj w piórka ?

dawidsznurek
20-10-2015, 00:25
A ja napiszę jeszcze od siebie. Byłem na ślubach jako drugi fotograf, pokazałem swoje dzieła na tym forum, zostałem zmieszany z błotem, aczkolwiek dużo się od ludzi nauczyłem.

Po pierwsze i najważniejsze, mniej w d... jak ktoś ci powie "h... zdjęcia", "żona płakałaby jakby takie dostała" itd, na takie uwagi się ciesz, bo to oznacza, że jesteś lepszy niż ten który to powiedział.

Po drugie i równie ważne, UCZ SIĘ OD LEPSZYCH, jak ktoś powie ci "h... zdjęcia" po czym ci wytłumaczy dlaczego tak uważa, to nie obrażaj się, nie olewaj tylko się ucz, bo każdy robi na początku błędy, ja na początku ucinałem ludziom nogi, źle kadrowałem, nie umiałem dobrać ustawień aparatu do trudnych warunków jakie panują podczas wesel, a czasami nawet w ciemnych lub wielkich kościołach, ale trzeba się uczyć, oglądaj prace najlepszych fotografów i staraj się im dorównać, na początku kopiuj to, co oni robią, po jakimś czasie sam będziesz tworzył coś, co inni będą kopiować.

Po trzecie i też równie ważne, jeśli fotografia to twoja praca, to daj sobie spokój z tym. Wiele razy słyszałem jak ludzie u których robiłem zdjęcia narzekali na fotografów którzy z żałobną twarzą sztywno robią zdjęcia. Wtapiaj się w otoczenie, naprawdę ludzie lepiej cię będą odbierać jak będziesz uśmiechnięty i będziesz się równie dobrze bawił co goście bo zwyczajnie będziesz robił swoje hobby. Ja na moich pierwszych ślubach jako drugi fotograf latałem jak najarany bo lubię robić zdjęcia, a na ślubach i weselach mam mnóstwo obiektów do obfotografowania, fakt ja jestem ustatkowany, zarabianie z fotografii tak naprawdę dla mnie się nie liczy, bo to grosze w porównaniu z tym co zarabiam, aczkolwiek lubię to robić, sprawia mi to frajdę i dzięki temu robię dobre wrażenie jako fotograf.

Po czwarte, tak jak ktoś tutaj już wspomniał, fotograf to praca z ludźmi, musisz być dla nich dobry, miły i uśmiechnięty, szczególnie dlatego, że z całego "personelu" Pary Młodej, fotograf jest z nimi najdłużej. Najpierw spotykasz się w celu przedstawienia swojej oferty, generalnie sprzedajesz siebie jako usługę fotograficzną, czasami uda ci się podpisać umowę na pierwszym spotkaniu, czasami dopiero później zgłoszą się do ciebie młodzi na podpisanie umowy, później na 2 tygodnie przed ślubem widzisz się z młodymi omówić szczegóły, zrobić wywiad żebyś wiedział czego się spodziewać, potem widzisz się w dniu ślubu, potem jeszcze na plenerze, a potem jeszcze na odbiorze materiału, fotograf musi pasować do młodych.

Po piąte, konkurencja wśród fotografów jest gigantyczna. Nie dlatego, że wszyscy są lepsi od ciebie, albo że jest ich dużo... Fotografowie to często ludzie bez żadnych hamulców moralnych i etycznych, mało który fotograf będzie próbował sprzedać siebie, każdy będzie próbował zmiażdżyć konkurencję przed klientem, a tego klienci nie lubią, wierz mi, mam własną firmę, mam konkurencję, ale takiego srania we własne gniazdo nie widziałem jeszcze nigdzie tak jak w fotografii. W np. sprzedaży produktów mojej szwalni sprzedaję najpierw siebie jako przedstawiciela mojej szwalni (ubiór, odpowiednie zachowanie, kultura, uśmiech, dobre samopoczucie, odpowiednia gestykulacja, znajomość rynku itd), a potem jak już firma-klient mnie kupi, to zaczynam sprzedawać własny produkt (pokazuję jakość moich produktów, cenę, stosunek jakości do ceny, liczbę przerobową, standardy produkcji itd). Dwa razy z ciekawości poszedłem do fotografów zobaczyć jak oni się sprzedają. Matko córko, uszy mi aż zwiędły jak obaj zamiast mówić o swoim produkcie i o sobie, mówią o konkurencji, obrzucają innych fotografów błotem, a jeden z nich nawet opowiadał mi o mnie (tzn. nie wiedział, że ja to ja), mówił między innymi, że tako nowy fotograf za pół ceny się ogłasza, podał moje imię i nazwisko, że były już inne pary załamane moim poziomem fotografii bo robiłem u znajomych i w rodzinie tych par, że kompletnie pary płakały jak widziały moje materiały... Problem tylko w tym, że ja jeszcze samodzielnie nie robiłem zdjęć ślubnych, a pierwsze póki co zrobię w przyszłym roku. O tych fotografach nie dowiedziałem się niczego, obaj pokazali okrojone portfolia z pięknymi zdjęciami, a jak chciałem zobaczyć zdjęcia weselne, wszystkie (weselne jest zrobić najciężej, wiem to i dlatego wielu fotografów unika pokazywania tych zdjęć lub pokazuje ich bardzo mało) to tylko jeden z nich pokazał i naprawdę, zdjęcia wyszły mu średnio, nawet według mnie, fotografowie z tego forum by chyba zabili komentarzami fotografa który robił zdjęcia średnie w cenie 2000 złotych. Kolega który jest fotografem od kilku lat dostaje od innych fotografów groźby, co chwila dostaje poniżające maile od konkurencji itd. Ja sam już dostałem takich maili kilka, potrafią człowieka zdołować, ale tutaj odsyłam do punktu pierwszego.

Po szóste, podobno po 2 latach jeśli potrzebujesz promocji to albo kiepsko się starałeś na początku o klientów, albo nie nadajesz się do tego fachu, jeśli jednak lubisz robić zdjęcia i się w tym rozwijasz, to masz szansę być naprawdę dobrym fotografem. Jest takie chińskie przysłowie, chęci nie sprawią, że będziesz mistrzem, trening też nie sprawi że będziesz mistrzem, ale chęci i trening sprawią, że przewyższysz mistrza. Podobno, tak wielu fotografów mi mówiło, po 2 latach powinieneś już mieć masę poleceń, bo ludzie działają głównie z poleceń. Ja wiem sam po sobie, na moim ślubie fotografem była dziewczyna która była u mojego brata i siostry fotografem, kapela była ta sama co u mojej siostry, a dom weselny ten sam co u mojego kolegi. Do tego barman, ten sam co u siostry. Nie szukałem nawet innych. Wielu ludzi działa na zasadzie poleceń i każdy to mówi, czy kapele, czy fotografowie czy barmani, że polecenia dają najwięcej. Znam fotografa którego naprawdę ciężko znaleźć w internecie, gazetach czy gdziekolwiek, on praktycznie się nie reklamuje ale to w ogóle, ale na rynku jest 10 lat i w sezonie ma co tydzień śluby, wszystko z poleceń.

Po siódme, fotografowie tego nie znają, ale mówię ci to jako poważny przedsiębiorca, nie bądź h... jak inni w tym fachu, jestem poważnym przedsiębiorcą, mam swoją szwalnię, mam studio programistyczne ale nigdy nie robiłem negatywnej reklamy innym szwalniom czy studiom, nikt też mnie nie robił negatywnej opinii nieuczciwie. Oczywiście nie zadowolisz wszystkich, niezadowolony klient zawsze będzie w każdym biznesie, ale jednak są trzy powody dla których nie można atakować konkurencji jak h..., a mianowicie, po pierwsze trzeba być uczciwym, bo uczciwość popłaca, po drugie niemoralnym jest atakować kogoś obrzucając błotem i nie pokazując niczego lepszego, po trzecie, zapamiętaj do końca życia, na każdego h... trafi się jeszcze większy h..., to tylko kwestia czasu. Widziałem jak kolega po fachu, programista, atakował nieuczciwie inne studia (chodziło o oprogramowanie specjalistyczne dla firm), widziałem jak brylował na szczycie bo zmiażdżył całą konkurencję, potem przyjechał Amerykanin i tak rozjechał kolegę, że praktycznie z ulicy go zabierałem, żeby się pozbierał, teraz pracuje dla mnie, z olbrzymimi długami. Tak kończy się brak szacunku do nawet konkurencji. Moi programiści powiedzieli mi, że mogą wykasować strony innych fotografów którzy są właśnie h..., mogą zrobić strony oczerniające ich, mogą wszystko bo to uzdolnione bestie, ale doświadczenie życiowe nauczyło mnie, że tak nie można, poza tym, fotografia to dla mnie hobby, oderwanie się od pracy, rozrywka, a nie cel zarobkowy. Dlatego bądź oryginalny, szanuj innych, a kiedyś ci się to opłaci i jeszcze podziękujesz za tę radę.

Po ósme, POWODZENIA!:)

nimnull
20-10-2015, 00:55
Za mało h..., znacz się ch... tak dla ścisłości;)

pioterkow
20-10-2015, 10:15
Za mało h..., znacz się ch... tak dla ścisłości;)
Rozumiem że to "h... zdjęcia" oznacza: "high tech photo" :roll:
Długi tekst, czyta się jak książkę sensacyjną a "ch....w" więcej niż w filmach Pasikowskiego.... ;)

czarny30
20-10-2015, 11:06
Nie wazne h wazne jest przeslanie w tekscie.
To jest swieta racja co napisal dawidsznurek.
Malkontentom mowie piszcze wiecej gadajcie wiecej bo to jest naprawde budujące i motywujace do dalszego dzialania.
Dziekuje rowniez osobom ktore podpowiedzialy jak zaczac i dziekuje osobom ktore podpowiedzialy co robie zle.
Nastepne fotki beda lepsze :-)

robin102
20-10-2015, 11:46
Po piąte, konkurencja wśród fotografów jest gigantyczna. Nie dlatego, że wszyscy są lepsi od ciebie, albo że jest ich dużo........
Trochę bardziej niż trochę się z tym nie zgodzę. Nie wiem gdzie Kolego się obracasz, jak jesteś ustosunkowany w środowisku branżowym, ale w moim takie rzeczy się nie dzieją. Osobiście też nigdy na żadnego kolegę z konkurencji nie sr..., bo to może wrócić jak bumerang i wróci. Dorośli ludzie takich rzeczy nie robią.
Dlaczego jest gigantyczna konkurencja ? Ano dlatego, że klient-odbiorca absolutnie nie zna się na odbiorze fotografii, w ogromnej mierze nie odróżnia zdjęcia koncertowo zwalonego od chociażby poprawnego. Czemu ma odróżniać jak już w przedszkolu 4-6 letnie dzieci z paniami przedszkolankami słuchają Ruda tańczy jak szalona, albo inne syfy.
Wyobraź sobie, że ja kończąc dawniej renomowane Technikum Elektroniczne miałem przez dwa lata w tej mocno technicznej szkole przedmiot "wiedza o kulturze i sztuce" !
W jakiej dziś szkole średniej jest taki przedmiot, no w jakiej ?
Naród ubożej estetycznie i taki foto strzał z nogi jak pokazał Kolega Czarny30to sprytny, obrotny niby fotograf sprzedał by za 600-800 zł tzn mam na myśli taką klasę zdjęć w całym materiale.
Ludzie nie widzą różnicy to po co przepłacać. Sam nie widzę np. różnicy i kupiłem pralkę za 1300zł, a kumpel za 7300, bo ma wifi do prania kalesonów :D
Kolego Czarny30 Twoje zdjęcie jest mizerne, ale wszyscy kiedyś robili takie same, tylko o tym zapomnieli :)

superlama
20-10-2015, 12:05
Czemu ma odróżniać jak już w przedszkolu 4-6 letnie dzieci z paniami przedszkolankami słuchają Ruda tańczy jak szalona, albo inne syfy.
K* moja 5-latka też to z przedszkola przyniosła, w domu nigdy tego nie słyszała, a teraz chodzi i śpiewa:/

A w temacie - powiedzmy, że jestem zaawansowanym amatorem - jak teraz popatrzę na zdjęcia, jakie robiłem 2 lata temu... Straszne rzeczy.
I ćwiczę, czytam, podglądam innych, ale są takie momenty, że po prostu stres zje i mimo, że teorię znam, to ustawienia nieodpowiednie zastosuję.

czarny30
20-10-2015, 12:37
K* moja 5-latka też to z przedszkola przyniosła, w domu nigdy tego nie słyszała, a teraz chodzi i śpiewa:/

A w temacie - powiedzmy, że jestem zaawansowanym amatorem - jak teraz popatrzę na zdjęcia, jakie robiłem 2 lata temu... Straszne rzeczy.
I ćwiczę, czytam, podglądam innych, ale są takie momenty, że po prostu stres zje i mimo, że teorię znam, to ustawienia nieodpowiednie zastosuję.

Mam taka nadzieje ze ja tez bede sie smial ze zdjec ktore robie teraz.
Co do przedszkola to moj dzieciak w zeszlym roku na przedstawieniu przedszkolnym z grupa kolegow spiewal Bałkanike.
Poprostu bylem w szoku :-)

pioterkow
20-10-2015, 15:29
Dlaczego jest gigantyczna konkurencja ? Ano dlatego, że klient-odbiorca absolutnie nie zna się na odbiorze fotografii, w ogromnej mierze nie odróżnia zdjęcia koncertowo zwalonego od chociażby poprawnego. Czemu ma odróżniać jak już w przedszkolu 4-6 letnie dzieci z paniami przedszkolankami słuchają Ruda tańczy jak szalona, albo inne syfy.
Masz rację i ciekawe przemyślenia.
Dla większości odbiorców zdjęć ślubnych to nie ma znaczenia czy zrobione iPhonem czy Hasselbladem - ma być "ładnie" i kolorowo (Saturation +100 oraz Unsharp mask + 100) ;)
Społeczeństwo jest ogłupiałe medialną papką, słitfociami na pejs-zbukach, onetach i innym badziewiu.
Dziś każdy kto kupi sobie najtańszą lustrzankę z KIT-em robi www i wystawia się jako "professional photographer". I efekty są takie jakie są.
Co z tego że np. Ty zrobisz świetny kadr, piękne detale w cieniach i światłach, pokażesz klimat miejsca - jak foto-ziutek-srutek cyknie koszmarek, doda +200 saturation + 200 unsharp i wyjdzie cudne cukierkowe foto które większość ludzi uwielbia. I jeszcze zrobi to za cenę kilku piw. Z tego co obserwuję to w Polsce głównym kryterium jest CENA. Nieważne czy przy zakupie auta, aparatu, obiektywu, czy wynajęciu fotografa - ma być TANIO. I dlatego taki zalew gów...a widzimy wszędzie...