PDA

Zobacz pełną wersję : Wykorzystanie zdjecia na stronie internetowej bez zgody autora



siwyozzman
05-10-2015, 14:01
Znalazłem się w następującej sytuacji: Zrobiłem kilka lat temu zdjęcia swoim prywatnym sprzętem na firmowej imprezie integracyjnej oddziałów firmy- jestem jej pracownikiem. Firma ma ogólnokrajowy zasięg i wielkie mniemanie o swojej działalności.... Udostępniłem do obejrzenia w rozdzielczości internetowej znajomym z oddziałów w innych miastach. Teraz po kilku latach wykorzystano jedno ze zdjęć na nowej stronie internetowej firmy, przy okazji masakrując jego ostateczny wygląd resamplingiem. Nikt mnie nie zapytał o zgodę - zdjęcia miały w pliku zaszytą informację o autorze. Żądam za to zdjęcie zapłaty lub usunięcia z serwera - jakie powinny być dalsze kroki jeżeli firma odmówi?

SerU
05-10-2015, 16:16
A ile będziesz chciał za to zdjęcie? 20, 50 PLN? Ja rozumiem, prawa autorskie, prawami autorskimi, ale w tym przypadku na Twoim miejscu bym sobie nawet głowy nie zawracał, tylko podesłał do firmy zdjęcie w lepszej jakości i poprosił o informację o autorze pod zdjęciem. Jest duże prawdopodobieństwo, że te fotki są gdzieś na FB i stąd sobie webmaster przedmiotowe zjęcie "zapożyczył".

njght_84
06-10-2015, 10:11
nie masz najmniejszych praw do zdjęcia, a za każdą próbę chęci dorobienia grozi Ci do 3 lat więzienia. Jeżeli będziesz chciał się opierać o prawo autorskie podchodzisz pod wyłudzenie.

miroko
06-10-2015, 10:29
nie masz najmniejszych praw do zdjęcia, a za każdą próbę chęci dorobienia grozi Ci do 3 lat więzienia. Jeżeli będziesz chciał się opierać o prawo autorskie podchodzisz pod wyłudzenie.

Czy mógłbyś rozwinąć swoja wypowiedź? Tzn. jakie są do tego podstawy prawne, że autor zdjęcia nie ma do niego żadnych praw?

Do autora:
Skoro jesteś pracownikiem tej firmy to warto sie zastanowić ''czy warto'', tak jak pisze SerU.
Ja byłem w podobnej sytuacji, byłem na imprezie firmy u swojej drugiej połowy, zrobiłem pare fotek, jedna taka grupową gdzie byli praktycznie wszyscy.
Dałem fotki, a oni bez pytania mnie użyli fotkę w artykule w gazecie do 'zareklamowania' firmy.
Nie spodobało mi sie to ale stwierdziłem, że jak zrobie o to hałas to tylko narobie problemów swojej połówce :) więc pomyślałem, że to w sumie w żaden sposób mi nie szkodzi, i tak bym im pozwolił, wiec tematu nawet nie poruszałem.

Ale to tylko moja opinia! :)

njght_84
06-10-2015, 10:42
polecam swoją poradnię prawną, wiele zależy od okoliczności. Ale z tego co widzę wyłącznym właścicielem praw autorskich i majątkowych jest firma, autor nie zawsze jest autorem, w tym przypadku nie jest.

Hałas, o kradzież ok, pytanie kto jest złodziejem ;)

Merde
06-10-2015, 11:05
polecam swoją poradnię prawną, wiele zależy od okoliczności. Ale z tego co widzę wyłącznym właścicielem praw autorskich i majątkowych jest firma, autor nie zawsze jest autorem, w tym przypadku nie jest.

Hałas, o kradzież ok, pytanie kto jest złodziejem ;)

Możesz łaskawie nie wprowadzać ludzi w błąd? Zarówno tutaj, jak i w tym wątku (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=260113) pleciesz bzdury oderwane od rzeczywistości.
Autor nie zawsze jest autorem... Pfff...

Borat1979
06-10-2015, 11:20
autor nie zawsze jest autorem, w tym przypadku nie jest.
Matko droga co za brednie. Skoro ktoś kto wykonał zdjęcie nie jest jego autorem to wytłumacz mi kto nim jest.

njght_84
06-10-2015, 11:29
tak jak pisałem, zapraszam do poradni prawnej. Tutaj wyczerpująco i dla gawiedzi wyjaśniłem że nie zawsze wykonawca jest autorem, szereg zbieżnych sytuacji. Autor nie zawsze jest autorem zapisałem dla celów zmuszających do myślenia.

90% fotografów to złodzieje przynajmniej na moim rynku. Zapraszam do zapoznania się z KC, KP, BHP, PA.
Następnie oskarżać o brednie.

thekrycha
06-10-2015, 11:37
Na styku prawa pracy i prawa autorskiego generalnie można się nieźle połamać :) Ale odpowiadając na pytania autora wątku pracodawca nabywa prawa majątkowe do 'utworu' tylko jeśli ten został stworzony w wyniku wykonywania obowiązków wynikających ze stosunku pracy. A więc jednocześnie musi występować stosunek pracy (to jest spełnione) i realizacja obowiązków pracowniczych (to jak mniemam nie jest spełnione, chyba że focenie imprez firmowych masz w zakresie swoich obowiązków). Podsumowując, wszelkie prawa majątkowe do fotek są Twoje.

Nie zmienia to jednak faktu, że zgadzam się z kolegami SerU, miroko i Merde :) Pozdrawiam

miroko
06-10-2015, 11:42
pytam zupełnie z ciekawości, bezkonfliktowo :)

czy to znaczy, że jest jakaś szersza definicja prawna co do tego co to znaczy ''autor'' ?

jestem w stanie zrozumieć prawa do zdjęcia, że to nie ja mam prawa nawet jak zrobiłem fotkę (bo może fotka zawiera coś na czego zrobienie zdjęcia muszę mieć np. pozwolenie, czy coś ''w ten deseń'') ale co do kto jest autorem to w sumie nie rozumiem...

njght_84
06-10-2015, 11:53
i realizacja obowiązków pracowniczych (to jak mniemam nie jest spełnione, chyba że focenie imprez firmowych masz w zakresie swoich obowiązków). Podsumowując, wszelkie prawa majątkowe do fotek są Twoje.

jest paragraf który działa korzystnie dla obu stron, przepisy wypadków przy pracy KP i tutaj właśnie obalam twoje twierdzenie.

- - - - kolejny post - - - - - -


pytam zupełnie z ciekawości, bezkonfliktowo :)

czy to znaczy, że jest jakaś szersza definicja prawna co do tego co to znaczy ''autor'' ?

jestem w stanie zrozumieć prawa do zdjęcia, że to nie ja mam prawa nawet jak zrobiłem fotkę (bo może fotka zawiera coś na czego zrobienie zdjęcia muszę mieć np. pozwolenie, czy coś ''w ten deseń'') ale co do kto jest autorem to w sumie nie rozumiem...
Autor - posiada prawa autorskie, masz "kilka" stron definicji. Problemem są inne akty prawne od konstytucji po najprostsze regulaminy i zbieżność sytuacji, oraz to co kto potrafi udowodnić.

Niektórzy są na tyle prości i próżni że te "kilka" stron spłycają do naciśnięcia spustu.

thekrycha
06-10-2015, 12:03
jest paragraf który działa korzystnie dla obu stron, przepisy wypadków przy pracy KP i tutaj właśnie obalam twoje twierdzenie.

Jeśli wyjazd integracyjny nie miał charakteru obowiązkowego lub chociaż nie wynikał z polecenia służbowego, nawet ustnego, nie możemy mówić o wypadku przy pracy. Nie do końca zatem rozumiem obalenie twierdzenia. Czytając Twoje 'mgliste' posty zakładam, że szczegóły poznamy jedynie w Twojej poradni ;)

njght_84
06-10-2015, 12:10
masz rację, darmową poradę i rozwiązanie już udzieliłem, jeżeli chcesz pomoc prawną z aktami zapraszam do współpracy.

Nie znamy całej historii dlatego nie ma co się przebijać na 100%, ale w tym przypadku(stan wiedzy) jestem w stanie udowodnić że wszystkie prawa należą do pracodawcy.

Merde
06-10-2015, 15:45
Uwielbiam takich wojowniczych prawników którzy wszystko wiedzą najlepiej (a dokumentują to ogólnikami na forum). Ale jak przyjdzie co do czego, to "sorry, nie dało się".

PS: z moich osobistych doświadczeń z prawnikami ponoć specjalizującymi się w PA wynika raczej, że to oni kradną (albo raczej oszukują). Porada (guzik warta - podobnie do twojej) była, kasa wzięta, a faktury nie ma - choć być miała.
Ale rozumiem twoje działanie - reklama na forum jest, może jakiś jeleń się trafi.

Zdebik
06-10-2015, 15:52
To zdjecie pewnie warte tyle co ten obraz ktory zwinal bredzislaw.

2pompony
06-10-2015, 16:02
Merde, prawnicy na forach zawsze wszystko wiedzą najlepiej - to jest aksjomat. :) Komuś w końcu muszą opowiedzieć, że na czymś się znają, tfu, że się znajo.

Na szczęście ci lepsi nei reklamują się tutaj, i daj boże jak najdłużej.

RobertMiernik
07-10-2015, 03:01
Rozważ to co proponują Ci koledzy, isc na wojnę za 50 zl to raczej marny pomysł.

Co do kolegi prawnika natomiast, na forum obowiązuje oplata za "komercje", kto jak kto ale prawnik powinien czytać regulamin przed jego zaakceptowaniem.
Przywołuje do porządku bo będzie banik za reklamę.

njght_84
07-10-2015, 09:17
Rozważ to co proponują Ci koledzy, isc na wojnę za 50 zl to raczej marny pomysł.

Co do kolegi prawnika natomiast, na forum obowiązuje oplata za "komercje", kto jak kto ale prawnik powinien czytać regulamin przed jego zaakceptowaniem.
Przywołuje do porządku bo będzie banik za reklamę.
Brawo dla moderatora!
Porada została udzielona całkowicie za darmo.
Oczekiwanie wyjaśnienia sprawy na forum ok 2-3 roboczogodziny za darmo to absurd, no ale pewnie robią zdjęcia za dziękuję więc oczekują od innych wolontariatu. Grzecznie odpowiedziałem że tego typu rozwiązania/rozpisanie i przed sądowne wezwanie do ugody/ rozpoczęcie sprawy tylko odpłatnie i nie widzę w tym nic nadzwyczajnego, a szczególnie oferty handlowej. Kogo jak kogo, ale przede wszystkim fotografów trzeba oduczać wolontariatu. Nie mówię że sprawa nie była by wygrana, bo też chętnie bym się podjął ochrony Pana z pierwszego postu, ale zapewne tak jak któryś cwaniak pisał o prawnikach że obiecywał i przegrał, tutaj jesteśmy z góry na pozycji przegranej i musimy udowodnić że jest inaczej.

Argument naciśnięcia spustu, w własnym aparacie jest zbyt mało przemawiający. Co jak w międzynarodowej firmie jest kara za wykonanie zdjęć w miejscu pracy na poziomie 1 000 000E, sam by się wpakował w maliny, chyba wszystkie zakłady mają zakaz fotografowania itd.. Co gdy są osoby na zdjęciu przedmioty chronione ustawowo, nawet gdy tablica z wykresami jest na zdjęciu może być spory problem.

Osobiście jestem ogromnym przeciwnikiem okradania fotografów, lecz nie zdają sobie sprawy że nie są właścicielami(nie pisze autorami bo są zbyt dumni), tak jak pisałem 90% fotografów to złodzieje wg prawa.
Dla prostaków którzy się tutaj wypowiadali czy autor książki"xyz" (celebryta) jest autorem choć nawet zdania nie sklecił w książce? Trzeba troszeczkę szerzej patrzyć na świat, udzieliłem porady za darmo "dałem palec", od razu głosy nienawiści "daj rękę"

Merde
07-10-2015, 09:48
Argument naciśnięcia spustu, w własnym aparacie jest zbyt mało przemawiający. Co jak w międzynarodowej firmie jest kara za wykonanie zdjęć w miejscu pracy na poziomie 1 000 000E, sam by się wpakował w maliny, chyba wszystkie zakłady mają zakaz fotografowania itd.. Co gdy są osoby na zdjęciu przedmioty chronione ustawowo, nawet gdy tablica z wykresami jest na zdjęciu może być spory problem.

/ciach/

Dla prostaków którzy się tutaj wypowiadali czy autor książki"xyz" (celebryta) jest autorem choć nawet zdania nie sklecił w książce? Trzeba troszeczkę szerzej patrzyć na świat, udzieliłem porady za darmo "dałem palec", od razu głosy nienawiści "daj rękę"
Niczego nie udzieliłeś, a też nie wiem na czym opierasz tezę że chcemy coś od ciebie za darmo. Chcemy tylko tyle, żebyś przestał bełkotać od rzeczy. To jest moja porada, również za darmo.
Milion euro kary... Co jeszcze wymyślisz? Strategiczne obiekty wojskowe w korpo i kara więzienia za fotografowanie? :lol:

Nadajesz się do rządu, jesteś tak samo oderwany od rzeczywistości jak panowie z Wiejskiej.

thekrycha
07-10-2015, 10:10
@njght_84 podsumujmy zatem, zaznaczam, że bez złośliwości. Poniżej kilka wycinków z Twoich wypowiedzi:


... polecam swoją poradnię prawną, wiele zależy od okoliczności ...

... wyjaśniłem że nie zawsze wykonawca jest autorem, szereg zbieżnych sytuacji ...

... jest paragraf który działa korzystnie dla obu stron, przepisy wypadków przy pracy KP ...
I chyba najważniejsze :)

... Nie znamy całej historii dlatego nie ma co się przebijać na 100% ...

Ze wszystkich wypowiedzi wynika, że wiele zależy od okoliczności, ale te znamy wyłącznie w zakresie w jakim opisał je autor wątku w pierwszym poście i umówmy się, że najważniejszych szczegółów tam brakuje. Dziwi zatem kategoryczny ton Twoich wypowiedzi, cytuję:


... nie masz najmniejszych praw do zdjęcia, a za każdą próbę chęci dorobienia grozi Ci do 3 lat więzienia. Jeżeli będziesz chciał się opierać o prawo autorskie podchodzisz pod wyłudzenie ...

... Ale z tego co widzę wyłącznym właścicielem praw autorskich i majątkowych jest firma, autor nie zawsze jest autorem, w tym przypadku nie jest ...

... 90% fotografów to złodzieje przynajmniej na moim rynku ...

... ale w tym przypadku(stan wiedzy) jestem w stanie udowodnić że wszystkie prawa należą do pracodawcy ...

Zgodzisz się chyba, że brakuje wielu szczegółów aby cokolwiek wyrokować.

Być może stąd właśnie wypowiedzi, jak nas 'ładnie' określiłeś, cwaniaków i prostaków.

njght_84
07-10-2015, 11:02
Niczego nie udzieliłeś, a też nie wiem na czym opierasz tezę że chcemy coś od ciebie za darmo. Chcemy tylko tyle, żebyś przestał bełkotać od rzeczy. To jest moja porada, również za darmo.
Milion euro kary... Co jeszcze wymyślisz? Strategiczne obiekty wojskowe w korpo i kara więzienia za fotografowanie? :lol:

Nadajesz się do rządu, jesteś tak samo oderwany od rzeczywistości jak panowie z Wiejskiej.
Niestety, są już kary przewidziane w europejskim prawie na poziomie do 1 000 000 E, w szczególnych przypadkach, których może dokonać każdy z nas i wbrew pozorom zdarza się to. Podałem przykład najwyższej kary za przewinienie możliwe do wykonania aparatem(wg mojej wiedzy), kara więzienia jest bardzo ale to bardzo łatwa osiągalna z poziomu prawa autorskiego.

Borat1979
07-10-2015, 11:03
Nic dziwnego, że musi szukać jeleni na forach bo z bzdurami, które wypisuje to ciężko znaleźć klienta.

njght_84
07-10-2015, 11:25
@njght_84 podsumujmy zatem, zaznaczam, że bez złośliwości. Poniżej kilka wycinków z Twoich wypowiedzi:




I chyba najważniejsze :)


Ze wszystkich wypowiedzi wynika, że wiele zależy od okoliczności, ale te znamy wyłącznie w zakresie w jakim opisał je autor wątku w pierwszym poście i umówmy się, że najważniejszych szczegółów tam brakuje. Dziwi zatem kategoryczny ton Twoich wypowiedzi, cytuję:






Zgodzisz się chyba, że brakuje wielu szczegółów aby cokolwiek wyrokować.

Być może stąd właśnie wypowiedzi, jak nas 'ładnie' określiłeś, cwaniaków i prostaków.
na tą chwile nic nie brakuje, ale mogły okazać by się jakieś okoliczności o których tu nie wspomniano.
Cwaniaki i prostacy, moim skromnym zdaniem to nie Ci co nie znają prawa autorskiego zajmujący fotografią chociaż to to samo, co nie znać tabliczki mnożenia i prowadzić księgowość(da się? da się). Ale tacy którzy nie znają, mało tego myślą że wiedzą, choć nie mają najmniejszych podstaw, lub opinie forumowe często kopiowane z forum na forum. I to jest tak naprawdę najgorsze, umacniają się takimi wypowiedziami i wprowadzają w błąd opinie publiczną. Jak wiadomo fotograf jest łasy na swoje i nie odda bez walki..(na forum oczywiście). Potem przychodzi taki jeden z drugim okradziony fotograf, okazuje się że tak naprawdę on chce wyłudzić wg prawa.

Warto zacząć od nowa i działać zgodnie z prawem.

- - - - kolejny post - - - - - -


Nic dziwnego, że musi szukać jeleni na forach bo z bzdurami, które wypisuje to ciężko znaleźć klienta.
nie wiem dlaczego uważasz że szukam klienta? Tak jak wspomniałem sprawa jest przegrana, ale wszystko można zrobić więc i to odkręcić. Pytanie czy się opłaca i czy nie będzie z tego większych konsekwencji, bo i z tym trzeba się liczyć.

Pozdrawiam, czasem będę tu zaglądał do działu prawnego i wydawał swoje opinie. Nie każdemu mogą się podobać tak jak i praca/podział geodety, cóż miejcie jaja i wreszcie zacznijcie domagać się swoich praw w sądzie. Nie liczcie że koś będzie za was odrabiał lekce czy czarną robotę.

Merde
07-10-2015, 12:01
nie wiem dlaczego uważasz że szukam klienta?
Podpowiem ci: pewnie dlatego, że sam kilkukrotnie "polecałeś swoją poradnię prawną".

mcleod
07-10-2015, 12:45
nie masz najmniejszych praw do zdjęcia (...)


(...) Ale z tego co widzę wyłącznym właścicielem praw autorskich i majątkowych jest firma (...)

Njght_84 - podałbyś oznaczenie konkretnego przepisu prawnego, z którego to wywiodłeś. Bez opinii i wywodów prawnych - tylko oznaczenie przepisu i akt prawny, w którym został zamieszczony.


jest paragraf który działa korzystnie dla obu stron, przepisy wypadków przy pracy KP i tutaj właśnie obalam twoje twierdzenie..

Poprosiłbym również o podanie tego paragrafu. Nie wymaga to kilkugodzinnej pracy. Forum jest miejscem, gdzie udzielamy sobie porad i pomocy. Tobie zapewne także nie raz udzielono tutaj cennych informacji.

Do Autora wątku - koledzy mają rację dla 50 zł nie warto walczyć z pracodawcą. Jeśli jesteś innego zdania, wezwij go na piśmie, aby spełnił Twoje żądania (zachowaj dowód ich doręczenia). Jeśli ich nie spełni, pozostaje sąd.

Ps. nie prowadzę ani nie pracuję w poradni prawnej, czy też innej kancelarii ;-)

njght_84
07-10-2015, 13:28
Podpowiem ci: pewnie dlatego, że sam kilkukrotnie "polecałeś swoją poradnię prawną".
brawo TY/ ten sam poziom
nie polecałem, a informowałem w specyficzny sposób ;) o tym że są to wiadomości wymagające szerszego zainteresowania i większej ilości pracy, za które trzeba niestety ale uiścić opłatę(dla moderatora porada była zupełnie darmowa, a propozycja/odpowiedz padła w odpowiedzi na zapytanie forumowicza o dalsze wyjaśnienia). Możliwe że zostało to źle odebrane za co przepraszam.

Teraz radców prawnych darmowych jest od groma w każdym UM/G, nie wiem dlaczego jakiś Poważny Człowiek pomyślał o tym że chcę się reklamować na darmowym rynku. Zajmuję się trochę innym sektorem i obsługuję praktycznie tylko firmy, co jak wiadomo po pierwszym wpisie nie ma miejsca.

Gdyby przyszedł @/list z takim roszczeniem do firmy z którą współpracuje, proszę mi wierzyć że bardzo by pożałował tego ten Pan, niestety kierujmy się tym czym sąd - nieznajomość prawa szkodzi. Najprawdopodobniej doprowadził bym do skazania wyrokiem, który by uniemożliwiał podjęcie pracy na stanowisku, które wymaga niekaralności. Naturalnie wszystkie koszty spadły by na tego Pana itd. Wszystko zależało by od chęci Nauczenia podwładnych o racji pracodawcy. Dlatego korzystajcie z wiedzy prawników, radców czy adwokatów. Czasami jedno słowo które pada, zwrot może odmienić wasze życie. w tym przypadku sugerował bym
nie zaczynać od
Żądam za to zdjęcie zapłaty lub usunięcia z serwera (czytaj wyżej co by Ci zrobił pracodawca)
a
Chciałbym rozwiązać sytuację, w której domniemam że zostały wykorzystane moje prawa autorskie niezgodnie z moimi intencjami

SerU
07-10-2015, 13:45
Czytał ktoś Rainmakera Johna Grishama? :mrgreen:

njght_84
07-10-2015, 13:46
Njght_84 - podałbyś oznaczenie konkretnego przepisu prawnego, z którego to wywiodłeś. Bez opinii i wywodów prawnych - tylko oznaczenie przepisu i akt prawny, w którym został zamieszczony.



Poprosiłbym również o podanie tego paragrafu. Nie wymaga to kilkugodzinnej pracy. Forum jest miejscem, gdzie udzielamy sobie porad i pomocy. Tobie zapewne także nie raz udzielono tutaj cennych informacji.

Do Autora wątku - koledzy mają rację dla 50 zł nie warto walczyć z pracodawcą. Jeśli jesteś innego zdania, wezwij go na piśmie, aby spełnił Twoje żądania (zachowaj dowód ich doręczenia). Jeśli ich nie spełni, pozostaje sąd.

Ps. nie prowadzę ani nie pracuję w poradni prawnej, czy też innej kancelarii ;-)
i tu się mylisz udzieliłem pomocy. Ale jesteś miły więc trochę Cie zbliżę do paragrafów, co by było gdyby ten człowiek z pierwszego postu stracił nogę podczas robienia zdjęcia. Byłby w pracy czy nie? Przepis jest omawiany na każdym szkoleniu BHP czyli każdy z was go zna tylko nie chce się ruszyć głową. Naturalnie opierałbym się na różnych przepisach w zależności od reprezentowanej strony i problemów więc nie ma jasnego jednego aktu, jest ich masa w zależności od sytuacji/konieczności a wypisanie ich ich i zbieranie to parę godzin.

mcleod
07-10-2015, 13:54
(...) co by było gdyby ten człowiek z pierwszego postu stracił nogę podczas robienia zdjęcia. (...)

Robił je piłą tarczową ? :lol:

SerU
07-10-2015, 14:01
Nie wiem, jak jest w Polsce, ale w UK pracując na etat jako fotograf dla firmy x nie ma się praw autorskich do zdjęć. Ale jeśli np. pracodawca zezwala na trzymanie sprzętu w domu i używanie do do celów prywatnych, to wtedy każde zdjęcie wykonane poza godzinami pracy należy do autora, a nie pracodawcy. I nie ważne, czy to jest impreza organizowana przez firmę, czy spotkanie przy piwku w pubie z szefem.

Może w Polsce jest inaczej, choć z drugiej strony powinno to być bardziej spójne w obrębie UE.

mcleod
07-10-2015, 14:11
Thekrycha już o tym pisał, ale zacytuję:

Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych

Art.12.1.Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.

Warto zwrócić uwagę, że przepis ten dotyczy jedynie nabycia praw majątkowych.

Pracodawca nie nabędzie zatem nigdy praw osobistych.

Ich określenie zawiera art.16. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:
1) autorstwa utworu;
2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo;
3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania;
4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności;
5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.

Merde
07-10-2015, 14:35
Warto zwrócić uwagę, że przepis ten dotyczy jedynie nabycia praw majątkowych.
Oczywiście. Nasz forumowy prawnik ani słowem na ten temat się nie zająknął, m.in. dlatego nie należy poważnie traktować tego co pisze. Albo jest kompletnym ignorantem, albo celowo robi z PA wiedzę tajemną.

SerU
07-10-2015, 14:38
Tak na marginesie: różnica między PL a UK jes taka, że w UK prawa autorskie są zbywalne - w Polsce z tego, co widzę (czytam ;) ) nie są.
I jeszcze jedna ciekawostka: w UK istnieje coś takiego, jak współdzielenie praw autorskich w każdej niemal dziedzinie sztuki i może dojść do ciekawej sytuacji w momencie, gdy np. fotograf ma prawa autorskie do zdjęcia, a oświetleniowiec do sposobu, w jaki modelka jest oświetlona :mrgreen:

mcleod
07-10-2015, 14:50
W Polsce zbywalne są majątkowe prawa autorskie.

"Art. 17. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu."

Art. 41. 1. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej:
1) autorskie prawa majątkowe mogą przejść na inne osoby w drodze dziedziczenia lub na podstawie umowy;
2) nabywca autorskich praw majątkowych może przenieść je na inne osoby, chyba że umowa stanowi inaczej.
2. Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych lub umowa o korzystanie z utworu, zwana dalej „licencją”, obejmuje pola eksploatacji wyraźnie w niej wymienione.
(...)


Kwestia uprawnień współtwórców i innych podobnych sytuacji również jest określona( art. 9 i następne http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19940240083 (klik na "tekst ujednolicony").

SerU
07-10-2015, 15:07
Przeczytałem z zaciekawieniem ;) Z podlinkowanego przez Ciebie tekstu wynika, że jest praktycznie tak samo, co pozwala domniemywać, że w całej UE jest podobnie.
Już sobie wyobrażam rozprawę sądową, w której sąd ma orzekać ile % praw autorskich należy się oświetleniowcowi. Ehhh...czyli najlepiej rzeczywiście działać w pojedynkę :mrgreen:
Wiem, że to przykład ekstremalny, ale nie od dziś wiadomo, że człowiek, człowiekowi wilkiem...

A jeśli chodzi o zbycie praw autorskich w UK, to wygląda to tak:

Elective assignment
This is where a copyright owner chooses to transfer ownership of copyright, either by sale or by gift. This can
happen at any time before or after the copyright work is created.
To be a valid assignment, it must be made in writing and signed by or on behalf of the assignor. No other
formalities are required and there are no special words to be used.

Dobra, koniec OT ;)

njght_84
07-10-2015, 15:26
Oczywiście. Nasz forumowy prawnik ani słowem na ten temat się nie zająknął, m.in. dlatego nie należy poważnie traktować tego co pisze. Albo jest kompletnym ignorantem, albo celowo robi z PA wiedzę tajemną.
napisałem, tylko jak pisałem że autor to nie autor, nikt nie zrozumiał ;)
u nas jest złe tłumaczenie słowa autor(określa twórcę i właściciela praw majątkowych dwie osobne osoby), kolega z UK pisze dobrze u nas jest tak samo. Z tym że nie wolno pracodawcy pozwolić pracownikowi korzystać ze sprzętu firmowego do celów prywatnych(przepisy skarbowe), w UK najprawdopodobniej też. Nie takie odkrycia i linijki kodu próbowano już wynieść prawami autorskimi..
Już wspomniałem przykład książki celebryty. Najprostsze obalenie słowa autor. Przepisy mogą nie mówić jasno jak jest, dlatego należy się podpierać wyrokami sądu.

siwyozzman
07-10-2015, 15:49
To zdjecie pewnie warte tyle co ten obraz ktory zwinal bredzislaw.
To nie jest miłe. Nie masz prawa oceniać tego co robię, skoro nie widziałeś efektów. Zdjęcie wykonałem swoim prywatnym sprzętem, nie było nakazu uczestnictwa w imprezie, nie mam w obowiązkach fotografowania. Zdjęcie jest po prostu dobrym rzemieślniczym produktem, zgodnie z sugestiami ma wartość max 50 PLN. Na całą sytuację zareagowałem emocjonalnie ponieważ każde zdjęcie opisuje w pliku podając dane kontaktowe, a usiłowano mi wmówić że osoby odpowiedzialne nie miały świadomości kto to zdjęcie zrobił...ba osoba odpowiedzialna za stronę była na imprezie i doskonale wiedziała że fotografowałem tylko ja i osoba wynajęta przez firmę która wykonywała zlecenie obsługi imprezy. SerU, miroko, RobertMiernik - macie rację - za taką kwotę nie warto kruszyć kopii zresztą w starciu z pracodawcą niemalże zawsze jest się na straconej pozycji. Jestem po rozmowie z Prezesem - poprowadził rozmowę dyplomatycznie aby umożliwić bezkonfliktowe wybrnięcie z sytuacji dla obu stron.... Dzięki za rozsądne rady, a kolegę njght_84 zignorujcie:)

SerU
07-10-2015, 16:22
...kolega z UK pisze dobrze u nas jest tak samo. Z tym że nie wolno pracodawcy pozwolić pracownikowi korzystać ze sprzętu firmowego do celów prywatnych(przepisy skarbowe), w UK najprawdopodobniej też.

Tutaj wygląda to nieco inaczej, bo za każdy taki gratis od pracodawcy pracownik płaci po prostu podatek (z reguły niewspólmiernie niski do wartości dobra, którego używa, a na dodatek tutaj kwota wolna od podatku jest prawie 20x wyższa niż w PL, więc nikt na tym nie traci) i podczas negocjowania kontraktu ma możliwość rezygnacji z używania sprzętu do celów prywatnych jak i również (co jest ważne dla tego wątku) określić w kontrakcie kto jest właścicielem praw autorskich.

Zdebik
07-10-2015, 18:31
To nie jest miłe. Nie masz prawa oceniać tego co robię, skoro nie widziałeś efektów.

Nie chcialem Cie obrazic ale cala ta zadyma o jedna forke ktora rozdawales na prawo i lewo jest dziecinna.

Jesli chcesz dochodzic swojego idz do prawnika i rozpocznij batalie. Ktos juz napisal, ze lepiej byloby dac im full size jpg'a i poprosic o umieszczenie Twojego nazwiska. Mogloby to (ale nie musialo) przyniesc wieksza korzysc niz te 50zl o ktore sie rozchodzi.

Moze zlinkuj ta strone, zobaczymy jak zmasakrowali to zdjecie.

siwyozzman
07-10-2015, 19:58
Nie chcialem Cie obrazic ale cala ta zadyma o jedna forke ktora rozdawales na prawo i lewo jest dziecinna.

Jesli chcesz dochodzic swojego idz do prawnika i rozpocznij batalie. Ktos juz napisal, ze lepiej byloby dac im full size jpg'a i poprosic o umieszczenie Twojego nazwiska. Mogloby to (ale nie musialo) przyniesc wieksza korzysc niz te 50zl o ktore sie rozchodzi.

Moze zlinkuj ta strone, zobaczymy jak zmasakrowali to zdjecie.
Napisałem że z mojej strony sprawa jest zamknięta. Wywołała dyskusję, może ktoś na niej skorzysta dla siebie. Pozdrawiam!

pioterkow
07-10-2015, 22:03
Zdjęcie jest po prostu dobrym rzemieślniczym produktem, zgodnie z sugestiami ma wartość max 50 PLN.
Kolego o te 50, 100 czy 500 PLN to nie warto nawet zawracać prawnikom głowy.
Poproś szefostwo o umieszczenie swojego nazwiska jako autora zdjęcia, daj im plik w dobrej rozdzielczości żeby wstydu na www nie było i zakończ temat. :)
Prędzej spotkasz Yeti w Tatrach niż sprawiedliwość w polskich sądach ;)
A za te 50 PLN to napij się piwa lepiej... to żadna kwota za zdjęcie.

njght_84
08-10-2015, 08:54
Tutaj wygląda to nieco inaczej, bo za każdy taki gratis od pracodawcy pracownik płaci po prostu podatek (z reguły niewspólmiernie niski do wartości dobra, którego używa, a na dodatek tutaj kwota wolna od podatku jest prawie 20x wyższa niż w PL, więc nikt na tym nie traci) i podczas negocjowania kontraktu ma możliwość rezygnacji z używania sprzętu do celów prywatnych jak i również (co jest ważne dla tego wątku) określić w kontrakcie kto jest właścicielem praw autorskich.
Przypomnę że każdy pracodawca zobowiązany jest również posiadać zdane psychotesty pracownika, jeżeli ów sprzęt będzie przewożony samochodem, nawet prywatnym przez pracownika.
Nasze prawo dopiero się rodzi
U nas też są furtki, ale wtedy nie może pracodawca odpisać całego VAT i pracownik musi pokryć ze swojej strony jakąś kwotę. Jest też banalne obejście tego problemu.


Apropo ciekawostka nawet polski wymiar sprawiedliwości przewidział karę w 2014 roku nawet 16.128.000 zł.(ktoś wspominał że 1mE to kwota nierealna)

Od 1 kwietnia 2014 r. obowiązywać będę przepisy, które umożliwią podatnikom odliczenie 100% VAT od nabycia, eksploatacji oraz paliwa do samochodów użytkowanych wyłącznie do celów działalności gospodarczej. Cieniem na radości podatników kładą się warunki, jakie trzeba będzie spełnić, aby mieć prawo do pełnego odliczenia. Ale to jeszcze nie wszystko - za niedopełnienie formalności lub błąd w tym względzie obowiązywać będą ogromne kary - takie, które są w stanie doprowadzić do upadku niejedną działalność gospodarczą.Czy celem ustawodawcy jest odstraszenie przedsiębiorców od korzystania z możliwości pełnego odliczania VAT od samochodów - tego nie wiemy. Wiadomo jednak, że ustawa z dnia 7 lutego 2014 o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw zmodyfikuje nie tylko przepisy ustawy o VAT, ale także Kodeks Karny Skarbowy. Wprowadzony zostanie art. 56a, w którym m.in. przeczytamy:
Art. 56a. § 1. Podatnik, który wbrew obowiązkowi nie składa właściwemu organowi podatkowemu informacji, o której mowa w art. 86a ust. 12 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług, albo składa ją po terminie lub podaje w niej dane niezgodne ze stanem rzeczywistym, dokonując odliczenia podatku niezgodnie z przepisami o podatku od towarów i usług, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych.
§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca czynu zabronionego określonego w § 1 podlega karze grzywny za wykroczenie skarbowe.

i teraz jak jedziecie na "wesele" na czarno za 3000 zł dniówka, kara to 2 160 000 PLN pozdrawiam tych którzy przepisy mają gdzieś.

pioterkow
08-10-2015, 09:38
Apropo ciekawostka nawet polski wymiar sprawiedliwości przewidział karę [COLOR=#444444][FONT=Open Sans][B] w 2014 roku nawet 16.128.000 zł.(ktoś wspominał że 1mE to kwota nierealna)
i teraz jak jedziecie na "wesele" na czarno za 3000 zł dniówka, kara to 2 160 000 PLN pozdrawiam tych którzy przepisy mają gdzieś.
Debilizm tych co wymyślają takie kary sięgnął już kosmosu...
Dla przeciętnego przedsiębiorcy kary rżedu kilku milionów są po prostu nierealne do zapłacenia i nikt normalny tego nie zapłaci.
W normalnych krajach państwo pomaga przedsiębiorcom a w Polsce jak słyszę to tylko: KARAĆ, KARAĆ I KARAĆ.
Chyba wymyślają takie durne przepisy żeby uzasadnić istnienie tych wszystkich urzędniczych pasożytów... :(

MC_
08-10-2015, 09:55
A ja pozdrawiam "prawnikuf".

SerU
08-10-2015, 10:06
Tutaj psychotestów nie ma - opiera się to o deklarację pracownika, że się nadaje. Podobnie jest z wymianą prawa jazdy na angielskie - po prostu pisze się oświadczenie, że stan zdrowia pozwala na prowadzenie samochodów (z zaznaczeniem okularów, ewentualnej niepełnosprawności i jej stopnia itp.). Inaczej oczywiście wygląda to w przypadku kierowców zawodowych.

I wracając na moment do opodatkowania: za firmowy samochód o wartości 22 tysięcy funtów używany do celów prywatnych pracownik płaci podatek w wysokości około 80 funtów miesięcznie (wiem, bo sam kiedyś płaciłem właśnie taką stawkę). Choćby nie wiem, jak kombinować, to nowego za taką "ratę" się nie kupi ;) Dodatkowo serwis, opony i cała reszta są w to wliczone (poza paliwem, za które albo pracodawca odlicza od pensji, albo jest ustalony ryczałt na "private mileage").

njght_84
08-10-2015, 10:40
Debilizm tych co wymyślają takie kary sięgnął już kosmosu...
Dla przeciętnego przedsiębiorcy kary rzędu kilku milionów są po prostu nierealne do zapłacenia i nikt normalny tego nie zapłaci.
W normalnych krajach państwo pomaga przedsiębiorcom a w Polsce jak słyszę to tylko: KARAĆ, KARAĆ I KARAĆ.
Chyba wymyślają takie durne przepisy żeby uzasadnić istnienie tych wszystkich urzędniczych pasożytów... :(

nie masz do końca racji, Polacy to złodzieje i jakoś trzeba to zmienić, a Polacy reagują tylko na kary pieniężne. Ten stan rzeczy spowodowany jest biedą. Jak wyjść z biiedy? wszyscy musieli by pracować legalnie i wtedy mamy stawki razy 2 przynajmniej. Ale jak wiadomo każdy rzepkę skrobie. Pomyśl że istnieją tylko legalni fotografowie ślubni, nie ma czarnego rynku stawki obstawiam zaczynały by się od 1000E, ludzie za to zapłacą bo zarabiają najniższą krajową na poziomie x2-3 itd. Tylko naród oglądający piękne odbiorniki TV tego nie rozumie.

Najciekawsze jest to że gdy Polak przekroczy zachodnią granicę wie że ze wszystkiego trzeba się rozliczyć i kręcenie wałków na czarno jest nieopłacalne, mało tego wie to też osoba zatrudniająca i nie weźmie na fuchę czarnego pracownika nawet do podcierania tyłka, bo to psucie rynku pracy, co za tym idzie wypłat i socjalu.

Nawet tu na tym forum nie mają pojęcia o prawach autorskich(nie wszyscy) i sami się okradają, co ciekawe żyją z fotografii. Osobiście mnie krew zalewa jak czytam niektóre dyrdymały o ich prawach których się dawno pozbyli, nie wiedzą nawet że za podpisanie się pod w sumie nie swoim zdjęciem grozi im 3 lata więzienia.. a nosy wyżej od czoła.
Podsumowując nie specjalizuje się w prawie autorskim, ale to jest stosunkowo prosty zbiór w porównaniu do KC, KP, oraz mam nadane uprawnienia specjalisty BHP. Dlatego uważam że mam średnią wiedzę z zakresu PA, ale niektórzy tutaj wypowiadają się mając błędne informacje, dla prestiżu je szerzą i podnoszą samopoczucie. Do was mam specjalną prośbę nie róbcie ludziom wody z mózgów.

Czy szukam klientów, tak ale tylko takich gdzie sprawy odszkodowań zaczynają się od 30 000zł, sorry ale z prawa autorskiego z waszym zapałem i pozwami sądowymi(ogromną ilością) nie osiągniecie takiej granicy jeszcze za 10 lat.

Dla tych których prawnik "oszukał"
Najwyższego aktu prawnego jakim jest konstytucja, która została stworzona dla zwykłego szaraka, nie są w stanie jasno i jednoznacznie opisać konstytucjonaliści. Sąd wydaje wyrok, a wyższa instancja wydaje wyrok zupełnie odwrotny pomimo tego samego materiału dowodowego. ITD..

Niebawem każdy kto posiada firmę będzie chciał BHPowca lub mieć inną pomoc prawną i będzie za to płacił jak za księgową. Wspomniecie moje słowa.

pioterkow
08-10-2015, 10:57
nie masz do końca racji, Polacy to złodzieje i jakoś trzeba to zmienić, a Polacy reagują tylko na kary pieniężne.
Rozumiem że Ty jesteś złodziejem i wszyscy na tym forum też...?
Bez komentarza... :(

MC_
08-10-2015, 11:02
Jeżeli ktoś myśli, że fotograf robiący ślubniaki "na lewo" dostanie do zapłacenia kilka milionów grzywy to powinien się zdrowo puknąć w główkę, ewentualnie kupić jakiś preparat na nogi, bo na ww. głowę już za późno.

njght_84
08-10-2015, 11:08
Rozumiem że Ty jesteś złodziejem i wszyscy na tym forum też...?
Bez komentarza... :(
ujmę to inaczej, staram się od pewnego czasu postępować zgodnie z prawem. Poniekąd odkąd jestem świadomy pewnych obowiązków

- - - - kolejny post - - - - - -


Jeżeli ktoś myśli, że fotograf robiący ślubniaki "na lewo" dostanie do zapłacenia kilka milionów grzywy to powinien się zdrowo puknąć w główkę, ewentualnie kupić jakiś preparat na nogi, bo na ww. głowę już za późno.
ale ty głupi jesteś.
Raz skoro robi na czarno nie ma firmy więc i samochodu firmowego, ale może mieć pracodawcę i ten pracodawca samochód, ów samochód zostanie wykorzystany, co zresztą jest nagminne, nawet jak zajedziesz do kościoła dostaniesz karę, naturalnie jak dokumenty chronią pracodawcę. Tutaj kłaniają się przepisy i pomoc za którą pobieram opłaty. Wszystko jak dzieciom na tacy bo chwili nie pomyśli.

MC_
08-10-2015, 11:10
Jesteś radcą? Adwokatem?

njght_84
08-10-2015, 11:17
Jesteś radcą? Adwokatem?
z uprawnień mam tylko specjalista BHP.

MC_
08-10-2015, 11:21
To wiele tłumaczy.

Dam Ci poradę. Wyjątkowo darmową, bo jednak zwykłem za to oczekiwać zapłaty. Nie wypowiadaj się na temat spraw o których nie masz pojęcia. Gdzieś coś usłyszałeś, przeczytałeś. Nie do końca zrozumiałeś. Praktyki jak widać nie masz żadnej. A od głupków wyzywasz osoby, które znają i przepisy i praktykę sądową.

njght_84
08-10-2015, 11:35
To wiele tłumaczy.

Dam Ci poradę. Wyjątkowo darmową, bo jednak zwykłem za to oczekiwać zapłaty. Nie wypowiadaj się na temat spraw o których nie masz pojęcia. Gdzieś coś usłyszałeś, przeczytałeś. Nie do końca zrozumiałeś. Praktyki jak widać nie masz żadnej. A od głupków wyzywasz osoby, które znają i przepisy i praktykę sądową.
Brawo TY,

MC_
08-10-2015, 11:36
Dobrze, nasz Ty specjalisto.
Dalsza polemika nie ma sensu. EOT.

thekrycha
08-10-2015, 11:44
@njght_84 coraz trudniej czyta się Twoje posty, składu i ładu brak, o logice nie wspomnę ... ot przykład z ostatniego ... "maksymalizacja ilości wyroków [...] głównie po to żeby sprawy rozwiązywały się jeszcze przed ławą sądową" ... :D Czy poza uprawnieniami specjalisty BHP nie masz przypadkiem dyplomu forumowego trola?

@MC_ daj spokój, to nie ma sensu ;)

P.S. Z uprawnień jestem spawaczem konstrukcji drewnianych, ale za opłatą prowadzę sprawy cywilne i karne, także zapraszam :)

Edyta: O widzę, że usunąłeś przytoczony przeze mnie fragment ...

2pompony
08-10-2015, 12:28
Jeśli ten niewydarzony prawniczy troll usłyszał gdzieś prawdę i możliwa kara pieniężna urosła do takich rozmiarów, to znaczy że nareszcie ktoś poszedł po rozum do głowy. Mam nadzieję, że skończy się era, w której za różnorakie, w tym milionowe przewały czy pseudooszczędności na pracownikach firmom typu sieć supermarketów grozi co najwyżej mandat w wysokości 5 tysięcy zł, czyli 2 sekundy urobku na kasach.

To jest jedyna dobra wiadomość w tym wątku - jeśli jest prawdziwa trzeba zastrzec, bo ilość bzdur jaka tu podał jest wstrząsająca.

MC_
08-10-2015, 12:37
Z tą karą jest jak z Polską - cytując klasyka - "istnieje tylko teoretycznie".

njght_84
08-10-2015, 12:45
@njght_84 coraz trudniej czyta się Twoje posty, składu i ładu brak, o logice nie wspomnę ... ot przykład z ostatniego ... "maksymalizacja ilości wyroków [...] głównie po to żeby sprawy rozwiązywały się jeszcze przed ławą sądową" ... :D Czy poza uprawnieniami specjalisty BHP nie masz przypadkiem dyplomu forumowego trola?

@MC_ daj spokój, to nie ma sensu ;)

P.S. Z uprawnień jestem spawaczem konstrukcji drewnianych, ale za opłatą prowadzę sprawy cywilne i karne, także zapraszam :)

Edyta: O widzę, że usunąłeś przytoczony przeze mnie fragment ...
niektórych dyskusji nie ma co podejmować.

Większość chce załatwić sprawy poza gmachem sądu i teraz pytanie kto ile potrafi wynegocjować. Sami nie bądźcie, też oprawcami - "sąd musi uznać waszą wyższość"(przykład z tamtego tygodnia, pozew o przywrócenie do pracy) Przyszła by dziewczyna do mojej klientki powiedziała jak jest "ciąża" i dostała by z miejsca przywrócenie, zapłaciła za wyprowadzenie sprawy jakiemuś "prawnikowi". Natomiast doszło do szamotaniny męża powódki z właścicielką firmy, nielegalna rejestracja wideo i najście. Naturalnie było by po sprawie nawet jakby rozwiązały ten konflikt między sobą telefonicznie, a tak to kobieta wycofała pozew, chociaż by wygrała, przez niepotrzebne emocje i możliwe wyroki dla obojga. JA zarobiłem obie straciły, mało tego pracownice tej pracodawczyni mają teraz reżim, a miały jak w bajce.. Nie zawsze straszenie sądem jest dobre i sąd wyjściem ostatecznym.

Dla tutejszych forumowiczów, polecam pierwsze styczności z sądem pracy. Jest darmowy, porady prawne niektóre nawet całe wywody są rozsiane po stronach internetowych i można coś ugrać.

Nie bójcie się zgłaszać wypadków przy pracy i "nadgodzin". To są pierwsze sprawy za które powinniście się zabrać w swoim życiu. Nabierzecie ogłady sądowej, MC straszy co to nie jest sąd, sąd wbrew pozorom nie jest straszny i prowadzi do załagodzenia konfliktu, to tak naprawdę prawnicy skaczą sobie do gardeł. Problemem będzie jak weźmie się za was skarbowy i ZUS.

Następnie możecie myśleć o KC, KP, PA i wiele innych. Dla przykładu najszybciej rozwijającą się "liczbą pozwów" to sąd pracy, ale drugie to rozprawy z powodów zaniedbań medycznych, z obserwacji wynika że ilość tych spraw rośnie lawinowo przynajmniej dwa razy do roku.

2pompony
08-10-2015, 12:46
Z tą karą jest jak z Polską - cytując klasyka - "istnieje tylko teoretycznie".

No właśnie, więć mam nadzieję, że została podniesiona i to nie do stu tysięcy, czy podobnych groszy, tylko poważnie.

Merde
08-10-2015, 13:19
Nie bójcie się zgłaszać wypadków przy pracy i "nadgodzin".
Może pozostań przy tym, na czym (być może) się trochę znasz, jako "behapowiec".
Ale nie wypowiadaj się publicznie o Prawie Autorskim, bo więcej od ciebie wie chyba każdy uważny czytelnik tego forum. Nawet taki, który nie miał z nim w do czynienia w praktyce.
Zrozum, twoje dyrdymały mogą komuś zaszkodzić (jeśli potraktuje je serio).

njght_84
08-10-2015, 13:24
Z tą karą jest jak z Polską - cytując klasyka - "istnieje tylko teoretycznie".
większość przepisów jest uśpionych, dlatego PIP/US dostaje nakaz 20 mandatów na osobę dziennie i wtedy właśnie odnajdują się przepisy za które się wcześniej nie karało, tak zwany martwy przepis. Nagle się okazuje że podczas ubiegło rocznej kontroli nie było mowy o danym wykroczeniu, w tym jednak to główny problem podczas kontroli i naturalnie mandat, a że wiedza z poprzednich lat kto nie miał "takich a takich" dokumentów wyprowadzonych, mają listę jak święty mikołaj niegrzecznych dziewczynek. Nie mniej maksymalan kara nie jest naturalnie do osiągnięcia, ale dla osób które stawiają się urzędnikowi, odnajdują się właśnie takie martwe przepisy jak ten o karach z 6ma zerami. Oczywistym jest że fotograf nie dostanie 1 000 000 czy 2 000 000 kary, ale zmiękną mu nogi jak dostanie widełki 1000 - 1000 000 i czy przyjmie Pan karę bardzo niską jak na wykroczenie 5000 zł.

Po co o tym piszę, tak właśnie załatwia się sprawy przed sądownie, straszy się, nie raz klienci otrzymują wykaz wykroczeń czy przestępstw, które popełnili i prośbę o wypłatę zadość uczynienia i większość się zgadza lub targuje, ale czasem też bierze prawnika i wysyła kontrofertę. Niestety dla pracodawców, którzy są coraz bardziej świadomi i zaczynają prowadzić akta, regulaminy, ORZki instrukcje itp. Mają nikłe możliwości w sądach pracy.
Przypomnę tylko że pracownik na umowę o dzieło i zlecenie musi mieć aktualne badania i szkolenia BHP, jeżeli cokolwiek wam się stanie możecie pogrążyć pracodawcę.

Nie mniej osobiście uważam że dużo łatwiej zarobić prawnikowi siedząc na pogotowiu, niż w kancelarii i obsługiwać firmy.

njght_84
08-10-2015, 14:06
Może pozostań przy tym, na czym (być może) się trochę znasz, jako "behapowiec".
Ale nie wypowiadaj się publicznie o Prawie Autorskim, bo więcej od ciebie wie chyba każdy uważny czytelnik tego forum. Nawet taki, który nie miał z nim w do czynienia w praktyce.
Zrozum, twoje dyrdymały mogą komuś zaszkodzić (jeśli potraktuje je serio).

Nigdzie nie napisałem że jestem ekspertem w tej dziedzinie, nie mniej dla swoich celów dobrze się orientuję. Przepisy PA można naciągać do innych Kodeksów, bo tak naprawdę PA jest od nich zależne w większości sporów o świadczeniu pracy, idąc dalej cała sprawa opiera się o świadczeniu pracy, czy odsprzedaży. Tak jak w tym Przypadku z pierwszego postu. Pytanie czy była to praca ma rzecz pracodawcy? Uważam że tak, i na co dzień omawiam przepisy z tym związane.
Dziękuję za uznanie, tak jak pisałem, PA to raczkujący temat w PL i potrzeba odwagi fotografów żeby sami zaczeli walczyć o swoje.

Sam zajmuję się fotografią ślubną i jestem notorycznie okradany(udzielam licencji niekomercyjnej). Nie pozwalam na publikacje moich zdjęć u fryzjerów, kosmetyczek, samochodów ślubnych, zespołów, salonów sukni ślubnych, kwiaciarni, kamerzystów itd.. za darmo. Niestety mam wrażenie że jestem sam w tej walce, rozumie że czarny rynek to tępa masa która nie upomni się o swoje, ale fotografowie, którzy działają legalnie oddają swoje prace za darmo, lub za podpis?(temat na osobny wątek co to jest udostępnienie, skoro są tu większe głowy i lepsi znawcy mogą to opisać dla potomnych)
Postawcie się, tłumaczcie młodym może nie prawa autorskie, a chociaż to że fotograf to zawód i jego towarem są zdjęcia i nie należy ich oddawać za darmo dla celów reklamowych, ba nie mogą ich oddawać za darmo podmiotą komercyjnym.

zbyszekD7000
08-10-2015, 19:10
Najbardziej mi się podobał pomysł kolegi że sesja ślubna powinna kosztować 1000E.
To jest propozycja z tych co to w 3 miesiące wakacji muszą zarobić na cały rok i dlatego takie mamy ceny.
Przypominam tylko że inni uczciwie pracują cały okrągły rok.

Seru, ile w UK kosztuje sesja ślubna?

SerU
09-10-2015, 13:27
Jeśli chcecie zobaczyć, to to jest strona z cenami mojego angielskiego kolegi James'a -KLIK- (http://www.funkypixel.co.uk/kent-wedding-photography-prices/) Ostatnio mi mówił, że niebawem będzie podnosił ceny o około 20%. Drugi mój znajomy nie schodzi poniżej 1500 funtów za ślub.
Znam też takiego, który robi śluby za 500 funtów. Ja jeśli mam iść robić ślub, to śpiewam cenę pomiędzy tym najtańszym a Jamesem ;)

EDIT: tylko nie przeliczajcie tego na PLN'y, a na to ile się tutaj zarabia (nie znam nikogo, kto zarabia na czysto mniej niż 1200 funtów) i ile litrów paliwa można kupić za taką sesję. Za 1000 funtów można kupić dokładnie 917 litrów paliwa przy obecnej cenie :mrgreen:

I jeszcze coś o cenach usług foto w UK, bo parę osób też to może interesować. Dzień pracy 300-400 funtów (komercja, wnętrza itp.) + wydatki. Za godzinę bierze się 60-80 funtów. Sesje samochodów robię za 70 funtów, albo gratis jeśli idą dalej :mrgreen: Czasopisma w zależności od samochodu i jego unikalności płacą od 250 do 400 funtów za sesję. Menu w restauracji robię za 150-200 funtów (jakieś 3 godziny roboty na miejscu). Do tego w moim przypadku dochodzi jeszcze przyzwoity zysk jeśli drukuję komuś plakaty, canvasy, kalendarze itp. bo mam wielki format.

Oczywiście są specjaliści, którzy biorą i 1000 funtów za dzień zdjęciowy, ale średnie ceny są takie, jak podałem wyżej.