Zobacz pełną wersję : [ Reportaż ] Kadr centralny
http://wpkx.pl/_DSC3143C%20Kadr%20centralny.jpg
źródło (http://wpkx.pl/_DSC3143C%20Kadr%20centralny.jpg)
cezary-k
28-09-2015, 02:10
Ja bym zmienił tytuł na "Tyłek" ;)
Andrzej1974
28-09-2015, 06:42
Ja bym zmienił tytuł na "Tyłek" ;)
Zapewne o to chodziło autorowi... ;-)
Wozniak.g
28-09-2015, 08:08
jak zwał tak zwał, akurat tutaj w oczy rzuca się to co w centrum kadru :D
Jak dla mnie wrzucanie tego typu "tfurczosci" jest żenujące...
To zdjęcie nie ma ani tematu, ani treści, ani przekazu, ani atrakcyjnej formy, reprezentuje sobą dokładnie nic.
Jak dla mnie wrzucanie tego typu "tfurczosci" jest żenujące...
To zdjęcie nie ma ani tematu, ani treści, ani przekazu, ani atrakcyjnej formy, reprezentuje sobą dokładnie nic.
Dokładnie. Słabe zdjęcie, nawet "dupa" tu nie pomoże.
""Tfurczość"" i "żenujące"...
Co prawda brakuje jeszcze co najmniej "gniota", "ahtyzmu" i "pstryku o niczym", ale i tak you made my day. :D
cezary-k
28-09-2015, 11:26
Chyba nie oczekiwałeś oklasków publikując akurat to zdjęcie? Żeby chociaż tyłek trochę zgrabniejszy był ...
Ja również jestem zażenowana, ale nie kadrem, a spadkiem Twojej formy - Twoja 'Dama z gronostajem (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=264337)' prezentowała o wiele wyższy poziom 'ahtyzmu' niż ten... centralny kadr!
Żenua! Ogarnij się człowieku, bo byli z Ciebie ludzie!
Chyba nie oczekiwałeś oklasków publikując akurat to zdjęcie? Żeby chociaż tyłek trochę zgrabniejszy był ...
Nie oczekiwałem niczego konkretnego, byłem tylko ciekaw, czy w ogóle ktoś skomentuje. ;)
PS Forma - pojęcie względne... ;)
Nie oczekiwałem niczego konkretnego, byłem tylko ciekaw, czy w ogóle ktoś skomentuje. ;)
PS Forma - pojęcie względne... ;)
Widzisz, martwiłes się, a tu sama śmietanka przybyła komentować.... I to jak! Klasa! Finezja! ...... Ta głęboka analiza, te zaskakujące skojarzenia i referencje! Aż ma się ochotę zerkac na ich ewentualna "tforczosc", bo to MUSI być coś niesamowitegoooo.
cezary-k
28-09-2015, 15:28
Wyczuwam ironię w Twojej wypowiedzi. Jeżeli zamieszczone zdjęcie jest wg Ciebie wartościowe, napisz, co się Tobie w nim podoba.
Jeżeli naprawdę naszła Ciebie ochota, żeby zerknąć na moją "tfórczość" (jestem jednym z tych, którzy wypowiadali się na temat zdjęcia w tym wątku) zapraszam na bloga, linka masz w podpisie.
Dobrze by bylo zachować chociaż jakaś "formę" , jezeli treści brak. Lubię lub nie, to dziecko o szpinaku.
Alkinoos
28-09-2015, 15:59
Się chłopcy obruszyli i chyba nie tylko :D. Takie zdjęcia obnażają jedną ułomność: permanentny brak poczucia humoru. Czasami coś trzeba potraktować jako żart, zauważyć mruganie okiem. Bo tu raczej o mruganie idzie, nie ma co spinać dupy, przeciwnie - gumę zluzować ;). Ale ok, pieski poniedziałek w korpo :D.
cezary-k
28-09-2015, 16:04
Dobrze by było bardziej roztropnie wybierać zdjęcia do publicznej oceny na forum. Bezkrytyczne zamieszczanie wszystkiego, co się "cyknie", to moim zdaniem droga w złym kierunku. Z forum zrobi się śmietnik z całą masą bezwartościowych zdjęć, a przecież nie o to tutaj chodzi. Mam rację?
Się chłopcy obruszyli i chyba nie tylko :D. Takie zdjęcia obnażają jedną ułomność: permanentny brak poczucia humoru. Czasami coś trzeba potraktować jako żart, zauważyć mruganie okiem. Bo tu raczej o mruganie idzie, nie ma co spinać dupy, przeciwnie - gumę zluzować ;). Ale ok, pieski poniedziałek w korpo :D.
Marcin, smile for you. ;)
Dobrze by było bardziej roztropnie wybierać zdjęcia do publicznej oceny na forum. Bezkrytyczne zamieszczanie wszystkiego, co się "cyknie", to moim zdaniem droga w złym kierunku. Z forum zrobi się śmietnik z całą masą bezwartościowych zdjęć, a przecież nie o to tutaj chodzi. Mam rację?
Nie zamieszczam "wszystkiego, co cyknę", więc nie masz racji.
Chyba, że napiszesz to pod dziewięćdziesięcioma procentami publikowanych tu zdjęć. ;)
"Chyba, że napiszesz to pod dziewięćdziesięcioma procentami publikowanych tu zdjęć"
A akuratnie pod tym bym tego nienapisał.
Jeżeli zamieszczone zdjęcie jest wg Ciebie wartościowe, napisz, co się Tobie w nim podoba.
To, dokładnie to.
Ale prawdopodobnie dostaniemy odpowiedź w stylu " nie jesteście godni zrozumieć tak wysokiej sztuki".
Dobra. Napisze.
jest " naturalne" , bez presetow, ciężkiej obróbki itd. Bez "estetyzowania" i efektu "wow". I jest to świadomy wybór autora. Widać to po innych jego zdjeciach.
Można być na tak lub nie, ale pisanie o "przypadkowym pstryku" to "głupota ".
Pisanie o "wielkiej sztuce" ?
Jasne że można, np. zasugerować wpływy Roberta Musila, ale .... ?
Jest szczere, proste, nienachalne, dowcipne i to wystarczy. Można obejrzeć je jak scenke rodzajowa. Masz np. Trzy pary, każda inna itd.
Osobiście wole to od presetowych jeleni na rykowisku, ze złotym podziałem kadru, zrobionych z filtrem połowkowym i polaryzacyjnym na maksa. Ale niewypisuje pod nimi ze są kiczowate, wtórne, wulgarne itd.
Trochę luzu i wyrozumiałości .
Borat1979
28-09-2015, 20:32
Się chłopcy obruszyli i chyba nie tylko :D. Takie zdjęcia obnażają jedną ułomność: permanentny brak poczucia humoru. Czasami coś trzeba potraktować jako żart, zauważyć mruganie okiem. Bo tu raczej o mruganie idzie, nie ma co spinać dupy, przeciwnie - gumę zluzować ;). Ale ok, pieski poniedziałek w korpo :D.
Na przyszłość przydałaby się instrukcja z czego się śmiać. Nie byłoby nieporozumień.
Na przyszłość przydałaby się instrukcja z czego się śmiać. Nie byłoby nieporozumień.
Jasne.
Ale "z czego się śmiać" to za mało.
Potrzebne byłoby jeszcze co najmniej "nad czym zapłakać", "za co opieprzyć", "o co oskarżyć" i "co pominąć milczeniem".
No i trzeba wybrać wariant tej instrukcji - albo Jarek wrzuci ją do regulaminu, albo autor będzie zobowiązany do naniesienia stosownych strzałek na publikowanym zdjęciu.
Ekhm, przecież tu się nie ma z czego śmiać.
Alkinoos
28-09-2015, 23:08
Na przyszłość przydałaby się instrukcja z czego się śmiać. Nie byłoby nieporozumień.
Poczucie humoru nie wyraża się jedynie w rechotaniu, ale też w odpowiednim nastawieniu do sytuacji, nazywa się to czasami dystansem... Potrafią to zrozumieć dzieci w wieku przedszkolnym. Czy jest jeszcze coś niejasnego? Może podać deklinację wyrazu 'humor'?
Borat1979
28-09-2015, 23:42
Jakiej ideologii by do tego nie dorabiać równie zabawne i z dystansem będzie zdjęcie wiadra wody.
"Zdjęcie wiadra wody ze studni."
Ekhm, przecież tu się nie ma z czego śmiać.
Mnie ten temat wraz z jego autorem śmieszy, ale jak widać poczucia humoru są różne ;)
... a gdy brakuje argumentów, to dyskusja przeradza się w osobiste wycieczki.
C.b.d.o. :D
... a gdy brakuje argumentów, to dyskusja przeradza się w osobiste wycieczki.
C.b.d.o. :D
Gdzie tu masz wycieczki osobiste?
Padło pytanie do autora: co uważa w tym zdjęciu za wartościowe i warte pokazania. Cisza. A teraz pojawiają się zarzuty o brak argumentów z naszej strony.
Impreza się rozkręca;)
Jakby nie patrzeć - dupa z tyłu...
cezary-k
29-09-2015, 09:49
Jest grupa osób, dla których to zdjęcie jest delikatnie mówiąc mierne. Jest też druga grupa, która za nic na świecie nie przyjmie do wiadomości, że tym razem autor się po prostu nie popisał (każdemu się zdarza). W całej sytuacji najbardziej poszkodowaną osobą jest dziewczyna ze zdjęcia, która pokazana została w sposób delikatnie mówiąc bardzo niekorzystny. Nawiasem mówiąc, ciekawe, czy byłaby zadowolona z publikacji tego zdjęcia.
Wszystkie za i przeciw chyba zostały powiedziane i dalsza dyskusja staje się bezcelowa. Myślę, że admin może zamknąć wątek, a emocje, które narosły wokół tego zdjęcia z czasem powoli opadną, czego sobie i wszystkim życzę ;)
Jakby nie patrzeć - dupa z tyłu...
A ja widziałem "dupy" przed sobą. Jak to się mówi punkt widzenia....
@ Cezary-K
"Wszystkie za i przeciw chyba zostały powiedziane i dalsza dyskusja staje się bezcelowa. "
Chyba mówisz o swoich ? Tak jakoś myślałem że są "krótkie"
Autorze zdjecia napisz prosze co miales na mysli, jaki byl pomysl i jaki jest przekaz. Mowiac najprosciej o co chodzi? Nie pytam zlosliwie ani ironicznie, po prostu chetnie sie dowiem i byc moze czegos naucze przy okazji. Poprosze o odpowiedz jak chlop krowie na rowie.
Jedyne co mi przychodzi do glowy to ze wszystkie postaci w kadrze wydaja sie patrzec na ta pare, co stawia ich w centrum uwagi jakby.
Pzdr
Stefan Kulibaba
29-09-2015, 17:53
Cóż,zdjęcie jest wybitne,ociekające seksem i charyzmatyczne.Autorowi zazdroszczę wszystkiego a poczucia humoru przede wszystkim.I to tyle w tym temacie.
Andrzej1974
29-09-2015, 17:54
Wow, aż 4 strony... "rozpływania się" nad słabym zdjęciem. Szkoda, że dobre zdjęcia nie są z takim zapałem komentowane...
Szczerze? Szkoda aparatu na takie zdjęcia...
Tyle czasu na tym forum jesteście, a Woytek wciąż Was wkręca tymi samymi numerami. A mówią, że starego misia na sztuczny miód się nie nabierze... Raz dupa, raz ośle prącie, a komentarze lecą... a Wam ciągle mało :)
Tyle czasu na tym forum jesteście, a Woytek wciąż Was wkręca tymi samymi numerami. A mówią, że starego misia na sztuczny miód się nie nabierze... Raz dupa, raz ośle prącie, a komentarze lecą... a Wam ciągle mało :)
No nie...
Człowiek pisze wyczerpującą odpowiedź na wszystkie pytania, chcąc grzecznie wyjaśnić wątpliwości nurtujące kolegów, a tu po raz kolejny przychodzi taki w glanach i rozdeptuje wszystko od góry do dołu...
Ale tym razem
Nie puszczę płazem!
Moi sekundanci już do Pana jadą.
Nie dales rady wprost, musiales ubrac w ironie. No coz niektorzy tak maja.
Czyli zdjecie jest o niczym i do niczego a wrzuciles "dla jaj". Coz za wyrafinowany happening.
Cóż za wyrafinowany odbiór - raz na klatę przyjmować jakąś dupą na deptaku, raz oślim benem, i mimo tego, za każdym kolejnym razem (kolejną razą?) pytać, "czy to na serio"? Cóż za wyrafinowana krytyka, pojechać po kimś, że happening, że nie dałeś rady wprost, że to, że tamto, samemu będąc tak mało pewnym tego co się widzi, a jednocześnie siedząc na tak spiętym pośladzie i bać się, żeby przypadkiem nie wyjść na durnia albo kogoś, komu podoba się coś, co w zasadzie zgodnie z ogólnie przyjętą linią podobać się nie powinno...
Wiem, że nie do końca elegancko, także - bez urazy.
Było śmiesznie, zrobiło się żenująco.
Cytat pierwszy:
Jak dla mnie wrzucanie tego typu "tfurczosci" jest żenujące...
I cytat drugi:
Było śmiesznie, zrobiło się żenująco.
Hmmm... ;)
Miałem na myśli to, co działo się w temacie oraz używaną argumentację.
Cóż za wyrafinowany odbiór - raz na klatę przyjmować jakąś dupą na deptaku, raz oślim benem, i mimo tego, za każdym kolejnym razem (kolejną razą?) pytać, "czy to na serio"? Cóż za wyrafinowana krytyka, pojechać po kimś, że happening, że nie dałeś rady wprost, że to, że tamto, samemu będąc tak mało pewnym tego co się widzi, a jednocześnie siedząc na tak spiętym pośladzie i bać się, żeby przypadkiem nie wyjść na durnia albo kogoś, komu podoba się coś, co w zasadzie zgodnie z ogólnie przyjętą linią podobać się nie powinno...
Wiem, że nie do końca elegancko, także - bez urazy.
[MOD]
Wiem, że nie do końca elegancko, także - bez urazy
Panie djhonda, z Twoich wypowiedzi wynika, że happening to coś nagannego.
OK, Twoje zadanie, choć ja się z tym nie zgadzam.
(Kwestia, czy to happening, pozostaje otwarta. ;))
Tylko że, skoro zgodnie z Twoim zaszeregowaniem uczestniczymy tu w happeningu, Ty powyżej odegrałeś w nim swoją świadomie znaczącą rolę.
Moim zdaniem głównym kryterium pozwalającym odróżnić prowokację artystyczną/happening od wrzucania gniotów jest to, czy autor jest w stanie świadomie i powtarzalnie stworzyć coś wykraczającego ponad poziom rzeczonego dzieła, czy też jest to szczyt jego możliwości.
No i?
I czy dobrze rozumiem, że happening to prowokacja?
Moim zdaniem głównym kryterium pozwalającym odróżnić prowokację artystyczną/happening od wrzucania gniotów jest to, czy autor jest w stanie świadomie i powtarzalnie stworzyć coś wykraczającego ponad poziom rzeczonego dzieła, czy też jest to szczyt jego możliwości.
Można prosić o rozwinięcie tej myśli ?
Moim zdaniem głównym kryterium pozwalającym odróżnić prowokację artystyczną/happening od wrzucania gniotów jest to, czy autor jest w stanie świadomie i powtarzalnie stworzyć coś wykraczającego ponad poziom rzeczonego dzieła, czy też jest to szczyt jego możliwości.
A kto ocenia co jest gniotem a co dziełem ? Kolega ?
Jezeli prowokacją artystyczną nazywa kolega performance, to różnica jest inna.
Czy dobrze rozumiem ? : jeżeli ktoś pokazuje szczyt swoich możliwości to to jest gniot.
Czy dobrze rozumiem ? : jeżeli ktoś pokazuje szczyt swoich możliwości to to jest gniot.
Chyba tak. Np kolega Zelber pokazał szczyt swoich możliwości w analizie i wyszedł gniot ...
cezary-k
30-09-2015, 01:17
Jak się nie da inaczej, to kiepskie zdjęcie nazwie się artystyczną prowokacją, manifestem, happeningiem.... Można i tak ;)
Kolega to ma jakieś takie "dziwne" zapędy. A to by zamykał nieswoje wątki, a to wyrywał zdania z kontekstu, chciał żeby wszyscy "myśleli" jak On, wypowiadał się za innych...
To zaczyna być niepokojące.
Jak dla mnie to wszystkie jego zdjęcia są słabe. No chyba, że tych normalnych nie pokazuje. ;)
Dałem się sprowokować i kliknąłem... :D
Czy dobrze rozumiem ? : jeżeli ktoś pokazuje szczyt swoich możliwości to to jest gniot.
To jest gniot, tylko nie wiadomo w jakich kategoriach należy go rozpatrywać, ale obawiam się, że... autor po prostu nie potrafi stworzyć nic ciekawszego i wraz ze swoją posłuszną armią piesków z TWA egzaltują się "artyzmem" tych zdjęć.
(...) i wraz ze swoją posłuszną armią piesków z TWA (...)
Kolejna wycieczka, tym razem do... no właśnie. Teraz napisz, kogo tak kulturalnie nazwałeś.
To nie wycieczka personalna tylko brutalna prawda.
Rafał_Sz
30-09-2015, 09:44
Co poeta miał na myśli sprawą poety jest. Ale chamstwa tolerować nie można. Epitety i wulgaryzmy zostały nagrodzone, najgorsze śmieci poszły do kosza. Proszę o komentowanie zdjęcia lub odsunięcie rąk od klawiatury. Miłego dnia.
czyszczenie wątku potrzebne, ale szerzej patrząc, to temu działowi chyba nic nie pomoże - jeden ciekawy wątek długoterminowy Kartofelindera, coś interesującego raz na kilka miesięcy i prawie zerowy brak odbiorców - widzących, nie patrzących
A ja bardzo lubię zdjęcia kolego wpkx. Dla mnie łączy je to, że nie są na czasie. Są jednak opowieścią o czasie. Happening czy nie - warto się im przyglądać. Czy to dziwacznym parasolkom, czy temu na co spoglądają przechodnie a czego my nie widzimy lub szerzej otaczającemu nas chaosowi i pstrokaciźnie. Jesteśmy częścią właśnie takiego zaściankowego świata. Co widać na zdjęciu i w wielu komentarzach.
(...) widzących, nie patrzących
Otóż to, Maćku.
I dotyczy nie tylko tego działu.
Patrząc, zobaczyć trudno, znacznie prościej przyklasnąć i/lub hejtować.
A jeszcze trudniej, jak widać, odróżnić komentowanie zdjęcia od komentowania autora i współforumowiczów.
Bo cóż ja takiego strasznego niby zrobiłem? "Żenującego" niektórych?
Wrzuciłem zdjęcie pasujące do działu, pokazujące ludzi na ulicy.
Zwykłe, lekkie, bez społecznego zaangażowania zdjęcie, które miało co najwyżej wywołać uśmiech i chwilę zadumy - może nad tym, jak ludzie się ubierają, może nad ich samoakceptacją w tym aspekcie, może nad tym, na czym skupiają wzrok faceci... Niczego nikomu nie narzucałem.
I przede wszystkim nigdzie nie napisałem, że uważam to zdjęcie za wybitne. Ani, że to prowokacja, ani, że happening (ciekawe, że dla niektórych to jest to samo.)
Wręcz przeciwnie, ale jakoś nikt nie zauważył, że to autoironia, że sam tytuł sugeruje coś "takiego sobie", bo sformułowanie "kadr centralny" z reguły uchodzi za jeden z podstawowych błędów przy fotografowaniu.
Poza tym, Panowie i Panie, jeśli uważacie, że wszystkie zdjęcia, jakie tu publikujecie, są wybitne, to gratuluję megalomanii.
A jeśli wrzucanie zdjęć "niewybitnych" uważacie za naganne, to wywalmy stąd co najmniej 90% wrzutek. Tylko, że to już nie będzie forum fotograficzne, a galeria, albo muzeum...
I jeszcze o rzekomo "poszkodowanej dziewczynie". Raz, że nie widać twarzy, dwa, jest jedną z tłumu, trzy - bez przesady.
Powiedzmy, że wyszedłbym nago na ulicę, a ktoś by mnie sfotografował i opublikował gdzieś to zdjęcie. Czy mógłbym mieć mu to za złe? Bzdura.
Ponownie, jak w przypadku tych "niewybitnych", z forum (i w ogóle z mediów) powinno polecieć w niebyt 90% zdjęć, na których są rozpoznawalni ludzie.
Szanowni "streetowcy", czy każdą sfotografowaną na ulicy osobę zawsze pytacie o pozwolenie? Pytanie retoryczne.
Bo niestety, ale obecna "ochrona wizerunku" to jakiś paranoidalny trend. Niedługo na każdym skrzyżowaniu zawisną "zakazy fotografowania" jak za komuny na dworcach i wodociągach...
PS Klasyk, dzięki.
Twórczość kolegi wpkx jest ponadczasowa i odcisneła ogromne piętno na wielu czytelnikach i nie tylko czytelnikach tego forum. Ponadczasowość jego prac wynika z głęboko przemyślanych ujęć /czasami jest to kadr centralny / dla wielu tak trudny do zaakceptowania, jednak wbijający się głeboko w świadomość widza.
(...) i odcisneła ogromne piętno na wielu czytelnikach i nie tylko czytelnikach tego forum (...)
- A kilku z nich nawet zbanowano - dodał Wojtek.
:D
Do dziś pamiętam słynny obraz (i wątek) "krajobraz z niewystęplowanymi słupami" i śni mi się on po nocach. To była moja pierwsza styczność z autorem i reakcjami na jego dzieła. Jak widzę, po latach nic się nie zmieniło.
;)
A żeby było na temat, to bardziej podobał mi się "krajobraz", o ile dobrze pamiętam ;)
A jeszcze trudniej, jak widać, odróżnić komentowanie zdjęcia od komentowania autora i współforumowiczów.
To, że się komuś to (czy inne) zdjęcie może nie podobać - rozumiem. Natomiast zupełnie nie rozumiem, dlaczego ktoś czuje w tej sytuacji potrzebę, aby obrazić autora lub tych, którym się to zdjęcie podoba...
cezary-k
30-09-2015, 14:23
Tak dla ścisłości, wycieczki osobiste zaczął uprawiać najbardziej zagorzały obrońca zdjęcia.
Widzisz, martwiłes się, a tu sama śmietanka przybyła komentować.... I to jak! Klasa! Finezja! ...... Ta głęboka analiza, te zaskakujące skojarzenia i referencje! Aż ma się ochotę zerkac na ich ewentualna "tforczosc", bo to MUSI być coś niesamowitegoooo.
Tak dla ścisłości, wycieczki osobiste zaczął uprawiać najbardziej zagorzały obrońca zdjęcia.
Tak, ale to była reakcja na czyjąś wcześniejszą, "żenującą" wypowiedź.
I, Cezary, muszę napisać, żeby było jasne - udzielasz się tu, i dobrze, bo z Tobą, mimo różnicy poglądów, można dyskutować.
Nikogo nie starałeś się obrazić, więc, jak widać, da się.
A tak w ogóle, kri-kri, dziękuję.
PiKa - no nie wiem, co napisać... Przecież "za młody jesteś na Heroda", a przywołujesz dzieje sprzed Twojej rejestracji na forum... ;)
Widzę, że wyznajesz nowa maksymę "zarejestrowanym, więc jestem". Otóż jestem żywym zaprzeczeniem tej nieprawdy - istniałem przed rejestracją ;)
Alkinoos
30-09-2015, 23:20
Otóż to, Maćku.
I dotyczy nie tylko tego działu.
Patrząc, zobaczyć trudno, znacznie prościej przyklasnąć i/lub hejtować.
A jeszcze trudniej, jak widać, odróżnić komentowanie zdjęcia od komentowania autora i współforumowiczów.
Bo cóż ja takiego strasznego niby zrobiłem? "Żenującego" niektórych?
Wrzuciłem zdjęcie pasujące do działu, pokazujące ludzi na ulicy.
Zwykłe, lekkie, bez społecznego zaangażowania zdjęcie, które miało co najwyżej wywołać uśmiech i chwilę zadumy - może nad tym, jak ludzie się ubierają, może nad ich samoakceptacją w tym aspekcie, może nad tym, na czym skupiają wzrok faceci... Niczego nikomu nie narzucałem.
I przede wszystkim nigdzie nie napisałem, że uważam to zdjęcie za wybitne. Ani, że to prowokacja, ani, że happening (ciekawe, że dla niektórych to jest to samo.)
Wręcz przeciwnie, ale jakoś nikt nie zauważył, że to autoironia, że sam tytuł sugeruje coś "takiego sobie", bo sformułowanie "kadr centralny" z reguły uchodzi za jeden z podstawowych błędów przy fotografowaniu.
Poza tym, Panowie i Panie, jeśli uważacie, że wszystkie zdjęcia, jakie tu publikujecie, są wybitne, to gratuluję megalomanii.
A jeśli wrzucanie zdjęć "niewybitnych" uważacie za naganne, to wywalmy stąd co najmniej 90% wrzutek. Tylko, że to już nie będzie forum fotograficzne, a galeria, albo muzeum...
I jeszcze o rzekomo "poszkodowanej dziewczynie". Raz, że nie widać twarzy, dwa, jest jedną z tłumu, trzy - bez przesady.
Powiedzmy, że wyszedłbym nago na ulicę, a ktoś by mnie sfotografował i opublikował gdzieś to zdjęcie. Czy mógłbym mieć mu to za złe? Bzdura.
Ponownie, jak w przypadku tych "niewybitnych", z forum (i w ogóle z mediów) powinno polecieć w niebyt 90% zdjęć, na których są rozpoznawalni ludzie.
Szanowni "streetowcy", czy każdą sfotografowaną na ulicy osobę zawsze pytacie o pozwolenie? Pytanie retoryczne.
Bo niestety, ale obecna "ochrona wizerunku" to jakiś paranoidalny trend. Niedługo na każdym skrzyżowaniu zawisną "zakazy fotografowania" jak za komuny na dworcach i wodociągach...
PS Klasyk, dzięki.
Chciałbym tak po forumowemu: amen. Ale cosik dołożę... Wojtku, wbrew pozorom, sporo osób myśli podobnie, ale z reguły są to ludzie skromniejsi, cichsi, słowem: wyluzowani, tak sądzę (choć już widać pozytywniejszy, czyt. luzacki, odzew). Inna sprawa mnie intryguje; otóż takie wewnętrzne, twarde, bezdyskusyjne przekonanie o tym, jak ma wyglądać dobre zdjęcie, ci ludzie mają jakąś tajną wiedzę i ja chciałby ją zgłębić, mieć tę pewność. Niemniej nauczyłem się tu czegoś: dobrego zdjęcia nie robi 'ahtysta' bo robi 'tfurczość' i do tego dorabia 'ideologię' - to triada współczesnego krytyka z wewnętrznym, wrodzonym poczuciem doskonałego ujęcia, dogmat i biblia forumowa w jednym, takie łosz end goł na miarę czasów zarazy. I to czasami bywa niepokojące... Ktoś pisał, że kumple nie napiszą, że zdjęcie kiepskie itp. Napiszą, oczywiście, że nie jest to wybitna fotka, widziałem "kilka" lepszych u Wojtka, tyle że powtórzę, nikt nie twierdził, że to epokowe dzieło. Nikt. Fota jest - jak mawiał mój kumpel o haczyku z którego ciągle spadały mu ryby - chu... ale dobra ;). No...
cezary-k
01-10-2015, 07:17
Jedno trzeba przyznać. Zdjęcie wywołało emocje, skrajnie różne, ale wywołało. Nie przeleciało bez echa jak setki innych i to chyba trzeba zaliczyć na plus, co nie oznacza, że że mi zaczęło podobać, ale to tylko moja prywatna opinia.
otóż takie wewnętrzne, twarde, bezdyskusyjne przekonanie o tym, jak ma wyglądać dobre zdjęcie, ci ludzie mają jakąś tajną wiedzę i ja chciałby ją zgłębić, mieć tę pewność.
Na szczęście jesteśmy różni. Piszę na szczęście, bo inaczej wszyscy mielibyśmy tą samą partnerkę/partnera a na plażę wybieralibyśmy takie same parawany. Nawet wyluzowanie pojmujemy inaczej. Osobiście lubię dystans i ciszę a inni dźwięk tłumika przelotowego. Problem tkwi w braku wzajemnego zrozumienia. W tym miejscu mogę zadeklarować, że nigdy nie okaże zrozumienia palącym gumę pod moimi oknami. Czy to oznacza, że Ci miłośnicy tuningu nie potrafią zrobić dobrego zdjęcia lub co gorsza, zobaczyć dobro w zdjęciach innych? Oto jest pytanie !
Upraszczając. Frustrat nic nie zobaczy a zdjęcia wpkx bywają frustrujące. Mnie np bardzo dołuje ulica pokazana na przedmiotowym zdjęciu. Jest taka polska.
Jedno trzeba przyznać. Zdjęcie wywołało emocje, skrajnie różne, ale wywołało.
Był jakiś pozytywny odbiór? ;-)
...ci ludzie mają jakąś tajną wiedzę i ja chciałby ją zgłębić...
Na samą myśl o tej wiedzy, a tym bardziej o jej zgłębianiu, twarz mi blednie, włos mi rzednie, psują mi się zęby przednie...
Dlaczego obrońcy tego dzieła usilnie wmawiają jego przeciwnikom, że "widzą, ale nie potrafią patrzeć"?
A może to właśnie druga strona widzi więcej, i co za tym idzie od fotografii także oczekuje więcej?
A może to właśnie druga strona widzi więcej, i co za tym idzie od fotografii także oczekuje więcej?
Drogi autorze, chciałeś spełnić czyjeś oczekiwania? Chciałeś, żeby ktoś to zdjęcie nazywał dziełem? A może chciałeś, żebyśmy wszyscy zdrowi byli ?
2pompony
01-10-2015, 16:17
Myślę, ze kłócą się tutaj dwa przeciwstawne podejścia, w dodatku nie znajdujące - z definicji - wspólnego pola...
Mianowicie jedno podejście jest takie, że aby zdjęcie było dobre, musi być widoczny jakiś kunszt, jakaś pieczołowitość. Innymi słowy zwykły pstryk przedstawiający coś ciekawego nie jest dobrym zdjęciem tylko dlatego, że fotograf miał przed sobą coś ciekawego i pstryknął. DO dobrego zdjęcia trzeba według tego podejścia czegoś więcej.
Drugie podejście jest takie, że wystarczy obojętnie jak pokazać coś ciekawego, i zdjęcie będzie dobre już tylko przez samo to. Przy takim podejściu nei trzeba się wykazywać ani kunsztem, ani umiejętnościami takimi jak zbudowanie kompozycji, staranne kadrowanie czy podobnymi, bo wystarczy znaleźć coś interesującego i pstryknąć.
Jak widać, znalezienie wspólnego pola pomiędzy takimi podejściami jest mało prawdopodobne - stąd myślę te 'kontrowersje', które kontrowersyjne dla mnie nie są. Dochodzą do tego przepychanki o feeling i poczucie humoru, które jest jeszcze bardziej indywidualną sprawą, a jak widzę skoro jednych nie śmieszy, inni oskarżają tych właśnie o ślepotę, czy brak umiejętności widzenia (patrzysz, a nie widzisz). Tymczasem może być i tak, że ktoś patrzy, widzi, ale ani go to nie śmieszy, ani nie odbiera w tym co widzi żadnych szczególnych, dowcipnych, czy w końcu interesujących skojarzeń.
Dla mnie, żenujące.
Są rzeczy, których się nie robi i to nie dlatego, że zabronione, że nie wolno, że ktoś zwyczajnie może dać autorowi w pysk. Nie robi się tego, bo nie wypada. Tak zwyczajnie. Tak jak publicznie nie dłubie się w nosie i nie puszcza bąków w towarzystwie, choć właściwie można by to robić. Ale jak widać, dziś poczucie tego co wypada, a co nie wypada ewoluuje w zawrotnym tempie. Pomyśl chwilę. A może ta osoba jest chora? Na przykład. Pomijam drobny fakt, że gdyby ta osoba się rozpoznała na tym zdjęciu, mogłaby cię zwyczajnie pozwać i nie jest wykluczone, że wygrałaby odszkodowanie.
Autor ma prawo uważać takie zdjęcie za zabawne, za swój genialny i bardzo kreatywny pomysł, choć to niezbyt dobrze o autorze świadczy. Może nawet na tym kasę zarabiać, ale wtedy wypada zadziałać inaczej. Wypada zapytać takiego modela o zgodę, poprosić o pozwolenie lub go zatrudnić i mu zapłacić za pozowanie. Wtedy można o wiele więcej. Wyobraź sobie kolego, że ktoś zrobi takie zdjęcie twojej żonie, siostrze, córce, albo matce, na przykład chorej i publikuje to na forum dla żartu, bo niby zabawne. Wtedy też uznasz to za dobry dowcip? Też będziesz sobie jaja robił?
Nie oczekuję odpowiedzi, bo odpowiedź niestety już w tym wątku padła.
CO?!?!?!
Coraz ciekawiej się robi. Widzicie, a tak narzekaliście na to zdjęcie, a dyskusja pod nim bardziej ożywiona niż pod dziesiątkami innych...
Jaka osoba jest chora? Ktoś na tym zdjęciu? Że kto niby miałby Woytka pozwać? Z jakiej podstawy? Jakie odszkodowanie? Tu już się grubo w oparach absurdu unosimy.
2pompony - myślę, że błądzisz. Tu takich dwóch podejść nie ma.
Natomiast co do podejścia, to znów podszedł Was Woytek.
2pompony
01-10-2015, 17:13
Ja myślę, że nie błądzę. Po wątku widać, że jedni uważają ten pstryk za dzieło, a drudzy zachodzą w głowę, czemu ci pierwsi tak w ogóle sądzą. Chyba najlepsze wytłumaczenie to te dwa podejścia.
Kto uważa ten pstryk za dzieło? Proszę zacytuj.
I dlaczego takie rozgraniczenie (ładnie pokazać ciekawą rzecz / jakkolwiek pokazać ciekawą rzecz)?
Widzicie, do ilu tematów Woytka zdjęcie prowokuje?
2pompony
01-10-2015, 17:31
Jak widzę chcesz łapać za słówka i mam wyłapywać ilu z userów użyło słowa 'dzieło'. Nie będę... Chodzi mi raczej o to, że są tutaj tacy, którzy wydają się widzieć w tym obrazku cokolwiek interesującego, coś co w ogóle wyrasta ponad kosz. Znaczy, że nie uważają tego obrazka za bezwartościowego śmiecia. Są tacy - oni mają to drugie podejście.
Ci z pierwszym podejściem nie mogą za to wyjść z podziwu, jak o tym obrazku można myśleć w innych kategoriach, niż przypadkowy pstryk bez wartości.
Czy teraz jestem bardziej zrozumiały? Czy też może nastąpią jakiś dalsze czepiania się słówek?
Nie chodzi o czepianie się za słówka. Ale przyznaj (a'propos słówek), że jest różnica pomiędzy 'uważaniem czegoś za dzieło' a 'nie uważaniem czegoś za bezwartościowego śmiecia'.
To trochę tak, jakby powiedzieć, że Natalie Portman 'ujdzie w tłumie', tudzież 'nie jest obrzydliwie brzydka'.
Pierwszy raz widząc ten wątek pomyślałem, że komuś się linki do zdjęć pomieszały.
Zaglądam ponownie - 9 stron dysputy a na pierwszej stronie nadal ten sam kadr... czysta kartka papieru niesie ze sobą więcej treści.
2pompony
01-10-2015, 18:01
@ Franek - jest różnica, ale mimo to myślałem, że będę zrozumiały.
A zatem po raz ostatni - bo nie chcę psuć zabawy - są dwa podejścia: jedno to dzieło, drugie to kartka papieru ma więcej treści. Taka paralela.
Ale mam nadzieję, że wśród tak artystowsko nastawionych ludzi paralele są czytelne.
Niesamowite. Naprawdę. Czytam to wszystko z dużym zainteresowaniem (i to od początku) i siedziałem cicho. czym dalej tym coraz mniej trafne opisy.
Fajna dyskusja sprowokowana przez Wojtka - jak coś prostego może wywołać kontrowersje. Nie spodziewałem się, że ta praca wywoła ferment. Wojtek - stałes się kontrowersyjnym twórcą. Nie wiem czy to zamieszanie tutaj wywołałeś zamierzenie, chyba nie :)
Lubię dyskusje. Np tu po ostatnim zdjęciu jest rozmowa o inspiracjach: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=223817
(długi watek, to o czym mówię jest na końcu)
To lepsze niż zachwyty lub milczenie.
"A zatem po raz ostatni - bo nie chcę psuć zabawy - są dwa podejścia: jedno to dzieło, drugie to kartka papieru ma więcej treści. Taka paralela."
Jakoś nigdy podejście zero -jedynkowe mnie nie przekonywało.
W takim razie gdzie leży granica pomiędzy kiczem... zwanym w niektórych kręgach kontrowersyjną pracą, a kiepskim zdjęciem? Chyba nie w kadrze centralnym?
W takim razie gdzie leży granica pomiędzy kiczem... zwanym w niektórych kręgach kontrowersyjną pracą, a kiepskim zdjęciem? Chyba nie w kadrze centralnym?
Za Wiki
"Kicz (z niem. Kitsch - lichota, tandeta, bubel) – utwór o miernej wartości, schlebiający popularnym gustom, który w opinii krytyków sztuki i innych artystów nie posiada wartości artystycznej."
Nie żebym się czepiał słówek. Ale bez minimum wspólnego słownictwa rozmowa robi się "trudna"
W takim razie gdzie leży granica pomiędzy kiczem... zwanym w niektórych kręgach kontrowersyjną pracą, a kiepskim zdjęciem? Chyba nie w kadrze centralnym?
Granica miedzy bardzo slabym zdjeciem, zwanym w niektorych kregach kontrowersyjna praca a zwyczajnym bardzo slabym zdjeciem jest ruchoma i zalezna od stazu czy tez dorobku wrzucajacego zdjecie. Jezeli robi to osoba ze slabym rekordem, nowa na forum, poczatkujacy fotograf itp to wtedy jest to gowno i jest prosba o nie zasmiecanie forum. Jak robi to np autor tego omawianego zdjecia, czyli osoba z dorobkiem, ktora nie raz wrzucala bardzo ciekawe prace i jeszcze do tego lubiaca ironizowac to wtedy jest to "kontrowersyjna praca wzbudzajaca emocjonujaca dyskusje i zmuszajaca widza do myslenia".
2pompony
01-10-2015, 20:11
Jakoś nigdy podejście zero -jedynkowe mnie nie przekonywało.
Nie, powoli tracę siły. Wydawać by się mogło, że mówię po polsku a nie po turecku, i piszę łacińskim alfabetem, a nie sanskrytem...
Jak mówię co myślę, to czepiają się słówek i nie rozumieją, jak upraszczam przekaz do granic możliwości - i dodaję, że to paralela - to znów przekaz zero-jedynkowy.
Dziękuję za uwagę, żałuję, że zająłem tyle cennego czasu. ŻYczę dalszych owocnych dyskusji, już szczęśliwie beze mnie.
Alkinoos
01-10-2015, 20:22
Myślę, ze kłócą się tutaj dwa przeciwstawne podejścia, w dodatku nie znajdujące - z definicji - wspólnego pola...
Mianowicie jedno podejście jest takie, że aby zdjęcie było dobre, musi być widoczny jakiś kunszt, jakaś pieczołowitość. Innymi słowy zwykły pstryk przedstawiający coś ciekawego nie jest dobrym zdjęciem tylko dlatego, że fotograf miał przed sobą coś ciekawego i pstryknął. DO dobrego zdjęcia trzeba według tego podejścia czegoś więcej.
Drugie podejście jest takie, że wystarczy obojętnie jak pokazać coś ciekawego, i zdjęcie będzie dobre już tylko przez samo to. Przy takim podejściu nei trzeba się wykazywać ani kunsztem, ani umiejętnościami takimi jak zbudowanie kompozycji, staranne kadrowanie czy podobnymi, bo wystarczy znaleźć coś interesującego i pstryknąć.
Jak widać, znalezienie wspólnego pola pomiędzy takimi podejściami jest mało prawdopodobne - stąd myślę te 'kontrowersje', które kontrowersyjne dla mnie nie są. Dochodzą do tego przepychanki o feeling i poczucie humoru, które jest jeszcze bardziej indywidualną sprawą, a jak widzę skoro jednych nie śmieszy, inni oskarżają tych właśnie o ślepotę, czy brak umiejętności widzenia (patrzysz, a nie widzisz). Tymczasem może być i tak, że ktoś patrzy, widzi, ale ani go to nie śmieszy, ani nie odbiera w tym co widzi żadnych szczególnych, dowcipnych, czy w końcu interesujących skojarzeń.
Bardzo jednowymiarowo to widzisz, i dość brutalnie upraszczasz dzieląc świat na pół (+/- np. lubię ostro i prosto, wolę krzywo i mydlano), a trza go szatkować na drobiazgi ;), to trudniejsze i wymaga wysiłku. Ocena jakiejkolwiek fotografii jest nieco bardziej skomplikowana i nie podlega tak łatwo prostym zależnościom między np. kompozycją a przedmiotem fotografowanym itp. Na ocenę składa się nieco więcej zmiennych i na szczęście nie jest to tylko kwestia ‘podejścia’ ani dwóch – lubię/nie lubię. Ciężko byłoby o tym szczegółowo dyskutować w tym miejscu.
Już o tym pisałem; "poczucie humoru" nie wiąże się jedynie z reakcją na skecz kabaretowy, jest to też pewna postawa wobec rzeczywistości, pozwalająca zachować dobry nastrój w różnych sytuacjach (zachowanie dystansu), nie wnikajmy czy ktoś śmieje się np. na Monty Pythonie, czy nie.
Wojtek, dokonał konceptualizacji dość prostego zdjęcia, które pewnie większość mogłaby zrobić. Ale ten pomysł-koncept trzeba zobaczyć i go pokazać, i on to zrobił. Można to docenić lub nie. To proste.
Warto jednak widzieć różnicę między "mi się nie podoba" a "zdjęcie jest niedobre", tu widziałbym problem. Innymi słowy; ktoś może powiedzieć, że nie cierpi Ulissesa, ma do tego prawo, ale twierdzenie, że jest to zła powieść byłoby głupie (to jest przykład, nie gadać, że to zdjęcie nie jest Ulissesem :D ).
Jeszcze inny problem - psychiczny bardziej - to przemożna potrzeba oznajmienia światu, że to zdjęcie jest dla mnie ujowe - bez słowa sensownego komentarza. Ale to wada większości for, nie tylko fotograficznych, więc trzeba brać z bogactwem inwentarza, czyli zachować poczucie humoru ;).
2pompony
01-10-2015, 20:53
Sorry chłopcy, mam o was coraz gorsze zdanie. Ja nie opisuję swojego widzenia świata, jak to uparcie staracie się rozumieć.
Ja opisuję, jak z mojego punktu widzenia wygląda dyskusja w tym wątku. Jeszcze raz, tym razem napiszę to wolno: ja nie opisuję zdjęcia. Ja opisuję waszą dyskusję.
Ale myślę, że to dla was tak trudne do pojęcia, że nawet jak napiszę to wolno - chyba tego już nie zrozumiecie.
JK - od dawna, podobnie jak większość świadomych forumowiczów, cieszę się, że nie jesteś już moderatorem.
Bombel - jestem pod wrażeniem, że zabrałeś tu głos.
Jednak, powiedzmy, Twoja percepcja jest w innej , wyższej, płaszczyźnie...
Ale jaja, popcorn skończył mi się na szóstej stronie, a wy dalej jedziecie z koksem i już mamy dziesiątą... Jak żyć? :(
Podać adres do wysyłki pocornu.
10 stron, tego wpkx się raczej nie spodziewał. Pozostaje się ukłonić.
Za Wiki
"Kicz (z niem. Kitsch - lichota, tandeta, bubel) – utwór o miernej wartości, schlebiający popularnym gustom, który w opinii krytyków sztuki i innych artystów nie posiada wartości artystycznej."
Nie żebym się czepiał słówek. Ale bez minimum wspólnego słownictwa rozmowa robi się "trudna"
Cieszy mnie, że z troski o brak mojej elementarnej wiedzy (jak mniemam) wysłałeś mnie do Wiki pod klucz zwany kiczem. To jednak kolega z wpisu pod Tobą trafnie rozszyfrował zagadnienie.
Ta "pupa" w centrum kadru nie będzie schlebiała popularnym gustom, więc kiczem nie zostanie. Kiepskim zdjęciem też nie zostanie nazwane, ponieważ autor ma na koncie sporo fajnych prac i nikt nie napisze, żeby zdjęcie pierdyknąć do kosza, a mod zamknął temat bo żal patrzeć.
Pozostaje więc długa dysputa o kontrowersyjności foty i szukanie artyzmu tu gdzie go nie ma.
Cieszy mnie, że z troski o brak mojej elementarnej wiedzy (jak mniemam) wysłałeś mnie do Wiki pod klucz zwany kiczem. To jednak kolega z wpisu pod Tobą trafnie rozszyfrował zagadnienie.
Ta "pupa" w centrum kadru nie będzie schlebiała popularnym gustom, więc kiczem nie zostanie. Kiepskim zdjęciem też nie zostanie nazwane, ponieważ autor ma na koncie sporo fajnych prac i nikt nie napisze, żeby zdjęcie pierdyknąć do kosza, a mod zamknął temat bo żal patrzeć.
Pozostaje więc długa dysputa o kontrowersyjności foty i szukanie artyzmu tu gdzie go nie ma.
O koszu już było, prośby do moderatora o zamknięcie też. A rozmowa jest bardziej o tolerancji, niż "artyzmie" (?!) Jako że poprzednia prośba "słownikowa" została odebrana żle, na tym skończę.
Alkinoos
02-10-2015, 09:01
Sorry chłopcy, mam o was coraz gorsze zdanie. Ja nie opisuję swojego widzenia świata, jak to uparcie staracie się rozumieć.
Ja opisuję, jak z mojego punktu widzenia wygląda dyskusja w tym wątku. Jeszcze raz, tym razem napiszę to wolno: ja nie opisuję zdjęcia. Ja opisuję waszą dyskusję.
Ale myślę, że to dla was tak trudne do pojęcia, że nawet jak napiszę to wolno - chyba tego już nie zrozumiecie.
Przedstawiasz punkt widzenia, który opiera się na definiowaniu dwóch sposobów recepcji (trudne słowo, ale lepsze niż 'podejście'), które nie są trafne i dlatego ktoś podejmuje polemikę. Z definicjami można się nie zgadzać, musisz to pojąć, tym bardziej, że wiele upraszczają. Napiszę Twoim językiem: nie reprezentuje żadnego z dwóch wymyślonych-definiowanych przez kolegę-chłopca "podejść", zatem nie ma tylko "dwóch podejść". Rozumiesz?
Problem polega na tym, że kolega jest drażliwy jeśli chodzi o polemikę. Z drugiej jeszcze strony: kogo obchodzi "Twój punkt widzenia dyskusji", czemu miałoby to służyć? Czy rzeczywiście sądzisz, że ktoś twierdził, że opisujesz zdjęcie? No proszę... Opisałeś dwa sposoby odbioru fotografii wymyślone przez siebie, i to wzbudza polemikę. Możesz się z tym pogodzić, ale nie musisz :).
No i teraz widzicie, jakie skutki miało wygaszenie wątku AO. Tak byśmy wszyscy siedzieli w tej naszej izolatce i nie mącili.
W takim razie gdzie leży granica pomiędzy kiczem... zwanym w niektórych kręgach kontrowersyjną pracą, a kiepskim zdjęciem? Chyba nie w kadrze centralnym?
Granica miedzy bardzo slabym zdjeciem, zwanym w niektorych kregach kontrowersyjna praca a zwyczajnym bardzo slabym zdjeciem jest ruchoma i zalezna od stazu czy tez dorobku wrzucajacego zdjecie. Jezeli robi to osoba ze slabym rekordem, nowa na forum, poczatkujacy fotograf itp to wtedy jest to gowno i jest prosba o nie zasmiecanie forum. Jak robi to np autor tego omawianego zdjecia, czyli osoba z dorobkiem, ktora nie raz wrzucala bardzo ciekawe prace i jeszcze do tego lubiaca ironizowac to wtedy jest to "kontrowersyjna praca wzbudzajaca emocjonujaca dyskusje i zmuszajaca widza do myslenia".
To nie jest niestety takie proste.
Ta "pupa" w centrum kadru nie będzie schlebiała popularnym gustom, więc kiczem nie zostanie. Kiepskim zdjęciem też nie zostanie nazwane, ponieważ autor ma na koncie sporo fajnych prac i nikt nie napisze, żeby zdjęcie pierdyknąć do kosza, a mod zamknął temat bo żal patrzeć.
To nieprawda. Ja napiszę, że to jest kiepskie zdjęcie. Ale absolutnie szkoda byłoby wyrzucać go do kosza. Gdzie ostatnio na tym forum było zdjęcie, które wzbudziło 10 stron komentarzy?
Jak dla mnie te kilka przyzwoitych zdjęć przy 40 letnim dorobku wpxa to po prostu czysty przypadek.
Chcesz przez to powiedzieć, że to Pan Bóg kule mu nosi? To by tłumaczyło zamiłowanie do fotografowania przydrożnych kapliczek... Przypadek? Nie sądzę!
A może jest tak (lecąc dalej Macierewiczem i teoriami spiskowymi), że to te kilka dobrych zdjęć Woytka to właśnie happeningi, a te chu*owe to standard? Hę?
Chociaż może lepiej nie komplikujmy tak sprawy przy piątku...
Alkinoos
02-10-2015, 10:32
Jak dla mnie te kilka przyzwoitych zdjęć przy 40 letnim dorobku wpxa to po prostu czysty przypadek.
A ja tam słyszałem, czy ktoś mi to mówił, że jeden taki przez całe życie pstryknął 540 tysięcy, z czego tylko tysiąc błąka się po galeriach świata, reszta w koszu. Ten to dopiero przypadek jak dla mnie, i jaki czysty!
cezary-k
02-10-2015, 11:27
Jak dla mnie te kilka przyzwoitych zdjęć przy 40 letnim dorobku wpxa to po prostu czysty przypadek.
Jestem antyfanem zdjęcia "kadr centralny", ale tak daleko posuniętych wniosków bym nie wysnuwał.
Polecam Londyn do takiego focenia. Duzo tu centralnych kadrow mozna zlapac, przyda sie wide angle poniewaz czasem trzeba z chodnika zejsc zeby nie zostac staranowanym.
Autor zdjecia bedzie w niebie (jak wiadomo kazdy ma jakis fetysz).
Przeszlo 100 komentarzy - nie wazne co pisza wazne, ze pisza ;)
Pozdrawiam Rafal ;)
Dla mnie sprawa jest interpretacyjnie dość prosta. Są autorzy (i co za tym idzie ich twórczość), którzy chcą siać ferment (w pozytywnym sensie), wywoływać dyskusje itd. Bardzo dobrze, że tak jest. Strasznie nudne by było gdyby fotografia ograniczała się do ślicznych obrazków. Znaczna część forumowiczów ogląda zdjęcia jedynie pod kątem tego jak ładne jest. Ale "ładność" obrazka to nie wszystko. I dla niektórych to nie jest rzecz ważna.
Wcześniej kierowałem do zdjęć kartofelfinder, który robi bardzo przemyślane kompozycyjnie (dobre) zdjęcia.
Więc może znowu spróbuję generalizowac i odciągnąć was od wpkx
Co powiecie na zdjęcie A. Gurskiego:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/10/najdrozszezdjeciaswiata4-1.jpg
źródło (http://i.fotomaniak.pl/fotomaniak/2013/06/najdrozsze-zdjecia-swiata-4.jpg)
które co prawda w formacie ponad 2x3 m, ale kosztowało ponad 3 mln USD? (najdroższa kopia, kolejne dwie po ponad 2 mln USD).
(wpkx - mogę to wyciąć jak chcesz)
Wpkx jak sądzę za swoje zdjęcie tyle nie dostanie ;) ale tylko dlatego, że nie jest wystawiane w galerii w NY ;)
Kłamałem - Wojtka zdjęcie gorzej się kontempluje. Ale dyskusje wzbudza niemałe.
Nie wiem czy Wojtkowi tak w ogóle o dyskusje chodziło, ale ta dyskusja jest ważniejsza od zdjęcia ...
Po co się robi zdjęcia? Co mówią zdjęcia?
Jacku, zaraz będzie, że Sztukę przez duże 'SZ' porównujesz z Woytka tfurczością przez duże 'TFU'...
Nie wiem czy Wojtkowi tak w ogóle o dyskusje chodziło, ale ta dyskusja jest ważniejsza od zdjęcia ...
O to, to...
Doprecyzuję: tu dyskusja jest ważniejsza od fotografii bo pokazuje czy my tu chcemy rozmawiac o róznych aspektach fotografii, czy tylko oglądać ... gołe cyce ;) i inne śliczne rzeczy ;)
Czy porównuję Wojtka to Gurskiego? Skoro autor wywołał kontrowersję to zapytam - a dlaczego nie? To tez ma być moja tym razem prowokacja, do dyskusji oczywiście. Mogę być adwokatem diabła i bronić teoretycznie przegranego. Dlaczego przegranego? :)
Szczególnie pierwsze zdjęcia Wolanda wywołały dyskusje o tym, czy akt musi pokazywac piękno kobiety? Dyskusja pod jego zdjęciami była więcej warta niz te akty.
+1
Z tymże z takim postawieniem sprawy i nastawieniem się na ambitniejszą rozmowę nie wiem, czy skutecznie nie zarżniesz tego wątku, bo "jak tu Gursky, Panie, to co ja tu się będę wypowiadał...".
Czyżby więc Wigołąbka to Ren na miarę naszych możliwości?
Już pisałem, że podział na ładne i brzydkie powinno się zostawić przedszkolakom.
Podstawowa metoda analizy zdjecia, obrazu wymaga minimalnego wysiłku.
Powiedzenie ze Gurski jest kontrowersyjny jest raczej kontrowersyjne.
Wpkx swojego zdjecia w podobnej cenie nie sprzeda, (tak myśle). Czemu? Proponuje obejrzeć oryginał Gurskiego, (czy innych z tego nurtu) .
Czemu ? Proponuje obejrzeć orginał Gurskiego, (czy innych z tego nurtu) .
Gursky zupełnie jak wpkx także uwiecznił kobietę tyłem. A może jest chora ?
Gursky zupełnie jak wpkx także uwiecznił kobietę tyłem. A może jest chora ?
Każda refleksja cieszy. :-)
No no, dyskusja nie powiem, kręci się. Dobrze, jak fotografia do takowej prowadzi, tylko zastanawia mnie... macie jakiś konkretny cel w tym? :)
Nie pytam złośliwie. Jestem po prostu bardzo ciekawa, bo tutaj dużo osób faktycznie kwestionuje co zasługuje na miano sztuki przez "Sztu" a co na tfurczości przez "Tfu", i zastanawia mnie, gdzie rozdają upoważnienia do stawiania takiej linii podziału? I jak już się to ma, to skąd wiadomo, kiedy co jest czym? Chętnie się dowiem, bądź co bądź - amatorem zdjęciowym jestem, taka wiedza mi się przyda (serio nie ironizuję, jakby ktoś mnie zechciał o to podejrzeć).
A wracając do tego celu - jestem ciekawa, kiedy poczujecie się usatysfakcjonowani wymianą poglądów. Kiedy autor stwierdzi, że dał ciała, kiedy ktoś przyzna certyfikat "Sztuki przez duże SZTU"... a może, kiedy jakiś admin wywali ten wątek do archiwum? :)
Parę ze zdań, które tu padły, muszę sobie zapisać do notesiku, bo są wybitne, zwłaszcza "gołe cyce i inne śliczne rzeczy" oraz "odział na ładne i brzydkie powinno się zostawić przedszkolakom" :D
Przyglądam się tej dyskusji od samego początku i postanowiłem się odezwać. Jestem tutaj nowym użytkownikiem dopiero zgłębiającym meandry fotografii i odpowiem z takiej perspektywy. Na tym forum ochy i achy spadają na piękne, ostre, poprawnie naświetlone, ładnie wyfotoszopowane zdjęcia. Oczywiście prawie wszystkie próby eksperymentowania są na forum ganione. Ja dopiero zaczynam się interesować fotografią z tym, że reportażową (na tym forum praktycznie temat pomijalny). Z moimi zainteresowaniami przeglądając forum bardzo wiele się nauczyłem właśnie od użytkowników: wpkx, ranbir kapoor, Kartofelinder, Franek_ i chciałem im za to podziękować. Czyli powtarzając to co napisali już inni - nic nie jest czarne albo białe i dobrze, a jeżeli ktoś tego nie rozumie to nie powinien się zajmować fotografią, która jest dziedziną sztuki. Mnie to zdjęcie się podoba bardziej niż niektóre inne na tym forum, na które spływają zachwyty. To jest jednak tylko moje zdanie i tyle - każdy może mieć inne. Tylko po co innym je narzucać. Dziękuję, dobranoc.
"Parę ze zdań, które tu padły, muszę sobie zapisać do notesiku, bo są wybitne, zwłaszcza "gołe cyce i inne śliczne rzeczy" oraz "odział na ładne i brzydkie powinno się zostawić przedszkolakom" "
Do "odział" dopisz "po" bo może ci się powiazac z "gołe" i sens Ci ucieknie :-)
(...) wpkx, ranbir kapoor,
Widać, żeś nowy, bo imienia Woytka jednym tchem obok Turysty z dużym wypowiadać na daremno w jednym zdaniu się nie godzi.
:)
Już pisałem, że podział na ładne i brzydkie powinno się zostawić przedszkolakom.
Podstawowa metoda analizy zdjecia, obrazu wymaga minimalnego wysiłku..Niby tak, ale o jakiej analizie myślisz? Dobra kompozycja wcale nie jest gwarantem dobrego zdjęcia.
Powiedzenie ze Gurski jest kontrowersyjny jest raczej kontrowersyjne. .
Pod każdym artykułem, w którym są zaprezentowane jego zdjęcia (wraz z ich ceną :)) są dość jednostronne komentarze. W skrócie: taki gniot za mln USD? ;)
No i teraz rodzi sie pytanie. Czy laik ma prawo oceniać coś na czym się nie zna? A właściwie dlaczego laik? Często sa to fotografowie. Prawda, że najczęściej fotografowie z innego nurtu, którzy nie rozumieją fotografii innej niż "swoja"
Zrobiło się strasznie dużo fotograficznych ekspertów, którzy odgórnie z dużą łatwością segregują zdjęcia na dobre i złe. Ostatnio wszystko jest strasznie spłycone. Zdjęc jest tyle, że patrzysz 5 sekund i decydujesz. Kto się zastanawia nad autorem, nad jego zamysłem itd. Wybierz losowo 100 zdjęć z FB (zdjęcia nie fotografów, tylko po prostu zdjęcia tam wrzucone - pewnie większość to selfie). Ktokolwiek ma chęć to analizować? Chyba tylko socjologowie w badaniach.
Inna prawda jest taka, że "fotograficznie" pewne zdjęcia nie porywają. Dopiero poznanie ich kontekstu, znajomośc autora itd itp nadaje im sens i wartość.
Wpkx swojego zdjecia w podobnej cenie niesprzeda, (tak myśle ) . Czemu ? Proponuje obejrzeć orginał Gurskiego, (czy innych z tego nurtu) .
Przecież wiem :)
Swoją drogą chciałbym je zobaczyć, nie miałem okazji. Chyba nigdzie blisko nie wiszą :)
Pod każdym artykułem, w którym są zaprezentowane jego zdjęcia (wraz z ich ceną :)) są dość jednostronne komentarze. W skrócie: taki gniot za mln USD? ;)
No i teraz rodzi sie pytanie. Czy laik ma prawo oceniać coś na czym się nie zna?
Oceniać tak. Krytykować (w sensie dokonywać aktu krytyki) - nie.
Ostatnio wszystko jest strasznie spłycone. Zdjęc jest tyle, że patrzysz 5 sekund i decydujesz.
Podziękuj internetowi. Temu internetu. Bo w ogóle mówiąc o zdjęciach, odwykliśmy od wersji papierowych jako ogół oglądających. A w istocie jest tak, że zamiast pytań "film or digital" powinno postawić się "photography or digital".
Inna prawda jest taka, że "fotograficznie" pewne zdjęcia nie porywają. Dopiero poznanie ich kontekstu, znajomośc autora itd itp nadaje im sens i wartość.
Oczywiście że tak jest. Niewiele zdjęć tak naprawdę może zostać zrozumiane i docenione bez tego i szeregu innych kontekstów. Ale oczywiście najprościej jest pojechać po Woytku, że np. wymyśla durne tytuły, wkładające jego zdjęcia właśnie w taki kontekst...
Widać, żeś nowy, bo imienia Woytka jednym tchem obok Turysty
A kto to Woytek?
A kto to Woytek?
wpkx. Muszę coś dodać do tego posta, bo jak chciałem napisać samo 'wpkx' to za krótkie było. Jak widać forum stymuluje do dłuższych wypowiedzi niż 4 znaki.
darek6902
02-10-2015, 15:26
Jak odróżnić sztukę od kiczu? Ciężka sprawa...
Powiem wam, że tacy Amerykanie to mają o wiele prościej.
Czytałem onegdaj wspomnienia Janusza Głowackiego (dawno to było, więc mogą się pojawić pewne nieścisłości). Wystawił w USA sztukę (chodziło chyba o "Antygonę w Nowym Jorku" na Brodway'u).
Premiera się zakończyła i ..... cisza. Jak się okazało wszyscy czekali na recenzję najważniejszego z krytyków (taki szef wszystkich szefów w świecie krytyki :D )
Recenzja okazała się nad wyraz pozytywna. I się zaczęło. Gratulacjom i pochwałom ze wszystkich stron nie było końca.
Niestety smutne to jest. Okazuje się, że ludziom podoba się to co oficjalnie uchodzi za dobre, za sztukę. Bo nie wypada inaczej. Oczywiście nic nie mam przeciwko "Antygonie..."
A już najsmutniejsze jest to, że w opisanej wyżej sytuacji nikt nie wstydził się braku samodzielnej oceny.
Więc 12 stron dyskusji pod zdjęciem (jakie by ono nie było) jednak cieszy. Temu się podoba, tamtemu nie ale każdy wypowiada swoje zdanie. To optymistyczne :)
Pewnie, że najłatwiej zasłonić się autorytetem. Ale tutaj jest podobnie - Woytek wrzuci jakieś zdjęcie, to publika ogląda, widać, że pod zdjęciem jest kilkaset odwiedzin i... cisza. Dopiero, jak się ktoś przełamie to lecą komentarze. A pod innymi zdjęciami komentarze są na poziomie sprzętowym, na poziomie oceny podstawowych parametrów, spraw łatwo uchwytnych i widocznych. W takim obrębie, w jakim ludzie czują się bezpiecznie. Rzeczy mierzalne i łatwo ocenne. I nie mówię teraz, że artyzm, że sztuka czy coś. Bardziej o nieumiejętność poruszania się wśród pewnych konwencji i kontekstów, o których pisał Jacek. Bo taki Kacper Kartofel poleci Hopperem, bo taki Alkinos jest w stanie rzeczowo się wypowiedzieć (co często bywa mylone z afirmacją danego zdjęcia) i nie chcąc zostać oskarżonym o jakieś towarzystwo wzajemnej adoracji powiem tylko, że takich komentarzy jest mało. Ale wynikają one z tego, co napisałem temu panu, co mi kazał spierdalać:
(...) pojechać po kimś, że happening, że nie dałeś rady wprost, że to, że tamto, samemu będąc tak mało pewnym tego co się widzi, a jednocześnie siedząc na tak spiętym pośladzie i bać się, żeby przypadkiem nie wyjść na durnia albo kogoś, komu podoba się coś, co w zasadzie zgodnie z ogólnie przyjętą linią podobać się nie powinno...
Poza tym - czy wszystko, co doceniamy i uznajemy za wartościowe musi nam się 'podobać' (w tradycyjnym pojmowaniu 'podobania się')? Innymi słowy - czy musi być 'ładne'? Ładne nasycenie kolorów, ładny krajobraz, ładna modelka, ładne cycki, ładna scena uliczna... Taki przykład pierwszy z brzegu, bo akurat ostatnio gadałem o tym fotografie z kolegą: http://www.dirtyharrry.com/
Ładne to? Niespecjalnie. Kompozycyjnie często banalne. Często nieostre. Często na starym polaroidzie. I co z tego, skoro jest nieskończenie wręcz zaje*iste?
wpkx. Muszę coś dodać do tego posta, bo jak chciałem napisać samo 'wpkx' to za krótkie było. Jak widać forum stymuluje do dłuższych wypowiedzi niż 4 znaki.
No niestety ;-) Swoją drogą używajmy nicków, w końcu to forum ;>
Myśle o analizie w stylu bardziej metodologicznym . Taki prosty schemat w kilku punktach, plus konkluzja. Czyli
1 Szeroko pojęta sytuacja zdjęciowa( miejsce, czas, ale tez sytuacja historyczna, socjalna,artystyczna itd)
2 nad czym autor się zastanawia ( zakładamy ze nad czymś się zastanawia :-). )
I ten punkt jest najtrudniejszy. Najlepiej zawrzeć to w jednym zdaniu, koncentrując się na własnych odczuciach, nawet negatywnych.
3 jak to pokazał (Technika, ale tez np czy jest to scena realna, czy aranżacja , i np. czy szuka "piękna " - bo jak on sam nieszuka, to dziwne by było gdybyśmy je znaleźli...
Jakich środków wyrazu użył . Np. ogniskowa, GO, światło, kompozycja itd
I dopiero czas na wnioski, osobisty osąd, itd.
A oceny pod zdjęciami Gurskiego i innych.... Jak to takie proste i oczywiste, to niech zrobią 2 na 3m na poziomie i już
W fotografii jest wiele nurtów i nurcikow. Ale podział na dobre i złe ? Tylko trzeba trochę poczytać , pomyśleć, wybrać. Dla każdego coś się znajdzie. Ale czemu negowac prawo do innych wyborów , wysmiewac ? Chyba tylko by przykryc brak znajomosci historii fotografii i sztuki.
Zdjecia w internecie to osobny temat. Jak ktoś robi wielkie formaty, czy np. palladium, gumę itd świadomie to jaki sens to oglądać w internecie i jeszcze oceniać ? Większość zamieszczanych w nim zdjęć ma się do fotografii jak ogrodowe krasnale do rzezbiarstwa. Jest chyba około miliarda "fotografów". Ale można wyszukać ludzi, którzy maja spójny dorobek, widać że o czymś myślą robiąc zdjecia itd. Są jeszcze ksiazki, wystawy, pisma.
Laik tez ma prawo "oceniać" ale nie narzucać innym. Powiem wiecej, przyzwoitosc i kultura raczej by sugerowały by powstrzymali się od publicznego wyrażania swoich ocen.
PS
Myśle że w Niemczech masz duże szanse. To w końcu " szkoła Duselldorwska"
PS2
Co Wy z tym kiczem ?
Masz np neopiktoralizm, który ma pozytywne podejście do kiczu, czasem go wręcz hołubi i jest to prężny żywy nurt który ma się świetne !!!
czy szuka "piękna " - bo jak on sam nieszuka, to dziwne by było gdybyśmy je znaleźli...
Nie zgodziłbym się.
Franek, śledzę tego Greka od dawna, ostatnio chyba do In-Public zassali go, zapada w pamięć.
...ale do tematu, dobrze, że taka dyskusja wynika od czasu do czasu, lepsze to niż pitolenie o sprzęcie w nieskończoność.
Nie zgodziłbym się.
"Piękno" jest w cudzyslowiu. Więc interpretacji co miałem na myśli jest dużo. Definicji piękna tez. Z cudzysłowiem jeszcze wiecej. Rozwin, to zobaczymy.
Nie chodzi mi o piękno, a o możliwość dojrzenia czegoś, czego nie dojrzał sam autor.
@darek 6902 pyta kolega: "Jak odróżnić sztukę od kiczu? Ciężka sprawa..." -pewnym ulatwieniem byloby ukonczenie odpowiednich studiow- wspomniany tu Gursky uzyskal tytul po 6 semestrach komunikacji wizualnej tytul "Bachelor of Arts".
Nie chodzi mi o piękno, a o możliwość dojrzenia czegoś, czego nie dojrzał sam autor.
Z tym to się akurat zgadzam. Dodam że, zasługuje to na oddzielny wątek.
Tak na marginesie może jakiś dział o estetyce i historii byłby jakimś rozwiązaniem. Fotografia, tematy ogólne sprawdza się słabo, a ewentualne rozmowy jak tutaj są dość "przypadkowe"
Jak dla mnie te kilka przyzwoitych zdjęć przy 40 letnim dorobku wpxa to po prostu czysty przypadek.
Ależ ty jesteś zawistny... Pewnie przez to, że pod moim zdjęciem tyle się dzieje, a pod twoim, takim "prawidłowym", pustki. Ale może się mylę, może to czysta zawiść i czysty przypadek.
(wpkx - mogę to wyciąć jak chcesz)
Ani się waż. ;)
Nie wiem czy Wojtkowi tak w ogóle o dyskusje chodziło, ale ta dyskusja jest ważniejsza od zdjęcia ...
Owszem, chodziło, choć przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Oczywiście, że jest ważniejsza.
Widać, żeś nowy, bo imienia Woytka jednym tchem obok Turysty z dużym wypowiadać na daremno w jednym zdaniu się nie godzi.
Pełna zgoda. Wolałbym, aby nie kojarzono mnie z tą osobą.
Pewnie, że najłatwiej zasłonić się autorytetem. Ale tutaj jest podobnie - Woytek wrzuci jakieś zdjęcie, to publika ogląda, widać, że pod zdjęciem jest kilkaset odwiedzin i... cisza. Dopiero, jak się ktoś przełamie to lecą komentarze. A pod innymi zdjęciami komentarze są na poziomie sprzętowym, na poziomie oceny podstawowych parametrów, spraw łatwo uchwytnych i widocznych. W takim obrębie, w jakim ludzie czują się bezpiecznie. Rzeczy mierzalne i łatwo ocenne. I nie mówię teraz, że artyzm, że sztuka czy coś. Bardziej o nieumiejętność poruszania się wśród pewnych konwencji i kontekstów, o których pisał Jacek. Bo taki Kacper Kartofel poleci Hopperem, bo taki Alkinos jest w stanie rzeczowo się wypowiedzieć (co często bywa mylone z afirmacją danego zdjęcia) i nie chcąc zostać oskarżonym o jakieś towarzystwo wzajemnej adoracji powiem tylko, że takich komentarzy jest mało. Ale wynikają one z tego, co napisałem temu panu, co mi kazał spierdalać
Właśnie, Maćku. Tak to jakoś jest. Widocznie moje zdjęcia bywają powyżej tej "krytyki". :mrgreen:
Dlatego, ponieważ wszystko już chyba zostało powiedziane i dyskusja ma się raczej ku końcowi, to chciałbym podziękować koledze Cezaremu, że pierwszy się odezwał, oraz przede wszystkim koledze Zelberowi, ponieważ cała dyskusja jest właśnie dzięki niemu. :D
PS Tak sobie myślę, że pikantnie byłoby, gdyby pani na zdjęciu okazała się imieniem Maryna...
wpkx. Muszę coś dodać do tego posta, bo jak chciałem napisać samo 'wpkx' to za krótkie było. Jak widać forum stymuluje do dłuższych wypowiedzi niż 4 znaki.
Albo do nicków dłuższych niż 4 znaki ;)
Pewnie przez to, że pod moim zdjęciem tyle się dzieje, a pod twoim, takim "prawidłowym", pustki.
Przykro mi, ale nie mam zamiaru zniżać się do twojego poziomu w takiej rozpaczliwej próbie zwrócenia na siebie uwagi, wole pustki ;)
Przykro mi, ale nie mam zamiaru zniżać się do twojego poziomu w takiej rozpaczliwej próbie zwrócenia na siebie uwagi, wole pustki ;)
Zelberze z Wrocławia, Ty tak na poważnie?
Zresztą, nieistotne. Woytek napisał, temat chyba wyczerpany.
co napisałem temu panu, co mi kazał spierdalać:
Absolutnie nic takiego Tobie nie kazalem robic. Mysle ze zle zinterpretowales moja proze, tak zero-jedynkowo bym powiedzial. Ten mechanizm stylistyczny ktory zastosowalem w swojej wypowiedzi do ktorej sie odnosisz, mial jedynie na celu spowodowanie dyskusji, bo dyskusja jest najwazniejsza.
Pokoj ludziom dobrej woli, Jihad dorabianiu ideologii do bardzo przecietnych zdjec.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i przepraszam za brak PL znakow ale nie posiadam w tej chwili takowych.
Bla-bla-bla, bla-bla-bla, ceterum censeo Carthaginem delendam esse. :mrgreen::D
_13_jacek
02-10-2015, 20:38
Doczytałem, dotrwałem do końca, jakoś.
Obejrzałem. Hm, zdjęcie, jest w odpowiednim dziale.
Czy jest "dobre" "złe"?
Nie powiem.
Złoto.
Ludzie kiedyś się umówili że, ma tam jakowąś wartość.
Jest tylko, metalem, jednym pośród wielu.
Komentowanie :arrow: http://autofocus.blox.pl/2008/01/Wielcy-fotografowie-w-Internecie.html
Złoto.
Ludzie kiedyś się umówili że, ma tam jakowąś wartość.
Jest tylko, metalem, jednym pośród wielu.
Nie, nie jest tylko metalem i sie kiedys tak po prostu nie umowili, sa ku traktowaniu akurat zlota w szczegolny sposob konkretne przeslanki :arrow: http://www.goldblog.pl/2012/05/dlaczego-zloto-jest-najlepszym-pierwiastkiem-do-roli-pieniadza/
Komentowanie :arrow: http://autofocus.blox.pl/2008/01/Wielcy-fotografowie-w-Internecie.html
Udalo Ci sie nie bezposrednio, moze niechcacy ale jednak zestawic to zdjecie z pracami Bressona czy Brandta. Mysle ze nawet autor sie troche zaczerwieni.
_13_jacek
02-10-2015, 21:48
Nie miałem zamiaru nic udowadniać.
Tylko, lubię oglądać zdjęcia, nic po za tym.
Bez odbioru.
Xavier80
02-10-2015, 21:53
W szoku jestem, że nad tak beznadziejnym zdjęcie można prowadzić tak szeroko zakrojoną dyskusję:)
Absolutnie nic takiego Tobie nie kazalem robic. Mysle ze zle zinterpretowales moja proze, tak zero-jedynkowo bym powiedzial. Ten mechanizm stylistyczny ktory zastosowalem w swojej wypowiedzi do ktorej sie odnosisz, mial jedynie na celu spowodowanie dyskusji, bo dyskusja jest najwazniejsza.
Pokoj ludziom dobrej woli, Jihad dorabianiu ideologii do bardzo przecietnych zdjec.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i przepraszam za brak PL znakow ale nie posiadam w tej chwili takowych.
Drogi Panie Honda.
Po pierwsze, primo, 'spier*alaj' nie interpretuję, tylko przytaczam. Po drugie, primo, nie widzę powodu w złośliwościach typu 'dyskusja jest najważniejsza', bo wolę sensowną (mniej lub bardziej, ale zawsze) dyskusję niż oglądać tu setne takie samo zdjęcie z rzędu. Po trzecie, primo, proszę o powołanie się na moje słowa, dorabiające ideologię (jakąkolwiek) do tego zdjęcia. Po czwarte - również pozdrawiam. Widzę, że komentarz mój był na tyle trafny, że na powrót spowodował Twoje uczestnictwo w dyskusji. Rad jestem niezmiernie.
By the way - oczywiście Woytek mnie uprzedził, i to jeszcze po łacinie.
W szoku jestem, że nad tak beznadziejnym zdjęcie można prowadzić tak szeroko zakrojoną dyskusję:)
Chciałbym wiedzieć, dlaczego to zdjęcie jest beznadziejne ? :)
Xavier80
03-10-2015, 07:30
bo jest o niczym, ot zwykły pstryk naprędce wyciągniętym aparatem. Nie widzę tutaj kontekstu, zamiaru pokazania czegokolwiek ( poza tyłkiem kobiety). Wyjdź sobie na ulicę, a zrobisz setki takich.Naturalnie to tylko moje zdanie, nie neguję, że dla kogoś może to być wybitne dzieło :)
FASCYNUJĄCE
JK - twoje postrzeganie rzeczywistości nieustannie mnie zaskakuje i zadziwia ;)
Chęć przypisania, włożenia koniecznie do jakiejś szuflady widzianego zdjęcia jest baaaaardzo silna jak widzę.
Jest taka potrzeba "nazwać to co widzimy, zaklasyfikować" bo dzięki temu jest bezpieczniej. Takie coś nazwane i zaklasyfikowane jest "znane" i wreszcie panuje porządek ;)
Z punktu widzenia prostaka:
Widziałem to zdjęcie i niemskomentowalem bo zobaczyłem siebie i sie w duchu uśmiałem. Dlaczego? Wyjaśniam... Bo najcześciej obserwuję kobiece pupy - to jedna z najpiękniejszych forum na tej planecie. Czasem jednak natrafiam na takie obrazki i zawsze wtedy się zastanawiam nad niedostępnością lustra, lub niesamowitą akceptacją siebie, lub nie zwracaniem uwagi na takie detale. I naprawdę za każdym razem we łbie mi takie rozważania się pojawiają.
Tak więc wpkx "puścił do mnie oko" - "jesteśmy tacy sami?"
bo jest o niczym
Proszę o kilka wskazówek, jak dostrzec w zdjęciu to "coś".
Xavier80
03-10-2015, 10:01
Proszę o kilka wskazówek, jak dostrzec w zdjęciu to "coś".
To "coś", o czym piszesz jest kwestią subiektywną, więc zapytaj sam siebie czy widzisz w tym zdjęciu to "coś". Jeżeli tak to świetnie, natomiast pozwól innym mieć własne zdanie, ok? :) No chyba że mnie przekonasz, że w tym zdjęciu jest coś wybitnego czego ja nie dostrzegam:)
No chyba że mnie przekonasz, że w tym zdjęciu jest coś wybitnego czego ja nie dostrzegam:)
Nikt nie mówi o wybitności. Ty mówisz że tam nie ma niczego.
A ja widzę Polskę w całej swojej niedoskonałości. Mały tłumek ludzi w różnym wieku przekraczający granicę między obrzydliwą betonową kostką i kiczowatymi reklamami a brukiem dofinansowanym przez UE. Takie świadectwo naszych czasów zawarte w stroju i otoczeniu człowieka.
Andrzej1974
03-10-2015, 11:24
Wy jeszcze rozczulacie się nad tym zdjęciem? Nie wierzę... 15 strona...
bo jest o niczym, ot zwykły pstryk naprędce wyciągniętym aparatem. Nie widzę tutaj kontekstu, zamiaru pokazania czegokolwiek ( poza tyłkiem kobiety). Wyjdź sobie na ulicę, a zrobisz setki takich [...]
[...] najcześciej obserwuję kobiece pupy - to jedna z najpiękniejszych forum na tej planecie [...]
Z obiema wypowiedziami nie sposób się nie zgodzić...
Z tą wybitnością to już się tu zrobiła jakaś cyklofrenia...
Nota bene, piszą o niej i maniakalnie wracają tylko negujący - chyba wyłącznie po to, aby bić pianę.
Może powinniście przeczytać sobie jeszcze raz np. wypowiedzi Bombla, i to najlepiej ze zrozumieniem.
Tymczasem:
Z punktu widzenia prostaka:
Widziałem to zdjęcie i nie skomentowałem bo zobaczyłem siebie i się w duchu uśmiałem. Dlaczego? Wyjaśniam... Bo najczęściej obserwuję kobiece pupy - to jedna z najpiękniejszych form na tej planecie. Czasem jednak natrafiam na takie obrazki i zawsze wtedy się zastanawiam nad niedostępnością lustra, lub niesamowitą akceptacją siebie, lub nie zwracaniem uwagi na takie detale. I naprawdę za każdym razem we łbie mi takie rozważania się pojawiają.
Tak więc wpkx "puścił do mnie oko" - "jesteśmy tacy sami?"
Marcin, dziękuję. I przecież nie tylko my dwaj pod tym względem, jednak większość w swej hipokryzji nie potrafi się do tego przyznać.
Koleżanko Mario, czy wychodzisz na ulicę w dopasowanych dżinsach? ;)
Dwa inne przykłady:
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=264337&highlight=dama+z+gronostajem
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=257262
(Teraz pewnie zostanę dodatkowo posądzony o seksizm.)
...
Kwintesencja swoistego sposobu forumowego komentowania:
Cóż za wyrafinowany odbiór - raz na klatę przyjmować jakąś dupą na deptaku, raz oślim benem, i mimo tego, za każdym kolejnym razem (kolejną razą?) pytać, "czy to na serio"? Cóż za wyrafinowana krytyka, pojechać po kimś, że happening, że nie dałeś rady wprost, że to, że tamto, samemu będąc tak mało pewnym tego co się widzi, a jednocześnie siedząc na tak spiętym pośladzie i bać się, żeby przypadkiem nie wyjść na durnia albo kogoś, komu podoba się coś, co w zasadzie zgodnie z ogólnie przyjętą linią podobać się nie powinno...
Odpowiednio podsumowana:
Chęć przypisania, włożenia koniecznie do jakiejś szuflady widzianego zdjęcia jest baaaaardzo silna jak widzę.
Jest taka potrzeba "nazwać to co widzimy, zaklasyfikować" bo dzięki temu jest bezpieczniej. Takie coś nazwane i zaklasyfikowane jest "znane" i wreszcie panuje porządek ;)
Wy jeszcze rozczulacie się nad tym zdjęciem? Nie wierzę... 15 strona...
nie zawsze musi być suto zastawiony stół, by impreza była udana, jak towarzystwo fajne wystarczy śledź z gazety i kawałek razowego chleba
mi się bardzo miło czyta, szczególnie takie wypowiedzi jak Fafniaka, to znaczy, że nie wszyscy jeszcze zwariowali na tym świecie
za to te wzmianki o wybitności, artystyczności itp stawiają mi resztki włosów na głowie, może niektórym z wiekiem to minie, może nabędą choć części dystansu, jaki jest na tym zdjęciu dla innych widoczny
Po 15 stronach tematu znalazłem w tym zdjęciu przekaz i sens.
Andrzej1974
03-10-2015, 19:53
Po 15 stronach tematu znalazłem w tym zdjęciu przekaz i sens.
Mógłby się kolega nimi podzielić... ;-)
Noo juz sie dzieli jak nie rozumisz tego zdjecia to idz sie uczyc fotografii. Przeciez nikt ci nie
bedzie tego tlumaczyl . Jest jakie jest albo ci sie podoba albo nie jak nie to
nie komentuj.
Koleżanko Mario, czy wychodzisz na ulicę w dopasowanych dżinsach? ;)
To do mnie pytanie? :D
Jeśli tak, to jestem zmuszona odpowiedzieć pytaniem - czemu pytasz? :) I co rozumiesz przez "dopasowane"? Bo mam wrażenie, że w słowniku kobiecym to po prostu dobrze leżące/adekwatne do figury, w męskim - materiał przyklejony się do ciała tak, żeby wszystko sterczało, także... czuję się zmieszana. :D Po przytoczonych tu zdaniach nie wiem też, co myślicie o Pani z centrum (dosłownie) zainteresowania, bo gdzieś tu padło sformułowanie o samoakceptacji i braku lustra, do teraz nie wiem, o co chodziło, więc w sumie nie wiem, czy w ogóle powinnam coś mówić... :D
Z tą potrzebą przyklejania etykietki zgodzę się, też to zauważam, i nawet mi trochę wstyd, ale zrobię coming out - staram się z tym walczyć również, z różnym skutkiem. Ale mimo wszystko wydaje mi się, że samo kategoryzowanie to jeszcze nic takiego, problemem jest to, że wielu z nas próbuje coś osadzić w tylko nam znanym spektrum kontekstów, nie dopuszczając, że mogą istnieć inne. Odnoszę wrażenie, że tutaj oburzenie powstało głównie, bo mało kto wziął pod uwagę, że ta wstawka to mrugnięcie okiem i mały szturchaniec od autora - ciężko się więc dziwić takiej ilości niezadowolonych komentarzy, gdy ktoś dysponuje tylko określnikami typu: "dobre / słabe".
Andrzej1974
04-10-2015, 11:12
Noo juz sie dzieli jak nie rozumisz tego zdjecia to idz sie uczyc fotografii. Przeciez nikt ci nie
bedzie tego tlumaczyl . Jest jakie jest albo ci sie podoba albo nie jak nie to
nie komentuj.
Czyżbyś miał problem ze zrozumieniem prostego zdania? Gdybyś nie zauważył to moja wypowiedź była skierowana do kogoś innego (przypomnę Zelber-a) więc mogłeś sobie darować tego typu prostackie odzywki.
Przepraszam ! żle mnie zrozumiałeś to było do Ciebie ale na myśli miałem całą dyskusję.
i ja ją niestety tak rozumiem. Patrzę na zdjęcie i nic do mnie nie dociera .
chyba napisałem raczej do siebie idę się uczyć .nie gniewaj się na końcu wypowiedzi miało być oko ;-)
Wszyscy skupiają się na centrum kadru. Moją uwagę bardziej przykuwa mężczyzna z parasolką i okularach przeciwsłonecznych, nonszalancko kroczący, dumny z siebie, że znalazł wyrafinowany sposób na przetransportowanie do domu ciężkiej butli popularnego napoju gazowanego. Kobieta w kadrze centralnym tylko na to zerka z podziwem. Tu jest głębia, dosłownie i w przenośni. Nie skupiać się na centrum, bo przedmieścia często są zdecydowanie ciekawsze.
Niestety im dłuższa dyskusja i więcej razy oglądana fota jaką uraczył nas wpkx, tym mocniej zdjęcie wbija się w łepetynę siejąc niemałe spustoszenie. Choć może jest i odwrotnie... coś nowego zaczyna kiełkować. :)
Niestety innego sensu w tym zdjęciu nie znalazłem.
Może przedawkowałeś reklamy suplementów diety?
Czyż nie są one elementem tego polskiego folkloru, którym to się zachwycacie w tym zdjęciu? :D
Co chcesz uzyskać takim wpisem ? Urazić autora? Po co? Naprawdę nie masz innych argumentów?
Rozmawiajmy o zdjęciach, nie o ich autorach, i trzymajmy jakiś poziom dyskusji.
Niestety innego sensu w tym zdjęciu nie znalazłem.
Czyli sensem są okresowo-cykliczne próby urażenia mnie.
OK. Szczerość zaiste rozbrajająca. :D
Podsumujmy zatem:
Jak dla mnie wrzucanie tego typu "tfurczosci" jest żenujące...
Ale prawdopodobnie dostaniemy odpowiedź w stylu " nie jesteście godni zrozumieć tak wysokiej sztuki".
Mnie ten temat wraz z jego autorem śmieszy, ale jak widać poczucia humoru są różne ;)
Było śmiesznie, zrobiło się żenująco.
Moim zdaniem głównym kryterium pozwalającym odróżnić prowokację artystyczną/happening od wrzucania gniotów jest to, czy autor jest w stanie świadomie i powtarzalnie stworzyć coś wykraczającego ponad poziom rzeczonego dzieła, czy też jest to szczyt jego możliwości.
To jest gniot, tylko nie wiadomo w jakich kategoriach należy go rozpatrywać, ale obawiam się, że... autor po prostu nie potrafi stworzyć nic ciekawszego i wraz ze swoją posłuszną armią piesków z TWA egzaltują się "artyzmem" tych zdjęć.
To nie wycieczka personalna tylko brutalna prawda.
Jak dla mnie te kilka przyzwoitych zdjęć przy 40 letnim dorobku wpxa to po prostu czysty przypadek.
Przykro mi, ale nie mam zamiaru zniżać się do twojego poziomu w takiej rozpaczliwej próbie zwrócenia na siebie uwagi, wole pustki ;)
Życie mężczyzny kręci się wokół jednej rzeczy- seksu, co jest poruszane w takich pracach jak "kadr centralny", "na ulicy" czy " dama z gronostajem".
W okresie nastoletnim, w momencie gdy "już teoretycznie można, ale w praktyce nie wychodzi" następuje okres fascynacji tym elementem życia poprzez rysowanie penisów w każdym możliwym, biorąc pod uwagę, że autor wrzucał swoje zdjęcia z lat 70 ten etap jego życia można wykluczyć.
Jednak kolejne nasilenie procesu epatowania seksualnymi potrzebami prawdopodobnie następuje w momencie, gdy "już nie można", tak więc ta twórczość jest po prostu owocem seksualnej frustracji autora, który już nie może rozpalić konaru, a jedynie być biernym obserwatorem, jednak w dalszym ciągu chciałby, aby ten temat był w centrum jego życia.
Co dalej?
W kolejnych odcinkach, być może, dowiemy się, że jestem też niski, gruby, zezowaty, seplenię jąkając się a jąkam sepleniąc i nie dość, że jedną nogę mam krótszą to drugą na domiar złego dłuższą.
I że jestem np. pedofilem.
Oraz, że mój syn, z takim trudem przecież spłodzony przez gwałt na nieletniej, jest głęboko upośledzony i ma na imię Zelber.
Oj, widzę że trafiłem w czuły punkt i komuś puściły nerwy ;)
cezary-k
04-10-2015, 22:21
Rilax Panowie, zanim posypią się bany.
Wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie....
Woytek, gruby to może nie, ale lekkiego streeta w oczach masz...
Oraz, że mój syn, z takim trudem przecież spłodzony przez gwałt na nieletniej, jest głęboko upośledzony i ma na imię Zelber.
Mocne słowa jak na kogoś, kogo adres można bez problemów znaleźć w internecie, jeszcze jedno słowo śmieciu i mimo tego, ze to 2 koniec Polski to przejadę się do ciebie.
Mocne słowa jak na kogoś, kogo adres można bez problemów znaleźć w internecie, jeszcze jedno słowo śmieciu i mimo tego, ze to 2 koniec Polski to przejadę się do ciebie.
No comment.
Niestety w internecie nie jesteś anonimowy obrażając mi rodzinę.
Mocne słowa jak na kogoś, kogo adres można bez problemów znaleźć w internecie, jeszcze jedno słowo śmieciu i mimo tego, ze to 2 koniec Polski to przejadę się do ciebie.
Do mnie też się przejedź. Adres znajdziesz na stronach słupskiej prokuratury.
Do mnie też się przejedź. Adres znajdziesz na stronach słupskiej prokuratury.
Absolutnie nie widzę powodu dla którego miałbym to robić ;)
Zastanawiające jest pełne dumy podkreślanie swojego chamstwa, niewiedzy, braku tolerancji, itd. przez niektórych. Taki wybór, czy inaczej nie potraficie ? A może to taka choroba wieku młodzieńczego, średniego lub trzeciego ?
PS
Też zapraszam.
Rafał_Sz
05-10-2015, 11:21
Ze względu na kierunek dyskusji i w porozumieniu z autorem wątku - zamykam.
Przykro. Miałem nadzieję na dyskusję nad różnym odbiorem zdjęć itd i to w stylu luźnym, trochę jak na AO. A tu taka spinka. Przykro.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.