Fotowentura
21-09-2015, 18:43
Cześć,
Co mogłem już w temacie przeczytałem, ale nadal mam wątpliwości.
Zauważyłem po roku, że guma (D7100) zaczyna odchodzić w dziwnym dość miejscu. Z przodu na gripie tuż pod czerwonym paskiem. W miejscu, w którym niemal w ogóle nie jest dotykana. Wygląda to tak, jakby w miejscu guma nie tyle się odkleiła, co "wylazła" spod tego czerwonego paska. Ale mniejsza o technikalia.
Jakie są Wasze doświadczenia z chęcią Nikona do napraw gum w ramach gwarancji? I jak to potem wygląda jakościowo? Czy zostaje ślad czy gumy wyglądają jak nowe?
Sama usterka, o ile mogę to tak nazwać, kompletnie mi nie przeszkadza - ani fizycznie ani "mentalnie". Aparat jest jednak na gwarancji do przyszłego lipca i póki co niewiele używany (jakieś 7600 klatek od sierpnia 2014). Na chwilę obecną jednak zupełnie nie mam ochoty wysyłać go do serwisu. Nawet przy założeniu, że bez przeszkód uznają usterkę i naprawią w ramach gwarancji, to dostaję drgawek na myśl, że mieliby mi teraz w aparacie gumę kleić (choć w tym miejscu nie bardzo jest chyba jak podkleić) albo (i to jest pewnie bardziej prawdopodobne) zrywać całą i kleić nową. A do tego jeszcze wesoła podróż korpusu kurierem przez pół Polski tam i z powrotem. Chętnie poczekałbym z tym do ostatnich miesięcy gwarancji i może wtedy wysłał, o ile wcześniej usterka nie pogłębi się na tyle, że zacznie mi przeszkadzać. Tu jednak kolejne, ostatnie, pytanie - czy ktoś spotkał się z tym, że serwis odmówił gwarancyjnej naprawy gum, bo np. stwierdził, że są mechanicznie uszkodzone, że trzeba było zgłosić się wcześniej, a nie latać z odklejoną, itp?
Pozdrawiam,
Daniel
Co mogłem już w temacie przeczytałem, ale nadal mam wątpliwości.
Zauważyłem po roku, że guma (D7100) zaczyna odchodzić w dziwnym dość miejscu. Z przodu na gripie tuż pod czerwonym paskiem. W miejscu, w którym niemal w ogóle nie jest dotykana. Wygląda to tak, jakby w miejscu guma nie tyle się odkleiła, co "wylazła" spod tego czerwonego paska. Ale mniejsza o technikalia.
Jakie są Wasze doświadczenia z chęcią Nikona do napraw gum w ramach gwarancji? I jak to potem wygląda jakościowo? Czy zostaje ślad czy gumy wyglądają jak nowe?
Sama usterka, o ile mogę to tak nazwać, kompletnie mi nie przeszkadza - ani fizycznie ani "mentalnie". Aparat jest jednak na gwarancji do przyszłego lipca i póki co niewiele używany (jakieś 7600 klatek od sierpnia 2014). Na chwilę obecną jednak zupełnie nie mam ochoty wysyłać go do serwisu. Nawet przy założeniu, że bez przeszkód uznają usterkę i naprawią w ramach gwarancji, to dostaję drgawek na myśl, że mieliby mi teraz w aparacie gumę kleić (choć w tym miejscu nie bardzo jest chyba jak podkleić) albo (i to jest pewnie bardziej prawdopodobne) zrywać całą i kleić nową. A do tego jeszcze wesoła podróż korpusu kurierem przez pół Polski tam i z powrotem. Chętnie poczekałbym z tym do ostatnich miesięcy gwarancji i może wtedy wysłał, o ile wcześniej usterka nie pogłębi się na tyle, że zacznie mi przeszkadzać. Tu jednak kolejne, ostatnie, pytanie - czy ktoś spotkał się z tym, że serwis odmówił gwarancyjnej naprawy gum, bo np. stwierdził, że są mechanicznie uszkodzone, że trzeba było zgłosić się wcześniej, a nie latać z odklejoną, itp?
Pozdrawiam,
Daniel