Sylwester
14-05-2007, 23:53
Witam
No wreszcie miałem okazje być w MM i oglądałem 4 aparaty, E500, E400, Nikon D40 oraz Canon d400. E400 oglądałem pod względem ergonomi i wykończenia, wszystkie modele oglądałem pod tym kątem a także zwróciłem uwagę na wizjer oraz cenę o to moja spostrzeżenia. Szok, że jest dostępny e500 z 14-45 za 1999zł 40-150 kosztuje lekko ponad 1000zł czyli za 3000 można mieć dual Kit e500. Za tę samą cene można mieć w dual kit e400. E 330 brak!. A o to jakie miałem odczucia po macaniu e400. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne! Obudowa bardzo dobrze wykonania nie czuje się żadnej tandety, wręcz przeciwnie ten materiał udaje o klasę lepszy obiektyw. To co potwierdzam, że trzeba umieć trzymać ten aparat, gdyż niestety z prawej strony zaczep obiektywu "wpija się w palce" Mój sposób na to jest taki aby ten zaczep utrzymać między palcami, może nie jest to łatwe ale można dać sobie z tym radę choć nie ukrywam, że trochę to producent przesadził i dobrze by było gdyby w e410 zmienili to na coś lepszego. Bardzo miękka muszla oczna co w znaczny sposób poprawia przystawienie oka do wizjera. Sam wizjer (i tu ogromne zaskoczenie, wczesniej oglądałem przez e 500 ) jest jaśniejszy od e410 co daje przekonanie iż nasz wzrok podczas kadrowania bedzie mniej zmęczony. To co jeszcze mnie zaskoczyło to jego waga jest pomiędzy lekkim kompaktem sp-510UZ a mały nikonem d40, w sumie nie tak tragicznie choć dla tych co lubią czuć ciężar aparatu może to być zbyt lekki sprzęt. Kolejne zaskoczenie to brak możliwości przelączenia przy obiektywie strowania manualnego przez co nie mogłem na sucho pobawić się ustawieniami obiektywu, zn, o ile mogłem zmieniać ogniskową o tyle nie mogłem ręcznie ustawić ostrośći na dany obiekt, aparat był w wyłączony brak naładowanych baterii. I tu pytanie do was gdyż to samo miałem w e500 czy bez włączonego aparatu jest nie możliwe ustawienie ostrości ręcznie, dodam iż w Nikonie D40 i Eos d400 mogłem tym bawić się do woli bez włączonego aparatu. Widać, że olympus lepiej rozwiązał możłiwość ręcznego ostrzenia, gdyż robi się to grugim pierścieniem na kończu obiektywu w nikonie kręci się też końcówką obiektywu le robi to się za pomocą już plastikowej końcówki obiektywu, za tem Olympus zrobił to lepiej ale co z tego jak nie można tego sprawdzić na wyłączonym aparacie albo ja nie umiem! Faktycznie dość kłopotliwa obsługa przycisków nawigacyjnych jakoś nieporęcznie mi to wychodziło. Obiektywy sprawiają wrażenie małych zabawek po tym co widziałem w E500 14-45 oraz 40-150. Okey po obmacaniu E400 wskoczyłem na Nikona D40 i tu od razu czuje się różnice w wadze na korzyść Nikona jest cięższy. Pierwsze spojrzenie przez wizjer i szok, tu wizjer jest duży i ładny daje super odczucie czegoś profesjonalnego, ale ma też wadę, zbyt twarda muszla oczna troszkę przeszkadza ale myślę, że do wszystkiego można się przyzwyczaić. Ręce perfekcyjnie leżą na gripie jak na E500, tu d40 i e500 zasługują na pochwałę, brawo. Ręcznie bardzo prosto się ostrzy w Nikonie, natychmiast ustawiałem ostrość wykonująć niewielkie ruchy skrętne końcówką obiektywu. Trochę na minus D40 można zrzucić iż plastik z jakiego jest zrobiony nie jest na tak wysokim poziomie jak w E400 i E500 tamte aparaty lepiej są wykonane, co nie znaczy, że d40 jest żle spasowane, to tylko moje odczucia namacale a że mam dłonie jak panienka
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.olympusclub.pl/images/smiles/icon_smile.gif) to od razu moje receptory skóry dostały impuls, który dał mi do zrozumienia iż są to zupełnie inne materiały. D40 świetnie leży w dłoni i jest całkiem sporawy ze swoim 18-55 obiektywem. Na końcu wziąłem e500, bardzo dobrze trzyma się w ręku, wygodny ciężki, duży dla mnie miodzio. Niestety jedyna wada to mały wizjer i najciemniejszy z całej czwórki, szkoda, szkoda, ale jak każdy wie człowiek umie się dostosować tak to już jest. Tsk jak w Nikonie D40 jest za co trzymać i czuje się wagę aparatu za to piątka. Szkoda, że na sucho nie można było się pobawić obiektywem dział tak jak w przypadku e400 tylko zmienna ogniskowa a dostrajanie ostrości już nie, a dodam iż w D40 złamałem trochę paznokieć po tym jak chciałem przelączyć na obiektywie guzik z pozycji AF na MA szok ale cóż może coś nir tak robiłem? Na koniec wziąłem d400 i tu wświetlacz także był jasny, w ręce całkiem dobrze leżał, jedna rzecz, która tak na szybko mnie zdziwiła to to, że jak ręcznie usawiałem ostrość to przy kręceniu obiektywem miałem wrażenie, że w środku jest piasek, który wywołuje tarcie, dziwne to było ppowiem szczerze. Podsumowują mówię tak, że E400 choć e410 jest taki sam da się trzymać całkiem wygodnie ale trzba umieć ułożyć palce i nie przejmować się uwieraniem zaczepu, do obrączki przyzwyczajałem się przeszło 8 miesięcy tak mnie uwierało między palcami
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.olympusclub.pl/images/smiles/icon_smile.gif) Jasny wizjer to dobry krok w Olympusie, ogólnie nie jest źle. W nikonie D40 po wzięciu ręka leży tam gdzie trzeba i jest super grip wprofilowany fantastycznie, aparat cieżki i solidnie wykonany choć tak jak napisałem w e400 mam wrażenie, że zrobiony jest z lepszych materiałów od D40. Jeśli chodzi o E500 to jedyna wada jaką dostrzegłem to mały wizjer. Ten krótki test był tylko stroną zewnętrzną aparatu wiadomo, że po wykonaniu zdjęć całą czwórką miałbm jeszcze ciekawsze wyniki, Ale tak to już jest, że pierwszy kontakt z aparatem jet bardzo cżęsto drogą do podjęcia decyzji o zakupie. Aparat musi być przedłuźeniem twojej dłoni. Ponieważ mam Olympusa to dlatego tesowałem dalej e400 ale jeśli ktoś weżmie go pierwszy raz do ręki to może trochę się zrazić już na starcie, no cóż nie dla każdego ten aparat jest przeznaczony, Coż producenci rozpieszczają nas gripami a potem wracają do początków i dziwią się, że krytykujemy ich wykonanie nowych aparatów, Dla pocieszenia dodam, że trzeba potrzymać trochę zorki4 a następnie e400 i wtedy wszystko jest okey, tak to już jest. Jedno jest pewne choćd 40 dedykowane jest do fotoamatorów to bez problemu znajdzie takich nabywców, bo dobry gip, jasny wizjer no i zdjecia także ładne, dziś nie ma złych lustrzanek ale są dobrzy i źli fotografowie. No cóź to mi nie pomogło podjąć decyzji o tym co zakupie ale z pewnością pozwoli mi szerzej przemyśleć nidoskonałości obu systemów, dgyż wybieram pomiędzy OLkiem a Nikonem ale jak na razie więcej punktów dla mnie zdobywa Olympus ale pewnie e410 będzie droższy i to może być jak dla mnie ognistą zaporą.
Dziękuje za przeczytanie i cierpliwość
Uwagi mile widziane.
Sylwek
No wreszcie miałem okazje być w MM i oglądałem 4 aparaty, E500, E400, Nikon D40 oraz Canon d400. E400 oglądałem pod względem ergonomi i wykończenia, wszystkie modele oglądałem pod tym kątem a także zwróciłem uwagę na wizjer oraz cenę o to moja spostrzeżenia. Szok, że jest dostępny e500 z 14-45 za 1999zł 40-150 kosztuje lekko ponad 1000zł czyli za 3000 można mieć dual Kit e500. Za tę samą cene można mieć w dual kit e400. E 330 brak!. A o to jakie miałem odczucia po macaniu e400. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne! Obudowa bardzo dobrze wykonania nie czuje się żadnej tandety, wręcz przeciwnie ten materiał udaje o klasę lepszy obiektyw. To co potwierdzam, że trzeba umieć trzymać ten aparat, gdyż niestety z prawej strony zaczep obiektywu "wpija się w palce" Mój sposób na to jest taki aby ten zaczep utrzymać między palcami, może nie jest to łatwe ale można dać sobie z tym radę choć nie ukrywam, że trochę to producent przesadził i dobrze by było gdyby w e410 zmienili to na coś lepszego. Bardzo miękka muszla oczna co w znaczny sposób poprawia przystawienie oka do wizjera. Sam wizjer (i tu ogromne zaskoczenie, wczesniej oglądałem przez e 500 ) jest jaśniejszy od e410 co daje przekonanie iż nasz wzrok podczas kadrowania bedzie mniej zmęczony. To co jeszcze mnie zaskoczyło to jego waga jest pomiędzy lekkim kompaktem sp-510UZ a mały nikonem d40, w sumie nie tak tragicznie choć dla tych co lubią czuć ciężar aparatu może to być zbyt lekki sprzęt. Kolejne zaskoczenie to brak możliwości przelączenia przy obiektywie strowania manualnego przez co nie mogłem na sucho pobawić się ustawieniami obiektywu, zn, o ile mogłem zmieniać ogniskową o tyle nie mogłem ręcznie ustawić ostrośći na dany obiekt, aparat był w wyłączony brak naładowanych baterii. I tu pytanie do was gdyż to samo miałem w e500 czy bez włączonego aparatu jest nie możliwe ustawienie ostrości ręcznie, dodam iż w Nikonie D40 i Eos d400 mogłem tym bawić się do woli bez włączonego aparatu. Widać, że olympus lepiej rozwiązał możłiwość ręcznego ostrzenia, gdyż robi się to grugim pierścieniem na kończu obiektywu w nikonie kręci się też końcówką obiektywu le robi to się za pomocą już plastikowej końcówki obiektywu, za tem Olympus zrobił to lepiej ale co z tego jak nie można tego sprawdzić na wyłączonym aparacie albo ja nie umiem! Faktycznie dość kłopotliwa obsługa przycisków nawigacyjnych jakoś nieporęcznie mi to wychodziło. Obiektywy sprawiają wrażenie małych zabawek po tym co widziałem w E500 14-45 oraz 40-150. Okey po obmacaniu E400 wskoczyłem na Nikona D40 i tu od razu czuje się różnice w wadze na korzyść Nikona jest cięższy. Pierwsze spojrzenie przez wizjer i szok, tu wizjer jest duży i ładny daje super odczucie czegoś profesjonalnego, ale ma też wadę, zbyt twarda muszla oczna troszkę przeszkadza ale myślę, że do wszystkiego można się przyzwyczaić. Ręce perfekcyjnie leżą na gripie jak na E500, tu d40 i e500 zasługują na pochwałę, brawo. Ręcznie bardzo prosto się ostrzy w Nikonie, natychmiast ustawiałem ostrość wykonująć niewielkie ruchy skrętne końcówką obiektywu. Trochę na minus D40 można zrzucić iż plastik z jakiego jest zrobiony nie jest na tak wysokim poziomie jak w E400 i E500 tamte aparaty lepiej są wykonane, co nie znaczy, że d40 jest żle spasowane, to tylko moje odczucia namacale a że mam dłonie jak panienka
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.olympusclub.pl/images/smiles/icon_smile.gif) to od razu moje receptory skóry dostały impuls, który dał mi do zrozumienia iż są to zupełnie inne materiały. D40 świetnie leży w dłoni i jest całkiem sporawy ze swoim 18-55 obiektywem. Na końcu wziąłem e500, bardzo dobrze trzyma się w ręku, wygodny ciężki, duży dla mnie miodzio. Niestety jedyna wada to mały wizjer i najciemniejszy z całej czwórki, szkoda, szkoda, ale jak każdy wie człowiek umie się dostosować tak to już jest. Tsk jak w Nikonie D40 jest za co trzymać i czuje się wagę aparatu za to piątka. Szkoda, że na sucho nie można było się pobawić obiektywem dział tak jak w przypadku e400 tylko zmienna ogniskowa a dostrajanie ostrości już nie, a dodam iż w D40 złamałem trochę paznokieć po tym jak chciałem przelączyć na obiektywie guzik z pozycji AF na MA szok ale cóż może coś nir tak robiłem? Na koniec wziąłem d400 i tu wświetlacz także był jasny, w ręce całkiem dobrze leżał, jedna rzecz, która tak na szybko mnie zdziwiła to to, że jak ręcznie usawiałem ostrość to przy kręceniu obiektywem miałem wrażenie, że w środku jest piasek, który wywołuje tarcie, dziwne to było ppowiem szczerze. Podsumowują mówię tak, że E400 choć e410 jest taki sam da się trzymać całkiem wygodnie ale trzba umieć ułożyć palce i nie przejmować się uwieraniem zaczepu, do obrączki przyzwyczajałem się przeszło 8 miesięcy tak mnie uwierało między palcami
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.olympusclub.pl/images/smiles/icon_smile.gif) Jasny wizjer to dobry krok w Olympusie, ogólnie nie jest źle. W nikonie D40 po wzięciu ręka leży tam gdzie trzeba i jest super grip wprofilowany fantastycznie, aparat cieżki i solidnie wykonany choć tak jak napisałem w e400 mam wrażenie, że zrobiony jest z lepszych materiałów od D40. Jeśli chodzi o E500 to jedyna wada jaką dostrzegłem to mały wizjer. Ten krótki test był tylko stroną zewnętrzną aparatu wiadomo, że po wykonaniu zdjęć całą czwórką miałbm jeszcze ciekawsze wyniki, Ale tak to już jest, że pierwszy kontakt z aparatem jet bardzo cżęsto drogą do podjęcia decyzji o zakupie. Aparat musi być przedłuźeniem twojej dłoni. Ponieważ mam Olympusa to dlatego tesowałem dalej e400 ale jeśli ktoś weżmie go pierwszy raz do ręki to może trochę się zrazić już na starcie, no cóż nie dla każdego ten aparat jest przeznaczony, Coż producenci rozpieszczają nas gripami a potem wracają do początków i dziwią się, że krytykujemy ich wykonanie nowych aparatów, Dla pocieszenia dodam, że trzeba potrzymać trochę zorki4 a następnie e400 i wtedy wszystko jest okey, tak to już jest. Jedno jest pewne choćd 40 dedykowane jest do fotoamatorów to bez problemu znajdzie takich nabywców, bo dobry gip, jasny wizjer no i zdjecia także ładne, dziś nie ma złych lustrzanek ale są dobrzy i źli fotografowie. No cóź to mi nie pomogło podjąć decyzji o tym co zakupie ale z pewnością pozwoli mi szerzej przemyśleć nidoskonałości obu systemów, dgyż wybieram pomiędzy OLkiem a Nikonem ale jak na razie więcej punktów dla mnie zdobywa Olympus ale pewnie e410 będzie droższy i to może być jak dla mnie ognistą zaporą.
Dziękuje za przeczytanie i cierpliwość
Uwagi mile widziane.
Sylwek