Zobacz pełną wersję : RAW do JPG wielkość pliku, a jakość
artuss811
21-08-2015, 12:12
Witam mam takie szybkie pytanie, jak wywołać raw do jpg, aby zminimalizować wagę pliku jpg, a nie utracić jakości. LR daje możliwość ograniczyć rozdzielczość lub wielkość albo oba naraz. Ale jaką drogę wybrać by jak najmniej stracić na jakości jpg
szybkie pytanie - szybka odpowiedz.
80% jpg w zupelnosci wystarcza.
i rozdzielczosc 'fullhd' czyli 1920 po dluzszym boku.
ja tak robie wiekszosc.
oczwiscie jak chcesz wiecej rozdzielczosci to tez mozna ale z mojego doswiadczenia wynika ze 1920 po dluzszym boku jest zadowalajaca dla celow ogladania na ekranie (nawet tv) - chyba ze ktos ma wieksza rozdzielczosc natywna na ekranie to wtedy moznaby sie pokusic o robienie w takiej jak ma sie ekran by fotka wypelniala caly ekran bez zoomowania
a jeszcze lepiej to samemu potestowac i popatrzyc ktore ustawienie najbardziej odpowiada, bo to co napisalem niekoniecznie moze byc ok dla Ciebie
No OK, ale fullHD 1920x1080 to format 16:9 a co jeśli mamy aparat z formatem zdjęć 3:2 lub 4:3 ? Trzeba by kadrować... Więc może trzymać się wysokości 1080px ?
No OK, ale fullHD 1920x1080 to format 16:9 a co jeśli mamy aparat z formatem zdjęć 3:2 lub 4:3 ? Trzeba by kadrować... Więc może trzymać się wysokości 1080px ?
to juz kwestia upodoban
niektorzy lubia jak sie im caly ekran wypelnia bez zadnych czarnych paskow, ale wtedy trzeba kadrowac.
a jak to nie ma znaczenia to 1080 w wysokosci powinno byc ok
Byłbym ostrożny ze stwierdzeniem, że full hd w zupełności wystarczy. Coraz popularniejsze (i coraz tańsze) stają się TV, monitory i tablety o rozdzielczościach większych, niż full hd.
edit: A skalowanie "na styk" do rozdzielczości konkretnego urządzenia też nie jest najlepszym pomysłem. Dostępne na rynku wyświetlacze mają teraz przeróżne rozdzielczości.
Co jeśli mamy zdjęcie np 2560x1440 (bo taki mamy monitor) i chcemy je pokazać wujkowi na 1920x1080? Zapewne odbiornik, przeliczając rozddzielczość przez liczbę niecałkowitą 1/1,33333, spowoduje utratę wielu szczegółów. Takiej utraty można uniknąć przy skalowaniu z większej rozdzielczości.
skalowanie z 2560x1440 na 1920x1080 jest skalowaniem z wiekszej rozdzielczosci...
...Ale przez małą liczbę niecałkowitą, a w związku z tym wiąże się z utratą drobnych szczegółów.
...czyli możnaby rzec, że nie da sie znaleźć idealnego rozwiazania w tej kwesti bo zawsze chyba będzie taka sytuacja, że ktoś na jakimś monitorze będzie tracił detal
ale czy rzeczywicie to aż tak będzie widoczne przy oglądaniu na pełnym ekranie (te detale na pelnym ekranie)?
Każdy może włączyć sobie w przegladarce 1:1 i wtedy problem znika
No złotego środka nie ma. Co najwyżej można trzymać zdjęcia wywołane i przycięte na formaty 3:2, 4:3 i 16:9 i pokazywać te formaty w jakich jest natywnie ekran urządzenia.
2pompony
21-08-2015, 16:41
Według mnie sporo zależy od tego, jakim programem pokazujemy takie obrazki, to znaczy jak napisane jest przeglądarka, która je wyświetla. Od lat wiadomo było, że dla przykładu PS pokazywał ładnie powiększenia równe (25, 50 czy 100%), a brzydko inne (np. 33,3 lub 66,6%). To samo było z serwisami webowymi - jedne potrafiły skalować obrazki w locie lepiej, inne gorzej. Ale to było dawniej, a czas nie stoi w miejscu...
Od jakiegoś czasu jestem zbudowany, jak ładnie radzą sobie w tym względzie różne Flickry czy inne - opanowali dawniej bolesny problem skalowania obrazków w locie takimi algorytmami, że teraz już nie tylko nie widać utraty jakości, ale czasem wręcz wydaje się, że obrazek był optymalizowany akurat pod tą wielkość, którą oglądamy; zmieniamy wielkość, a pozytywne wrażenie pozostaje...
Dlatego jak bym się tak nie napalał na zmianę wielkości co do pixela, tylko raczej na takie opracowanie całego procesu pokazywania zdjęć, żeby zaprząc do tego porządnie napisane programy - które wyświetlą obrazek ładnie skalując go w locie. A tą troskę o najwyższą możliwą jakość pixeli w ujęciu subatomowym zamieniłbym na troskę o to, żeby zdjęcia były dobre, tak normalnie i po staremu: żeby były kolory ładne, kompozycyjnie jakoś nei odstawały, żeby miały expozycję przyjemną, i tak dalej...
Bo teraz to czasem mam wrażenie, że ludzie gonią za jakąś mityczną jakością - na przykład gorąco polecając zdjęcie filtra ochronnego z obiektywu, bo podobno tą mityczną jakość psuje - a potem pokazują jakieś sflaczałe i źle naświetlone obrazki, za to w 100 procentowej jakości pixeli...
Nie ma jednej dobrej rozdzielczości.
Zawsze przy wyświetlaniu obrazu na ekranie o mniejszej rozdzielczości będzie utrata szczegółów.
Ja zauważyłem, że część telewizorów ma problemy z wyświetlaniem zdjęć w dużej rozdzielczości i wyświetla jest tylko na części ekranu. Dlatego pod telewizory/internet zdjęcia zmniejszam do 1.2 - 2Mpix.
A do przechowywania czy wydruku używam 8 lub 12 Mpix.
A ja daję 1 600px na długim boku i jpg na 90% :)
U mnie proporcja zdjęcia jest 3:2, więc jeśli wyrzucam do jpg to w jakości 90-100[%] i dłuższy bok na 1772 piksele. To się wyświetla w miarę dobrze (na monitorze 16:9 są czarne pasy po bokach, normalka) ale najważniejsze, że można to jeszcze dość fajnie wydrukować w formacie 15x10[cm] w 300px/cal.
Zastanawiam się nad zmianą tego, do jakiej rozdzielczości wywołuję RAWy... a konkretnie myślę nad wywoływaniem do kilku rozmiarów.
* nikoniarze wymagają 1280x900 max
* facebook sugeruje "720px, 960px, 2048px (width)" - jak rozumiem, chodzi o dłuższy bok
* monitory "4K" to 4096×2160 i 3840×2160 (w zależności od standardu)
* monitory "zwykłe" to 1920x1080
Myślę więc nad wywoływaniem w takich rozmiarach (maksymalne długości):
1. 3840×2160 - przyszłościowo, jak monitory 4K (a nawet 8K) będą popularne, to zdjęcie nie będzie zajmować małego skrawka ekranu.
2. 2048x2048 - do wrzucania na facebooka, flickr'a
3. 960x960 - do wrzucania na facebooka, nikoniarzy
Co o tym myślicie?
PS. Szkoda, że nikoniarze nie zezwalają na 1280x960 - wtedy pasowało by to do facebooka.
- - - - kolejny post - - - - - -
Widzę dwa problemy:
1. w kwadracie nie ma dużej różnicy między "2048x2048" a "3840×2160" (albo ogólnie jeśli wysokość to 2160 to "4K" użyje 2160x2160)
2. jeśli zdjęcie jest mniejsze niż np. 2048px (crop), to nie ma większego sensu wywoływać w większych rozmiarach (a np. w C1 można ustawić, żeby jednym kliknięciem automatycznie wywołał w kilku rozmiarach - w LR pewnie też się tak da).
A jak przy zapisach do różnych rozmiarów podchodzicie do ostrzenia?
Tradycja mówi, że ostrzy się po zmniejszeniu.
Zapisując wyostrzone zdjęcie dużej rozdzielczości jest ok, ale po zmniejszeniu wyostrzonego zdjęcia jest różnie, czasem mam wrażenie że jest przeostrzone, zależy od zawartości zdjęcia.
Dlatego ostrzę i zapisuję oddzielnie dla różnych rozmiarów, chyba lepsze efekty.
A Jak Wy to robicie?
W C1 jest zakładka "ostrzenie" gdzie ustawiasz wyostrzanie dla RAWa. Później jak wywołujesz różne rozmiary, to za każdym razem wywołujesz z RAWa. Czyli nie ma takiej sytuacji, że wywołujesz z RAWa do JPG a dopiero później tego JPGa zmniejszasz.
Nbogdan, to jakie rozmiary stosujesz?
Rozmiar standardowy z 12mpx (zależy ile zostanie po kadrowaniu) oraz mały, np 1280 na dłuższym boku.
Wołam w ACR, reszta w Ps, tylko że w ACR mam ostrzenie tylko na podgląd, a faktycznie ostrzę na końcu w PS przed zapisem, po sprowadzeniu do docelowego rozmiaru.
Może niepotrzebnie komplikuję sobie życie?
Ja po jakimś tam czasie eksperymentów i generowania w różnych rozdzielczościach postawiłem (przy 3:2) na 1620 x 1080. Pasuje i na monitor i na telewizor, a po przeskalowaniu, od biedy na inne fejsbuki.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.