Zobacz pełną wersję : [ Portret ] Z zaskoczenia... zawieszona córka...
Coś mnie drażni w tym zdjęciu. Obrabiam, szukam, myślę i już sam się zagubiłem w tej fotce. Chciałem uchwycić moment przetwarzania danych w głowie córki, ale coś mi nie pasuje cały czas. Strzał z przyczaja więc nie było za dużo czasu na zabawę...
Co was drażni w tym zdjęciu?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s23.postimg.org/geaaihh5n/Mary1.jpg)
wszystko, łącznie z opisem.
W dziale "W trakcie obróbki" też wszystko by Cię drażniło? Ok, dzięki za opinię i zwrócenie uwagi na fakt, że wszystko jest do d...
Dla mnie nie ma znaczenia w jakim dziale je umieścisz, niestety i tak będzie słabe.
To "COŚ" w zdjęciu o czym piszesz... obawiam się, że tylko ty to widzisz.
Jak na moje ok to zdjęcie ma miejsce w koszu.
Pozdrawiam Mirek
Skoro kosz to koniec zawracania sobie tyłka tym zdjęciem. Potwierdza się, że jak się bardzo chce coś złapać to nic z tego nie wychodzi. Zawsze jak się spinam na coś to płynie do ścieku.
superlama
13-08-2015, 12:29
Córa wygląda jak wklejona w zdjęcie - ciemna obwódka dookoła. Tło męczy i rozprasza, dominuje nawet. Poza tym nie widać w ogóle tego "zawieszenia" - gdybyś chociaż oczy wpatrzone w jakąś dal złapał - a tutaj ich nie widać.
Wozniak.g
13-08-2015, 12:33
objaw zawieszki to rozchylona buzia, tekie łęęęęęęęęęęęęę???
Chciałem złapać ją w innym kadrze, ale ona natychmiast zerka w obiektyw i zaczyna pozować. Wygląda to cholernie nienaturalnie.
superlama
13-08-2015, 12:43
Chciałem złapać ją w innym kadrze, ale ona natychmiast zerka w obiektyw i zaczyna pozować. Wygląda to cholernie nienaturalnie.
Ćwicz, oswajaj, rozmawiaj - mam dwie córki, wiem co to znaczy;)
(A może to padaczka..? Pomyśl o tym jak córka ma często takie zawiasy, a jak raz na ruski rok to nie było komentarza)
Co do zdjęcia - kiepskie, a ni światło, ani zawartość kadru nie pozwala by inny oglądający się na nim zawiesił dłużej niż czas scrollowania na stronce.
Potwierdza się, że jak się bardzo chce coś złapać to nic z tego nie wychodzi. Zawsze jak się spinam na coś to płynie do ścieku.
Spokojnie, stary. Jedna nieudana próba nie znaczy, żeby się załamywać.
Też często tak mam, że chcę uchwycić jakiś moment, robię to, potem patrzę na to zdjęcie... i stwierdzam, że albo nie było to tego warte albo ja coś skopałam. Ważne jest jednak, żeby nie dawać sobie miejsca na zdjęcia, w których coś nam nie gra, bo jak nie gra nam - to odbiorcom też nie będzie. Dorabianie filozofii w stylu "jak brałem/łam za aparat, to chciałem/łam..." nie ma sensu, bo zdjęcie powinno mówić samo za siebie w pierwszej kolejności. Dodatkowa historia to smaczek, ale ona nie poprawi źle uchwyconej sceny.
Coś, co chciałeś nam pokazać po prostu jest niewidoczne - nie ma tu wyrazu jej twarzy, który by sugerował, że nad czymś instensywnie myśli. Dodatkowo chaos wprowadza tło, jej ubiór i umieszczenie w kadrze (dość przypadkowe).
Jeżeli chciałeś, aby dana emocja mówiła sama za siebie, to na zdjęciu musi być zdecydowanie pokazana. Mimika, przy której ją ująłeś, równie dobrze wygląda, jakby na milisekundę się zatrzymała i spojrzała gdzieś. Ty oczywiście znasz kontekst i to mogło być 5 minut, ale ze zdjęcia to jasno nie wynika.
Suma sumarum - po prostu przyjmij na klatę to, że nie wyszło. Nie ma co się obrażać - sam napisałeś, że "zdjęcie z przyczaja", więc pewnie nie napracowałeś się zbytnio. Teraz już wiesz, jak tego nie robić - to też cenna wiedza.
Jak zdjęcie Cię męczy, drażni i w ogóle to przestań się nad nim "pastwić" w photoshopie, tylko weź aparat i zrób nowe. ;) I nie gnój się przy kolejnych niepowodzeniach.
Wad już wystarczająco było opisanych.
Dla odmiany napisze coś pozytywnego bo nie jest to fota tylko z wadami.
Kadrowanie nie jest centralne więc jakiś pomysł był, ma czym córka oddychać :)
Głowa jest umieszczona prawie w mocnym punkcie zdjęcia więc patrzy się na fotkę w miarę naturalnie.
Kolory są ładnie oddane ale to już więcej chyba zasługa aparatu.
Tło lekko rozmazane, tak jak na portretach się robi. Tło pozatym jest przyjemne, nie jakieś krzykliwe.
Robienie z zaskoczenia do najłatwiejszych nie należy bo się zawsze człowiek obawia że zaraz chwila zniknie i nie zdąży się wszystkiego ustawić. Jest więc fotka robiona w lekkim stresie którego praktykowanie nie idzie nigdy ja marne.
A teraz aparat w łapy i w teren :-)
Ok, dzięki za wszystkie komentarze. Idę w miasto strzelać architekturę... żadnych wyczajonych momentów córki. Co jak co, mogłem to uchwycić inaczej, ale przestraszyłem się, że jak zmienię miejsce do strzału to zaraz umknie ten moment.
Jeszcze raz dzięki za konstruktywną krytykę.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.