PDA

Zobacz pełną wersję : Rozpoczęcie interesu usług fotograficznych - KONKURENCJA



dawidsznurek
01-08-2015, 00:33
Witam wszystkich!

Od jakiegoś czasu interesuję się fotografią, mam już zapas aparatów, D610, D7100, D5200, do tego obiektywy np. N50 1.4, N35 1.8 i kity, umiejętności już coś nabrałem, mam swoją działalność już więc w sumie tylko w CEiDG musiałbym wpisać usługi fotograficzne, a sama praca jako fotograf nie kosztowałaby mnie nic więcej no i kolega mnie namawia do tego interesu, zresztą raz mu pomagałem na ślubie i weselu bo inni jego koledzy fotografowie mieli terminy pozajmowane, a potrzeba było 2 fotografów. Wiem generalnie co i jak, ale wiem też ile musi kolega przejść i moje pytanie, jak u was wygląda kwestia konkurencji? Dla przykładu, kolega został rozjechany na lokalnym forum ws. organizacji ślubów przez jednego fotografa, raz na jakiś czas jakiś inny fotograf (podający się za osobę niezorientowaną w fotografii) wypisuje mu, że jest amatorem, że jego zdjęcia są istnym wstydem dla lokalnej fotografii i że powinien pójść siedzieć za oszustwa potencjalnych klientów (kolega już 2 lata siedzi w fotografii ślubnej, a uczył się od swojego kolegi który już w tym robi 8 lat), raz nawet jakiś fotograf do niego wydzwaniał i udając zwykłego potencjalnego klienta próbował mu wmówić, że się do niczego nie nadaje i aż oczy bolą oglądając jego zdjęcia. Kolega twierdzi, że to norma i tak już jest, że jedni robią zdjęcia bo lubią to robić, a inni robią to tylko zarobkowo na dodatek próbując zniszczyć całą konkurencję. Wiem, że z fotografii ciężko żyć, w sumie się nie da, znam 5 fotografów i żaden nie żyje z tego.
Także pytanie, jak u was wygląda konkurencja? Czy to co kolegę spotyka to norma? Jego kolega który od 8 lat jest fotografem ślubnym w pełni potwierdza jego słowa i sam nie wiem czy nie szkoda zdrowia jak wokół tyle hien, a może tylko u nas w mieście tak jest, a w innych nikt nie wchodzi sobie kulturalnie w drogę?

Z góry dziękuję za odpowiedzi bo jestem bardzo ciekaw.
Pozdrawiam!

KaarooL
01-08-2015, 07:48
Pokaż nam swoje zdjęcia...

miroko
01-08-2015, 07:57
Zdjęcia się mają podobać klientom a nie konkurencji.

dawidsznurek
01-08-2015, 08:36
Pokaż nam swoje zdjęcia...

Jak już pisałem, byłem na jednym ślubie więc nie mam co pokazać i nie wiem co to wnosi do tematu, nawet strony własnej nie mam ws. fotografii :)


Zdjęcia się mają podobać klientom a nie konkurencji.

Mnie też się tak wydaje, bo to klient ostatecznie ma być zadowolony, ale mnie ciekawi, czy w innych miastach jest tak samo? Jeszcze maile jak maile, człowiek oleje, ale czasami jak do kolegi potrafi ktoś wydzwaniać z zastrzeżonego albo na chwilę kupionych numerów to już trochę może być męczące w moim wypadku szczególnie jeśli będę akurat robił coś ważnego u mnie w firmie, albo będę miał rozmowę z klientem, a tutaj takie naparzanie telefonem. Poza tym kolega słyszy nawet groźby, niby nic sobie z tego nie robi, bo jak sam mówił, "te leszczyny więcej nie potrafią", na policję z tym też szkoda czasu mu lecieć bo długo na tygodniu pracuje, ale jednak skoro potrafią marnować tyle czasu, energii, a do tego jakieś pieniądze, żeby tylko "konkurentowi" powiedzieć, że jest beznadziejny itd, to co jeśli takiemu pseudo fotografowi w końcu do łba strzeli wykonać taką groźbę? No jednak mam rodzinę, dziecko i myślę trochę z tej perspektywy.
Także dalej moje pytanie, czy to norma w tej branży?

abiks22
01-08-2015, 08:38
Ktoś "biorąc" Ciebie na ślub, najpierw chyba ogląda Twoje zdjęcia lub zdjęcia u znajomych, i zdaje się po części na ich opinię, polecenie Ciebie...Dobry artysta sam się obroni, więc olej konkurencję i rób swoje

esperal
01-08-2015, 09:49
Autor wątku posiada już zapas trzech aparatów, ale niestety nie ma do pokazania żadnego zdjęcia. Czy tylko ja odnoszę wrażenie że ostatnio tworzone są na tym forum dziwne wątki pisane przez nastolatków lub mające wyglądać w ten sposób?

Andrzej1974
01-08-2015, 13:20
[...] Czy tylko ja odnoszę wrażenie że ostatnio tworzone są na tym forum dziwne wątki [...]

Mam identyczne odczucia...

2pompony
01-08-2015, 16:07
To temperatura. Przyjdzie wrzesień, to ludziom minie.

Krystiang
01-08-2015, 23:26
Hehe kolejna gwiazda, tylko ten troche sprzętu ma ( chyba ) ;)

dawidsznurek
01-08-2015, 23:59
Autor wątku posiada już zapas trzech aparatów, ale niestety nie ma do pokazania żadnego zdjęcia. Czy tylko ja odnoszę wrażenie że ostatnio tworzone są na tym forum dziwne wątki pisane przez nastolatków lub mające wyglądać w ten sposób?

A cóż tu pokazywać? Jeden ślub? Też twierdzę, że zdjęcia same się bronią, bo podobać mają się klientowi, a ten podejmuje decyzję według własnego uznania, jednak trochę mam oporów przez to co widziałem u wspomnianego kolegi. W sumie, każdy kto odpowiada mi na to pytanie, to mówi/pisze, żeby olać konkurencję i rzeczywiście chyba tak zrobię, na początku zdjęcia za jakieś symboliczne pieniądze, a później się zobaczy.
Co do zapasu aparatów, żona stale korzysta z D5200, ja na początku zabawy fotografią kupiłem sobie D7100, a potem chciałem koniecznie pełną klatkę zobaczyć jaka jest różnica więc kupiłem D610. Czy to aż tak dziwne, że mam 3 aparaty? Znam fotografów którzy mają np. 3 sztuki Canona 5D i minimum jeden crop, wspomniany kolega ma D800E, D750 i D7100, a raz na weselu będąc rozmawiałem z fotografem który ma D4S, D3S i na zapasowy D810, oczywiście z wypaśnymi obiektywami bo wyciągnął dotacje z UE na to, także z tego co się orientuję, nie posiadam jeszcze jakiegoś super rozbudowanego zestawu, ba, raczej porównując do tego co w internecie niektórzy mają, to mój zestaw nie zasługuje nawet na miano śmiesznego :)

Zdebik
02-08-2015, 09:45
Klient ma byc zadowolony a nie fotografowie. Gorzej jesli ten pierwszy narzeka, a zdjecia rzeczywiscie niczego nie reprezentuja :)

dawidsznurek
02-08-2015, 10:02
Klient ma byc zadowolony a nie fotografowie. Gorzej jesli ten pierwszy narzeka, a zdjecia rzeczywiscie niczego nie reprezentuja :)

Na szczęście pierwszy klient był zadowolony :) W sumie nie mój kient tylko kolegi, ale zadowolony tak klient jak i kolega, dlatego właśnie kolega mi proponował zajęcie się tym. Oczywiście nie były to zdjęcia takie jak u innych doświadczonych fotografów, ja widziałem różnicę, ale klienci nie więc czas zbierać nowe doświadczenia :)

greatadrian
02-08-2015, 10:25
Na szczęście pierwszy klient był zadowolony :) W sumie nie mój kient tylko kolegi, ale zadowolony tak klient jak i kolega, dlatego właśnie kolega mi proponował zajęcie się tym. Oczywiście nie były to zdjęcia takie jak u innych doświadczonych fotografów, ja widziałem różnicę, ale klienci nie więc czas zbierać nowe doświadczenia :)
Tylko, że my nadal tych zdjęć nie widzieliśmy...

vid3
02-08-2015, 10:58
Fotograf daje swoje zdjęcie do oceny innym fotografom.
Otrzymuje ocenę : złe/dobre.
1. Złe bo złe, czy złe bo stwarza niebezpieczeństwo konkurencji, wzbudza zazdrość, itp ?
2. Dobre bo się podoba, czy dobre (idź w tym kierunku) nie stwarzasz konkurencji.
Czyli nic się nie dowiesz.

Są też konstruktywne podpowiedzi typu krzywy horyzont, ściany się walą, umieść żabę w mocnym punkcie.

Krzysztof Orłowski
03-08-2015, 00:21
"Pokaż mi swoje mieszkanie a powiem Ci kim jesteś"parafrazując to pytanie można powiedzieć "Pokaż mi swoje zdjęcia a powiem Ci jak je odebrałem" . Fotografia to nie wiersz, ktory zamyka się czasem w szufladzie.

dawidsznurek
03-08-2015, 00:35
"Pokaż mi swoje mieszkanie a powiem Ci kim jesteś"parafrazując to pytanie można powiedzieć "Pokaż mi swoje zdjęcia a powiem Ci jak je odebrałem" . Fotografia to nie wiersz, ktory zamyka się czasem w szufladzie.

Jak będę miał czas, to wrzucę na serwer bo jest tego 10 GB z jednego wesela (już po selekcji), a do tej pory nie miałem potrzeby nikomu pokazywać więc cierpliwości :) Tym bardziej, że mam je na dysku zewnętrznym i leżą w biurze. Jutro wezmę je z biura i zarzucę upload na noc powinno do rana być gotowe :)

Andrzej1974
03-08-2015, 04:22
Nie potrzeba 10GiB zdjęć. Wystarczy kilka... ;-)

dawidsznurek
03-08-2015, 07:51
Nie potrzeba 10GiB zdjęć. Wystarczy kilka... ;-)

Aha, to za kilka godzin wrzucę jakieś :)

rybuuu
03-08-2015, 09:49
Co Wy tak wypytujecie o te zdjęcia? :D
Autor wątku zadał (no fakt, że po nieco przydługawym wstępie) jasne pytanie:


(...)jak u was wygląda konkurencja? Czy to co kolegę spotyka to norma? (...) a może tylko u nas w mieście tak jest, a w innych nikt nie wchodzi sobie kulturalnie w drogę?

Będziecie w stanie mu dogłębniej odpowiedzieć, jak zobaczycie parę JPEG-ów i przeanalizujecie, czy te 3 aparaty to kupił bez sensu czy nie? :)

Też odnoszę wrażenie, że polskie środowisko fotograficzne jest pełne frustratów, ale całe szczęście - głównie w internecie. Wydaje mi się, że prawdziwy profesjonalizm objawia się tam, gdzie fotograf robi swoje i stara się to robić jak najlepiej, jak może, zamiast bruździć innym, bo skoro ma na to czas, to znaczy, że pewnie nie ma zleceń. Sama jestem amatorem, ale miałam szczęscie poznać kilku wyjadaczy w roli prowadzących na kursach i szczerze mówiąc nikt nigdy otwarcie, prosto w oczy nie równał mnie z ziemią widząc moje zdjęcia - często natomiast zaczynali od zalet, potem w ludzki sposób przechodzili do omówienia błędów, bez wartościowania mnie, jako osoby uczącej się. Wydaje mi się, że tym się ce****e prawdziwy pasjonat (czegokolwiek).

Dlatego rób co możesz i najlepiej, jak możesz. Choćbyś robił pod siebie na tęczowo produkując piękne odbitki, to i tak znajdzie się ktoś, komu się nie podoba. Od Ciebie zależy, czy ta krytyka Cię zniszczy czy nie.

dawidsznurek
03-08-2015, 10:28
Co Wy tak wypytujecie o te zdjęcia? :D
Autor wątku zadał (no fakt, że po nieco przydługawym wstępie) jasne pytanie:



Będziecie w stanie mu dogłębniej odpowiedzieć, jak zobaczycie parę JPEG-ów i przeanalizujecie, czy te 3 aparaty to kupił bez sensu czy nie? :)

Też odnoszę wrażenie, że polskie środowisko fotograficzne jest pełne frustratów, ale całe szczęście - głównie w internecie. Wydaje mi się, że prawdziwy profesjonalizm objawia się tam, gdzie fotograf robi swoje i stara się to robić jak najlepiej, jak może, zamiast bruździć innym, bo skoro ma na to czas, to znaczy, że pewnie nie ma zleceń. Sama jestem amatorem, ale miałam szczęscie poznać kilku wyjadaczy w roli prowadzących na kursach i szczerze mówiąc nikt nigdy otwarcie, prosto w oczy nie równał mnie z ziemią widząc moje zdjęcia - często natomiast zaczynali od zalet, potem w ludzki sposób przechodzili do omówienia błędów, bez wartościowania mnie, jako osoby uczącej się. Wydaje mi się, że tym się ce****e prawdziwy pasjonat (czegokolwiek).

Dlatego rób co możesz i najlepiej, jak możesz. Choćbyś robił pod siebie na tęczowo produkując piękne odbitki, to i tak znajdzie się ktoś, komu się nie podoba. Od Ciebie zależy, czy ta krytyka Cię zniszczy czy nie.

Dokładnie to, dodam do tego, że pasjonaci fotografii (a kilku takich znam) sami mówią, że ich zdjęcia nie są idealne, żaden nigdy nie powie, że jego zdjęcia są idealne bo zawsze może być lepiej, tym różni się pasjonata od profesjonalisty robiącego to tylko dla pieniędzy. Kolega który mnie w to wciąga owszem, robi to głównie w celach dorobienia sobie choć widać, że lubi to co robi, ja natomiast pieniądze mam bo mam własną firmę z której żyję, a zdjęcia ślubne chcę robić, bo nigdy nie mam okazji z mojego biura ich robić, tym bardziej, że jak ostatnio robiłem zdjęcia to mnie wciągnęły, na jednym weselu napstrykałem prawie 4000 zdjęć bo wydawało mnie się, że AF nie trafia, a cele były dynamiczne, ale z tych 4000 zdjęć kolega który się tym zajmuje od 2 lat wyciągnął aż 1000 :)
Co do konkurencji, ja się nie boję tego, że mnie objadą, bo wiem że żadne zdjęcie nie jest idealne, zawsze nawet najlepsze zdjęcie mogłoby być lepsze, ja się tyko boję, że skoro takie imbecyle o których pisałem, mają czas i pieniądze żeby innym fotografom grozić, czy oczerniać pośrednio (na forach) czy bezpośrednio, to może im coś jeszcze gorszego strzelić do łba niż tylko machanie szabelką przez telefon czy internet, a ja mam sporo do stracenia. Zobaczymy, nie po to jestem informatykiem, żeby sobie z takimi gniotami nie radzić :)
Aczkolwiek nie ukrywam, że choćby z ciekawości chciałbym wiedzieć, jak wygląda sprawa konkurencji w innych miejscach Polski?

Co do przykładowych zdjęć, poniżej wstawiam przykładowe 6.

Pierwsze jest dosłownie przypadkowe, nie spodziewałem się wystrzeliwania płatków kwiatów, a AF akurat nie wcelował... Co ciekawe, każdy uznał, że to zdjęcie jest ciekawe więc wstawiam :)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://gphu.pl/Aldona%20i%20Dominik%200232.JPG)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://gphu.pl/Aldona%20i%20Dominik%200372.JPG)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://gphu.pl/Aldona%20i%20Dominik%200005.JPG)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://gphu.pl/Aldona%20i%20Dominik%200171.JPG)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://gphu.pl/Aldona%20i%20Dominik%200354.JPG)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://gphu.pl/Aldona%20i%20Dominik%200357.JPG)

Oczywiście wszelkie krytyki są mile widziane, człowiek który chce się doskonalić musi się uczyć, jak to mówią, krytyka od przyjaciela to wielka nauka, krytyka od wroga to wielka pochwała :)

2pompony
03-08-2015, 12:17
Myślę, że na uwagę zasługuje niebanalne kadrowanie połączone z urzynaniem nóg, WB opanowana od sasa do lasa, a także odważne skosy i przechyły w najmniej oczekiwanym momencie. Poza tym zdjęcia są bajeczne. Hura.

lucek92
03-08-2015, 12:22
No pierwsze jakbym zobaczył na ekranie monitorka u siebie w aparacie to natychmiast kciuk by powędrował na ikonę kosza...

Co do reszty - masz krótszą prawą nogę? Wszystkie kadry mniej lub bardziej zdają się walić na prawo... poza tym ujęcia mało ciekawe, nieco jakby przypadkowe (cięcia stóp, dłoni czy wystające pół tułowia od brzegu). Nie wspominając że wyglądają na czyste pliki jpg z aparatu bez jakiejkolwiek obróbki.

dawidsznurek
03-08-2015, 12:59
Eh, z tym użynaniem nóg właśnie sobie poradzić nie mogłem na tym weselu i to też mi zarzucał kolega fotograf i inni jego znajomi fotografowie, ale rzeczywiście miałem problem z tym z tego powodu, że mnie lekko ograniczył sprzęt, miałem obiektyw 50mm (bo najjaśniejszy), a do tego w D610 miałem o tyle problem, że pola AF są bardzo wyśrodkowane, daleko im do pól AF z D7100 gdzie rzeczywiście jak robiłem kilka zdjęć dla porównania to wychodziło ładniej tym bardziej, że tam miałem 35mm, problem w tym, że o ile AF w D7100 lepiej mi odpowiadał, nie ucinałem nóg, o tyle musiałem ustawić większe ISO. Oczywiście mógłbym ustawić większą moc lampy, ale jak to kolega powiedział, "za mocna lampa zabija piękno światła zastanego" no i taki to już problem miałem. Oczywiście nie na każdym zdjęciu były ucięte nogi, choć na większości niestety :(
Może macie jakieś pomysły jakby sobie z tym radzić w takim D610? Pola AF są bardzo blisko, jak celuję komuś w twarz to nad jego głową mam dużą przestrzeń niezagospodarowaną, zaś nogi ścina. Rady? Pomysły?:)

Wujot
03-08-2015, 13:28
Witam wszystkich!

Od jakiegoś czasu interesuję się fotografią, mam już zapas aparatów, D610, D7100, D5200, do tego obiektywy np. N50 1.4, N35 1.8 i kity, umiejętności już coś nabrałem, mam swoją działalność już więc w sumie tylko w CEiDG musiałbym wpisać usługi fotograficzne, a sama praca jako fotograf nie kosztowałaby mnie nic więcej no i kolega mnie namawia do tego interesu, zresztą raz mu pomagałem na ślubie i weselu bo inni jego koledzy fotografowie mieli terminy pozajmowane, a potrzeba było 2 fotografów. Wiem generalnie co i jak, ale wiem też ile musi kolega przejść i moje pytanie, jak u was wygląda kwestia konkurencji? Dla przykładu, kolega został rozjechany na lokalnym forum ws. organizacji ślubów przez jednego fotografa, raz na jakiś czas jakiś inny fotograf (podający się za osobę niezorientowaną w fotografii) wypisuje mu, że jest amatorem, że jego zdjęcia są istnym wstydem dla lokalnej fotografii i że powinien pójść siedzieć za oszustwa potencjalnych klientów (kolega już 2 lata siedzi w fotografii ślubnej, a uczył się od swojego kolegi który już w tym robi 8 lat), raz nawet jakiś fotograf do niego wydzwaniał i udając zwykłego potencjalnego klienta próbował mu wmówić, że się do niczego nie nadaje i aż oczy bolą oglądając jego zdjęcia. Kolega twierdzi, że to norma i tak już jest, że jedni robią zdjęcia bo lubią to robić, a inni robią to tylko zarobkowo na dodatek próbując zniszczyć całą konkurencję. Wiem, że z fotografii ciężko żyć, w sumie się nie da, znam 5 fotografów i żaden nie żyje z tego.
Także pytanie, jak u was wygląda konkurencja? Czy to co kolegę spotyka to norma? Jego kolega który od 8 lat jest fotografem ślubnym w pełni potwierdza jego słowa i sam nie wiem czy nie szkoda zdrowia jak wokół tyle hien, a może tylko u nas w mieście tak jest, a w innych nikt nie wchodzi sobie kulturalnie w drogę?

Z góry dziękuję za odpowiedzi bo jestem bardzo ciekaw.
Pozdrawiam!

Fajne pytanie też jestem ciekaw.

Nie zajmuję się ślubniakami ale na rynku foto jestem od 25 lat. I różnie bywało. Kiedyś to dość często w branży było modne mówić po tym i tamtym "to poprawiałem" (w domyśle to jestem tak dobry, że po wszystkich poprawiałem), konkurencja podnosiła aspekt "on jest drogi" (co akurat w moim przypadku było prawdą - starałem się mieć najwyższe ceny w mieście) a także - "on to ma układy" (czyli dlatego ma roboty). Ale najczęściej to fotografowie, szczególnie ci lepsi, specjalnie nie wypowiadali się o konkurencji. Taką żelazną zasadę mam do dzisiaj albo mówię dobrze (kiedy to jest dobry fotograf) albo wcale. Plucie we własne gniazdo jest głupotą. Jeśli przynosili foty innych "do oceny" co się sporadycznie zdarzało starałem się mówić, że można to zrobić inaczej i ,że może to się będzie bardziej podobać ale nigdy, że to jest skopane (ewentualnie nietrafiona koncepcja i można spróbować innej).
Teraz w ogóle nie spotykam się z jakimś przepływem informacji - może dlatego, że mam jakąś swoją niszę i nie walczę na szerszym rynku. Ale też bardzo przybyło fotografów - te 25 lat temu było nas kilkunastu robiących w dużym mieście foty z obszaru "reklamy" - laboratorium było w zasadzie 1 (no 2) i tam też się wszyscy spotykali. Teraz są pewnie setki fotografów...

Pozdro
Wiesiek

Andrzej1974
03-08-2015, 14:00
[...] Pierwsze jest dosłownie przypadkowe, nie spodziewałem się wystrzeliwania płatków kwiatów, a AF akurat nie wcelował... Co ciekawe, każdy uznał, że to zdjęcie jest ciekawe więc wstawiam :) [...]

Każdy to znaczy kto? Bo dla mnie jest ono - zresztą jak sam sie przyznales - przypadkowe a takie zdjecia kwalifikuja sie... wiesz do czego... ;-)

KrZyChUM
03-08-2015, 14:15
Pytanie ciekawe, jednak tu większość, jak nie wszyscy komentujący, to ludzie którzy nie mają doświadczenia w prowadzeniu tego typu działalności. Guzik wiedzą w tym temacie i dlatego pierwsze co ich interesuje to liczba aparatów, szkieł i przykładowe zdjęcia. Zrobią Ci dokładną analizę w wyniku której będziesz zmuszony porzucić to zajęcie ;-).

gerronimo
03-08-2015, 14:24
Te zdjęcia wyglądają niestety jak "pstryki wujka Stefana", zwłaszcza pierwsze powinno od razu wylądować w koszu. Jedynie to z samochodem jest znośnie. A co do nieuczciwej konkurencji, to wydaje mi się, że coś takiego łatwiej jest zaobserwować w mniejszych miasteczkach. Wiadomo, każdy się z każdym zna, łatwiej drugiemu świnię podrzucić. W dużych miastach takiego zjawiska nie zaobserwowałem.

miroko
03-08-2015, 14:46
Eh, z tym użynaniem nóg właśnie sobie poradzić nie mogłem na tym weselu i to też mi zarzucał kolega fotograf i inni jego znajomi fotografowie, ale rzeczywiście miałem problem z tym z tego powodu, że mnie lekko ograniczył sprzęt, miałem obiektyw 50mm

Widać że boisz się robić foty w pionie. Nogi nie byłyby uciete.

Co do autofocusa to wiesz chyba że są dwa kroki, naciskasz do polowy i łapie aparat fokus, zmieniasz kadr i naciskasz do końca. Pobaw się w domu. Można też oddzielić funkcje focusa od spustu i używać przycisku AF-ON lub jak takiego w body nie ma to zaprogramować przycisk np AFL do ostrości. Ale ta technika wymaga doświadczenia i nieco przyzwyczajenia się.

Andrzej1974
03-08-2015, 15:58
Pytanie ciekawe, jednak tu większość, jak nie wszyscy komentujący, to ludzie którzy nie mają doświadczenia w prowadzeniu tego typu działalności. Guzik wiedzą w tym temacie i dlatego pierwsze co ich interesuje to liczba aparatów, szkieł i przykładowe zdjęcia. Zrobią Ci dokładną analizę w wyniku której będziesz zmuszony porzucić to zajęcie ;-).

Ci co robią sluby i oceniaja zdjecia innych sa beeeeee. Tak samo jak ci, ktorzy slubow nie robia i... "guzik wiedza". ;-)

Tutaj nie trzeba wielkiej filozofii, zeby - patrzac na zaprezentowane zdjecia - dojsc do wniosku, do jakiego doszlo kilku moich przedmowcow. I nie pomoze jak widac ani pelna klatka ani pol klatki. Dlaczego? Bo poza sprzetem jest jeszcze "to cos", czego jak na razie tobie brakuje. I nie ma co sie obrazac na innych, ktorzy nie slodza tylko pisza prawde. Jak chcesz slodzenia to na FB go otrzymasz od znajomych czy rodziny. Tam wszystkie, nawet najgorsze gnioty, sa super. Tutaj, gdzie jest masa osob majacych jakies tam pojecie o fotografii, tego nie uswiadczysz. Niestety.

Co do glownego pytania... mysle, ze jeszcze nie pora dla cb na "rozpoczecie interesu usug fotograficznych" bo mozesz kogos naprawde skrzywdzic. A jak wiesz, slub koscielny jest tylko raz i nie da sie odtworzyc tych chwil po raz drugi.

Krystiang
03-08-2015, 16:14
Te zdjęcie wyglądają jakby były na automacie robione, niestety. Najgorsze jest to ze pokazałeś ujęcia głownie z zabawy, wiec i czas masz tam na to zeby powtórzyć zdjęcie. Jeśli raz utniesz nogę, to da sie przeżyć. U Ciebie problem jest taki,ze w ogole tego nie kontrolujesz. Musisz przemyśleć tak zdjęcie aby cały kadr był wypełniony, a tam masz za duzo niepotrzebnej góry... Nikt na sufit nie bedzie patrzył. Tak jak ktos wczesniej napisał. Ćwicz, ćwicz i jeszcze raz ćwicz. Moze to cos przyjdzie z czasem, a moze nie... W każdym razie brak Ci jeszcze masę doświadczenia, a potwierdzić to można np przykładem kiedy brakuje Ci punktów AF w D610;)

mrozen4
03-08-2015, 18:04
Te zdjęcia wyglądają niestety jak "pstryki wujka Stefana"
dawidsznurek, duuużo nauki przed Tobą. Osobiście bez urazy to ja nie chciałbym takiej pamiątki z własnego ślubu. :)

KaarooL
03-08-2015, 19:55
Mnie z kolei od zawsze fascynuje to, że ludziom udaje się cykać przy użyciu DSLR - w sposób "powtarzalny" - pstryki wyglądające jakby były cyknięte komórą. Jedyna różnica to to, że czasem widać mniejszą GO.

dawidsznurek
03-08-2015, 23:08
Na szczęście ja tu pomagałem, tylko podczas wesela i przygotowań, więc ostatecznie materiał nawet nie był w pełni zależny ode mnie, aczkolwiek olbrzymią ilość wiedzy wyniosłem tak i z wesela i z waszych rad za co dziękuję :)
Ale wracając do pytania (bo już czwarta strona, a odpowiedzi ani widu ani słychu), czy znajdzie się jakiś fotograf ślubny który cokolwiek na temat konkurencji może powiedzieć? Jak to wygląda w innych miastach?

Aeon88
04-08-2015, 23:06
Konkurencja jak konkurencja, wszędzie taka sama, tylko tu jej mniej tam więcej, zależy od regionu. Zawsze znajdzie się ktoś życzliwy, zazdrosny, donosiciel jeśli robisz na czarno itp itd. Ale większość chyba leje na to co robią inni, ja tak przynajmniej mam - po prostu mam to w czterech literach kto robi zdjęcia w mojej okolicy i jak je robi. Liczy się to co ja robię, ile mi za to płacą, i czy klientowi się to podoba. Reszta mi dynda. Myślę że takie podejście ma zdecydowana większość. Jedyne co mnie osobiście może interesować to pogaduchy z konkurencją o sprzęcie jeśli ma ktoś coś innego co akurat chciałbym kiedyś zakupić/wypróbować. Czasem mi się zdarza że młodzi mówiąc co chcą opowiadają jak to byli na jakimś weselu jakiejś kuzynki gdzie jakiś fotograf czegoś nie zrobił albo coś spartolił i tego by nie chcieli u siebie - nawet tego nie komentuję, mówię że to nie moja sprawa, bo faktycznie nic mi do tego.

Każdy niech robi co może i jak może, byle ceny nie dawać z dupy jeśli robi się to dobrze, fotografowie mimo że konkurenci powinni się pod tym względem trzymać razem i trzymać cenę na dobrym poziomie. Reszta to gusta młodych, czyj styl wybiorą.

dawidsznurek
05-08-2015, 14:58
Co do ceny, według mnie powinna być zależność, im lepszym fotografem jesteś, tym wyższa cena, tak zresztą w naturalny sposób się ceny tworzą, choć niektórzy o tym zapominają. U mnie w Radomiu najtańszy fotograf ślubny to 200, pewna dziewczyna która dopiero zaczyna i tak sobie dorabia, bardziej się uczy i robi portfolio, choć to było 2 lata temu, teraz może być już normalna stawka u niej, aczkolwiek się nigdzie nie ogłasza. Najdroższy fotograf to 2500 za podstawowy pakiet (cokolwiek by to nie znaczyło), problem w tym, że jest to dziewczyna dość młoda, niby ma kilka nagród w tym National Geographic, aczkolwiek jej portfolio jest dość chaotyczne i skromne. Co ciekawe, większość fotografów tych z wielkim portfolio, super doświadczeniem i porządnym sprzętem oscyluje na poziomie 1500, nawet jeden fotograf z fotolabem prowadzi interes rodzinny, sam był fotografem, teraz tylko wywołuje i jego syn lata na wesela, ale mówił (ten ojciec) mi kiedyś jak szukałem fotografa na własny ślub, że odkąd młodzi weszli na rynek, to on z niego zaczął schodzić, bo nowi fotografowie zaczęli robić syf, zamiast współpracować i przerzucać między sobą zlecenia tworząc ciągłość pracy jak kiedyś, to dzisiaj każdy jeden chce być miejskim monopolistą. Mimo to oni tam mają sporo zleceń i z tego żyją (cała rodzina), ale głównie z poleceń. Zresztą kolega z nimi też współpracuje i czasami jak ma wolny weekend to sobie bierze od nich zlecenie, płacą mu 500, ale lepsze to niż siedzieć w domu i nic nie zarobić. Ja osobiście z fotografa z tego rodzinnego interesu byłem bardzo zadowolony, naprawdę zdjęcia taka malinka, że jak zacząłem przeglądać zdjęcia ślubne innych to naprawdę ja miałem za 1500 najlepsze zdjęcia, zaś znajomy dorwał fotografa z Warszawy za 3000 i jeden wielki obciach w porównaniu do tego co ja miałem.
Generalnie ceny powinny być dostosowane do jakości, wiadomo jak ja wejdę na rynek na początku nie będę zdzierał 1500 czy nawet przesadzone 2000, zastanawiam się od rozpoczęcia za 500, tylko jeszcze się przejdę na kilka wesel z kolegą, praktyka czyni mistrza :)

gerronimo
05-08-2015, 15:38
500 zł za ślub? Jak w takim razie wyobrażasz sobie utrzymać taki biznes? Przy założeniu, że w najlepszym wypadku zrobisz 4 śluby miesięcznie, to będzie 2000 zł. Odlicz od tego ZUS i podatki, koszt zakupu materiałów oraz masę innych drobnych rzeczy, to zostanie Ci może z 500 zł. Warto za tyle pracować? Więcej zarobisz sprzątając klatki schodowe :). Tłumaczenie się tym, że inni biorą mało, albo że dopiero zaczynam, to nie mogę się cenić, jest lekkim nieporozumieniem. Wpadniesz do worka pt. tani fotograf i się już z niego nie wygrzebiesz. Jakość zdjęć - jasne, to się liczy. Ale przecież każdemu co innego się podoba. Nie powiesz przecież klientom - słuchajcie, moje portfolio jest słabe, dlatego od Was biorę mało, ale za rok-dwa będę droższy. Ja gdy zaczynałem fotografować śluby za pieniądze (5 lat temu) też miałem niewielkie portfolio i zdjęcia w nim raczej słabe. Mimo to zacząłem od stawki 1500 zł za reportaż + plener. Teraz za to samo mam stawkę 2x większą, ale to też nie są to wcale jakieś rewelacyjne pieniądze, bo są miesiące gdzie po opłaceniu ZUSu mało co zostaje.

irek6311
05-08-2015, 15:44
Ci co pstrykają za 200zł czy 500zł to "Czarna Strefa" i żadnych podatków nie odprowadzają, jakby opłacali wszystko to ten Interes by się nie opłacił, tak jest wszędzie i tego się nie ukryje, cierpią na tym Fotografowie którzy opłacają wszystko.

Jarkod
05-08-2015, 15:47
500 zł za ślub? Jak w takim razie wyobrażasz sobie utrzymać taki biznes?

Chyba coś pominąłeś: "Zresztą kolega z nimi też współpracuje i czasami jak ma wolny weekend to sobie bierze od nich zlecenie, płacą mu 500, ale lepsze to niż siedzieć w domu i nic nie zarobić.

ajt
05-08-2015, 16:07
500 zł za ślub? Jak w takim razie wyobrażasz sobie utrzymać taki biznes? Przy założeniu, że w najlepszym wypadku zrobisz 4 śluby miesięcznie, to będzie 2000 zł.

Zastanawia mnie, skąd się bierze (właściwie zawsze) taki argument. Tak jakby zrobienie tych 4 ślubów wymagało przepracowania całego miesiąca. Tymczasem jeden ślub, razem z obróbką, przekazaniem młodym itp, to praktycznie dniówka. Czyli 4 śluby to max 4 dni. W pozostałe można robić np. dodatkowe sesje plenerowe, chrzty, imprezy, pakszoty tip itd. Zakładając podobne stawki godzinowe, miesięcznie może wyjść nie 2000, lecz np. 10000, tylko trzeba umieć znaleźć robotę :)

gerronimo
05-08-2015, 17:07
Zastanawia mnie, skąd się bierze (właściwie zawsze) taki argument. Tak jakby zrobienie tych 4 ślubów wymagało przepracowania całego miesiąca. Tymczasem jeden ślub, razem z obróbką, przekazaniem młodym itp, to praktycznie dniówka. Czyli 4 śluby to max 4 dni. W pozostałe można robić np. dodatkowe sesje plenerowe, chrzty, imprezy, pakszoty tip itd. Zakładając podobne stawki godzinowe, miesięcznie może wyjść nie 2000, lecz np. 10000, tylko trzeba umieć znaleźć robotę :)

Wyobraź sobie, że są fotografowie, dla których zrobienie w miesiącu 4 ślubów, to kolejny miesiąc, albo i więcej dodatkowej pracy. Jasne, że można zrobić zdjęcia, wrzucić to do PSa z jakimś presetem i sruuuu - wypalam 1500 zdjęć na CD i oddaje klientowi dzień po ślubie. No ale ja mam nieco inny styl pracy :) W sezonie ślubnym praktycznie żadnych innych dodatkowych zleceń nie przyjmuję, bo bym się z tym nie ogarnął. Wykonanie jednego zlecenia (jeśli jest to całodniowy reportaż + plener innego dnia) oznacza dla mnie dodatkowo co najmniej tydzień pracy (średnio 5 dni zajmuje mi sama obróbka).

ajt
05-08-2015, 17:31
Ale nie bierzesz za to 500 albo jeszcze mniej, prawda? Za plener innego dnia też kasujesz dodatkowo. Zakładam, że jak ktoś robi ślub za taką niską stawkę, to wygląda to właśnie tak jak napisałeś z tymi presetami. Jeszcze kilkanaście lat temu, w epoce analogowej wyglądało to tak, że fotograf pojawiał się na ślubie, a potem praktycznie już nic nie robił, tzn. oddawał film do labu (albo korzystał ze swojego, jak miał), a potem dawał odbitki mlodym i już. Wielu fotografów z tamtych czasów zmieniło sprzęt na cyfrę, ale styl pracy pozostał - robią w jpg, potem lab i gotowe. Tylko młodsi i bardziej ambitni marnują czas na ślęczenie przed kompem i zabawę z rawami :)

Andrzej1974
05-08-2015, 20:36
[...] Wielu fotografów z tamtych czasów zmieniło sprzęt na cyfrę, ale styl pracy pozostał - robią w jpg, potem lab i gotowe. Tylko młodsi i bardziej ambitni marnują czas na ślęczenie przed kompem i zabawę z rawami :)

A to ciekawe... Wielu zawodowych fotografów, jak czytam ich porady, zaleca robić zdjecia wylącznie w RAWach...

miroko
05-08-2015, 20:58
Jeszcze kilkanaście lat temu, w epoce analogowej wyglądało to tak, że fotograf pojawiał się na ślubie, a potem praktycznie już nic nie robił, tzn. oddawał film do labu (albo korzystał ze swojego, jak miał), a potem dawał odbitki mlodym i już. Wielu fotografów z tamtych czasów zmieniło sprzęt na cyfrę, ale styl pracy pozostał - robią w jpg, potem lab i gotowe.

Może niektórzy tak robili. Ja na początku również. Jednak potem siedziałem przy wywołującej maszynie i również trochę "obrabialem". Tzn zmieniałem jasność jak było trzeba, dodawalem jakiegoś koloru lub zdejmowalem. Fajna to była zabawa. Co prawda nie robiłem ślubów (poza jednym dla kolegi) ale myślę że wielu fotografów tak robiło i nadal robi tylko ze w domu na kompie.

dawidsznurek
05-08-2015, 22:32
500 zł za ślub? Jak w takim razie wyobrażasz sobie utrzymać taki biznes? Przy założeniu, że w najlepszym wypadku zrobisz 4 śluby miesięcznie, to będzie 2000 zł. Odlicz od tego ZUS i podatki, koszt zakupu materiałów oraz masę innych drobnych rzeczy, to zostanie Ci może z 500 zł. Warto za tyle pracować? Więcej zarobisz sprzątając klatki schodowe :). Tłumaczenie się tym, że inni biorą mało, albo że dopiero zaczynam, to nie mogę się cenić, jest lekkim nieporozumieniem. Wpadniesz do worka pt. tani fotograf i się już z niego nie wygrzebiesz. Jakość zdjęć - jasne, to się liczy. Ale przecież każdemu co innego się podoba. Nie powiesz przecież klientom - słuchajcie, moje portfolio jest słabe, dlatego od Was biorę mało, ale za rok-dwa będę droższy. Ja gdy zaczynałem fotografować śluby za pieniądze (5 lat temu) też miałem niewielkie portfolio i zdjęcia w nim raczej słabe. Mimo to zacząłem od stawki 1500 zł za reportaż + plener. Teraz za to samo mam stawkę 2x większą, ale to też nie są to wcale jakieś rewelacyjne pieniądze, bo są miesiące gdzie po opłaceniu ZUSu mało co zostaje.

Tak, ale zapomniałeś, że napisałem już w pierwszym poście, mam firmę, więc ZUS i wszelakie podatki i tak muszę odprowadzać, a zdjęcia robię, bo lubię, z fotografii nie zarobię nigdy tyle, co z innych moich działalności, fotografia to jedynie hobby, coś dzięki czemu mogę oderwać się od 14 godzin pracy dziennie, a że zrobię to za jakieś tam pieniądze, to tylko pretekst, żeby to robić, bo jako pracoholik będę mógł sobie powiedzieć, że pracowałem, a nie głupotami się zajmowałem :) Mój dzień właśnie tak wygląda, 14 godzin pracy, 6 godzin snu, 4 godziny na posiłek i relaks, żebym w ogóle odczuł fotografię jako spory dodatek do zarobków, albo w ogóle zarobek to musiałbym brać za zdjęcia 2000 i robić to co tydzień, wtedy rzeczywiście zatrudniłbym sobie jakiegoś dyrektora, a żył z fotografii, ale wiem, że fotografia to bardziej praca sezonowa, no chyba, że dochodzą do tego wszelakie sesje, uroczystości, reportaże w tym prasowe itd... Na to jednak nie mam czasu teraz.

docxxx
05-08-2015, 23:16
Boshhh, ale z was polaki cebulaki. Zal wam tylek sciska?
A jesli robie impreze za 20zl lub paczke chipsow, to co mi zrobicie? Poplaczecie sie? Nie potraficie sie utrzymac i przegrywacie z fotoziutkiem? No to sami jestescie slabi.
Gosc pyta o konkrety a wy wyjezdzacie z jakims tekstem "pokaz zdjecia".

Proponuje:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/08/83ea0296dde2d35102aff65060c9ce43625x390x-2.jpg
źródło (http://images.rapgenius.com/83ea0296dde2d35102aff65060c9ce43.625x390x1.jpg)

Andrzej1974
06-08-2015, 08:30
[...]
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/08/83ea0296dde2d35102aff65060c9ce43625x390x-2.jpg
źródło (http://images.rapgenius.com/83ea0296dde2d35102aff65060c9ce43.625x390x1.jpg)

Czy to z ostatniego Twojego pleneru? ;-)

tetunio
06-08-2015, 09:49
Boshhh, ale z was polaki cebulaki. Zal wam tylek sciska?
A jesli robie impreze za 20zl lub paczke chipsow, to co mi zrobicie? Poplaczecie sie? Nie potraficie sie utrzymac i przegrywacie z fotoziutkiem? No to sami jestescie slabi.
Gosc pyta o konkrety a wy wyjezdzacie z jakims tekstem "pokaz zdjecia".

Proponuje:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/08/83ea0296dde2d35102aff65060c9ce43625x390x-2.jpg
źródło (http://images.rapgenius.com/83ea0296dde2d35102aff65060c9ce43.625x390x1.jpg)

Popieram. Piona!

Wysyłane z mojego LG-P940 za pomocą Tapatalk 2

docxxx
06-08-2015, 11:29
Czy to z ostatniego Twojego pleneru? ;-)

Musisz być naprawdę cienkim bolkiem, jeśli świeżak, nieogarnięty w twoim zawodzie/sposobie zarobku jest w stanie zabrać ci robotę.
To oznacza, że jesteś tak samo słaby jak on.

p4oj
06-08-2015, 12:48
Boshhh, ale z was polaki cebulaki. Zal wam tylek sciska?
A jesli robie impreze za 20zl lub paczke chipsow, to co mi zrobicie? Poplaczecie sie? Nie potraficie sie utrzymac i przegrywacie z fotoziutkiem? No to sami jestescie slabi.
Gosc pyta o konkrety a wy wyjezdzacie z jakims tekstem "pokaz zdjecia".

Proponuje:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/08/83ea0296dde2d35102aff65060c9ce43625x390x-2.jpg
źródło (http://images.rapgenius.com/83ea0296dde2d35102aff65060c9ce43.625x390x1.jpg)

W końcu ktoś mądrze prawi! :) Lubie to! :)

Aeon88
06-08-2015, 12:52
Docxxx posmaruj się tą maścią, bo za bardzo się spinasz :) przecież nikt nie napisał ani słowa o zabieraniu klientów, tylko że taki biznes się nie opyla z ekonomicznego punktu widzenia. Tyle. Zabierałby klientów gdyby robił to dobrze a cenę brał z dupy.

Andrzej1974
06-08-2015, 13:16
Musisz być naprawdę cienkim bolkiem, jeśli świeżak, nieogarnięty w twoim zawodzie/sposobie zarobku jest w stanie zabrać ci robotę.
To oznacza, że jesteś tak samo słaby jak on.

Skad u cb przekonanie, ze bawie sie w to? Nie, nie bawie... zreszta w ogole mnie to nie kreci. Co do masci, to... za @Aeon88:


Docxxx posmaruj się tą maścią, bo za bardzo się spinasz :) [...]

Zelber
06-08-2015, 16:28
Musisz być naprawdę cienkim bolkiem, jeśli świeżak, nieogarnięty w twoim zawodzie/sposobie zarobku jest w stanie zabrać ci robotę.
To oznacza, że jesteś tak samo słaby jak on.
Mocne słowo jak na kogoś, kogo świeżak może z łatwością wygryźć z interesu ;)

dawidsznurek
06-08-2015, 22:33
Eh, 6 strona, a my już przerabialiśmy kwestię moich zdjęć, kwestie opłacalności interesu, kwestię bólu dupy, ale jeszcze nie dostałem odpowiedzi na moje pytanie jak to jest z konkurencją w innych miastach?
I naprawdę, nikomu nie chcę odbierać klientów, ba, mnie się podoba nawet taka współpraca jaka panuje w niektórych kręgach fotografów ślubnych, łapią każde zlecenie nawet jeśli pracują sami, a potem oddają za 500 innemu fotografowi który przychodzi zrobić zdjęcia, obrabia je, a potem oddaje temu fotografowi, który dał termin, ten mu płaci 500, a potem oddaje materiał klientom, za co kasuje tyle ile ma normalnie w cenniku. Np. na 29 sierpnia tego roku kolega z innymi fotografami mają 4 śluby do zrobienia, problem w tym, że każdy chce iść robić zdjęcia na airshow, w tym ja, ale jak nie znajdą nikogo na zastępstwo to będą musieli iść na te śluby, gorzej ma jeden z fotografów, bo sam ma 2 zlecenia na ten czas, a jest sam :)
Aha no i ja dla nikogo na poziomie i tak nie jestem konkurencją, bo nawet jeśli wejdę na rynek, to będę bez doświadczenia, za niską cenę i zero gwarancji zadowolenia więc wiadome, że jeśli ktoś mnie weźmie za np. 500 na ślub, to nie zapłaci za fotografa 1500 bo zwyczajnie jedzie po kosztach i jakość go nie interesuje, natomiast jak ktoś będzie szukał fotografa z gwarancją jakości i pięknym portfolio to oczywistym jest, że nie będzie oszczędzał i mnie nie weźmie bo co z tego, że jestem tańszy jak nie będę spełniał wymagań klienta? Tani fotograf nie może wyprzeć drogiego fotografa i na odwrót, to tak jak w samochodach, Mercedes nie wygryzie VW i na odwrót bo to są całkiem inne ligi, mają całkiem różnych klientów, kupujących Mercedesa nie interesuje auto dla ludu, zaś kupujących VW nie stać na auto z wysokiej półki.

gerronimo
06-08-2015, 23:35
Tak, ale zapomniałeś, że napisałem już w pierwszym poście, mam firmę, więc ZUS i wszelakie podatki i tak muszę odprowadzać, a zdjęcia robię, bo lubię, z fotografii nie zarobię nigdy tyle, co z innych moich działalności, fotografia to jedynie hobby, coś dzięki czemu mogę oderwać się od 14 godzin pracy dziennie, a że zrobię to za jakieś tam pieniądze, to tylko pretekst, żeby to robić, bo jako pracoholik będę mógł sobie powiedzieć, że pracowałem, a nie głupotami się zajmowałem :) Mój dzień właśnie tak wygląda, 14 godzin pracy, 6 godzin snu, 4 godziny na posiłek i relaks, żebym w ogóle odczuł fotografię jako spory dodatek do zarobków, albo w ogóle zarobek to musiałbym brać za zdjęcia 2000 i robić to co tydzień, wtedy rzeczywiście zatrudniłbym sobie jakiegoś dyrektora, a żył z fotografii, ale wiem, że fotografia to bardziej praca sezonowa, no chyba, że dochodzą do tego wszelakie sesje, uroczystości, reportaże w tym prasowe itd... Na to jednak nie mam czasu teraz.

Rzeczywiście nie doczytałem. W takim razie reprezentujesz to grono osób, które po prostu dorabiają sobie fotografią w chwilach wolnych od głównego zajęcia. Nie neguję takiego podejścia, mimo że moje jest skrajnie różne. Ja nie wyobrażam sobie robić coś na pół gwizdka i kasować za to np. 500 zł. Wolę całą swoją energię poświęcić wyłącznie fotografii, oferować po prostu lepszy produkt i zarabiać na tym normalne pieniądze. Ale jak sam zauważyłeś, klienci są różni i jak to się mówi - dla każdego coś miłego :)


mnie się podoba nawet taka współpraca jaka panuje w niektórych kręgach fotografów ślubnych, łapią każde zlecenie nawet jeśli pracują sami, a potem oddają za 500 innemu fotografowi który przychodzi zrobić zdjęcia, obrabia je, a potem oddaje temu fotografowi, który dał termin, ten mu płaci 500, a potem oddaje materiał klientom, za co kasuje tyle ile ma normalnie w cenniku.

Rozumiem, że w takich sytuacjach klient został uprzedzony, że na ślubie pojawi się zupełnie inny fotograf, niż ten, którego portfolio widzieli i na podstawie tego go wybrali? Na czymś takim można się nieźle sparzyć, no chyba że rzeczywiście klient jest bardzo mało wymagający i wszystko mu jedno jakie zdjęcia dostanie.

KaarooL
07-08-2015, 04:40
Tymczasem jeden ślub, razem z obróbką, przekazaniem młodym itp, to praktycznie dniówka.
Dawno się tak nie ubawiłem... Dniówka, hehehe. Wszystko zależy od tego w jaką cenę i jakiego klienta się celuje - każdemu wedle potrzeb.

dawidsznurek
07-08-2015, 08:20
Rozumiem, że w takich sytuacjach klient został uprzedzony, że na ślubie pojawi się zupełnie inny fotograf, niż ten, którego portfolio widzieli i na podstawie tego go wybrali? Na czymś takim można się nieźle sparzyć, no chyba że rzeczywiście klient jest bardzo mało wymagający i wszystko mu jedno jakie zdjęcia dostanie.

A wiesz, nie wiem jak to robią fotografowie... Muszę się dopytać, czy w ogóle klienta o tym informują :)

Aeon88
07-08-2015, 08:40
Eh, 6 strona, a my już przerabialiśmy kwestię moich zdjęć, kwestie opłacalności interesu, kwestię bólu dupy, ale jeszcze nie dostałem odpowiedzi na moje pytanie jak to jest z konkurencją w innych miastach?

Dostałeś, pisałem.


Np. na 29 sierpnia tego roku kolega z innymi fotografami mają 4 śluby do zrobienia, problem w tym, że każdy chce iść robić zdjęcia na airshow, w tym ja, ale jak nie znajdą nikogo na zastępstwo to będą musieli iść na te śluby, gorzej ma jeden z fotografów, bo sam ma 2 zlecenia na ten czas, a jest sam :)

Z takim podejściem do klienta Ty i Twoi koledzy daleko nie zajedziecie. Chyba że zawsze chcesz być w lidze foterów za 500zł, ich klientów nie obchodzi nic, byle jakieś zdjęcia były, nie ważne przez kogo zrobione.

gerronimo
07-08-2015, 09:54
Np. na 29 sierpnia tego roku kolega z innymi fotografami mają 4 śluby do zrobienia, problem w tym, że każdy chce iść robić zdjęcia na airshow, w tym ja, ale jak nie znajdą nikogo na zastępstwo to będą musieli iść na te śluby, gorzej ma jeden z fotografów, bo sam ma 2 zlecenia na ten czas, a jest sam :)

Super profesjonalne podejście :-|



A wiesz, nie wiem jak to robią fotografowie... Muszę się dopytać, czy w ogóle klienta o tym informują :)

Zapytaj przy okazji czy umowy z klientami podpisują. Bo to co piszesz zaczyna przypominać jakiś kabaret.

dmk
07-08-2015, 10:11
To nie kabaret. To życie.

dawidsznurek
07-08-2015, 20:57
Dostałeś, pisałem.



Z takim podejściem do klienta Ty i Twoi koledzy daleko nie zajedziecie. Chyba że zawsze chcesz być w lidze foterów za 500zł, ich klientów nie obchodzi nic, byle jakieś zdjęcia były, nie ważne przez kogo zrobione.

Tak, ty pisałeś, ale tylko ty :)
A co do podejścia, ja to chcę robić hobbystycznie, byleby para była sympatyczna i na poziomie i u nich mogę robić zdjęcia, na kasie jako tako mi nie zależy, ewentualnie żeby byle kto do mnie nie przychodził to dam po kilku ślubach cenę 1000 i jak będzie spoko para to będę robił im zdjęcia, a jak jakieś dresy, patologie itd, to będę ich podrzucał koledze czy innym fotografom. Zwyczajnie chcę się bawić zdjęciami, pracy mam nadto na co dzień, jak już pisałem, mam własną firmę i pracuję 14 godzin dziennie :)


Zapytaj przy okazji czy umowy z klientami podpisują. Bo to co piszesz zaczyna przypominać jakiś kabaret.

1. Tak podpisują umowy normalnie.
2. Ok gadałem z kolegą, oni po prostu mówią klientom na początku, że pracują we dwie osoby, ale że obaj fotografowie robią takie zdjęcia jak na portfolio, dbają tylko o to, żeby współpracujący fotograf był na takim samym poziomie, a potem jakby coś na ślub idzie ten drugi fotograf. Zasada jest taka, że dla siebie zostawiają tych klientów którzy wydają się z porządniejszej rodziny, za to innym fotografom podrzucają gorzej wyglądających, sprawiających wrażenie patologicznych rodzin, aczkolwiek podobno rzadko tak jest, że przychodzi para złożona z łysego w dresie i jakieś menelki, lub para arystokratów, zazwyczaj normalni ludzie. Jeden z fotografów z grupy mojego kolegi jest na tyle mocny, że potrafi na prawie każdy termin ma 2 lub więcej zamówień.
3. Aha i wkradł się błąd, nie na 29 sierpnia tylko na 22 sierpnia jest masa zleceń i żaden iść nie chce bo wolą sobie dobić ładne zdjęcia na portfolia, wesela są ponoć co tydzień, a airshow już nie...


To nie kabaret. To życie.

Dokładnie! Chcesz zarabiać, naucz się współpracować z ludźmi :)

thekrycha
07-08-2015, 21:18
... byleby para była sympatyczna i na poziomie i u nich mogę robić zdjęcia ...
... żeby byle kto do mnie nie przychodził ...
... jak będzie spoko para to będę robił im zdjęcia, a jak jakieś dresy, patologie itd, to będę ich podrzucał koledze ...
... dla siebie zostawiają tych klientów którzy wydają się z porządniejszej rodziny, za to innym fotografom podrzucają gorzej wyglądających, sprawiających wrażenie patologicznych rodzin ...


You made my day :D ... czuję się jak ten koleś z memów, który wierci w oku mikserem kuchennym ... fajnie macie w tym Radomiu :)

dmk
07-08-2015, 21:22
Radom to stan umysłu.

Wysłane z mojego SM-T230 przy użyciu Tapatalka

Andrzej1974
07-08-2015, 21:35
Niezła jazda bez trzymanki ;-)

Archibald6803
07-08-2015, 22:04
Sprawnych umysłowo inaczej, jak widać po tym wątku (i nie tylko), jest coraz więcej - temu się już przestałem od pewnego czasu dziwić ;
dziwię się natomiast ludkom którzy z wielkim zaangażowaniem uczestniczą w dywagacjach ciągniętych przez takich gości ....... ;
po dwóch pierwszych wpisach autora widać, że średnio cokolwiek ogarnia ; sorry, ale nie mogłem się powstrzymać - tak już mam

irek6311
07-08-2015, 22:15
Mocno napisane ale trafiasz w sedno Archibald6803 , czytając ten temat zastanawiam się jak będzie fotografia okolicznościowa wyglądać :confused:

Aeon88
07-08-2015, 22:45
Kolejny wątek autora: "Młodzi piszą że zdjęcia są do bani i chcą zwrotu pieniędzy. Jak sobie z tym radzicie w innych miastach?" :D

dawidsznurek
09-08-2015, 09:55
A co ja poradzę, że nie mam zamiaru jak prawie każdy fotograf z tego żyć, tylko ewentualnie dorobić lub pobawić się aparatem bo akurat lubię? Oczywiście taką segregację klientów stosuje tylko dwóch fotografów z tego co mi wiadomo, jeden robi to hobbystycznie i mu nie zależy na kasie, drugi ma tyle umów, że jego rekordem było chyba 7 umów tego samego dnia, co później mu bokiem wyszło bo musiał dla niego w tym terminie robić niemal każdy w tym słabi i początkujący fotografowie którzy trochę sprawę spartolili, od tej pory nie bierze więcej niż 5 zleceń na dany dzień.
Ok skoro nie dostanę odpowiedzi jak to jest z konkurencją u was w miastach, to może dowiem się, czy u was takie współprace macie między fotografami, że oddajecie sobie za np. 500 termin jak macie ponad jedną umowę na dany dzień? Bo pomału mam wrażenie, że w Radomiu mamy jedyną taką perfidną konkurencję która nie cofa się nawet przed świństwami oraz jedyną taką współpracę między fotografami.

gerronimo
09-08-2015, 19:46
Zasada jest taka, że dla siebie zostawiają tych klientów którzy wydają się z porządniejszej rodziny, za to innym fotografom podrzucają gorzej wyglądających, sprawiających wrażenie patologicznych rodzin, aczkolwiek podobno rzadko tak jest, że przychodzi para złożona z łysego w dresie i jakieś menelki, lub para arystokratów, zazwyczaj normalni ludzie.

A nie mówiłem, że to jest kabaret? :mrgreen:

sruba
25-08-2015, 09:57
A co ja poradzę, że nie mam zamiaru jak prawie każdy fotograf z tego żyć, tylko ewentualnie dorobić lub pobawić się aparatem bo akurat lubię? Oczywiście taką segregację klientów stosuje tylko dwóch fotografów z tego co mi wiadomo, jeden robi to hobbystycznie i mu nie zależy na kasie, drugi ma tyle umów, że jego rekordem było chyba 7 umów tego samego dnia, co później mu bokiem wyszło bo musiał dla niego w tym terminie robić niemal każdy w tym słabi i początkujący fotografowie którzy trochę sprawę spartolili, od tej pory nie bierze więcej niż 5 zleceń na dany dzień.


Rany, czytając ten wątek i opis pracy fotografów z Radomia i ich podejście do zleceń to wiem, że nigdy, przenigdy nie wezmę stamtąd jakiegokolwiek fotografa... Ty to wszystko na poważnie piszesz???

dawidsznurek
26-08-2015, 13:00
No to jest tylko przykład dwóch fotografów, a w samym Radomiu jest ok 30 fotografów z czego 20 powinno mieć AK zamiast aparatu w rękach i nie polować na klientów tylko na innych fotografów. Właśnie wszedłem w ten interes, dałem pierwsze ogłoszenia i dowiedziałem się, że spartoliłem po całości 3 wesela, a jedna para spotkała się ze mną i poziom mojej amatorszczyzny i braku profesjonalizmu ich rozjechał. Do tego dowiedziałem się, że mam kradzione portfolio i jakiś niezadowolony klient podał mnie do sądu za niewywiązanie się z umowy. To wszystko dokonałem zanim... zrobiłem pierwszy ślub i zanim spotkałem się z pierwszym klientem, bo w sumie jeszcze nikt nie był zainteresowany moimi usługami, a działam od tygodnia. Tyle o ile jeszcze w tym roku skoczę z kolegą na kilka ślubów podszkolić się w tym.

boeing
27-08-2015, 21:09
Radom coraz bardziej się rozwija na szczególne miasto w Polsce. Chyba przebili już Wąchock..

.. miasto handlarz super autami..
.. chytra baba..
.. ii jeszcze grupy "przestępcze" o profilu fotograficznym :D

kurczeblade
29-08-2015, 12:11
a ja dalej w to nie wierze, co tu przeczytałem :D