PDA

Zobacz pełną wersję : Belfast... Dublin... coś do zwiedzenia?



GrzesiekM
03-07-2015, 23:23
Witajcie,
Zahaczyłem z rodzinką o Tails Ship Races i przy okazji warto by poznać okolice.
Czy są może Szanowni bywalcy tamtejszych ziem Jej Królewskiej Mości?
Co ciekawego oprócz gorzelni myszówki warto zobaczyć?

Pozdrawiam :)

gALL
04-07-2015, 00:34
E nuda, owce i ciemna ciecz w pabach ... po cos tam zajechal? ;)

RAF7705
04-07-2015, 01:49
Jeśli lubisz klimaty pubowe, to nie spotkałem lepszego miejsca niż Dublin.
Super do zabawy popołudniowo wieczornej.

Boryszuk
04-07-2015, 02:00
Tylko Dublin to nie ziemie Jej Królewskiej Mości ;)

RAF7705
04-07-2015, 06:23
No, nie nie.

zdyboo
04-07-2015, 09:50
W Belfascie warto się przespacerować po dzielnicach Shankill i Falls, to głownie tam się tłukli katolicy z protestantami. Mimo wyglądu jest bezpiecznie, a niedługo murali nie będzie. Podobno fajne jest muzeum Titanica, ale nie byłem, bo jeszcze nie było otwarte.

Dublin, koniecznie Temple Bar, popołudniu, najlepiej weekendowo. Od gorzelni Jamesona MZ ciekawszy jest browar Guinessa, tyle że jest na końcu miasta. Jak będzie pogoda, to polecam spacer wzdłuż Liffey i Grand Canal. Jak będziesz miał więcej czasu to polecam wybrać się na Howth i/lub Great Wall.

A w pobliżu Temple Bar jest niewielka galeria fotografii, wstęp jest darmowy, a zdjęcia zwykle dotyczą Dublina lub Irlandii.

GrzesiekM
04-07-2015, 18:09
oooo... dzięki za sugestie :) Z dzieckami po pubach nie będę się prowadzał ... ale muzea i wskazane uliczki przeczłapę... Włąśnie zdałem sobie sprawę, że zbliża się ichniejszy czas "rozpirduchy" marsz oranżystów (ładne kilkumetrowe stosy już budują po dzielnicach... ciekawe kogo spalą?)

RAF7705
06-07-2015, 00:29
Muzeum narodowe jest darmowe i sporo ciekawych rzeczy tam mają.
Jest przy rzece po drugiej stronie niż browar Guinessa.

GeparD
06-07-2015, 13:26
Cholera za pozno watek zauwazylem bo moglibysmy na piwku sie spotkac. A co do ogladania to tego troche jest. Zalezy co kto lubi. Shankill i Falls to wiekszosc zna. Murale sa praktycznie wszedzie. Sandy Row rowniez polece, chociaz mural tam byl kiedys inny, teraz bardziej "na czasie" :)

Murale nie znikaja ale zostaja przemalowane na mniej "terrorystyczne" czy militarne.
Poza tym polece Ulster muzeum. Swietne miejsce pokazujace histore. Wejscie za darmo. Do pubu tez warto wejsc, nie koniecznie na piwo :)

Nie wiem w jakim wieku dzieci ale W5 w Odyssey Arena moge polecic. I maluchy jak i starsze powinni znależć cos dla siebie.
Cos dla ducha - Belfast Opera.

GrzesiekM
06-07-2015, 22:53
Belfast deszczem obgonilem... Titanic pięknie pokazany, murale faktycznie nieco złagodnialy...crimestopery jeżdżą jakby liczniejsze, z Odysey'a skorzystalismy...dzięki za pomoc :)

GeparD
07-07-2015, 21:42
Belfast zmienia się i to bardzo szybko. Na przestrzeni 10 lat to już nie jest to samo miasto. Murale znikają, bądź są przemalowane na mniej agresywne, upamiętniające jakieś wydarzenie. Bardzo widocznym znakiem było malowanie krawężników na niebiesko-biało-czerwony kolor w dzielnicach protestanckich czy biało-zielony w katolickich. To też już zanika. Miasto jest podzielone na tzw interfejsy, czyli miejsca gdzie schodzą się dzielnice protestanckie i katolickie. Bardzo często można spotkać tam wysokie mury bądź ogrodzenia z siatki sięgające nawet 2go piętra. W takich miejscach również można zauważyć potłuczone szkło czy drut kolczasty na ogrodzeniach domostw.

Samo centrum zostało również odnowione. Na porządku dziennym były widoczne wszędobylskie tabliczki oznajmiające iż parkowanie jest na własną odpowiedzialność. Główna ulica zaczynała się szlabanem i szlabanem kończyła. Ludzie również się zmienili. Osławione parady na 12 lipca już nie kończą się "wojną domową" oraz część parad już nie przechodzi obok newralgicznych miejsc nie prowokując lokalnych mieszkańców. Oczywiście zdarzają się wyjątki, jak choćby ostatnie protesty o flagę brytyjską sprzed roku gdzie praktycznie miasto zamarło turystycznie.

Kiedyś wyjście po zmroku i przejście pół miasta pieszo było nie lada wyzwaniem, teraz już nie - oczywiście pisze o przejściu przez centrum a nie przez niezbyt bezpieczne dzielnice.