roml
02-07-2015, 12:58
Witam,
od pewnego czasu zacząłem zauważać pogarszającą się "kondycję" mojego D300. Pierwszym objawem jaki zauważyłem to, że gdy aparat nie był przez jakiś czas używany (więcej niż kilka godzin) przy robieniu pierwszego zdjęcia pojawianie się na górnym LCD błędu "Err" i "czarna klatka". Naciśnięcie spustu i zrobienie kolejnego zdjęcia kasuje błąd i dopóki aparat jest w użyciu problem się nie powtarza. Dziś postanowiłem przyjrzeć się problemowi i gdy ustawiłem czas na maksymalny klatka jest w przeważającej dolnej części kadru nienaświetlona, tak jakby był problem z synchronizacją przebiegu lamelek (albo jedna się spóźnia, albo druga za wcześnie domyka). Jak puszczę serię, na kolejnych zdjęciach jest lepiej, ale nadal występuje efekt niedoświetlenia dolnej krawędzi kadru, tak jakby migawka potrzebowała mechanicznego "rozruszania się", ale i tak nie jest idealnie. Na niższych czasach problem znika lub jest niezauważalny. Przebieg ok. 80k, niestety sporo w warunkach morskich, co pewnie pogarsza rokowania.
I pytania:
Czy ktoś spotkał się z tego typu problemem i ma jakieś doświadczenia?
Czy migawka kwalifikuje się do wymiany, a może istniej możliwość jakiejś regulacji/konserwacji?
Czy warto to naprawiać w takim stanie jak jest - nie żyję z fotografowania, a w tym stanie nie stanowi to wielkiego problemu przy fotografowaniu - może lepiej poczekać, aż posypie się bardziej (byle nie wtedy gdy aparat będzie na prawdę potrzebny)?
Z góry dziękuję za odpowiedzi, pozdrawiam,
Roml.
od pewnego czasu zacząłem zauważać pogarszającą się "kondycję" mojego D300. Pierwszym objawem jaki zauważyłem to, że gdy aparat nie był przez jakiś czas używany (więcej niż kilka godzin) przy robieniu pierwszego zdjęcia pojawianie się na górnym LCD błędu "Err" i "czarna klatka". Naciśnięcie spustu i zrobienie kolejnego zdjęcia kasuje błąd i dopóki aparat jest w użyciu problem się nie powtarza. Dziś postanowiłem przyjrzeć się problemowi i gdy ustawiłem czas na maksymalny klatka jest w przeważającej dolnej części kadru nienaświetlona, tak jakby był problem z synchronizacją przebiegu lamelek (albo jedna się spóźnia, albo druga za wcześnie domyka). Jak puszczę serię, na kolejnych zdjęciach jest lepiej, ale nadal występuje efekt niedoświetlenia dolnej krawędzi kadru, tak jakby migawka potrzebowała mechanicznego "rozruszania się", ale i tak nie jest idealnie. Na niższych czasach problem znika lub jest niezauważalny. Przebieg ok. 80k, niestety sporo w warunkach morskich, co pewnie pogarsza rokowania.
I pytania:
Czy ktoś spotkał się z tego typu problemem i ma jakieś doświadczenia?
Czy migawka kwalifikuje się do wymiany, a może istniej możliwość jakiejś regulacji/konserwacji?
Czy warto to naprawiać w takim stanie jak jest - nie żyję z fotografowania, a w tym stanie nie stanowi to wielkiego problemu przy fotografowaniu - może lepiej poczekać, aż posypie się bardziej (byle nie wtedy gdy aparat będzie na prawdę potrzebny)?
Z góry dziękuję za odpowiedzi, pozdrawiam,
Roml.