Zobacz pełną wersję : D3300 - parę informacji.
Witam,
Jestem tu na forum nowy. I może od razu zacznę dość nietypowo. Większość postów dotyczy problemów, kłopotów, próśb o pomoc, doradztwo, wsparcie czy podpowiedź. Ja jednak na przekór, tak inaczej, po prostu poinformuję.
Od 2 dni mam Nikona D3300. Awaria poprzedniego aparatu spowodowała potrzebę zakupu nowego. Przeczytałem masę artykułów, testów, opisów czy też wątków m.in. na tym forum. W końcu doszedłem do wniosku, że D3300 w zupełności mi wystarczy, a jego atrakcyjna cena w połączeniu z cashbackiem skłoniła mnie do przyspieszenia zakupu.
Tu na forum wielokrotnie pojawiały się wątki o rozterkach przy wyborze między D5x00 a D3x00. 60% odpowiadających podpowiadało zakup D5x00. Pozostałe 40% z kolei sugerowało jednak D7x00 jeśli nawet nie jakiś DXX0. Jednak ja przekornie, opierając się na samych parametrach i swoich potrzebach - czyli tylko robienie zdjęć, ewentualnie czasem krótkie video - zdecydowałem się na D3300 z kitem 18-105 + dodatkowo jeszcze 35mm 1.8.
I tu dochodzę do sedna. Puki co nie żałuję tej decyzji wcale. Porównując aparat np z D5300 niczym szczególnym mnie ten drugi nie przekonał. Bajery takie jak WiFi czy uchylany ekran nie mają żadnego wpływu na zdjęcia, a przynajmniej nie na tyle dużego żeby było warto wydać 1000zł więcej (czyli aż 50% więcej).
Po co to piszę? Być może jest jeszcze ktoś kto ma podobny dylemat i czyta to forum i dał się przekonać, że bez zakupu min D5500, a najlepiej D7200 (jeśli jest się już tak biednym, że nie stać na zakup prawdziwego aparatu czyli FX) nie uda mu się zrobić zdjęcia. Otóż nie odczułem, często zgłaszanego, problemu z brakiem przycisków i kłopotów z obsługą. Łatwo, szybko i prosto zmienia się ISO, przysłonę, blokuje focusa, zmienia punkt focusa i kompensację ekspozycji. Ja tylko tego używam. Trzeba paru kliknięć, aby zmienić inne rzadziej używane funkcje jak tryb pracy migawki, focusa itp.
Ja nie widzę w tym żadnych problemów. Może dlatego, że przedtem miałem lustrzankę z 2009 r. i dla mnie to jednak krok do przodu, a może jednak tylko dlatego, że to ma być aparat do zrobienia zdjęcia, a nie bawienia się pierdylionem opcji? Może też wchodzić w grę kwestia, że się nie znam i stąd nie zauważam "oczywistych" braków :)
Co mi się jednak nie podoba? Uchwyt nieco płytki. Przymierzałem się do D5200, ale tam nie było dużo lepiej, a sam aparat cięższy. Do tego tryb robienia zdjęć LiveView to jakieś nieporozumienie, przynajmniej dla kogoś kto wcześniej miał Sony :)
Tak, że witam się jako nowy "nikoniarz" i pozdrawiam serdecznie innych użytkowników "najmniejszych lustrzanek nikona". Naprawdę nie ma się do czego przyczepić puki robi dobre zdjęcia.
Łukasz
Taaa... Też myślałem, że obsługa mojego starego D60 w zupełności jest dla mnie wystarczająca. Dopóki nie zamieniłem go właśnie na D7100. Z górnym ekranem. Teraz dopiero wiem co traciłem w temacie ergonomii. I teraz obsługa aparatu jest dopiero prosta. I nie chodzi mi tutaj wcale o pierdylion funkcji. Choćby te podstawowe mogę zmieniać bez odejmowania oka od wizjera.
Taaa... Też myślałem, że obsługa mojego starego D60 w zupełności jest dla mnie wystarczająca. Dopóki nie zamieniłem go właśnie na D7100. Z górnym ekranem. Teraz dopiero wiem co traciłem w temacie ergonomii. I teraz obsługa aparatu jest dopiero prosta. I nie chodzi mi tutaj wcale o pierdylion funkcji. Choćby te podstawowe mogę zmieniać bez odejmowania oka od wizjera.
Ciekawi mnie jak ten górny ekran widzisz bez odejmowania oka od wizjera. Może ja mam mało ergonomicznie umieszczone oczy? :)
Ale fakt nawet w moim starym SONY w wizjerze widziałem czas, przysłonę, ISO, stan baterii i liczbę zdjęć. Tu mniej widzę.
Akurat to co mnie interesuje widzę w wizjerze. Łącznie z poziomicą.
skarcity
02-07-2015, 07:58
Witam,
Jestem na forum już jakiś czas... Większość postów dotyczy problemów, kłopotów, próśb o pomoc, doradztwo, wsparcie czy podpowiedź. Ja jednak na przekór, tak inaczej, po prostu poinformuję.
Od dwóch dni jadam tylko kaszankę. Kiedyś jadłem pasztetową, ale miałem awarię układu trawiennego i poczułem potrzebę nowego zakupu. Przeczytałem setki etykiet na opakowaniach, pytałem o opinie panie za ladą i wszystkie sąsiadki. W końcu doszedłem do wniosku, że kaszanka w zupełności mi wystarczy, a jej atrakcyjna cena....
W moim sklepie osiedlowym wielokrotnie pojawiały się dyskusje o rozterkach przy wyborze między podrobami a wędliną. 60% podpowiadało zakup podwawelskiej, a 40% sugerowało jednak szynkę jeśli nawet nie schab! Ja przekornie, opierając się na samym składzie z etykiety i swoich potrzebach - czyli zapchanie żołądka - zdecydowałem się na KASZANKĘ!!!
I tu dochodzę do sedna. Puki co nie żałuję tej decyzji wcale. Porównując kaszankę z np podwawelską, niczym szczególnym mnie ta druga nie przekonała. Bajery takie jak odrobina mięsa czy skwarka ze słoniny nie mają żadnego wpływu na zapchanie żołądka, a przynajmniej nie na tyle duże, żeby było warto wydać 4 z więcej (czyli aż 80% więcej)
Po co to piszę? Być może jest jeszcze ktoś kto ma podobny dylemat i czyta etykiety i dał się przekonać, że bez zakupu min krakowskiej, a najlepiej schabu (jeśli jest się już tak biednym, że nie stać na zakup prawdziwej szynki parmeńskiej) nie uda mu się zapchać bebechów. Otóż nie odczułem, często zgłaszanego problemu ze zgagą, wiatrami itp. Łatwo, szybko i prosto pożera się kaszankę, a jeszcze łatwiej wydala...
Ja nie widzę w tym żadnych problemów. Może dlatego, że przedtem jadłem tylko kurze łapki i dla mnie to jednak krok do przodu...
;-)
Twój wpis jest całkowicie bezużyteczny. Wynika to z tego, że nie jesteś wzorcowym obywatelem, nie jesteś wzorcowym fotografem i Twoje potrzeby też nie są wzorcowe. Nawet jakbyś był tym wzorcem, to inni już nie, więc nie potrzebują wzorcowych rozwiązań.
Najważniejsze jest jednak to, że jesteś teoretykiem... Takich rad nie powinieneś w ogóle udzielać.
pozdrawiam
Łukaszu, fajnie, że jesteś zadowolony z zakupu.
Pozdrawiam
skarcity i sl011 - lepiej bym tego nie ujął. :)
Najważniejsze jest jednak to, że jesteś teoretykiem... Takich rad nie powinieneś w ogóle udzielać.
Naprawdę zabawny pastisz. Paralelizm zastosowany wzorowo i widać z dużym nakładem pracy. To ostatnie zdanie psuje jednak ocenę całości pokazując poziom obiektywizmu i intencję piszącego. Szkoda.
Tak naprawdę to wyczułem pewne niezrozumienie. Nigdzie w tekście nie twierdziłem że D3300 jest bezapelacyjnie lepsze od np D5500. Tekst miał być jedynie wskazówką dla początkujących - a tylko tacy będą się zastanawiać nad takim wyborem - że niekoniecznie trzeba przepłacać, a taki własnie przekaz tu na forum króluje. Uważam, że może lepiej dokupić jaśniejszy obiektyw czy lampę, zamiast mieć uchylany ekranik i wifi. Potępiana na każdym kroku ergonomia nie jest wcale tak tragiczna. Być może nie sprosta wymaganiom zawodowców, może do niektórych funkcji nie ma dostępu w 0.1s tylko trzeba np 1 czy 2 s., ale nie dyskwalifikuje chyba do końca to aparatu.
Poruszany problem na polu motoryzacyjnym wyglądałby tak. Ktoś się pyta: "Do weekendowych wyjazdów kupić Fabie czy Polo?" I na forum uczeni eksperci "praktycy" odpowiadają: "Z dwojga złego Polo bo ma radio z MP3, ale nie będziesz zadowolony. Mercedes G to moim zdaniem minimum. Ma dodatkowy wyświetlacz, przyciski, blokadę mechanizmu różnicowego i możliwość podpięcia wyciągarki. Jak wjedziesz w puszczy amazońskiej w bagno to na pewno się przyda. Bez tego nie wyobrażam sobie jazdy. Nie wspominając już o biegach, można zmieniać w 0,1 s, a nie 0,3 s - kolosalna różnica na torze wyścigowym."
I co na to można powiedzieć? Oczywiście mają rację Mercedes G jest z pewnością pod każdym względem lepszy, a argument o wyciągarce i kłopotach z bagnami jest nie do podważenia.
Zawsze się znajdą użytkownicy Porsche czy Ferrari, którzy będą uważali Mercedesy za podłe "kaszanki". Tych z kolei nie będą szanowali fani Bugatti czy Bentley, kombinując na nich złośliwe kiepskie pastisze.
Tak już działa ten świat po prostu. Próba deprecjonowania D3300 porównując go do czegoś w mniemaniu autora podlejszego świadczy o swoistej megalomani. Odtrącaniu faktów i ślepej wierze w swoją jedyną prawdę. Zjawisko znane i często obserwowane u właścicieli np telefonu Apple czy samochodu BMW lub Mercedes.
Mnie jednak coś w tym cieszy. To, że ktoś nie dość, że przeczytał wcześniejszy mój elaborat to jeszcze teraz dał radę dotrwać do końca. Pozdrawiam serdecznie. :)
Andrzej1974
02-07-2015, 11:19
Kolejny pocieszny temat... :-D
W przypadku aparatów ergonomia - z grubsza ujmując - to pewna grupa parametrów (przede wszystkim waga, kształt, łatwość obsługi, szybkość), od których zależy radość z jego użytkowania.
skarcity
02-07-2015, 11:20
Naprawdę zabawny pastisz. Paralelizm zastosowany wzorowo i widać z dużym nakładem pracy. To ostatnie zdanie psuje jednak ocenę całości pokazując poziom obiektywizmu i intencję piszącego. Szkoda.
Jak to w życiu bywa, każda ocena czyjegoś obiektywizmu, jest czysto subiektywna. Intencji też (chyba) nie zrozumiałeś poprawnie.
Tak naprawdę to wyczułem pewne niezrozumienie. Nigdzie w tekście nie twierdziłem że D3300 jest bezapelacyjnie lepsze od np D5500. Tekst miał być jedynie wskazówką dla początkujących - a tylko tacy będą się zastanawiać nad takim wyborem - że niekoniecznie trzeba przepłacać, a taki własnie przekaz tu na forum króluje. Uważam, że może lepiej dokupić jaśniejszy obiektyw czy lampę, zamiast mieć uchylany ekranik i wifi. Potępiana na każdym kroku ergonomia nie jest wcale tak tragiczna. Być może nie sprosta wymaganiom zawodowców, może do niektórych funkcji nie ma dostępu w 0.1s tylko trzeba np 1 czy 2 s., ale nie dyskwalifikuje chyba do końca to aparatu
I tu jest sedno sprawy. Dopłacenie do np. D5500 zamiast kupno D3300 jest "przepłacaniem" wg Ciebie. To jest Twoje subiektywne zdanie, a nie prawda objawiona.
Poruszany problem na polu motoryzacyjnym wyglądałby tak. Ktoś się pyta: "Do weekendowych wyjazdów kupić Fabie czy Polo?" I na forum uczeni eksperci "praktycy" odpowiadają: "Z dwojga złego Polo bo ma radio z MP3, ale nie będziesz zadowolony. Mercedes G to moim zdaniem minimum. Ma dodatkowy wyświetlacz, przyciski, blokadę mechanizmu różnicowego i możliwość podpięcia wyciągarki. Jak wjedziesz w puszczy amazońskiej w bagno to na pewno się przyda. Bez tego nie wyobrażam sobie jazdy. Nie wspominając już o biegach, można zmieniać w 0,1 s, a nie 0,3 s - kolosalna różnica na torze wyścigowym."
I co na to można powiedzieć? Oczywiście mają rację Mercedes G jest z pewnością pod każdym względem lepszy, a argument o wyciągarce i kłopotach z bagnami jest nie do podważenia.
Zawsze się znajdą użytkownicy Porsche czy Ferrari, którzy będą uważali Mercedesy za podłe "kaszanki". Tych z kolei nie będą szanowali fani Bugatti czy Bentley, kombinując na nich złośliwe kiepskie pastisze.
Możesz jeździć na weekendowe wyjazdy VW Polo. Ale sąsiad, który ma 5 osobową rodzinę, i chciałby zabrać na ten wyjazd trochę gratów, kupi np VW Passata. Nie będzie chrzanił o mercedesach czy ferrari oraz dziesiętnych częściach sekundy... Na dodatek będzie miał w du..., to że Tobie wystarcza VW Polo, bo on ma inne potrzeby...
Naprawdę zabawny pastisz. ... kombinując na nich złośliwe kiepskie pastisze.
To mój pastisz był naprawdę zabawny czy złośliwy i kiepski?
Tak już działa ten świat po prostu. Próba deprecjonowania D3300 porównując go do czegoś w mniemaniu autora podlejszego świadczy o swoistej megalomani. Odtrącaniu faktów i ślepej wierze w swoją jedyną prawdę. Zjawisko znane i często obserwowane u właścicieli np telefonu Apple czy samochodu BMW lub Mercedes.
Okazuje się, że mam Appla, BMW lub Mercedesa - jest lepiej niż mi się wydawało.
Ja nie deprecjonuję D3300. Mam go głęboko w ..... Jak Ci z nim dobrze, to mam nadzieję, że będziecie żyli długo i szczęśliwie. Fakty zaś mówią, że D5500 nie mówiąc o D7100, są lepsze od D3300. Wmawianie innym, że jest odwrotnie bo kupiłem D3300, jest głupotą. Ja osobiście wolę ładne i mądre dziewczyny niż te średniej urody i intelektu...
Mnie jednak coś w tym cieszy. To, że ktoś nie dość, że przeczytał wcześniejszy mój elaborat to jeszcze teraz dał radę dotrwać do końca. Pozdrawiam serdecznie. :)
Nie wiem czy jest się z czego cieszyć. Twój "elaborat" doczytałem do końca, bo był ....., a nie wartościowy.
Pozdrawiam
@Larch:
Z całej tej twojej wypociny wynikaja 3 rzeczy - kupiłeś D3300; nie masz zielonego pojęcia o różnicach między modelami, najprawdopodobniej był byś równie, o ile nie bardziej zadowolony z kompakt wyższej klasy, a lustrzanka wybrana tylko dlatego że to lustrzanka.
To że tym tekstem wsadzam kij w mrowisko to wiedziałem, że obsiądą mnie mrówki przypuszczałem, ale że same jadowite i do tego najmądrzejsze na swiecie to mnie trochę zdziwiło. Widać tak tu po prostu jest. :)
To że tym tekstem wsadzam kij w mrowisko to wiedziałem, że obsiądą mnie mrówki przypuszczałem, ale że same jadowite i do tego najmądrzejsze na swiecie to mnie trochę zdziwiło. Widać tak tu po prostu jest. :)
Nie jak jest, a jakie bzdury wypisujesz.
Jak chciałeś napisać coś konkretnego, to trzeba było dać jakieś konkrety, a nie "właśnie kupilem D3300... Jestem podjarany jak cholera... Jest taki sam jak D5300, tylko bez ruchomego ekranu, a idioci za ten ekran dopłacają 1000zł." - taki wydźwięk ma twój post.
Porób zdjęcia przez kilka tygodni, to możesz coś powiedzieć o aparacie, a nie walić radami, gdy nawet nie zdążyłeś jeszcze go rozpakować.
Larch, a nie irytuje Cię zmiana ISO o 1EV?
W stosunku do serii D5xxx jedyny plus dla mnie to guziki z lewej strony.
Pokaż jakieś ładne fotki z tego body.
"Kij mrowisko" .. może zastanów się nad tym co napisali inni, a nie wypisujesz farmazony.
Skoro ludzie robią sobie jaja z tego co napisałeś, to może wróć do pierwszego postu i skoncentruj się nad swoją własną sentencją: "Po co to piszę?"
A później idź zrób trochę sensownych fotek, zapoznaj się ze sprzętem i tym jak się zachowuje w codziennym użytkowaniu przez jakiś sensowny okres czasowy. Bo po dwóch dniach leżenia w foliówce moje nowe klapki z Lidla za 9,90 też wydawały mi się niesamowitym zakupem..
BorsukPodlaski
04-07-2015, 17:18
Witam
Ja również jestem nowy na tym forum. Jest to mój pierwszy wpis i raczej ostatni
Apeluje do moderatora żeby nie usuwał tego wątku. Zawiera on bardzo cenne informacje na temat użytkowników tego forum. Niech będzie on ostrzeżeniem dla tych co chcieli by tu szukać informacji w sposób aktywny.
Uwaga do Pana maly5: gdy spotka się głupi i kulawy to obydwoje widzą kto jest kulway ale tylko jeden wie kto jest głupi. Poziom twojej flustracji bijący z wypowiedzi i zamieszczony awatar pozwalają mi podejrzewać że myśl pana Lema zamieszczona pod twoim postem obraca się przeciwko tobie.
Zanim odpiszesz przeczytaj proszę ten tekst.
http://adonai.pl/modlitwy/?id=73
Pozdrawiam
Doprawdy... wzruszające.. (linku nie czytalem bo nazwa wskazuje na jakis wirus ;) )
Może kolego Larch zajmij się robieniem fotek, a nie tworzeniem nowych, wirtualnych użytkowników?
slawek061964
06-07-2015, 16:28
żyłem w nieświadomości @Larch: dzieki
Krzysztof Orłowski
07-07-2015, 11:43
Witam serdecznie szanownych dyskutantów, ekspertów i pasjonatów słowem nikoniarzy. Wciąłem się nieładnie w sam środek sporu. Muszę się pochwalić. Kupiłem sobie trzy tygodnie temu również d3300. Do dziś byłem z zakupu zadowolony lecz po przeczytaniu powyższej dyskusji uzmysłowiłem sobie, że należę do grona do którego tak napawdę nie należę i że mam "wymarzony" aparat, którego tak naprawdę niemam bo to nie aparat. Sądziłem, że będę robił zdjęcia ale widzę jak bardzo byłem w "mylnym błędzie" bo ważniejsze jest zupełnie coś innego. Pozdrawiam wszystkich, którzy posiadają, kochają i nienawidzą d3300.
Zaczyna mnie to coraz bardziej bawić :D
A gdzież ten spór kolego Krzysztofie ?
Ktoś tu jest, kto nienawidzi d3300 ? Gdzie ?
Zamiast uprawiać pokrętną retorykę, to - jeśli nie jesteś kolejnym Larchem - proponuję zacząć robić zdjęcia ;)
No chyba, że masz aparat, którego nie masz i należysz do grona, do którego nie należysz. To wtedy bym się rozejrzał po rynku usług - są ku temu odpowiedni specjaliści ;) Wystarczy się zapisać, poczekać, a na pewno uda Ci się do jakiegoś dostać :D
Andrzej1974
07-07-2015, 13:44
Witam serdecznie szanownych dyskutantów, ekspertów i pasjonatów słowem nikoniarzy. Wciąłem się nieładnie w sam środek sporu. Muszę się pochwalić. Kupiłem sobie trzy tygodnie temu również d3300. Do dziś byłem z zakupu zadowolony lecz po przeczytaniu powyższej dyskusji uzmysłowiłem sobie, że należę do grona do którego tak napawdę nie należę i że mam "wymarzony" aparat, którego tak naprawdę niemam bo to nie aparat. Sądziłem, że będę robił zdjęcia ale widzę jak bardzo byłem w "mylnym błędzie" bo ważniejsze jest zupełnie coś innego. Pozdrawiam wszystkich, którzy posiadają, kochają i nienawidzą d3300.
Niech kolega robi zdjęcia i nie czyta za dużo forum bo o jeszcze wielu ułomnościach swojego aparatu kolega tutaj przeczyta i będzie miał doła... zupełnie niepotrzebnie... ;-)
Krzysztof Orłowski
08-07-2015, 15:13
Niech kolega robi zdjęcia i nie czyta za dużo forum bo o jeszcze wielu ułomnościach swojego aparatu kolega tutaj przeczyta i będzie miał doła... zupełnie niepotrzebnie... ;-)
Dziękuję za opinię o moim "aparaciku" i przyjmuję ją jako szczrą i dobrą radę doświadczonego mistrza. Mam świadomość co posiadam i nie spodziewam się pochwał. Fotografuję od wielu lat i z róznego sprzętu już korzystałem i potrafię małe co nieco. Traktuję ten wątek o d3300 i poważnie spierających się i dyskutujących o sprzęcie z lekkim przymrużeniem oka. Nie czuję się urażony i mam pozytywne nastawienie do życia oraz ogromne poczucie humoru. Nie aparat lecz człowiek go obsługujący robi zdjęcia, wszyscy o tym wiedzą ale jakoś omijają ten aksjomat. W rękach fachowca nawet taki "aparacik" może więcej zdziałać niż te wypasione z ergonomicznie ułożonymi przyciskami dobrze układającymi się w ręku drogie profesjonalne maszynki ściskane przez kolekcjonerów i szpanerów. Nie w tym wątku ale w innych bardzo dobrze widać co ci kolekcjonerzy już mają i jakie to ma możliwości niezależnie czego dotyczy wątek wolą zawsze pisać jakie mają cacka i jakie wynikające z tego oszczędności czasu.Rewelacja! To trochę tak jak z gimnazjalistami porównującymi i zachwalającymi swoje wypasione komórki, które prawie wszyscy wykorzystują w 30% może 40% ich możliwości. Ja w swoim d3300 mam większość funkcji, które pozwalają robić doskonałe zdjęcia na poziomie nawet profesjonalnym lecz wymagają dobrej szklarni. Chciałbym wykorzystać na maxa to co ten "aparacik" potrafi.O takich sprawach chciałbym poczytać na tym forum i sam chętnie podzielę się moimi spostrzeżeniami. Wolę założyć dobry obiektyw na takie skromne "żle układające się w ręku" body niż wykładać kasę na cudeńka bez potrzeby bo nie utrzymuję się z fotografowania. Obawiam się, że te dyskutowane cenne ułamki sekund w wypasionych modelach i zyskiwanie na zmianę np: ISO czy czasu to tylko akademickie gadanie nigdy nie zweryfikowane w praktyce przez 90% forumowiczów. Artystą fotografikiem napewno nigdy nie zostanę ale napewno też nie będę zbieraczem, który kolekcjonuje by porównywać się z innymi. Wolę robić zdjęcia. Czytając niektóre wpisy i komentarze wyczuwa się już w pierwszym zdaniu, czy ma się do czynienia z fotografem znającym się na fotografii i znającym swoją kolekcję i umiejącym też udzielić fachowej pomocy. Oceniam, że na tym forum prawdziwych i profesjonalnych nikoniarzy około 10% ale dla nich warto tu zaglądać i wracać by czytać co mają do powiedzenia.Mam nadzieję, że tak jak do tej pory będę trafiał tylko na tych najlepszych.
Krzysztof Orłowski
08-07-2015, 15:53
Zaczyna mnie to coraz bardziej bawić :D
A gdzież ten spór kolego Krzysztofie ?
Ktoś tu jest, kto nienawidzi d3300 ? Gdzie ?
Zamiast uprawiać pokrętną retorykę, to - jeśli nie jesteś kolejnym Larchem - proponuję zacząć robić zdjęcia ;)
No chyba, że masz aparat, którego nie masz i należysz do grona, do którego nie należysz. To wtedy bym się rozejrzał po rynku usług - są ku temu odpowiedni specjaliści ;) Wystarczy się zapisać, poczekać, a na pewno uda Ci się do jakiegoś dostać :D
Sympatyczny Kolego zachęcam do czytania poezji Zbigniewa Herberta "tam znajdziesz tego czego nie znajdziesz..." a potem pisz pouczające komentarze.
Jedna rzecz, która mnie zniechęciła do serii D3xxx i D40/40x/60 to ISO ustawiane co 1EV. Wolałbym mieć D80 z gorszym ISO ale możliwością jego zmiany co 1/3EV niż D3xxx. Sam zaczynałem od D40x. Miałem go pół roku - tylko pół roku. Potem rok D80 i w między czasie wpadł mi w ręce tanio prawie nowy D3100. Matrycę miał dużo lepszą od D80 ale ..... miałem go tylko tydzień. Wiele osób przechodzi podobne etapy ale jak im wpadnie w ręce lepsza, bardziej ergonomiczna puszka, to do mniejszych serii już nie wracają. Może i na początek to dobry wybór ale czasami lepiej jest kupić od razu lepszą puszkę z gorszą matrycą niż odwrotnie.
Przemiły kolego Krzystofie, na poezję chwilowo mnie nie namówisz, ale może kiedyś ;)
Nie odpowiedziałeś mi na pytania, ale możemy przyjąć, że ich nie było.
Nie sądzę, żeby ktoś tu nienawidził D3300, bo niby z jakiego powodu. Nikt go też nie deprecjonuje tylko dlatego że nie jest serią pro.
Dobrze jest natomiast rozróżnić wątki w których prowadzona jest rzeczowa dyskusja, od listów pochwalnych na cześć nowo kupionej zabawki, których jest multum, ale najzwyczajniej w świecie nic nie wnoszą.
Nie uważam, że dobre zdjęcia można robić tylko topowym sprzętem, choć czasami bez pewnych funkcjonalności oferowanych przez lepsze puszki czy szkła może się nie udać. Ale to zazwyczaj zaczyna bywać potrzebne zapaleńcom, którzy już trochę się bawią w pstrykanie.
Faktem jest jednak to, że 80% moich znajomych, którzy już naprawdę uparli się, żeby kupić sobie lustrzankę, ma za moją namową d3100/d3200 z 18-105vr.. i pewnie podobnie będzie z d3300.. bo NIC WIĘCEJ jeśli chodzi o body NIE JEST IM i NIGDY NIE BĘDZIE potrzebne ;) (mimo różnych zapędów i pomysłów finansowych). zresztą ja też jestem zwykłym pstrykaczem, tylko po prostu słabo znoszę pitolenie bez sensu ;)
Krzysztof Orłowski
09-07-2015, 12:13
Jedna rzecz, która mnie zniechęciła do serii D3xxx i D40/40x/60 to ISO ustawiane co 1EV. Wolałbym mieć D80 z gorszym ISO ale możliwością jego zmiany co 1/3EV niż D3xxx. Sam zaczynałem od D40x. Miałem go pół roku - tylko pół roku. Potem rok D80 i w między czasie wpadł mi w ręce tanio prawie nowy D3100. Matrycę miał dużo lepszą od D80 ale ..... miałem go tylko tydzień. Wiele osób przechodzi podobne etapy ale jak im wpadnie w ręce lepsza, bardziej ergonomiczna puszka, to do mniejszych serii już nie wracają. Może i na początek to dobry wybór ale czasami lepiej jest kupić od razu lepszą puszkę z gorszą matrycą niż odwrotnie.
Dzięki za opinię, z faktami nie dyskutuję, polonez nigdy nie będzie bentlejem ale wolniej i mniej komfotowo można nim dojechać do celu. ISO w krokach 1EV w puszce d3300 jest faktem ale nie wykorzystałbym chyba tego efektywnie, może kiedyś w przyszłości skok o 1EV będzie dla mnie dyskomfortem, mam jednak kompensację ekspozycji w zakresie od -5 do +5EV w krokach 1/3EV. Mogę wykorzystywać zapas w jasnych częściach obrazu wybierając nieco niższe ISO a nawet szary filtr dzięki temu łatwiej odzyskuję więcej szczegółów z nie przepalonych fragmentów zdjęcia w plikach RAW.Nie jest to mistrzostwo świata ale w CS6 daje niezłe rezultaty.
Krzysztof Orłowski
09-07-2015, 12:16
... tylko po prostu słabo znoszę pitolenie bez sensu ...
Czasem trzeba popstrykać a czasem pogadać. Za uwagi mądre i cenne dziękuję i pozdrawiam. Idę robić zdjęcia
A Auto-ISO nie działa czasem z przeskokami o 1/3 ?
Krzysztof Orłowski
12-07-2015, 16:26
A Auto-ISO nie działa czasem z przeskokami o 1/3 ?
ISO rzeczywiście działa w skokach o 1/3 w automacie. Dzięki za podpowiedź.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.