PDA

Zobacz pełną wersję : Parę spraw z obiektywami M42 + D5200



faust1985
28-06-2015, 11:29
Witam serdecznie wszystkich Nikoniarzy.

Przeglądałem forum, ale nie mogłem znaleźć dokładnych odpowiedzi więc piszę wątek, może komuś się przyda.
Na początek "co my tu mamy":
1) Nikon D5200
2) Helios 44M
3) Vivitar 200mm 1:3,5
4) adapter Nikon / M42 (wędruje sobie powoli pocztą)

Czyli ogólnie mam dwie stałki od Zenita, którymi kiedyś robiłem zdjęcia radziecką puszką.
Chciałem się z nimi pobawić teraz na Nikonie, kupiłem przejściówkę z M42 i zastanawiam się, czy jest szansa na jakąś pseudo automatykę pomiaru światła. Tzn. co zrobić, żeby nie musieć robić 545289 zdjęć zanim trafię ze światłem?
Jakiś światłomierz zewnętrzny? Czy taki za 30 zł selenowy wystarczy? Może jakieś inne pomysły / rady?
Ogólnie o czym powinienem pamiętać przy takich próbach?

Pozdrawiam i życzę wszystkim udanego popołudnia !

GonzoG
28-06-2015, 11:32
Temat wiele razy wałkowany. Nie chce mi się szukać wątków.
Masz 2 opcje: 1. dokleić dandelion do adaptera/kupić adapter z dandelionem, 2. użyć "ukrytego" pomiaru światła - czyli przełączyć na auto i odczytać wartości ISO i czasu z wyświetlacza aparatu.

2pompony
28-06-2015, 13:15
Jakiś światłomierz zewnętrzny? Czy taki za 30 zł selenowy wystarczy? Może jakieś inne pomysły / rady?

To zależy co chcesz osiągnąć (nei jest to takie oczywiste na pierwszy rzut oka).

Jak robiłem jeszcze dla TVNu różne rzeczy, pokazał mi na planie pewien trick jeden kamerzysta, który nei chciał, żeby nim pomiatał byle inspicjent czy inny czwarty pomagier reżysera. Mianowicie wychodził nieproszony na środek planu tuż przed ujęciem, wystudiowanym ruchem zauważonym na starych filmach hollywoodzkich podnosił kupiony za małe pieniądze światłomierz Norwood Director (to ważna, bo ma charakterystyczny kształt), mierzył światło, a potem omiatał wzrokiem cały plan, aprobująco leciuteńko kiwał głową (choć zgoda bądź niezgoda do neigo nei należała) i szedł do własnej roboty.

Jak mi opowiadał o tym w knajpie, nie było w tym nic nadzwyczajnego, ale jak pokazał mi to na planie - nagle wszyscy nabrali szacunku, nikt się go nei czepiał, oświetleniowcy częstowali go fajami, wszyscy czekali grzecznie aż dopije kawę, a drugi reżyser, który był mało ważny i dlatego wrzeszczał na wszystkich - od tej pory mówił do niego 'proszę pana'.

Podobno też Norwood Director noszony na szyi w odpowiedni sposób pozwala na bezproblemowe wyrwanie każdej laski kręcącej się przy filmie/telewizji, ale świadkiem czy dochodzi do wielkiego finału takiego wyrywania ze zrozumiałych względów nie byłem.

Norwood Director, tak się nazywa ten światłomierz, potem produkowany pod nazwą Brokwood Director, a teraz pod nazwą Sekonic - do kupienia za dyszkę/dwie na amerykańskim ebayu. Trzeba tylko uważać, bo na nowoczesnego Sekonica nikt nie poleci, nawet blondyny (o drugim reżyserze czy oświetleniowcach nie wspominając), a na Norwood Directora wszyscy.

Mam taki światłomierz.

Acha, pomimo upływu 50 lat przy okazji rewelacyjnie mierzy padające światło.

faust1985
03-07-2015, 18:45
@GoznoG - nie chcę wydawać tylu pieniędzy na adapter, co do ukrytego pomiaru nie widzę przy przełączeniu auto czasu naświetlania, tylko ustawioną przeze mnie czułość ISO
@2pompony - fajna sprawa, ale widzę, że nie widzę w Polsce, a co do innych wersji? radzieckich czy coś... to dokładność jest wystarczająca żeby zrobić zdjęcie? Bo podoba mi się taki klimat - chociaż jestem niezwykle amatorskim fotografem :)

EDIT : @GonzoG Znalazłem ! przepraszam, już widzę, nie zwróciłem uwagi że ta obręcz pokazuje czas naświetlania.

Feni
03-07-2015, 19:42
Jest szansa na PSEUDO pomiar światła. Nie wiem tylko, czy w obecnej chwili zadziała to z d5200, aczkolwiek w d5100 z obiektywami m42 sprawdza się dosyć dobrze.

Chodzi o soft NIKONhacker (chyba tak to się nazywało ;) ). Po banalnej w obsłudze instalacji, w trybie manualnym po przełączeniu na LV pojawia się coś w rodzaju symulacji naświetlenia.
W momencie jak zmienia się czas migawki, ISO, czy kręci się pierścieniem przysłony, obraz robi się ciemniejszy lub jaśniejszy. Jak ustawi się wartości w taki sposób żeby obraz nie był za ciemny/ prześwietlony, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że zdjęcie wyjdzie OK ;)
Działa to dokładnie tak jak korekta ekspozycji w trybach P,S,A
Sposób sprawdzony i namiętnie stosowany :)

Trzeba tylko pamiętać o dwóch sprawach:
-instalacja softu unieważnia gwarancję producenta i w razie popsucia aparatu każdy jest zdany na siebie (można się i z tego wyłgać, ale to już sobie każdy doczyta).
- Trzeba robić zdjęcia przez LV, ewentualnie zapamiętać wartości, przełączyć na wizjer i robić korekty w niewielkim zakresie ;)
PZDR

GonzoG
03-07-2015, 19:59
Jest szansa na PSEUDO pomiar światła. Nie wiem tylko, czy w obecnej chwili zadziała to z d5200, aczkolwiek w d5100 z obiektywami m42 sprawdza się dosyć dobrze.

Chodzi o soft NIKONhacker (chyba tak to się nazywało ;) ). Po banalnej w obsłudze instalacji, w trybie manualnym po przełączeniu na LV pojawia się coś w rodzaju symulacji naświetlenia.
W momencie jak zmienia się czas migawki, ISO, czy kręci się pierścieniem przysłony, obraz robi się ciemniejszy lub jaśniejszy. Jak ustawi się wartości w taki sposób żeby obraz nie był za ciemny/ prześwietlony, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że zdjęcie wyjdzie OK ;)
Działa to dokładnie tak jak korekta ekspozycji w trybach P,S,A
Sposób sprawdzony i namiętnie stosowany :)

W D5200 jest to oryginalnie - wystarczy włączyć tryb manualny dla filmów.

Feni
03-07-2015, 21:03
Czyli jest to jakieś wyjście, do tego fabryczne ;)