Zobacz pełną wersję : Wypożyczenie samochodu - ubezpieczenie SCDW + TWC
foto4deg
25-06-2015, 12:05
Przyjeżdżam na kilka dni do Polski i chciałem w jednej z firm wypożyczyć samochód. Mają w swojej ofercie ubezpieczenie SCDW + TWC
(collision damage waiver / zniesienie odpowiedzialności za uszkodzenia do zera) + (theft protection / ochrona przed kradzieżą) + (tire windshield coverage / zniesienie odpowiedzialności do zera za uszkodzenia opon, felg i szyb).
Rozumiem, że przy wykupie tego ubezpieczenia nie ponoszę żadnych dodatkowych kosztów w razie kradzieży samochodu, uszkodzenia auta przeze mnie lub użytkownika innego samochodu, awarii, uszkodzenia nadwozia, podwozia itd. Czy są tam też jakieś kruczki, na które trzeba uważać?
pozdrawiam
zawsze są ;) przeczytaj Ogólne Warunki Ubezpieczeń, sprawdz wyłączenia i zakres ochrony. Skup się na poczukaniu franczyzy, udziałów własnych
madeleine
27-06-2015, 12:19
Kruczki są zawsze. Najważniejsze w OWU przeczytać wyłączenia + regulalmin wypożyczalni. Ja ostatnio wypożyczałam samochód na lotnisku w Katowicach. Firma Jolcar. Odebrałam auto zatankowane na full i takie też oddałam. 1,5km przed lotniskiem jest stacja benzynowa. Zatankowałam pod korek (jeszcze w rurze było). Po powrocie do domu i sprawdzeniu konta bankowego okazało się, że z karty ściągnęli większą kwotę za wynajem niż powinni. Zadzwoniłam i pytam dlaczego? Odpowiedź pracownika: samochód nie był zatankowany do pełna. Brakowało 6 litrów paliwa. Pracownik wypożyczalni pojechał na stację i wlał 6 litrów. Pytam jak to możliwe, skoro tankowałam zaraz pod lotniskiem a wskaźnik wskazywał full. Na to pracownik odpowiedział, że tankuje się do szóstego odbicia! Co za idiotyzm pytam ?! Niestety skończyło się na bezsensownej wymianie zdań. Paliwo liczą sobie po 2,5 euro. Kasy nie zwrócili. Dlatego nie polecam tej firmy!
Zniesienie udziału własnego moim zdaniem jest niezbędne. Włosi raz mnie oszukali (sicily by car) przypisując uszkodzenie, którego nie spowodowałem stwierdzone 2 tygodnie po zakończeniu wynajmu. Obciążyli kartę kosztem naprawy zderzaka, horrendalnym z resztą (1500 zł za lakierowanie w Nissanie Micra). Od ubezpieczyciela odzyskałem pieniądze. Przy okazji dowiedziałem się (od ubezpieczyciela), że nie ma terminu po upływie którego takie żądania są traktowane jako zwyczajna próba wyłudzenia.
Zniesienie udziału własnego moim zdaniem jest niezbędne. Włosi raz mnie oszukali (sicily by car) przypisując uszkodzenie, którego nie spowodowałem stwierdzone 2 tygodnie po zakończeniu wynajmu. Obciążyli kartę kosztem naprawy zderzaka, horrendalnym z resztą (1500 zł za lakierowanie w Nissanie Micra). Od ubezpieczyciela odzyskałem pieniądze. Przy okazji dowiedziałem się (od ubezpieczyciela), że nie ma terminu po upływie którego takie żądania są traktowane jako zwyczajna próba wyłudzenia.
A co z protokołem zdawczo-odbiorczym pojazdu z wypożyczalni? Za gapowe się płaci.
Natomiast czas zgłoszenia szkody jest określony w ogólnych warunkach ubezpieczenia.
Nie ma czasu, przedawnienie to 2 lub 5 lat. Owu mówią "niezwłocznie".
Bardzo często samochód odstawia się na parking i wrzuca kluczyki do skrzynki. Ja zawsze robię zdjęcia przed oddaniem. Ale ubezpieczenie wykupuję osobno i to nie w wypożyczalni. Często ubezpieczenie jest droższe od samochodu. Golf na tydzień w Andaluzji to 116 zł, ubezpieczenie 175 zł (ale w wypożyczalni chcieli 175 Euro).
Bardzo często samochód odstawia się na parking i wrzuca kluczyki do skrzynki.
Dokładnie. Samolot odlatywał przed otwarciem wypożyczalni. Wypożyczalnia nie jest stroną umowy, ja jako wypożyczający ubezpieczam udział własny w szkodzie w razie jej wystąpienia. Informacja o tym, że nie ma konkretnego okresu, kiedy wypożyczający musi zgłosić szkodę pochodzi od ubezpieczyciela. To wbrew pozorom nie jest takie złe, bo chroni ciebie, jako stronę*umowy wynajmu auta.
Ja jak byłem w Polsce pożyczyłem auto z małej "rodzinnej "wypożyczalni :) zapłaciłem 300 zł za Ibize , oglądałem ja w właścicielem , podpisałem prosta umowę ze ja od niego wypożyczam auto w stanie wiadomym z pełnym bakiem bla bla bla. W sumie jedna strona dużą czcionka . Żadnych ukrytych punktów czy gwiazdek . W momencie gdybym rozbił całe auto tracę depozyt (300 zł ):) za 9 dni użytkowania zapłaciłem 760 zł przyczym 3 ostatnie dni nie gość zmienił na nowiutkiego hyundaia bo Ibize potrzebował :) Myślę że tacy goście są najlepsi , nie jakieś megaświatowe firmy. Ale obejść auto i porobić zdjęcia wszelkich zadrapan trzeba wszędzie :)
Wysłane z mojego GT-I8190N przy użyciu Tapatalka
foto4deg
02-07-2015, 00:12
To się odezwę po powrocie. Wypożyczyłem auto z bydgoskiej wypożyczalni. Citroen C3 w zupełności wystarczył. Jak napisał wyżej durfik, zwarta umowa, bez ukrytych hoku-pokus itp. Właściciel bez problemu auto przywiózł, odebrał, a ja nie musiałem się o nic martwić.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.