PDA

Zobacz pełną wersję : Czas na Malezję :)



cz4rnuch
18-06-2015, 22:17
Temat śledzę już od pewnego czasu, ale będę wdzięczny za wszelkie przydatne informacje typu co, gdzie, jak i kiedy. Na Malezję mam tylko 3 tygodnie, ale chciałbym maksymalnie wykorzystać ten czas. Oprócz półwyspu Malajskiego chciałbym też zahaczyć o wyspy, Borneo i o ile warto to także o Sułtanat Brunei i Singapur. Nie liczę na gotowy program wycieczki, wystarczą mi hasła typu polecam to i tamto bo jest tak i tak.

P.s Jeśli ktoś jeszcze nie ma planów wakacyjnych od października do marca to w cenie 1599 PLNów jest jeszcze sporo terminów na loty z W-wy do Kuala w obie strony z Turkish Airlines. Myślę, że cena jest więcej niż dobra.

Woo
29-06-2015, 22:08
Ja wróciłem niedawno. W skrócie mój program (nie będę przepisywał przewodnika :) ):

-Kuala Lumpur - najważniejszy punkt to Petronas Towers - robią wrażenie. Warto zajrzeć też do Batu Caves. Pozostałe punkty w zależności od dostępnego czasu.
- Cameron Highlands - warto zajrzeć tam dla pięknych krajobrazów i żeby odpocząć od upałów. Jak lubisz herbatę, zostaw sobie trochę wolnego miejsca w plecaku.
- Georgetown (Penang) - ciekawe miasto, zwiedza się je dużo przyjemniej niż KL. Pyszna kuchnia.
- Borneo - okolice Kuching - jeżeli lubisz zwierzęta, obowiązkowy punkt to Semenggok (ośrodek dla orangutanów). Warto zajrzeć też do PN Bako - można spotkać nosacze i "liznąć" dżungli.
- Brunei - główne atrakcje stolicy to meczet, wioska na wodzie i muzeum regaliów królewskich. 1 dzień spokojnie starczy. Szału miasto nie robi, ale kraj bardzo ciekawy (niewiele się zostało monarchii absolutnych na świecie), więc warto zajrzeć, jak się tam już jest. Licz się jednak z tym, że ceny noclegów są tam kilka razy droższe niż w Malezji.
-Singapur - jak nie masz stamtąd lotu, nie jest to punkt obowiązkowy. Na mnie wielkiego wrażenia nie zrobił, być może spodziewałem się zbyt wiele po opisach w necie.


Generalnie Malezja jest wspaniałym krajem. Jest tam zarazem tanio, komfortowo i bezpiecznie. Do tego pyszne jedzenie. Ludzie mili, pomocni, w 90% mówiący po angielsku. Praktycznie brak cwaniaków nagabujących turystów.

Jeżeli chodzi o transport, są tanie i wygodne autobusy, można bookować online (http://www.easybook.com/#). Niestety nie wszystkie miasta są ze sobą połączone. Ja swój program dopasowywałem w dużej mierze do połączeń autobusowych. Na dalsze odległości: samolot, głównie Air Asia (bilety ok. 150 PLN z bagażem).

Polecam też poczytać tutaj: https://zuinasia.wordpress.com/

keda
30-06-2015, 23:00
Temat śledzę już od pewnego czasu, ale będę wdzięczny za wszelkie przydatne informacje typu co, gdzie, jak i kiedy. Na Malezję mam tylko 3 tygodnie, ale chciałbym maksymalnie wykorzystać ten czas. Oprócz półwyspu Malajskiego chciałbym też zahaczyć o wyspy, Borneo i o ile warto to także o Sułtanat Brunei i Singapur. Nie liczę na gotowy program wycieczki, wystarczą mi hasła typu polecam to i tamto bo jest tak i tak.

P.s Jeśli ktoś jeszcze nie ma planów wakacyjnych od października do marca to w cenie 1599 PLNów jest jeszcze sporo terminów na loty z W-wy do Kuala w obie strony z Turkish Airlines. Myślę, że cena jest więcej niż dobra.

byliśmy tylko w części kontynentalnej, więc ograniczyłem się tylko do tego rejonu

http://www.lkedzierski.com/malezja/co-warto-zobaczyc-w-malezji-z-malym-dzieckiem/
w komentarzach pod wpisem jest jeszcze trochę porad czytelników.

cz4rnuch
01-07-2015, 09:49
Airasia miała ostatnio promocję free seats więc jakieś tam ramy niby mam wyznaczone. Wychodzi mi, że sporo czasu spędzimy na malezyjskiej częsci Borneo także, jakbyś kochany Woo mógł coś napisać o okolicach kotomiasta (ile czasu tam spędziliście, jakie parki zwiedziliście itd) i dopisał coś o Bako to będę bardzo wdzięczny. Jeśli czas pozwoli to w planach mamy także PN Mulu i wspięcie się na Mt. Kinabalu (podobno nie potrzeba do tego ani sprzętu ani specjalnych umiejętności?), ewentualnie "rejs" po Kinabatanganie także jeśli ktoś był w tych rejonach i ma ochotę się podzielić wrażeniami to zapraszam. Keda, twój blog oczywiście już przeczytałem. Ciągle waham się między Tiomanem a Perhentianami. Podobno w obu miejscach można "posnurkować".

Woo
01-07-2015, 21:23
W Kuching spędziłem jakieś 2,5 dnia. W tym czasie odwiedziłem PN Bako i Semenggok.
Bako jest bardzo łatwo dostępny z miasta. Raz na godzinę jedzie autobus, podróż trwa ok. 1 godz. Dojeżdża się do biura parku, gdzie płaci się za wstęp (20 RM jeżeli dobrze pamiętam) i skąd bierze się łódkę na teren parku (20 RM w jedną stronę). Można tam też wynająć przewodnika. Wychodzi sporo bo jakieś 150 RM. Według mnie jednak warto, bo sam bym wielu rzeczy nie dostrzegł. Z najciekawszych rzeczy to różne rodzaje małp, przede wszystkim nosacze. Poza tym spotkać można warany, jak będziesz mieć szczęście zobaczysz też jakiegoś węża. Do tego ładne widoki, trochę dżungli można z bliska zobaczyć. Nie jest to jednak całkiem dzika dżungla - są wyznaczone ścieżki, gdzie trzeba zbudowane są drewniane schodki. Tak więc dżungla dla bardzo początkujących. Nie trzeba chodzić z maczetą. W Bako jest też możliwość przenocowania - można wtedy zdecydować się na dłuższe marsze.

Semenggok to także "must see". Ośrodek, w którym orangutany uratowane z niewoli żyją w pół-dzikich warunkach. Można je zobaczyć z małej odległości. W ciągu dnia są 2 sesje karmienia, wtedy też wpuszczają turystów, żeby sobie popatrzyli. Pierwsza sesja jest ok. 8 rano, druga ok. 15. Na jednym bilecie można wejść na obie sesje (bilet ok. 10 RM). Nie ma niestety gwarancji, że orangutany zaszczycą swoją obecnością. Gdy mogą same znaleźć sobie pożywienie w lesie, wtedy rezygnują z jadłodajni. Mi udało się zobaczyć ok. 10 sztuk.
Z Kuching jedzie autobus do bramy ośrodka. Godziny są dopasowane do pór karmienia. Od bramy ośrodka idzie się jezcze drogą ok. godzinę do miejsca karmienia.

Jak będziesz miał czas warto wybrać się do jakieś wioski z długimi domami (tradycyjne domostwa lokalnych plemion, byłych łowców głów :) w przewodnikach piszą głównie o Annah Rais). Nie pamiętam niestety nazwy wioski, w której ja byłe. Z tego co wiem trudno się tam dostać transportem publicznym. Ja zabrałem się z właścicielami mojego hostelu samochodem.
Jeżeli jednak spodziewasz się długich drewnianych domów w środku gęstej dżungli - możesz się zawiść. Wioski, które można zobaczyć w pobliżu Kuching są już wchłaniane przez współczesną zabudowę wioskową. Coś jak normalna wioska ze "starym rynkiem" w postaci długich domów.

Samo Kuching nie za duże, sympatyczne miasto, ale też bez szału. Fajna promenada nad rzeką i Chinatown.

keda
02-07-2015, 22:26
Keda, twój blog oczywiście już przeczytałem. Ciągle waham się między Tiomanem a Perhentianami. Podobno w obu miejscach można "posnurkować".
a może to i to?

Dark
04-07-2015, 10:05
Jeśli chodzi o Borneo, to bardzo polecam. Byłem w 2012 roku, co prawda podróżuję w dość specyficznym celu, ale może garść przydatnych informacji tu znajdziesz:
http://entomo.pl/forum/viewtopic.php?f=16&t=23375

cz4rnuch
07-07-2015, 09:27
a może to i to? Jest to jakieś wyjście :)

Jeśli chodzi o Borneo, to bardzo polecam. Byłem w 2012 roku, co prawda podróżuję w dość specyficznym celu, ale może garść przydatnych informacji tu znajdziesz:
http://entomo.pl/forum/viewtopic.php?f=16&t=23375 Dzięki za informacje. Przy okazji rzuciłem okiem na Twoje zdjęcia owadów z Borneo i tak mi się one spodobały, że chyba odkurzę swoją "makrówkę".

Dark
09-07-2015, 14:02
Jest to jakieś wyjście :)
Dzięki za informacje. Przy okazji rzuciłem okiem na Twoje zdjęcia owadów z Borneo i tak mi się one spodobały, że chyba odkurzę swoją "makrówkę".

Zdecydowanie warto. Przez miesiąc bym nie wyłaził z dżungli, pstrykając tylko "robactwo" ;)

Tu jeszcze pozostały kawałek relacji, z odrobiną innych fot:
http://www.entomo.pl/forum/viewtopic.php?f=16&t=23527

sufenta
09-07-2015, 14:12
Zanim pojedziesz nie zapomnij odswiezyc szczepien lub zaszczepic sie. Koniecznie wez srodek przeciwko komarom, gdyz na niektore z chorob szczepionek nie ma a skutki moga byc powazne do zgonu wlacznie.

Dark
09-07-2015, 22:26
Poza lekami osłonowymi i jedzeniem ostrych przypraw i sosów do każdego posiłku, na Borneo wystarczy WZW A i B + tężec / błonica. Jak ktoś chce się "pobawić" ze zwierzakami, można pomyśleć o wściekliźnie.
Na kontynencie dochodzi ew. żółta febra.

Co innego, gdyby wybierać się do Afryki... :P

cz4rnuch
09-07-2015, 23:05
Jestem zaszczepiony na większość choróbsk bo już zaliczyłem kilka wyjazdów w tamte rejony, ale nie dam się zwariować tym bardziej że wyjazd będzie krótki. Ze sobą biorę osłonowe, elektrolity i plastry na odciski a muggi i inne deety zakupię na miejscu bo tam mają bardziej skuteczne środki niż nasze popierdółki. Do tego lubię ostre i codziennie się dezynfekuję (choć akurat w Malezji to dość droga zabawa) więc myślę, że dam radę.

sufenta
10-07-2015, 06:13
"Dezynfekcja calego ciala", cokolwiek by kolega pod tym pojeciem rozumial jest zbedna. Ostre przyprawy nie maja zadnego wplywu na powodujace choroby drobnoustroje lecz maja za zadanie maskowanie nie zawsze najswiezszych smakow i zapachow. Zolta febra w Azji nie wystepuje. O chorobach w Azji wystepujacych moze kolega tu przeczytac http://www.who.int/bulletin/volumes/88/3/09-065540/en/ o prewencji tutaj http://www.nhs.uk/Livewell/travelhealth/Pages/Travellersillnesses.aspx pzdr

cz4rnuch
10-07-2015, 06:31
Chodziło mi o odkażanie gardła, czyli przysłowiowego fikołka na dzień dobry :) A ostre przyprawy nie mają za zadanie maskowania niczego i służą do nadania potrawom smaku bo jedzenie w Malezji jest zazwyczaj świeże i bardzo smaczne (choć jak wszędzie trzeba uważać) ;) Mam też pod nosem Instytu Medycyny Tropikalnej i tam zasięgam rady oraz się szczepię przed każdą podróżą. Dzięki wielkie, że tak się o mnie martwisz ale w sumie nie o tym jest ten temat. Jeśli byłeś w Malezji i masz ochotę to napisz co tam widziałeś i co szczególnie polecasz.

sufenta
10-07-2015, 06:45
Napisal kolega:"Do tego lubię ostre i codziennie się dezynfekuję (choć akurat w Malezji to dość droga zabawa) więc myślę, że dam radę" co zrozumialem jako sposoby kolegi na unikanie chorob tropikalnych (obie metody nieskuteczne). Napisal w ostatnim poscie kolega o swiezym jedzeniu co, nie zeby mnie niepokoilo, ale pozwala sadzic, ze wydawnictwa Instytutu medycyny Tropikalnej jedynie pod nosem leza. Temat postu: "Temat śledzę już od pewnego czasu, ale będę wdzięczny za wszelkie przydatne informacje typu co, gdzie, jak i kiedy" nie wyklucza informacji o sposobach unikania chorob. pzdr

cz4rnuch
10-07-2015, 09:55
Napisal kolega:"Do tego lubię ostre i codziennie się dezynfekuję (choć akurat w Malezji to dość droga zabawa) więc myślę, że dam radę" co zrozumialem jako sposoby kolegi na unikanie chorob tropikalnych (obie metody nieskuteczne). Ale jakie przyjemne ;) Poza tym z tego co czytałem to udowodniono działanie bakteriobójcze i wspomaganie trawienia przy stosowaniu niektórych przypraw. Odnoszę też wrażenie, że moje słowa interpretujesz tak jak Ci wygodnie bo pisałem także że używam probiotyków i się regularnie szczepię. Dodatkowo często myje rąsie, pod prysznic wchodzę w klapkach, nie piję wody która nie pochodzi z butelki, unikam drinków z lodem a stołuję się zazwyczaj tam gdzie jest dużo ludzi (co zwiększa szansę, że trafię na świeże jedzenie). Aktualnie jestem pokłuty na okoliczność prawie wszystkich występujących w Malezji chorób zakaźnych (wg zaleceń, pomijając te na które nie ma szczepionek) a że strzeżonego Pan Bóg strzeże to jestem dodatkowo całorocznie ubezpieczony na wypadek choroby czy na konieczność hospitalizacji za granicami naszego pięknego kraju. Na niebezpieczne równikowe słońce obiecuję, że będę stosował kremy z filtrem, chodził w czapce i w okularach (choć to ostatnie to podobno u Malajów szczyt obciachu), będę uzupełniał elektrolity (najchętniej kokosem, ale moja przenikliwa pani ma też takie w saszetkach) a wieczorem zarzucę na siebie coś z długim rękawem by utrudnić robotę wrednym komarzycom. Repelenty również stosuję a noszony dotychczas jako talizman listek malarone chyba w końcu otworzę (na Borneo, oczywiście odpowiednio wcześniej tak jak to opisują w ulotce). Reasumując jeśli w Malezji połknę w drinku amebę albo złapię trypla od singapurskiej lafiryndy to pretensje mogę mieć tylko do siebie samego. Ostrzegałeś :)


Napisal w ostatnim poscie kolega o swiezym jedzeniu co, nie zeby mnie niepokoilo, ale pozwala sadzic, ze wydawnictwa Instytutu medycyny Tropikalnej jedynie pod nosem leza. Temat postu: "Temat śledzę już od pewnego czasu, ale będę wdzięczny za wszelkie przydatne informacje typu co, gdzie, jak i kiedy" nie wyklucza informacji o sposobach unikania chorob. pzdr Wydawnict IMMiT nie czytuję (o ile takie są). Po prostu przed wyjazdem kieruję się do ich poradni, rozmawiam a potem jeśli zachodzi taka potrzeba to się u nich szczepię. Co zaś się tyczy tematu, to może w pierwszym poście niedokładnie to wyjaśniłem choć słowa: "Nie liczę na gotowy program wycieczki, wystarczą mi hasła typu polecam to i tamto bo jest tak i tak." raczej nie wymagają dodatkowych tłumaczeń. Nie mam do Ciebie żadnych pretensji o to, że napomknąłeś o szczepieniach i środkach odstraszających komary - rada bardzo dobra. Tyle, że ja jestem na tyle rozsądny że doskonale o tym wiem i dlatego później doprecyzowałem o co mi chodzi w tym temacie. Zupełnie nie rozumiem po co dalej ciągniesz temat. Tak jak napisałem wcześniej, jeśli byłeś w Malezji (najbardziej interesuje mnie Borneo) i masz ochotę to napisz co ciekawego widziałeś. Zależy mi na relacjach z pierwszej ręki u nikoniarzy bo mam do was zaufanie. Pozdrawiam.

sufenta
10-07-2015, 10:03
I wszystko jasne :-) masz bardzo duza szanse, ze wrocisz bez nieproszonych gosci w naczyniach limfatycznych, brzuchu lub krwi. Zycze milego pobytu i czekam na ladne zdjecia. P.S. w Malezji nie bylem, choc to piekny i fotogeniczny kraj- unikam wizyt w krajach islamskich.

cz4rnuch
19-01-2016, 22:42
Wrócił do mnie temat Singapuru. Było mi trochę szkoda odpuścić to państewko skoro będę tak blisko więc postanowiłem wykroić jeden dzień (i noc) i połowę drugiego dnia na wizytę. Na więcej nie mogę sobie pozwolić bo plan mam napięty. I tu pojawia się pytanie gdzie warto przenocować tak by nie tracić za dużo czasu na dojazd w okolice marina bay oraz żeby nie splajtować a z tego co widzę to ceny w Singapurze są kosmiczne. Przyszła mi na myśl dzielnica Geylang ze względu na ceny i jedzenie (dziwki sobie daruję) ale nie jestem pewny czy nie warto dopłacić tak by nie tracić czasu na dojazdy. Może ktoś się podzieli ze mną info odnośnie komunikacji (metro, taksy) lub zaproponuje coś ciekawego. O Singapurze prawie nic nie wiem więc zastanawiam się czy na te 1,5 dnia warto się fatygować. Pozdrawiam.

stock
20-01-2016, 11:00
ktos się może wybiera w najbliższym czasie ? Spotkanko jakieś ? od 18.02 do 12.03 siedzimy na Borneo.

cz4rnuch
20-01-2016, 11:44
Wow, 3 tyg na Borneo piękna sprawa. Ja będę tylko 1,5 tyg. Będziecie w części malezyjskiej? Macie już jakieś plany?

stock
20-01-2016, 11:58
tak - tylko częśc malezyjska. Lądujemy w Kuching - tam siedzimy ze dwa dni i ogarniamy okolice, potem tydzien siedzimy w Bako. następnie transfer do Kota Kinabalu na jeden dzien (tam trip na Sapi), następnie Semporna/wyspa Pom Pom i wolontariat, kurs nurkowania i nomadic Badjao. Z Tawau powrót do Kuala Lumpur na dwa dni. I dom.

poste
20-01-2016, 12:27
Odnośnie Singapuru. Warto. Nawet na pół dnia, co dopiero na półtora. Szarpnąć się na hotel, co tam, jedna noc, jet leg, itd. ;)
Komunikacja dobra, metro, taksi niedrogie, dramatycznych korków nie ma, to nie Bangkok. Z ciekawszych punktów, tak na szybko, National Orchid Garden (imponujące orchidee, przyjemny spacer), wyspa Sentosa, zwłaszcza Underwater World, jeśli czasu wystarczy. Generalnie to Chińczycy wymyślili sobie miasto idealne, warto się przekonać osobiście. Wszystko łatwo, bezstresowo, przyjemnie. A, no i restauracje, wybór i jakość chyba najlepsza w całej Azji.

ycp
20-01-2016, 12:41
Czy warto to już sam opowiesz po.
Hotele (te tansze) masz np na Joo Chiat Road (niekiedy nawet okno jest w pokoju), na JCR tez przewaga jedzenia wietnamsko-tajskiego.
Geylang - duży wybór noclegowni; Sims Avenue, Geylang Road i wszystkie Lorong pomiędzy. Trzymaj się do max Lorong 40 (na niskich numerach więcej się dzieje i lepsze jedzenie), JCR jest gdzieś koło Lorong 120.
Do Mariny najszybciej taksówką, koło 10 minut i 10 SGD (ale w szczycie komunikacyjnym 5 min dłużej i 30% drożej).
Inna opcja to np Sultan Hotel na Jl. Sultan - na obrzeżach Kampong Glam, starej malajskiej części. Jedzenie malajsko-chińskie w okolicy, ale jest i meksykańskie :-/ Stamtąd spacerkiem do żółtej linii metra -> jazda w stronę Doby Ghaut -> stamtąd dojedziesz wszędzie. Taniej niż taksi ale drożej, pewnie pół godziny z przesiadkami.

cz4rnuch
21-01-2016, 10:53
Dzięki za info.

ycp
21-01-2016, 16:03
:-)
"Taniej niż taksi ale dłużej", tak to powinno być.

cz4rnuch
25-01-2016, 13:00
... tydzien siedzimy w Bako.. i wolontariat... Mam pytanko odnośnie Bako i kursu nurkowania. Będziecie nocować na terenie parku? Kurs nurkowania będziecie organizować na miejscu czy już coś sobie załatwiliście? Jakie to są koszty i czy tam są dobre warunki do snurkowania? I tak z ciekawości, na czym polega ten wolontariat?

stock
25-01-2016, 13:27
tak - mieszkamy w parku Bako. Kurs załatwilismy z Polski - co do kosztów to różnie od 900zł do 1300zł - w zalezności od opcji, długości, noclegów itp itd. Warunki do snurklowania - jedne z lepszych na świecie jeśli chodzi o Sipadan, choć podobno Raja Ampat na Molukach lepsza - to sprawdzimy za rok. Wolontariat - odbudowa rafy, opieka nad zółwiami itp itd - tu niestety krótko bo zaledwie tydzien - ale zawsze to coś --> http://tracc-borneo.org/

poste
25-01-2016, 14:09
Ciekaw jestem tego Sipadanu, konkretnie tej wyspy, nie rejonu, będziesz? Przymierzałem się kiedyś, ale logistycznie to dosyć skomplikowane, plus jakieś limity, ograniczenia dla nurków czyli równa się cena. Jak zrobisz kurs nurkowania, o snorklingu prawie zapomnisz;)
Uważajcie na sandfly na plaży, wredne to cholerstwo, nie widać, nie czuć, a goi się długo, na szczęście rzadko jest ta plaga no i wystarczy się czymkolwiek posmarować, ale trzeba pamiętać.

stock
25-01-2016, 14:27
tak, niestety Sipadan parszywie drogi - trzeba brac pakiecik na nurkowania wtedy to jakos korzystnie cenowo wychodzi - choć nie wiem czy słowo korzystna cena i sipadan ze soba korespondują :) Trza po prostu przełknąc ślinę, wybulić i dawać nura :)

poste
25-01-2016, 15:17
Trza po prostu przełknąc ślinę, wybulić i dawać nura
I to jest właściwa strategia :D

cz4rnuch
25-01-2016, 16:05
Sipadanu autentycznie Ci zazdraszczam. Niestety moje jedyne jak dotychczas zejście zakończyło się prawie zejściem więc do czasu operacji przegrody mogę się co najwyżej z fajką popluskać na Mabul. Moja konkubina w sumie jest zainteresowana. Cena niby wysoka, ale z tego co kojarzę niewiele wyższa niż certyfikowany kurs w Egipcie więc chyba nie ma co narzekać. W sumie wszystko zależy od tego co ten pakiet obejmuje. Jeśli możesz to podeślij mi jakieś namiary. Z chęcią porównam. pzdr

stock
25-01-2016, 16:26
kursów jest od groma wszędzie - co prawda nie wszędzie sa ceny, ale w wiekszości juz podają, ewentualnie po zapytaniu mailowym doślą.
Ot przykład
http://www.divedownbelow.com/padi-5-star-idc-dive-centre/scuba-courses-sabah/padi-open-water/

poste
25-01-2016, 17:06
Zabawne, bo w okolicach Gaya Island z linku akurat nurkowałem.:grin:
To tam parę lat temu mało nas sandflaje nie zeżarły, ale to było jakoś w lipcu.